
Tym wirtuozem jest oczywiście nikt inny jak Allen Toussaint. Jeśli jeszcze nie słyszeliście o tym panu, to musicie wiedzieć, że w latach 60tych i 70tych produkował utwory dla wykonawców nurtu New Orleans R&B takich jak Ernie K-Doe, Irma Thomas, Art and Aaron Neville, The Showmen czy Lee Dorsey. Pod pseudonimem – Naomi Neville skomponował wiele kawałków, które ostatecznie okazały się hitami w wykonaniu innych artystów jak np. #1 na Hot 100 w USA w 1977 „Southern Nights” śpiewane przez Glena Campbella, inny hit z top 10 amerykańskiej listy „Working in the Coal Mine” w wykonaniu wspomnianego Lee Dorsey’a czy „Lipstick Traces (On a Cigarette)” w wersji Benny’ego Spellmana.
Pierwszy album, składający się z krótkich kompozycji instrumentalnych, Toussaint wydał już w 1958 roku w wieku zaledwie 20 lat, ale pierwszy poważny sukces spotkał go dopiero przy drugiej płycie Toussaint, która ukazała się 13 lat później (choć w rodzimym Nowym Orleanie artysta był już wcześniej uważany za muzycznego geniusza). Na tej płycie wygenerował wspaniałe połączenie funku i jazzu, charakterystyczne dla południowego soulu tamtego okresu. Jego kolejne pozycje obfitowały w sukcesy artystyczne z najbardziej cenionym dziełem w postaci Southern Nights z 1975 roku. Jednak już trzy lata później muzyk zdecydował się wycofać na boczny plan i zakończyć karierę frontmana, do czego powrócił dopiero niespełna 20 lat później, krążkiem Connected w 1996. Nowa płyta zatytułowana The Bright Mississippi jest zaledwie piątą pozycją studyjną Allena od tego czasu, wliczając album świąteczny i wspólną płytę z rockową znakomitością Elvisem Costello. W ostatnich latach Toussaint oddalił się nieco od soulowej stylistyki, w stronę miłego, pogodnego jazzu. I właśnie w takiej odsłonie Wam go polecam. Na nowej płycie znajdziecie 12 kompozycji najwyższej jakości, czerpiących całymi garściami z twórczości takich mistrzów jak Duke Ellington czy Thelonious Monk.


Komentarze