james blake

Nowe EP: Johnny Rain EP1

johnny-rain-ep1-e1450592133617

Poznajcie utalentowanego songwritera prosto z Kalifornii. Johnny Rain ma już na swoim koncie długogrający debiut 11, a teraz może się pochwalić świeżo wydaną epką. Na EP1 znajduje się 6 numerów, które już od pierwszego przesłuchania zapadają w pamięć, dzięki swojemu magnetycznemu brzmieniu. Całość można określić mianem alternatywnego r&b, co podkreśla również fakt, że w numerze „Animosity/Dear Xodi” Kalifornijczyka wspomaga James Blake. Jeśli jesteście fanami Franka Oceana, to z pewnością projekt Raina przypadnie Wam do gustu. Włączajcie zatem play poniżej.

James Blake coveruje „The Sound of Silence”

Image3

Nie tak dawno Ciara porwała się na Rolling Stonesów, a teraz James Blake wziął na warsztat klasyczną kompozycję Simona & Garfunkela. Rezultaty w obu przypadkach są podobne — niby można wysłuchać nowych wersji bez obrzydzenia, ale wartość dodana jest żadna, a całość niezręczna. Rozumiemy jednak doskonale potrzebę serca i międzypokoleniową emocjonalną solidarność, jakie czasem przytrafiają się artystom. Można posłuchać niżej w kategorii ciekawostki.

Nowy utwór: James Blake „200 Press”

jmsblk
Gotowi na coś nowego od Blake’a? Tym razem jest to coś naprawdę nowego. Może widocznie nie znam za dobrze wszystkiego co James wydał na płytach i poza nimi, ale nie pamiętam utworu o tak klubowym charakterze. Premiera „200 Press” odbyła się w trakcie ostatniej audycji muzyka dla BBC Radio 1, a sam utwór z miejsca podzielił fanów. Jedni są zachwyceni, a drudzy nie wiedzą co myśleć, ale w pełni szanują i ufają muzycznym decyzjom pana Blake’a. Nie jest to zdecydowanie brzmienie, którego oczekujemy sięgając po jego album. Ale pamiętamy również, ze artyści nie są kelnerami, prawda?

Recenzja: Chet Faker Built on Glass

Chet Faker

Built on Glass (2014)

Future Classic / Opulent

Nicholas James Murphy jest przykładem artysty, który zaistniał dzięki potędze internetu. Działający pod dość niewdzięcznym pseudonimem, Chet Faker, w 2011 roku udostępnił w sieci cover Blackstreet „No Diggity”. W ciągu kilku godzin utwór został rozproszony po całym świecie, osiągając pierwszą pozycję na Hype Machine. Rok później wydał debiutancką epkę Thinking in Textures, a przez kolejne trzy lata jego czas zajmowały trasy koncertowe, produkowanie muzyki, udzielanie wywiadów i granie na największych festiwalach. Potwierdzeniem jego rozwoju jest pierwszy długogrający album Built on Glass — niezwykle wielowarstwowy i zróżnicowany, ale zawsze przyjemny.

Cheta nie sposób zaszufladkować. Jego styl to mieszanka brzmień elektronicznych, downtempo, lounge. Wokal natomiast wydaje się typowo soulowy. Artysta wykorzystuje jednak kilka efektów, które odświeżają klasyczne brzmienie: auto-tune, pitch-shifter (w skrócie jest to zmiana wysokości dźwięku i dodanie go do dźwięku nieprzekształconego), a także podwajanie lub potrajanie ścieżek w harmonii. Imituje również głosem instrumenty, choćby w „Lessons in Patience”, co świadczy o jazzowym traktowaniu melodii. Natomiast „1998” to kolejna odsłona gatunkowa — deep-house w najlepszej postaci.

Pierwsza część płyty jest relaksująca. Zarówno produkcje, jak i wokal są spokojne i płynne. Znakomity „Talk Is Cheap”, do którego już wcześniej ukazał się teledysk, początkowo wprowadza w melancholijny nastrój. W „Melt” pojawia się jedyny gość na płycie — Kilo Kish. W połowie album metaforycznie zostaje przełożony na drugą stronę, niczym winyl, o czym informuje sam artysta. I tym samym zmienia się wydźwięk utworów. Druga połowa jest głośniejsza, melodie są wyraźniej zarysowane i czuć więcej zabawy. Nie obejdzie się tutaj jednak bez porównań do innych muzyków. „Cigarettes and Loneliness” przypomina styl kompozycji Mumford & Sons. W „Lesson in Patience” doszukać się można podobieństw do Jamesa Blake’a, przykładowo w podkładzie w postaci fortepianu i saksofonu. Nie będzie to jednak niespodzianka dla fanów, bowiem Chet od początku swojej działalności czerpie inspiracje z różnych muzycznych światów.

Built on Glass ukazuje, jak długą drogę Faker przebył od swojego debiutu. Przez kilka lat współpracował z Flume, a jego utwory remiksowane były przez takich artystów jak Nicolas Jaar. Teraz powrócił ze specjalnym materiałem robionym na własną rękę, w wyniku czego otrzymaliśmy album układający się niczym puzzle. Zróżnicowana stylistyka podkreśla dynamizm, ukazując dojrzałość Cheta jako producenta. Eklektyczna całość składa się na bardzo przyzwoity pierwszy album, a Nicholas James Murphy niezmiennie intryguje.

Kanye West zaprasza Jamesa Blake’a do współpracy

b3e094dca44363abcf3b92061d94061f___kanye620_1920301aJakiś czas temu po internecie chodziły mało sprecyzowane plotki o potencjalnej kooperacji Kanyego WestaJamesa Blake’a. Plotki te zostały już potwierdzone przez tego drugiego w wywiadzie dla Rolling Stone. Ponoć raper osobiście zaprosił go do współpracy. W zeszłym roku Kanye nazwał Brytyjczyka swoim ulubionym artystą. Blake’owi z kolei widać leży hiphopowa stylistyka, w końcu oprócz kawałka z Chancem The Rapperem, ma na koncie także (mniej lub bardziej udane) remiksy utworów m.in. Drake’a czy Kendricka Lamara. Skłonności Westa do muzycznego eksperymentowania po Yeezus chyba nawet nie trzeba uzasadniać. Oby połączenie takich dwóch indywidualności przyniosło nam coś ciekawego.

Remix: Kendrick Lamar „m.A.A.d. city” (James Blake Harmonimix remix)

jblake kndrick

Produkcja goni produkcję: po wysublimowanym remiksie „Drunk in Love” Beyoncé, James Blake częstuje swoich fanów autorską wersją „m.A.A.d. city” Kendricka Lamara. Brzmienie charakterystyczne dla produkcji w klimacie rapu Zachodniego Wybrzeża zostało przetransponowane do niepodręcznikowej mieszanki glitchu, trapu i new beatu. Duży przeskok stylistyczny załamał fabularną warstwę utworu- cechę tak charakterystyczną dla Kendricka –  i przeniósł „m.A.A.d city” w krainę subtelności, której nie docenili z kolei fani rapera. Słusznie?

Kilkanaście remiksów „Drunk In Love” w jednym miejscu

beyonce-drunk-in-love-video-2-650-430Świeży i jeszcze ciepły hit Beyonce rozchwytywany. Pisaliśmy dotąd bodajże o dwóch remiksach „Drunk In Love” Mrs. Carter, a w międzyczasie pojawiło się sporo kolejnych. Postanowiliśmy więc zebrać je w jednym miejscu, abyście mieli ułatwione zadanie ewentualnego porównania ich między sobą, a także sprawdzenia, na ile każdy różni się od oryginału i wnosi do utworu coś nowego. Zapewne nie są to wszystkie przeróbki, jakie do tej pory się ukazały, raczej te, które „obiły się nam o uszy”. Przyjemnego odsłuchu!

Na pierwszy ogień remiks w wykonaniu Noela „Detaila” Fischera, czyli autora podkładu również w oryginalnej wersji.

2# T.I.

3# The Weeknd

4# Kanye West

5# BaiLo & K.LO

6# Bad Manor

7# Lemi Vice x Action Jackson

8# DJ Cable

9# TigerBeat & Terror Dactel

10# JayKode

11# Hunt for the Breeze

12# Gant-Man

13# James Blake

14# Diplo

A tutaj macie punkt odniesienia:

James Blake remiksuje Destiny’s Child

James+Blake+PNG

„Bills, Bills, Bills” to jeden z wielkich hitów 1999 roku. Singiel wyprodukowany przez Erica Phillipsa promował drugi, przełomowy album Destiny’s Child The Writing’s on the Wall. Dziś wielu wykonawców powraca do tego utworu nie tylko jako do niezawodnego źródła wszelkiej inspiracji. James Blake pod pseudonimem Harmonimix zaprezentował swój nietuzinkowy remix tego kawałka już jakiś czas temu. W „Bills” na znacznie podkręcone wokale pań z Houston nakłada się jego własny, odpowiednio przestrojony głos. Nagranie zostało opublikowane w 2010 roku na płycie winylowej wydanej w bardzo niewielkim nakładzie. Na szczęście teraz już każdy może słuchać wersji Blake’a bez ograniczeń, ale ostrzegam — może przyprawić o lekki zawroty głowy.

James Blake zdobył Mercury Prize

blake

Wczorajszego wieczoru miejsce miała 22 ceremonia wręczenia Mercury Prize — najbardziej prestiżowej nagrody przyznawanej muzykom pochodzącym z Wielkiej Brytanii. Bardzo miło nam poinformować Was, że tegorocznym zdobywcą nagrody jest jeden z naszych miskowych ulubieńców, czyli James Blake za album Overgrown. Warto odnotować, że w ten oto sposób Mercury Prize po raz pierwszy historii trafiło do artysty z kręgów, które można (nie w stu procentach, ale jednak) uznać za r&b/soul — do tej pory nagradzani byli głównie przedstawiciele alt-rocka, grime’u i trip-hopu. Przypomnimy, że z Blake’iem w tym roku konkurowali między innymi Disclosure, Rudimental, Arctic Monkeys, Laura Mvula, jak i wciąż wielki David Bowie. Aha, podczas ceremonii nie obyło się bez pewnego komicznego akcentu. Prowadząca imprezę Lauren Laverne omyłkowo przedstawia zwycięzcę jako… Jamesa Blunta. Coż, każdemu mogą się trzy literki pomylić…

James Blake remiksuje „Come Thru” Drake’a

jamesblake-mala-4.16.2013
Z pewnością nie tylko ja rozczarowany byłem faktem, że na najnowszym albume Drake’a nie uświadczyliśmy szumnie zapowiadanej kolaboracji rapera z Jamesem Blake’iem. Ku pokrzepieniu serc wszystkich niezadowolonych do sieci trafił dziś oficjalny remiks „Come Thru”, w którym Blake przedstawia swoją wizję bonusowego numeru z Nothing Was the Same. Przydała by się taka wersja na albumie i to nie tylko jako dodatkowy utwór…

Nowy teledysk: James Blake feat. Chance the Rapper „Life Round Here”

1382882_10152165652147262_74553735_nNiecały miesiąc temu wspominałem o nowej wersji utworu Jamesa Blake’a z jego ostatniego krążka Overgrown. W remiksie do „Life Round Here” pojawił się modny ostatnio Chance the Rapper, co od razu wzbudziło wiele emocji — jedni chwalili go za jego występ, inni wręcz przeciwnie. Nie przejmując się krytyką panowie postanowili opatrzyć utwór teledyskiem. W czarno białym klipie JamesChance przemierzają miasto (zapewne gdzieś w Anglii) i patrzą na trudne i pełne zła życie mieszkańców. Wszystko pięknie — wokal Blake’a świetnie wpasowuje się w temat tego krótkiego filmu, ale nie do końca jestem przekonany czy na miejscu są tu elektroniczne wstawki i zwrotka Rappera. Niszczą trochę cały, nieco nostalgiczny nastrój. Wspomniana wcześniej krytyka jest chyba słuszna. Wszyscy chyba wolimy solowy oryginał.

Nowy utwór: James Blake feat. Chance the Rapper „Life Round Here”

James+BlakeDziwiliśmy się, gdy jakiś czas temu podczas koncertu do Jamesa Blake’a dołączył sam RZA. Jak widać młodemu kompozytorowi z Anglii odpowiada współpraca z hip-hopowcami, bo do nowej wersji utworu „Life Round Here” zaprosił modnego ostatnio Chance’a the Rappera. Wersy rapera z Chicago świetnie komponują się z melancholijnym głosem Blake’a i mocno ożywiają nostalgiczny kawałek. Na razie nie wiadomo czy utwór zostanie oficjalnym singlem. Co prawda Overgrown został wydany zaledwie pół roku temu, my jednak już czekamy na kolejną płytę. No, panie Blake! Może następny album z samymi MC? Wyobraźcie sobie największe hip-hopowe gwiazdy na podkładach Jamesa!

James Blake & RZA: wspólny występ z festiwalu Coachella

Podczas drugiej części największego festiwalu Stanów Zjednoczonych na scene zawitał James Blake. Artysta po raz pierwszy w całości przedstawił publiczności pełen repertuar swojego ostatniego albumu Overgrown. Grając utwór „Take A Fall For Me” Blake zaprosił na scenę lidera Wu-Tangu, RZA. Panowie we dwójkę w bardzo interesujący sposób wykonali wspólny kawałek, i choć klip z pewnością nie oddaje całej magii wystepu, to zobaczenie dwóch zupełnie różnych pokoleń oraz stylów muzycznych razem na scenie jest bardzo miłym widokiem. Sprawdzajcie i zbierajcie kasę na przyszłoroczną edycje Coachelli!

Recenzja: James Blake Overgrown

James Blake

Overgrown (2013)

Republic Records

Overgrown w naturalny sposób wynika z wydanego przed dwoma laty debiutu Blake’a. Na nowym albumie artysta idzie jednak o krok dalej i odziewa dotychczas nierzadko nagie kompozycje w dźwięki, na które nie był jak dotąd najwyraźniej gotów. Jego muzyka nadal jest subtelna i emocjonalna — to jedne z jego największych atutów, z których z powodzeniem uczynił swój znak rozpoznawczy — ale na nowej płycie nabrała zauważalnej wyrazistości. Blake wciąż jest jednak bardzo powściągliwy i podobnie jak na debiucie z wrodzoną naturalnością udaje mu się wykreować atmosferę pełną emocjonalnego napięcia, dezorientacji, a nawet obcości.

Overgrown nie jest jednak ani przez chwilę monochromatyczne — to cała paleta myśli, uczuć i stanów, z których wszystkie bez wyjątku są tożsame dla muzyki Blake’a i jego samego. Artysta buduje swoją wizję dźwięku nadzwyczaj świadomie — nie ogląda się nadto za siebie, ale kreatywnie przetwarza przeszłe brzmienia w coś nierozerwalnie związanego z niemalże nieuchwytną chwilą obecną. Znajduje to odzwierciedlenie w zrównoważonym doborze współpracowników (Brian Eno, RZA) i wykorzystywanych środków estetycznych. Przede wszystkim słychać to jednak w muzyce, która zawsze jawi się jako część pewnej większej przemyślanej koncepcji artystycznej.

Blake konsekwentnie dekonstruuje tu współczesne R&B na sposoby właściwe jedynie jemu — wkomponowuje soulowo-gospelową wrażliwość w post-dubstepowe terytoria („Retrograde”, „Our Love Comes Back”, „DLM”), zastawia rytmiczne pułapki kreatywnie zastępując hip hopowy beat czymś, co można by nazwać post-beatem, a nawet antybeatem w „Take a Fall for Me”; z pomocą Eno wychodzi daleko poza konwencję piosenki w „Digital Lion”, odważnie inspiruje się fuzją drapieżnego house’u z mrocznym techno w „Voyeur”…

Początkowo nie mogłem znaleźć klucza do Overgrown — to dziesięć (jedenaście na edycji deluxe) zupełnie samodzielnych muzycznych elementów, które przy pomocy osoby Blake’a składają się we wciąż mglistą i nieprzeniknioną, ale jednocześnie pociągającą i zaskakująco spójną całość.

James Blake i Jessie Ware gwiazdami Selector Festival

Jessie+Ware+PNG1

Organizatorzy Selector Festival zaskakują nas od samego rana – pozytywnie. Najpierw ogłosili występ Jamesa Blake’a, którego nowy album, Overgrown, ukazał się w dniu wczorajszym, a chwilę temu poinformowali, że podczas dwudniowego festiwalu na scenie wystąpi także Jessie Ware.

Artystka pomału staje się stałą bywalczynią naszego kraju. Jak głosi treść pewnego popularnego powiedzenia – co za dużo, to niezdrowo, dlatego też mam nadzieję, że po tym koncercie Ware da Polakom chwilę oddechu pozwalającą zatęsknić za jej talentem.

A dla przypomnienia – tegoroczna edycja Selector Festival odbędzie się 6 i 7 września w Warszawie, natomiast ceny biletów na tę imprezę wyglądają następująco:
245 pln – karnet
155 – bilet jednodniowy,
oba można kupić w sieci TicketPro.
Jeszcze dziś o 15 nastąpi ogłoszenie kolejnego artysty. Macie jakieś typy?

Rany boskie Jamesa Blake’a

and-holy-ghost

Jakby utworów od Jamesa Blake’a było mało, to muzyk wydał kolejny. Po raz kolejny na falach programu Benji B BBC Radio 1 premierowo usłyszeć można było kawałek zatytułowany „And The Wholy Ghost”. Trudno znaleźć więcej ambientu na minutę w ostatnich kawałkach Blake’a. Rzadkie sample wokali przedzielają pełzające syntezatory tworząc iście klasztorno-grobowy klimat. Tytuł w 100 procentach oddaje to, co dzieje się w nagraniu. Singiel ten nie trafi na Overgrown, a będzie dostępny jedynie na stronie B singla „Voyeur (Dub)”.  Zaczekajcie z tym utworem do wieczora, zgaście światła i . . .

Dźwiękowych eksperymentów Jamesa Blake’a ciąg dalszy

james-blake-digital-lion1-e1362691650209

Przeróbkę drugiego singla „Digital Lion” wypuścił na falach BBC Radio 1 James Blake. Utwór z udziałem Briana Eno zaczyna się bardzo spokojnie, jednak przeradza się w mocno taneczny kawałek nasycony syntezatorowymi akordami rodem z przestrzeni kosmicznej. W nagraniu tym słyszymy dwie osobowości, które nosi w sobie Blake: soulowego wokalisty i dubstepowego producenta. Na Voyeur Dub Blake stworzył przestrzeń, w której te dwie siły żyją w pełnej symbiozie. Ambientowy klimat kawałka oraz wokalu Jamesa najpewniej zawdzięczamy Brianowi Eno. Dla porównania wrzucamy także oryginalną wersję drugie singla z nadchodzącej płyty Overgrown. Enjoy!

Nowy James Blake już w kwietniu!

Overgrown1
Po ostatnim singlu i teledysku artysty, czekaliśmy na konkrety. Dostaliśmy je. Album James’a Blake’a trafia na półki już 8 kwietnia. Powyżej macie okładkę, a zaraz po skoku listę utworów i ciekawostkę. (więcej…)

Nowy teledysk: James Blake „Retrograde”

Zaledwie kilku dni potrzebował James Blake by zaprezentować nam klip do singla zapowiadającego jego drugi album. To się nazywa prężna promocja. Co więcej – nie jest to klip byle jaki. Niewielu wykonawców ma na koncie takie teledyski jak ten do „Retrograde”. Filmowy klimat, atmosfera tajemnicy, artystyczne zacięcie – tak w telegraficznym skrócie można podsumować nowy obrazek Blake’a. Za reżyserię odpowiada Martin de Thurai, który już wcześniej współpracował z brytyjskim wokalistą („Lindisfarne”, „Limit to Your Love”). Krążka Overgrown wypatrujcie w sklepach po 8 kwietnia.

James Blake zapowiada nowy album i prezentuje pierwszy singiel

Fjuczergarażowy wrażliwiec James Blake zapowiedział premierę swojego drugiego krążka już na kwiecień. Album zatytułowany Overgrown ma konkretnie trafić na półki sklepowe 8 kwietnia nakładem Republic Records. Żeby nie być gołosłownym piosenkarz, nie zwlekając ani chwili, zaprezentował wczoraj na antenie BBC Radio 1 pierwszy numer z płyty „Retrograde”. Piosenka eksploruje te same postdubstepowe terytoria, które Blake odkrył na swoim debiutanckim krążku, ale robi to jakby subtelniej, w nawet bardziej uduchowiony, choć niepozbawiony elektronicznej wirtuozerii sposób. Ripu z radiowej premieru „Retrograde” możecie posłuchać poniżej. O dalszych poczynaniach Blake’a będziemy na bieżąco informować.