Recenzja: Robert Glasper Experiment Black Radio

Data: 13 września 2012 Autor: Komentarzy:

Robert Glasper Experiment

Black Radio (2012)

Blue Note Records

Miłośnicy smakowania muzycznych detali mają dzięki ostatniej płycie projektu Roberta Glaspera zapewnioną rozrywkę na wiele godzin. Niełatwo docenić ten album po jednym odsłuchu, a Glasper tytułując go Black Radio wiedział co robi, bo jak na dobre radio przystało oferta muzyczna jest tu bardzo różnorodna.

Wspólnym mianownikiem przedsięwzięcia są jazzowe aranżacje. Ale nawet pomimo tego amerykański pianista udowadnia, że swobodnie porusza się wśród wielu gatunków, głównie brzmień zakorzenionych w hip-hopie i R&B. Obok Eryki Badu wykonującej jazzowy standard „Afro Blue”, w surowszym od oryginału „Cherish the Day” (Sade) pojawia się pierwsza córka soulu Lalah Hathaway. Z kolei Lupe Fiasco i Bilal łączą siły w chillującym „Always Shine”, a sekcja rytmiczna współtworzy z rymami Mos Defa pulsujący utwór tytułowy. Nie zabrakło też miejsca dla wpływów mocniejszego brzmienia – „Letter to Hermione” w wykonaniu Bilala czy zamykające całość „Smells Like Teen Spirit” stanowią potwierdzenie wszechstronności twórcy.

Ze względu na perfekcjonizm wykonania, niemalże każdy utwór mógłby stanowić temat oddzielnej recenzji. Klamrą zgrabnie spinającą całość okazują się muzycy: basista – Derrick Hodge, perkusista – Chris Dave i saksofonista – Casey Benjamin do perfekcji opanowali tajniki gry na swoich instrumentach, co uzupełniają niesamowitym wyczuciem. Jednak największe ukłony należą się oczywiście samemu Glasperowi, który dzięki klawiszowym solówkom nadaje charakter każdemu kawałkowi z osobna i albumowi jako całości.

W muzycznym świecie, w którym coraz rzadziej możemy mówić o czystości gatunków muzycznych, Robert Glasper odnajduje się wspaniale. Nie tylko udowadnia, że jazz może być przystępny i wcale nie trzeba do niego dorastać, to do dość szczelnie zamkniętego światka jazzowych melomanów umiejętnie wprowadza czarne brzmienia.

Komentarze

komentarzy