Wydarzenia

beyonce

Beyonce u Gagi

Tak się zastanawiałam czy zapodać Wam to video na misce, czy nie zapodać. Czy mnie zjedziecie, czy mnie nie zjedziecie. Bo co ma Gaga do nas? Nic. Ale Beyonce ma bardzo dużo! Jako wierna zwolenniczka Pani Carter (Knowles, jak kto woli) nie umiem zatrzymać tego dla siebie więc wybaczcie mi. Chodzi o teledysk, który właśnie pojawił się w sieci. Piosenka ‚Telphone’ jest Lady Gagi i jest nudna. Ale taki klip proszę ja Was, zdarza się rzadko. Pomysł, wykonanie, kostiumy, fabuła, akcja, charakteryzacja, Bee po raz pierwszy w roli lesbijki, inspiracja Kill Billem, ahhhh wszystko na ocenę celującą, no, może poza nachalnymi reklamami niektórych produktów. Dawno żaden obrazek mnie tak nie zachwycił i nie dziwię się, że Alicia Keys przełożyła premierę swojego video do numeru ‚Put It In A Love Song‚ na później. Komu by się chciało o nim mówić, kiedy mamy TO. Oglądajcie!

Nowy utwór: Beyonce „Baby, You’re The Only Man”

Ciekawostka dla wszystkich fanów pani Carter. Kawałek pojawił się w sieci dosyć niedawno, choć został nagrany bardzo dawno. Prawdopodobnie pochodzi z sesji do płyty „Dangerously in Love”. Nie jestem zdziwiony, że został odrzucony w czasie ostatecznej selekcji, gdyż jest nudny. Ale raz przesłuchać zawsze można, bo w końcu to Beyonce.

Grammy rozdane

image00001

Grammy jakie jest każdy widzi. To znaczy słyszy. Choć czasem może lepiej nie słyszeć?
Wczorajsza impreza rozdania tychże nagród wypadła w moje urodziny i o dziwo dostałam mały prezent. Swoje pierwsze dwie nagrody otrzymał Maxwell (Najlepszy Album R&B – „Black Summers Night” i Najlepszy Męski Wykon R&B – „Pretty Wings”). To, jak się pewnie domyślacie po przestudiowaniu naszego top 40 zeszłego roku, bardzo mnie ucieszyło. Jego chyba zresztą nie mniej, co widać powyżej. Podczas wczorajszej gali do historii nagród Grammy przeszła Beyonce, która jako pierwsza wokalistka zabrała do domu aż sześć statuetek na raz. Zabłysnęła w kategoriach Piosenka Roku, Najlepsza Piosenka R&B, Najlepsze Kobiece Wykonanie (wszystkie trzy za „Single Ladies”), Najlepszy Album Współczesnego R&B („I Am… Sasha Fierce”), Najlepsze Wykonanie Tradycyjnego R&B („At Last”) i Najlepsze Kobiece Wykonanie Pop („Halo”). Ach ta Beyonce! Ach ten Jay-Z! Ale o nim może później.
Jedną, biedną statuetkę zgarnęła India Arie i tu już zaczyna się część mojego wypracowania zatytułowana „Nie wiem dlaczego”. Otrzymała ją w kategorii Najlepsze Wykonanie Urban/Alternative za utwór „Pearls”. Osobiście trzymałam tutaj kciuki za Foreign Exchange i Erica Robersona ale liczyć na czyjąś wygraną podczas Grammy to jak czekać na nową płytę Lauryn Hill. Never gonna happen. Idźmy dalej.
Najlepsze Wykonanie R&B przez Duet lub Grupę to T-Pain i Jamie Foxx w utworze „Blame It”. Najlepszy Solo Rap nagrał rzekomo Jay-Z i jest to „D.O.A. (Death of Auto-Tune)” – jakże to znamienne w erze gloryfikacji elektronicznych odkształceń muzyki. Po Grammy załapali się wraz z nim także Kanye WestRihanna zdobywając statuetki za „Run This Town” w kategoriach Najlepsza Rap/Śpiewana Kolaboracja (uwielbiam tłumaczyć nazwy tych kategorii) i Najlepsza Piosenka Rap. Kanye Westa podobno nie było na imprezie. Dostał bana. Czyżby organizatorzy bali się, że znów odbierze mikrofon Taylor Swift?
Lubicie Commona, Q-Tipa i Mos Defa? Frajerzy! Statuetkę w kategorii, w której byli nominowani wszyscy Ci muzycy, tj. Najlepszy Album Rap zdobył nie kto inny jak Eminem za „Relapse” (… – miejsce na wasze zdziwienie lub śmiech lub radość…?). Eminem wziął też do domu złoty gramofon za Najlepsze Wykonanie Rap przez Duet lub Grupę („Crack A Bottle” z Dr. Dre i 50 Centem). Ble. Czyż Kid Cudi, Common i Kanye w swojej kolaboracji nie byli bardziej uroczy i twórczy?

Luźno przejrzałam pozostałe kategorie ale jest ich tak dużo, że trudno byłoby mi opisać wszystkie jazzująco-gospelujące wygrane, tym bardziej, że nie znam większości z tych artystów. Spośród tych znanych mi statuetkę zdobyły dziewczyny z Mary Mary za Najlepszą Piosenkę Gospel („God In Me”) i lubiana przeze mnie Heather Headley w kategorii Najlepszy Współczesny Album R&B Gospel („Audience Of One”). Zadziwiła mnie, zupełnie przypadkiem, siła rodziny Boba Marleya. Dwaj z jego synów po raz kolejny otrzymali nagrody Grammy. Ziggy Marley otrzymał gramofon za Najlepszy Album dla Dzieci („Family Time”) a Stephen Marley wygrał w kategorii Najlepszy Album Reggae („Mind Control Acoustic”). Polecam sprawdzić sobie ile statuetek zdobyli już wcześniej bo to całkiem imponujące. Siła genów czy nazwiska? A może jedno i drugie? Może dzięki genom Marley’a dziecko Lauryn Hill będzie bardziej płodne artystycznie niż mama..? Czyżbym wspomniała ją już drugi raz, zupełnie bez okazji? Chyba tak. Pora kończyć. Pora spać. Włączcie sobie Maxwella.

Beyoncé planuje urlop

Mimo zapowiedzi podczas ostatniego koncertu ostatniej trasy, być może w przyszłym roku wcale nie usłyszymy nowego albumu Beyoncé. Gwiazda postanowiła udać się na zasłużony odpoczynek, po jakże wytężonej, niemalże półtorarocznej promocji swojego trzeciego albumu „I Am… Sasha Fierce„.

‚Zdecydowanie nadszedł czas by odpocząć i ponownie naładować baterie. Chciałabym nie wchodzić do studia przez najbliższe 6 miesięcy. Potrzebuję zająć się swoim życiem oraz znowu być inspirowana przez różne rzeczy. Chcę normalnie chodzić do restauracji, obejrzeć kilka filmów, pójść na broadway’owskie przedstawienia.’

Wszystko wygląda na całkiem fajnie obmyślony plan, ale i tak nie spodziewajcie się, że w najbliższym czasie pani Carter całkiem zniknie z showbusinessu. Już niedługo kręci teledyski do najnowszych singli Lady GaGi („Telephone”) oraz Alicii Keys („Put It In a Love Song”), w których gościnnie występuje. Ponadto na rynku ukaże się dvd z zapisem koncertu z niedawno zakończonego tournee artystki. Jeśli dodać do tego, że na rynek wkrótce wchodzi pierwszy autorski zapach Bee „Heat„, to ja bym się zastanawiał o jakiego rodzaju przerwie mówimy. Zapewne większość młodych i ambitnych wokalistek R&B skorzysta z tego, że piosenkarka na chwilę usuwa się w bok, ale czy ostatecznie Beyoncé na to pozwoli? Czas pokaże.

Balicia czyli nowy utwór: Alicia Keys & Beyonce “Put It In A Love Song”

balicia

No i mamy kolejny numer z nadchodzącego albumu Alicii Keys ‚The Element of Freedom’. Tym razem jest to głośna kolaboracja z Beyonce, w której stronę po nominacjach do nagród Grammy kierowane jest dużo jadu, a szkoda. Kawałek obu pań nosi tytuł “Put It In A Love Song” i jest, krótko mówiąc, słaby. Klubowy banger, energetyczny, taneczny, brzmiący jak odrzut z 2 płyty Pani Knowles/ Carter B’Day. Zrozumiałabym jakby piosenka znalazła się na albumie Bee, ale nie Ali. U mnie wpada do worka ‚fuj’ razem z 1 singlem. Nie dla Balicii. Po skoku posłuchajcie sobie tego czegoś.

(więcej…)

Wygrzebane z szuflady: Stevie Wonder a muzyka wczoraj vs. muzyka jutra (luźna dygresja)

stevie

Po złotym okresie mainstreamowego R&B (i oczywiście również hip-hopu, który jednak tutaj nieco zmarginalizuję) w latach 90tych, kiedy to czerpano całymi garściami z soulowo-jazzowego dziedzictwa poprzednich dekad (głównie lat 60tych i 70tych; choć szczególnie na początku lat 90tych słychać było wciąż wyraźne muzyczne wpływy lat 80tych); zaczął następować stopniowy upadek nurtów…

(więcej…)

Grammy Nominacje Ogłoszone!

16431_187103075747_36736245747_3100874_6606044_n

Poznaliśmy w końcu nominowanych do nagród Grammy. Rozdanie i oficjalna gala odbędzie się 31 stycznia w Los Angeles. W tym roku jestem miło zaskoczona, serio. 6 nominacji dla Maxwella, 10 dla Beyonce, poza tym zauważeni zostali także Mos Def, Q-Tip, Jazmine Sullivan, Ledisi iiiiii Foreign Exchange! Jest dobrze! Po skoku możecie obejrzeć pełną listę oraz… przyjemną zarówno dla oczu jak i dla uszu niespodziankę.

(więcej…)

Soul Train Music Awards 2009

soultrainawards

3 listopada rozdane zostały (po rocznej przerwie) Soul Train Music. Gala miała miejsce w Atlancie. Gospodarzami w tym roku byli Terrence Howard (aktor, raper oraz muzyk, który rok temu wydał swój, całkiem niezły, debiutancki album Shine through It) oraz aktorka Taraji P. Henson.

Najwięcej nagród w tym roku zabrała ze sobą do domu Beyonce. Wygrała w trzech z czterech kategorii, do których była nominowana: najlepsza artystka r’n’b/soul, piosenka roku – Single Ladies (Put a Ring on It), album roku – I Am … Sasha Fierce (dla mnie niezrozumiała decyzja, czemu nagrody nie dostał nominowany Maxwell?). Przegrała natomiast z Jamie Foxxem i T-Pain (piosenką Blame It) w kategorii piosenka autorska roku. Kto oprócz Beyonce zgarnął statuetki? Najlepszym wokalistą r’n’b/soul został Maxwell, a najlepszym nowym artystą została Keri Hilson. Ponadto artystą roku został Michael Jackson. (resztę nagrodzonych znajdziecie na stronie: About.com

(więcej…)

Coverownia #1: Mélissa Laveaux ‚Crazy In Love’

melissa-laveaux-01

Coverownia to tytuł nowego działu na SB. Wszyscy wiemy, że nawet mocno średnie piosenki przy dobrze dobranej aranżacji mogą stać się swoistymi perłami. Dlatego jeśli macie jakieś swoje cover-faworyty czekam na nie pod moim osobistym adresem mailowym – lil.kw@wp.pl. Jeżeli mi zasmakują, niewątpliwie pojawią się także na stronie. W tej wyraźnej depresji zaczynamy od numeru ‚Crazy In Love’ . 2003 rok, szał ciał, Beyonce. Mélissa Laveaux, kanadyjska wokalistka, podeszła do tego utworu w sposób mniej natarczywy. Wycofała Jaya-Z, mocne dęciaki, trąbki. I otrzymaliśmy kawałek w sam raz na jesienno-zimowe wieczory. Piosenka nabiera innego znaczenia. Dźwięki mimo, że już nam znane są zupełnie nieprzewidywalne. Takie covery to ja lubię. POSŁUCHAJCIE.

Krok w tył: Destiny’s Child

Wobec otaczających mnie w życiu „małych dramatów”: niechcianych spotkań i powrotów do żałosnej przeszłości, rozstań przyjaznych i nieprzyjaznych, odrzuceń i porzuceń. Wobec wszystkiego co wydaje się mi czasem spiskiem świata przeciwko mnie. Dla siebie i dla was. Wszystko jest tylko w naszych rękach. Wiem, że to banał ale czasem warto sobie o tym przypomnieć. A jak sobie tylko o tym przypomnicie, to na pewno przeżyjecie każdy kanał.