hades

PRO8L3M w trasie!

Równo rok po premierze albumu PRO8L3M (1 czerwca) Steez z Oskarem ponownie ruszają w trasę koncertową. Aktualna czerwcowa lista zawiera 10 miast, więc okazji do zobaczenia na ich na żywo będzie sporo. Co prawda pierwszy koncert w Krakowie jest już wyprzedany, ale warto zapoznać się pozostałymi terminami. Od razu zapraszamy na trzy kolejne eventy z trasy, gdzie oprócz głównych bohaterów tego newsa zagra kilka znanych i lubianych postaci.

2 czerwca, Wrocław (A2) – PRO8L3M x Włodi x Żabson x EABS feat. Hades

3 czerwca, Zabrze (Wiatrak) – PRO8L3M x Włodi

9 czerwca, Olsztyn (Nowy Andergrant) – PRO8L3M x Włodi x Żabson

Polecamy sprawdzić również pozostały terminy i bookować sobie daty.

KONCERTY CZERWIEC

 

„Jestem w sztosie i nie przerywam” — Hades dla Soulbowl.pl

had

Pod koniec stycznia ukazał się najnowszy album Hadesa, „Świattło”, i z tej okazji usiedliśmy w studio Sound Sumo, żeby trochę pogadać o tej płycie, ale również o całej jego twórczości, koncertach, beefach, jedzeniu czy Pulp Fiction. Łukasz raczej nie owija w bawełnę i bez ogródek wyraża swoje opinie, dlatego z pewnością dowiecie się kilku ciekawych rzeczy z poniższej rozmowy.

Soul Bowl: Oglądałeś kiedyś sumo?

Hades: Ale zawody jakieś? Wiesz co, jak sobie wymyśliłem tę całą ideologię, to oglądałem trochę wybiórczo na Youtubie, bo musiałem się trochę doinformować (śmiech).

Jak jesteśmy przy grubasach, to muszę zapytać o to, jak ci smakuje żarcie w Bai (lokal gastronomiczny koło Studia Sound Sumo), bo z dobrych źródeł wiem, że wpadasz na posiłki…

Bardzo dobre, ale kiedyś było trochę lepsze. Niektóre rzeczy mają dalej zajebiste, np. mielone, ale schabowe z kolei są słabe. Teraz coraz rzadziej tam bywam.

Po płycie Różewicz — Interpretacje rozmawiałem z Pawłem Moszyńskim i Staszkiem Koźlikiem (Sampler Orchestra) i wspominali mi o tym, że twój dziadek i mama bardzo się ucieszyli na wieść o takim projekcie i bardzo tego gratulowali. Podałeś im poezję na swój dość hip-hopowy sposób, więc to była chyba podwójna zajawka?

Ciężko mi się trochę odnieść do tej płyty, bo robiliśmy ją ze 4 lata albo i dłużej. Zawsze przy okazji jakichś swoich nagrywek Staszek proponował, żeby coś w tym temacie zrobić, więc jak była chwila, to działaliśmy i dlatego to tyle trwało. Zresztą słychać, że w niektórych numerach mam zupełnie inny głos. Wracając do pytania… jak dziadek się dowiedział, to bardzo się ucieszył, że robię takie rzeczy. Nadal słucha i propsuje mocno. Cieszę się, że mogłem sprawić radość starszemu pokoleniu. Duma. Dla mnie to ekstra doświadczenie, które nie wiem, czy kiedykolwiek powtórzę.

Muszę jeszcze poruszyć kilka kwestii, o których mi chłopaki powiedzieli. Zrobiłeś płytę z zespołem Plazmatikon jak miałeś 19 lat, Paweł rapował mi nawet twoje wersy, a ten album leży gdzieś nagrany na taśmie i nigdy nie ujrzał światła dziennego. Nie korci trochę, żeby to puścić, nawet jako ciekawostkę?

To był odlot. Nie ma już teraz szans, żeby to wyszło, bo jest już tak stare, że byłoby mi wstyd gdziekolwiek to puszczać. Wiem, że chłopaki jakiś czas temu byli u Vienia w Roxy, jak miał tam jeszcze swoją audycję i zaczął się ten temat. Była gdzieś przez chwilę taka myśl, żeby do tego wrócić i puścić w formie fizycznej, ale to już raczej zamknięty rozdział.

Coś tam było „poezja miejska…”

„…ekspresji ekstrakt…”. No, tak to szło. Zajebista faza grać z żywym bandem, bo to jest coś nietypowego i zupełnie innego niż z DJ-em. Nie mówię, że któraś opcja jest lepsza czy gorsza, ale zajebiście grać z muzykami. Popełniasz jakiś błąd i ten błąd możesz sobie rozwinąć tak jamowo… inny rodzaj energii na koncertach. Mega wspominam wyjazdy, bo wiesz, zespół siedmiu osób, czasem pojawiają się sprzeczki, ale z drugiej strony jednoczysz się z tymi ludźmi. Ja teraz z większością z nich nie mam kontaktu, ale jak kogoś tam spotkam, czy to Kacpra, czy Szczepana, to kurde… no taka mała rodzina, duży sentyment. Zagraliśmy chyba 10-15 koncertów. Potem skład się zmienił, bo Sagan musiał wyjechać do Anglii, więc nie było perkusji i stwierdzili, że jak nie ma perkusji, to nie będzie też wokalu. Robili perkusję z bitmaszyny i z czasem skład ewoluował coraz bardziej. Z tego co wiem, na dzień dzisiejszy działalność tego zespołu została zawieszona.

No Paweł ze Staszkiem mówili o tobie, że jesteś personifikacją słowa…

No i co ja mogę na to odpowiedzieć? (śmiech)

Wnuczka pana Tadeusza mówiła podobno przy procesie powstawania albumu, że seplenisz, a potem, że jednak spoko (śmiech).

Tak, coś takiego mówiła. Na początku miała jakieś obiekcje, ale wiesz, jak ktoś jest spoza rapu, to ma zupełnie inne spostrzeżenia. Może i trochę seplenię, zwłaszcza w tych starych kawałkach sprzed 5 lat.

Nie chcę pytać o powrót Hifi Bandy czy wasze obecne relacje, ale bardziej ciekawi mnie to, jak postrzegasz wasze projekty po tym, jak drogi się rozeszły.

Ciężko mi to określić, muzyka mówi sama za siebie. Każdy umiejscowił się jakoś na tej scenie. Robię hip-hop, chociaż teraz wszyscy mówią, że nie są raperami i jak to ostatnio przekminiłem, to ja chyba też przestałem nim być.

Czemu?

Bo to już nie jest hip-hop (śmiech).

Pozdrawiamy Piha. Dlaczego tak jest? Zawsze mi się wydawało, że dla rapujących określenie „raper” to powód do dumy.

Jedna hipoteza jest taka, że poziom sceny jest słaby i nawijacze nie chcą się z tym utożsamiać, i ja w zasadzie też tak myślę. Druga, że wręcz przeciwnie — poziom jest tak wysoki, że przeskoczył hip hop i stworzył nowy gatunek, ale z tym się nie zgadzam.

Tede na pierwszym Notesie miał taki wers: „jak nas zaczną w jeden szereg stawiać, to przestaje być raperem, pozdrawiam” i to chyba odnosi się do tej pierwszej hipotezy. Mówiłeś ostatnio, że zmieniłeś długopis na tablet, to może przez to nie jesteś już raperem?

No właśnie może to jest jakiś wyznacznik bycia bądź niebycia raperem. Od dłuższego czasu piszę na tabletach/komputerach/telefonach przez to, że za dużo mam skreślania i kartki mi się kończą. Trzeba dbać o lasy. Teraz napisałem większość albumu w Holandii u Killing Skillsów na dwóch tripach. Tam powstał fundament tego albumu, a wszystko dokończyłem tutaj (Studio Sumo Sound), bo miałem możliwość siedzenia w swoim studio, gdzie nikt mnie nie liczy za czas. Zastanawiam się, czy zużyłem chociaż dwie kartki… Przy NDTZ miałem plecak zapisanych kartek. Jeszcze gdzieś w piwnicy leży.

Lubisz pisać pod „obce” instrumentale, a dopiero potem nagrywać pod właściwe bity.

Często tak robię. Teraz już napisałem dwa numery na kolejną płytę, bo chcę ją wypuścić jak najszybciej i też zrobiłem to pod instrumentale. Nie wiem, z kim zrobię ten projekt, ale już mam głód twórczy. Myślałem, że będę potrzebował wakacji i odpoczynku, bo marzyłem, żeby jak najszybciej skończyć Świattło, ale jestem w sztosie i nie przerywam. Jako odskocznię traktuję robienie bitów.

Może to właśnie efekt swojego studia?

Być może, bo mogę tutaj siedzieć do woli i całą noc pisać na spokojnie. Mocno mnie napędziły też efekty związane z tą płytą, bo widzę, że jest dobry odbiór i ludziom się podoba, więc tym też się jaram.

O tym zaraz pogadamy, ale muszę jeszcze wrócić na moment do przeszłości. W kawałku „Proste słowa” z Czasoprzestrzeni, rapowałeś „jest piątek, a ja znowu nie jadę na koncert”. Dlaczego raper z takim dorobkiem na scenie nie może skupić się tylko na muzyce i musi nawijać takie wersy?

(śmiech) Podejrzewam, że jest kilka powodów. Jednym z nich jest na pewno gaża koncertowa. Wiesz, młody raper — tutaj szufladkuję oczywiście — zagra za 800 zł, a ja za tyle nie zagram. Mam ze sobą DJ-a, mam hypemana, mam dziecko, mam rodzinę i nie mogę sobie na to pozwolić. Druga sprawa jest taka, że nie chcę psuć rynku, bo im taniej część sceny gra, to ta druga musi schodzić ze stawek. Gadałem o tym ze „starszymi” raperami i podzielają moje zdanie, że stawki trzeba trzymać. Nie ukrywam też, że od dłuższego czasu mam problem ze znalezieniem dobrego managera koncertowego. Mało jest osób, które potrafią coś zdziałać i mają ochotę to robić. Wiesz, taki manager bierze powiedzmy 10% i dopóki nie grasz za 10 koła, to trochę się mało opłaca. Chyba, że w przypadku osób, które mają sporo większą stawkę. Musi się znaleźć osoba, która na początku będzie to robiła trochę z zajawy i jak to nakręci, to będzie zarabiać. Część artystów nawet nie musi mieć żadnego managera, bo wystarczy, że będzie tylko odbierać telefony. Ja jeszcze muszę te telefony wykonywać sam.

Pamiętasz jakiś top koncert, najlepszy z najlepszych?

Tak, kilka, zawsze zajebiście się gra w Rzeszowie i pozdrawiam wszystkich ludzi stamtąd.

Ale mi chodzi bardziej o ten jeden koncert, nie o miasto.

Kurde, nie pamiętam dokładnie jakie to było miasto, ale na pewno gdzieś na południu. No w każdym razie to był jeden z koncertów na trasie po Czystej Brudnej Prawdzie. Gdy przyjechaliśmy na miejsce, to okazało się, że organizator ma tylko połowę gaży i zrobiła się trochę nerwowa atmosfera. Poszedłem się rozejrzeć po klubie i grał tam jakiś dziwny zespół i mi się zupełnie nie podobało, jakieś dno. Sądziłem, że to będzie ciężki koncert. Zaczęliśmy w końcu grać i okazało się, że ludzie są mega zajarani, jakieś gibony poszły w ruch… wszyscy jarali i pili (śmiech). Zaraz poszła jakaś łycha, rapowaliśmy sobie na siedząco, super chill, Sokół skoczył w ludzi, bo chciał, żeby go do baru ponieśli zgodnie z tradycją…

Rapował o tym już dawno temu.

Wyobraź sobie, że ludzi nie było pod sam bar, więc się wymieniali i ci, co go przekazywali dalej, szli dookoła i łapali go znowu. Donieśli go po ten browar, ale na scenę doniósł tylko pół… Hajs w końcu też się znalazł i wszyscy byli szczęśliwi.

Jakoś przy publikacji „Tylko ty” na FB było info, że Świattło to najlepsze co w życiu nagrałeś. Takie słowa można usłyszeć bardzo często i chyba nie zawsze pokrywają się z faktycznym stanem rzeczy. Po tym numerze jednak okazało się, że nie rzuciłeś ich na wiatr, bo zażarło strasznie.

Właśnie ja tego wcześniej nie mówiłem nigdy, a teraz tak uważam. To moja najlepsza płyta, najbardziej dopracowana, najdłużej „przesiedziana”, bo chłopaki zrobili muzycznie kupę dobrej roboty. Te aranże są mega rozbudowane, a bitów przerobiłem ze 100. Na tę płytę miałem taki zamysł, że… nie miałem zamysłu i okazało się, że to najlepszy pomysł. Nagrywałem kawałki różne z różną charakterystyką. Różne tematy, album jest jednocześnie spójny i eklektyczny. Lubię takie płyty.

No właśnie trochę wyprzedziłeś moje pytanie. Pierwsza płyta z Galusem, druga z Emade, a teraz z Killing Skills. Wszyscy z różnych światów, ale cały czas jedna osoba, czy teraz ekipa produkuje cały album — to kwestia wygody, lepszej współpracy czy zmiany klimatu?

No właśnie wymieniłeś te powody. Staram się robić inne płyty, tak żeby każda kolejna różniła się od poprzedniej i od jeszcze poprzedniej, żeby była odrębnym bytem, i mam nadzieję, że się udaje. To jest zawsze mój główny cel przy nagrywaniu każdego albumu.

Czyli co najbardziej zaskoczy teraz ludzi?

Winston Wolf na pewno. Nietypowo.

To od razu ulubiona scena z Pulp Fiction

Ulubionych jest dużo. Na pewno ta z Winstonem, na pewno ta, kiedy Butch wybiera miecz i jeszcze ta, w której Vincent próbuje shake’a.

Refren Torta to jest w ogóle jakiś kosmos i zupełnie nie spodziewałbym się na twoim albumie takiego rozwiązania. To miało związek z zaproszeniem Rasa i poszło niejako w pakiecie?

To nie miało nic wspólnego ze zwrotką Arka. Rasa zaprosiłem na mixtape, na bit Eproma, a nie zapraszałem go w ogóle na tę płytę. Potem się okazało, że ten numer strasznie pasowałby klimatem na Świattło. Eprom nie miał z tym problemu, Arek też. Potem jeszcze zadzwoniłem do Grubsona, bo brakowało mi kogoś na refren, a z Grubym zawsze chcieliśmy zrobić razem numer. Do refrenu z Tortem były chyba ze trzy podejścia. Najpierw ja próbowałem zrobić ten refren, potem zaprosiłem wokalistkę, która go zaśpiewała i było nawet nieźle, ale nie podobało się to Killing Skillsom pod względem muzycznym. Potem… aaa, zaprosiłem jeszcze wokalistę i też nie zagrało.

Brzmi jak rekrutacja.

Bez kitu (śmiech). W ogóle miałem jeszcze kawałek z Otsochodzi na tę płytę, ale odrzuciliśmy go. Nie dlatego, że Janek miał chujową zwrotkę czy ja, ale chłopaki go odrzucili ze względu na bit. Każdy odrzucił po jednym. Oni, ja i Kebs.

Ja mam wrażenie, że zatęskniłeś trochę za Haosem pod względem klimatu, a do tego jeszcze Ostry, Sacha…

No to może takie wrażenie, bo na Haosie był tylko ich jeden bit wyprodukowany przez KS od początku do końca. Większość ich udziału to koprodukcja.

Ale klimat jest zdecydowanie podobny. Haos super poszedł, złoto w przedsprzedaży, platyna kilka dni później, wyświetlenia, odbiór ludzi, zajebista trasa koncertowa.

Super się grało z Adamem, mega energia. Zwłaszcza pod koniec jak już się zgraliśmy, i to było widać po ludziach jak to żarło. Wrócę jeszcze do Sachy. Nie planowałem tego (śmiech). To się tak szybko wydarzyło, że nie zdążyłem nawet o tym pomyśleć. Siedzę sobie w Holandii w studio i nagle wchodzi Sacha. Pogadaliśmy chwilę i ona pyta: „co nagrywamy?”, wiesz jakby to było ustawione. Przesłuchała dwa kawałki, wyszła na korytarz i wróciła za kwadrans z dwom refrenami. Profesjonalistka.

Jak zaczęliśmy o Haosie to przypomniało mi się jak KęKę kiedyś mi powiedział, jak rozmawialiśmy o Adamie, że Ostry jest ponad hip-hopem w Polsce. Ty chyba możesz najlepiej to skomentować, skoro tak owocnie współpracowaliście.

Też tak sądzę. On jest artystą światowego pokroju. Powinien nagrywać po angielsku, to by osiągnął jeszcze większy sukces. On ma zajebisty kontakt z ludźmi, nieważne czy na scenie, czy prywatnie. Od niego wypływa wiele pozytywnej, szczerej energii i mnóstwo serca. Lubi rozmawiać z ludźmi, opowiadać o sobie, o swojej rodzinie, o swoim życiu.

Chyba nie do końca sam prowadzisz swojego Facebooka?

Teraz od zamieszania ze Świattłem prowadzę na spółę z Emilią z Prosto, bo jak sam prowadziłem, to leżał i kwiczał, rzadko działałem. Prowadzę raczej Instagram niż Facebooka.

Pytam dlatego, bo teraz beefy w Polsce rozwiązuje się głównie za pomocą FB i rzadko kiedy poważny gracz podnosi rękawicę. Jak ty do tego podchodzisz? Pamiętam, że właśnie wspomniany Ostry w wywiadzie dla CGM-u mówił, że on w ogóle nie uznaje beefów i jakby ktoś go zaczepił, to „samochód, bagażnik i do lasu”.

Ja mam takie samo podejście. Jak mnie ktoś zaczepi i będę miał sposobność spotkać tę osobę na żywo, to w zależności od tego, jak ubliżył mi lub moim bliskim, będzie od pimp slapa z pudrem w ryj, aż po wywózkę do lasu. Dla mnie zniewaga to zniewaga, po prostu. Ja się nie bawię w jakieś beefy, dissy i mogę ewentualnie powiedzieć komuś w oczy, co o nim myślę. W innym wypadku to zwykła dziecinada.

Mieliście przecież „konflikt” z Doniem.

Ooo, przypomniałeś mi i dobrze, bo to było trochę inaczej. Ja nie do końca wiedziałem, że nagrywam diss na Donia, bo to wyszło potem. Przyszedłem nagrać „6-cio gwiazdkowego skurwiela” i nie myślałem wtedy „Doniu, ty kurwo”, ale po nagrywce i przesłuchaniu reszty zwrotek stwierdziłem, że jak już nagrałem, to niech będzie. Doniu nie jest mistrzem rapu, fajne bity robi i za to go doceniam — kilka słyszałem i są niezłe nawet — ale rapować nie powinien, bo robi to po wiejsku. Takie jest moje zdanie i nic się nie zmieniło.

Steve Jobs wielokrotnie powtarzał, że bez pewnych używek, m.in. marihuany, nie miałby wielu pomysłów, które wykorzystał przy rozwijaniu Apple’a. Jak to wygląda u ciebie podczas procesu twórczego? Bo jesteś przecież zadeklarowanym palaczem.

Wiesz, używki na każdego działają inaczej. Nie jestem do końca przekonany, czy na mnie działają do końca pozytywnie. Korzystam z nich, bo już się być może przyzwyczaiłem i dodaje mi to emocji podczas tworzenia. Pozytywny aspekt jest taki, że jak piszę nastukany, to bardziej wszystko przesiewam, ważę słowa. Jestem bardziej wybredny i podchodzę do rzeczywistości bardziej krytycznie. Jak piszę tekst na trzeźwo i wracam do niego nastukany, to dużo skreślam i bardziej to przeżywam przez większe emocje. Minusów też jest oczywiście mnóstwo: brak pamięci czy koncentracji, rozchwianie emocjonalne, agresywność… i ja to wszystko mam (śmiech). Wszystko jest dla ludzi, ale trzeba uważać, bo można się rozpędzić i uderzyć głową w mur. Wiesz, u mnie to jest część życia, nawet nawinąłem to u Procenta, że bardzo często, a nawet w 80%, kiedy nawijam o gandzi, to jest metafora do czegoś innego. Używam wielu porównań do różnych rzeczy, ale to jest takie moje główne.

Na koniec wrócę jeszcze do kawałka „Brudny funk”, gdzie kreśliłeś mało optymistyczną wizję naszego państwa, że jest chujowo, polityka, itd. Minęło sześć lat od tego i ta wizja chyba staje się jeszcze bardziej realna.

No nie jest za ciekawie. Jesteśmy w UE od 2004 roku i dzięki temu mamy trochę więcej autostrad, zarobki są nieco wyższe, o 10 czy tam, powiedzmy, 15%, jednak ceny produktów skoczyły o 50%. Politycy mówią, że jest deflacja. Oni wszystko wrzucają do jednego worka, cenę chleba z ceną stali. Normalny człowiek nie kupuje stali, no chyba, że buduje dom. Nie należy tego mieszać, bo to jest bez sensu i trzeba to mierzyć inną miarą. Uważam, że jest tragicznie i sam się zastanawiam nad wyjazdem z kraju i nie dlatego, że mi się nie podobają politycy, czy mam inne poglądy. To nie jest istotne. Chodzi o to, że tutaj wciąż ciężko jest normalnie żyć. Zwłaszcza młodym ludziom, którzy dopiero zaczynają. Perspektywy nie są kolorowe.

Mówiłeś o tym, że już piszesz następną płytę. Też będzie z jednym producentem?

Jeszcze nie wiem. Wyjdzie w praniu. Może zaproszę kogoś nowego, ale mam ogromny problem, bo ciężko mi znaleźć kogoś, kto będzie dorównywał KS czy Galusowi lub Emade. Oni są na tyle dobrzy, a człowiek chce cały czas iść do przodu.

Recenzja: Hades Świattło

hades

Hades

Świattło (2016)

Prosto Label

Zima to okrutna pora roku. Przez większość doby panuje ciemność, co nie sprzyja niestety najlepszym nastrojom. Naukowcy udowodnili przecież, że istnieje coś takiego jak depresja skandynawska spowodowana niedoborem impulsów światła naturalnego. Całe szczęście, że Prosto otworzyło nowy rok wydawniczy trzecią solówką Hadesa zatytułowaną Świattło i ta feralna pora roku może zostać trochę rozjaśniona.

Łukasz upodobał sobie produkowanie solówek z jednym producentem. Pierwsza płyta z Galusem, druga powstała we współpracy z Emade, trzecia z Killing Skills, a ponieważ to kolektyw, to możemy liczyć ich jako jedność. Holenderski duet to profesorowie w swoim fachu, co udowodnili tworząc płyty m.in. Tabasko, Ostrego czy Haosu. Hadesa trzeba od razu pochwalić za dobór produkcji, który dostał świetne nowoczesne bity stojące na bardzo wysokim poziomie, a jednocześnie różniące się klimatem od dwóch poprzednich solówek. Obfitość dźwięków zawarta na tym albumie jest imponująca i jeszcze bardziej podkreśla szorstki styl gospodarza oraz charakterystyczną barwę jego głosu.

Nieważne czy odpalimy sobie „Winstona Wolfa” na galopującym, nieco elektrycznym bicie, czy spokojną, wręcz łagodną muzycznie „Zimną Krew 2.0”, to Hades bezproblemowo pokazuje dlaczego zawsze był/jest zdecydowanie lepszym raperem z Hifi Bandy. Wspomniana wcześniej barwa głosu, charyzma i flow powodują, że nie pomylisz go z żadnym innym nawijaczem.

Świattło klimatem porównałbym do Haosu, któremu miejski sznyt również nadali chłopaki z Killing Skills i jest to zdecydowanie props, a nie zarzut. Mimo, że Hades cały czas porusza się w tej samej tematyce lirycznej, czasami delikatnie zbyt ogólnikowej, to przyswajalność tej płyty jest zdecydowanie lepsza niż Czasoprzestrzeni (chociaż i do tego krążka przekonałem się po czasie). Cały album jest pozytywny i dobrze buja, co jeszcze lepiej odczujemy na wiosnę.

To, że Hades mógł zatęsknić za wspomnianym Haosem świadczy lista gości, bo mamy tutaj Ostrego oraz Sachę Vee i numery z nimi są rewelacyjne (wspomniana „Zimna Krew 2.0”, a także „Imperium”). Oprócz tego dobrze wypadł Ras w „Bezdomnych”, ale największy props trzeba wysłać jegomościowi, który kryje się pod aliasem Milion Marek (Dj Tort). To właśnie on zamknął grę refrenem w „Nowym Życiu”, zaśpiewanym na talkboxie i wyniósł ten numer jeszcze wyżej, dzięki czemu niesamowicie brzmi. Resztę gości, czyli Grubsona i Sztossa można pominąć, gdyż nie wnieśli na tę płytę nic ciekawego i równie dobrze mogłoby ich tutaj nie być.

Świattło to dobrze nawinięta płyta na świetnych bitach i wydaje się, że odbije się szerszym echem niż dwie poprzednie solówki Hada. Mam nadzieję, że wersy z utworu „Proste Słowa” z poprzedniego albumu „jest piątek, a ja znów nie jadę na koncert” tym razem nie okażą się prorocze i Łukasz pojedzie w długą trasę — ten materiał na to zasługuje i koncertowo spokojnie się obroni.

Nowy teledysk: Hades „Tylko Ty”

haes1

Już wiemy, który z polskich raperów otworzy przyszły rok premierą nowej płyty. To Hades, który zapowiedział właśnie „Świattło” i udostępnił pierwszy singiel. „Tylko Ty” uświadomiło mi, że tęskniłam za klimatycznymi podkładami i nawijką członka HIFI Bandy. Nowa płyta została w całości wyprodukowana przez holenderską ekipę Killing Skills, za dodatkowe akcenty muzyczne odpowiedzialny jest niezawodny DJ Kebs. Gościnnie na albumie pojawili się: O.S.T.R., Grubson, Ras, Sacha Vee, Sztoss, Million Marek. Premiera odbędzie się 27 stycznia.

Hades & DJ Kebs w DJBAR Żurawia

12087130_870615492987517_4291665686868403379_o
Zapraszamy na kolejny koncert z serii „DJBAR LIVE”. Tym razem naszym gościem będzie jeden z najbardziej charyzmatycznych reprezentantów stołecznej sceny rapowej — HADES! Występ ten będzie promował wydany w zeszłym roku wraz z EmadeDJem Kebsem album Czasoprzestrzeń.

Hades — warszawski raper. Swoją muzyczną karierę rozpoczął w 1999 roku działając w składach DHO (Diox, Hades,Orzech) oraz Plazmatikon. Jego inspiracje muzyczne to zarówno „złota era rapu” jak i nowoczesne połączenia hip-hop’u i elektroniki z naciskiem na scenę Detroit oraz Cali.

Charakterystyczny głos, niebanalne teksty oraz skromna osobowość sprawiły, że Hades zyskał uznanie fanów, uczestniczył w nagraniach wielu albumów rodzimej sceny rap, tworząc kolejne single oraz zdobywając doświadczenie ponad 300 występów w całej Polsce i za granicą, grając zarówno jako członek zespołu HIFI Banda, projektu O.S.T.R./Hades, duetu RH (Hades/RakRaczej) jak i solowych występów, podczas których usłyszeć można przekrój repertuaru.

Aktualnie artysta promuje swój najnowszy album Czasoprzestrzeń. Tym razem połączył swoje siły z jednym z najwybitniejszych polskich producentów — Emade (Tworzywo Sztuczne, P.O.E.) oraz z DJ’em Kebsem(HIFI Banda, Spinlab). Efektem współpracy tych trzech artystów jest trzynaście utworów, które lirycznie oddają hołd starej szkole rapu. Bezkompromisowe i ostre wersy to zresztą styl, do którego przyzwyczaił swoich fanów Hades.

Swój ślad zaznaczył również DJ Kebs, który wzbogacił materiał wyborną porcją skreczy. To wszystko wkomponowane w niekonwencjonalne, czasami wręcz zaskakujące bity Emade sprawia, że Czasoprzestrzeń jest obowiąckową pozycją dla wymagających słuchaczy i fanów stylu Hadesa, a dodatkowym smaczkiem jest oprawa wizualna albumu, którą zaprojektował Mr Walczuk.

DJ Kebs — Od wielu lat jedna z najbardziej aktywnych postaci hip-hopowej sceny didżejskiej w Polsce. Większości osób kojarzy się głównie z zespołem HIFI Banda oraz wytwórnią Prosto Label. Swoje Dj-skie (turntablistyczne) umiejętności prezentował na kilkudziesięciu albumach rodzimej rap sceny z których wiele pokryło się statusem złotych platynowych płyt. Najważniejszym autorskim projektem jest kompilacja Prosto Mixtape DJ Kebs z kwietnia 2012 roku. Wydawnictwo zadebiutowało na 4. pozycji listy OLIS — najlepiej sprzedających się albumów w Polsce. Jako dj koncertowy brał udział w wielu trasach takich artystów jak: HIFI BANDA, Czysta Brudna Prawda — Sokół i Marysia Starosta oraz HAOS — O.S.T.R i Hades, Żywiec — Męskie Granie 2013r oraz na wielu występach w kraju i zagranicą. Obecnie oprócz działalności artystycznej prowadzi razem z DJ Falcon1 szkołę Dj-ską Spinlab — pierwszą tego typu inicjatywę w Polsce.

Jego sety to energetyczna mieszanka nowoczesnej basowej elektroniki i rapowego brzmienia rodem z Detroit i Nowego Jorku z turntablismem.

After po koncercie: Black Belt Greg
Wstęp: free
Otwarcie lokalu: 19.00 / Start koncertu: 22.00

WYDARZENIA NA FACEBOOKU

„Ta płyta jest wyładowana pomysłami” – Sampler Orchestra dla Soulbowl.pl

rafałZnowu wyszedł długi, bardzo długi wywiad. Wybaczcie, ale niestety (stety) nie dało się inaczej. Przed Wami twórcy płyty Różewicz — Intrpretacje, czyli Staszek Koźlik oraz Paweł Moszyński!

(więcej…)

Recenzja: Sokół / Hades / Sampler Orchestra Różewicz — Interpretacje

Sokół / Hades / Sampler Orchestra

Różewicz — Interpretacje (2015)

Prosto

Różewicz wielkim poetą był i kropka. Teraz dzięki temu wydawnictwu jego twórczość przez rap może dotrzeć do szerokiego grona osób, szczególnie młodych. „To nie jest hip-hop” — jak mawiał klasyk i nie warto oceniać tego albumu w takich ramach. Najmocniejszym punktem jest twórczość Różewicza, a reszta jest dodatkiem. Przyjemnym, ale tylko dodatkiem.

Panowie z Sampler Orchestra (Staszek Koźlik oraz Paweł Moszyński), z których inicjatywy powstał ten projekt, postawili na to, aby w produkcje nie były monotonne. Cały czas coś się dzieje, dźwięki mieszają się ze sobą w dużych ilościach, zwalniają bądź przyśpieszają. Muzyka jest rewelacyjna. Bity są różnorodne, dobrze budują napięcie i w zdecydowanej przewadze są mroczne. Produkcja została maksymalnie dopieszczona i zdecydowanie wychodzi poza ramy hip-hopu — znajdziemy tutaj chociażby romanse z elektroniką, jazzem czy ambientem.

Wybrane utwory Tadeusza Różewicza (jest ich 13, twórcy płyty mogli wybrać z 15 pozycji wyselekcjonowanych przez rodzinę autora) również nie są lekkie. Wiersze dają do myślenia i pozostawiają sporo miejsca do własnych interpretacji. Dobra sztuka nie dezaktualizuje się i dlatego teksty nawinięte przez Sokoła i Hadesa dalej są świeże i nie tracą nic na aktualności. Utwory są oszczędne w słowach, nie zawierają wielu kwiecistych zdań, a trafne i proste obserwacje, bez upiększania niczego na siłę.

Raperzy, a w zasadzie ich charakterystyczne głosy, wypadli pozytywnie. Sokół (pseudonim: Narrator) — jest stworzony do takich projektów (co udowodnił już na Poetach od White House) i brzmienie jego głosu idealnie współgra z tekstami i muzyką. Ma to coś, o czym wspominał na ostatnim Kodexie i jest odpowiednim przedłużeniem słów Różewicza na fonii. Hades ma arcyciekawy głos, z czego zresztą słynął przecież od zawsze, ale momentami ramy projektu wydają się mu przeszkadzać. Zdarza się, że w niekiedy czuje się nieswojo z konkretnym tekstem. Takie wrażenie można odnieść za sprawą dziwnej modulacji chociażby przy „Zielonej róży” czy „Nie śmiem”. Sokół wydaje się nie mieć takich momentów.

Dobrze, że powstają takie płyty. Nie tylko dlatego, że to porcja nowej muzyki od dwóch czołowych raperów czy ciekawych producentów, ale przede wszystkim z powodu nazwiska Różewicza na okładce. Warto mieć nadzieję, że przynajmniej część osób sięgnie nieco dalej po odsłuchu albumu i sprawdzi twórczość tego poety. Dlatego wielki ukłon dla Narodowego Centrum Kultury, które najpierw wydało Antologię Polskiego Rapu, a teraz angażuje się w taki projekt. Promocja literatury w takiej formie to zasadny wybór.

Nowy teledysk: Sokół/Hades/Sampler Orchestra „Nie śmiem/Wicher dobijał się do okien”

sh12 czerwca ukaże się na polskiej scenie bardzo specyficzna i charakterystyczna produkcja — Różewicz–Interpretacje. Sampler Orchestra wspomagani przez Sokoła i Hadesa wzięli na tapetę wiersze Tadeusza Różewicza. Na płycie znajdzie się 13 numerów i każdy z nich jest osobnym utworem poetyckim.

(więcej…)

„Podróżuję po kosmosie swojej wyobraźni i przemyśleń” — Hades dla soulbowl.pl

hades

Z podziemia do wytwórni PROSTO, od HIFI Bandy do solowych albumów, od dobrego do jeszcze lepszego rapera. Zapraszamy do lektury rozmowy z Hadesem. (więcej…)

PROSTO FestXVal – znamy pełny line-up i ceny biletów

plakat festxval-

Tydzień temu informowaliśmy Was o inicjatywie hucznego świętowania 15-lecia istnienia PROSTO. Obiecaliśmy też na dniach podać szersze informacje odnośnie line-upu oraz biletów — tak też więc czynimy!

Specjalni goście, którzy wezmą udział w PROSTO FESTXVAL w dniach 10-11 kwietnia na warszawskim Torwarze to ludzie, którzy znacząco zapisali się w historii Prosto: Hemp Gru, Małolat, Zipera oraz Dragon Davy w z francuskiej grupy Soundkail.

Kompletny line-up tego wydarzenia prezentuje się następująco:

Piątek – 10 kwietnia:
KęKę, VNM, KaeN, Hades, Małolat, Czarny HIFI, Małach/Rufuz, Solar/Białas, Obywatel MC, Parzel, HuczuHucz

Sobota – 11 kwietnia:
Sokół i Marysia Starosta, Hemp Gru, Diox, Pokój Z Widokiem Na Wojnę, Dragon Davy (Soundkail), Zipera, PMM, 2sty, Ńemy + Live Band, Żyto, Official Vandal

Ceny biletów / karnetów:
– zakup do 28 lutego: 49 zł bilet jednodniowy, 79 zł karnet
– zakup w dniach 1-31 marca: 59 zł bilet jednodniowy, 99 zł karnet
– zakup w dniach 1-11 kwietnia: 69 zł bilet jednodniowy, 119 zł karnet
Bilety dostępne są do kupienia na tej stronie.

Jeśli młodsi czytelnicy zastanawiają się, czy uda im się wejść na teren Torwaru — jak najbardziej! Jedynie osoby poniżej 15. roku życia wpuszczane będą wyłącznie w towarzystwie dorosłego opiekuna.

Przypominamy też o oficjalnym wydarzeniu na facebooku, do którego zapisać się możecie już teraz. Do zobaczenia w kwietniu!

Before Festxval PROSTO vol. 1: Bezsenne noce

prosto vol 1 x 55

W oczekiwaniu na największe hiphopowe wydarzenie tej wiosny – FESTXVAL PROSTO – warszawska wytwórnia i marka odzieżowa zaprasza na pierwsze oficjalne before party! Już w najbliższy piątek – 30 stycznia – w stołecznym klubie 55 odbędzie się impreza pod hasłem „Bezsenne noce”, która zainauguruje cykl wydarzeń z udziałem czołowych artystów PROSTO.

Jak informują organizatorzy:

„Wspólnie z klubem 55 zapraszamy Was na cykl wyjątkowych imprez, na których będziecie mogli nie tylko bawić się przy najlepszym rapie, ale także zbić pionę z artystami PROSTO. 15 lat historii PROSTO to nie tylko kilkadziesiąt klasyków polskiego rapu, setki klipów, zajebiste ciuchy i tysiące rąk w górze na koncertach naszych artystów. PROSTO to przede wszystkim 15 lat obecności w kulturze miejskiej i miejskim życiu, którym tętni Warszawa.”

Wszystkich, którzy żyją rytmem miasta, zapraszamy więc na wyjątkowy piątek w Piątkach. Od disco-funku przez golden erę po najnowsze trapowe produkcje – o selekcję zadbają DJ Def, DJ Grubaz oraz DJ Kebs. Gośćmi specjalnymi wieczoru będą zaś Hades oraz Ńemy.

Już na wstępie zdradzimy Wam też jedną z niespodzianek: wszyscy w ciuchach Prosto dostają na wstępie welcome drinka.

30.01.2015, klub 55
PROSTO x 55 vol. 1: Bezsenne Noce – FESTXVAL PROSTO Before Party
Def/Grubaz/Kebs/Hades/Ńemy
start: 21:00
wstęp: do 23:30 za friko z listy fb, po 23:30 – 20 pln

WYDARZENIE NA FACEBOOKU

FESTXVAL PROSTO

FestXVal PROSTO w kwietniu w Warszawie!

ogloszenie_prosto_festxval

Niektórzy pewnie wiedzą, inni mogą być zaskoczeni, ale PROSTO w tym roku świętuje 15 (piętnaście!!!) lat obecności na rynku! Jest to wynik, za który ekipie należy ukłonić się w pas, bo w rozwój ulicznego rapu w Polsce włożyli oni ogrom, a i teraz nie zwalniają tempa. W swojej stajni wydawali i wydają nadal albumy artystów, których zna bądź kojarzy nad Wisłą każdy: HadesHemp GruHiFi Banda,HuczuHuczKaeN, KęKę, Pezet, Ras Luta, VNM, czy legendarne WWOZIP Skład.

Jako, iż takiego jubileuszu wręcz nie wypada nie świętować, to za dokładnie 2,5 miesiąca – 10 i 11 kwietnia – będziemy mogli spotkać się na Torwarze, gdzie odbędzie się jedno z najważniejszych wydarzeń hip-hopowych w Polsce, a na pewno na taką skalę. Będzie to ta przysłowiowa wisienka na torcie, zaraz po wydaniu jubileuszowej kolekcji streetwearowej, 15 premierach płytowych i kompilacji Prosto XV. A na festiwalu co? Oprócz pięknie zapowiadanej, niezwykłej oprawie sceniczno-wizualnej, wystąpią też prawie wszyscy artyści reprezentujący PROSTO – wczoraj i dziś. Spodziewajcie się zatem takich gości:

Sokół i Marysia Starosta, VNM, KaeN, KęKę, Diox, Hades, Pokój z Widokiem Na Wojnę, Małach/Rufuz, Czarny HIFI, Parzel, 2sty, Ńemy, Żyto, Official Vandal, HuczuHucz, Obywatel MC, Solar/Białas, PMM, Zipera.

Ponadto pojawią się wyjątkowi goście specjalni, związani z historią Prosto, których nazwiska ujawnione zostaną wkrótce, tak samo jak informacje o biletach.

My na pewno będziemy przekazywać Wam odpowiednie wieści na bieżąco, ale mimo wszystko zachęcamy do zapisania się do fejsbukowego wydarzenia i zakreślenia daty 10-11 kwietnia 2015 na czerwono, by pamiętać o obecności na Torwarze!

Recenzja: Hades / Emade / DJ Kebs Czasoprzestrzeń

hek

Hades / Emade / DJ Kebs

Czasoprzestrzeń (2014)

Prosto

Hades zawsze był dla mnie tym lepszym raperem z HIFI Bandy. Ciekawszy styl, ciekawsza barwa głosu i dużo ciekawsze teksty od kolegi z zespołu — Dioxa. Had to oldskulowiec pełną gębą, w dodatku niekryjący tego ani trochę. Na poprzedniej solówce Galus dał mu klasyczne nowojorskie brzmienie złotej ery, co okazało się strzałem w dziesiątkę i Nowe dobro to zło było jak najbardziej udaną produkcją. Teraz produkcją zajął się Emade, a Kebs ponownie położył skrecze.

Hades jest raperem, który nie sili się na szukanie rzadkich metafor, przyśpieszeń na przekroju kilku wersów czy wielkich filozoficznych wywodów. Jest prostym (żaden zarzut!) nawijaczem z pomysłem na siebie, przekazującym swoje wyraziste myśli bardzo doraźnie. Ten styl jest kontynuowany również na tej płycie. Had dryfuje gdzieś między melancholią a rzeczywistością, odpalając przy tym kolejne spliffy. Leniwy charakter rapowania i cały klimat płyty pozwalają, by co jakiś czas po prostu odpłynąć, zamyślić się na chwilę i ocknąć kilkadziesiąt sekund później. Kawałki raczej traktują o tym samym — wypełnione prostym przekazem nawiązującym do rapgry, jointów, świata, ojczyzny, pieniędzy czy rodziny. Wszystkie składniki wrzucone do jednego kotła, a potem rozdzielone na poszczególne kawałki. W kawałku „Sumo rap” możemy usłyszeć „Lubię zjeść, pierdolę fitness, jogurty pitne / Bierz telefon i dzwoń po pizzę / Podwójny ser, chcę jeszcze boczek i szynkę / Polewam sosem, Emade już odpala maszynkę”, cały Hades. Prosto, bez zbędnych upiększaczy.

Emade, jak nawinął sam Hades, „zrobił robotę” swoją produkcją. Jak wcześniej wspominałem jest klasycznie ze śladową nutką elektronicznych dodatków, które raczej są smaczkiem, aniżeli sztywnym składnikiem bitów. Numery płyną, zostawiając mnóstwo przestrzeni Hadesowi, któremu trzeba przyznać, że sprawnie i z wyczuciem się po nich porusza. Kebs ponownie dał radę, jeśli chodzi o skrecze czy cuty. Wpasowują się idealnie, czego przykładem jest numer „Robo ty” nawiązujący do marihuany, w którym znajdziemy reaggowe wstawki.

Czasoprzestrzeń to płyta poprawna, ale niestety niewiele więcej. To album pełen ogólników, których na rapowych krążkach znajdziemy przecież całe mnóstwo. Hades ma styl i dobry szorstki wokal, jednak przez cały czas obraca się wśród tych samych tematów, czasem używa zbyt prostych, wręcz banalnych, porównań. Całość współgra z muzyką Emade, ale brakuje tu konkretów i zwłaszcza w tekstach — czegoś zaskakującego. Czegoś, co pozwoli słuchaczowi poczuć prawdziwe emocje, a nie tylko zostawi wrażenie, że przecież gdzieś już to kiedyś było.

Nowy teledysk: Hades „Zmiany”

Dawno już na Misce nie zagłębialiśmy się w sprawy polskiego rapu, ale właśnie nadarzyła się ku temu okazja. Mowa tu o najnowszym klipie Hadesa do piosenki „Zmiany”, która pochodzi z krążka Nowe Dobre To Zło, wydanego w zeszłym roku. Raper analizuje przemiany i ich procesy w obrazku w którym pewna dziewczyna wpada w nałóg. Klip daje do myślenia.

Nowy teledysk: Hades/Galus/Kebs – „Nowe dobro to zło”

hades_nowedobrotozlo

Zbliża się koniec roku, rosną i gęstnieją zestawienia oraz podsumowania (nie martwcie się – my też przygotujemy coś konkretnego, a jak!), pora więc na mały rachunek sumienia. Mam cholerne wyrzuty, że tak mało pisaliśmy o polskiej „muzyce miejskiej”, a naprawdę – w 2011 r. pojawiło się mnóstwo rapowych wydawnictw, które przyciągnęły moją uwagę. No, bo niby dlaczego mam zachwycać się kopiami i popłuczynami po Drake’u czy The Weekend i przyklaskiwać wygiętym raperom z tym samym flow, których nie rozróżniam. Może przesadzam, może słuchałem nie tych płyt co trzeba. Rezultat jest jednak prosty: jeśli chodzi o rapowe płyty w moich głośnikach tego roku- w 70% wypełniały je dźwieki z kraju nad Wisłą.

Jedną z płyt, na którą warto poświęcić parę chwil jest projekt Hadesa, GalusaKebsa. Możecie mówić, co chcecie – numery takie jak „Jak za dawnych lat” czy „Dwie dłonie” sprawiają mi więcej radości niż cały album Kendricka, Tylera czy pokolenia „Purple Swag”. Nic na to nie poradzę, może kiedyś dorosnę. Póki co, mam 25 lat i nie zanosi się na to, żebym szybko znudził się popisami polskich mc’s przy mikrofonie.

Przepraszam, zgubiłem wątek:) Sprawdźcie najnowszy klip do „Nowe dobro to zło”. Elo!

Nowy utwór: DJ IKE feat. W.E.N.A. & Hades – „Nie słyszę nic”

djike

Już 11 listopada ukaże się debiutancki album producencki Dj Ike‚a z Torunia (po więcej informacji zapraszam TU). Dziś dostajemy pierwszy singiel z Listen LP z gościnnym udziałem Weny i Hadesa. Melodię na basie zagrał Wojtek Smółka, natomiast dźwięki saksofonu są zasługą Tomka Busławskiego. Przyjemnego odbioru!