#FridayRoundUp: Onra, Devin the Dude, Murs, Jacques Greene i inni

Data: 10 marca 2017 Autor: Komentarzy:

W tym tygodniu odbędziemy wyprawę od klubowych parkietów, gdzie DJ-em będzie znakomity Jacques Greene, przez historie z nowojorskiego Brooklynu opowiedziane przez Your Old Drooga, aż po daleki wschód, na muzyczne eksploatowanie którego po raz trzeci zabierze nas Onra. Do zestawu dorzucamy dwie młode wokalistki, przebojowy album Mursa, aby na koniec zrelaksować się przy wydanym nieco z zaskoczenia, nowym albumie Devina the Dude.


Chinoiseries Pt. 3

Onra

All City Dublin

Finałowa, trzecia część zapoczątkowanej 10 lat temu, muzycznej podróży mającej na celu połączenie starannie wybranych dźwięków z dalekiego wschodu z tradycyjnymi hip-hopowymi bębnami. Tym razem Onra zapuszcza się głębiej niż na poprzednich dwóch częściach i za pomocą 32 instrumentali, tworzy mroczną i nieco zadymioną atmosferę pokazującą zupełnie inne oblicze tej nieznanej nam do końca kultury. Z pewnością warto udać się z nim na tą nietypową wyprawę. — efdote


Acoustic Levitation

Devin the Dude

Coughee Brothaz Enterprise/EMPIRE

Najbardziej wyluzowany raper wszech czasów trochę niespodziewanie powraca z nowym, dziewiątym już albumem. Acoustic Levitation było zapowiedziane jeszcze w lipcu zeszłego roku klipem do singlowego „Do You Love Gettin’ High”, które niestety, nie wiedzieć czemu, przeszło bez echa. Zupełnie niesłusznie, bo to bardzo przyjemny numer ze świetnym basem. Nowy krążek zawiera czternaście utworów, a że to Devin, więc można się spodziewać… wysokich lotów. — Dill


Captain California

Murs

Strange Music Inc.

Murs zdecydowanie należy do grona tych niedocenianych raperów. Całkiem niesłusznie. Dobre albumy solowe, udane kolaboracje ze Slugiem jako Felt oraz płyty nagrane z 9th Wonderem. Na każdym z tych wydawnictw pokazywał świetne flow i ciekawe teksty, pełne zarówno celnych obserwacji społecznych, jak i specyficznego poczucia humoru. Nowy album zatytułowany Captain California, być może odmieni sytuację i raper nie będzie znany tylko z tego, że bił rekord, rapując nieustannie przez 24 godziny. Tym bardziej jest ku temu spora szansa, bo krążek brzmi bardzo przebojowo, wymykając się jednocześnie najnowszym trendom. Warto dać mu szansę! —efdote


Feel Infinite

Jacques Greene

LuckyMe

Na długogrający album kanadyjskiego producenta znanego jako Jacques Greene czekać trzeba było aż 7 lat. Od momentu, kiedy zadebiutował nagraniem „Baby (I Don’t Know What You Want)” zaserwował nam udane niezwykle udane epki oraz kilka świetnych remixów zrobionych m.in. dla takich wykonawców jak Radiohead, Ciara czy Jesse Boykins III. Niespodzianek nie ma, pełnoprawny debiut artysty, wydany dla wytwórni Lucky Me, to bardzo ambitna muzyka klubowa z kilkoma spokojniejszymi momentami. Jeżeli tęsknicie za odpoczywającymi chwilowo od sceny chłopakami z zespołu Disclosure, ten album z powodzeniem powinien pomóc Wam  wypełnić tę lukę. — efdote


Packs

Your Old Droog

Droog Recordings

Your Old Droog stał się przez ostatnie trzy lata niezwykle ważną postacią na mapie nowojorskiego hip-hopu. Czasy, kiedy porównywano go do Nasa, a nawet podejrzewano, że jest to alter ego rapera z Queens, dawno już minęły (chociaż to dziwne uczucie podczas słuchania jego nagrań wciąż powraca). Packs jest drugim długogrającym albumem rapera, który nie obijał się i w międzyczasie poczęstował nas dwiema epkami oraz albumem nagranym ze znanym z zespołu Ratking, kolejnym zdolnym nowojorskim kotem o pseudonimie Wiki. Pojawia się on tu zresztą gościnnie obok takich postaci jak Danny Brown, Edan czy Heems. Głównie dla fanów klasycznego, brudnego hip-hopu. — efdote


The Order of Time

Valerie June

June Tunes Music Inc.

Countrysoulowa piosenkarka Valerie June (twórczyni m.in. zeszłorocznego singla Mavis Staples) wraca z nowym solowym krążkiem The Order of Time. Następca doskonale przyjętego Pushin’ Against a Stone z 2013 roku godzi tradycyjnie blisko siebie leżące, ale w ostatnich dekadach raczej zwykle unikające się stylistyki — folk, soul, country i rock. Tym samym June brzmi trochę jak Erykah Badu śpiewająca afrykański pustynny blues w akompaniamencie Gary’ego Clarka Jra. — Kurtek


artworks-000206799043-qgwrr7-t500x500

Number 1 Angel

Charli XCX

Asylum Records UK

Charli XCX konsekwentnie podąża ścieżką kreatywnego elektropopu zabarwionego bubblegum bassem, na którą weszła przy okazji zeszłorocznej epki Vroom Vroom wyprodukowanej w całości przez Sophiego. Tym razem Charli łączy siły także z ekstraklasą PC Music — wśród producentów Number 1 Angel znaleźli się remiksujący już numery Charli w przeszłości A. G. Cook i Danny L Harle, a także EasyFun i Life Sim. Wśród gości natomiast same panie — Starrah, Raye, MØ, Uffie, Abra i Cupcakke. Tu nie można się pomylić — tu będzie się działo! — Kurtek


Komentarze

komentarzy