palmistry

#FridayRoundup: PJ Morton, Will Sessions, Rosalie., J Dilla i inni

Przyznajemy, że pomimo całego zamieszania, jakie się z tym wywiązało, czekaliśmy na zapowiedzianą na dziś epkę z nieopublikowanymi utworami Prince’a. Wydawnictwo to jednak się nie ukazało, ale nie znaczy to wcale, że nie będzie dziś czego słuchać, albowiem swoimi nowymi płytami obdarowali nas m.in. klawiszowiec zespołu Maroon 5 — PJ Morton, funkowo-jazzowi reprezentanci Detroit, czyli zespół Will Sessions oraz Palmistry, który to zaprezentował rozszerzoną reedycję zeszłorocznego debiuty. Dorzucamy do tego wszystkiego kolejną dawkę niewydanych wcześniej utworów J Dili, a nasz kraj reprezentują w tym towarzystwie — Rosalie. oraz Steve Nash wraz ze swoją turntablistyczną orkiestrą i kilkoma znakomitymi gośćmi.


Gumbo

PJ Morton

Morton Records

Po rewelacyjnej zeszłorocznej neo-soulowej epce Sticking to My Guns klawiszowiec Maroon 5 PJ Morton prezentuje swój najnowszy solowy longplay Gumbo, na którym wychodzi naprzeciw najlepszym tradycjom gatunku. Wśród 9 numerów znalazła się m.in. nowa wersja znanego z epki „First Began” czy uduchowiony duet z BJ-em the Chicago Kidem. Morton uderza w podobne tony, co Black Messiah D’Angelo czy Jardín Garzona-Montano. Pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika czarnych brzmień. –Kurtek


Deluxe

Will Sessions

RCA Records

Sześć lat temu funkowo-jazzowy kolektyw z Detroit Will Sessions wyprodukował doskonale przyjęte Ellmatic — odpowiedź i hołd Elzhiego dla Illmatic Nasa. Teraz grupa łączy siły m.in. z Ampem Fiddlerem czy właśnie Elzhim na potrzeby ich własnego projektu Deluxe. Osiem nowych głęboko osadzonych w funkowych korzeniach grupy piosenek z całą pewnością rozkołysze każdego, komu w żyłach płynie R&B. –Kurtek


Enuff EP

Rosalie.

Alkopoligamia

Co prawda epki Enuff można było słuchać już od listopada, ale oficjalna premiera fizyczna miała miejsce dzisiaj. Enuff wydane zostało pod szyldem Alkopoligamii, która kolejny raz udowadnia, że jest wytwórnią promującą młode talenty i otwartą na różne gatunki muzyczne. Rosalie. oscyluje gdzieś między R&B, elektroniką i hip-hopem. Nad materiałem pracowało kilku producentów, a teksty piosenkarki zainspirowało życie w Berlinie i Poznaniu. W wersji fizycznej dostajemy trzy nowe utwory — dwa remiksy i premierową piosenkę „Już”. Enuff można nabyć na oficjalnej stronie Alkopoligamii. — Polazofia


Pagan

Palmistry

Mixpack

Do dziś nie mogę zrozumieć, jak zeszłoroczny znakomity debiutancki longplay Palmistry Pagan mógł umknąć uwadze słuchaczy i recenzentów. Najwyraźniej nie jestem jedyny, bo ukrywający się pod tym pseudonimem pochodzący z Londynu Benjy Keating właśnie wypuścił reedycję krążka zawierającą nowe wersje dwóch singlowych utworów „Lifted” i „Sweetness”. Jeśli wydaje wam się, że jesteście błyskotliwe minimalistyczne połączenie dancehallu i syntezatorowego alt R&B przypadnie wam do gustu, koniecznie sprawdźcie Pagan. — Kurtek


Motor City

J Dilla

Ma Dukes Official / Vintage Vibez

Wydaje się, że po śmierci J Dilla wypuścił więcej płyt niż za życia. Czasami ta ilość nie przekładała się niestety na jakość. Dziś premierę ma beat tape legendarnego producenta zawierający niepublikowane wcześniej podkłady i blendy. Mam nadzieję, że wyszło z tego coś naprawdę ciekawego, a piszę to jako fan sprawdzający z automatu wszystko co wychodzi spod szyldu pana Yanceya. Na razie dostępne były dwa blendy autorstwa J-Rocca, w tym inna wersja „For The Nasty”, która oryginalnie ukazała się na bicie Pharrella. Mam lekkie obawy, co do całości, ale podejrzewam, że i tak znajdzie się tu kilka perełek. — Dill


Out of fade

Steve Nash & Turntable Orchestra

Agencja Muzyczna Polskiego Radia

Takiego projektu w naszym kraju jeszcze nie było. Śmiało można też stwierdzić, że do czynienia mamy z fenomenem na skalę światową. Połączenie muzyki klasycznej z turntablismem, hip-hopem, muzyką elektroniczną oraz jazzem, to pomysł jednego człowieka, jakim jest — Steve Nash. Cały projekt nie udałby się zapewne, gdyby nie wzięła w tym udziału orkiestra kameralna, czołówka polskich turntablistów, kojarzony już zapewne wśród czytelników naszej strony — Moo Latte oraz trzech znakomitych mc’s, czyli Joe Kickass, Bisz i O.S.T.R. Odsłuch albumu nie trafił póki co do sieci, ale TUTAJ posłuchać możecie fragmentów albumu.  — efdote

Nowy teledysk: Palmistry „Lifted (V2)”

Do dziś nie mogę zrozumieć, jak zeszłoroczny znakomity debiutancki longplay Palmistry Pagan mógł umknąć uwadze słuchaczy i recenzentów. Najwyraźniej nie jestem jedyny, bo ukrywający się pod tym pseudonimem pochodzący z Londynu Benjy Keating właśnie wypuścił reedycję krążka zawierającą nowe wersje dwóch singlowych utworów „Lifted” i „Sweetness”. Pierwsze z nich zwizualizowano zresztą nakręconym w Japonii vaporowym teledyskiem. Jeśli wydaje wam się, że jesteście minimalistyczne połączenie dancehallu i syntezatorowego alt R&B przypadnie wam do gustu, koniecznie sprawdźcie Pagan.

Recenzja: Palmistry Pagan

Palmistry

Pagan (2016)

Mixpack

Gorące lato. Klub wypełniają neonowe światła i malaryczne powietrze. W rogu przy wejściu w przezroczystej donicy stoi ogromna ozdobna palma. Parkiet jest na wpół pusty, a pojedynczy goście sączą przy barze różnobarwne drinki. W głośnikach Palmistry, który na debiutanckim longplayu Pagan nie odkrywa może Ameryki, ale ma na siebie pomysł, jakiego nie ma w branży nikt inny i potrafi skutecznie wprowadzić go w życie. Londyńczyk z wyczuciem i lekkością przepisuje tropikalne wspomnienia lata 2005 (gdy na wakacyjnych playlistach królowały dancehall i reggaeton) na współczesny język minimalistycznego alternatywnego R&B. Charakterystyczna południowa rytmika przepuszczona przez bubblegumbassowy filtr i subtelnie przeciągnięta noworomantycznymi syntezatorami wraz z pozostającym w centralnym punkcie kojącym wokalem Palmistry, jeśli wziąć pod uwagę klubowe okoliczności, uderza intymnością i kameralnością. Dlatego Pagan nigdy nie zapełni lokalu, a właściciel, niepoprawny romantyk, zamknie go jeszcze przed końcem sezonu. Trudno zresztą było to miejsce znaleźć — wpół drogi między słonecznym Kingston, onirycznym Toronto, basowym Londynem i do tego gdzieś na skraju lat 80. — bo choć rytm zdążył już zdominować melodię, ta w dalszym ciągu, choć zdekonstruowana, definiuje odbiór longplaya Palmistry („Club Aso”, „Sip”, „Paigon”).

70017817-a67f-4f2e-b608-d8d3ab3fc475