15 najlepszych epek 2012

Data: 29 grudnia 2012 Autor: Komentarzy:

Kolejną część naszych tegorocznych podsumowań stanowią epki. Te niezwykle popularne krótsze formy muzycznej wypowiedzi dostarczyły nam w tym roku wielu emocji i pozytywnych wrażeń, w wielu przypadkach bardziej przykuwając naszą uwagę niż regularne albumy. Kto zelektryzował nas swoimi wydawnictwami w 2012 roku? Sprawdźcie nasze zróżnicowane zestawienie w którym znajdziecie zarówno soul i r&b, jak i hip-hop czy nowe bity.


1.

TNGHT

TNGHT

Warp

Wywodzące się z południowego hip-hopu trapowe podkłady nie od dziś znakomicie sobie radzą bez rapowej nawijki w pakiecie. Jednak to dopiero duet Hudson Mohawke & Lunice sprawił, że trap odniósł globalny sukces i stał się poważną opozycją dla coraz bardziej wiercących nam dziury w głowach brostepów. Pięć szalonych, pulsujących, emanujących nieskazitelną mocą i monstrualnym basem instrumentali rozniosło już w pył niejeden klub. Dzięki TNGHT nawet najbardziej konserwatywni polscy DJ’e zrozumieli, że hip hop nie skończył się na „Full Clip”, „Ante Up” i garstce naśladowców Jaya Dee. — Chojny


2.

Egg Black

Miles Bonny & B.Lewis

self-released

Kiedy spotyka się dwóch utalentowanych artystów, z ich współpracy nie zawsze wynika coś wielkiego. Na szczęście w tym przypadku tak nie jest i w rezultacie otrzymaliśmy wydawnictwo niemalże idealne, będące kolejnym etapem rozwoju dla obu panów. Fantastycznie połączenie leniwego i ciepłego wokalu Milesa (który nigdy nie brzmiał lepiej niż tutaj) oraz nowobitowych produkcji B.Lewisa dało piorunujący efekt. Epka prezentuje niezwykle bogaty wachlarz emocji i brzmień, a jest przy tym zaskakująco spójna i daje kompletny obraz tego jak może wyglądać nowoczesny soul. — eMeS


3.

The Face

Disclosure

Greco-Roman

Czy jest ktoś kto nie słyszał do tej pory o Disclosure? Brytyjski duet, który tworzą bracia Guy oraz Howard Lawrance, bardzo szybko zdobył serca fanów na całym świecie. Udostępniane przez nich na przestrzeni roku single, doprowadziły w konsekwencji do pierwszego oficjalnego wydawnictwa. Face EP to cztery znajome utwory, które pozwoliły Disclosure w bardzo krótkim czasie wspiąć się na muzyczny Olimp. Przebojowość i unikalny styl produkcji, sygnowane grafikami z tytułową charakterystyczną ‚twarzą’, w piorunującym tempie zaskarbiły sobie sympatię niezliczonej rzeszy słuchaczy, powodując euforię zarówno na parkiecie jak i w domowym zaciszu. — Dźwięku Maniak


4.

Takeover

ViLLΛGE

Ultra Vague

Do tej pory Rumunia (a konkretnie jej muzyczne oblicze) kojarzyła mi się z piosenkami o niczym, w których lansowaniu prym wiodły komercyjne stacje ‘muzyczne’. Końcówka roku pokazała jednak, że transylwański grunt nie jest tak do końca doszczętnie wyjałowiony. Takeover to wydawnictwo, które nie wiedzieć czemu, jest konsekwentnie pomijane we wszelkich muzycznych zestawieniach. Piękno tego materiału nie jest jednowymiarowe. ViLLAGE pomimo młodego wieku imponuje pomysłami aranżacyjnymi, w których w bardzo lekki i przemyślany sposób łączy nowe beaty z dubowo-garagowym brzmieniem, dodając – jak choćby w utworze „Dive” – wątki soulowe. Efekt to piękna, niezwykle klimatyczna epka, idealna na mgliste poranki i chłodne wieczory. — Dźwięku Maniak


5.

You Know You
Like It/Your
Drums Your Love

AlunaGeorge

Tri Angle/Island

Na przestrzenni ostatniego roku byliśmy świadkami rozkwitu popularności Brytyjczyków. Rotacje w BBC, koncerty w strategicznych miastach Europy oraz rekomendacje czołowych dziennikarzy napędziły zainteresowanie wokół AlunaGeorge. W pierwszej połowie 2012 roku zespół podpisał umowę z Tri Angle, czego owocem było wydanie dwóch singli/epek – „You Know You Like It”, które znane było już w 2011 roku oraz premierowego „Your Drums Your Love”. Unikalny styl AlunaGeorge trudno przyporządkować do konkretnej kategorii. Gdyby jednak postawiono mnie pod murem, określiłbym go, jako bardzo stylowy, awangardowy i nowoczesny pop. Każdy z dotychczasowych singli wzbudzał spory poklask i rozgrzewał apetyty. W dopieszczonych do granic produkcjach George’a można było utonąć pośród niezliczonych smakołyków, natomiast głos oraz urok Aluny mógł zawrócić w głowach i przenieść w strefę nieograniczonych fantazji. Jeśli w 2013 roku duet wyda pełnoprawny album – bądźcie pewni, że powali Was na kolana. — K. Zięba


6.

Danger

Katy B

self-released

Zeszłoroczne wydawnictwo od Katy B namieszało trochę i poniekąd otworzyło drogę innym wokalistkom z Wysp, chcącym ‚pokazać się’ w stylistyce zbasowanych (garażowych) brzmień. Po okresie względnej ciszy, na początku grudnia wokalistka wróciła z EPką, którą udostępniła słuchaczom za darmo. Wśród gości pojawiły się takie tuzy brytyjskiej sceny jak Jessie Ware, Diplo, Wiley czy Jacques Greene. Materiał najkrócej i najtrafniej można by skwitować trywialnym ‚bardzo brytyjski’. Połączenie popu, elektroniki i brzmień post-dubstepowych po raz kolejny nie zawiodło, pokazując, że wciąż najbardziej świeże i przebojowe tjuny pochodzą właśnie z UK. — Dźwięku Maniak


7.

True

Solange

Terrible

Mimo, że jest to jedynie zapowiedź albumu długogrającego, to wyraźnie wyznacza kierunek, w którym zmierzają jej poczynania. Materiał, który znalazł się na płycie jest dojrzały, świadomie wyselekcjonowany i dopracowany tak, by wciągać i uzależniać. Świetnym posunięciem jest przeniesienie słuchaczy w czasie. Klimat lat 80-tych tworzony przez nieśmiertelne syntezatory czy pulsujące, nieskomplikowane linie basu, doskonale współgra z subtelnym wokalem Solange. Akcenty w stylu disco czy groove umiejętnie spięto klamrami R&B. [czytaj więcej…]Estrella Q


8.

Never Let You Go

Maseratay

On-Point

Życzę tym gościom wielu produktywnych chwil w 2013 roku. Mam nadzieję, że nie piszę tego na wyrost, wszak zdobyli mnie zaledwie dwoma numerami. I chociaż nikt z redakcji nie podziela mojego entuzjazmu, głęboko wierzę, że w nadchodzącym roku wydadzą równie udane produkcje jak mój ulubiony tegoroczny hit – „Sexxxy”. Zadziorność tego utworu przywołuje najlepsze wspomnienia momentów, gdy zwariowałem na punkcie Sa-Ra w okolicach 2007 roku. Październikowa epka jest w zasadzie singlem z instrumentalami i remiksem, gdzie obok „Sexxxy” znajdziemy wiodący singiel, „Never Let You Go”. Wszystkich zaintrygowanych muszę niestety ostudzić. Musimy poczekać na więcej. Oby nie za długo. — K. Zięba


9.

Seeing Her Naked

Mar

self-released

Jeden z najciekawszych i najlepszych europejskich wokalistów zaprezentował nam po raz kolejny swoją własną, współczesną wizję soulu i r&b. Mar znowuż urzeka swoim falsetem, otulonym w ciepłe brzmienie FS Green’a i Full Crate’a. Wszystko to tworzy niezwykle zmysłową i sensualną atmosferę, poruszającą najwrażliwsze struny naszej natury. Płyta czerpie garściami z muzycznych dokonań lat minionych, nie tkwi w nich jednak przesadnie tworząc nową jakość, w pełni autonomiczną i nowoczesną. — eMeS


10.

Remember Me

Shortcircles

Plug Research

Remember Me EP to zbiór świeżych, bujających, ale i kojących ambientowych bitów od hip-hopowego producenta z Oakland. Efektownie dobrane do tego, nie samplowane, porywające głosy dwóch wokalistek – Miss Kii oraz Tiany Vallan, tworzą idealną dawkę muzyki pozwalająca na oderwanie się od szarości dnia. — Dżesi

 


11.

Songs for Sunset

Denitia Odigie

self-released

Czterech utworów od Denitii faktycznie warto posłuchać przy zachodzie słońca. Klimatyczne teksty, napisane przez wokalistkę o bardzo subtelnym głosie, nagrane zostały do melancholijnych dźwięków saksofonu czy klawiszy nie w studio, a na żywo – w brooklyńskim apartamencie. Pozwólcie sobie na czary od pani Odigie. Oby więcej takiego soulu. — Dżesi

 


12.

Meantime

Kwes

Warp

Brytyjski producent i wokalista znany wcześniej raczej z pracy na rzecz innych artystów, dojrzał w końcu do tego by samodzielnie zaprezentować swoją twórczość i chyba nikt tej decyzji nie żałuje. Eklektyczna mieszanka popu, r’n’b, ciepłej elektroniki i brytyjskich wpływów klubowych porywa i poziomem wcale nie odbiega od ostatnich produkcji popularnych wokalistek z Wysp. Kwes to typ wrażliwca, który w szczery, melancholijny i niepozbawiony naiwności sposób opisuje swoje często bardzo osobiste emocje i uczucia. — eMeS


13.

Shame/Thuggin’

Freddie Gibbs & Madlib

Stones Throw

Pamiętam, jak na początku zeszłej dekady zgadzałem się ze zdaniem Noona, który twierdził, że Madlib jest kiepskim producentem, a jego podkłady są nudne i do granic powtarzalne. Błąd. Z biegiem czasu dorosłem i diametralnie zmieniłem zdanie. Tegoroczny projekt z Georgią Anne Muldrow oraz epki z Freddiem Gibbsem ponownie przekonały mnie, że obrałem dobry kierunek. Soulowe bity Madliba oraz hustlerskie opowieści i pierwszorzędne flow Gibbsa dały świetny rezultat, wpasowując się idealnie w niejedną bezsenną noc. Obok Big K.R.I.Ta to moje ulubione rapowe produkcje w tym roku. — K. Zięba


14.

Bound to Ohra

Blameful Isles

Urban Waves

Blameful Isles to muzyczny projekt szwedzkiego producenta Daniela Israelsona aka Honks Burry, w którym rzeczony w bardzo ciekawy i lekki sposób łączy atmosferyczny jazz z hip hopem, wplatając w całość nienachalne triphopowe smaczki. Pomimo skromnej objętości, nieco ponad 10-minutowy materiał pozostawia po sobie bardzo dobre wrażenie. Oczami wyobraźni śmiało by można sięgać po niego z półki opatrzonej etykietą ‘chill&happiness’. Bound to Ohra, słuchana zwłaszcza wieczorem, łaskocze jak trzeba i tam gdzie trzeba – polecam wszystkim insomnistom i miłośnikom wszelkich nocnych wędrówek. Oczywiście do pobrania za darmo. — Dźwięku Maniak


15.

Armor On

Dawn Richard

Our Dawn Ent./Cheartbrekaer Music Group

Weźcie trochę przebojowości Rihanny z wcześniejszych etapów jej kariery, trochę cybernetyczno-futurystycznej fantazji Janelle Monae i wzbogaćcie to o pseudoiluminacką symbolikę rodem z Watch The Throne, a otrzymacie przynajmniej część wizji tego, co Dawn zaoferowała na swojej tegorocznej epce. Castingowy produkt telewizyjnego show Diddy’ego wymknął się spod kontroli wielkiej wytwórni i zaczął tworzyć indiepopowe r&b z miejscem na modne w muzyce trendy, ale bez miejsca na stanowcze przekroczenie granicy dobrego smaku. Pamiętajmy, że to jedynie przedsmak tego, co pani Richard zaoferuje nam na przypadającym na 2013 longplayu GoldenHeart. — Chojny


 

POLSKI SUPLEMENT

 

Private Silence

Private Silence

self-released

Trzon albumu stanowią 4 nastrojowe kompozycje, na których trójka muzyków korzystając z minimalnej ilości środków (rhodes/oszczędna perkusja/wokal) wprowadza słuchacza w przyjemny, odprężający nastrój. Ascetyczna, pozbawiona jakichkolwiek ozdobników produkcja oraz bliski, ciepły wokal Asi tworzą niezwykle intymną atmosferę. Drugą część albumu zajmują 4 doskonałe, zróżnicowane remixy dokonane przez Teielte, Spiska Jednego, Twardowskiego i Roux Spanę. [czytaj więcej…]Sonar Soul

 


MAUi WOWiE

Ras & Dj Tort

self-released

Wakacyjny projekt MAUi WOW!E EP wylądował w głośnikach niecierpliwych fanów dopiero w październiku. Ras jeszcze nigdy wcześniej nie był tak pewny siebie przed mikrofonem, zachowując przy tym charakterystyczne, wyluzowane flow. Tort również spisał się na piątkę, utwierdzając w mnie w przekonaniu, że samplowane bity w tempie 90-95 bpm wciąż mogą wywoływać niemałe emocje. Na epce znajdziecie m.in. polską wersję „Roc Boys” („Mój krąg”), ciekawy obraz mojego pokolenia („Mogę żyć”, „Ari Gold”) czy gładkie tło do popołudniowej kawy i jointa („Wszystko mam”, „MAUi WOW!E” i „Pogadajmy o niczym”). Fakt, na wielu polskich rapowych płytach wieje nudą na kilometr. Maui Wowie EP zdecydowanie nie jest jedną z nich. — K. Zięba


Wooden Love

Teielte

U Know Me

Polska nie odniosła wielu sukcesów w dziedzinie podboju kosmosu, ale nadrabiamy to z nawiązką wysyłając w przestrzeń międzyplanetarną takie krążki jak ten. Wooden Love czyli drugie – po Homeworkz – wydawnictwo od Teielte, to kolejny krok płockiego producenta do podboju obcych galaktyk. Słodko-kwaśne beaty będące symbiozą hip hopu i elektroniki, dostarczył producentowi w ciągu ostatnich miesięcy wielu nowych fanów, którzy do ‚nowego’ przekonują się coraz chętniej. Wooden Love śmiało można nazwać wizytówką unikalnego stylu Teielte, którego echa już dawno przekroczyły granice naszego kraju. Wciąż jest to muzyka niemożliwie połamana oraz wymagająca, ale nie brak jej przy tym melodii i klubowego potencjału. — Dźwięku Maniak

Komentarze

komentarzy