adrian younge

#FridayRoundup: Jessie Ware, Arca, Khruangbin, CeeLo Green i inni

#FridayRoundup

Jak co tydzień w cyklu #FridayRoundup dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. W przededniu sezonu ogórkowego po raz kolejny mamy dla was fantastyczny zestaw premier. Wśród nich długo oczekiwane wydawnictwa od Jessie Ware i Arki oraz nowe krążki Khruangbin i CeeLo Greena, a także błyskotliwy debiut podopiecznej Adriana Younge’a — Angeli Muñoz. Dodatkowo na plejliście (na dole wpisu): Carlos Niño/Miguel Atwood-Ferguson, Knxwledge w dwóch odsłonach, UMI, IDK z przyjaciółmi, Miles Bonny, Ego Ella May, Brian McKnight, Wiley oraz epki Dirty Projectors, 6lacka, Lionela Boya i The California Honeydrops. Jest czego słuchać!


#FridayRoundup

What’s Your Pleasure?

Jessie Ware

Universal / PMR / Virgin EMI

Ulala! Po kilku miesiącach oczekiwania na czwartą płytę Jessie Ware, co więcej, oczekiwania podsycanego kolejnymi znakomitymi singlami, w piątek What’s Your Pleasure wreszcie ujrzało światło dzienne! Jessie Ware pozostaje w retrosoulowym sosie (gdzie retro- należy czytać jako inspiracje 80sowym sophisti-popem), ale jednocześnie to dla niej zupełnie nowe otwarcie. Reinkarnuje się muzycznie, wchodząc bezkompromisowo w nu-disco, synth funk i house. Wciąż pozostaje sensualna i wrażliwa, pełna wdzięku i pasji, ale na doskonale wyprodukowanych syntezatorowych bitach jej kreacja wchodzi na terytorium smutnej, a przynajmniej refleksyjnej dyskoteki do tej pory okupywany przez Robyn. To najlepszy krążek w karierze Brytyjki przynajmniej od przełomowego debiutu Devotion sprzed ośmiu lat, a może i w ogóle! — Kurtek


#FridayRoundup

KiCk i

Arca

XL

Manifest, muzyczne laboratorium, wylęgarnia hitów- KiCk I próbuje w swojej materii połączyć wiele muzycznych tożsamości i autonarracji, prawie tak samo jak robi to sama Arca, będąca przecież osobą transpłciową i niebinarną. Cały wachlarz queerowych tropów wyprowadzonych w ramach nieheteronormatywnej muzyki na przestrzeni ostatnich kilku lat staje się w rękach artystki narzędziami do wytwarzania transhumanistycznego popu, niezwykle żywiołowego i, przede wszystkim, wywrotowego nawet jak na jej standardy. Mamy zatem powrót do wenezuelskich korzeni w odpryskach neoperreo, dekonstruowane kluby z całym ich szumliwo-hałaśliwym asortymentem oraz ekstatyczny, rozmarzony glitch znany z poprzednich, znacznie bardziej filigranowych sonicznie dokonań. W tym całym bogatym, wielopoziomowym chaosie nie ginie jednak to, co w Arce od zawsze najmocniej oddziałujące- emocjonalny ekshibicjonizm. Odważne, ryzykowne, ale obdarzone szalonym potencjałem granie. — Wojtek


#FridayRoundup

Mordechai

Khruangbin

Dead Oceans / Night Time Stories

Tymczasem teksaskie trio Khruangbin wydaje najbardziej „wokalny”, ale i najbardziej rozwodniony album w swojej karierze (czyżby?). Mordechai to muzyka wyjęta spoza czasu; niezbyt szkodliwa, ale też niespecjalnie zajmująca. Psych-latynoska, szkicowa, „Pelota” była tu jedynie jednorazowym wyskokiem. Reszta albumu tradycyjnie bazuje na silnej podstawie złożonej z psychodelii, rocka i okołosoulowych brzmień, z których to można złożyć całe mnóstwo muzyki o niczym, reprezentowanej przez antypiosenki bez wyraźnego kierunku brzmieniowego. Jeżeli lubicie takie dryfowanie, możecie spróbować, ale my radzimy zabrać swoje szezlongi na inne podwórko. — Maja


#FridayRoundup

CeeLo Green Is Thomas Callaway

CeeLo Green

Easy Eye Sound / BMG

Szósty studyjny album Cee Lo Greena pt. CeeLo Green Is…Thomas Calloway to mieszanka soulu, rocka i country stylizowana na wydawnictwa z lat 70. Na płycie znalazło się 12 utworów, które promują single takie „jak Lead Me”, „Doing It All Together” oraz „People Watching”, prezentujące ciepłe, pozytywne brzmienie z domieszką typowego dla lidera Goodie Mob poczucia humoru. CeeLo Green Is…Thomas Calloway to również pierwszy solowy projekt artysty od 5 lat, co daje nadzieję na to, że znalazł odrobinę czasu i przestrzeni, aby odświeżyć swoje brzmienie i oddać w ręce fanów album przywodzący na myśl udane The Lady Killer sprzed 10 lat. Czy Thomas Callaway ma dziś do zaoferowania coś więcej niż radiowe hity, czy wizerunek ekscentryka? Przekonajmy się. — Adrian


#FridayRoundup

Introspection

Angela Muñoz & Adrian Younge

Linear Labs

Adrian Younge i Angela Muñoz zaczęli współpracę, kiedy artystka miała 15 lat. Zostali sobie przedstawieni przez brata, Brandona Muñoza. Adrian zauroczył się dojrzałą duszą Muñoz, a ta z kolei zainteresowała się dystyngowanym brzmieniem Younge’a. Efektem ich pracy jest wydany w wieku 18 lat Angeli, album Introspection. Głos artystki hipnotyzuje od początku do końca trwania płyty, jej emocjonalne podejście do muzyki emanuje od pierwszych taktów, a muzyczna dorosłość wyczuwalna jest na odległość. Duet, za sprawą tradycyjnie brzmiących emocjonalnych kompozycji, przenosi słuchacza do starych dobrych czasów old soulu, zachęcając do wewnętrznych przemyśleń oraz analizy własnego umysłu. — Forrel


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

#FridayRoundup: Teyana Taylor, John Legend, Rasmentalism i inni

#FridayRoundup

Jak co tydzień w cyklu #FridayRoundup dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. To kolejny bardzo mocny przedwakacyjny tydzień z odsłuchami płyt oczekiwanych od wielu miesięcy takich artystów jak Teyana Taylor, John Legend, Rasmentalism, Starchild & The New Romantic, Amnesia Scanner, Don Bryant, Roy Ayers czy Bokun. Wszystkie do sprawdzenia poniżej.


#FridayRoundup

The Album

Teyana Taylor

G.O.O.D/Def Jam

Pamiętacie, jak Teyana Taylor narzekała na brak kontroli nad K.T.S.E.? Nie? No to teraz sobie przypomnicie. Dokładnie dwa lata po premierze ostatniej części wyomingowskiego pakietu Kanyego Westa wokalistka demonstruje, jak to jest wydać prawdziwy The Album. Towarzyszy jej w tym masa znakomitych gości, jak Erykah Badu, Ms. Lauryn Hill, Missy Elliott czy Future. Album The Album jest tak monumentalny, jak tylko może na to wskazywać nazwa, czuć też, że nad produkcją nie czuwał już Kanye West, bo treść już tak monumentalna nie jest. Niemniej jednak w ostateczności to całkiem niezły zestaw mniej lub bardziej udanego contemporary R&B. Brak tu wprawdzie wyraźnych kandydatów na przebój (może poza „We Got Love”), ale w odpowiednich okolicznościach (choćby to miało być „just chillin’ with the homies”) wynagrodzi cierpliwych. — Maja


#FridayRoundup

Bigger Love

John Legend

Columbia/Sony

Czas „choroby świata” John Legend wykorzystał na ostatnie szlify nowego wydawnictwa. Artysta nie próżnował zamknięty w czterech ścianach, tylko postarał się, aby światło ujrzała jego najnowsza płyta Bigger Love, zrodzona z miłości do rodziny, ludzi i muzyki. Miłosne lukrowane teksty podszyte w większości przyjemną melodią zapewne sprawią, że płyta Legenda ponownie znajdzie uznanie wśród fanów. Jego uniwersalne piosenki, jako ładnego chłopca, wiodącego szczęśliwe życie u boku pięknej żony, słucha zarówno starsze, jak i młodsze pokolenie. John przyzwyczaił nas do wydawania płyt regularnie, ale nie idzie za tym wartość dodana. Wręcz przeciwnie, z każdym krążkiem poziom merytoryczny spada. Uznajmy więc, że Bigger Love jest sympatyczną płytą z kilkoma hitami, która nie zbawi świata, ale pomoże wielu ludziom przetrwać trudne chwile. — Forrel


#FridayRoundup

Geniusz

Rasmentalism

Def Jam/Sony Music Poland

Białas, Dawid Podsiadło, Kuba Badach, Pezet i wielu innych… taką wybuchową mieszankę gości usłyszymy na najnowszym krążku Rasmentalism. Geniusz to z jednej strony brzmienia przywodzące na myśl produkcje Flirtini, z drugiej miejscami można doszukać się klimatu 1985. Na pewno to idealny krążek na lato, dlatego ostatecznie cieszymy się z tego przesunięcia premiery na czerwiec. Parafrazując klasyka — wszyscy jesteśmy geniuszami. Albo nikt z nas. Tak grupa zapowiada tematykę albumu. Co prawda trasa koncertowa promująca Geniusza została odwołana, ale duet będziemy mogli zobaczyć na żywo 25 lipca w Warszawie w ramach projektu Lato na Pradze. — Polazofia


#FridayRoundup

Forever

Starchild & The New Romantic

New Romantic World

Bryndon Cook występujący od przeszło siedmiu lat pod aliasem Starchild & The New Romantic jest trochę taką sierotką sceny R&B. Typ od lat sprawnie łączy pościelowe R&B nowej fali z inklinacjami w stronę 80sowych syntezatorowych aranżacji i funkującej rytmiki, ale pomimo patronatu Solange i wsparcia kolegów po fachu — Toro y Moi, Londona O’Connora czy Nicka Hakima — nie udało mu się jak dotąd skraść serc ani miłośników soulu, ani fanów niezalu. I Forever niewiele chyba w tej materii zmieni — to nadal dosyć letnie granie. W obu znaczeniach tzn. zarówno odpowiednie na lato, jak i dosyć wycofane i nieprzełomowe. Za to naprawdę miło się tej płyty słucha. Miłośnicy post-Prince’a na pewno znajdą tu coś dla siebie. — Kurtek


#FridayRoundup

Tearless

Amnesia Scanner

PAN

Amnesia Scanner znalazła pomysł na siebie. Od kilku lat skutecznie dewastuje formuły klubowego bajlando mieląc je postindustrialnymi turbinami na chropowate neoperrero. Jest to muzyka mocno postczłowiecza, oderwana nie tylko od tożsamości na wpół anonimowych autorów, ale także od w ogóle ludzkiej cielesności, wyśpiewana w większości przez syntezator mowy. Do tego dołóżmy estetykę spod znaku informacyjnej pulpy epoki późnego postmodernizmu i mamy intrygujący, prowokacyjny samograj, z którego można do woli czerpać. Tearless to zatem powtórka z rozrywki. Rozrywki, żeby nie było, bardzo jakościowej (w szczególności gdy wjeżdżamy wraz z „AS Aca” czy „AS Going” w pole naprawdę żywotnego bangeropisarstwa), ale mimo wszystko dosyć odtwórczej. Zawodzi też nieco gościnny występ noisowych partyzantów z Code Orange, którzy giną w spikselowanej estetyce, ale ostatecznie to nadal bardzo wyraźny manifest jednego z najciekawszych obecnie projektów na scenie eksperymentalnego grania. — Wojtek


#FridayRoundup

You Make Me Feel

Don Bryant

Fat Possum

Prawdziwa ikona soulu — Don Bryant, powróciła po dłuższej nieobecności wydanym w 2017 roku krążkiem Don’t Give Up On Love. Wydany właśnie You Make Me Feel, potwierdza, że nie był to przypadkowy comeback. Najnowsze wydawnictwo artysty jest listem miłosnym do jego żony, czyli równie utalentowanej Ann Peebles, z którą są już w związku od 50 lat. Usłyszymy tu zarówno nowe kompozycje, jak i przeróbki starszych nagrań, a wszystko utrzymane jest w klimacie lat 60 i 70, w czym pomógł artyście rewelacyjny band Hi Rhythm Section. — Efdote


#FridayRoundup

Jazz Is Dead 002

Roy Ayers, Adrian Younge & Ali Shaheed Muhammad

Jazz Is Dead

Aż dziewięć długich lat czekać musieli słuchacze na nowy studyjny krążek od Roya Ayersa. Już w najbliższy piątek na serwisy streamingowe trafi bowiem wydawnictwo zatytułowane Roy Ayers JID002, które to stworzyli wraz z muzykiem Adrian Younge oraz Ali Shaheed Muhammad. Album ukaże się nakładem wytwórni założonej przez tę dwójkę, która wbrew swojej nazwie, czyli Jazz Is Dead ma ponownie przybliżyć słuchaczy do słuchania jazzu, który wciąż jest dużą inspiracją oraz fundamentem dla wielu gatunków muzycznych na czele z hip-hopem. Osiem oryginalnych nagrań napisanych wspólnie przez Younge’a, Muhammada oraz Ayersa nagranych zostało w Los Angeles, a oprócz wymienionej trójki w sesjach brali udział również perkusista Greg Paul oraz cała masa uzdolnionych wokalistek i wokalistów. — Efdote


#FridayRoundup

Pilliada

Bokun

Asfalt

Gdzie te czasy, gdy jeszcze „Paweł Bokun, Playboy roku” były najdoskonalszym oddaniem charakteru muzyki młodego kota polskiej rap sceny. Jeżeli ktoś pamięta czasy nokturnalnego, nieco absurdystycznego trapu spod znaku wczesnego Kendricka czy też miękkie, przyjemnie przaśne R’n’B pierwszych dokonań, to Pilliada może go zawieść. Wcześniej wspomniana przaśność, od zawsze będąca specyficznym trademarkiem Bokuna, tutaj przybiera formy syntetycznych barowych ballad i nieco smęciarskiego house hopu. Dosyć ciekawie się robi dopiero gdy przy końcu raper uderza w wódczaną refleksję i szary nihilizm codzienności, ale do tego momentu prowadzi nas ścieżkami wydeptanymi dużo bardziej ekscentrycznymi butami przez kilku zawodników cięższego kalibru. — Wojtek


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Roy Ayers, Adrian Younge oraz Ali Shaheed Muhammad łączą siły na wspólnym krążku

Efekty ich prac poznamy już za kilka dni

Aż dziewięć długich lat czekać musieli słuchacze na nowy studyjny krążek od Roya Ayersa. Już w najbliższy piątek na serwisy streamingowe trafi bowiem wydawnictwo zatytułowane Roy Ayers JID002, które to stworzyli wraz z muzykiem Adrian Younge oraz Ali Shaheed Muhammad. Album ukaże się nakładem wytwórni założonej przez tę dwójkę, która wbrew swojej nazwie, czyli Jazz Is Dead ma ponownie przybliżyć słuchaczy do słuchania jazzu, który wciąż jest dużą inspiracją oraz fundamentem dla wielu gatunków muzycznych na czele z hip-hopem. Osiem oryginalnych nagrań napisanych wspólnie przez Younge’a, Muhammada oraz Ayersa nagranych zostało w Los Angeles, a oprócz wymienionej trójki w sesjach brali udział również perkusista Greg Paul oraz cała masa uzdolnionych wokalistek i wokalistów. Poniżej pierwszy singiel, brzmiący jak najlepsze momenty z bogatej dyskografii legendarnego wibrafonisty.

#FridayRoundup: Rosalie., The Weeknd, Tony Allen i inni

#FridayRoundup

Jak co tydzień w cyklu #FridayRoundup dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Alicia Keys przełożyła co prawda swój kolejny krążek na maj, ale są i tacy, którzy mimo światowej pandemii dostarczyli swoje krążki w zadeklarowanym terminie (absolutnie nie krytykujemy Alicii, żeby nie było!). Wśród nich znaleźli się Rosalie., The Weeknd, Tony Allen, Adrian Younge i Ali Shaheed Muhammad, Tokimonsta, Urlich Drechsler, J Balvin czy Zebra Katz.


#FridayRoundup

IDeal

Rosalie.

Rosalie. / Def Jam

Trudno w to uwierzyć, że od wydania debiutu Rosalie. Flashback minęły już 2 lata. IDeal wydany nakładem wytwórni Def Jam Recordings to przełom w karierze polskiej wokalistki, który kontynuuje jednak debiutancką świeżość. Prezentowany przez eklektyczne single (roztańczone „Nie Mów”, rozmarzone „Chmury”, intrygujące „Moment”) krążek to kobiece granie wyrażone delikatną, zmysłową atmosferą, polsko-angielską warstwą liryczną i wysokiej klasy produkcją. Znalazło się też miejsce na duety z Chloe Martini (klubowe „Najbliżej”, angielskojęzyczne tytułowe „Ideal” i buduarowe „Chodź Chodź Chodź”), Ment XXL i schafterem (wzorcowa „Ciemność”). Polska FKA twigs? Na pewno jaśniejąca gwiazda na rodzimej scenie R&B. IDealnie! — Ibinks


#FridayRoundup

After Hours

The Weeknd

The Weeknd XO / Republic / UMG

Wydana dwa lata temu epka My Dear Melancholy, dla After Hours była swego rodzaju preludium – The Weeknd na obu projektach mierzy się z rozstaniem i ze złamanym sercem. Szósty album artysty to zatem niemalże godzinna wycieczka przez brzmieniowo podobne do Trylogii, przepełnione smutkiem i wyrzutami sumienia, miejskie ballady. Muzycznie, co czuć zwłaszcza w drugiej połowie krążka, inspirowane zostały one latami 80., a w pamięć zapadają nie tylko singlowe „Heartless” czy „Blinded Lights”, ale także chociażby nieco bardziej pogodne „In Your Eyes”. — Klementyna


#FridayRoundup

Rejoice

Tony Allen

World Circuit Limited / BMG

Ojciec chrzestny afrobeatu wciąż na fali. Tony Allen po trzech latach od premiery znakomitego The Source wrócił właśnie z nową płytą i tym razem do współpracy zaprosił południowoafrykańskiego trębacza (flugelhornistę) Hugh Masekelę. „Tym razem” byłoby jednak nadużyciem o tyle, że materiał, w którym na klawiszach usłyszymy też Joego Armona-Jonesa zarejestrowano przed dziesięcioma laty, a sam Masekela nie żyje od dwóch. W ośmiu instrumentalnych numerach zawartych na krążku jak w lustrze odbija się archetypowe brzmienie afrykańskiego jazzu. To więc znakomity kąsek dla miłośników i jazzu, i czarnego lądu. — Kurtek


#FridayRoundup

Jazz Is Dead 001

Adrian Younge & Ali Shaheed Muhammad

Jazz Is Dead

Adrian Younge i Ali Shaheed Muhammad wracają z nowym albumem, a właściwie epką, która w swoim zamyśle miała połączyć siły tych dwóch producentów z różnymi jazzowymi muzykami, takimi jak Roy Ayers czy Brian Jackson, aby stworzyć nowe kompozycje z pomocą instrumentów na jakich zebrani tu artyści grali w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Pomysł, trzeba przyznać, ciekawy, a wśród gości, poza wspomnianymi Ayersem i Jacksonem, pojawiają się np. grupa Azymuth czy Gary Bartz. — Dill


#FridayRoundup

Oasis Nocturno

Tokimonsta

Tokimonsta

Szkoda. Tyle jestem w stanie powiedzieć po dwukrotnym przebrnięciu przez najnowszy krążek Tokimonsta. Nawet nie dlatego, że całość tonie w tak głębokiej otchłani beznadziei, że szkoda marnować na to słów, ale przede wszystkim dlatego, że z Oasis Nocturno zwyczajnie trudno cokolwiek zapamiętać. Działająca do tej pory w szeregach Brainfeedera (wylęgarni swoją drogą muzycznych outsiderów i freaków) producentka, choć nigdy nie wytworzył stylu wyraźniejszego niż dobry, rzemieślniczy glitch, potrafiła do tej pory przykuć uwagę choćby do tego stopnia, by z entuzjazmem (a przynajmniej zainteresowaniem) sprawdzać wytwory jej kreatywności. Tym razem jednak nie tylko trudno stwierdzić, kto właściwie dzierży konsoletę, ile nawet ciężko jest na tyle zainteresować się tym, co słyszymy przez tą bolesną stockowość i miałkość tego materiału. Przyjemny przypływ psychodelicznego ciepła proponują jedynie chłopcy z Earthgang, którzy swoją eksplozywną osobowością ożywiają lekko psychodelizujący instrumental brzmiący jak skrojony pod nich, bronią się także niektóre ambientalne pasaże. Nie jest to jednak zdecydowanie materiał, do którego będziemy wracać.— Wojtek


#FridayRoundup

Caramel

Ulrich Drechsler

Yellowbird

Niemiecki klarnecista Ulrich Drechsler po pięcioletniej przerwie daje o sobie znać z nowym krążkiem Caramel. Po wspólnym krążku z jazzowymi kołysankami z włoskim pianistą Stefano Battaglią Drechsler wraca do solowego projektu i klimatycznego brzmienia europejskiego kameralnego jazzu, które muzyk z powodzeniem doskonali od kilkunastu lat. Caramel to płyta tak kojąca, jak awangardowa. Stosowna ścieżka dźwiękowa na ten trudny czas. — Kurtek


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Nowy album: Adrian Younge Adrian Younge: Presents Voices of Gemma

Adrian Younge nie jest mistrzem promocji, dlatego można było nie zauważyć, że przed The Midnught Hour, albumem z Alim Shaheedem Muhammadem, nieco wcześniej cichaczem wypuścił inny projekt. Krążek zatytułowany Adrian Younge Presents: Voices of Gemma to wydawnictwo, w którym na wokalach udzielają się śpiewaczka operowa Brooke DeRosa i jazzowa wokalistka Rebecca Englehart. W sumie 10 kawałków i 8 instrumentali. Takie połączenie może brzmieć naprawdę ciekawie. Muzyka Younge’a znana jest z tego, że coraz częściej ją samplują, więc pewnie i w tym przypadku będzie można się spodziewać podobnych zabiegów ze strony różnych producentów.

#FridayRoundup: Kids See Ghosts, Jorja Smith, Kadhja Bonet i inni

To prawdopodobnie jeden z ostatnich, tak dużych wysypów premier płytowych przed końcem sezonu wydawniczego. Wśród nich mamy zarówno kilka rzeczy od weteranów sceny, jak i propozycje od nowych twarzy. Zapraszamy do odsłuchu!


Kids See Ghosts

Kids See Ghosts

G.O.O.D. Music

Czy w dobrej, czy w złej formie, Kanye zawładnął przełomem maja i czerwca. Kids See Ghosts to trzeci z rzędu album jego produkcji w tym roku. Tym razem jednak, zamiast płyty solowej raper postanowił zaprezentować duet ze swoim protegowanym, Kid Cudim. Współpraca tych dwóch wizjonerów muzyki hip-hop od wielu lat stanowiła wielkie marzenie fanów na całym świecie, i dopiero mentalne załamanie i lawina problemów, jakie spadły na Ye sprawiły, że w końcu zamknął się w studiu, by nagrać ten projekt. Analogicznie do poprzednich wydawnictw, Kids See Ghosts to 7 premierowych propozycji, których produkcję wsparły takie osobistości jak Andre 3000 czy Dot da Genius (oboje mocno powiązani z karierą Kid Cudiego). Przedsmak brzmienia tego naprędce sformowanego duetu dał już utwór „Ghost Town” z wydanego w zeszłym tygodniu Ye. To co wydaje się najbardziej interesujące w tym zaskakującym przedsięwzięciu, to fakt, że obaj artyści swoje najlepsze lata na scenie mają za sobą i znajdują się w trudnym momencie swoich karier. Efekt tego eksperymentu na pewno będzie bardzo nietuzinkowy i chociażby dlatego płyta ta zasługuje na uważny odsłuch — Adrian


Lost & Found

Jorja Smith

FAMM

Aktualnie, Jorja Smith może cieszyć się pozycją, którą idealnie opisuje określenie „rising star”. Ostatnie dwa lata były dla wokalistki przełomowe. Tak bardzo, że chociaż jej nazwisko jest jednym z powszechniejszych w krajach anglojęzycznych, trudno pomylić ją z inną panią Smith. Project 11, własne „Interlude” na More life Drake’a czy gościnka na soundtracku do Black Panther u boku Kendricka. Wdzięk, urok, piękny głos, charakterystyczna stylówka… brakowało tylko długogrającego debiutu. Wreszcie, pierwsze LP Jorji, Lost & Found, z pewnością nie zawiedzie fanów wokalistki. Płyta składa się z dwunastu kawałków, w tym znane już wcześniej „Blue Lights”, „Teenage Fantasy” czy świetne „Where Did I Go?”. Co ciekawe, na albumie nie ma featuringów, nawet utwór ze Stromzym ostatecznie nie znalazł się na krążku. Jorja, uzasadnia to chęcią nagrania osobistej płyty, która w założeniu miała być zbiorem jej refleksji na temat ważnych dla niej wydarzeń z ostatnich czterech lat. Główną tematyką Lost & Found jest szeroko rozumiana miłość. Nic tylko słuchać i podziwiać! —Polazofia


Childqueen

Kadhja Bonet

Fat Possum REcords

Kadhja Bonet, autorka kosmicznego debiutanckiego krążka The Visitor z 2015 roku, wydała właśnie drugi album! Jeśli jesteście miłośnikami afrofuturyzmu, muzyki kameralnej i klasycznego psychodelicznego soulu, koniecznie powinniście sięgnąć po tę pozycję. Brzmienie nowego wydawnictwa jest nawet bardziej smoothsoulowe niż w przypadku debiutu, ale wcale nie mniej progresywne. Bonet wie, jak skutecznie połączyć pozornie odległe od siebie muzyczne światy w dojrzałe, autorskie dźwiękowe uniwersum. Jak gdyby tego było mało piosenkarka napisała, wyprodukowała i zmiksowała krążek sama — grała też na większości instrumentów od fletów, przez smyczki, gitary, trąbki, bębny, aż po dzwonki. Kosmos! — Kurtek


soil

serpentwithfeet

Secretly Canadian

Karierę Serpentwithfeet śledzimy uważniej od czasu nieco rozwodnionej, ale intrygującej epki Blisters z 2016 roku. Dziś rzeczy nabierają dla muzyka nowej mocy, bo oficyna Secretly Canadian właśnie wydała jego debiutancki longplay Soil zawierający 11 utworów wyprodukowanych m.in. przez Paula Epwortha, Katie Gately i Clams Casino oraz oczywiście samego wokalistę. To absolutny must listen dla miłośników Mosesa Sumneya, Benjamina Clementine’a, a także nowej fali queerowego soulu. — Kurtek


The Midnight Hour

Adrian Younge and Ali Shaheed Muhammad

Linear Labs

Ali Shaheed Muhammad i Adrian Younge nagrali wspólny album. Można powiedzieć, że było to tylko kwestią czasu. Ich współpraca zaczęła się na produkowanym przez Younge’a krążku Souls of Mischief, potem była ścieżka dźwiękowa do Luke’a Cage’a i teraz mamy The Mifnight Hour. Na płycie roi się od gościnnych występów, że wspomnę tylko o takich znakomitościach jak Raphael Saadiq, Bilal czy Marsha Ambrosius. Całościowo materiał zawiera aż dwadzieścia numerów. Nie muszę chyba pisać, że to może być jedna z najciekawszych płyt tego roku. — Dill


Superfly Original Motion Picture Soundtrack

Różni wykonawcy

Motion Picture Artwok

Wchodzące wkrótce na ekrany kin Superfly to remake klasycznego filmu z lat 70. o tym samym tytule. Oryginalny soundtrack, stworzony przez Curtisa Mayfielda, zyskał status legendarnego, i po latach pozostaje najlepszym elementem tej produkcji. Nic więc dziwnego, że stojący za kamerą Director X, postanowił skupić sporo uwagi właśnie na ścieżce dźwiękowej. Na obsadzonej gwiazdami płycie, usłyszymy przede wszystkim rapowe kolaboracje. Producentem wykonawczym jest Future, a poza nim pojawią się jeszcze Lil Wayne, Young Thug, 21 Savage, Partynextdoor, Miguel, Khalid i wielu innych. —Mateusz


Good Man

Ne-Yo

Motown Records

Pamiętacie tego pana? Ne-Yo umarł co prawda komercyjnie, ale wszystko wskazuje na to, że na siódmej studyjnej płycie Good Man próbuje uratować resztki swojej songwriterskiej godności skutecznie zdeptane najpierw na R.E.D. w 2012 roku, a trzy lata później także na Non-Fiction. Czy rehabilitacja przebiegła pomyślnie i czy w ogóle się odbyła? Tym razem werdykt pozostawiamy wam. — Kurtek


Pełną plejlistę z tegorocznymi okołosoulowymi premierami znajdziecie poniżej. Tam też usłyszycie nawet więcej tegotygodniowych wydawnictw. Tym tygodniu dodatkowo Rachel Foxx, Emaé, Lykke Li, Baba Stiltz, Jimi Tenor, Leah Smith, Fetty Wap, Lily Allen i JRome. Słowem: dzieje się!

Ali Shaheed Muhammad i Adrian Younge udostępniają kolejne utwory ze wspólnej płyty

Kilka dni temu pisaliśmy o tym, że Ali Shaheed Muhammad i Adrian Younge wypuszczą album jako The Midnight Hour. Album pod tym samym tytułem ukaże się już 8 czerwca. Usłyszeliśmy już rewelacyjny singiel „Questions”, a teraz możemy się delektować następnymi numerami promującymi wydawnictwo. Pierwszym z nich jest remiks klasycznego utworu Luthera Vandrossa „So Amazing”. Adrian Younge powiedział:

Jesteśmy wielkimi fanami twórczości Luthera Vandrossa. Nasz podziw dla jego muzyki został wspomniany w jednej z rozmów, co pchnęło Sony Legacy do tego aby zaprosić nas do rozmów z właścicielami praw do utworów Luthera. Rozmawialiśmy o wielu sprawach i zadano nam pytanie, jeśli ktoś mógłby zreinterpretować twórczość Luthera Vandrossa w 2018 roku, jak by ona brzmiała?”

Nie da się ukryć, że świetnie się tego słucha. Drugim kawałkiem jest „Black Beacon”, które swoim brzmieniem przywodzi na myśl klasyczne filmy z gatunku blaxploitation. Doskonała i mocno wkręcająca się kompozycja. Obydwa utwory utwory do sprawdzenia poniżej.


Ali Shaheed Muhammad i Adrian Younge szykują naładowany gościnnymi udziałami album

Takie newsy bardzo lubimy! Okazuje się, że związany niegdyś z A Tribe Called Quest Ali Shaheed Muhammad i Adrian Younge szykują wspólną płytę jako The Midnight Hour. To, że panowie współpracują ze sobą nowością nie jest, bo byli chociażby odpowiedzialni za stworzenie ścieżki dźwiękowej do Luke’a Cage’a, a zalążki wspólnej działalności były już widoczne na albumie Souls of Mischief, produkowanym przez Younge’a. Na nowym projekcie znajdziemy gościnne udziały między innymi Raphaela Saadiqa i Cee-Lo Greena ale też, Bilala, Marshy Ambrosius, Questlove’a, Keyona Harrolda, No I.D., Jamesa Poysera i innych. Pełna tracklista poniżej. Już teraz można sprawdzić pierwszy singiel „Questions” z Cee-Lo na wokalu. Jeśli pamiętacie untitled unmastered Kendricka Lamara, to na pewno skojarzycie, że „Questions” było samplowane w „untitled 06 | 06.30.2014.”.

1. „Black Beacon”
2. „Mare” (feat. Ladybug Mecca)
3. „It’s You” (feat. Raphael Saadiq)
4. „Questions” (feat. Cee-Lo Green)
5. „So Amazing” (feat. Luther Vandross)
6. „Gate 54”
7. „Do It Together” (feat. Bilal)
8. „Redneph In B Minor”
9. „Better Endeavor”
10. „Smiling For Me” (feat. Karolina)
11. „Don’t Keep Me Waiting” (feat. Marsha Ambrosius)
12. „Bitches Do Voodoo” (feat. Ángela Muñoz)
13. „Possibilities” (feat. Eryn Allen Kane)
14. „Mission”
15. „Dans Un Moment D’errance” (feat. Laetitia Sadier, Questlove & Keyon Harrold)
16. „Love Is Free” (feat. Eryn Allen Kane)
17. „Together Again” (feat. No I.D. & James Poyser)
18. „Feel Alive” (feat. Karolina & Loren Oden)
19. „There Is No Greater Love” (feat. Loren Oden & Saudia Yasmein)
20. „Ravens”

Nowy utwór: Adrian Younge & Ali Shaheed Muhammad feat. Method Man „Bulletproof Love”

adrian-younge-ali-shaheed-muhammad-method-man-bulletproof-love-from-luke-cage

Dziś premiera długo zapowiadanego również przez nas serialu Luke Cage. Jestem na razie po dwóch odcinkach i rozkręca się powoli, ale jest klimacik! Czyżbyśmy mieli do czynienia ze współczesną wersją Shafta? Wiele na to wskazuje. Ale nie piszę po raz kolejny o tej produkcji tylko dlatego, że już można ją oglądać. Wiadomo nie od dziś, że Adrian Younge i Ali Shaheed Muhammad odpowiedzialni są za ścieżkę dźwiękową i mogę powiedzieć tylko tyle, że motyw otwierający to prawdziwy majstersztyk. Poza tym wspólnie z Method Manem (który zresztą pojawia się w serialu) wypuścili kawałek „Bulletproof Love”. Track być może promuje właśnie soundtrack, który miejmy nadzieję, ukaże się niedługo. Fajnie by było, bo świetnie się słucha tych kompozycji i doskonale pasują do tego co się dzieje na ekranie. Dodam tylko, że ten numer to najbardziej wu-tangowy kawałek Method Mana od nie wiem kiedy. Na pewno dużo bardziej od tego co zrobił na swoim ostatnim, koszmarnym albumie. Więcej takiego Metha, please!

Adrian Younge zapowiada elektroniczny (!) album

adrian-younge-announces-new-kraftwerk-inspired-lp-european-tour-dates-715x715

Tego to bym się w życiu nie spodziewał. Adrian Younge już zdążył się zapisać w mojej głowie jako muzyczny Quentin Tarantino, skaczący po nadgryzionych zębem czasu gatunkach i motywach. W całej tej jego podróży występował wspólny mianownik, to znaczy bezgraniczne zamiłowanie to żywych instrumentów. Tymczasem producent — między nagrywaniem projektu z Alim Shaheedem Muhammadem a komponowaniem ścieżki dźwiękowej do nowego serilu Netflixa — przygotował dla nas coś zupełnie innego. Już w najbliższy piątek będzie miała miejsce premiera The Electronique Void (Black Noise), projektu składającego hołd pionierom elektronicznej muzyki rozrywkowej, a konkretnie legendarnym niemieckim Kraftwerkom. Poniżej prezentujemy mały przedsmak. Szykuje się prawdziwa orgia dla fanów vintage’owych syntezatorów, sekwencerów i innych vocoderów rodem z lat siedemdziesiątych.

Adrian Younge i Ali Shaheed Muhammad skomponują ścieżkę dźwiękową do Luke’a Cage’a

Ali-Shaheed-Muhammad-and-Adrian-Younge-courtesy-Adrian-Younge

Zastanawiacie się pewnie co to za gość ten Luke Cage. Jest to jedna z mniej znanych postaci uniwersum Marvela. Pojawił się w pierwszym sezonie Jessiki Jones — jednej z ostatnich produkcji Netflixa i już od jakiegoś czasu wiadomo, że będzie miał w ramach stacji własny serial. Jego super mocami są oczywiście nadludzka siła i skóra, której… nie można zniszczyć. Dobra, dość tego nerdowania. Dlaczego o tym wszystkim piszę? Otóż okazuje się, że ścieżkę dźwiękową do tego dzieła zrobią Ali Shaheed Muhammad i Adrian Younge. Co więcej, serial ma być dużo poważniejszy od wspomnianej Jessiki JonesDaredevila, kolejnego dziecka Netflixa. Będzie bardziej dojrzały i jeśli chodzi o ostrość ma być podobno klimatem zbliżony do The Wire — kultowego serialu HBO o gliniarzach i dealerach z Baltimore. Tak przynajmniej wynika z słów Cheo Hodari Cokera — showrunnera całego przedsięwzięcia. Premiera 30 września, a póki co sprawdźcie trailer. Aha i w ramach przypomnienia — Adrian Younge ma już na koncie skomponowanie ścieżki dźwiękowej do Black Dynamite, całkiem sympatycznej komedii sensacyjnej nawiązującej klimatem do filmów blaxploitation, ale o tym pewnie już wiecie.

Recenzja: Adrian Younge Something About April II

adrian

Adrian Younge

Something About April II (2016)

Linear Labs

Adrian Younge i jego artystyczna wizja już na dobre zagnieździła się w ekosystemie współczesnej czarnej muzyki. Stworzona przez niego mieszanka filadelfijskiego soulu ze ścieżkami dźwiękowymi filmów blaxploitation i spaghetti westernów zadomowiła się na albumach legend r&b (The Delfonics), późniejszych neo-soulowców (Bilal), a nawet hiphopowców (Ghostface, DJ Premier). Nie wrzuca się już jej do wspólnego worka z całą resztą retro-soulu, tylko mówi się o wypracowanym, dobrze rozpoznawalnym stylu kalifornijskiego muzyka.

Znajome elementy younge’owskiej twórczości przewijają się od początku do końca omawianego materiału. Mellotrony, Hammondy, wibrafony, aspirujące do stania się przyszłymi breakbeatami sekcje perkusyjne, kończąc na ostentacyjnie post-wutangowym „Hands Of God”. Nawet majestatyczne „Psalms” (czekam na rapowe utwory samplujące tak oczywistą do wykorzystania i potężną pętlę) brzmi jak rozwinięcie pomysłu z najbardziej znanego utworu muzyka, czyli „Sirens” z pierwszej części Something About April. Wszystko to już było, ale podkreślam słowo „rozwinięcie” z poprzedniego zdania. Słuchając albumu nie potrafię stłumić odczucia, że wszystko sprawia tutaj wrażenie większego, lepszego, bardziej wiarygodnego w oczach słuchaczy świadomych historii tego gatunku.

Something About April II wydane zostało również w wersji z samymi instrumentalami, ale słuchanie tego albumu bez wokali mija się z celem, jakim jest docenienie jednego z najsilniejszych uroków tej płyty. Goście na płycie są w najlepszym przypadku umiarkowanie znani, ale idealnie odnajdują się w swoich rolach. Ultra-klasyczne „Winter Is Here” nie osiągnęłoby swojej nostalgicznej potęgi bez pochodzącej z Izraela niejakiej Karoliny, również entuzjastycznie bawiącej się wokalizami w „Hear My Love”. „Psalms” studzi swój charakter w lekkości głosu Lorena Odena, a Laetitia Sadier z francuskiego zespołu Stereolab subtelnie wprowadza pokłady europejskiej elegancji. Jest główną śpiewającą bohaterką płyty, co potwierdza w przerażająco pięknym „Memories Of War”, czy przyćmiewając dwukrotnie w duecie talent samego Bilala.

Something About April II — powrót Younge’a do autorskiego projektu z własnym zespołem Venice Dawn — podsumowuje cały jego dotychczasowy dorobek. Nie jako zamknięcie pewnego rozdziału, raczej jako punkt kontrolny na jeszcze nie dobiegającej końca trasie. Kolejny podkład jego autorstwa pobrzmiewa właśnie na nowym albumie Kendricka Lamara, a zapowiedzi materiału z Ali Shaheed Muhammadem z A Tribe Called Quest nabierają coraz poważniejszego wymiaru.  Wciąż coś jest w tym Adrianie.

Nowy utwór: Gallant feat. Jhene? Aiko „Skipping Stones”

gallant-jhene-skipping-stones

Debiutancki kr??ek Gallanta to jeden z najbardziej wyczekiwanych przez nasz albumów zapowiedzianych na rok 2016. Atmosfer? w oczekiwaniu podsyca nowy utwór wokalisty nagrany w ramach cyklu Red Bull Sound Select. W piosence „Skipping Stones” go?cinnie pojawi?a si? Jhene? Aiko, której lekki wokal stanowi znakomity duet wraz z niesamowitym falsetem Gallanta. Utwór wyprodukowa? niezawodny multiinstrumentalista Adrian Younge (z pomoc? Stinta), nadaj?c utworowi analogowego ciep?a. „Skipping Stones” wraz z utworem „Borderline„, nagranym dla tej samej serii, tworzy dwuutworowy singiel, który mo?ecie zakupi? na iTunes.

Odsłuch: Adrian Younge Presents Something About April II

adrian

Już w najbliższy piątek do sprzedaży kontynuacja wydanego w 2012 roku Adrian Younge Presents Something About April. Gdzieś między sesjami nagraniowymi do albumów z Ghostface’em, The Delphonics, Souls of Mischief, czy Bilalem pan Adrian — jeden z naszych ulubionych soulowych konserwatystów — znalazł wystarczającą ilość czasu, by przygotować sequel swojego autorskiego projektu (z grupą Venice Dawn, rzecz jasna). Nie zabrakło tutaj licznych gościnnych występów od takich postaci jak wspomniany Bilal, Raphael Saadiq, RZA, czy niejaka Karolina z zaprezentowanego poniżej teledysku. Jeszcze niżej znajdziecie oficjalny stream, udostępniony dzięki serwisowi KRCW.com.

ODSŁUCH

Nowy teledysk: Adrian Younge feat. Loren Oden „Sittin’ By The Radio”

younge_7645-1170x780

Całkiem ładnie otworzy nam się ten przyszły rok. Najpierw info o albumie o Malibu LP, którym zaszczyci nas Anderson .Paak, a teraz do listy tego, na co czekamy najbardziej dopisujemy Something About April II, czyli album, który firmuje swoim nazwiskiem Adrian Younge. Ostatnimi czasy namieszał on sporo szczególnie w hip-hopowym światku, czego efektem był album z Ghostface Killah oraz współpraca z PRhyme. Na mającym się ukazać 22 stycznia krążku, powraca do klimatów pełnych analogowych brzmień, żywych instrumentów, w których główną rolę odgrywać ma soul oraz rozbudowane, przypominające muzykę filmową instrumentale. Z zaproszonych do współpracy gości najbardziej czekamy na to, co wyśpiewają Bilal oraz Raphael Saadiq, ale jak udowadnia nam pierwszy singiel zatytułowany Sittin’ By The Radio, nawet mniej znane postacie jak udzielający się tu Loren Oden, pokażą naprawdę dużą klasę. To może być piękna rzecz!

Bilal i Adrian Younge w The Brownswood Basement

bilalyounge

Niewątpliwie Bilal dostarcza nam ostatnio wielu powodów by o nim pisać. Tym razem nie będzie jednak ani o albumie, ani o nowym teledysku, ale o nagraniu live, które miało miejsce mniej więcej pół roku temu, czyli podczas Gilles Peterson’s Worldwide Awards w Londynie. Przypomnę, że w marcu pojawił się pierwszy utwór „Sirens II”, spod znaku BilalaAdriana Younge’a, zarejestrowany podczas tej nocnej muzycznej sesji (tak, na kanapie siedzi Fatima). Jeśli odsłuch najnowszego albumu Bilala macie już za sobą (ja myślę!) to kawałek „I Really Don’t Care”, na pewno jest Wam znany. Zachęcam zatem do odsłuchu tego utworu w nieco innej, minimalistycznej wersji, w której usłyszycie głos Bilala i brzmienia Rhodesa. Czekamy na kolejne nagrania!

Nowy utwór: Adrian Younge & Ali Shaheed Muhammad feat. Karolina & Loren Oden „Feel Alive”

karolinaoden2

Soul, Motown, rhodes, czyli trzy pierwsze skojarzenia, które pojawiły się w mojej głowie po przesłuchaniu „Feel Alive”. Adrian Younge oraz Ali Shaheed Muhammad zaprosili do współpracy izraelską wokalistkę Karolinę oraz Loren Odena, lidera Venice Dawn. Utwór ubrany w soulowy groove i ozdobiony brzmieniem głosów dwojga nietuzinkowych wokalistów przenosi w czasy, gdzie królowały winyle i Aretha Franklin. „Feel Alive” to nie tylko miły krok wstecz, ale również zapowiedź nachodzącej kompilacji Linear Labs. Miłego odsłuchu!

Nowy utwór: Bilal „Satellites”

bilal1

Dobra wiadomość dla fanów Bilala — których wiemy, że nie brakuje. Nowy album wokalisty ujrzy światło dzienne już wkrótce, bo w przyszłym miesiącu! In Another Life trafi do sprzedaży dokładnie 30 czerwca i warto zauważyć, ze będzie to pierwszy krążek artysty w pełni wyprodukowany przez jednego producenta. Informacja tym bardziej miła, że producentem tym będzie Adrian Younge, który ostatnio z bardzo pozytywnym skutkiem reanimował kariery Ghostface’a i Souls of Mischief. Nie żebyśmy uważali, że Bilal wymagał reanimacji, czy coś… w każdym razie jesteśmy bardzo ciekawi efektu tejże współpracy. Posłuchajcie zwiastunu w postaci singlowego „Satellites”. Sami pewnie przyznacie, że ten ciepły neo-soulowy singielek nie byłby tym samym bez pełnej życia perkusji od Adriana.

Adrian Younge i Ghostface zapowiadają drugą część Twelve Reasons To Die

ghost2222

Krew się znowu poleje. Ghostface Killah zapowiada drugą część Twelve Reasons To Die — albumu, który dwa lata temu zapoczątkował nową dobrą passę u rapera, opartą na zazwyczaj świetnie sprawdzającej się formule „hip hop plus żywe instrumenty”. Kolaboracja z Adrianem Younge była nawet czymś znacznie więcej, bardzo dobrze wyreżyserowanym spektaklem, udanym pastiszem kina klasy B, horroru i spaghetti westernu. Z sequelami filmów — i tych dobrych i tych słabszych — bywa jak bywa. Wierzę jednak, że dostaniemy coś znacznie więcej niż odcinanie kuponów. Premiera Twelve Reasons To Die II zaplanowana jest na 10 lipca, a gościnnie na płycie pojawią się między innymi Vince Staples, Chino XL, Bilal, RZA (zapewne znów jako narrator), oraz ktoś, kogo najbardziej nam brakowało na jedynce — Raekwona, i to w aż pięciu utworach.

1. „Powerful One”
2. „Return Of The Savage” (feat Raekwon & RZA)
3. „King Of New York” (feat Raekwon)
4. „Rise Up” (feat Scarub)
5. „Daily News”
6. „Get The Money” (feat Vince Staples)
7. „Death’s Invitation” (RZA Interlude)
8. „Death’s Invitation” (feat Lyrics Born, Scarub & Chino XL)
9. „Let The Record Spin” (RZA Interlude)
10. „Let The Record Spin” (feat Raekwon)
11. „Blackout” (feat Raekwon)
12. „Resurrection Morning” (feat Raekwon & Bilal)
13. „Life’s A Rebirth” (feat RZA)

Pierwszy singiel zapowiadający przyszłoroczny album Bilala

bilalsirens

Sezon wyczekiwania na kolejny album Bilala możemy oficjalnie uznać za otwarty. Autor Love Surreal zapowiedział premierą swojego czwartego solowego materiału dopiero na luty 2015 roku. Nie miejmy jednak do niego z tego powodu pretensji. Wszak Oliver nie leni się pod palmą, a intensywnie podróżuje, by dzielić się ze słuchaczami swą sztuką. (więcej…)

Jessie Ware - What's Your Pleasure