beyonce
Wasz nowy dzwonek w telefonie pokazuje prawdę o przemyśle muzycznym
Opcja kopiuj/wklej. Komentarz zbędny.
Nagranie ,,fałszującej Beyoncé„, które spowodowało w ostatnich dniach sporo zamieszania, zostało stworzone przez studenta z San Francisco. Ale nie chodziło tylko o zwykły żart. Matther Zeghibe twierdzi, że chciał przez nie przekazać światu ważną wiadomość o przemyśle muzycznym. Przedwczoraj Howard Stern wyemitował w swojej audycji nagranie „If I Were A Boy”, które miało być zarejestrowanym rzeczywistym głosem Beyoncé podczas jej występu w „Today Show”. Ten, który słyszeli widzowie programu, pochodził – zdaniem prezentera – z playbacku. Nagranie zostało ostro zaatakowane przez Matthew Knowlesa, sama Beyoncé podeszła do sprawy z dystansem i mówiła, że cieszy się z dodatkowej promocji, jaką zapewnia jej zamieszanie wokół tego występu. Twórca nagrania opublikował na swoim kanale na YouTube nagranie, w którym wyjaśnił, dlaczego i jak zmienił głos Beyoncé. Odpowiedział też na zarzuty Matthew Knowlesa. Matthew Zeghibe jest studentem sztuk medialnych na Academy of Art University w San Francisco. ,,Chciałem coś udowodnić. Chciałem pokazać ludziom, jak łatwo jest manipulować czyimś głosem. Skoro mogłem to zrobić z klipem, który ściągnąłem z telewizji, to wyobraźcie sobie, co robi się na płytach czy podczas koncertów na żywo. Cały przemysł jest tak zmanipulowany, bo kładzie się tak duży nacisk na perfekcję, że kiedy dzieje się coś takiego, powoduje to duże zamieszanie” – tłumaczy Zeghibe. – Chcę przywrócić realizm gwiazdom, które ludzie wielbią jak bogów – dodaje. W odpowiedzi na zarzuty ojca Beyoncé, który stwierdził, że nagranie zostało zmanipulowane przez antyfana, powiedział, że Beyoncé jest wspaniała, uwielbia ją i jej słucha. Zeghibe nie ma zamiaru przepraszać artystki – mówi, że wykorzystywał tylko to, czego nauczył się na studiach. Wcześniej zmieniał w podobny sposób głosy Christiny Aguilery i Britney Spears. Wszystkich chętnych do podzielenia swoimi opiniami o zmanipulowanym nagraniu Beyoncé Matthew Zeghibe zachęca do wysłania mu maila na adres aladdin82@gmail.com
A oto i wizja:
Przywitajcie wasz nowy dzwonek w telefonie !
Okazuje się, że ten dzień nie jest wcale taki zły na jaki mógł wyglądać. Lekarstwo na złą karmę, złośliwie panoszącą się w powietrzu, oraz wyczekiwane pocieszenie przyniósł nam Howard Stern, który w swoim wczorajszym programie zaprezentował prawdziwą wersję nagrania Beyoncé z programu „Today Show” z listopada zeszłego roku. O la la la … Oh no he didn’t ! Oh YES he did ! Teraz chyba powinniśmy jeszcze raz przeprowadzić naszą Sondivę, ponieważ w momencie odtworzenia tego epickiego klipu audio przestała być adekwatna, a zwłaszcza punkt dotyczący tzw. ,,głosiwa”. Oczywiście, występowanie na żywo to nie jest bułka z masłem, co zresztą podkreślają prowadzący. Ale to jest kobieta, która uchodzi za największą profesjonalistkę wśród profesjonalistów, za jedną z podobno najlepiej prezentujących się NA ZYWO obecnych artystów … Chwilowo Beyoncé = Enrique Iglesias. W każdym razie teraz należy oczekiwać równie poetyckiej co te nagranie wiązanki wymówek i wytłumaczeń. Ciekawe jak tym razem B i jej drużyna będą to prostować. Myślę, że zwalą to Saszę. I kto to wpuścił do sieci ? Kelly Rowland ? I jak żywo Beyoncé naprawdę śpiewa NA ZYWO na swojej trasie ? Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi. ,,Miłego” odsłuchu:
Nowy teledysk: Dan Power
Jeżeli nie znacie jeszcze Dan’a Power’a to nie wiecie o co chodzi. Daniel Merri-cośtam jest nikim w porównaniu z tym niezwykle wypasionym kolesiem. Dan pojawił się nagle ale już jest na językach wszystkich. Lil Wayne chce zrobić remix tego świetnego kawałka a Beyonce pragnie go przerobić na swoja modłę i umieścić na swoim następnym albumie. O Danielu można powiedzieć wiele – jest świeży, nieprzewidywalny i na czasie. Ma w sobie cząstkę każdego z nas i śmiało można go nazwać głosem pokolenia. Najwyraźniej jeśli Amy Winehouse szybko nie zbierze się do kupy to niedługo nie będzie miała o czym układać tekstów, bowiem Power marnuje całą swoją energię na zaangażowaną lirykę. Teledysk, który wam prezentuje jest prawdopodobnie inspirowany poczynaniami Kid Cudiego i Kanye Westa – jest elektroniczny i futurystyczny oraz a little bit 80s. Dziewczyny z teledysku wprawdzie kopiują trochę układy taneczne Ciary ale to nie zawadza. Szkoda tylko, że Power nie używa auto-tune, choć możliwe, że to przysłoniłoby urodę jego głosu. Tak: Dan jest wszystkim czego szukacie w muzyce. Koniecznie sprawdźcie jego MySpace, twitter i oficjalną stronę.
Wyniki sondy: Sondiva Beyoncé

Wiem, wiem. Ta sonda została już dawno przeprowadzona, ale dopiero teraz jej wyniki ujrzą światło dzienne. Opóźnienie jest spowodowane przyczyną bardzo prozaiczną, do której aż wstyd się przyznać, więc pozwolicie, że ją akurat przemilczymy. W każdym razie może zacznijmy od tego, że to nie ja-emm byłam inicjatorką i pomysłodawczynią tej ankiety. Chciałabym to podkreślić, bo ja wiem, że wy wiecie, że myślicie, że ja mam coś do niej, że w stosunku do Beyoncé uprawiam szeroko zakrojony hejtyzm, że etc. Otóż, nie. Jestem tak wspaniałomyślna, że nigdy bym jej nawet nie obdarowała oddzielną ankietą. Ale gdy nikt inny nie kwapił się podsumować tego rankingu, odważnie zgłosiłam się na ochotnika, który Wam to wszystko podsumuje i nieco skomentuje. Sprawy wyglądają jak następuje: (więcej…)
Fani Beyoncé i Justina Timberlake’a są głupi

Virgil Griffiths, student filozofii ze Stanów Zjednoczonych, stwierdził pewnego razu: ,,Słuchając niektórych artystów pomyślałem sobie, że ta szmira może dużo powiedzieć o ludziach i o tym, co dzieje się w ich głowach.” Naukowiec szybko przeszedł do czynu i na podstawie preferencji muzycznych oraz wyników testów SAT, będących amerykańskim odpowiednikiem polskiej matury, ocenił, iż jedne z najgorszych wyników testów otrzymały osoby, deklarujące się jako fani Beyoncé, Justina Timberlake’a i Jay’a-Z. Jednak to nie oni zajęli ostatnie miejsce w tabeli wyników. Najgorszymi z najgorszych w testach okazali się bowiem słuchacze Lil’ Wayne’a. Najmądrzejsi i zajmujący najwyższe miejsce w tabeli to zaś wielbiciele … Mozarta. Pomiędzy Mozartem a Lil’ Wayne’em swoje pozycje zajęli fani indie rocka (m.in. Radiohead i Boba Dylana). Słuchacze takich klasyków jak Queen, The Beatles, Jimi Hendrix, Frank Sinatra czy Bob Marley uznani zostali za średnio inteligentnych. Trochę gorzej wypadli natomiast miłośnicy Coldplay, Muse i Oasis. Niestety, badania nie mówią wiele o hardcore’owych fanach Ciary ani moich ulubionych Baduistach. (więcej…)
Nowymi singlami Beyoncé…
…są odpowiednio „Broken-Hearted Girl” z dysku Beyoncé i „Ego” z dysku Sashy Fierce.

Wow, wybrała moje typy. Duet Stargate zapewnił już Bee dwa duże międzynarodowe hity („Irreplaceable” oraz „Beautiful Liar”), wszystko więc wskazuje na to, że wytwórnia postanowiła postawić na „pewniaka” wybierając na singla kolejną ich produkcję jaką jest ballada „Broken-Hearted Girl„. Jaki czynnik natomiast mógł przeważyć, jeśli chodzi o wydanie „Ego„? A raczej kto? Odpowiedź wydaje się być bardzo prosta – Kanye West, który pojawi się w wersji singlowej kawałka. A co Wy sądzicie o nowych singlach naszej hottest chick in the game?
Beyoncé & Hugh Jackman na rozdaniu Oscarów

Pewnie słyszeliście, że w tym roku organizatorzy nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej postanowili stawić czoła zarzutom, że rozdania ich nagród są nudne i postanowili nieco zmienić koncept imprezy. Nowością był tańcząco-śpiewający konferansjer, w którego rolę wcielił się australijski aktor Hugh Jackman. Imprezę rozpoczął komediowy muzyczny medley przedstawiający filmy nominowane do głównej nagrody wieczoru – Film Roku. W kolejnym występie wedle wcześniejszych zapowiedzi dołączyła do niego Beyoncé i razem, z towarzyszeniem Zaca Efrona i Vanessy Hudgens z High School Musical oraz Dominica Coopera i Amandy Seyfried z Mamma Mia, wykonali medley popularnych wątków musicalowych z ostatnich lat. Występ był niezły, zresztą Ikona też pokazała się w nim z jak najlepszej strony. Oby więcej takiej Beyoncé!
Będąc w klimacie Oscarów dodam, że nagrodę dla Najlepszego Filmu Roku zgarnął Slumdog Millionaire, o którym zresztą pisaliśmy w związku z nominacją do Oscara utworu „O…Saya!”, pochodzącego z filmu, wykonywanego przez A.R. Rahmana i M.I.A. Kawałek niestety nie wygrał ostatecznie batalii o Utwór Roku, ale nagrodę zdobyła inna kompozycja z filmu – „Jai Ho”. Pełna lista zwycięzców dostępna jest na oficjalnej stronie Akademii Filmowej. Po skoku występ Beyoncé i Hugh Jackmana.
Filmowa biografia Aaliyah już pewna

Już od ponad dwóch lat krążą plotki o mającym powstać filmie biograficznym o Aaliyah. Ostatnio rynek filmowy rzeczywiście skierował się w stronę czarnej muzyki. Powstał obraz o raperze Notouriousie B.I.G. – wcześniej przypomnijmy swoją drogę do sławy (mniej lub bardziej oficjalną) pozwolili sfilmować także 50 Cent i Eminem. Ostatnie rewelacje w tym temacie to biografia zespołu Run D.M.C.
Rzeczą dosyć pewną stał się natomiast film o życiu zmarłej śmiercią tragiczną wokalistki Aaliyah. Nareszcie głośno odezwał się o nim reżyser Bill Condon, znany najbardziej ze spektakularnego musicalu „Dreamgirls” (z Beyonce w roli głównej). Oto jego wypowiedź na temat nadchodzącego obrazu:
Przedsięwzięliśmy ekstremalne środki by sprawić, że film będzie realistyczny. Keisha Chante przechodzi szerokie szkolenie; rozmawia z członkami rodziny [Aaliyah], ogląda jej prywatne filmy i ćwiczy układy z choreografem Aaliyah oraz jej bliską przyjaciółką Fatimą Robinson. Ten film będzie tak spójny i prawdziwy jak biografia Seleny, za którą jej fani tak bardzo pokochali Jennifer Lopez.
W filmie pojawić się mają także sama Fatima Robinson, Missy Elliott, Timbaland oraz Ginuwine a także Hype Williams, który ma odtworzyć jedne z ostatnich scen z życia piosenkarki czyli kręcenie teledysku „Rock The Boat”. Jeśli nie wiecie kim jest Keyshia Chante to zapraszam do obejrzenia jej teledysku po skoku. Jest to piosenkarka mająca obecnie kontrakt z Sony BMG. Nawet najwięksi przeciwnicy filmu muszą przyznać, że jest więcej niż podobna do zmarłej księżniczki R’n’B.
Sondiva

Zapraszamy do nowej sondy. W związku z możliwym przyjazdem Beyonce do Polski (oby!), niezmiernie ciekawi nas za co najbardziej kochacie najjaśniejszą gwiazdę czarnej muzyki naszych czasów. Pokażcie, że macie poczucie humoru i głosujcie. Put your hands up!
Obama dla Obamy
Jeśli ,,Obamomania” jeszcze Wam się nie przejadła, to dobrze się składa. Jeśli jednak po niecałym tygodniu urzędowania Baracka Obamy na sam dźwięk ,,Obama” przewracacie oczami i zmieniacie kanał, w tej chwili zaprzestańcie dalszą lekturę. Będzie o Obamie! Tak jakby … Jak zapewne wiecie, na wtorkowym balu inauguracyjnym Beyoncé uraczyła świeżo zaprzysiężonego prezydenta USA swoją interpretacją utworu At Last (pisaliśmy o tym tutaj). Niestety wokalistka musiała zostawić swoją Saszę Srogą w domu, czym uniemożliwiła jej wykonanie kultowej, zwłaszcza dla użytkowników serwisu youtube, kompozycji Single Ladies. To zapewne musiała być dla Saszy kara za wydanie w zeszłym tygodniu oświadczenia dla prasy i ujawnienie tytułu piosenki, którą Beyoncé zamierzała wykonać podczas pierwszego tańca Pierwszej Pary. Utwór miał bowiem do końca pozostać tajemnicą. Oczywiście to Sasza jest zawsze wszystkiemu winna, nikt nigdy przecież nie podejrzewałby Beyoncé o taką nadgorliwość, nieprawdaż? To pokazuje, że każdy powinien mieć swoją Saszę, aby móc zwalać na nią różnorakie niekontrolowane chlapnięcia (a czy Ty [tak, Ty] też masz już swoją Saszę?). Wybaczcie tę drobną dygresję. Wracając zatem do braku Single Ladies podczas prezydenckiego balu, nieco odmieniony Barack znalazł sposób, aby sobie z nim poradzić. Ostatecznie odnalazł on w sobie własną Saszę i nagrał takie oto wideo, udowadniając tym sposobem, że jako głowa ponoć najpotężniejszego na świecie mocarstwa, wcale nie jest gorszy od wszystkich innych „youtube’wych” Sasz. All the single ladies!
