wiz khalifa

#10yearschallenge w wykonaniu Drake’a, Curren$y’ego i Wiza Khalify

Na początku roku przez internet przetoczyła się fala wpisów oznaczonych hashtagiem #10yearschellange. Tak się składa, że 2019 przyniósł nam również kilka rapowych rocznic, co całkiem nieźle wpisuje się w ten trend.

I chociaż do pełnych 10 lat od wydania krążka Stay Fly dzieli nas jeszcze pół roku, to Wiz Khalifa i Curren$y nie mieli zamiaru czekać ze świętowaniem. W ubiegłym tygodniu panowie wypuścili kolejny wspólny projekt, nawiązujący do tego wydarzenia. Na 2009 znalazło się więc 14 kawałków, które mają przypomnieć słuchaczom, jak długą drogę przeszli raperzy od Freshmanów XXL-a do dziś. Na projekcie gościnnie udzielili się jeszcze Ty Dolla $ign oraz Problem, natomiast za beaty odpowiadają m.in. Dame Grease, Cardo, DJ Fresh czy Harry Fraud. Luz podczas odsłuchu gwarantowany.

O drugiej z rocznic w rapowych mediach w ostatnich dniach było o wiele głośniej. 13 lutego minęło 10 lat od momentu premiery So Far Gone – projektu, dzięki któremu kariera młodego Kanadyjczyka o ksywce Drake wystrzeliła. Od tamtego czasu Drizzy zdążył m.in. wypuścić 5 solowych krążków, zagrać setki koncertów, zdobyć cztery statuetki Grammy i pobić kilka muzycznych rekordów. So Far Gone natomiast stało się jedną z głównych inspiracji dla wielu raperów młodego pokolenia. Kilka dni temu album po raz pierwszy zagościł w pełni na serwisach streamingowych i pomimo zamieszania wokół sampla Kanye’go Westa, możemy wysłuchać go ponownie w całej okazałości.

#FridayRoundup: Taco Hemingway, Marlowe, Children of Zeus, Dirty Projectors

Jak co tydzień dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych.


Café Belga

Taco Hemingway

Taco Corp

W czwartek Taco Hemigway ogłosił, że jedynie godziny dzielą nas od premiery jego kolejnej solowej płyty. Jak zapowiedział, tak zrobił i oto świat polskiego streamingu zalało Café Belga. Na krążku Hemingway jest możliwie nawet bardziej egocentryczny i nawet bardziej wczuwa się w rolę niewolnika sukcesu i popularności. Muzycznie możecie spodziewać się mniej trapu, a więcej popu. Ostateczną ocenę, czy słuchać i czy polubić, zostawiamy oczywiście wam. — Kurtek


Travel Light

Children of Zeus

First World

Children of Zeus to pochodzący z Manchesteru duet, który tworzą Tyler Daley oraz Konny Kon. Swoją pozycję na brytyjskiej scenie konsekwentnie budują singlami, ciekawymi kolaboracjami i zamiłowaniem do łączenia hip-hopu z soulem. Zdarza się, że w ich twórczości usłyszeć można również wpływy jazzu. Children of Zeus poznaliśmy w ubiegłym roku. W 2017 ukazała się również doskonała epka duetu zatytułowana The Story So Far… i to od tego wydawnictwa mamy ich na oku. Wreszcie przyszedł czas na debiutancki krążek długogrający. Travel Light to trzynaście numerów i kilku ciekawych gości. Na płycie możemy usłyszeć Terri Walker, DRS czy Layfullstop. Tyler i Konny nadal trzymają się niepretensjonalnej mieszanki rapu, jazzu i soulu. Dobry soundtrack na lato! — Polazofia


Marlowe

Marlowe

Mello

Nowy projekt muzyczny o nazwie Marlowe wyszedł właśnie spod skrzydeł Mello Music Group. Pod wspomnianą nazwą kryją się znany waszyngtoński producent L’Orange oraz MC z Północnej Karoliny Solemn Brigham. Panowie są przyjaciółmi od wielu lat i tę chemię pomiędzy nimi czuć doskonale na nowym albumie o tym samym tytule. Marlowe prezentuje wiele skrajności, od merytorycznych w postaci zestawienia zakazów i namiastki praw człowieka, po muzyczne, gdzie rap miejscami miesza się z psychodelicznym rockiem. Solemn doskonale radzi sobie z mikrofonem, za którym jawi się jak prawdziwy showman. Z kolei L’Orange sprawnie stworzył tło dla jego nieustannych artystycznych poszukiwań. Jak zapowiadają panowie, zawartość Marlowe otworzy umysł słuchacza i nieco go przewietrzy, aby spojrzeć na różne sprawy z innej perspektywy. — Forrel

Lamp Lit Prose

Dirty Projectors

Domino

W nieco ponad rok po zeszłorocznym powrocie Davida Longstretha w barwach Dirty Projectors muzyk wypuścił właśnie kolejną płytę. Krążek opisywany przez muzyka jako „ying w stosunku do yang zeszłorocznego Dirty Projectors” to powrót do lżejszego, bardziej gitarowego brzmienia, od którego zaczynała grupa. Jednocześnie wśród gości w 10 numerach albumu możemy usłyszeć tak różnorodnych wykonawców jak Syd, Haim, Amber Mark, Empress Of, Rob Pecknold z Fleet Foxes czy Rostam z Vampire Weekend. Dla miłośników nieoczywistego melodycznie progresywnego popu czerpiącego garściami z mnogości popkulturowych wzorców. — Kurtek


Pełną plejlistę z tegorocznymi okołosoulowymi premierami znajdziecie poniżej. Tam też usłyszycie nawet więcej świeżych wydawnictw. W tym tygodniu dodatkowo nowe krążki Wiza Khalify i Chief Keefa, epka z elektronicznymi wariacjami na numerach z Syre Jadena Smitha i trzecia propozycja od chilijskiego electroreggaetonowego producenta Kamixlo.

Czy Wiz Khalifa właśnie zapowiedział Rolling Papers 2?

Wiz Khalifa kolejny raz podsyca apetyt fanów na długo wyczekiwany album Rolling Papers 2. Raper przyzwyczaił nas do nieco innego wizerunku niż ten, zaprezentowany w singlu „Hunnid Bands”. Pierwsze skojarzenie przychodzące na myśl przy okazji wspomnienia o Wizie to wyluzowana postawa i miłość do marihuany. Mocna bragga i agresywna nawijka niekoniecznie przystaje do tego wyobrażenia, chociaż marihuana, i to w znaczących ilościach, naturalnie pojawia się w teledysku. Sam klip został nagrany prawdopodobnie w Brazylii. Produkcją „Hunnid Bands” zajął się Tay Keith, o którym ostatnio było głośno dzięki hitowemu „Look alive” z udziałem Drake’a.

#FridayRoundup: Amp Fiddler, Wiz Khalifa, Yung Lean, Pjus i inni

Jak co tydzień w piątek dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych tygodnia. Dziś poza standardową mocną dawką rapowych projektów (wśród nich m.in. Wiz Khalifa, Yung Lean, Pjus, Adi Nowak czy Kamaiyah) niezbyt eksponowane w mediach, ale warte sprawdzenia pozycje: ekologiczna epka od Project Mama Earth, którego wokalistką i motorem napędowym jest Joss Stone oraz powrót legendy muzycznej sceny Detroit i muzyki funk — Ampa Fiddlera. Więcej klasycznie poniżej.


Amp Dog Knights

Amp Fiddler

Mahogani Music

Prawdziwa legenda muzycznej sceny Detroit, znakomity wokalista, klawiszowiec oraz producent — Amp Fiddler powraca z nowym krążkiem, następcą wydanego w ubiegłym roku, nieco przespanego przez słuchaczy, udanego albumu Motor City Booty. Całość zatytułowana jest Amp Dog Knights wydana została przez label Mahogani Music należący do Moodymanna, który to również czuwał nad powstawaniem samej płyty. Usłyszymy na niej zresztą także kilka postaci równie mocno zasłużonych dla The Motor City, wśród których znaleźli się m.in. T3 ze Slum Village czy Waajeed. W dwóch utworach wykorzystano produkcje J Dilli, którego to właśnie Amp Fiddler zapoznał po raz pierwszy z MPC. Must listen dla fanów prawdziwego funku! — efdote


Laugh Now, Fly Later

Wiz Khalifa

Atlantic Recording Corporation

Od wydania albumu Blacc Hollywood minęły już trzy lata. Co prawda Wiz jest w ostatnim czasie dość hojny i raz na kilka miesięcy raczy fanów nowym mixtapem, ale wszyscy wiemy czego słuchacze pragną najbardziej. Danie główne w postaci Rolling Papers 2 majaczy już gdzieś na horyzoncie, a póki co w formie kolejnej przystawki na stół wjeżdża Laugh Now, Fly Later. Na ów projekt składa się dziesięć premierowych tracków. Jedynym gościem na krążku jest reprezentant Los Angeles — Casey Veggies. Jak będzie? Myślę, że bez większych niespodzianek. Wiz zrobi to, do czego zdążył nas już przyzwyczaić. — Mateusz


Stranger

Yung Lean

YEAR0001

Wciąż trudno uwierzyć w to, że ten sam artysta, który jeszcze kilka lat temu rapował o pokemonach i herbacie w puszkach, stworzył tak intrygujący i wartościowy album jak Warlord. Yung Lean udowodnił, że nie jest kolejnym viralowym raperem, lecz twórcą z prawdziwego zdarzenia; eksperymentuje z muzyką, zajmuje się branżą modową, a nawet produkuje filmy. Kierunek, w którym podąża każe mi wierzyć, że Stranger będzie wyśmienitym materiałem. Na pewno usłyszymy sporo melodii i śpiewania, zarówno w stylu singli “Red Bottom Sky” i “Hunting My Own Skin”, jak i dokonań z Psychopath Ballads, oraz mroczny, gotycki rap pokroju “Metallic Intuition”. Lista producentów wciąż stoi pod znakiem zapytania, jednak miejmy nadzieję, że nie zabraknie na niej Young Guda, Yung Shermana i White Armora. W każdym razie, Yung Lean przyznaje, że projekt będzie ewolucją w stosunku do jego ostatnich dokonań, w związku z czym można założyć, że przypadnie do gustu dotychczasowym fanom. Zapowiada się naprawdę smutny listopad — Adrian


Słowowtóry

Pjus

Alkopoligamia

Idea płyty producenckiej jest dobrze znana słuchaczom polskiego rapu. Pjus ową ideę postanowił odwrócić — jego najnowszy album opiera się na autorskich tekstach. Słowa rapera wykonują między innymi Ras, Włodi, Rosalie. czy Vienio. Do współpracy zaprosił także muzyków, którzy zajęli się produkcjami — Szoguna, Głośnego, Night Marks i wielu innych. Słowowtóry to dowód na to, że prawdziwa pasja i miłość do muzyki nie znają ograniczeń. Problemy ze słuchem znacznie utrudniają Pjusowi nagrywanie, ale między innymi dzięki namowom Łukasza Stasiaka oraz własnej determinacji, postanowił stworzyć ten niesamowity projekt. Album promował singiel „Z tłustymi w tłuszczy” — wyprodukowany przez Głośnego, a aranżacji tekstu podjął się Ras. — Polazofia


Before I Wake

Kamaiyah

(self-released)

Po dobrze przyjętym zeszłorocznym mikstejpie A Good Night in the Ghetto i szeregu obiecujących pojedynczych singli Kamaiyah, jedna z ciekawszych raperek młodego pokolenia, wraca z nowym krążkiem będącym czymś pomiędzy mikstejpem a epką. Before I Wake to 9 przebojowych numerów z pogranicza klasycznego rapu z zachodniego wybrzeża i tanecznych inspiracji new jack swingiem i złotą erą hip hopu. — Kurtek


Ćvir

Adi Nowak & Barvinsky

Asfalt Records

Adi Nowak — raper, którego ciężko zestawić z resztą polskiej sceny. Wreszcie nadszedł czas na kolejne wydawnictwo rapera. Nowym album zatytułowanym Ćvir został w całości wyprodukowany przez Barvinskiego. Album promowały cztery różnorodne single. Pierwszym z nich był opublikowany jeszcze w wakacje utwór „Drap, masuj, miziaj” — letniak, w którym gościnnie wystąpiła Zuzanna Niedzielska. Niedawno ukazał się „Zohan”, kontrastujący stylem ze swoim poprzednikiem. Mocny, nowoszkolny bit i zupełnie inna tematyka. Tekstem raper nawiązuje do filmu „Nie zadzieraj z fryzjerem”. Trzeci singiel to kolejny obrót o 180 stopni. Adi ponownie postawił na damski wokal i do kawałka zaprosił Diankę. Ostatnie „Kfuc kfuc” to głównie zabawne gry słowne. Po dotychczasowych dokonaniach Adiego trudno było przewidzieć, jak brzmieć będzie ta płyta. Ostatecznie to miks brzmień, które ani nie bazują na nowoszkolnych trendach, ani nie nawiązują bezpośrednio do staroszkolnych patentów. Wszystkie kawałki z pewnością łączy jedno – w tytule nawiązują do… ptactwa („Tweet jajko”, „Szpon won!” czy „Strach na wróble”). — Polazofia


Boomerang

Jidenna

Epic Records

Pół roku po premirze swojego debiutanckiego krążka The Chief, Jidenna powraca z nowym, choć tym razem krótszym, zawierającym 6 utworów wydawnictwem — Boomerang. Biorąc pod uwagę długość EP, znajdziemy tu sporo gości, od Quavo i Wale zaczynając, a na nigeryjskim artyście Tiwa Savage kończąc. Odniesienia do Afryki to w ogóle motyw przewodni twórczości Jidenny, który aspiruje do roli kogoś w rodzaju muzycznego ambasadora regionu, podkreślając potrzebę zjednoczenia Afrykańczyków oraz promocji kontynentu. Może nie jest to pierwsza premiera, do której zachęcamy sięgnąć w ten obfity pod tym względem piątek, lecz w najbliższej przyszłości niewątpliwe polecamy sprawdzenie materiału Jidenny.. — mmisiak


Mama Earth EP

Project Mama Earth

Stone’d Records

W dobie destrukcyjnej działalności człowieka w stosunku do naszej planety, w głowach sławnych muzyków zrodził się ciekawy projekt, będący hołdem dla Matki Ziemi. Joss Stone, Nitin Sawhney (gitara), Jonathan Joseph (bębny), Étienne M’Bappé (bitara basowa) oraz Jonathan Shorten (klawisze) powołali do życia Mama Earth i w ciągu dziesięciu dni stworzyli materiał na EP. W studio nagraniowym Joss powstało jedenaście kompozycji inspirowanych naturą i dynamicznymi rytmami Afryki. Dzięki burzy mózgów proces tworzenia był bardziej kreatywny, a umysły artystów otwarte. Mama Earth EP jest doskonałą propozycją dla sympatyków ostatnich egzotycznych zainteresowań Stone. — Forrel


A Brand New Me

Aretha Franklin with The Royal Philharmonic Orchestra

Rhino Enterteiment Company

Królowa Soulu Aretha Franklin, podobnie jak wcześniej Elvis Presley, odnajduje swoją młodość na nowo w orkiestrowych rearanżacjach jej największych przebojów. Te nagrane zostały przez Royal Philharmonic Orchestra w londyńskich Abbey Road Studios z towarzyszeniem Patti Austin, która odpowiada za nowe chórki do utworów. Usłyszymy więc „Think”, „I Say a Little Prayer” i oczywiście „Respect”. Jeśli nie mieliśćie pomysłu na gwiazdkowy prezent dla mamy, to już macie. — Kurtek


Rebirth of Soul

Syleena Johnson

Shanachie Ent. Corp.

Kwestią czasu było, kiedy kolejny artysta zdecyduje się odświeżyć popularne utwory z danych lat. Tym razem na warsztat znane kompozycje wzięła Syleena Johnson. Dziesięć utworów zostało wybranych i wyprodukowanych przez jej ojca, słynnego Syla Johnsona. Zebrał on również grupę weteranów soulu i bluesa, którzy wraz z Syleeną nagrali materiał na żywo na taśmie analogowej, przywołujący swoim klimatem lata 50. i 60. Dzięki oldskulowemu sposobowi rejestrowania, album Rebirth of Soul zachowuje czar dawnych czasów. Na krążku artystka siłuje się z takimi klasykami jak „Is It Because I’m Black?” Syla Johnsona, „Chain of Fools” Arethy Franklin, czy „I’d Rather Go Blind” Etty James. Czy to odrodzenie soulu? Zapewne nie, ale przyjemnie posłuchać soulowych hitów w nowych aranżacjach. — Forrel


Nowa epka: Buddy Magnolia

Buddy to kolejny reprezentant Compton, który stawia coraz odważniejsze kroki na rapowej scenie. Po majowej premierze projektu z Kaytranadą, raper wypuszcza solową epkę zatytułowaną Magnolia. W jej skład wchodzi pięć nowych kawałków, na których obok gospodarza pojawiają się Boogie, Wiz Khalifa i Kent Jamz. Za wszystkie podkłady na płycie odpowiedzialni są Mike & Keys. W jednym z ostatnich wywiadów artysta stwierdził, że na przestrzeni ostatnich 3 lat nagrał z duetem ponad sto utworów. Miejmy nadzieję, że kiedyś będzie chciał się podzielić ze słuchaczami chociaż częścią owoców owej współpracy. Takich projektów nigdy dość.

Nowy teledysk: Sevyn Streeter feat. Ty Dolla $ign, Wiz Khalifa & Jeremih „Anything You Want”

Jeśli macie już plany na sobotę, to zmieńcie je i wbijajcie na dziką imprezę do Sevyn. Dziewczyna przygotowała wraz z Ty Dolla $ignem, Wiz Khalifą i Jeremih niezłą bibę, podczas której wszystko jest dozwolone. Party jednak wymknęło się nieco spod kontroli, ale jak zwierzyła się Streeter, marzyła chociaż raz o takim wieczorze. Każdy ma inne marzenia. Pochodzący z ostatniego albumu Girl Disrupted utwór „Anything You Want” jest przyjemną radiową kompozycją, z samplem kawałka „Anything” SWV. Let’s the party begin.

Recenzja: JoJo Mad Love.

jojo_madlove_soulbowlpl

JoJo

Mad Love.

Atlantic Records

Jojo od najmłodszych lat związana jest z muzyką. Jest najmłodszą artystką, jaka zdobyła szczyt listy Billboardu i do dzisiaj nikt nie pozbawił jej tego tytułu. Kto nie pamięta cukierkowych hitów „Leave (Get Out)” czy „Too Little Too Late”, które stały się jednymi z najpopularniejszych wówczas utworów i dzięki nim kariera Amerykanki nabrała dużego rozpędu? Nic nie wskazywało na to, żeby coś miało zmienić tę dobrą passę, jednak konflikt z Blackground Records pogrążył ją aż na dekadę. Zwycięska batalia pozwoliła Joannie uwolnić się ze szponów kontrolującego ją labelu, podpisać umowę z Atlantic Records i spokojnie rozpocząć pracę nad trzecim albumem.

Przez dziesięć lat JoJo nie próżnowała muzycznie i nie dała o sobie zapomnieć. Światło dzienne ujrzały dwa interesujące mixtape’y — Can’t Take That Away from Me w 2010 roku z oryginalnym brzmieniowo kawałkiem „In the Dark” oraz inteligentne Agápē w 2012 roku z dobrze przyjętym promującym singlem „André”. Oba wydawnictwa odkryły dojrzałą stronę artystki, co z powodzeniem kontynuuje na najnowszym wydawnictwie.

Mad Love. jest krążkiem świadomym, który pokazuje jak bardzo JoJo dorosła przez ostatnie lata i jak mocno przykre wydarzenia z przeszłości ukształtowały ją muzycznie. Pomimo tego, że na płycie znajdziemy niewymagające taneczne kompozycje, jak „Vibe” czy „Good Thing”, to są one napisane stanowczym językiem. Nie jest to już dziewczynka śpiewająca o miłości nastolatków, ale kobieta, która pragnie wyrzucić z siebie całą złość i frustrację nagromadzoną przez ostatnie lata. Pokazuje środkowy palec wszystkim fake ass bitches w kawałku „F.A.B.” i nie przeprasza za to kim jest w „Fuck Apologies”. Kompozycje idealnie wpasowują się w konwencję radiowych hitów dzięki pulsującemu bitowi i wpadającej w ucho melodii. Dodatkowo charakteru utworom nadali Remy Ma z jej wymownym biiiiiitch oraz będący obecnie na fali raper Wiz Khalifa. Z kolei do kawałka „I Can Only” JoJo nie bez powodu zaprosiła indywidualistkę Alesię Carę, która tylko potęguje przesłanie wycelowane najwyraźniej w dawną wytwórnię. Wszystkie trzy kawałki wypełnione są negatywnymi emocjami, ale prezentują również pewność siebie i epatują niezwykłą siłą oraz przemyślanymi tekstami.

Krążek to jednak nie tylko mocne synth-popwe lub EDM-owe kawałki. To przede wszystkim podniosłe ballady potwierdzające wokalne umiejętności JoJo. Niektóre z nich przedstawiają zamiłowanie do muzyki, jak w nieco przeforsowanym emocjonalnie „Music”, inne, jak „I Am”, opowiadają o akceptacji siebie, a „Like This” czy „Reckless” bez ogródek mówią o seksie i namiętności. Na Mad Love. znajdziemy więc szerokie spektrum doznań od miłości, przez radość i zabawę, aż po gniew. Nie ma się co dziwić tej uczuciowej schizofrenii rozgrywającej się w głowie Amerykanki po tym, co przeżyła. Nie sprawia to jednak, że słuchacz gubi się w tym wachlarzu emocji, którymi wypełniony jest krążek.

Muzyczny powrót po tak długim czasie nie jest łatwą sprawą dla artystki popowej, która zgodnie z konwencją gatunku powinna wydawać albumy średnio co dwa lata. JoJo nie miała jednak innego wyjścia. Dobrze wykorzystała czas batalii i wypuściła płytę, na której stworzyła lub współtworzyła wszystkie kawałki. Chociaż na Mad Love. nie znajdziemy niczego odkrywczego i oryginalnego, jest to solidne popowe wydawnictwo, dobrze wyprodukowane z dopełniającym brzmieniem R&B. Panujący na nim lekki chaos gatunkowy może irytować i powodować uczucie niespójności, jednak krążek należy rozpatrywać w innych kategoriach. Album musiał powstać nie tylko po to, by zaspokoić fanów, ale przede wszystkim w celu zrzucenia ciężaru przeszłości i przebudzenia się z muzycznej śpiączki. Płyta przerywa ciszę i jest kreatywnym odrodzeniem Amerykanki, ale nie jest właściwym powrotem, jakiego można by spodziewać się po artystce z takim potencjałem. Dlatego wkrótce oczekuję mocnego muzycznego kopa od bad ass chick i mam nadzieję, że nie będę musiał czekać kolejnych dziesięciu lat.

Odsłuch: JoJo Mad Love

jojo-mad-love_soulbowlpl

Od dzisiaj możecie słuchać trzeciego (dopiero) albumu JoJo Mad Love. Przykre doświadczenia Amerykanki z labelami na pewno już znacie, więc nie ma sensu powtarzać tego po raz kolejny. Najważniejsze, że płyta ujrzała światło dzienne. Znajdziecie na niej między innymi mocne „Fuck Apologies„, spokojnie „Music” i „I Am” oraz przebojowe „FAB” z Remy Ma. Wydawnictwo nie zawiera niestety singli z epki III., a szkoda. Wersję deluxe (prezentowaną poniżej) możecie nabyć tylko cyfrowo. Zapowiada się solidny album spod znaku popu i R&B. Przesłuchajcie go poniżej, a już wkrótce zapraszam na recenzję.

Nowy teledysk: JoJo feat. Wiz Khalifa „Fuck Apologies”

jojo

Amerykańska piosenkarka JoJo powraca z właściwym singlem, który zwiastuje jej powrotny album. „Fuck Apologies” pokazuje drapieżną, dojrzałą i pewną siebie kobietę, która po przeżyciu wielu nieprzyjemnych przygód jest gotowa zmierzyć się ponownie z muzycznym showbiznesem. Jest dorosła i nie zamierza przepraszać za błędy przeszłości. Singiel z pogranicza popu i R&B wsparł kilkoma linijkami tekstu raper Wiz Khalifa, którego również możecie zobaczyć w teledysku. Reżyserem obrazka jest Włoch Francesco Carrozzini, odpowiedzialny z klipy takich gwiazd, jak Beyoncé czy Lany Del Rey. Sam kawałek nie jest przebojowy i nie zawłaszczy sobie szczytu listy Billboard, dlatego ja potraktuję go jako przedsmak tego, czego można spodziewać się na nowym krążku wokalistki, a ten nosi nazwę Mad Love i został zapowiedziany na 14 października. Zapraszam przed ekrany.

Nowy utwór: Wiz Khalifa „Wit the Kids”

12419087_10153783080291142_3685009785690803944_o

Zaczynam chyba żałować, że odpuściłam kolejny koncert Wiza Khalify w naszym kraju. Raper zaprezentował właśnie całkiem dobry, choć nieco leniwy, kawałek „Wit the Kids”. Jest to luźna propozycja od muzyka, który cały czas pracuje nad długo wyczekiwanym Rolling Papers 2. W numerze poniżej usłyszycie nawet głos Ronalda Regana, byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych.