adrian younge

Nowy album: Adrian Younge Adrian Younge: Presents Voices of Gemma

Adrian Younge nie jest mistrzem promocji, dlatego można było nie zauważyć, że przed The Midnught Hour, albumem z Alim Shaheedem Muhammadem, nieco wcześniej cichaczem wypuścił inny projekt. Krążek zatytułowany Adrian Younge Presents: Voices of Gemma to wydawnictwo, w którym na wokalach udzielają się śpiewaczka operowa Brooke DeRosa i jazzowa wokalistka Rebecca Englehart. W sumie 10 kawałków i 8 instrumentali. Takie połączenie może brzmieć naprawdę ciekawie. Muzyka Younge’a znana jest z tego, że coraz częściej ją samplują, więc pewnie i w tym przypadku będzie można się spodziewać podobnych zabiegów ze strony różnych producentów.

#FridayRoundup: Kids See Ghosts, Jorja Smith, Kadhja Bonet i inni

To prawdopodobnie jeden z ostatnich, tak dużych wysypów premier płytowych przed końcem sezonu wydawniczego. Wśród nich mamy zarówno kilka rzeczy od weteranów sceny, jak i propozycje od nowych twarzy. Zapraszamy do odsłuchu!


Kids See Ghosts

Kids See Ghosts

G.O.O.D. Music

Czy w dobrej, czy w złej formie, Kanye zawładnął przełomem maja i czerwca. Kids See Ghosts to trzeci z rzędu album jego produkcji w tym roku. Tym razem jednak, zamiast płyty solowej raper postanowił zaprezentować duet ze swoim protegowanym, Kid Cudim. Współpraca tych dwóch wizjonerów muzyki hip-hop od wielu lat stanowiła wielkie marzenie fanów na całym świecie, i dopiero mentalne załamanie i lawina problemów, jakie spadły na Ye sprawiły, że w końcu zamknął się w studiu, by nagrać ten projekt. Analogicznie do poprzednich wydawnictw, Kids See Ghosts to 7 premierowych propozycji, których produkcję wsparły takie osobistości jak Andre 3000 czy Dot da Genius (oboje mocno powiązani z karierą Kid Cudiego). Przedsmak brzmienia tego naprędce sformowanego duetu dał już utwór „Ghost Town” z wydanego w zeszłym tygodniu Ye. To co wydaje się najbardziej interesujące w tym zaskakującym przedsięwzięciu, to fakt, że obaj artyści swoje najlepsze lata na scenie mają za sobą i znajdują się w trudnym momencie swoich karier. Efekt tego eksperymentu na pewno będzie bardzo nietuzinkowy i chociażby dlatego płyta ta zasługuje na uważny odsłuch — Adrian


Lost & Found

Jorja Smith

FAMM

Aktualnie, Jorja Smith może cieszyć się pozycją, którą idealnie opisuje określenie „rising star”. Ostatnie dwa lata były dla wokalistki przełomowe. Tak bardzo, że chociaż jej nazwisko jest jednym z powszechniejszych w krajach anglojęzycznych, trudno pomylić ją z inną panią Smith. Project 11, własne „Interlude” na More life Drake’a czy gościnka na soundtracku do Black Panther u boku Kendricka. Wdzięk, urok, piękny głos, charakterystyczna stylówka… brakowało tylko długogrającego debiutu. Wreszcie, pierwsze LP Jorji, Lost & Found, z pewnością nie zawiedzie fanów wokalistki. Płyta składa się z dwunastu kawałków, w tym znane już wcześniej „Blue Lights”, „Teenage Fantasy” czy świetne „Where Did I Go?”. Co ciekawe, na albumie nie ma featuringów, nawet utwór ze Stromzym ostatecznie nie znalazł się na krążku. Jorja, uzasadnia to chęcią nagrania osobistej płyty, która w założeniu miała być zbiorem jej refleksji na temat ważnych dla niej wydarzeń z ostatnich czterech lat. Główną tematyką Lost & Found jest szeroko rozumiana miłość. Nic tylko słuchać i podziwiać! —Polazofia


Childqueen

Kadhja Bonet

Fat Possum REcords

Kadhja Bonet, autorka kosmicznego debiutanckiego krążka The Visitor z 2015 roku, wydała właśnie drugi album! Jeśli jesteście miłośnikami afrofuturyzmu, muzyki kameralnej i klasycznego psychodelicznego soulu, koniecznie powinniście sięgnąć po tę pozycję. Brzmienie nowego wydawnictwa jest nawet bardziej smoothsoulowe niż w przypadku debiutu, ale wcale nie mniej progresywne. Bonet wie, jak skutecznie połączyć pozornie odległe od siebie muzyczne światy w dojrzałe, autorskie dźwiękowe uniwersum. Jak gdyby tego było mało piosenkarka napisała, wyprodukowała i zmiksowała krążek sama — grała też na większości instrumentów od fletów, przez smyczki, gitary, trąbki, bębny, aż po dzwonki. Kosmos! — Kurtek


soil

serpentwithfeet

Secretly Canadian

Karierę Serpentwithfeet śledzimy uważniej od czasu nieco rozwodnionej, ale intrygującej epki Blisters z 2016 roku. Dziś rzeczy nabierają dla muzyka nowej mocy, bo oficyna Secretly Canadian właśnie wydała jego debiutancki longplay Soil zawierający 11 utworów wyprodukowanych m.in. przez Paula Epwortha, Katie Gately i Clams Casino oraz oczywiście samego wokalistę. To absolutny must listen dla miłośników Mosesa Sumneya, Benjamina Clementine’a, a także nowej fali queerowego soulu. — Kurtek


The Midnight Hour

Adrian Younge and Ali Shaheed Muhammad

Linear Labs

Ali Shaheed Muhammad i Adrian Younge nagrali wspólny album. Można powiedzieć, że było to tylko kwestią czasu. Ich współpraca zaczęła się na produkowanym przez Younge’a krążku Souls of Mischief, potem była ścieżka dźwiękowa do Luke’a Cage’a i teraz mamy The Mifnight Hour. Na płycie roi się od gościnnych występów, że wspomnę tylko o takich znakomitościach jak Raphael Saadiq, Bilal czy Marsha Ambrosius. Całościowo materiał zawiera aż dwadzieścia numerów. Nie muszę chyba pisać, że to może być jedna z najciekawszych płyt tego roku. — Dill


Superfly Original Motion Picture Soundtrack

Różni wykonawcy

Motion Picture Artwok

Wchodzące wkrótce na ekrany kin Superfly to remake klasycznego filmu z lat 70. o tym samym tytule. Oryginalny soundtrack, stworzony przez Curtisa Mayfielda, zyskał status legendarnego, i po latach pozostaje najlepszym elementem tej produkcji. Nic więc dziwnego, że stojący za kamerą Director X, postanowił skupić sporo uwagi właśnie na ścieżce dźwiękowej. Na obsadzonej gwiazdami płycie, usłyszymy przede wszystkim rapowe kolaboracje. Producentem wykonawczym jest Future, a poza nim pojawią się jeszcze Lil Wayne, Young Thug, 21 Savage, Partynextdoor, Miguel, Khalid i wielu innych. —Mateusz


Good Man

Ne-Yo

Motown Records

Pamiętacie tego pana? Ne-Yo umarł co prawda komercyjnie, ale wszystko wskazuje na to, że na siódmej studyjnej płycie Good Man próbuje uratować resztki swojej songwriterskiej godności skutecznie zdeptane najpierw na R.E.D. w 2012 roku, a trzy lata później także na Non-Fiction. Czy rehabilitacja przebiegła pomyślnie i czy w ogóle się odbyła? Tym razem werdykt pozostawiamy wam. — Kurtek


Pełną plejlistę z tegorocznymi okołosoulowymi premierami znajdziecie poniżej. Tam też usłyszycie nawet więcej tegotygodniowych wydawnictw. Tym tygodniu dodatkowo Rachel Foxx, Emaé, Lykke Li, Baba Stiltz, Jimi Tenor, Leah Smith, Fetty Wap, Lily Allen i JRome. Słowem: dzieje się!

Ali Shaheed Muhammad i Adrian Younge udostępniają kolejne utwory ze wspólnej płyty

Kilka dni temu pisaliśmy o tym, że Ali Shaheed Muhammad i Adrian Younge wypuszczą album jako The Midnight Hour. Album pod tym samym tytułem ukaże się już 8 czerwca. Usłyszeliśmy już rewelacyjny singiel „Questions”, a teraz możemy się delektować następnymi numerami promującymi wydawnictwo. Pierwszym z nich jest remiks klasycznego utworu Luthera Vandrossa „So Amazing”. Adrian Younge powiedział:

Jesteśmy wielkimi fanami twórczości Luthera Vandrossa. Nasz podziw dla jego muzyki został wspomniany w jednej z rozmów, co pchnęło Sony Legacy do tego aby zaprosić nas do rozmów z właścicielami praw do utworów Luthera. Rozmawialiśmy o wielu sprawach i zadano nam pytanie, jeśli ktoś mógłby zreinterpretować twórczość Luthera Vandrossa w 2018 roku, jak by ona brzmiała?”

Nie da się ukryć, że świetnie się tego słucha. Drugim kawałkiem jest „Black Beacon”, które swoim brzmieniem przywodzi na myśl klasyczne filmy z gatunku blaxploitation. Doskonała i mocno wkręcająca się kompozycja. Obydwa utwory utwory do sprawdzenia poniżej.


Ali Shaheed Muhammad i Adrian Younge szykują naładowany gościnnymi udziałami album

Takie newsy bardzo lubimy! Okazuje się, że związany niegdyś z A Tribe Called Quest Ali Shaheed Muhammad i Adrian Younge szykują wspólną płytę jako The Midnight Hour. To, że panowie współpracują ze sobą nowością nie jest, bo byli chociażby odpowiedzialni za stworzenie ścieżki dźwiękowej do Luke’a Cage’a, a zalążki wspólnej działalności były już widoczne na albumie Souls of Mischief, produkowanym przez Younge’a. Na nowym projekcie znajdziemy gościnne udziały między innymi Raphaela Saadiqa i Cee-Lo Greena ale też, Bilala, Marshy Ambrosius, Questlove’a, Keyona Harrolda, No I.D., Jamesa Poysera i innych. Pełna tracklista poniżej. Już teraz można sprawdzić pierwszy singiel „Questions” z Cee-Lo na wokalu. Jeśli pamiętacie untitled unmastered Kendricka Lamara, to na pewno skojarzycie, że „Questions” było samplowane w „untitled 06 | 06.30.2014.”.

1. „Black Beacon”
2. „Mare” (feat. Ladybug Mecca)
3. „It’s You” (feat. Raphael Saadiq)
4. „Questions” (feat. Cee-Lo Green)
5. „So Amazing” (feat. Luther Vandross)
6. „Gate 54”
7. „Do It Together” (feat. Bilal)
8. „Redneph In B Minor”
9. „Better Endeavor”
10. „Smiling For Me” (feat. Karolina)
11. „Don’t Keep Me Waiting” (feat. Marsha Ambrosius)
12. „Bitches Do Voodoo” (feat. Ángela Muñoz)
13. „Possibilities” (feat. Eryn Allen Kane)
14. „Mission”
15. „Dans Un Moment D’errance” (feat. Laetitia Sadier, Questlove & Keyon Harrold)
16. „Love Is Free” (feat. Eryn Allen Kane)
17. „Together Again” (feat. No I.D. & James Poyser)
18. „Feel Alive” (feat. Karolina & Loren Oden)
19. „There Is No Greater Love” (feat. Loren Oden & Saudia Yasmein)
20. „Ravens”

Nowy utwór: Adrian Younge & Ali Shaheed Muhammad feat. Method Man „Bulletproof Love”

adrian-younge-ali-shaheed-muhammad-method-man-bulletproof-love-from-luke-cage

Dziś premiera długo zapowiadanego również przez nas serialu Luke Cage. Jestem na razie po dwóch odcinkach i rozkręca się powoli, ale jest klimacik! Czyżbyśmy mieli do czynienia ze współczesną wersją Shafta? Wiele na to wskazuje. Ale nie piszę po raz kolejny o tej produkcji tylko dlatego, że już można ją oglądać. Wiadomo nie od dziś, że Adrian Younge i Ali Shaheed Muhammad odpowiedzialni są za ścieżkę dźwiękową i mogę powiedzieć tylko tyle, że motyw otwierający to prawdziwy majstersztyk. Poza tym wspólnie z Method Manem (który zresztą pojawia się w serialu) wypuścili kawałek „Bulletproof Love”. Track być może promuje właśnie soundtrack, który miejmy nadzieję, ukaże się niedługo. Fajnie by było, bo świetnie się słucha tych kompozycji i doskonale pasują do tego co się dzieje na ekranie. Dodam tylko, że ten numer to najbardziej wu-tangowy kawałek Method Mana od nie wiem kiedy. Na pewno dużo bardziej od tego co zrobił na swoim ostatnim, koszmarnym albumie. Więcej takiego Metha, please!

Adrian Younge zapowiada elektroniczny (!) album

adrian-younge-announces-new-kraftwerk-inspired-lp-european-tour-dates-715x715

Tego to bym się w życiu nie spodziewał. Adrian Younge już zdążył się zapisać w mojej głowie jako muzyczny Quentin Tarantino, skaczący po nadgryzionych zębem czasu gatunkach i motywach. W całej tej jego podróży występował wspólny mianownik, to znaczy bezgraniczne zamiłowanie to żywych instrumentów. Tymczasem producent — między nagrywaniem projektu z Alim Shaheedem Muhammadem a komponowaniem ścieżki dźwiękowej do nowego serilu Netflixa — przygotował dla nas coś zupełnie innego. Już w najbliższy piątek będzie miała miejsce premiera The Electronique Void (Black Noise), projektu składającego hołd pionierom elektronicznej muzyki rozrywkowej, a konkretnie legendarnym niemieckim Kraftwerkom. Poniżej prezentujemy mały przedsmak. Szykuje się prawdziwa orgia dla fanów vintage’owych syntezatorów, sekwencerów i innych vocoderów rodem z lat siedemdziesiątych.

Adrian Younge i Ali Shaheed Muhammad skomponują ścieżkę dźwiękową do Luke’a Cage’a

Ali-Shaheed-Muhammad-and-Adrian-Younge-courtesy-Adrian-Younge

Zastanawiacie się pewnie co to za gość ten Luke Cage. Jest to jedna z mniej znanych postaci uniwersum Marvela. Pojawił się w pierwszym sezonie Jessiki Jones — jednej z ostatnich produkcji Netflixa i już od jakiegoś czasu wiadomo, że będzie miał w ramach stacji własny serial. Jego super mocami są oczywiście nadludzka siła i skóra, której… nie można zniszczyć. Dobra, dość tego nerdowania. Dlaczego o tym wszystkim piszę? Otóż okazuje się, że ścieżkę dźwiękową do tego dzieła zrobią Ali Shaheed Muhammad i Adrian Younge. Co więcej, serial ma być dużo poważniejszy od wspomnianej Jessiki JonesDaredevila, kolejnego dziecka Netflixa. Będzie bardziej dojrzały i jeśli chodzi o ostrość ma być podobno klimatem zbliżony do The Wire — kultowego serialu HBO o gliniarzach i dealerach z Baltimore. Tak przynajmniej wynika z słów Cheo Hodari Cokera — showrunnera całego przedsięwzięcia. Premiera 30 września, a póki co sprawdźcie trailer. Aha i w ramach przypomnienia — Adrian Younge ma już na koncie skomponowanie ścieżki dźwiękowej do Black Dynamite, całkiem sympatycznej komedii sensacyjnej nawiązującej klimatem do filmów blaxploitation, ale o tym pewnie już wiecie.

Recenzja: Adrian Younge Something About April II

adrian

Adrian Younge

Something About April II (2016)

Linear Labs

Adrian Younge i jego artystyczna wizja już na dobre zagnieździła się w ekosystemie współczesnej czarnej muzyki. Stworzona przez niego mieszanka filadelfijskiego soulu ze ścieżkami dźwiękowymi filmów blaxploitation i spaghetti westernów zadomowiła się na albumach legend r&b (The Delfonics), późniejszych neo-soulowców (Bilal), a nawet hiphopowców (Ghostface, DJ Premier). Nie wrzuca się już jej do wspólnego worka z całą resztą retro-soulu, tylko mówi się o wypracowanym, dobrze rozpoznawalnym stylu kalifornijskiego muzyka.

Znajome elementy younge’owskiej twórczości przewijają się od początku do końca omawianego materiału. Mellotrony, Hammondy, wibrafony, aspirujące do stania się przyszłymi breakbeatami sekcje perkusyjne, kończąc na ostentacyjnie post-wutangowym „Hands Of God”. Nawet majestatyczne „Psalms” (czekam na rapowe utwory samplujące tak oczywistą do wykorzystania i potężną pętlę) brzmi jak rozwinięcie pomysłu z najbardziej znanego utworu muzyka, czyli „Sirens” z pierwszej części Something About April. Wszystko to już było, ale podkreślam słowo „rozwinięcie” z poprzedniego zdania. Słuchając albumu nie potrafię stłumić odczucia, że wszystko sprawia tutaj wrażenie większego, lepszego, bardziej wiarygodnego w oczach słuchaczy świadomych historii tego gatunku.

Something About April II wydane zostało również w wersji z samymi instrumentalami, ale słuchanie tego albumu bez wokali mija się z celem, jakim jest docenienie jednego z najsilniejszych uroków tej płyty. Goście na płycie są w najlepszym przypadku umiarkowanie znani, ale idealnie odnajdują się w swoich rolach. Ultra-klasyczne „Winter Is Here” nie osiągnęłoby swojej nostalgicznej potęgi bez pochodzącej z Izraela niejakiej Karoliny, również entuzjastycznie bawiącej się wokalizami w „Hear My Love”. „Psalms” studzi swój charakter w lekkości głosu Lorena Odena, a Laetitia Sadier z francuskiego zespołu Stereolab subtelnie wprowadza pokłady europejskiej elegancji. Jest główną śpiewającą bohaterką płyty, co potwierdza w przerażająco pięknym „Memories Of War”, czy przyćmiewając dwukrotnie w duecie talent samego Bilala.

Something About April II — powrót Younge’a do autorskiego projektu z własnym zespołem Venice Dawn — podsumowuje cały jego dotychczasowy dorobek. Nie jako zamknięcie pewnego rozdziału, raczej jako punkt kontrolny na jeszcze nie dobiegającej końca trasie. Kolejny podkład jego autorstwa pobrzmiewa właśnie na nowym albumie Kendricka Lamara, a zapowiedzi materiału z Ali Shaheed Muhammadem z A Tribe Called Quest nabierają coraz poważniejszego wymiaru.  Wciąż coś jest w tym Adrianie.

Nowy utwór: Gallant feat. Jhene? Aiko „Skipping Stones”

gallant-jhene-skipping-stones

Debiutancki kr??ek Gallanta to jeden z najbardziej wyczekiwanych przez nasz albumów zapowiedzianych na rok 2016. Atmosfer? w oczekiwaniu podsyca nowy utwór wokalisty nagrany w ramach cyklu Red Bull Sound Select. W piosence „Skipping Stones” go?cinnie pojawi?a si? Jhene? Aiko, której lekki wokal stanowi znakomity duet wraz z niesamowitym falsetem Gallanta. Utwór wyprodukowa? niezawodny multiinstrumentalista Adrian Younge (z pomoc? Stinta), nadaj?c utworowi analogowego ciep?a. „Skipping Stones” wraz z utworem „Borderline„, nagranym dla tej samej serii, tworzy dwuutworowy singiel, który mo?ecie zakupi? na iTunes.

Odsłuch: Adrian Younge Presents Something About April II

adrian

Już w najbliższy piątek do sprzedaży kontynuacja wydanego w 2012 roku Adrian Younge Presents Something About April. Gdzieś między sesjami nagraniowymi do albumów z Ghostface’em, The Delphonics, Souls of Mischief, czy Bilalem pan Adrian — jeden z naszych ulubionych soulowych konserwatystów — znalazł wystarczającą ilość czasu, by przygotować sequel swojego autorskiego projektu (z grupą Venice Dawn, rzecz jasna). Nie zabrakło tutaj licznych gościnnych występów od takich postaci jak wspomniany Bilal, Raphael Saadiq, RZA, czy niejaka Karolina z zaprezentowanego poniżej teledysku. Jeszcze niżej znajdziecie oficjalny stream, udostępniony dzięki serwisowi KRCW.com.

ODSŁUCH

Nowy teledysk: Adrian Younge feat. Loren Oden „Sittin’ By The Radio”

younge_7645-1170x780

Całkiem ładnie otworzy nam się ten przyszły rok. Najpierw info o albumie o Malibu LP, którym zaszczyci nas Anderson .Paak, a teraz do listy tego, na co czekamy najbardziej dopisujemy Something About April II, czyli album, który firmuje swoim nazwiskiem Adrian Younge. Ostatnimi czasy namieszał on sporo szczególnie w hip-hopowym światku, czego efektem był album z Ghostface Killah oraz współpraca z PRhyme. Na mającym się ukazać 22 stycznia krążku, powraca do klimatów pełnych analogowych brzmień, żywych instrumentów, w których główną rolę odgrywać ma soul oraz rozbudowane, przypominające muzykę filmową instrumentale. Z zaproszonych do współpracy gości najbardziej czekamy na to, co wyśpiewają Bilal oraz Raphael Saadiq, ale jak udowadnia nam pierwszy singiel zatytułowany Sittin’ By The Radio, nawet mniej znane postacie jak udzielający się tu Loren Oden, pokażą naprawdę dużą klasę. To może być piękna rzecz!

Bilal i Adrian Younge w The Brownswood Basement

bilalyounge

Niewątpliwie Bilal dostarcza nam ostatnio wielu powodów by o nim pisać. Tym razem nie będzie jednak ani o albumie, ani o nowym teledysku, ale o nagraniu live, które miało miejsce mniej więcej pół roku temu, czyli podczas Gilles Peterson’s Worldwide Awards w Londynie. Przypomnę, że w marcu pojawił się pierwszy utwór „Sirens II”, spod znaku BilalaAdriana Younge’a, zarejestrowany podczas tej nocnej muzycznej sesji (tak, na kanapie siedzi Fatima). Jeśli odsłuch najnowszego albumu Bilala macie już za sobą (ja myślę!) to kawałek „I Really Don’t Care”, na pewno jest Wam znany. Zachęcam zatem do odsłuchu tego utworu w nieco innej, minimalistycznej wersji, w której usłyszycie głos Bilala i brzmienia Rhodesa. Czekamy na kolejne nagrania!

Nowy utwór: Adrian Younge & Ali Shaheed Muhammad feat. Karolina & Loren Oden „Feel Alive”

karolinaoden2

Soul, Motown, rhodes, czyli trzy pierwsze skojarzenia, które pojawiły się w mojej głowie po przesłuchaniu „Feel Alive”. Adrian Younge oraz Ali Shaheed Muhammad zaprosili do współpracy izraelską wokalistkę Karolinę oraz Loren Odena, lidera Venice Dawn. Utwór ubrany w soulowy groove i ozdobiony brzmieniem głosów dwojga nietuzinkowych wokalistów przenosi w czasy, gdzie królowały winyle i Aretha Franklin. „Feel Alive” to nie tylko miły krok wstecz, ale również zapowiedź nachodzącej kompilacji Linear Labs. Miłego odsłuchu!

Nowy utwór: Bilal „Satellites”

bilal1

Dobra wiadomość dla fanów Bilala — których wiemy, że nie brakuje. Nowy album wokalisty ujrzy światło dzienne już wkrótce, bo w przyszłym miesiącu! In Another Life trafi do sprzedaży dokładnie 30 czerwca i warto zauważyć, ze będzie to pierwszy krążek artysty w pełni wyprodukowany przez jednego producenta. Informacja tym bardziej miła, że producentem tym będzie Adrian Younge, który ostatnio z bardzo pozytywnym skutkiem reanimował kariery Ghostface’a i Souls of Mischief. Nie żebyśmy uważali, że Bilal wymagał reanimacji, czy coś… w każdym razie jesteśmy bardzo ciekawi efektu tejże współpracy. Posłuchajcie zwiastunu w postaci singlowego „Satellites”. Sami pewnie przyznacie, że ten ciepły neo-soulowy singielek nie byłby tym samym bez pełnej życia perkusji od Adriana.

Adrian Younge i Ghostface zapowiadają drugą część Twelve Reasons To Die

ghost2222

Krew się znowu poleje. Ghostface Killah zapowiada drugą część Twelve Reasons To Die — albumu, który dwa lata temu zapoczątkował nową dobrą passę u rapera, opartą na zazwyczaj świetnie sprawdzającej się formule „hip hop plus żywe instrumenty”. Kolaboracja z Adrianem Younge była nawet czymś znacznie więcej, bardzo dobrze wyreżyserowanym spektaklem, udanym pastiszem kina klasy B, horroru i spaghetti westernu. Z sequelami filmów — i tych dobrych i tych słabszych — bywa jak bywa. Wierzę jednak, że dostaniemy coś znacznie więcej niż odcinanie kuponów. Premiera Twelve Reasons To Die II zaplanowana jest na 10 lipca, a gościnnie na płycie pojawią się między innymi Vince Staples, Chino XL, Bilal, RZA (zapewne znów jako narrator), oraz ktoś, kogo najbardziej nam brakowało na jedynce — Raekwona, i to w aż pięciu utworach.

1. „Powerful One”
2. „Return Of The Savage” (feat Raekwon & RZA)
3. „King Of New York” (feat Raekwon)
4. „Rise Up” (feat Scarub)
5. „Daily News”
6. „Get The Money” (feat Vince Staples)
7. „Death’s Invitation” (RZA Interlude)
8. „Death’s Invitation” (feat Lyrics Born, Scarub & Chino XL)
9. „Let The Record Spin” (RZA Interlude)
10. „Let The Record Spin” (feat Raekwon)
11. „Blackout” (feat Raekwon)
12. „Resurrection Morning” (feat Raekwon & Bilal)
13. „Life’s A Rebirth” (feat RZA)

Pierwszy singiel zapowiadający przyszłoroczny album Bilala

bilalsirens

Sezon wyczekiwania na kolejny album Bilala możemy oficjalnie uznać za otwarty. Autor Love Surreal zapowiedział premierą swojego czwartego solowego materiału dopiero na luty 2015 roku. Nie miejmy jednak do niego z tego powodu pretensji. Wszak Oliver nie leni się pod palmą, a intensywnie podróżuje, by dzielić się ze słuchaczami swą sztuką. (więcej…)

Adrian Younge nagrywa album z Souls of Mischief

Adrian-Younge-SOM-COver
Przyszły do Adriana Younge przelewy za sample na nowy album Jaya-Z, przyszła zatem motywacja do tworzenia kolejnych interesujących projektów. Oczywiście żartuję – wiadomo, że Yonge’owi niezależnie od okoliczności nie zabraknie (póki co) talentu i pomysłowości. Już we wrześniu tego roku trafi do nas drugi hiphopowy album jego produkcji. Po fabularyzowanym, inspirowanym kinem klasy B projekcie a Ghostface’em przyszła pora na kolaborację z Souls of Mischief – słynącą przede wszystkim z klasycznego debiutu (93 ’til Infinity) ekipę z Oakland. There is Only Now, podobnie jak Twelve Reasons to Die, będzie ścisłym concept-albumem. Jeśli chodzi o muzyczną stronę, Adrian Younge opisuję ją jako połączenie Q-TipaHerbiem HancockiemBobem Jamesem, ma ona nas przenieść do czasów świetności A Tribe Called Quest, De La Soul i właśnie niezależnej sceny kalifornijskiej spod znaku Hieroglyphics. Co z tego wyjdzie – przekonamy się za dwa miesiące. Niektórzy być może wcześniej – przypominamy, że SoM wystąpią na tegorocznym Hip Hop Kempie i niewykluczone, że zagrają coś właśnie z tej nowej płyty.

Recenzja: Ghostface Killah Twelve Reasons to Die

12_reasons_1

Ghostface Killah

Twelve Reasons to Die (2013)

Soul Temple Records

Dwanaście powodów, dla których warto znać i posiadać Twelve Reasons to Die:

1. Ghostface Killah jest autorem jednej z najobszerniejszych i zarazem najmocniejszych dyskografii w historii hip hopu. Twelve Reasons to Die potwierdza regułę i jest godne postawienia obok Ironmana, Supreme Clientele, czy Fishscale.

2. Płyta jest spełnieniem mojego marzenia o wu-tangowskim concept-albumie, opowiadającym historię bardziej zwięzłą niż ta na Only Built 4 Cuban Linx… Raekwona, intensywną jak przepalone ekscesy Method Mana na Tical .

3. W nabuzowany komiksową ekspresją sposób zostaje tu opowiedziana historia brutalnej wojny dwóch gangów, miłości, lojalności i zdrady, zwieńczona iście tarantinowską rzeźnią w wykonaniu żądnego zemsty Ghosta.

4. Chóralne śpiewy i komentujący przebieg wydarzeń RZA nadają powieści niepowtarzalny charakter dalekowschodniej legendy, która będzie przekazywana z pokolenia na pokolenie kolejnym potomkom mafijnych rodzin.

5. GFK jak zwykle błyszczy formą i szorstkim, nowojorskim stylem. Tradycyjnie bombarduje nas intensywnymi wyrazami emocji, urozmaica je karykaturalnymi wręcz obrazami przemocy, emanuje swoim odwiecznym sznytem.

6. Gospodarz odważnie postawił na gościnne występy mniej znanych członków Wu-Tang Clanu. Method Man, Rae GZA nie kradną dzięki temu widowiska, za to Masta Killa, U-God czy Inspectah Deck idealnie wcielają się w role lojalnych pionków w śmiertelnej rozgrywce Tony’ego Starksa. Oscar dla Capadonny ostrzegającego swojego mistrza przed niebezpieczeństwem trwania w podszytym podstępem związku.

7. W nawiązaniu do debiutanckiego Ironmana, na płycie usłyszymy wokal Williama Harta. „Enemies…” pojawia się również na nowych Delfonicsach, ale brzmi jak integralna część obydwóch projektów.

8. Adrian Younge przeniósł jak należy wu-tangowską ideologię na żywe instrumenty. Chociaż RZA ograniczył się tutaj do roli producenta wykonawczego, jego muzyczne wpływy wręcz krzyczą z tych podkładów.

9. Muzyka stanowi znakomite dopełnienie opowieści. Ponure gitary trzymające nas z niepokoju, sekcja dęta podkreślająca chwile triumfu, agresywna perkusja w chwilach najbardziej wartkiej akcji. Zręczne operowanie smaczkami, przejściami, beat switchami. Piękny instrumental na końcu stanowi satysfakcjonujące tło dla projekcji końcowych napisów w naszych głowach.

10. Materiał zamyka się w niecałych 40-stu minutach. Kolejny dowód na to, że idealna długość płyty to czas przejazdu diamentowej igły po obu stronach jednej płyty winylowej.

11. Kiedy znudzi się Wam ten album, będziecie mogli posłuchać instrumentali, remixów Apollo Browna z trzeszczącej kasety, przejrzeć dołączony komiks – pod warunkiem, że zakupiliście tę obłędną edycję kolekcjonerską.

12. Jeśli Wu-Tang Clan faktycznie ma powrócić w lipcu, to Twelve Reasons to Die jest znakiem, że to najlepszy moment na comeback.

Recenzja: The Delfonics Adrian Younge Presents the Delfonics

The Delfonics

Adrian Younge Presents the Delfonics (2013)

Wax Poetics

Po Adrianie Youngu, producencie młodego pokolenia, z duszą twórcy osadzoną głęboko w czasach minionych, można było spodziewać się czegoś wyjątkowego. Żadnego kiczowatego umieszczania artysty starej daty w dźwiękowych realiach współczesności tu nie znajdziemy. Jest za to oryginalna interpretacja brzmienia, które stylizowane jest na nutę z przeszłości.

Cała płyta nie przypomina wprawdzie ostrego funkowego brzmienia z lat 60. i 70., które promowali w awangardowy sposób Delfonics. Ma jednak cechę wspólną z tamtymi albumami – jest świetnie wyprodukowana. Adrian Younge podchodzi do produkcji z odpowiednim pietyzmem i dopieszcza swoje dzieła, w czym przypomina Williama Harta. Brał udział w pisaniu pięciu z trzynastu utworów oraz zagrał partie na niezliczonej liczbie instrumentów. Umieszczając krystalicznie czysty falset Harta, na swoich kompozycjach, nadał im wyjątkowo osobliwego i ekscentrycznego charakteru. Wszystko za sprawą użycia tak rzadkich instrumentów jak elektryczny sitar, dzwoneczki orkiestrowe czy klawesyn. Hart jest jedynym członkiem z legendarnego składu i cały album wyśpiewuje sam. Można powiedzieć, że każdy z panów jest świetny w swoim rzemiośle solo, jednak połączeni na studyjnych ścieżkach tworzą harmonijny duet.

Ze względu na swoje unikalne brzmienie, nie jest to soul łatwy do słuchania. Niebezpieczny to grunt, kiedy młody artysta bierze się za bary z reputacją uznanego wykonawcy, która jest niepodważalna. Jednak Younge bardzo umiejętnie przekształcił brzmienie Delfonics i wprowadził je na nieodkryte dotąd pole. Rozczaruje się ten, kto myślał, że usłyszy odświeżoną wersję filadelfijskiego zespołu, pełną łagodnych uniesień. Jest to autorskie podejście, na które lider The Delfonics przystał i wyznacza nowy trend w projektach tego typu.

Odsłuch płyty Ghostface’a i Adriana Younge’a

12_reasons_1

Dziesiąty solowy album Ghostface’a. Trzecia pozycja w katalogu niedawno powstałej oficyny wydawniczej Rizzy, Soul Temple Music. Trzydzieści dziewięć i pół minuty gorącej kolaboracji najpłodniejszego członka Wu-Tang Clanu z geniuszem retro-funku, Adrianem Younge’em. Tajemniczy koncept album wydany w kilku wersjach wzbogaconych między innymi o komiks, czy kasetę z remiksami Apollo Browna (tak prezentuje się pełna, kolekcjonerska edycja). Czy album zatytułowany Twelve Reasons To Die jest faktycznie tak genialny, na jaki się zapowiada? Żeby przekonać się samemu wystarczy zrobić dwie rzeczy. Pierwsza to kliknięcie w link na dole, druga to przeczekanie kilkunastosekundowej reklamy.

ODSŁUCH