Wydarzenia

Zdolna młodzież śpiewa cudze piosenki

Data: 19 maja 2009 Autor: Komentarzy:

Witajcie. Oto kolejny dzień na planecie Ziemia, którą – jak to daje się już od dawna zauważyć – opanowała kultura remiksu, coveru, zapożyczania, przetwarzania, przerabiania, zżynania, przegrywania, ,,przekombinowywania”, odtwarzania itd. Czy kogoś jeszcze dziwi, że w zasadzie wszystko już było ? Pytanie, jakie za to powinno dzisiaj paść brzmi raczej – z jakim skutkiem się to robi i czy artystom, chcącym zmierzyć się z cudzym materiałem, udaje się mimo wszystko wycisnąć z niego nową jakość ? To da się sprawdzić. I tak oto poniżej mamy dwóch kandydatów, którzy mieli czelność zaśpiewać cudze kawałki, co z kolei daje nam prawo, aby wydać na nich wyrok i ocenić ich wersje. Panie mają pierwszeństwo, a zatem na pierwszy ogień idzie Jazmine Sullivan i jej cover Sealowego „Kiss From A Rose”, zaśpiewany we francuskim programie „Taratata” (swoją drogą, zwróćcie uwagę na to jak Francuzi wypowiadają „Jazmine”, w ogóle jak oni cokolwiek wymawiają po angielsku ! To zawsze daje mi niekończącą się radość, uwielbiam ich za brak kompleksów w tym względzie i tę wyższość, którą uważają, że mają … ).

Ładnie, poprawnie, bardzo zgodnie i wiernie w stosunku do oryginału, ale przez to dosyć przewidywalnie i niestety bez fajerwerków. Następny. Daniel Merriweather we wczorajszej audycji „Live Lounge” Radia 1, wykonał swoją wersję piosenki, która jest jeszcze w miarę świeża i dopiero co wkracza na drogę do stania się utworem kultowym, o ile oczywiście w ogóle nim stanie. Chodzi o ewidentnie inspirowany (,,inspirowany” jest tu eufemizmem terminu ,,zerżnięty” … ) brzmieniem lat ’80 kawałek „In For The Kill” brytyjskiego duetu La Roux. W Danielowym świecie brzmi to tak.

Na początku trudno mi było to kupić, ale po chwili i obniżeniu ceny przez Merriweathera , dokonałam zakupu tej interpretacji w promocji. Zrozumcie, bardzo trudno rozważać kupno tejże kompozycji, kiedy wie się, że na początku brzmiało to niczym kawałek ze ścieżki dźwiękowej do ,,Powrotu do przeszłości”

Dzieci lat ’80, ja wiem, że wy wiecie … Co ciekawe, choć to trochę na marginesie, reżyserem zresztą bardzo znakomitego i osadzonego idealnie w epoce „In For The Kill” jest niejaka Kinga Burza, Polka wychowana w australijskim Melbourne, a następne ,,wyjechana” do Wielkiej Brytanii. Z kolei wspomniane Melbourne jest miastem rodzinnym … niejakiego Daniela Merriweathera ! Te zbiegi okoliczności. Nie wiem po co to wszystko piszę, powinnam była wkleić wszystkie 4 klipy i dorysować do nich wykres zależności. Może następnym razem. W każdym razie w tej chwili interesuje mnie to, jaki byłby wasz, planeto Ziemio, wyrok w sprawie wymienionych wyżej podejrzanych ? Następny !

Komentarze

komentarzy