jay electronica

Nowy teledysk: Talib Kweli feat. Jay Electronica & Yummy Bingham „All Of Us”

„All Of Us” nie jest nowym numerem, bo Talib Kweli wypuścił go dobre pięć miesięcy temu, jeszcze przed premierą Radio Silence. Teraz ukazał się klip do niego. Kawałek opowiada o brutalności policji względem afroamerykańskiej społeczności i trzeba przyznać, że nakręcony przez Yassina Alsalmana obrazek naprawdę robi wrażenie. Przedstawia sytuację zastrzelenia nieuzbrojonego Afroamerykanina przez białego policjanta oraz to jak ta sytuacja wpłynęła na rodzinę tego pierwszego, ale także to, co by się stało gdyby do tej sytuacji nie doszło. Kweliego właściwie nie widzimy, pojawia się we wstępie i tylko na chwilę. Jay Electronica i Yummy Bingham też są nieobecni. Taki zabieg to zdecydowanie dobry ruch, bo w przypadku akurat tego teledysku nikt z tej trójki na wizji nie jest potrzebny.

MF Doom zapowiada nowy krążek zespołu KMD, w którym debiutował w latach 90

MF Doom nie zasypuje nas ostatnio żadnymi nowymi albumami. Nie ukazała się ani kontynuacja rewelacyjnego Madvillain, ani wspólny album z Ghostface’em. Sytuacja ma się już niedługo diametralnie zmienić, gdyż na horyzoncie widnieje kilka nowych projektów artysty. Poznać mamy je dzięki serii The Missing Notebook Rhymes prezentowanej przez ludzi z Adult Swim, w której co tydzień poznać mamy nagrania z nadchodzących wydawnictw, w jakie zamieszany jest zamaskowany raper. Dzisiejsza wrzuta z pewnością ucieszy wszystkich fanów lat 90. Nie każdy bowiem wie, że Doom (wtedy jeszcze bez maski i podpisujący się jako Zev Love X) rozpoczynał swoją karierę w zespole KMD, w skład którego wchodzili również, jego brat DJ Subroc oraz Rodan, którego zastąpił później Onyx the Birthstone Kid. Tragiczna śmierć Subroca oraz zawieszenie wydania ich drugiego albumu Black Bastard z powodu kontrowersyjnej okładki, przyczyniły się do rozpadu grupy. Po 25 latach od tych wydarzeń grupa powraca z albumem zatytułowanym Crack In Time. Nie znamy szczegółów na temat obecnego składu grupy, poznaliśmy za to pierwszy singiel zatytułowany „True Lightyears”, w którym gościnnie udziela się Jay Electronica, a całość brzmi znakomicie!

Nowy utwór: Jay Electronica „Letter To Falon”

Czekacie jeszcze chociaż trochę na nowe rzeczy od Jay Electronica? Czy może trwająca już kilka dobrych lat obsuwa z zapowiadanym materiałem sprawiła, że zapomnieliście o tym raperze? Jay dał o sobie nagle znać i chyba ma się dobrze, ale nie liczcie na zapowiedź nadchodzącego albumu. Numer „Letter To Falon” wyprodukowany przez artystę do spółki z The Bullitts oraz Paulem Epworthem, zainspirowany został przez popisy Kevina Duranta, którego Warriors jak burza przeszli przez fazę playoffs i równie znakomicie radzą sobie teraz w finale NBA. Koszykarz za pomocą Twiterra zapytał jakiś czas temu o nowe nagrania, nie spodziewał się chyba jednak, że zainspiruje jedno z nich swoją grą. Z takim dopingiem Cavaliers nie mają już chyba żadnych szans.

Recenzja: Emeli Sandé Long Live the Angels

emeli

Emeli Sandé

Long Live the Angels (2016)

Universal Music

Emeli Sandé jest obecnie jedną z najbardziej popularnych artystek na Wyspach. Po spektakularnym triumfie jej debiutanckiego albumu, który doczekał się reedycji i wersji koncertowej nagranej w słynnym The Royal Albert Hall, wokalistka na dobre wpisała się do historii brytyjskiej muzyki. Jeśli chodzi o ilość sprzedanych egzemplarzy Our Version of Events w swoim kraju, pokonała nawet królującą wówczas na całym świecie Adele i jej krążek 21. Nieoczekiwana sława na tyle zmęczyła Emeli, że zmuszona była zrobić sobie dłuższą przerwę. W tym czasie fani z niecierpliwością czekali na drugie wydawnictwo, które ukazało się dopiero po czterech latach. Sukces pierwszej płyty zawiesił poprzeczkę bardzo wysoko, dlatego jej następcę czeka ciężkie zadanie.

Po wydaniu singli „Heaven” oraz „Daddy”, listy przebojów oszalały na punkcie Szkotki. Stopniowo, ale z uporem, kawałki wspinały się na szczyt, wyznaczając jednocześnie nowe standardy muzyczne. W przypadku kompozycji z Long Live the Angels jest zupełnie inaczej. Płaczliwe zwrotki i nadwyrężone refreny w „Give Me Something”, „Shakes” czy „Sweet Architect” powtarzają schemat z poprzedniej płyty i nie wnoszą żadnej świeżości do twórczości artystki. Promujący album utwór „Hurts” zapalił iskierkę nadziei, że po tak długim czasie ujrzymy nową odsłonę gwiazdy. Iskra przerodziła się szybko w płomień, gdy do sieci trafiło zaskakująco dobre „Garden” z gościnnym udziałem Jaya Electronici i Áine Zion. Dzięki oszczędnemu bitowi, delikatnym dźwiękom i spokojnemu rapowi kompozycja zdecydowanie wyróżnia się od dotychczasowych dokonań Sandé. I na tym koniec oryginalności. Większość propozycji na krążku to typowe dla artystki podniosłe, pełne dramaturgii ballady, jak promowane „Breathing Underwater”. Na uwagę zasługuje otwierające, soulowe „Selah” z delikatnym i stonowanym wokalem. Jednak podobnie, jak w przypadku Here Alicii Keys, uwagę należy zwrócić na inteligentne i pełne uczucia teksty. W końcu Brytyjka jest cenioną autorką piosenek. Pisała m.in. dla Professora Greena, Tinchy Strydera, Gabrielle oraz Leony Lewis. Na Long Live the Angels nie brakuje na szczęście energicznego drum’n’bassowego brzmienia w „High & Lows”, podobnego do tego z „Heaven” i „Next to Me”, a także przyjemnego szkockiego folku w „This Much Is True” czy „Tenderly” z gościnnym udziałem jej ojca, Joela Sandé.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Long Live the Angels dopadła klątwa drugiej płyty. Nadmiar smutnych ballad i brak oryginalności powoduje, że album jest nieco jednostajny. Jest jak podróż po nizinnych terenach Wielkiej Brytanii z ukazującymi się gdzieniegdzie szkockimi szczytami pasm górskich. Gdyby nie wspomniane wcześniej „Garden”, „Hurts” czy „High & Lows”, następcę Our Version of Events zadedykowałbym wszystkich nieszczęśliwcom, chcącym podupaść na psychice jeszcze bardziej. Artystka potrafi kreować emocje jak prawdziwy wirtuoz, ale nadmiar wyznań nieszczęśliwej w życiu kobiety może miejscami przytłaczać. Wydawnictwo zyskuje jednak przy kolejnych odsłuchach, podobnie, jak w przypadku szóstego albumu Keys. Przy lepszym poznaniu zawartości krążka słuchacz zaczyna się z nim utożsamiać, a teksty mocno zapadają w pamięć. Zachęcam więc do poświęcenia kilku wieczorów, aby Long Live the Angels nie spisać pochopnie na straty lub przedwcześnie nie odłożyć bezpowrotnie na półkę.

Emeli Sandé w elektronicznym ogrodzie wysublimowanych dźwięków

emeli_sande_garden_video_soulbowlpl

Emeli Sandé weszła do bardzo ciekawego ogrodu, pełnego elektroniki i inteligentnych dźwięków. Gdyby w nim została i zaczęła czerpać z niego inspiracje do nowej płyty, byłby z tego na pewno album roku. A co wyszło? Sprawdźcie wkrótce naszą recenzję. Tymczasem do jednego z najlepszych utworów na płycie „Garden” powstał minimalistyczny teledysk, dosłownie nawiązujący do tytułu piosenki, ale kryjący w sobie wiele tajemnic. Określa wolność i pasję, czyli dwie ważne życiowe cechy. Ogromnym zaskoczeniem jest sam wizerunek Brytyjki, luźny i nieco gangsta. Gościnnie w kawałku wystąpili Jay Electronica i Aine Zion. Szkotka zaprasza do ogrodu, nietypowego i oryginalnego. Zajrzycie?

Emeli Sandé rekrutuje Jaya Electronicę i Áine Zion do nowego singla „Garden”

emeli-sande-garden-768x768

Tak, tak, szkocka piosenkarka przygotowuje nowy album. Long Live the Angels trafi do sklepów 11 listopada, a Sandé właśnie zaprezentowała drugi singiel po wydanym przed miesiącem „Hurts”. Szczerze mówiąc, nie wiem, czym zaczarowała Jaya „wciąż czekamy na album” Electronicę, ale legenda niewydawania własnej muzyki pojawia się w numerze gościnnie. Numer zresztą całkiem do rzeczy, zwłaszcza jak na zazwyczaj prześpiewującą nawet generyczne bity Sandé. Tu tymczasem mamy klasyczny podkład i refren, który w kontekście dyskografii piosenkarki można nazwać minimalistycznym. Tak trzymać!

Jay Electronica „Exhibit A + C” oficjalnie na wosku

electronica

Jay Electronica jest przykładem rapera, który od wielkiego hajpu wokół swojej osoby (biorąc pod uwagę jego umiejętności, był całkiem zasłużony), został niemal zapomniany lub co najwyżej pojawia się w kontekście internetowych żartów. Powód tego jest bardzo prosty. Szumnie zapowiadana płyta Act II: Patents of Nobility, która była już ukończona, nie ujrzała światła dziennego już od kilku lat. Być może to przez przerośnięte ego artysty, być może tak jak zauważył Jay-Z, nie było tam numeru na singiel lub może materiał nie dorównał oczekiwaniom tworzących go ludzi. Nawet jeśli robi teraz nowe rzeczy, które im sprostają, to umówmy się, nie ma statusu jak Dr. Dre i słuchacze prawdopodobnie nie przyjmą takiej obsuwy z otwartymi ramionami. Mimo to i tak nikt już nie wierzy, że postawi jego krążek na swojej półce. Zamiast płyty wylądować może tam jednak singiel, z bardzo odgrzewanymi kotletami, jaki są Exhibit A oraz Exhibit C”. Ok, nadal są to świetne jointy, zarówno od strony wokalnej, jak i muzycznej (warto będzie to zakupić choćby dla genialnych instrumentali Just Blaze’a, które również się tam znajdą), ale jest to nieduże pocieszenie dla wszystkich, którzy czekali na coś nowego.  Jako przypomnienie, wrzucamy odsłuch obydwu numerów, a 12” dostępna będzie od 27 listopada za pośrednictwem Mass Appeal.

Nowy utwór: Common feat. Vince Staples „Kingdom (Jay Electronica remix)”

common-jay-electronica-vince-staples-kingdom-remix-mp3

Kojarzycie singiel „Kingdom” z najnowszego krążka Commona Nobody’s smiling? Mimo że płyta do mnie nie przemawia, to ten kawałek jest całkiem udany. Najbardziej urzekł mnie w nim chóralny, gospelowy śpiew w tle. Także współpraca z Vince Staples wyszła hip-hopowemu weteranowi na dobre. Młody raper nadał piosence trochę świeżości swoją nawijką. Do kawałka duetu pięć groszy dorzucił Jay Electronica, dodając autorską zwrotkę. We trójkę zawsze raźniej!

Jay Z na Brooklyn Hip-Hop Festival

Jay-z

Podczas dziesiątej rocznicy imprezy Brooklyn Hip-Hop Festival, Jay Electronica podczas występu wywołał na scenę paru dużych graczy, np. J. Cole’aTaliba Kweli. Swój udział miał też Mac Miller, jednak największą niespodzianką był moment, w którym na scenie pojawił się Hova. Pomimo niedużych problemów przed samym pojawieniem się na scenie Jaya, legendarna dwójka zagrała „Shiny Suit Theory”, „Young Gifted & Black”, „We Made It” i „Public Service Announcement”. Poniżej materiały wideo z wydarzenia.

Nowy utwór: Jay Electronica feat. LaTonya Givens „Better In Tune With The Infinite”

457339_459426140764535_600607258_o

Wczorajszego wieczoru Jay Electronica zaskoczył swoich fanów udostępniając utwór „Better In Tune With The Infinite”. Nie byłoby to może jakoś specjalnie nadzwyczajne, gdyby nie fakt, że stało się to za sprawą prośby jednego z użytkowników Twittera.

457339_459426140764535_600607258_o

Prawie 5-minutowy utwór rozpoczyna mowa Elijah Muhammada i Profesora Marvela z „Czarnoksiężnika z krainy Oz”. LaTonya Givens uzupełnia ten przekaz swoim wokalem. Całość ma w sobie coś magicznego. Wystarczy przeczytać kilka komentarzy pod streamem, aby przekonać się, że zachwyca większość słuchaczy.

Nowy utwór: Big Sean feat. Kendrick Lamar & Jay Electronica „Control”

tumblr_mqk50z9Hdy1rugvapo1_1280-747x747Big Sean, jako że do premiery jego krążka Hall of Fame zostało dosłownie kilkanaście dni, wypuścił do sieci w ramach promocji kawałek, który nie znajdzie się na płycie. W „Control” oprócz Seana usłyszymy Kendricka LamaraJaya Electronicę. W normalnych okolicznościach skupilibyśmy się na tym ostatnim, gdyż jego wersy to rzadkość, jednak tutaj na uwagę zasługuje przede wszystkim raper z Compton. Jeśli myśleliście, że pokazał pazur w „Backseat Freestyle” to nie doceniacie jego możliwości. W tej siedmiominutowej produkcji No I.D. Lamar poszedł na całość i agresywnym głosem nazywa siebie „potomkiem Makaveliego, królem Nowego Jorku i wybrzeży, którymi żongluje jedną ręką.” Chyba nieco ironicznie celuje też w swoich dobry kolegów: „And that goes for Jermaine Cole, Big K.R.I.T, Wale, Pusha T, Meek Mill, A$AP Rocky, Drake, Big Sean, Jay Electron, Tyler, Mac Miller. I got love for you all, but I’m tryna murder you ni**as. Tryna make sure your core fans never heard of you ni**as.” Może wersy Lamara to sprzeciw wobec zaostrzonej rywalizacji w hip-hopie? A może wszystko zrobione jest tylko „dla jaj”. Posłuchajcie i oceńcie sami. Szkoda, że numer nie wszedł ostatecznie do albumu. Hall of Fame już 27 siperpnia!

Jay Electronica kończy album

780x518Niektórzy śmieją się, że Jay Electronica zyskał miano klasyka hip-hopu, mimo iż nie wydał jeszcze żadnego albumu. Nieco ponad rok temu pisaliśmy, że raper z Nowego Orleanu jest gotowy do wydania pierwszego studyjnego krążka Act II: Patents of Nobility (The Turn), w lipcu zeszłego roku poznaliśmy nawet tracklistę projektu. Sprawa bardzo szybko ucichła, a album powoli zaczęto porównywać do Detoxu Dr. Dre. Kilka dni temu pojawiła się jednak nadzieja. Jeymes Samuel, producent znany szerzej jako The Bullitts, na którego nowym albumie Jay pojawił się aż trzy razy, zdradził ostatnio, że Act II jest w ostatnich fazach przygotowań. Co więcej, Samuel porównał album Electronici do ostatnich wydawnictw Kanyego WestaJaya Z. Jak twierdzi: „jest wyjątkowy i idealny, idzie ramie w ramię z YeezusemMagna Carta… Holy Grail„. Sam raper powiedział kiedyś, że „każdy magiczny trik składa się z trzech części”, a zaraz po premierze Magna Carta na swoim Twitterze napisał: „ok, teraz moja kolei”. Czyżby szykowała się nam trylogia? Jedno jest pewne, Timothy Thedford narobi jeszcze zamieszania w hip-hopie. A dla mniej obeznanych z twórczością rapera, poniżej mały pokaz jego zdolności na bicie Just Blaze’a.

Nowy utwór: The Bullitts „They Die By Dawn”

Erykah-Badu-They-Die-By-Dawn-official-poster-Jules-Arthur

Nie śledzę specjalnie kinowych nowości, więc nic do tej pory nie słyszałem o westernie „They Die By Dawn”, ani tym bardziej o tym, że grają w nim między innymi Rosario Dawson czy Erykah Badu. Słyszałem za to utwory autorstwa The Bullitts i wiem, że tajemniczy projekt Jeymesa Samuela jest supercool. Jakikolwiek by ten film nie był, z przyjemnością sprawdzę ścieżkę dźwiękową do niego. Poniżej prezentujemy tytułowy utwór z soundtracku – totalnie odjechany crossover country i współczesnego hip hopu. Gościnnie udzielają się tutaj dobrzy znajomi Samuela: Jay „kiedy wreszcie wydasz album” Electronica, Lucy „najfajniejsza z Aniołków Charliego” LiuYassin „zawsze będziesz dla nas Mos Defem” Bey.

ODSŁUCH NA SOUNDCLOUD

Jay-Z, D’Angelo i inni na pierwszym dniu Made in America Festival

To zdecydowanie gorący weekend w Filadelfii, gdzie właśnie trwa stworzony przez Jaya-Z Made in America Festival. Headlinerem wczorajszego dnia imprezy był Hova, oprócz niego dla blisko 50-cio tysięcznego tłumu wystąpili m.in. D’Angelo, Janelle Monáe, Rick Ross, Jay Electronica, Meek Mill i Wale. Dzisiaj na scenie Pearl Jam, Jill Scott, Drake, Odd FutureRita Ora i wiele innych. Przyznajcie, line-up robi wrażenie. Poniżej video z setami artystów z soboty. Miłego oglądania.

Co z Jayem Electronicą?


Bardzo dobre wiadomości dla tych, którzy już kompletnie zatracili wiarę, że Jay Electronica kiedykolwiek wyda długo zapowiadane Act II: Patents of Nobility (The Turn). Po pierwsze „Dear Moleskine” – utwór który już w skróconej od dłuższego czasu krążył w sieci – zyskał status oficjalnego singla. Poniżej możecie sprawdzić pięciominutową całość. Po drugie, według zapewnień samego rapera, materiał na album został w zeszłym miesiącu oficjalnie złożony w ręce wytwórni Roc Nation. Po trzecie wchodząc tutaj, możecie przejrzeć artworki, które prawdopodobnie ozdobią to wydawnictwo. Wszystko ładnie, ale czy jest to gwarancja, że Act II ujrzy w tym roku światło dzienne? Nie wiadomo.

Nowy teledysk: Jay Electronica „Dimethyltryptamine”

Jay Electronica dał się poznać jako hip-hopowy wizjoner, któremu jednak najwyraźniej nie śpieszy się z poważnym debiutem płytowym. Po dwóch dość undergroundowych ep-kach, mixtapie i bardzo pozytywnie przyjętym singlu „Exhibit C” pod koniec 2009 roku, Jay co jakiś czas raczy nas jakimś kawałkiem, ale występującym bardziej w roli ochłapu dla wygłodniałych fanów niż czymś naprawdę konkretnym. Tak jest i tym razem. Do sieci przedostała się właśnie alternatywna wersja klipu do kawałka „Dimethyltryptamine”, nakręcona jesienią 2009 w Nepalu, ale nigdy niezaaprobowana przez Electronikę, który postanowił sam zmontować teledysk do utworu (do obejrzenia tutaj). Żadna z wersji klipu, ani też sama piosenka nie rzucają na kolana, ale to nadal rzeczy na poziomie. Tymczasem po głowie krąży mi jedna jedyna myśl: gdzie do cholery jest płyta?

Radio Roux #19: Tone Trezure

tone-trezure2
Po prostu odpalcie ten trak:

<a href="http://thetrezure.bandcamp.com/track/my-destiny">My Destiny by&nbsp;Tone Trezure</a>

Ja się przekonałem przy pierwszej sekundzie. Groove na najwyższym poziomie. Jeżeli chcecie więcej to skaczcie czym prędzej.

(więcej…)

Konkubent Erykah ‚rozdaje’

erykahbadu-jayelectronica

Tak się składa, że Jay Electronica pojawił się w audycji pana Petersona i zaprezentował w swojej trackliście kolejne, nieznane nam dotąd utwory z najnowszego krążka Badu. Tym razem to kawałki: ‚Agitation’ wyprodukowany przez Shafiq Husayn’a oraz ‚Don’t Be Long’. Na drugi numer czekałam długo, po sieci już od dawna krążyła jego wersja koncertowa. I nie zawiodłam się, piosenka ma ciepły klimat, który jednocześnie buja i hipnotyzuje. Teraz więc mam fazę na ‚Don’t Be Long‚, aczkolwiek ‚Agitation’ też niczego sobie. Czy mój brak obiektywizmu wobec Erykah razi po oczach? Czy to może tylko ja sądzę, że wycieki jak dotąd zapowiadają mega coś? Proszę, odpowiedzcie mi, ale najpierw posłuchajcie TU nowości.

Czy Jay Electronica uratuje hip-hop?

exhibitc

Od kilku lat popularna jest opinia, że prawdziwy hip-hop umiera w zalewie mainstreamowej tandety i o ile szybko nie nastąpi jakieś przełomowe wydarzenie, to gatunek na dobre zejdzie do podziemia (zakładając, że jeszcze się to nie stało). Co jakiś czas jednak pojawia się jakiś wyraźny znak, że rap ma się całkiem dobrze. W zeszłym roku był to rewelacyjny album Fashawna, a co może przynieść 2010? W tym roku jeśli ktokolwiek może uratować hip-hop, to chyba tylko i wyłącznie Jay Electronica. Ojciec trzeciego dziecka królowej Badu przymierza się właśnie do wydania swojego pierwszego pełnometrażowego krążka Abracadabra: Let There Be Light, którego zapowiedzią są single: wydany w czerwcu zeszłego roku „Exhibit A (Transformations)” i znacznie świeższy „Exhibit C” wypuszczony tuż przed świętami, ale dopiero w styczniu zbierający bardzo pozytywne recenzje. I nie ma się czemu dziwić, bo to bez wątpienia jeden z najlepszych rapowych kawałków w ostatnim czasie. Za jego produkcję odpowiada zresztą Just Blaze, który jak zwykle jest w świetnej formie. W niedalekiej przyszłości Jay Electronica ma w planach także wydanie dwóch ep-ek, będących kontynuacją Eternal Sunshine (The Pledge) z 2007 roku, na których mają gościnnie wspomóc go Nas, Guilty Simpson i producent 9th Wonder. Po skoku „Exhibit C”.

(więcej…)

Królowa Badu urodziła!

Zdaję się, że jako pierwsi ze wszystkich, polskich muzycznych serwisów, mamy zaszczyt przekazać Wam doskonałą nowinę. Otóż jak widzicie powyżej, Jay Electronica dzisiaj, 1 lutego ogłosił całemu światu, że urodziło się jego pierwsze dziecko. Wszyscy wiemy o czyje dziecko także chodzi non? Erykah Badu została mamą po raz trzeci. Jest to zdrowa dziewczynka. Przypominam, iż jest to druga dziewczynka w rodzinie artystki. Imię nie jest jeszcze znane, ale może macie jakieś pomysły? Gratulujemy szczęśliwym rodzicom! To teraz czas na kolejny, długo zapowiadany album.