rihanna
Nowy teledysk: Rihanna ‚Cheers (Drink To That)
Rihanna – księżniczka Barbadosu ciągle promuje swój ostatni album ‚Laoud’. Obrazek jest mało odkrywczy jak płyta, ale tak samo miło się go ogląda, jak i słucha krążka. Klip przedstawia backstage trasy koncertowej do tejże płyty i powroty Riri do domu. Wasze Zdrowie!
Kanye u Rihanny w NY

Normalnie nigdy bym nic o Riri nie napisała, ale za to Kanye coraz bardziej chodzi mi po głowie. Ciekawe, czemu (ach, jeszcze tylko 3 tygodnie). A zatem: pan West odwiedził scenę opanowaną przez Rihannę (która to jest w trakcie swojego Loud Tour) na Long Island. Wspólnie wykonali „All of The Lights” oraz “Run This Town”. Poniżej pierwszy z kawałków.
Jesienna głośna reedycja Rihanny

Tak, Rihanna przyzwyczaiła nas do tego, że co rok wydaje nową płytę, ale wszystko wskazuje na to, że w tym roku nie doczekamy się całkowicie nowego materiału od barbadoskiej księżniczki. Wokalistka napisała na swoim oficjalnym profilu w serwisie Twitter:
Era płyty LOUD będzie kontynuowana z jeszcze większą ilością muzyki, którą będziecie mogli dodać do swojej kolekcji!!!
Można zakładać więc, że w okolicach sierpnia dostaniemy od Riri całkiem nowy singiel promujący wydawnictwo. I wcale mnie nie rusza argumentacja, że powinna odpocząć – skoro jest na topie, ludzie chcą jej słuchać a ona nie ma potrzeby robić przerwy, to po co tak?
Nowy teledysk: Rihanna „Man Down”

Ok, to trzeba powiedzieć wprost: Rihanna po raz kolejny daje radę. Tym razem na tapecie mamy piąty teledysk z płyty „Loud” do nowego singla „Man Down„, który wyreżyserował (i tu bez zaskoczenia) Anthony Mandler, znany głównie ze współpracy właśnie z barbadoską księżniczką.
Tym razem obrazek, który Riri serwuje nam do swojej reggae-inspirowanej piosenki to historia kobiety, która musi zrobić coś z mężczyzną, który nie chce przyjąć jej „nie” jako odpowiedzi – i tym samym poczynić stosowne kroki by „man” był „down”. I co by nie powiedzieć o Rihannie to właśnie między innymi jest tak bardzo wielbiona na świecie, że i w klubie można do niej potańczyć, ale i można tak jak w przypadku tym czy „Russian Roulette” obejrzeć fajną historię poruszającą dość ważną problematykę. I za to ja też ją lubię – ma dziewczyna jaja pójść krok do przodu a nie nagrywać tylko tzw. performance-videos, w których jest taniec i wdzięczenie się przed kamerą. Co prawda, aktorką wybitną może nie jest, ale nieważne. Oglądajcie i strzeżcie się przed takimi sytuacjami jakie są pod koniec klipu!
Nowy teledysk: Rihanna „California King Bed”
Czasem bujam się do Rihanny. Tak. Ten numer też lubię, chociaż klip pomimo swojej dość dobrej estetyki mnie nie zachwyca. Teledysk powstał do utworu z ostatniej płyty Riri „California King Bed”. Z ciekawostek – model , który występuje w scenach łóżkowych i nie tylko, został wybrany przez ‚wokalistkę’ z internetu! Cieszcie i dołujcie się!
Nowy teledysk: Kanye West „All Of The Lights”
Wczoraj pojawił się klip do utworu „All Of The Lights” z ostatniej płyty Kanye Westa. Z całego tabuna gości, którzy pojawiają się gościnnie w tym numerze, w teledysku zobaczymy tylko Rihanne i Kid Cudiego. Po Kanye spodziewałem się prawie wszystkiego, ale udało mu się po raz kolejny mnie zaskoczyć. Klip jest nadspodziewanie … normalny, zwyczajny i powiedziałbym nawet że słaby i nudny. Można co najwyżej dostać oczopląsu. Takie bębny zasługują na coś lepszego. Reżyserem klipu jest Hype Williams, który powinien chyba zrobić sobie dłuższą przerwę.
Okładka płyty: Rihanna Loud

Rihanna nieustannie od pięciu lat dostarcza nam radości, ciągłymi zmianami muzyczno-wizerunkowymi. Po lateksowo-ćwiekowej dominie aspirującej do miana rockmanki przyszedł czas na krzykliwą kolorową perukę i elektropopowy repertuar (wzorem, jak podejrzewam, Katy Perry). [i]Loud[/i] do kupienia w dobrych sklepach muzycznych już 16 listopada. Nowy singiel „Only Girl (In the World)” to oczywiście komercyjny strzał w dziesiątce, obecnie numer 3 w Ameryce, a z tego co wiem, i polskie stacje radiowe go nie unikają. Jak Wam się podoba ta przemiana?
Z innej miski: Yeasayer „Ambling Alp”
Jakby brzmiało połączenie reggae’owego 311 z neopsychodelicznymi Animal Collective? Na pewno barwnie i ciekawie. Teraz możemy przekonać się sami, i to nie dlatego, że ktoś zmashupował obu wykonawców (chociaż kto wie, muszę pogooglować), ale nowy singiel grupy Yeasayer, „Ambling Alp” brzmi wyraźnie jak taka właśnie mieszanka. Kawałek można znaleźć na drugim albumie zespołu, wydanym w tym roku, nakładem Secretly Canadian, Odd Blood, który całkiem zasłużenie zebrał generalnie pozytywne recenzje. Co ciekawe, panowie z Yeasayer przyznają, że wypuszczając ten, brzmiący bardziej popowo od ich debiutu, album mieli nadzieję „dźwiękowo pokonać Rihannę w klubach”. Czy się udało? Możliwe, ale jak tylko „Rude Boy” trafiło w tym tygodniu na szczyt amerykańskiego Hot 100, sytuacja prawdopodobnie i tak zmieni się na korzyść Barbadoski.
Rihanna jako instruktorka tańca
Alan Carr miał ostatnio bardzo ciekawą lekcję. Odbyła się ona w telewizji, a nauczycielką była gwiazda z Barbadosu. Nie wiem czy został z niej rozliczony, ale w czasie nauki bawił się przednio. Nic dziwnego. Nie ocenię umiejętności tanecznych RiRi, ani jej dość specyficznego stroju (a raczej braku pewnych elementów). Filmik nawet zabawny, a więc zapraszam do oglądania. Akcent kabaretowy przed zaśnięciem nikomu nie zaszkodzi.
Nowy utwór: Rihanna „Sexuality” (Unreleased)

Do wokalistki z Barbados mam stosunek raczej obojętny. Dlatego unikam pisania o nowościach z jej życia. Ale tym razem nie mogłem się oprzeć. Po pierwsze: numer jest klubowym banggerem, mógłby dorzucić do ognia na niejednej imprezie. Po drugie: przypomina mi bardzo inny dobry bangger, czyli Ciare z Justin’em Timberlake i ich „Love Sex Magic”. Po trzecie: opiera się na utworze „Controversy” (posłuchaj) należącego do jednego z największych wokalistów soulowych, Princa. Tyle nawiązań, a ile w tym wszystkim Rihaany? Oj malutko, bardzo malutko. Ale trudno. Trak ma ogromny potencjał imprezowy. Dlaczego nie wszedł na ostatni album wokalistki? Może właśnie dlatego, że nie odkrywa niczego, a za to bardzo przypomina wszystko inne.
