Wydarzenia

Erykah na Openerze – relacja z koncertu

Data: 7 lipca 2008 Autor: Komentarzy:

Przed wami relacja z koncertu naszej czytelniczki Olgi.

3d.jpg

Veni, vidi, vici. Dżej mnie nie kręci, ale towarzystwo wolało go od Gentlemana zresztą wypadało grzać miejsce pod sceną przed Eryczką, więc podreptałam za tłumem, który był chyba największy na tym koncercie. Komercha do pobujania, widownia najlepiej bawiła się na parasolce i gromkim głosem zakrzyknęła-E!, oprócz tego poleciał jakiś utwór z Beyonce, Numb z LP, no i parę lepszych utworów.
Nadszedł czas na królową ; ) Spotkałam się z komentarzami, że ktoś już wyrósł z badumanii, ktoś lubi tylko BaduizmMama’s Gun, że nie opłaca się jechać prawie 600km. Błąd. Są artyści, których koncerty nam się podobają, bo kochamy ich muzykę i znamy wszystkie utwory, a gdy poleci coś nowego, to jest jeszcze większa radość, są takie, na których niesamowite są energia i kontakt artysty z publicznością, a niektóre koncerty to po prostu dobrze zaplanowane szoł świateł i efektów.
Koncert Erykah Badu był dla wszystkich, którzy szukają przynajmniej jednego z powyższych elementów. Jej elektryzujący głos na żywo jest jeszcze piękniejszy i mocniejszy, to jest aż niesamowite gdzie ten potencjał się mieści. Erykah jest osobowością, która nie ważne w co sie ubierze i co robi skupia na sobie uwagę, ma tyle funku i sexu jednocześnie, że moja znajoma stwierdziła, że nie odwróciła na chwilę od niej wzroku i nie ma pojęcia jak wyglądała i co robiła reszta zespołu. Ja zwróciłam, cokolwiek działo się na scenie było Jej podporządkowane, Ona była Panią całego zamieszania, która zaplanowała całość od początku i pilnowała do samego końca żeby poszło sprawnie i idealnie. Zabawna była jej reakcja, gdy za pierwszym razem w szalonym tańcu spadł jej kapelusz i pojawiła się konsternacja czy podnieść go od razu czy za chwilę w tańcu. Szkoda, że na zdjęciach tego nie widać, ale jakoś po czwartej piosence zdjęła płaszcz i została w czarnych getrach i różowej bluzie, która pasowała do różowych butów/różowych sznurówek? Włosy zaplotła w 3 długie warkoczopodobne stworki, które śmiesznie żyły własnym życiem pod koniec koncertu, gdy miała już dość wielkiej czapy. Ona rządziła dźwiękami, ruchem, śpiewem. Fascynujące były też momenty gdy grała na bębenku, lub na jakimś takim symulatorze?. Koncert oczywiście był nastawiony na promocję nowej płyty, trochę o niej mówiła i tłumaczyła jej genezę (cudownie wymawiając 4th World War), mówiła też o trasie koncertowej i o energii jaką ma dzięki nam ;). Z najnowszej zagrała- The Healer, Soldier, My People, Telephone, Amerykahn Promise. A ze starszych utworów- Love of My Life, rewelacyjne I Want You, Next Lifetime, On&On, Other Side of The Game i pod koniec gdy była cisza i stała odwrócona tyłem, nagle odwróciła się i Bag Lady! Zagrała jeszcze The Light i ludzie wyciągnęli telefony komórkowe i świecili nimi (kiedyś to były zapalniczki, ale technika idzie do przodu). Następnie na scenę wyszła Kister (adminka strony erykah-badu.com), którą Erykah przedstawiła jako swoją siostrę, a wszystkim badumaniakom oczy zzieleniały z zazdrości : D Reasumując, tego sie nie da opisać tam trzeba było przybyć, zobaczyć…i wygrać! I opłacało się poczuć na 1,5 godziny przed koncertem sardynką w puszcze, ponieważ pod sceną był taki ścisk, że nie można było ręką ruszyć, ale jak zaczęliśmy o 1.30 tańczyć to aż do 3.15 czułam się cudownie : ) Na koniec zarzucę takim moim i zapewne wielu ludzi podejrzeniem, że Erykah Badu sama się postarała, żeby jej koncert przeniesiono z 19 na 1 w nocy, bo nie musiała skracać czasu występu i był klimat bo było ciemno. Dzięki Erykah!

Ze strony Kister mamy też dla was dwie ekskluzywne fotki zza sceny:

dsc02742.JPG dsc02773.JPG

Jako fanka fajnych kicksów wygrzebałam też dla was model i zdjęcia wspomnianych butów Eryki. Pełna nazwa tego modelu Pumy to Puma 1st Round (Black Tetris Pack). Erykah przywdziała do niego różowe sznurówki co widać powyżej.

puma_1strnd_tetrisblklim01.jpgpuma_1strnd_tetrisblklim02.jpgpuma_1strnd_tetrisblklim03.jpg

Komentarze

komentarzy