audio
Ona wróciła.
Sade na kropkę zasłużyła. Okładka singla średnia, ale co tam – liczy się zawartość. Dzisiaj odbyła się premiera jej najnowszego kawałka ‚Soldier Of Love’ z nadchodzącego albumu o tym samym tytule. Możecie go usłyszeć po skoku. Wrażenia osoby nie zachwycającej się Sade tak silnie, jak jej liczne i wierne grono fanów są takie: JEST DOBRZE. Artystka nie wchodzi w komercyjną papkę, nie eksperymentuje (zbyt mocno). Trzyma się swoich dźwięków, swojego wypracowanego i dojrzałego stylu. Nie próbuje zaskakiwać nas auto – tunami, vocadermi. Ale wiecie co? Jej (z lekka zamulonego i męskiego) głosu nie podziwiam, niezwykły natomiast jest jej zespół. Aranżacja jest pełna magii. Tak. Czekam z ciekawością na całą płytę, która podobno ma się ukazać 8 lutego. Słuchajcie i podziwiajcie.
JukeBox #5: Ramsey Lewis

Ramsey Lewis z jazzem raczej mi się nigdy nie kojarzył. Po raz pierwszy usłyszałem go na jakiejś funkowej składance (której tytułu w tej chwili nie pamiętam) i od tamtej pory głównie z takimi brzmieniami go kojarzyłem. Oczywiście jego wcześniejsze dokonania sprawdziłem i niestety w ogóle nic z nich nie zapamiętałem. Jako pianista jazzowy całkowicie nie przypadł mi do gustu. Za to sprawdził się bardzo dobrze w stylistyce funk/soul/blues. Ramsey, tak jak większość pianistów jazzowych zaczynających swoją karierę w latach 50’tych, został oczarowany rodzącą się sceną fusion w latach 70’tych. Oczywiście efektem tego było przejście z fortepianu na fender rhodes’a/wurlitzer’a. Jego utowry z tamtego okresu nie były tak „otwarte” i nasiąknięte „wolną” improwizacją, jak nagrania Miles’a Davis’a, Herbie’go Hancock’a czy Chick’a Corei. Bardziej skupił się na funku, groove’ie i prostych riffach. I wyszło mu to dobrze. Dzisiaj dwa tracki do odsłuchu: „Slippin Into Darkness” i „Do What You Wanna”.
Balicia czyli nowy utwór: Alicia Keys & Beyonce “Put It In A Love Song”
No i mamy kolejny numer z nadchodzącego albumu Alicii Keys ‚The Element of Freedom’. Tym razem jest to głośna kolaboracja z Beyonce, w której stronę po nominacjach do nagród Grammy kierowane jest dużo jadu, a szkoda. Kawałek obu pań nosi tytuł “Put It In A Love Song” i jest, krótko mówiąc, słaby. Klubowy banger, energetyczny, taneczny, brzmiący jak odrzut z 2 płyty Pani Knowles/ Carter B’Day. Zrozumiałabym jakby piosenka znalazła się na albumie Bee, ale nie Ali. U mnie wpada do worka ‚fuj’ razem z 1 singlem. Nie dla Balicii. Po skoku posłuchajcie sobie tego czegoś.
Radio Roux #5: The Ummah

Ummah to grupa producencka, którą tworzyli Q-Tip, Ali Shaheed Muhammad (A Tribe Called Quest) i Jay Dee aka J-Dilla. Okazjonalnie działali w niej Raphael Saadiq i D’Angelo. Ukształtowała się w okolicach 1995 roku. Pierwszym dużym wydawnictwem firmowanym przez Ummah był krążek ATCQ „Beats, Rhymes and Life” z 1996 roku. Następnie kolektyw wyprodukował ostatni album ATCQ „The Love Movement” i solową płytę Q-Tip’a „Amplified” z 1999. Oczywiście w tym czasie produkowali i remixowali utwory dla innych artystów. Wśród nich znaleźli się Busta Rhymes, Da Bush Babees, Keith Murray, Brand New Heavies, Michael i Janet Jackson i Whitney Houston. Ogólnie nie ma tego dużo ale wystarczyło, żeby można było docenić ich bardzo oryginalne brzmienie i charakterystyczny styl w robieniu beatów. Prawda jest taka, że trzy wydawnictwa firmowane przez Ummah (2xATCQ i solo Q-Tip’a) dziś należą do klasyków, a te sporadyczne produkcje także zapisały się na kartach historii.
Nowy utwór: J*DaVeY „Outta The Window”

Do sieci przedostał się nowy utwór duetu J*DaVeY. Zapowiada on EPkę pt. „Boudoir Synema: The Great Mistape”, która ujrzy światło dzienne w pierwszy dzień świąt. Jeżeli chodzi o „Outta The Window” to daleko mu do tego co było nam dane usłyszeć na „The Beauty in Distortion/The Land of the Lost”. Bardziej nawiązuje do post-punk-rockowych brzmień z domieszką elektroniki. Jeszcze nie wyrobiłem sobie opinii na temat nowego wcielenia duetu ale na pewno ich nie skreślam. Odsłuch po skoku.
JukeBox #4: Archie Bell & The Drells „Strategy”

Pierwszy raz usłyszałem „Strategy” na jednej z imprez prowadzonych przez Daniela Drumza. Oczywiście na początku nie wiedziałem co to jest, a brak tej wiedzy doprowadzał mnie do szału. Po zastanowieniu skojarzyłem sampel, który został wykorzystany przez Faithless z numerze „Muhammed Ali”. Dalej już było z górki.
Nowy utwór: Sofa ‚Boys, Boys’
Niby w trasie, a cały czas zaskakuje. Taka jest właśnie Sofa. Zespół podczas ostatnich koncertów promujących swój drugi album ‚DoremifaSofa’ zaprezentował licznej publice (bo na ich koncerty przychodzi wyjątkowo dużo ludzi, nie ma to tamto) nowy numer! Kawałek nosi tytuł ‚Boys, Boys’ i jedno jest pewne, usiedzieć w miejscu się przy nim nie da. Tak samo jak nazwać jednym słowem gatunek tego numeru. Jest mocno, ostro, elektrycznie i bombowo. Cała Sofa. Tych wszystkich, którzy chcą usłyszeć piosenkę na żywo, a nie dane im było zjawić się na wcześniejszych koncertach zapraszam już 1 grudnia na warszawski występ spandziałych w Hard Rock Cafe. Na scenie pojawią się także inni goście. Jacy? Tajemnica. JA się wybieram tam, a tu po skoku dla Was ‚Boys, Boys’
Nowy utwór: Common feat. John Legend „Strange Fruit”

Użycie słowa „nowy” w tym wypadku może być nietrafione. Dla Common’a ten utwór ma już ponad 2 lata. Dla nas to jednak zdecydowana nowość. „Strange Fruit” teoretycznie miał się znaleźć na przedostatnim albumie rapera z Chicago „Finding Forever”. Dlaczego tak się nie stało? Na to pytanie potrafi odpowiedzieć tylko Common i ludzie odpowiedzialni za ostateczną wersje tracklisty. Prawda jest taka, że numer jest konkretny, idealnie wpasowałby się w klimat siódmego krążka rapera. Gościnnie niezastąpiony John Legend a beat wyprodukował Kanye West, który wtedy jeszcze ciął sample jak mało kto. Szkoda, ale mówi się trudno. No i lepiej późno niż wcale. Odsłuch po skoku.
Radio Roux #4: Terri Walker “Untitled”

Wielka Brytania rzadko kojarzy mi z soulowym brzmieniem. Amy Winehouse, Joss Stone, Jamie Lidell czy Alice Russell raczej zakorzenieni są w tradycjach retro soulowych, bardziej acid jazzowe brzmienie od dawna już serwuje nam Brand New Heavies czy Incognito, Craig David od początku robi coś swojego na granicy soulu, r’n’b i 2stepu a takie postaci jak Leona Lewis, Lemar czy Beverley Knight (poza pojedynczymi przypadkami) omijam szerokim łukiem. W historii zdarzyły się też takie rodzynki jak Mis-Teeq czy Jamelia, które w jakiś sposób próbowały nawiązać do mainstreamowego r’n’b z za oceanu i różnie na tym wyszły. Jako jedynej powiodło się Estelle. Wspomagana przez najlepszych zawodników odniosła ogromny sukces w Stanach i już nie jest postrzegana tylko jako jakaś tam wokalistka z wysp. Jednak co brzmieniami neo-soulowymi nawiązującymi do takich artystek jak Jill Scott, Angie Stone czy Erykah Badu?
Soulbowl patronuje: W.E.N.A i Rasmentalism Grają Duże Rzeczy

Mamy wreszcie konkrety na temat projektu W.E.N.Y i Rasmentalismu „Duże Reczy”. Od 7-ego grudnia będzie można zamawiać digipacki na specjalniej stronie, która ruszy niebawem. Jak sami piszą: Odwlekanie wydania „Dużych Rzeczy” wynikało z chęci zrobienia płyty dopracowanej pod każdym względem. Brzmienie (być może specyficzne), grafika (na pewno na najwyższym poziomie) i to co jest w środku – czyli sama muzyka – wymagało dużo pracy, kompromisów i uwagi.
Po skoku możecie posłuchać pierwszego singla pt. „Lataj” i dowiedzieć się więcej o twórcach projektu.



