album
Mariah znowu przesuwa

Już drugi raz zmienia się data wydania nadchodzącego krążka Mariah Carey – Memoirs of an Imperfect Angel. Początkowo album miał ukazać się 25 sierpnia, czyli za niecałe dwa tygodnie, jednak po niezbyt dobrym przyjęciu pierwszego singla „Obsessed”, krążek przesunięto na 15 sierpnia. Okazuje się jednak, że na tym nie koniec zmian w terminarzu – album zmienił bowiem datę wydania ponownie, tym razem na 29 września. Dzisiaj na oficjalnej stronie internetowej piosenkarki, pojawiło się oświadczenie, że Carey właśnie dogrywa ostatnie dźwięki nowego krążka i że cała maszyna promocyjna albumu została już dostosowana do nowej daty wydania. Póki co pierwszy singiel „Obsessed” dotarł (jedynie?) do #11 miejsca na Billboard Hot 100 i #15 – Hot R&B/Hip-Hop Songs. Nie mniej jednak nadal jest nadzieja, że utwór na obu listach trafi do pierwszej dziesiątki, jako że sprzedaż utrzymuje się na stałym poziomie, a airplay powoli rośnie – w tym momencie utwór zajmuje miejsce #14 na liście Hot 100. Myślę jednak, że skoro krążek został przełożony po raz kolejny, w przyszłym miesiącu, jeszcze przed wydaniem krążka możemy spodziewać się kolejneo singla.
„Kamaal The Abstract” – aktualizacja

Poniedziałkowy wpis, dotyczący wrześniowej premiery albumu Q-Tipa „Kamaal The Abstract”, wymaga pewnej aktualizacji. Wszystko w zasadzie by się zgadzało, może z wyjątkiem 2 istotnych szczegółów, a jak wiadomo, to właśnie w nich tkwi diabeł. Po pierwsze, „Kamaal The Abstract” A.D. 2009 zyskał nowe zdjęcie okładkowe. Oto i one. Nie jest wprawdzie aktualne, pochodzi zapewne z tego samego okresu co poprzednie, ale tutaj Tip prezentuje się jednak bardziej atrakcyjnie, MUSICIE potwierdzić, a to atrakcyjność przyciąga oko, a od oka droga do portfela wcale nie jest taka daleka. Jednym słowem – lepiej się sprzedaje (albo po prostu atrakcyjność wygląda lepiej niż nieatrakcyjność, i oczywiście fajniej jest mieć na okładce zdjęcie atrakcyjne, niż nieatrakcyjne [wiem, to było takie głębokie i odkrywcze]). Drugą nowinką jest nowy kawałek, zatytułowany „Make It Work”. Dla użytkowników serwisu iTunes oraz kolekcjonerów winyli przygotowano również niespodzianką w postaci dodatkowego utworu, „Damn You’re Cool”. Będzie on dostępny w przedsprzedaży i na winylowym krążku. Pełna tracklista do zobaczenia ,,po rozwinięciu”. Jedna rzecz pozostaje nadal bez zmian. To data premiery „Kamaala … ” – 15 września. (więcej…)
Lil Jon wraca z nowym singlem i płytą

Chociaż wszyscy doskonale wiedzą, kim jest Lil Jon, Soulbowl nie pamięta czasów, kiedy pisało się o nim wszędzie i święcił triumfy na listach przebojów. Głównie dlatego, że jego ostatni album Crunk Juice pochodzi z 2004 roku! Natomiast już dwa lata później czołowy raper crunkowej sceny, próbował wydać kolejny, ósmy(!) już studyjny album Crunk Rock. Niestety, mimo sukcesu pierwszego singla „Snap Yo Fingers”, projekt przepadł na blisko trzy lata, jako że jego ówczesna wytwórnia TVT zbankrutowała i z przyczyn prawnych nagrany materiał nie mógł się ukazać. W międzyczasie mały Jon próbował jeszcze swoich sił, czy to jako producent czy jako raper w gościnnych produkcjach, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi, począwszy od marnych wyników sprzedaży singli z jego udziałem, wyraźnie wskazywały na to, że crunk się skończył. Tymczasem Lil Jon wraca z nowym singlem i albumem, który pojawić ma się jeszcze w tym roku, dokładnie 24 listopada. Natomiast utwór „I Do”, z gościnnym udziałem Snoop Dogga i Swizz Beatza, już zdążył trafić do amerykańskich rozgłośni radiowych. Raper zapowiedział też, że przed premierą krążka, światło dzienne ujrzą jeszcze trzy inne single z nadchodzącego wydawnictwa. Warto dodać, że będzie to pierwszy album Lil Jona, na którym nie będą towarzyszyli mu The Eastside Boyz. Jak myślicie, czy crunk wróci do łask słuchaczy? Po skoku, nowy singiel.
„Kamaal The Abstract” trafi na półki

Jeden z naszych czytelników napisał do nas kulturalny e-mail, (a nie jakąś uwagę czy też wrzutę w komentarzu [choć to nie tak, że mam coś przeciwko wrzutom, wprost przeciwnie, tylko problem w tym, że dosyć szybko o nich zapominam, jednak krótka pamięć to prawdziwe błogosławieństwo]), w którym wyraził pewnego rodzaju zaniepokojenie faktem, iż na naszej stronie zabrakło informacji o dacie wydania albumu Q-Tipa „Kamaal The Abstract”. Spieszę zatem poinformować wszystkich zainteresowanych, że owszem, krążek ten po ponad 7 latach doczeka się prawdziwego, fizycznego wydania. Będzie to miało miejsce 15 września w Stanach, i miejmy nadzieję, że niedługo po tym płyta trafi również do Polski. W 2001 roku wytwórnia Arista odmówiła jej wydania, tłumacząc to zbyt ambitnym, jak na masowego słuchacza, materiałem. Sam Tip stwierdził, że niechęć Aristy do wydania „Kamaala …” była dla niego nieco dziwna, zwłaszcza gdy 3 lata później ta sama wytwórnia bez zająknięcia wydała, równie eklektyczny i trudny do zaszufladkowania co „Kamaal The Abstract”, album OutKastu. Są pytania, na które nigdy nie znajdzie się odpowiedzi … Jednak cieszmy się i radujmy, że mimo wszystko po tylu latach płyta trafi do oficjalnego, regularnego obiegu. Zawsze chciałam mieć ten krążek na półce. Marzenie, słowo stało się ciałem … czy jakoś tak. (źródło i źródło)
José James zapowiada się
*ten post jest sponsorowany przez Andrzeja Całę, który jest całkiem światłym człowiekiem, nie to co my.
Oczywiście w naszej powszechnie znanej beznadziejności nigdy na soulbowlu nie wspomnieliśmy o José Jamesie. Na szczęście dla nas te grzechy da się odkupić, bowiem ten niezwykle utalentowany wokalista już 26 października wyda następce albumu „The Dreamer”, czyli krążek zatytułowany „BlackMagic”. Nie tylko o powstawaniu płyty opowiada José, w bardzo ciekawy zresztą sposób, w powyższym materiale video. Nowe utwory można z kolei przesłuchać już dzisiaj na jego profilu na myspace. Jednym słowem, perspektywa jesieni w towarzystwie José nie wydaje się być aż tak straszna.
Ledisi wraca w wielkim stylu
Obawiacie się powrotu Ledisi? Przyznam się bez bicia, że ja zadrżałam zobaczywszy okładkę jej najnowszego albumu “Turn Me Loose”, który na półkach stanie 18 sierpnia. A nie powinnam, bo pomimo swojego młodego wieku zdążyła nam udowodnić, że wie co zrobić ze swoim talentem, pasją [!] i nie wpisuje się w kanony wszędobylstwa. W sumie dość nagle pojawiła się wiadomość o jej następnym krążku, można byłoby podejrzewać, że nie będzie wszystko dopięte na ostatni guzik. Powoli uspokajały mnie kolejno takie niespodzianki jak skład producencki, pierwszy singiel “Goin’ Thru Changes” (po skoku do odsłuchu). A teraz odetchnęłam z ulgą w zupełności. Na stronie głównej Ledisi, pojawiły się bowiem fragmenty utworów z nowej płyty. Będzie pięknie !
Maxwell w rękach MeLo-Xa
Maxwell niekwestionowanym geniuszem jest. Udowodnił to ponownie swoim ostatnim wydawnictwem ‚BLACKsummers’nigh’. Wydawałoby się, że takich dzieł tykać nie wolno. Jakież to błędne stwierdzenie. MeLo-X – nowojorski emce, producent i dj, postanowił bowiem dołożyć do części albumu coś od siebie, tutaj coś pododawał, tutaj coś pociął i wyszła mu instrumentalna Ep-ka krążka. Okładka widoczna wyżej. Pierwszy singiel “The Highest” (Maxwell „Bad Habits” remix) możecie usłyszeć tutaj TUTAJ. A jeżeli wierzycie mi na słowo i chcecie od razu zassać całość, legalnie i bez wyrzutów sumienia, nie ma nic prostszego. MeLo-X udostępnił swoje dziecko w sieci – KLIK! Śmiało mogę powiedzieć, że warto, naprawdę warto.
Nowy teledysk: Fabolous feat. Keri Hilson „Everything, Everyday, Everywhere”
Nie ma się co oszukiwać – Fabolous to już jedynie przeszłość mainstreamowego rapu. On chyba sam zdaje sobie z tego sprawę i naprędce wydaje kolejny teledysk, aby jak najlepiej wypromować wydany zaledwie wczoraj album Loso’s Way. W utworze gościnnie pojawia się popularna ostatnio Keri Hilson, a za produkcję kawałka odpowiedzialny jest Ryan Leslie, któremu też ostatnio niezbyt się wiedzie. Jak myślicie, będzie z tego hit? W klipie szukajcie DJa Clue, Ace Hood, Treya Songza, Ricka Rossa i wspomnianego Ryana Leslie.
Toni i jej „Pulse”

Ostatnio sporo uwagi poświęca się szumnie rozgłaszanemu w mediach powrotowi Whitney Houston. Sama wokalistka jednak sprytnie poradziła sobie z ciężarem comebacku zapraszając do współpracy znane nazwiska i dość pewnie i stanowczo promując album od samego początku. Tymczasem inna wielka piosenkarka ubiegłej dekady – Toni Braxton, nie ma tyle szczęścia. Po nieudanym komercyjnie (choć dobrym artystycznie) krążku Libra z 2005 roku, odejściu od Blackground i podpisaniu kontraktu z Atlantic Records, jej nadchodzący album „Pulse” jest wiecznie przesuwany na późniejsze, nieokreślone terminy. Od października do Internetu zdążyło wyciec już 5 nowych utworów artystki, począwszy od zadowalającego „Melt”, przez wyprodukowany przez Darkchilda uptempo „Get Loose” i dwie przeciętne ballady „Heart Never Had a Hero” i „Not a Chance”, aż po utwór tytułowy, który pojawił się w sieci całkiem niedawno. I to właśnie „Pulse” prezentuje się na tle reszty naprawdę wspaniale, Toni błyszczy w nim jak za dawnych lat, u szczytu kariery. Kawałek zdecydowanie przebija wszystko co do tej pory usłyszeliśmy z nowego projektu Whitney Houston i aż dziw bierze, że Braxton z takim potencjałem nie udało się jeszcze wbić z powrotem na czołowe lokaty list przebojów. Faktem jest, że utwór jest dość pompatyczny, ale przy odpowiednim, nieprzerysowanym teledysku i nieobfitującej w przesadę promocji (żeby uniknąć powtórki z okładki I Look to You), wszystko może obrócić się na korzyść Braxton. Ostatnio Billboard potwierdził, że premiera krążka przewidziana jest na listopad, a pierwszy singiel ma zostać wybrany i przedstawiony oficjalnie we wrześniu. Po skoku „Pulse”.
Wieści z Houston ciąg dalszy
Było wiele spekulacji dotyczących pierwszego singla Whitney Houston. Teraz dostaliśmy na wszystko odpowiedź. Otóż okazuje się, że dostaniemy 2 za jednym razem. Jednym będzie tytułowa ballada „I Look To You”, a drugim banger „Million Dollar Bill”. No, no, no, Whitney zabawia nam się w Beyonce, super! Po skoku zobaczycie oficjalną tracklistę i nie tylko. Zapraszam !


