logic

#FridayRoundup: Logic, Young Fathers, Lil Yachty i inni

Jak co tydzień w piątek dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych tygodnia.


Bobby Tarantino II

Logic

Def Jam

Przy okazji wydania Everybody Logic zapowiadał, że kolejny album będzie jego ostatnim wydawnictwem. Nie wspominał jednak o tym, że w międzyczasie nie będzie chciał uszczęśliwić swoich fanów mixtapem. Większa aktywność rapera w ostatnich tygodniach sugerowała, że Bobby ma coś w zanadrzu, a premiera kawałka „44 More” niejako potwierdziła przypuszczenia słuchaczy. Tak samo, jak w przypadku wcześniejszych projektów, na okładce można natknąć się na masę odniesień do wcześniejszych dokonań Logica. Ponoć na albumie mają pojawić się bohaterowie popularnej w ostatnich latach kreskówki, czyli Rick i Morty. Z rapowego grona gości usłyszymy Wiza Khalife, 2 Chainza i Big Seana. Osobiście większą sympatią darzę Logica w wersji mixtapeowej. Jaki okaże się ten projekt?— Mateusz


Cocoa Sugar

Young Fathers

Ninja Tune

Po listopadowej premierze singla „Lord” i styczniowej „In My View” Young Fathers zmaterializowali wreszcie następcę fenomenalnego White Men Are Black Men Too. Krążek zatytułowany Cocoa Sugar wydała oficjana Ninja Tune, a na jego okładkę albumu trafiło zdjęcie fotografki Julii Noni. Najnowsze dzieło ambitnych Szkotów przynosi dwanaście nowych utworów, które, przynajmniej według oficjalnej zapowiedzi wytwórni, zachwycą słuchaczy intensywnością ekspresji, śmiałością poszukiwania oryginalnego stylu i świeżymi ideami. Czy tak rzeczywiście jest? Posłuchajmy!— Kurtek


Lil Boat 2

Lil Yachty

Quality Control Music

Po spektakularnej porażce jaką było zeszłoroczne Teenage Emotions, Lil Yachty znalazł się w punkcie, który prawdopodobnie zadecyduje o całej jego karierze. Lil Boat 2 ma być rekompensatą dla fanów powrotem do korzeni, a zarazem ukazaniem nowego oblicza młodego reprezentanta Atlanty. To co może martwić to kolejna niesamowicie długa tracklista (17 utworów) i nagromadzenie mainstreamowych ksywek wśród gości. Usłyszymy tu 2 Chainza, Quavo, Ugly God’a, Tee Grizley’a czy PNB Rocka. To, i fakt, że na produkcji brakuje Burberry Perry’ego może budzić pewne obawy. Czy Lil Boat dalej chce być czwartym członkiem Migos? Martwię się, że tak.— Adrian


Tearing at the Seams

Nathaniel Rateliff & The Night Sweats

Stax

Po artystycznym i komercyjnym sukcesie fantastycznego Nathaniel Rateliff & the Night Sweats sprzed trzech lat, na którym Rateliffowi i spółce udało się zręcznie połączyć americanę i soul (czyli jednak się da, panie Timberlake), w piątek grupa wydała następną płytę. Krążek zatytułowany Tearing at the Seams zawiera 12 oryginalnych kompozycji — w tym singlowe „You Worry Me” i nieco bardziej countrujące „Hey Mama”. Krążek, podobnie jak i debiut wydała legendarna soulowa oficyna Stax. Zapowiada się kolejny udany album.— Kurtek


A Wrinkle in Time

Różni wykonawcy

Disney Enterprise

Pierwszy kwartał 2018 roku w większości za nami i jak do tej pory najlepszym soundtrackiem był ten do filmu Black Panther. Czy ukazująca się dziś ścieżka dźwiękowa do disneyowskiej produkcji Wrinkle of Time ma szanse zagrozić tej pozycji? Konkurencja jest spora. Na jednym krążku znajdziemy Kehlani, Demi Lovato do spółki z DJ Khaledem, Sia, Freestyle Fellowship, protegowane Beyonce, czyli duet Chloe x Halle oraz Sade, której nagranie „Flower of the Universe” jest pierwszą kompozycją po ośmioletniej przerwie. Na płycie ten utwór jest w aż dwóch wersjach — zwykłej oraz zremiksowanej przez No I.D. . Prócz wymienionych artystów zdecydowaną większość soundtracku stanowi muzyka filmowa autorstwa Ramina Djawadi (Gra o Tron, Iron Man). Dla fanów będzie to znakomity prezent. Naszym faworytem jest „Warrior” w wykonaniu Chloe x Halle. Jeśli ten kawałek choć w połowie oddaje emocje filmu to już nie możemy doczekać się seansu.— Pat


Numer 1

Fisz Emade Tworzywo

Asfalt

Płyta dla tych, którzy tęsknili za „starym” Fiszem… no może niezupełnie, bo to zbiór utworów znanych już z poprzednich wydawnictw braci Waglewskich. Co prawda edycja specjalna wzbogacona jest o dwa dodatkowe nowe numery – „Zwyczajny” (ten utwór krąży w sieci już od jakiegoś czasu wraz z teledyskiem zrealizowanym przez Filipa Bartczaka) oraz „Kanterstrajk”. Numer 1 to 22 kawałki, których selekcją zajął się sam Fisz. Możemy znaleźć tam zarówno stare numery takie jak „Polepiony”, jak i te z niedawnych wydawnictw Waglewskich, np. „Heavi Metal”. Gratką dla fanów jest fakt, że wszystkie piosenki ze składanki zostały zremasterowane. Zajął się tym Jacek Gawłowski. Materiał ma być podsumowaniem działalności zespołu Fisz Emade.— Polazofia

Nowy teledysk: Logic ft. Alessia Cara, Khalid „1-800-273-8255”

Dowodów na to, że Logic jest zafascynowany kinem nie trzeba szukać daleko. Wystarczy spojrzeć na teledyski promujące jego ostatni album Everybody. Do musicalowego „Black SpiderMan” oraz efektownego „Take It Back” dołączyła właśnie najnowsza produkcja. W poruszającym obrazie do „1-800-273-8255” raper przedstawia historię nastolatka rozważającego samobójstwo. Artysta namówił do udziału w przedsięwzięciu kilka znanych twarzy. Wśród nich znaleźli się Don Cheadle (który zaliczył niedawno występ także w innym rapowym klipie), Matthew Modine czy Luis Guzmán. Końcowy efekt robi wrażenie. Ciekawe czym w przyszłości zaskoczy nas jeszcze Bobby Tarantino?

Nowy teledysk: Logic „Take It Back”

Logic kontynuuje promocję swojego ostatniego longplaya, czyli wydanego w maju Everybody. Tym razem wizualizacji doczekał się utwór „Take It Back”, który opatrzony został apokaliptycznym obrazkiem przedstawiającym zakrwawionego Bobby’ego rapującego jak gdyby nigdy nic na tle rozbitego samolotu. Co ciekawe, klip został nakręcony w Universal Studios w Hollywood. Finalny efekt do sprawdzenia poniżej.

Recenzja: Logic Everybody

Logic

Everybody (2017)

Def Jam Recordings / Visionary Music Group

Pierwszy kontakt szerszego grona odbiorców z muzyką Logica przypada na rok 2013, kiedy to raper z Maryland został wybrany na jednego z freshmanów magazynu XXL. Umiejętności, którymi dysponował w tamtym czasie robiły spore wrażenie, jednak od samego początku kariery towarzyszył mu zarzut zbyt dużego inspirowania się tym, co robią koledzy z branży. Owa łatka przylgnęła do niego na tyle mocno, że echa tej krytyki było słychać jeszcze przy okazji wydania The Incredible True Story w 2015 roku.

Na Everybody Logic ostatecznie próbuje zerwać z wszelkimi porównaniami. Słychać to zwłaszcza w warstwie muzycznej. W jednym z wywiadów raper przyznał, że chciał, by album mógł również służyć jako tło np. podczas imprezy. Stąd dużo tu szybkich i energetycznych podkładów. Uwagę zwracają także bogate aranżacje.

Koncept albumu został oparty na opowiadaniu Andy’ego Weira zatytułowanym The Egg. Skity, które pojawiają się raz na jakiś czas, są punktem wyjścia do tego, co chce przekazać słuchaczom sam gospodarz. Pomimo ich długości nie zakłócają odbioru albumu. Logic kilkukrotnie decyduje się na wyrażenie emocji w sposób jaki w „Last Call” zrobił to Kanye West. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że takie momenty pojawiają się na Everybody za często. Bobby zamiast rapować, po prostu dopowiada część historii, czasem nawet przez większość utworu. Ten sam problem dotyczy również gościnnych występów. Killer Mike, No I.D. czy Juicy J zaserwowali słuchaczom monologi, które pozostawiają spory niedosyt.

Everybody pokazuje, że Logica stać na podjęcie ważnych tematów. Politycznie zaangażowane wersy w „America”, troska o przyszłość młodych ludzi w „Mos Definitely” czy utwór poświęcony tematyce samobójstw to tylko kilka przykładów. Na nieszczęście to co miało być głównym motywem albumu, szybko stało się internetowym memem. Przesłanie na temat równości rasowej zbyt często ogranicza się tu do mimowolnie rzucanych linijek w stylu: „I ain’t ashamed to be white, I ain’t ashame to be black”. Jedynym momentem, w którym raper próbuje to jakoś uzasadnić jest „Take It Back”. Sytuacji nie poprawia także długość niektórych numerów. Ponad 12-minutowy „AfricAryaN” zdaje się rozwijać tylko po to, by najwytrwalsi słuchacze mogli pod koniec otrzymać niespodziankę w postaci zwrotki J.Cole’a, która nijak ma się do reszty albumu, w dodatku jej jakość pozostawia wiele do życzenia.

Pomimo tych wszystkich niedociągnięć, trzeba przyznać, że Everybody to naprawdę solidna płyta. Jest spójna, równa i jak na swoją długość nienużąca. Logic to chyba jedyny raper, który podchodzi do tworzenia muzyki z iście fanowskim zapałem, co sprawia, że łatwo nabrać do niego sympatii. Sama okładka po brzegi wypełniona jest easter eggami. Smuci jedynie to, że to przedostatni album artysty. Następny projekt zatytułowany Ultra 85 ma być zwieńczeniem historii o poszukiwaniu planety Paradise oraz rozstaniem Logica z longplayami. A szkoda, bo jest coraz lepiej.

#FridayRoundup: Logic, Brother Ali, Nite Jewel, Forest Swords i inni

Po szaleńczym gwiazdorskim wydawniczo kwietniu początek maja w czarnej muzyce wygląda znacznie bardziej zachowawczo. Dziś poza dwiema stricte rapowymi propozycjami — nowym albumem kontrowersyjnego Logica i zdecydowanie bardziej klasyczną premierą od Brothera Alego — sporo rzeczy z soulbowlowych peryferiów. Nieoczekiwana epka producenckiego tria związanego z Dungeon Family — Organized Noize, archiwalny materiał z jazzowego katalogu żony Johna Coltrane’a — Alice, nowy album funkującej wokalistki Nite Jewel czy metagatunkowy mariaż ze stajni Ninja Tune od Forest Swords.


Everybody

Logic

Def Jam Recordings

Miał być AfircAryaN, jest Everybody. Pomimo  zmiany tytułu (który wzbudzał spore kontrowersje), tematyka albumu nie uległa znaczącej zmianie. Logic zdaje się nawiązywać do motywu opowieści z The Incerdible True Story. Tym razem zabiera nas do idealnego świata, w którym podział na rasy przestał obowiązywać. Na płycie znajdzie się trzynaście utworów, na których gościnnie udzielili się m.in. Killer Mike, Juicy J, Black Thought,  Alessia Cara, Khalid oraz No ID. — Mateusz       


All the Beauty in This Whole Life

Brother Ali

Rhymesayers Entertainment

Ant to niezwykle zdolny i cały czas rozwijający się producent. Musi mieć on niezły układ z autorem mającego dzisiaj swoją premierę albumu All The Beauty In This Whole Life, bo niemal na każdym krążku rapera, dostarcza jeszcze lepsze rzeczy niż te, które trafiają na płyty jego macierzystej formacji, czyli Atmosphere. Czy ty razem będzie podobnie? Pierwsze single jak najbardziej to potwierdzają. Podobnie jak dużą formę rapera, który, pomimo że porusza kilka mocniejszych tematów jak zmagania z chorobą, brutalność policji czy samobójstwa jego ojca oraz dziadka, tym razem postawił na bardziej pozytywny przekaz oraz próbę zdefiniowania piękna, miłości i prawdy. — efdote


Organized Noize EP

Organized Noize

Organized Noize

Gdyby nie ta trójka producentów z Atlanty, działająca od lat pod nazwą Organized Noize, nie usłyszeli byśmy nigdy wielu klasyków od ekipy Dungeon Family (do której zresztą też należą), czy chociażby takiego sztosu jak „Waterfalls” od grupy TLC. Jak to się stało, że od 1992 roku, kiedy to założyli ten kolektyw, nie wydali razem żadnego albumu? Dzisiejszy dzień przynosi jednak coś, co może nam nieco wynagrodzić tę sytuację. Ukazała się bowiem epka, na której pojawia się kilka twarzy ze starej ekipy (Big Boi, Sleepy Brown, Cee-Lo, Joi) oraz zagubiony pomiędzy tym wszystkim 2chainz. — efdote


World Spirituality Classics 1: The Ecstatic Music of Alice Coltrane

Alice Coltrane

Luaka Bop

W 1983 roku, na 50 akrach ziemi położonej w pobliżu Kalifornii, pianistka i harfistka jazzowa — Alice Coltrane, otworzyła ośrodek dla ludzi głoszących wedantyzm, nazwany Shanti Anantam Ashram, gdzie zamieszkała wraz z innymi wyznawcami tego kierunku. Wszystko to zapoczątkowała śmierć jej męża — Johna Coltrane, po której pogrążona w rozpaczy szukała dla siebie nowej ścieżki, która pomoże jej sobie z tym poradzić. Żyjąc tam, tworzyła cały czas muzykę, wydając cztery kasety rozpowszechnione tylko i wyłącznie pośród mieszkających tam osób. Po raz pierwszy w swojej karierze zarejestrowała na nich również swój wokal, wykonując w towarzystwie 24-osobowego chóru, uduchowione pieśni zainspirowane muzyką z Indii oraz Nepalu. Po latach, dzięki wytwórni Luaka Bop należącej do Davida Byrna, nagrania te trafiają do szerszego odbiorcy, a za ich brzmienie odpowiedzialny jest Baker Bigsby współpracujący wcześniej z takimi postaciami jak John Coltrane, Ornette Coleman czy Sun Ra. — efdote


Real High

Nite Jewel

Gloriette Records

Największym blaskiem bijącym od Nite Jewel mogliśmy jak dotąd raczyć się głównie przy okazji jej występów gościnnych i singlowych. Longplaye przynosiły już trochę mniej satysfakcji. Na swój czwarty długogrający album, Real High, Ramona Gonzalez sprosiła zatem sprawdzonych znajomków: Dâm-Funka, Droop-E i Julię Holter. Doskonała okazja, żeby sprawdzić, czy można odbyć satysfakcjonującą podróż po Układzie Słonecznym na syntezatorze. — MajaDan


Compassion

Forest Swords

Ninja Tune

Compassion, następca doskonale przyjętego Engravings z 2013 roku, z pewnością nie zawiedzie poszukiwaczy nietuzinkowej dźwiękowej materii. Pochodzący z Liverpoolu Matthew Barnes do perfekcji opanował bowiem umiejętne łączenie ambientu, dubu i psychodelii w coś, co można spokojnie określić jako ponadgatunkowe muzyczne doznanie. Pozycja dla miłośników klasycznego DJ-a Shadowa i katalogu Ninja Tune. — Kurtek


No More Favors

Tek.Lun & DrewsThatDude

HW&W Recordings

Dwóch obiecujących producentów ze stajni HuhWhat&Where Recordings — pochodzący z Baltimore Tek.Lun i nowojorczyk DrewsThatDude łączy siły na wspólnej płycie No More Favors. Panowie z niesłabnącą zajawką eksplorują rozmaite aspekty instrumentalnego hip-hopu, łącząc w jedno syntezatorowy funk, boombapowy sznyt i inspiracje brytyjskimi nowymi brzmieniami. — Kurtek


Non-Stop: México to Jamaica

Ozomatli

Cleopatra Records

Ozomatli, utytułowana ekipa z Los Angeles świętuje 20-lecie nowym krążkiem Non-Stop: Mexico to Jamaica. Album wypełniają klasyczne i współczesne meksykańskie przeboje (w tym m.in. słynne „La bamba” czy „Besame mucho”) przearanżowane na jamajską modłę. Wśród zaproszonych gości m.in. Herb Alpert, Juanes czy Chali 2na z Jurassic 5. Za produkcję odpowiadają co prawda Sly & Robbie, ale trudno o mniej fortunnego połączenie niż muzyka latynoska i reggae (pamiętajcie reggaeton?). Raczej ciekawostka niż rekomendacja. — Kurtek


Nowy utwór: Logic „1-800-273-8255”

Premiera trzeciego studyjnego albumu Logica, Everybody, zbliża się wielkimi krokami. W międzyczasie raper prezentuje kolejny singiel. Po kawałku o tym samym tytule co wydawnictwo oraz „Black Spiderman” przyszła pora na „1-800-273-8255”. W odróżnieniu od wcześniejszych utworów, ten jest zdecydowanie mroczniejszy, jako że dotyka tematyki samobójstw. Produkcją utworu zajął się 6ix, natomiast gościnnie udzielili się Khalid oraz Alessia Cara. Trzeba przyznać, że jak na razie płyta zapowiada się obiecująco. Kendrickowi rośnie solidna konkurencja.

Nowy utwór: Logic „Flexicution”

ef5ce2eed972e156acb715f20e82496c

Logic jest dobry we fristajlu i składaniu kostki Rubika jednocześnie, ale nie zapominajmy o jego innych umiejętnościach. Raper wydał właśnie luźno nagrany singiel „Flexicution”. W refleksyjnym numerze pojawia się także jego żona, Jess Andrea. Dodajmy, że w zeszłym roku Logic wydał album The Incredible True Story. Może to dobra pora, by zacząć pracę nad kontynuacją dzieła?

Niewiarygodnie prawdziwy freestyle Logica

20150225.logicrubikscube-635

Słyszeliście już świetne The Incredible True Story od Logica? Jeżeli nie, czym prędzej nadróbcie tę zaległość klikając np. tutaj. Jeżeli zapoznaliście się już z tym wyjątkowym albumem, możecie pamiętać skit, w którym bohaterowie zawartej tam historii dywagują na temat kostki Rubika i o korzyściach z niej płynących. Jest to nawiązanie do jednego z największych hobby rapera. Old schoolowo prawda? Kolejnym jego zainteresowaniem jest również coraz bardziej pomijany przez hip hopowców freestyle. I właśnie z połączeniem tych dwóch pasji, musiał zmierzyć się w audycji radiowej Big Boya. Ponieważ radio coraz częściej działa również jak telewizja, to poniżej obejrzeć możecie całe to zamieszanie”. Myślicie że macie podzielną uwagę? Young Sinatra może Was lekko zawstydzić.

Odsłuch: Logic The Incredible True Story

logic story

Jeżeli debiutancki album zbiera niemal same pozytywne oceny i przez wielu uważany jest za jedną z płyt roku, to potem może nie być łatwo. Logic swoim krążkiem Under Pressure przewrócił do góry nogami hip hopowy świat  i właśnie wrócił do nas z jego następcą. Dopiero teraz musi być pod prawdziwą presją, kiedy oczy wszystkich słuchaczy skierowane są na The Incredible True Story i niemal każdy zastanawia się, czy nowe dzieło dorówna lub przebije poprzednika. Co do samej płyty, to oparta jest ona na pewnym koncepcie. Wszystko dzieje się w dalekiej przyszłości, gdzie Thomas oraz Kai, czyli dwoje pilotów statku kosmicznego Aquarius 3, podróżuje w poszukiwaniu planety Paradise, która ma być nową alternatywą dla zniszczonej i opuszczonej już dawno przez ludzi Ziemi. W międzyczasie prowadzą między sobą (oraz inteligentnym programem Thaila) kilka zabawnych i bardziej poważnych rozmów, a wszystko to przy wygrzebanej gdzieś old schoolowej” płycie Logica, której teksty w mniejszy lub większy sposób korespondują z tym, co się na pokładzie Aquariusa. Naprawdę watro odbyć tę podróż, dotrzeć do bardzo ciekawego finału i przede wszystkim posłuchać naprawdę udanej porcji muzyki od jednego z najciekawszych artystów nowego pokolenia. Wszystko to umożliwi Wam odsłuch, który prezentujemy poniżej.

Nowy teledysk: Logic feat. Big Lenbo „Young Jesus”

logic-3

Pamiętacie klip i numer „Twinz (Deep cover 98)” od nieodżałowanego Big Puna i Fat Joe? Otóż „Young Jesus” o którym tu czytacie, nie jest ani follow upem, ani też coverem coveru. Jest jednak coś, co po kilkunastu sekundach przywołuje właśnie tamten kawałek. Być może to szybki, osadzony w stylistyce 90’s beat, lub wzorowany na kinie akcji dynamiczny teledysk. Skojarzenia może wywoływać też pojawiający się gościnnie Big Lenbo, którego postura, jak i styl rymowania przypominają to, co reprezentował sobą Punisher. Pomijając ten fakt, dostajemy naprawdę świetny numer, z równie wybornym obrazkiem. Logic, autor albumu Under Pressure, uznawanego przez wielu za jedną z najlepszych hip hopowych płyt 2014 roku, szykuje nas powoli do jego następcy. I jeżeli poziom singla utrzyma się na całym, mającym pojawić się już 13 listopada The Incredible True Story (który to ma być zwartą, dziejącą się w dosyć odległej przyszłości historią), to możemy spodziewać się naprawdę dużej rzeczy.

Poznajcie XXL Freshman Class 2013

xxl13

Zgodnie z sześcioletnią już tradycją hiphopowy magazyn XXL wybrał dziesiątkę (licząc z wyborem czytelników – jedenastkę) obecnie najgorętszych, gotowych do podbicia sceny, rapowych nowicjuszy. Lista tegorocznych świeżaków prezentuje się tak jak na zdjęciu – zaskoczeń specjalnie nie ma, poza nieobecnością mocnej reprezentacji Maybach Music Group: Stalleya, Rockiego FreshaGunplaya. Przyjrzyjmy się pokrótce każdemu z freshmenów.

ScHoolboy Q – kolega Kendricka Lamara z ekipy Black Hippy charakteryzujący się ADHD na mikrofonie, ekstrawaganckim promowaniem epikurejskiego trybu życia, przedstawianiem zupełnie nowej wizji przebojowego hip hopu z kaliforni.

Ab-Soul – kolejny członek Black Hippy, najbardziej enigmatyczny i jednocześnie najmniej przewidywalny z całej czwórki. Zeszłoroczne Control System pokazało nam, jak skutecznie łączyć emocje z przebojowością, abstrakcję ze świadomym spojrzeniem na rzeczywistość.

Joey Bada$$ – pochodzący z Nowego Jorku nastolatek, przez wielu okrzyknięty kolejnym Nasem. Według mnie trochę na wyrost, ale nie sposób odmówić mu umiejętności łączenia boom-bapowych tradycji z czystą, gówniarską zajawką.

Action Bronson – kolejny Nowojorczyk, ze względu na podobnieństwo głosu nazywany drugim Ghostface’em. Z profesji szef kuchni (co często słychać w jego tekstach), z zamiłowania kontynuator dzieła zapoczątkowanego kiedyś przez Wu-Tang Clan.

Angel Haze – jedyna dziewucha w tegorocznej klasie i chyba najbardziej wszechstronna raperka, jaką w życiu słyszałem. Kto słyszał mixtape Reservation, czy jej cover Eryki Badu, ten dobrze wie. Warto przypomnieć, że Angel to również laureatka BBC Sound of 2013.

Chief Keef – tragiczny tekstowo, jednostajny muzycznie, cholernie zarozumiały dzieciak z Chicago. Nie pochwalam zestawiania Keefa z wyżej wymienionymi, ale nie ukrywam, że „Love Sosa” było jednym z najbardziej wkręcających się rapowych hitów roku 2012.

Trinidad Jame$ – przykład tego, że hh dużo się nie zminił od czasów Chingy’ego czy J-Kwona i dalej da się zrobić karierę jednym hitem. Świat pokochał „All Gold Everything”, ale nie jestem pewien czy jest gotów pokochać Jame$a. Don’t believe me, just watch.

Kirko Bangz – reprezentant Houston, którego życiowym celem jest połączyć teksańskie tradycje z nowoczesnym mainstreamowym rapem. Ja mu do końca nie ufam, ale zobaczymy co wyjdzie z jego debiutu dla Warner Bros Records.

Travi$ Scott – kolejny raper z Houston, kolejny z dolarem w ksywce. Jeden z ostatnich nabytków wytwórni GOOD Music, pod wpływem dotyku Kanyego „Króla Midasa” Westa coś tam mogłoby z jego debiutu wyniknąć.

Logic – raper z Gaithersburgu w stanie Maryland. Mocno inspirujący się zarówno Drake’iem, jak i… Frankiem Sinatrą. W jego muzyce naturalnie słychać głównie echa tego pierwszego, połączonego z zeszłorocznym świeżakiem – Machine Gun Kellym.

Dizzy Wright – wybór czytelników. Pochodzi z Las Vegas i jest członkiem Funk Volume – labelu założonego przez jednego z zeszłorocznych freshmenów – Hopsina. Przykład ucznia, który stał się ciekawszy od swojego mistrza, zbyt uciekającego czasami w naśladowanie Eminema.