outkast

Big Boi zdradza tytuł nowego albumu, pierwsze dwa single już jutro

Wreszcie jakieś konkrety na temat zapowiadanego od jakiegoś czasu, kolejnego solowego krążka Big Boi’a. Album zatytułowany będzie Boomiverse i wszystkie znaki (a w szczególności zapowiedź na instagramie, którą widzicie poniżej) wskazują na to, że usłyszymy go już niebawem. Zdecydowanie prędzej, bo już jutro, trafią do nas dwa pierwsze single. O ile w numerze zatytułowanym „Kill Jill” gościnnie pojawią się Jeezy oraz Killer Mike, to w głównym singlu z albumu, czyli utworze zatytułowanym „Mic Jack”, którego premiera odbędzie się na antenie Zane Lowe’s Beats 1, usłyszymy Adama Levine z zespołu Maroon 5. Budzi to pewne obawy, ale po zespole U2 na albumie Damn. Kendricka, już chyba nic nie jest w stanie nas zaskoczyć.

#New Album #BOOMIVERSE Coming Soon!

Post udostępniony przez Big Boi (@therealbigboi)

Upiorny Twist: 10 przerażających utworów na Halloween

twist

Nie wybieramy się dzisiaj co prawda w tournee po okolicy, by dręczyć niczemu winnych ludzi prośbami o cukierki, ale myślę, że nie pogardzimy seansem jakiegoś prawdziwie upiornego filmu. By jednak wcześniej wprawić się w nastrój, przygotowaliśmy dla was odpowiednio upiorną selekcję muzyczną. Dziesięciu przedstawionych halloweenowych hajlajtów wraz z dodatkową upiorną trzydziestką możecie posłuchać na plejliście poniżej.


10.

„Saw It Coming”

G-Eazy feat. Jeremih

RCA

„Ghostbusters” Raya Parkera Jra nie da się niczym zastąpić, więc nazywanie „Saw It Coming” promującego tegoroczny remake Pogromców duchów następcą legendarnego motywu byłoby srogim nadużyciem. Nie zmienia to jednak faktu, że „Saw It Coming” to kawałek solidnego radiowego popu z obłędnym refrenem Jeremiha mocno nawiązującym do R&B w stylu późnego Michaela Jacksona. Na pytanie „Who you gonna call?” G-Eazy i Jermih odpowiadają „I bet you never saw it coming” — i rzeczywiście mają rację.


9.

„The Boogie Monster”

Gnarls Barkley

Downtown

Aloe Blacc ma dolara w kieszeni, a Cee Lo Green — potwora w szafie, przynajmniej jeśli wierzyć deklaracjom z refrenów ich piosenek. Danger Mouse od zawsze lubował się w serwowaniu mrocznych motywów w gęstych aranżach — z jednej strony mocno osadzonych na hip-hopowych fundamentach, z drugiej zaś bezsprzecznie czerpiących z upiornego twistu lat 60. Jednym z kulminacyjnych momentów tego chwytliwego stylu był wydany w 2006 roku krążek St. Elsewhere, na którym wespół z Cee Lo z retrosoulu i oldschoolowego funku wyczarowali prawdziwie diaboliczne muzyczne przedstawienie.


8.

„Clint Eastwood”

Gorillaz feat. Del the Funky Homosapien

Parlophone

Czy tylko ja nigdy nie wierzyłem Damonowi Albarnowi śpiewającemu w „Clint Eastwood” apatycznym głosem, że jest szczęśliwy i ma torbę pełną promieni słonecznych? Moją niepewność potęgował przeraźliwy syntezatorowy motyw wybijający się raz po raz ponad klasyczny triphopowy bit. Sytuacji nie poprawiał też Del the Funky Homosapien, który charyzmatycznymi (czyt. demonicznymi w nieco kreskówkowy sposób) zwrotkami doskonale dopełnia hipnotyczny refren Albarna.


7.

„Puk puk”

Nosowska

PolyGram

Jeśli sądziliście, że w polskiej muzyce nie mieliśmy swoich własnych upiornych momentów, to najwyższy czas zweryfikować ten pogląd. Tytułowy utwór z wydanego przed 20-ma laty triphopowego debiutu Kasi Nosowskiej mógłby służyć za model, jak zręcznie budować grozę w muzyce pop. Mamy plemiennie pulsujący bit, wiatr wygwizdujący na skraju fałszu straszliwą melodię i opartą na na pomyśle z filmu Dzieco Rosemary porażającą kołysankę. Atmosfery horroru dopełniają szczere wyznania Nosowskiej, która nie ukrywa tego, że jest przerażona i nie zawaha się wciągnąć słuchacza do swego pogrążonego w mroku świata.


6.

„Bust”

OutKast feat. Killer Mike

LaFace / Artista

W dyskografii OutKast można by co prawda znaleźć kilka utworów bardziej bezpośrednio tekstowo nawiązujących do Halloween — z humorystycznie traktującym o problemach matrymonialnych najsłynniejszego wampira w historii „Dracula’s Wedding” na czele. Ze świecą szukać natomiast piosenki dorównującej „Bust” z wydanego w 2003 roku Speakerboxxx/The Love Below szeroko pojętą upiornością na poziomie aranżacji. Zanim na dobre zrywa się potworna nawałnica Big Boi ostrzega, że siódma pieczęć właśnie została zerwana, a duchy i gobliny błądzą wolno po Ziemi. Część z nich zaangażował zresztą najpewniej do majakowego chóru przyprawiającego żywych o dreszcze przez cały burzliwy przebieg utworu.


5.

„I Put a Spell on You”

Screamin’ Jay Hawkins

Okeh

VooDoo D’Angelo może i czarowało słuchaczy, ale z prawdziwym voodoo miało niewątpliwie niewiele wspólnego. W tym kontekście dużo większą moc mają zaklęcia rzucane przez Jaya Hawkinsa w klasycznym „I Put a Spell on You”, które doczekało się bezliku coverów i do dziś pozostaje adekwatnym elementem zachodniej popkultury. Żadna z reinterpretacji nie dorównywała jednak ekspresją wydanemu w listopadzie 1956 roku oryginałowi. Ta niesławna bluesowa ballada zapewniła nieznanemu wcześniej szerszej publiczności Hawkinsowi nieśmiertelność i dołożyła swoje trzy grosze do naszej upiornej plejlisty.


4.

„Red Right Hand”

Nick Cave & The Bad Seeds

Także Nick Cave zbudował jeden ze swoich gotyckich przebojów na bazie upiornego twistu i złowrogo dmiącego w tle wiatru. Pierwotnie wydane w 1994 roku na płycie Let Love In „Red Right Hand” dwa lata później nie bez powodu zostało wybrane jako temat sagi filmowej Krzyk. Cave jednak nie krzyczy — jako narrator oszczędnie dozuje emocje w historii, która bierze swój tytuł z poematu łączonego niegdyś z satanizmem Johna Miltona, ale rozwija się co najmniej jak opowiadanie Stephena Kinga.


3.

„House of Balloons”/
„Glass Table Girls”

The Weeknd

XO

„House of Balloons”/”Glass Table Girls” podwójny hajlajt z debiutanckiego mikstejpu The Weeknd brzmi może bardziej jak bliskie spotkanie trzeciego stopnia z istotami pozaziemskimi, aniżeli z wesołym diabłem, ale bardzo trudno odmówić mu przepełnionego ciemną materią gęstego klimatu, kóry można by ciąć nożem. Po części dlatego, że muzyk pożyczył potwornie przebojowy refren od Siouxsie & The Banshees, ale także dzięki wkładowi własnemu — okalającym melodię mrocznym syntezatorom i zdumiewająco przestrzennej produkcji.


2.

„Oh My Darling
Don’t Meow
(Just Blaze Remix)”

Run the Jewels

Mass Appeal

Po zeszłorocznej premierze kociego arcydzieła nic nie będzie już takie samo. Nie duchy, wampiry czy zombie, a koty stoją za mrocznym i psychotycznym brzmieniem Meow the Jewels. Kocia paranoja jest zresztą ewidentnym lajtmotiwem hitowego „Oh My Darling Don’t Meow” w znakomitym remiksie Just Blaze’a, który dzięki zaprzęgnięciu w bit hipnotycznych kocich sampli wykreował klimat grozy niczym nieustępujący „Thrillerowi” Michaela Jacksona.


1.

„Thriller”

Michael Jackson

Epic

Nastoletnie uwielbienie klasycznego kina grozy, fascynacja nieprzeniknionymi, strasznymi, tajemniczymi historiami to punkt wyjścia do koncepcyjnego przeboju Michaela Jacksona — być może najbardziej utytułowanej okołohalloweenowej piosenki w historii muzyki popularnej. Jackson z Rodem Tempertonem zawarli w niej bowiem typową dla amerykańskich slasherów naiwność, a ejtisowe syntezatory połączone z galerią klasycznych dźwiękowych efektów — od wyjącego psa po skrzypiące drzwi — dodały do utworu odrobinę nieodzownego w tym wypadku kiczu. Całości dopełnił niezastąpiony mistrz horroru Vincent Price w roli narratora, którego głos przyprawiać może o ciarki. Panie, panowie, prawdziwy thriller!


Gucci Mane nagrał gościnne wersy do nowego utworu Outkast!

b79374a5

To może być news dnia, a przy tak smakowitym kąsku spekulacji nie ma końca. Na Snapchacie Gucci Mane powiadomił, że właśnie zrobił kawałek z Outkast! Powiedział dokładnie tak: „I just did a record for Outkast”. Czyli, że nagrał gościnne wersy do nowego numeru duetu? Właśnie tego nie wiemy, a internet już huczy o możliwym albumie, który miałby się pojawić dziesięć, jedenaście lat od premiery Idlewild. Na razie nie wiadomo za bardzo co się dzieje z chłopakami z Atlanty. Niby oficjalnie się nie rozstali, ale wspólna trasa sprzed dwóch lat nie do końca chyba spełniała oczekiwania. Przynajmniej koncert w Polsce pozostawiał wiele do życzenia. Big Boi cały czas nagrywa, teraz robi trzecią już solówkę, a później szykuje się do wspólnej epki z Killer Mikiem. Andre ostatnio częściej udziela się gościnnie, ale i tak wszyscy czekają na upragnione solo, o którym też co jakiś czas kiedyś się wspominało i mówi się dalej.

A Gucci? Poza możliwym numerem z Outkast, zrobił wspólne kawałki między innymi z Lil’ Waynem i E-40, więc pozostaje czekać na efekty tych kolaboracji.

Organized Noize opowiadają o produkcji hitów Outkast

organized noiseIdziemy za ciosem i informujemy o innym dokumencie o grupie Outkast. Tym razem Rico Wade oraz Ray Murray, czyli 2/3 producenckiego trio Organized Noize ujawniają sporo ciekawostek dotyczących produkcji utworów: „Player’s Ball”, „Git Up Git Out”, „2 Dope Boyz In A Cadillac”, „Skew It On The Bar-B” oraz „So Fresh, So Clean”. Materiał został zrealizowany w studio Stankonia w Atlancie dzięki ekipie Boiler Room. Polecamy również obszerną lekturę jako dodatek do poniższego dokumentu.

Minidokument o legendarnym już albumie Outkast Stankonia w sieci!

stankoniaCzas upływa nieubłaganie – to już piętnaście lat od wydania ikonicznego albumu żyjących legend hip-hopu, niesamowitej formacji Outkast. MTV, której zdarza się puścić czasem coś więcej niż durne reality show, opublikowało z okazji tak ważnej rocznicy serię niepublikowanych wcześniej wywiadów z m.in Big Boiem, T.I, CeeLo Greenem, które przeniosą nas do momentu prac nad płytą. Polecamy zarówno wrócić do płyty, która zmieniła hip-hop jak i obejrzeć dokument!

KAMAU coveruje „Hey Ya” autorstwa Outkast

HEYA-ARTWORK2

Pochodzący z 2003r utwór „Hey Ya” autorstwa Outkast, a właściwie Andre3000, jest niewątpliwie jednym z największych hitów ubiegłej dekady. Podjęcie się próby coverowania takiego bezbłędnego kawałka moze byc nieco ryzykowne. Z „Hey Ya” zmierzył się mieszkający na Brooklynie KAMAU, o którego istnieniu dowiedziałem się właśnie poprzez poniższy utwór. Z tanecznej i parkietowej oryginalnej bomby, młody artysta stworzył zupełnie autorską, bardziej płynącą i spokojniejszą wersję, która stanowi absoultnie znakomity utwór. KAMAU podobno kończy prace nad debiutancką EP, przy produkcji której pomóc ma No Wyld. Po takiej zajawce, nie wypada nie czekać!

Relacja z koncertu OutKast na Orange Warsaw Festival

outkast1

Drogi André, drogi Big Boiu,

piszę do Was list tak jak robił to Stan. Nie jestem jednak Stanem, nie wytatuowałem sobie logo OutKast i nie zakończę tekstu zwrotem „ps we should be together too”. (więcej…)

Zapis video koncertu Outkastu z tegorocznej Coachelli

Outkast-headline-coachellaWieść o reaktywacji jednego z najważniejszych hiphopowych składów wszech czasów była (i jest!) wydarzeniem niesamowitym. Dobrze znani Wam Andre3000 oraz Big Boi jako Outkast zagrają na 40 festiwalach. Pierwszym z koncertów, występem rozpoczynającym reaktywację zespołu była tegoroczna Coachella. Orkiestra, chórki, genialna energia chłopaków. Do tego na scenie gościnnie Janelle Monae, Sleepy Brown oraz Killer Mike. Co tu dużo mówić… Po prostu obejrzyjcie.

OutKast na Orange Warsaw Festival 2014!

outkast
Tym samym Orange Warsaw Festiwal stał się pozycją obowiązkową dla nas i dla Was. Komentarza nie potrzeba. 15 czerwca, Warszawo, widzimy się!

OutKast oficjalnie wystąpią na Coachelii

outkast

Normalnie nie ekscytujemy się koncertami, których i tak nie będziemy mieli okazji zobaczyć. Jak tu jednak nie wspomnieć o czymś takim jak pierwszy od wielu lat wspólny koncert Three StacksaBig Boia? Od dzisiaj w sieci możemy podziwiać (to dobre słowo) oficjalną rozpiskę artystów, którzy wystąpią na tegorocznej edycji kultowego amerykańskiego festiwalu w Dolinie Coachella. Plotki krążyły już od jakiegoś czasu, teraz nareszcie mamy potwierdzenie — OutKast będą jednymi z headlinerów, a konkretnie gwoździem programu pierwszego dnia imprezy. Raperzy z Atlanty uczczą w ten sposób dwudziestolecie działalności, a przy okazji — pogdybajmy sobie — może powiedzą coś o swoich planach na przyszłość (większa trasa koncertowa? nowy album?). Oj, chcielibyśmy tam być w dniach 11-13 kwietnia i nie tylko z powodu ATLienów — podczas festiwalu zagrają również: Chromeo, Flume, Aloe Blacc, Woodkid, Shlohmo, Pharrell Williams, Banks, Chance the Rapper i wielu innych naszych miskowch ulubieńców.

coachella

OutKast powrócą w przyszłym roku

outkast

Na razie jako headlinerzy festiwalu Coachella. Telewizja Revolt należąca do Diddy’ego, a także długoletni współpracownik OutKast, Sleepy Brown, potwierdzili informację, która wczoraj trafiła do mediów, że być może duet będzie wspólnie koncertował. Poza Coachellą, OutKast mają wystąpić także na szeregu innych amerykańskich festiwali. Na razie nie wygląda na to, aby zespół miał przyjechać do Europy. Nie słychać też nic o planach wydawniczych grupy, ale to już całkiem dobry start. Co prawda kilka lat temu Big Boi i Andre 3000 zarzekali się, że nowa płyta OutKast ukaże się dopiero, gdy obaj wydadzą solowe krążki, ale może zrewidowali ten pogląd. Wszak od ich ostatniego wspólnego albumu, Idlewild minęło już siedem lat!

Nowy utwór: Outkast feat. Kendrick Lamar „Ms. Jackson (Potatohead People Remix)”

nickw

„Ms Jackson” od 12 lat cieszy się ogromnym uznaniem i nieustannie rozkręca nie jedną imprezę. Na remiksowanie takich klasyków porywa się coraz to więcej producentów. Tym razem za dodanie numerowi Outkast soczystego basu oraz pięknie brzmiących syntezatorów, którymi nafaszerowany jest cały numer, wziął się 23-letni Nick Wisdom – reprezentant Vancouver, który w przeciągu ostatnich dwóch lat nie dość, że wydał 6 albumów, to jeszcze stał się drugim dowodzącym wytwórni Jellyfish Recordings.  Wraz z nim działał także AstroLogical – multiinstrumentalista i producent, który z Nickiem tworzy kolektyw Potatohead People i pod tym właśnie szyldem posłuchać możecie zamieszczonego niżej tracku. Ja zachęcam także do odsłuchu pozostałych produkcji chłopaków, w których słychać inspiracje zarówno starym, dobrym jazzem, jak i hip-hopem czy nowoczesną elektroniką. Ci młodzi ludzie jakby coraz zdolniejsi się robią!

André 3000 na temat nowego OutKastu i solówki


„Can we get new Outkast album now?” – kto słuchał owocu kolaboracji GoryliAndrzejem Trzy Patyki, ten pewnie zwrócił uwagę na to pojawiające się pod koniec utworu pytanie. To samo pytanie postanowili zadać Andre redaktorzy GQ Magazine, a odpowiedź którą otrzymali jest co najmniej rozczarowująca. Według rapera nie ma póki co żadnych planów powstania nowego albumu duetu. Oznacza to, że na nowy OutKast poczekamy znacznie dłużej niż po cichu wszyscy liczyliśmy. To samo dotyczy solówki Dre’a. „Myślę, że mam w planach nową solówkę i mam nadzieję, że uda mu się ją wydać w tym roku”, co po przetłumaczeniu na język słuchaczy oznacza, że tego albumu też w 2012 na pewno nie usłyszymy. Smutne to. Mnie pociesza fakt, że przynajmniej znajomi OutKastów ciągle coś tworzą (Cee Lo Green, reaktywujące się Goodie Mob, Killer Mike, Organized Noize, którzy produkowali ostatnio Nappy Roots), a i sporo młodych artystów stara się pociągnąć tradycje Dungeon Family (Janelle Monae, Big K.R.I.T., Aleon Craft, A.dd+…).

Pocieszenie numer dwa: sprawdźcie, pełną 13-minutową wersje „DoYaThing”, w której Andre 3000 świruje jak za pięknych czasów StankoniiThe Love Below.

10. rzeczy, których nie wiesz o… TLC!

Był czas, kiedy częściej zdarzało mi się siedzieć na necie czytając genezę jakiegoś albumu z większymi wypiekami na twarzy niż podczas słuchania krążka. Był czas, gdy buszowałam w internecie w poszukiwaniu najróżniejszych, czasem dziwnych związków pomiędzy piosenkami i samplami. Był czas… nie, teraz jest czas na to aby się z Wami tą wiedzą podzielić. Oto nowy cykl dla ciekawskich i (dosłownie) wścibskich, lubiących czasem zabłysnąć niespodziewaną informacją w (soulowym) towarzystwie. Co miesiąc niczym rentgen prześwietlę dla Was jednego wybranego artystę. Zdążyliście juz chyba zauważyć jak bardzo kocham trio TLC, więc na pierwszy rzut moje dziewczyny i 10. szokujących faktów z ich życia. Informacje na temat powiązania Cee Lo Green z wodospadami oraz kogoś, kto odważył się dissować „No Scrubs” po skoku. Zapraszam do lektury!
(więcej…)

OutKast razem i osobno

outkast

Nie po raz pierwszy wieść niesie, że nowy wspólny krążek OutKast jest już w drodze. Tymczasem od czasu Idlewild z odległego 2006 roku, nic się w tym kierunku nie ruszyło. Duet jednak zapewnia, że album się pojawi, ale dopiero… za rok. W tzw. międzyczasie André 3000Big Boi (w tej kolejności) mają zamiar jeszcze uraczyć publikę swoimi solowymi projektami. Od początku roku Big Boi podobno pracuje nad następcą zeszłorocznego świetnie przyjętego Sir Lucious Left Foot: The Son of Chico Dusty, o równie długim i przewrotnym tytule Daddy Fat Sax: Soul Funk Crusader. O płycie Dre jak na razie nie wiadomo nic poza tym, że ukończenie jego projektu solowego jest warunkiem dla nowej płyty OutKast. Oba solowe krążki podobno jeszcze w tym roku, ale czy ktoś w to uwierzy?

OutKast, Kelis i Lil Wayne w 2010

weezy

Zapowiedziom nowych płyt nie ma końca, a wszystko przez nieustanne pushbacki płyt, które już dawno powinny były się ukazać. Jak to zwykle bywa cyferki zmieniają się z dnia na dzień i tak oto właśnie znaleźliśmy się w wirtualnym jeszcze i zupełnie nienamacalnym 2010 roku! Z tytułowej trójcy najmniej gorliwie zapowiadała się Kelis, bo do tej pory nie dostaliśmy od niej żadnych konkretów poza wizją dwóch albumów w najbliższym czasie i nazwiskami kilku producentów, w pierwszej połowie roku. Lil Wayne także snuł plany wydania dwóch albumów The RebirthTha Carter IV, i to jeszcze sporo przed wydaniem hitowego Tha Carter III. Ten pierwszy nawet zwiastowały już dwa single, na początku tego roku: „Prom Queen” „Hot Revolver”, ale że żaden z nich nie okazał się przebojem na jaki liczono, postanowiono przekładać premierę obu krążków na coraz to dalsze daty bez pokrycia. Ostatecznie chyba zorientowano się, że nikt za bardzo nie chce kupować płyty ex(?) rapera udającego, że gra na gitarze vocoderowego rocka, bo z najnowszych danych, w jakich posiadanie wszedłem wynika, że Rebirth jednak się ukaże, ale będzie przymusowo sparowany z kompilacją wytwórni Weezy’ego – Young Money, paradoksalnie, oczekiwanej także od dobrych kilku miesięcy przez fanów mainstreamowego rapu. Sam siebie przeszedł jednak dopiero Big Boi, którego bardzo niewydarzony do tej pory album o znanym o wieków tytule Sir Luscious Left Foot: The Son of Chico Dusty, zapowiadany jest już o prawie 3 lat! „Konkrety” po skoku.

(więcej…)

Zapowiedzi nowych krążków Big Boi’a, Andre 3000 i OutKast

Big Boi pojawił się ostatnio na teksańskim święcie muzyki i filmu – trwającym w tym roku od 13 do 22 marca – festiwalu South by Southwest, znanym także jako SXSW. Warto dodać, że jest to raczej impreza oblegana przez wszelkiego typu wykonawców indie, a raperzy stanowią tam niezwykle rzadki obraz (co warto skontrastować z tym, że na SXSW występuje około 2000 wykonawców!) Big Boi zaprezentował swoją twórczość w czwartkową noc dodając wcześniej w krótkim wywiadzie, że nie kategoryzuje muzyki i może występować z kimkolwiek, bo „nasza muzyka jest wszędzie. Nie można zaszufladkować OutKast, tak jak nie można zaszufladkować Big Boi’a. Rock, funk, blues, soul, gospel – wszystkiego po trochu.”. Zapowiedział też, że jego solowy projekt nagrywany już od dwóch lat – „Sir Lucious Left Foot: The Son of Chico Dusty” ukaże się w okolicy czerwca i lipca. Na krążku ma znaleźć się 16 kawałków, w których pojawią się goście tacy jak: Jamie Foxx, T.I., George Clinton, Lil’ Jon czy druga połowa OutKast Andre 3000. Album ma poruszać inne kwestie niż krążki OutKast, ale wciąż ma być dużo funku i imprezowej muzyki. Na koniec Big Boi oznajmił, że Andre 3000 także pracuje nad solową płytą (o czym już zresztą donosiliśmy wcześniej) i zaraz jak uda im się zrealizować osobne projekty, wejdą razem do studia i stworzą coś pod wspólnym szyldem: OutKast. „Idlewild” z tego co pamiętam też był zapowiadany dużo dużo naprzód, bo z tego co pamiętam, na samym początku miał ukazać się w zasadzie w roku następującym po wydaniu „Speakerboxxx/The Love Below” tj. 2004. Jeśli ta sytuacja powtórzy się i tym razem, to na nowy krążek poczekamy sobie przynajmniej do 2011.

Kącik zapoznawczy: JUNE

Po tymczasowej, wakacyjnej nieobecności powracam do mojego ukochanego kącika zapoznawczego (i nie tylko). Przedstawiam Wam zespół June. ‚Czerwcowi’ nie mają jeszcze na swoim koncie żadnego albumu, ale pod swoje skrzydła wzięła ich wytwórnia Kayax. Wróżę im bardzo dobrze. Oto co napisali o sobie na majspejsowym profilu:

 

JUNE to nowe spojrzenie na stary dobry SOUL. Muzyka JUNE to efekt spotkania młodych muzyków, którzy do tej pory współpracowali z innymi znanymi artystami polskimi takimi jak; Smolik, Anna Maria Jopek, Michał Urbaniak, Urszula Dudziak, Anna Dąbrowska czy Monika Brodka. Zresztą listę artystów, z którymi JUNE do tej pory współpracował można ciągnąć w nieskończoność. Spotkanie Roberta Cichego, Janka Smoczyńskiego, Krzysztofa Pacana oraz Arka Skolika przyniosło zaskakujący i elektryzujący efekt. W dźwiękach kompozycji słychać improwizacyjne zmagania rodem jazz’owego klubu, a typowo rockowa barwa głosu wokalisty daje eklektyczny i elektryzujący efekt. Zespół przenosi echa eksperymentów brzmieniowych, które można spotkać u np. Gnarls Barkley czy Outkast. W muzyce JUNE z pewnością zakochają się fani Lauryn Hill, Angie Stone, Jill Scott czy Eryki Badu. Bogate brzmienia oparte o wyraźnie synkopowane rytmy, zmienne nastroje; od bardzo dynamicznych po liryczne, oparte na szerokim instrumentarium akustycznym i analogowym z pewnością przysporzą zespołowi wielu szczerych fanów.

Jak widać chłopaki potrafią się zareklamować, Lauryn, Jill, Erykah i inne perełki zachęcają prawda? Jak brzmią? Do wielkich div sporo im brakuje, ale moje ucho jest mile zaskoczone i pragnie albumu. Zresztą posłuchajcie sami!

June – Ginger
[audio:june-ginger.mp3]

June – Red Pils
[audio:june – red pils.mp3]

June – Nations
[audio:june- nations.mp3]

Nowy teledysk: Big Boi ft Mary J Blige

Teledysk do utworu “Sumthin’s Gotta Give” z udziałem Mary J Blige to drugi singiel z nadchodzącej w tym roku solowej płyty Bog Boi zatytułowanej „Sir Luscious Left Foot: The Son of Chico Dusty”. W teledysku gościnnie pojawiają się DJ Drama, John LegendHill Harper.

Nowy Legend jeszcze w tym roku!

legend.jpg

Dla wszystkich fanów Johna Legenda doskonała wiadomość! Trzecia płyta podopiecznego Kanye Westa, która ukaże się we wrześniu, będzie nosiła tytuł „Evolver”.
Album promuje wydany na singlu utwór „Green Light” nagrany wspólnie z Andre 3000Outkast.
Podobno cała nowa płyta „Evolver” ma być odejściem od znanego stylu w stronę bardziej agresywnego i eksperymentalnego podejścia do soulu. Wśród gości na płycie znaleźli się oczywiście Kanye WestAndre 3000, ale także Estelle, Will.I.Am oraz Pharrell Williams.

Wspałanie info, wspaniali goście (no może pomijając Will.I.Am’a), bliski termin, czego chcieć więcej!

Za informację dziękujemy portalowi infomuzyka.
infomuzyka_box_430x48.jpg