Radio Roux #5: The Ummah

Data: 2 grudnia 2009 Autor: Komentarzy:

ummah1

Ummah to grupa producencka, którą tworzyli Q-Tip, Ali Shaheed Muhammad (A Tribe Called Quest)Jay Dee aka J-Dilla. Okazjonalnie działali w niej Raphael SaadiqD’Angelo. Ukształtowała się w okolicach 1995 roku. Pierwszym dużym wydawnictwem firmowanym przez Ummah był krążek ATCQ „Beats, Rhymes and Life” z 1996 roku. Następnie kolektyw wyprodukował ostatni album ATCQ „The Love Movement” i solową płytę Q-Tip’a „Amplified” z 1999. Oczywiście w tym czasie produkowali i remixowali utwory dla innych artystów. Wśród nich znaleźli się Busta Rhymes, Da Bush Babees, Keith Murray, Brand New Heavies, Michael i Janet JacksonWhitney Houston. Ogólnie nie ma tego dużo ale wystarczyło, żeby można było docenić ich bardzo oryginalne brzmienie i charakterystyczny styl w robieniu beatów. Prawda jest taka, że trzy wydawnictwa firmowane przez Ummah (2xATCQ i solo Q-Tip’a) dziś należą do klasyków, a te sporadyczne produkcje także zapisały się na kartach historii.

Dzisiaj przypomnę bardziej soulową strona kolektywu. Na początek kozacki remix „Sometimes” The Brand New Heavies z gościnnym udziałem Q-Tip’a. Numer usłyszałem po raz pierwszy jakieś 9 lat temu i dziś dalej uważam, że po tym czasie nie stracił na swojej świeżości i mocy.

Kolejny numer: Whitney Houston i „Fine”. Utwór pochodzi z wydanej w 2000 roku składanki „The Greatest Hits”. Tym razem, choć dalej jest to Ummah, produkcją zajęli się Q-Tip i Raphael Saadiq.

Innym efektem współpracy tych dwóch panów pod szyldem Ummah był „Get Involved” z 1999 roku. Czasami trudno pisać jest o muzyce, czasami brakuje słów, żeby ją opisać, czasami wystarczy tylko posłuchać.

Ten numer, muszę się przyznać, odkryłem stosunkowo niedawno. „HIStory” Michael’a Jackson’a Ummah zremixowała w 1997 roku. Utwór w sumie doczekał się trzech remixów firmowanych przez kolektyw, które zostały wydane na singlu razem z inną kompozycją pt. „Ghosts”. Dwóch pozostałych możecie posłuchać tutu. Brzmieniowo jest to kwintesencja grupy. Prawdziwe majstersztyki.

Ostatni numer jest trochę zagadką. Z jednej strony źródła podają, że „Got ’til It’s Gone” Janet Jackson nie został wyprodukowany przez Ummah. Kolektyw odpowiedzialny był tylko za dwa remixy, które znalazły się na singlu. Z drugiej strony J-Dilla podobno kiedyś powiedział, że ten utwór wyprodukowała jednak Ummah. Gdzie jest prawda? Nie wiem. Ale pewne jest jedno – kompozycja zdecydowanie odbiega od reszty numerów z „The Velvet Rope”. Jest inny klimat, jest inne brzmienie. Jeżeli utwór ten produkowali ci sami ludzie co resztę płyty, to albo doznali cudownego olśnienia przy pracy nad tym numerem, albo byli zamroczeni przez cały czas pracy nad resztą albumu. Poza tym gościnny udział Q-Tip’a też raczej skłania mnie ku opcji numer dwa. Ostatecznie nie ma to takiego wielkiego znaczenia. Zdecydowanie mój ulubiony track Janet. Prawdziwy klasyk, zresztą tak samo jak klip.

Deser: Na koniec już tylko sam Jay Dee i jego rewelacyjnie bujający remix „Saturday Night” The Brand New Heavies.

Komentarze

komentarzy