audio
Nowy utwór: Beyonce ‘Till The End of Time’
Jakże znaczący może być ten numer akurat dzisiejszego dnia. Nie wiem czy wiecie, ale o 18 nastąpi koniec świata. Dlatego postanowiłam trochę milej wyrażać się o Divie. Po strasznie kontrowersyjnym kawałku ‘Run The World (Girls)’ Bee wypuściła w eter kolejny o tytule ‚Till The End of Time’. I żarty żartami, ale zaczynam się poważnie martwić o ‚4’. Szkoda. Numer do odsłuchu po skoku! Pamiętajcie, że jest tylko do użytku wewnętrznego, chociaż jestem pewna, że nie zdołacie o tym zapomnieć przez cały czas trwania piosenki.
Nowy utwór: Muhsinah ‘How Great’
Jakiś czas temu wspominałam, że Muhsinah szykuje dla nas kolejną epkę. Wtedy dostaliśmy tylko fragmenty, dzisiaj mamy pierwszy oficjalny singiel „How Great”. Piękny numer, takich artystów wyczekujmy. Co tam jakaś Bee. Klasa sama w sobie. Do odsłuchu i ściągnięcia (tak, można legalnie to zrobić, za darmo) po skoku.
Kolejny raper sięga po Michaela

Motyw MJ’a używany w muzyce jest często, jednak takiego wykorzystania wizerunku Króla się nie spodziewałam. Los w kawałku „MJ Bitch” odnosi się do twórczości Michaela nie tylko w tytule i refrenie. W zwrotkach słyszeć możemy między innymi: “Tell them n*ggas to beat it”, “Billie Jean on these n*ggas”, “wrist on chill like the MJ glove”. Zupełnie nie rozumiem tego pomysłu – nie dostrzegam żadnego przesłania, wykonanie pozostawia wiele do życzenia, ogólnie byłabym zdecydowanie na nie… gdyby nie pomysł na beat. Mnie zahipnotyzował, trzymał w napięciu przez całe 4 minuty.
Nowy utwór: Frank Ocean „U Got It”

Naczelny crooner ulubionego ostatnio przez blogosferę rapowego kolektywu OFWGKTA (Odd Future) – Frank Ocean kilka dni temu, zupełnie bez okazji (przynajmniej z tego co wiadomo mi na chwilę obecną) zaprezentował nowy utwór „U Got It”. Nie jestem pewien czy to rzecz na poziomie rewelacyjnego albumu nostalgia,ULTRA., ale nadal wypada niezwykle pozytywnie na tle radiowego R&B. Czekamy na więcej!
Lil’ Scrappy i Pharrell walczą z przeciwnościami losu

Scrappy w utworze „Grustle”, promującym nadchodzącą płytę o przypuszczalnie tym samym tytule, obiecuje, że nie podda się wrogom w ciężkiej walce. Czym dopinguje go Pharrell? Cóż, raper-wokalista-poeta tym razem postawił na środek stylistyczny znany jako słowotwórstwo. “What do you get when you grind & you hustle?”. Znacie już odpowiedź? Tak, grustle. Szkoda chłopaków, gdyż nie trudno przewidzieć, że wyraz pochodny, zamiast planowanego szacunku, będzie wzbudzał rozbawienie wśród słuchaczy. Może przynajmniej porozczulają się oni nad ciężkim życiem rapera ze wschodniego wybrzeża.
Nowy utwór: Swizz Beatz feat. Mary J. Blige „It’s You”
Jedną z wielu osób, która pojawi się na nadchodzącym albumie Swizz Beatz’a „Haute Livingjest” jest Mary J. Blige. Para ta wypuściła właśnie w eter kawałek „It’s You”. Jest to przyjemna piosenka w średnim tempie, nic specjalnego. Ale miło się jej słucha, przyznnajcie.
Nowy utwór: Ledisi ‚Shut Up’
Oh Ledisi to dla mnie zawsze miód na serce. Podczas gdy ona szykuje swoje kolejne dziecko, które zatytułowane będzie ‚Pieces of Me’ i prawdopodobnie urodzi się 14 czerwca. Ja częstuję Was kawałkiem ‚Shut Up’ właśnie z nadchodzącego albumu. Świeża, orzeźwiająca piosenka w sam raz na pozimowy, majowy poranek. Zapraszam do skoku w celu posłuchania nowego utworu, oraz wcześniejszego ‚Pieces of Me’, który dany był dam podczas (naszego), zimowego snu.
Patrząc wstecz: The-Dream Love King

Kiedyś, dawno temu, mieliśmy taką kolumienkę na Soul Misce – Throwback Video. Ale warunkiem, że ją jakkolwiek reaktywować jest posiadanie przez piosenkę choć namiastki teledysku. We wszelkich muzycznych serwisach czy blogach istnieje niepisana zasada, by patrzeć przede wszystkim naprzód i pod żadnym pozorem bez wyraźnego pretekstu nie pisać zbyt wiele o rzeczach, które już tam kiedyś były i traktować je jako oczywistość, nawet jeśli nigdy, choćby w kilku słowach, się o nich nie wspomniało. A tymczasem patrząc wstecz, zatrzymując się na chwilę przy jednej z wielu płyt wydanych kilka lat temu, których już dzisiaj mało kto słucha, można wyłowić prawdziwe skarby. A ja nadal szukam sojuszników do obrony syntezatorowego, nieco generycznego, ale wielowarstwowego R&B The-Dreama. I chociaż Love King na początku nie ujął mnie tak jak swój poprzednik Love vs. Money, głównie z powodu przytłaczającej długości (75 minut dla edycji deluxe), niekorzystnego doboru singli oraz powielania schematów z wcześniejszych krążków. Ale jednak nie mogłem sobie pozwolić na zostawienie sprawy w ten sposób, bo czułem, że mogę coś stracić. I faktycznie 10 miesięcy po premierze Love King nie brzmi tak samo. Nadal sprawia wrażenie przeładowanego kolosa, ale z niegdyś bezkształtnej masy wyłaniają się kontury kilku naprawdę spektakularnych numerów…
Fonzworth Bentley przedstawia „C.O.L.O.U.R.S”

Wydawało się, że ten moment już nie nadejdzie, kiedy Mr. Bentley podzieli się swoją twórczością. Po rewelacyjnym traku „Everybody”, który swoją premiera miał…. bardzo dawno temu, Fonzworth puszcza w sieć mixtape. Gościnnie m.in. Faith Evans, UGK, Lil Wayne, Kanye West, Andre 3000, Anthony Hamilton. Całości możecie odsłuchać tutaj, możliwe też jest pobranie wybranych numerów za free w zamian za mail’a. Skaczcie i słuchajcie.
Melnie Fiona reggae?
Tylko na piosence z nadchodzącego albumu Stephen’a Marley’a „Revelation Part 1: The Root of Life below”. Chociaż wychodzi jej to całkiem nieźle. Kawałek jest mocno relaksującą balladą. Nawet trochę romantyczną! Tak, muzyka reggea poza swoją zieloną specyfiką również potrafi mieć miłosne zapędy. Fiony nigdy za dużo. Osobiście ciągle mam w pamięci jej rewelacyjny koncert w warszawskiej Stodole. Posłuchajcie, tylko nie odlatujcie za daleko.





