audio
Silhouette Brown powraca!

Po pięciu latach przerwy Silhouette Brown, czyli trio: Dego (2000black, 4Hero, dkd), Kaidi Tatham (Agent K, Bugz In The Attic) i Bembe Segue powracają z wydanym ledwie 8 lutego nowym albumem zatytułowanym po prostu „two”. Mieszając broken beat i nujazz, ponownie dostarczają dawkę soulu XXI wieku na najwyższym poziomie. Tym razem na płycie wspomagają ich Akwasi Mensah , jeden z najciekawszych hiphopowych głosów – Sadat X i przede wszystkim Lady Alma. I właśnie utworu z udziałem wspomnianej pani możecie posłuchać poniżej. „Leave a note” dotyka tematu samobójstwa, sporadycznie poruszanego w klimatach muzyki soulowej. Efekt? Świetna, mocna rzecz.
Nowy utwór: Janelle Monae – ‚Cold War’
Janelle nie każe nam długo czekać na nowości od siebie, już wczoraj udostępniła w sieci kolejny nowy numer. Tym razem jego tytuł to ‚Cold War’ (wojna ma dla artystów chyba bardzo duże znaczenie, skoro moi ulubieńcy tak często wykorzystują ją w swoich albumach i piosenkach), do odsłuchu na oficjalnej stronie Monae. Utwór przypomina mi, nawet bardzo ‚Many Moons’, ale to nic. Podoba mi się teatralny charakter i charakterystyczne, tylko dla Janelle brzmienie, które ciężko jest w tak krótkim czasie wypracować sobie. To wielka sztuka. Album ‚The ArchAndroid’ w sklepach już 18 maja.
Nowy utwór: Janelle Monae ft. Big Boi „Tightrope”

Wierzę w to, że Janelle Monae przedstawiać nie trzeba. Wierzę, że pokochacie ten numer tak samo jak ja. Jest bardzo funkowy. A porównywania Janelle do pani o pseudonimie Gaga są bardzo nie na miejscu. Bardzo miło, że się ten singiel ukazał. Czekam na teledysk, który niedługo powinien się pojawić. Poproszę więcej takich muzycznych kąsków.
Nowy utwór: Brittany Bosco ‚Ragdoll’
Doczekaliśmy się. No dobra, może tylko ja. Pierwszy numer z zapowiadanego na lato albumu ‚Black’ Brittany Bosco trafił właśnie do sieci. Co więcej, możecie go sobie legalnie ściągnąć ze strony artystki stąd. Ale to nie wszystko, co miesiąc moja ulubienica będzie wypuszczała do sieci nowe kawałki, aż do dnia premiery. Zanim jednak zabrałam się za napisanie tej wiadomości, musiałam pozbierać szczękę z podłogi. Tak, numer jest niezwykle hmm…czarny, ale to nie o czarność z naszej miski chodzi. Na muzyce cięższej się nie znam, ale proszę drogich czytelników, ja tam słyszę rock, a nawet wpływy heavy metalowe! Czy taki będzie cały album? Czy to tylko żart? Dowiemy się za miesiąc. Osobiście takiej Bosco nie kupuję. Posłuchajcie sobie poniżej.
Blow „Zaciśnięte pięści”

Flow i Święty nie próżnują i dzisiaj na stronie alkopoligamia.com zaprezentowali swój kolejny utwór z nadchodzącej płyty. Wcześniej mogliśmy usłyszeć od tego duetu już kawałki „Lekkość Bytu” oraz „Co robić, co?”. Najnowsze nagranie „Zaciśnięte pięści” jest dużo bardziej hardkorowe niż poprzednie dwa, ale również możemy liczyć na solidną porcję muzyki. Do tego powstała jeszcze ciekawa sesja foto, którą możecie sprawdzić klikając tutaj, a jeśli wam i tego jest mało to przypominamy, że nie tak znowu dawno temu zespół Blow udzielił nam wywiadu. Wystarczy, że zrobicie skok tu. A sam utwór „Zaciśnięte pięści” usłyszycie tradycyjnie wchodząc śmiało dalej.
The Sylvers

Czas znowu na trochę klasyki. Wracając do ulubionych, wspaniałych lat 70 trzeba przypomnieć zespół, który cieszył się równie dużą popularnością co The Jackson 5. Poza tym ich nagrania bardzo chętnie samplowali i ciągle samplują różni producenci hip-hopowi, wspominając tu choćby ś.p. J Dille, Madliba czy Black Milka. Mowa tu oczywiście o rodzinnej grupie The Sylvers, która święciła swoje największe triumfy w latach 70, chociaż zaczynali dużo wcześniej pod nazwą Little Angels. Skład grupy był wtedy czteroosobowy i tworzyli go James Sylvers , Leon Sylvers III , Charmaine Sylvers oraz Olympia Sylvers.
Czy Jay Electronica uratuje hip-hop?

Od kilku lat popularna jest opinia, że prawdziwy hip-hop umiera w zalewie mainstreamowej tandety i o ile szybko nie nastąpi jakieś przełomowe wydarzenie, to gatunek na dobre zejdzie do podziemia (zakładając, że jeszcze się to nie stało). Co jakiś czas jednak pojawia się jakiś wyraźny znak, że rap ma się całkiem dobrze. W zeszłym roku był to rewelacyjny album Fashawna, a co może przynieść 2010? W tym roku jeśli ktokolwiek może uratować hip-hop, to chyba tylko i wyłącznie Jay Electronica. Ojciec trzeciego dziecka królowej Badu przymierza się właśnie do wydania swojego pierwszego pełnometrażowego krążka Abracadabra: Let There Be Light, którego zapowiedzią są single: wydany w czerwcu zeszłego roku „Exhibit A (Transformations)” i znacznie świeższy „Exhibit C” wypuszczony tuż przed świętami, ale dopiero w styczniu zbierający bardzo pozytywne recenzje. I nie ma się czemu dziwić, bo to bez wątpienia jeden z najlepszych rapowych kawałków w ostatnim czasie. Za jego produkcję odpowiada zresztą Just Blaze, który jak zwykle jest w świetnej formie. W niedalekiej przyszłości Jay Electronica ma w planach także wydanie dwóch ep-ek, będących kontynuacją Eternal Sunshine (The Pledge) z 2007 roku, na których mają gościnnie wspomóc go Nas, Guilty Simpson i producent 9th Wonder. Po skoku „Exhibit C”.
Sade rozdaje
Do premiery albumu ‚Soldier Of Love’ coraz bliżej. Rozwodzić się nie będę i tak wiadomo, że większość z nas, jak i z Was, czeka na ten moment od bardzo dawna. Dostaliśmy pierwszy singiel, okładkę, tracklistę, video, teraz pora na coś więcej. I tym sposobem Sade, na prawie dwa tygodnie przed terminem wypuszcza 3 kawałki z albumu. Ich tytuły to: ‚In Another Time’, ‚Skin‚, ‚The Moon And The Sky’. Bardzo ładne są te utwory, tak, zmysłowe i klimatyczne. Posłuchajcie sobie – TU, TU i TU.
Radio Roux #9: Opensouls

Nie da się ukryć, że moda na retro soul trwa i będzie prawdopodobnie jeszcze długo trwała. Sukces Amy Winehouse, Joss Stone, Alice Russell, Duffy, Jamie’ego Lidell’a czy Raphael’a Saadiq’a sprawił, że inni artyści też zapragnęli sprawdzić się w tej jakże trudnej stylistyce. O tych, którym się nie powiodło – nie słyszymy. Do tych, którym się udało zdecydowanie należy Opensouls.
JukeBox #8: Bill Withers

Po dwutygodniowej przerwie powraca JukeBox. Dzisiejszym bohaterem został Bill Withers, wokalista soulowy, który większości osób może się kojarzyć głównie z utworem „Ain’t No Sunshine”. Inni, którzy na półkach posiadają bardzo popularne swojego czasu składanki smooth jazzowe, mogą go jeszcze powiązać z jednym-dwoma utworami. Myślę tutaj o „Just The Two of Us” (swoją drogą jedna z najpiękniejszych piosenek jakie kiedykolwiek zostały napisane) i „Lovely Day”. No i tyle. A szkoda. Facet ma ogromny talent, swój niepowtarzalny styl, świetne brzmienie i bardzo charakterystyczny głos. Do moich faworytów należą utwory „Kissing My Love”, „Who Is He and What Is He To You” i „Grandma’s Hands”. Oczywiście numery możecie sprawdzić po skoku.



