Wydarzenia

kanye west

CuDi przesuwa, kanYe retytułuje

cudiwest

Drugi album Kida Cudiego Man on the Moon 2: The Legend of Mr. Rager dopiero w październiku. Taką decyzję podjęła wytwórnia po przeanalizowaniu możliwych wrześniowych dat na wydanie płyty. Początkowo album miał ukazać się 14 września, ale w tym samym dniu zaplanował premierę swojego krążka Kanye West, stąd przesunięto Cudiego o kolejne dwa tygodnie na 28 września. Ale i tego dnia konkurencja byłaby zbyt duża, bo nowe płyty wypuszczają wtedy T.I.Young Jeezy. Ostatecznie Man on the Moon 2 ukaże się dopiero 26 października. Tymczasem raper zdążył wypuścić już dwa single promujące krążek. W lipcu światło dzienne ujrzało rewelacyjne „REVOFEV”, którego nijak nie wyobrażam sobie jednak w stacjach radiowych, w związku z czym w tym miesiącu do radia trafi pierwszy oficjalny singiel promujący „Erase Me”, właśnie z Westem na featuringu. Kawałek od ponad tygodnia można już usłyszeć w sieci.

(więcej…)

Okładka KanYe West „Power”

power-artwork
kanye-west-power1

Okładka do nowego singla Kanye Westa „Power” autorstwa multimedialnego artysty Georga Condo. Kanye niczego nie robi po łebkach. Premiera albumu „Good Ass Job” zaplanowana jest na 14 września. Tego sama dnia nowe krążki wydać mają również Big Sean, Kid Cudi Consequence. Pożyjemy zobaczymy. G.O.O.D. Music nadchodzi.

Nowy teledysk: Rhymefest & Phonte „Say Whassup”

Rhymefest może szerszej publiczności tak dobrze znany nie jest, ale skille ma, i to duże. Dzisiaj trafiła na półki jego druga solowa płyta, „El Che”. Beaty „dostał” m.in. od Kanye West’a, DJ Premier’a, Mark’ Ronson’aDJ Jazzy Jeff’a. Trzeba sprawdzić. Także dziś miała miejsce premiera teledysku do numeru „Say Whassup” z gościnnym udziałem Phonte. Obrazek został zrealizowany w technice 3-D, więc bez okularów wygląda jak trochę rozmazany. Ale i tak ogląda się całkiem spoko, a sam numer też niczego sobie.

Nowy utwór: Kanye West „Power”

kanye-west1

Kanye is back! I na szczęście rapuje, bez żadnych zbędnych przeszkadzajek. To powrót na właściwą drogę, do tego co Panu Wielkie Ego zawsze wychodziło najlepiej. „Power”, z gościnnym udziałem Dwele, to pierwszy singiel zwiastujący nowy album „Good Ass Job”, który ukazać ma się we wrześniu.

Garść Drake’a

drakecover

Po tym jak w zeszłym roku młody Kanadyjczyk szturmem zawojował amerykańskie listy przebojów swoim „Best I Ever Had” z epki So Far Gone…, przyszedł czas na pełnometrażowy album. Pierwszy singiel z Thank Me Later – kawałek „Over” już w marcu został pozytywnie przyjęty przez słuchaczy na całym świecie (w UK dotarł do #55 miejsca oficjalnej listy). Teraz dostajemy kolejną garść rewelacji z obozu 23-latka w postaci okładki nowego albumu, który do sklepów ma trafić już 15 czerwca oraz drugiego singla, wyprodukowanego przez Kanye’go Westa. Utwór „Find Your Love” wczoraj trafił do sprzedaży na amerykańskim iTunes, a w przyszłym tygodniu będzie miał premierę radiową. Wiadomo też, że klip do singla został już nakręcony na Jamajce i wkrótce będzie miał swoją premierę. Dodam jeszcze tylko, że na zwiastowanym przezeń albumie pojawić się mają gościnnie Jay-Z, Lil Wayne, The-Dream, K-OSKings of Leon! Będzie się działo…

„Find Your Love”:

Kanye WRACA

up-kanye_west_1

Kanye West wraca z nowym albumem oczywiście. Postanowił chwilowo odciąć się od swojego ulubionego auto-tuna i wrócić do hip-hopu. Trzeba przyznać, że w nim jest naprawdę dobry. Krążek będzie nosił tytuł ‚Good Ass Job’, nie jest znana jeszcze data premiery. Znamy natomiast część producentów. I tu pojawiają się takie osoby jak: Pete Rock, Q-TipRZA . Ostro, nie pozostaje nam nic innego jak czekanie. Serio Kanye potrafisz jeszcze odnaleźć się na starych śmieciach?

Nowy teledysk: KiD CuDi „Soundtrack 2 My Life”

KiD CuDi zaprezentował nam kolejny teledysk promujący wydany w zeszłym roku album Man on the Moon – The End of Day. W klipie do utworu „Soundtrack 2 My Life” zobaczyć możemy zdjęcia kręcone podczas trasy koncertowej po USA, gdzie Cudi dzielił scenę podczas niektórych występów ze swoim mentorem Kanye Westem. Tego typu videoklipów powstało mnóstwo, ale i tak za każdym razem oglądam je z przyjemnością.

Pjona: najlepsze single The Game’a

red-album

Na 20 kwietnia The Game zapowiedział swoje nowe dzieło o tytule „The R.E.D. Album”. 21 kwietnia świat muzyki będzie wyglądał inaczej (ach, te marzenia!). Wg plotek na płycie pojawią się takie osoby jak Justin Timberlake, Nate Dogg, Lady GaGa (!!!), Busta Rhymes, Ludacris, Lupe Fiasco, Mary J. Blige czy Nas. Czy nie sądzicie, że goście są ciekawi? Miejmy nadzieję, że materiał będzie również intrygujący. Żeby nie zapomnieć o tym niepokornym gościu z Compton stworzyłem dla Was ranking pięciu najlepszych kawałków Game’a. Aby mieć mniej roboty postanowiłem wziąć pod uwagę tylko single. Jestem sprytny. Zapraszam do tej krótkiej lektury, która ma na celu wyłącznie promować nadchodzący materiał mojego kolegi z LA.

(więcej…)

Nowy teledysk: Kanye West ‚Coldest Winter’

Podczas gdy zimna jednak postanowiła od nas odejść, miejmy nadzieję, że na zawsze, Kanye West wspomina swoją najmroźniejszą. Kawałek ‚Colderst Winter’ zamykający album ‚808s & Heartbreak’ doczekał się klipu. Wg wcześniejszych doniesień kolejnym singlowym numerem miał być ‚Robocop’ jednak z przyczyn nie znanych anulowano decyzję. A szkoda, bo to jeden z moich faworytów na płycie. Co do samego obrazka, to jest mroczny i intrygujący, ale dobry. Panna młoda w podartej sukni goniona przez (chyba) zombie, to jest coś ! West i jego ego nie pojawili się na ostatnich Grammy, nie zaszczycili swoją obecnością również i własnego teledysku. Reżyserem klipu jest NABIL, ten sam, który nakręcił ‚Paranoid’‚Welcome to Heartbreak’. Zawsze miło mi pisać o KANYE.

Grammy rozdane

image00001

Grammy jakie jest każdy widzi. To znaczy słyszy. Choć czasem może lepiej nie słyszeć?
Wczorajsza impreza rozdania tychże nagród wypadła w moje urodziny i o dziwo dostałam mały prezent. Swoje pierwsze dwie nagrody otrzymał Maxwell (Najlepszy Album R&B – „Black Summers Night” i Najlepszy Męski Wykon R&B – „Pretty Wings”). To, jak się pewnie domyślacie po przestudiowaniu naszego top 40 zeszłego roku, bardzo mnie ucieszyło. Jego chyba zresztą nie mniej, co widać powyżej. Podczas wczorajszej gali do historii nagród Grammy przeszła Beyonce, która jako pierwsza wokalistka zabrała do domu aż sześć statuetek na raz. Zabłysnęła w kategoriach Piosenka Roku, Najlepsza Piosenka R&B, Najlepsze Kobiece Wykonanie (wszystkie trzy za „Single Ladies”), Najlepszy Album Współczesnego R&B („I Am… Sasha Fierce”), Najlepsze Wykonanie Tradycyjnego R&B („At Last”) i Najlepsze Kobiece Wykonanie Pop („Halo”). Ach ta Beyonce! Ach ten Jay-Z! Ale o nim może później.
Jedną, biedną statuetkę zgarnęła India Arie i tu już zaczyna się część mojego wypracowania zatytułowana „Nie wiem dlaczego”. Otrzymała ją w kategorii Najlepsze Wykonanie Urban/Alternative za utwór „Pearls”. Osobiście trzymałam tutaj kciuki za Foreign Exchange i Erica Robersona ale liczyć na czyjąś wygraną podczas Grammy to jak czekać na nową płytę Lauryn Hill. Never gonna happen. Idźmy dalej.
Najlepsze Wykonanie R&B przez Duet lub Grupę to T-Pain i Jamie Foxx w utworze „Blame It”. Najlepszy Solo Rap nagrał rzekomo Jay-Z i jest to „D.O.A. (Death of Auto-Tune)” – jakże to znamienne w erze gloryfikacji elektronicznych odkształceń muzyki. Po Grammy załapali się wraz z nim także Kanye WestRihanna zdobywając statuetki za „Run This Town” w kategoriach Najlepsza Rap/Śpiewana Kolaboracja (uwielbiam tłumaczyć nazwy tych kategorii) i Najlepsza Piosenka Rap. Kanye Westa podobno nie było na imprezie. Dostał bana. Czyżby organizatorzy bali się, że znów odbierze mikrofon Taylor Swift?
Lubicie Commona, Q-Tipa i Mos Defa? Frajerzy! Statuetkę w kategorii, w której byli nominowani wszyscy Ci muzycy, tj. Najlepszy Album Rap zdobył nie kto inny jak Eminem za „Relapse” (… – miejsce na wasze zdziwienie lub śmiech lub radość…?). Eminem wziął też do domu złoty gramofon za Najlepsze Wykonanie Rap przez Duet lub Grupę („Crack A Bottle” z Dr. Dre i 50 Centem). Ble. Czyż Kid Cudi, Common i Kanye w swojej kolaboracji nie byli bardziej uroczy i twórczy?

Luźno przejrzałam pozostałe kategorie ale jest ich tak dużo, że trudno byłoby mi opisać wszystkie jazzująco-gospelujące wygrane, tym bardziej, że nie znam większości z tych artystów. Spośród tych znanych mi statuetkę zdobyły dziewczyny z Mary Mary za Najlepszą Piosenkę Gospel („God In Me”) i lubiana przeze mnie Heather Headley w kategorii Najlepszy Współczesny Album R&B Gospel („Audience Of One”). Zadziwiła mnie, zupełnie przypadkiem, siła rodziny Boba Marleya. Dwaj z jego synów po raz kolejny otrzymali nagrody Grammy. Ziggy Marley otrzymał gramofon za Najlepszy Album dla Dzieci („Family Time”) a Stephen Marley wygrał w kategorii Najlepszy Album Reggae („Mind Control Acoustic”). Polecam sprawdzić sobie ile statuetek zdobyli już wcześniej bo to całkiem imponujące. Siła genów czy nazwiska? A może jedno i drugie? Może dzięki genom Marley’a dziecko Lauryn Hill będzie bardziej płodne artystycznie niż mama..? Czyżbym wspomniała ją już drugi raz, zupełnie bez okazji? Chyba tak. Pora kończyć. Pora spać. Włączcie sobie Maxwella.