jill scott
Lizz Wright i Nouvelle Vague w Gdyni
Aby nadążyć w te wakacje ze wszystkimi wydarzeniami koncertowymi, nie wystarczy jedynie gruby portfel. Wszystko rozbije się zapewne o rzecz tak banalną, a nie rozciągliwą, jaką jest czas. Już 10 lipca, dzień po koncercie Jill Scott w Warszawie, trzeba będzie się przenieść ponownie do Gdyni (albo nie wyjeżdżać z niej po Open’erze! Choć wtedy straci się Jill w W-wie … Lato trudnych wyborów !), bo tam (TU!) rozpocznie się Ladies’ Jazz Festival. Wystąpi na nim m.in. Lizz Wright, zespół Nouvelle Vague, niedawno goszczący w Polsce w ramach Francophonic Festival, o czym zresztą pisaliśmy. Do stawki należy dodać jeszcze Ive Mendes (na którą nazywam Iwi Mendą, czy ona w ogóle jest znana gdziekolwiek poza Polską?), nasza Dorota Miśkiewicz, Toshiko Akiyoshi, Karrin Allyson oraz Marie So. Więcej informacji o imprezie znajdziecie na oficjalnej stronie festiwalu. Wręcz płakałam, gdy nie mogłam zobaczyć wcześniej Nouvelle Vague. Teraz tym bardziej się cieszę, że przyjeżdżają specjalnie do mnie i na nich na pewno się wybiorę po powrocie z podbitej przez Jill Warszawy. Uwielbiam to. Z Eryką Badu miałam tak samo. Nie udało mi się jej zobaczyć ani razu w tych stolicach, serce krwawiło, bo bardzo chciałam jechać (to było jeszcze w czasach, gdy zapalałam kadzidełka i modliłam się do jej zdjęcia i byłam pewna, że Badu jest reinkarnacją Billie Holiday. Wszystkich Baduistów zapewniam, że z tego się wyrasta, a przynajmniej kiedyś powinno się.). Teraz to Erykah przyjeżdża na moją Północ, by walczyć o moje nieco wygasłe już uczucia, a ja nie muszę ruszać tyłka z domu. Jest zatem dokładnie tak jak lubię. Na koniec i na zachętę klip Lizz Wright promujący jej wydany kilka miesięcy temu album The Orchard.
Odliczajmy wspólnie do koncertu Jilly z Philly
Sprawdźmy kalendarze i zsynchronizujmy zegarki. Jilly z Phily i jej 11-osobowy zespół już za niecały miesiąc wkroczy na deski Sali Kongresowej ukrytej w tym dziwacznym budynku, który za każdym razem poważnie rani moje poczucie estetyki (ciekawe, czy zrani też Jill?) W związku z tym niewątpliwie niezwykłym wydarzeniem, i to akurat to mówię bez cienia ironii, mam dla Was garść ogłoszeń duszpasterskich. Informacje są z jedynego właściwego źródła, więc każde słowo to, mówiąc językiem eks-partii rządzącej, najprawdziwsza prawda. Możecie notować. Po pierwsze, wszystkie bilety na tzw. przystawki na parter (110 PLN) zostały wyprzedane. Reszta jest jeszcze dostępna, więc jeśli się pospieszycie, zdołacie kupić bilet na Jill klikając na banner po prawej. Secundo, wiem, że pytaliście się o to, czy przed/po koncercie Jill będzie można wyposażyć się w jej płyty/gadżety. Na pewno będzie można nabyć jej ostatni album. Jeśli chodzi o resztę dóbr i dodatków, to dostępność ich jest jeszcze niepewna, ale gdy tylko coś się skrystalizuje, będziecie o tym wiedzieć. Jak podejrzewam zastanawiacie się także kto będzie supportował Jill. Otóż, wbrew plotkom, które rozsiewają wyznawcy Sistars (albo one same) na razie żadna z sióstr Przybysz nie została wybrana na support. Co więcej, na chwilę obecną żaden artysta nie został wybrany do tego, by otwierać koncert Jill. Zaangażowanych Sistarsowców proszę zatem o nie rozsiewanie plotek o tym, że supportem Jill będzie Natu Przybysz, bo nic takiego nie zostało powiedziane, ustalone, ani zaklepane. Dziękuję. Poza tym jeśli chcecie jako pierwsi znać szczegóły dotyczące koncertu Jill w Polsce, zaglądajcie jak najczęściej na soulbowl, a zapewniam, że je tutaj znajdziecie.
Poetka Jill
Bodajże na albumie Experience, między jednym a drugim utworem, Jill rozmawiając z publicznością, mówi, że urodziła się poetką i umrze jako poetka. W tworczości Jill Scott słowo pojawiło się jako pierwsze. Dopiero później dołączyła do niego muzyka. To właśnie ono stoi u Jill w centrum i ma siłę sprawczą, która napędza tę drugą, niezbadaną siłę energetyczną, jaką niesie za sobą muzyka. Pochodzącej z Filadelfii wokalistce udało się zapanować nad tymi żywiołami i połączyłyć je w idealnej symbiozie. Możliwe, że zdając sobie z tego w pełni sprawę, wszystkie swoje albumy nazywa konsekwentnie Words & Sounds. Idąc na koncert Jill, który czeka nas już za niewiele ponad miesiąc, należałoby zatem pamiętać o jej poetyckich początkach: wieczorkach poetyckich, odczytach, spotkaniach literackich. Ten właśnie rozdział życia Jill został zgromadzony w książce The Moments, the Minutes, the Hours: The Poetry of Jill Scott, którą wypełniły wczesne próby poetyckie i literackie Scott. Myślę, że rozprawianie nad zawartością tomiku i jego analiza jest zbędna, bo twórczość powinna sama za siebie mówić, a każdy indywidualnie ją oceniać. Poniżej proponuję za to krótki materiał ze spotkania Jill z czytelnikami, gdzie w tym charakterystycznym dla siebie stylu czyta ona swoją poezję i rozmawia z przybyłymi. Wręcz wylewa się z niej szczerość. To jest piękne, jak piękna jest sama autorka. Na zewnątrz, a co ważniejsze, wewnątrz.
Polska prasa o ostatnim albumie Jill
Recenzja Roberta Sankowskiego z dzisiejszej Gazety Wyborczej lub czasopisma: Na żywo w Warszawie zaśpiewa za ponad miesiąc. To jedna z najlepszych wokalistek nu soulu. Scott miała dziewięć nominacji do nagrody Grammy. Świetny początek ,,The Real Thing”. Delikatnie jazzujące ,,Let It Be”, piosenka tytułowa czy soulowe ,,Hate On Me” – Jill znakomicie czuje się w każdej z tych stylistyk. Potrafi ukoić zmysłową balladą (,,Come See Me”, ,,All I”), aby za chwilę postawić na równe nogi klasycznie bluesową (,,Celibacy Blues”) czy jazzową interpretacją (,,My Love”). Klasa sama w sobie.
The Real Thing można kupić w Polsce od 19 maja. Jill przybędzie do nas 9 lipca. Aby się z nią spotkać, klikajcie na banner po prawej w celu zakupienia biletów, które te spotkanie Wam umożliwią. Jeśli jeszcze chcecie śledzić nasze własne recenzje, to prawdopodobnie powrócą one wkrótce.
Co robi Jill przed przyjazdem do Polski?
Co robi Jill Scott przed przyjazdem do Polski? Jill, by jakoś wypełnić sobie czas przed wizytą w kraju nad Wisłą, zajęła się promocją … biustonoszy. Coś trzeba robić, non? A cel jest słuszny i niezwykle praktyczny. Jill połączyła swe siły z Ashley Stewart, aby stworzyć bieliznę odpowiednią dla wszystkich pięknych pań obdarzonych hojnie przez naturę w okolicach klatki piersiowej. W zeszłym tygodniu wokalistka wzięła udział w konferencji prasowej, na której zwierzyła się ze swoich stanikowych przygód. O cudownych (ponoć) właściwościach specjalnego biustonosza Butterfly Jill mówi także w poniższym filmiku:
Tylko nie mówcie w komentarzach o tym, że pisząc o stanikach, ,,pudelkujemy się”. ,,Gacie” to normalna rzecz i każdy niezależnie od płci ma moralne prawo, aby nosić wygodne szmatki pod spodem. Sama Jill o tym mówi. Wprawdzie problemy, na temat których wypowiada się Scott są mi zupełnie nieznane i odległe, to wydaje, że w jej ustach wszystkie troski momentalnie znikają. Jill jest w stanie ukoić wszelkie niedogodności Jill to balsam. To Real Thing. Do użycia w Sali Kongresowej już 9 lipca.
Album Jill Scott nareszcie w Polsce
Album Jill Scott zatytułowany The Real Thing: Words And Sounds Vol. 3 ukazał się w Stanach we wrześniu ubiegłego roku. Krążek musiał chyba podróżować na upartym mule (tyle to zajęło!), ale W KONCU z radością możemy poinformować, że szczęśliwie dotarł do naszych granic. Tak, ostatnia płyta Jill ukaże się w Polsce już w najbliższy poniedziałek, 19 maja. Za dystrybucję The Real Thing w naszej nie tak znowu małej ojczyźnie odpowiedzialna jest firma Sonic Records. Nie zapomnijcie, aby przed lipcowym koncertem Jill w Warszawie zapoznać się z jej ostatnim dziełem ! Swoją drogą mogliby wznowić Who Is Jill Scott?, która to płyta jest w u nas niemal niedostępna. Erykah Badu była u nas 2 razy, za chwilę będzie 3, a jej płyty są śmiesznie tanie. Miło byłoby zrobić to samo z krążkami Jill, aby nie odstawała od swojej koleżanki po fachu. Ot, taka moja sugestia, pod którą wielu na pewno się podpisze.
Aby być gotowym na 9 lipca, MUSICIE nas odwiedzać. Będziemy organizować powtórkę z historii Jill, więc jeśli chcecie się dobrze przygotować na ten ważny dzień, nie ważcie się nawet przełączać na inny kanał !
Ala, Jill i Mary J w magazynie ESSENCE
Alicia Keys, Jill Scott oraz Mary J Blige dzielą się wspólną okładką w czerwcowym wydaniu magazynu ESSENCE. Obyło się bez walki w kisielu (wyobrażacie sobie Jill na ringu? w kategorii wagowej przegrywam już na wejściu), bo okładka jest wspólna, ale osobna. I choć jedna, to jest ich trzy. Mam nadzieję, że to ma sens. Panie wypowiadają się na tematy związane z ich karierą, przetrwaniem w jungli okrutnego show-bizu, receptach na idealny przebój i takich tam. Większe fragmenty można przeczytać tutaj. Wszystkie panie są jak najbardziej zacne i bardzo dobrze prezentują się na zdjęciach. Zwłaszcza Jill wygląda niezwykle promiennie. To zapewne przed przyjazdem do Polski (odliczacie już ?!) tak wyładniała, bo nie mogło być inaczej. Nie wiem tylko, czy chciałabym być na miejscu Ali i być podciągniętą do kategorii wiekowej pań starszych ode mnie o lat 10. Wiem, wiem. Tu chodzi o duchową dojrzałość pań przedstawionych, która znaczy więcej niż jakaś tam metryka. Mimo, że tej wartości nie posiadam, jestem w stanie wyobrazić sobie co nieco.
Jill Scott nago
O tak. Tego z pewnością nie zobaczycie w lipcu w sali kongresowej ale zobaczycie to tylko u nas. Jill Scott i Gabrielle Union zapozowały nago dla majowego wydania magazynu Allure. To wszystko nie dla seksu i pieniędzy ale dla pięknej idei. Gazeta zaprosiła 5 innych gwiazd do wzięcia udziału w kampanii mającej zachęcać kobiety do pokochania siebie takimi jakie je stworzono. So love yourself, girlfriends!
Jill Scott w Polsce!
To prawdziwe święto dla każdego fana muzyki soul. Firma Good Music Productions ogłosiła, że 9 lipca, w Sali Kongresowej wystąpi Jill Scott!!!
Koncert Jill odbędzie się 9 lipca 2008 roku w warszawskiej Sali Kongresowej. Bilety kupić będzie można już od 3 kwietnia za pośrednictwem strony www.goodmusic.com.pl. W tradycyjnej sprzedaży wejściówki pojawią się 12 kwietnia.
Źródło: cgm.pl
OMG! Zatkało mnie. Nie wiem co powiedzieć poza: WIDZIMY SIĘ TAM!
Chyba nie będę dzisiaj w nocy spać z wrażenia : )
Jill Scott – nie tylko soul diva
![]()


Jill Scott poważnie traktuje swoje plany co do zaistnienia w przemyśle filmowym. Po wydaniu płyty szybko zajęła się kręceniem drugiego poważnego filmu w swojej karierze. Zeszłoroczny „Why Did I Get Married?” zaistniał dosyć znacząco w amerykańskim box office pomimo chłodnych recenzji. Jill grała tam jedną z kilku wiodących ról. Tym razem światła padają tylko na nią gdyż Jill dostała samodzielną główną rolę. Film reżyseruje Anthony Minghella, który otrzymał Oskara za film „Angielski Pacjent”. Na jego koncie są również takie filmy jak „Utalentowany Pan Ripley” oraz „Rozstania i Powroty”. Akcja filmu „The No. 1 Ladies Detective Agency” rozgrywa się w Botswanie. Opowiada historię Precious Ramotswe, która zakłada pierwszą w Botswanie agencję detektywistyczną prowadzoną przez kobiety. Scenariusz oparty jest na motywach bestsellerowej powieści. Pomimo, że zdjęcia do filmu już zakończono, data premiery jest wciąż nieznana. Powyżej kilka fotek z planu. Poniżej film nakręcony na planie przez stację CNN:
Jill może teraz także pochwalić się tym, że została projektantką. Jak donosi Okayplayer, firma Jill – J Heather Inc. podpisała niedawno kontrakt z Ashley Stewart Stores na produkcję „The Butterfly Collection by Jill Scott” (po naszemu to w przybliżeniu Kolekcja Motyli/a) czyli linii seksownej i wygodnej bielizny dla kobiet o obfitych kształtach zaprojektowanej przez samą Scott oczywiście.
Make that money girl!








