rihanna
Rihanna wraca z rosyjską ruletką

Wszystko wskazuje na to, że piosenkarka z Barbadosu, jeszcze w tym roku, po raz kolejny odniesie wielki sukces na listach przebojów. W sobotę informowaliśmy, że nowy album wokalistki trafi do sklepów 23 listopada, ale nie mieliśmy żadnych innych informacji na temat jego nazwy czy zawartości. Jednak już teraz na pewno możemy powiedzieć, że kolejna płyta Rihanny zatytułowana będzie Rated R, a pierwszym singlem z płyty ma być kawałek „Russian Roulette”, którego już można posłuchać w cyberprzestrzeni. Wiadomo, że teledysk został już nakręcony i wyreżyserowany przez Anthony’ego Mandlera i w najbliższym czasie zadebiutuje w okresie największej oglądalności w amerykańskiej stacji ABC. Wiadomo też, co widać zresztą po zdjęciu powyżej, że Rihanna nie tylko nie zrezygnowała ze swojego lateksowo-ćwiekowo-sado-masochistycznego imidżu, ale poszła o krok dalej – teraz będzie kimś pomiędzy piratem, Zorro, Tarzanem, psychopatycznym mordercą a samą sobą, przynajmniej jeśli chodzi o wizerunek sceniczny. Myślicie, że to się sprzeda? Niezależnie od warstwy muzycznej, jestem pewien, że to będzie hit sezonu. Zapowiada się bardzo wyrównane starcie na kiczowatą ekstremę między R a Lady Gagą, która właśnie zbiera siły przed reedycją jej debiutanckiego krążka.
Daty, okładki, tytuły – słowo o nowych wydawnictwach

Począwszy od października aż do połowy grudnia to zawsze najlepszy okres w roku pod względem ilości wydawanych płyt. Niestety to raczej nie dlatego, że wszyscy wykonawcy doznają wówczas twórczego olśnienia i magicznego przypływu kreatywności, ale dlatego, że w tym okresie muzyka najlepiej się sprzedaje w związku z bardzo dochodowym okresem przedświątecznym. A że wydawnictwa świeże trafiają w sklepach na najlepsze półki, single wtedy zajmują niejednokrotnie wysokie pozycje na listach, a machina promocyjna działa na pełnych obrotach, to i przychody z pierwszych tygodni sprzedaży płyt są wyższe, bo skoro ludzie i tak coś kupują, to statystycznie częściej sięgać będą po coś niedawno wydanego, co niedawno reklamowano w radiu, niż po album, który już przebrzmiał i nikt o nim nie pamięta (w sensie komercyjnym).
Kanye przeprasza (czytaj: Gay Fish skleja akwarium)
Niekończąca się opowieść Kanye Westa pt. ,,Jestem burakiem. Jestem dziełem sztuki” trwa nadal, a jej promocja jest nadal w toku. Tym razem Gay Fish wpłynął do studia telewizyjnego, aby powiedzieć prowadzącemu program Jay’owi Leno, jak bardzo mu przykro za to, że podczas rozdania nagród MTV VMA ukradł Taylor Swift jej moment, popsuł akwarium i całą zabawę. W odróżnieniu od sztucznego i fałszywie pachnącego na kilometr kajania się Chrisa Browna, przeprosiny Kanye Westa można uznać za całkiem przekonujące. Choć to, że na takie wyszły, nie znaczy wcale, że autentycznie naszemu Kejniemu było przykro. Bo czy tak wygląda skruszony facet, któremu jest przykro ? Naprawdę ? Jak dla mnie Kejn wygląda po prostu na skacowanego Gay Fisha. Wtedy, w tym stanie, też się człowiekowi robi przykro i źle, na twarz zakłada maskę zbitego psa. W każdym razie pan West zaczął także przebąkiwać, że niby on odsunie się i zniknie na chwilę. Wierzycie mu, o ludu ? Ja odebrałam to jako cytat z literatury sci-fiction. Oprócz padania na kolana i bicia się w płetwy, Kanye wraz z Jay’em-Z i Rihanną, czyli tzw. Święta Trójca, zdążył odśpiewać u Leno ich wspólny aktualny singiel „Run This Town„, który jest do zobaczenia po oto tej tutaj przerwie. Interes dalej się kręci. I ustalmy jedno, Rihanna ZAWSZE wygląda dobrze. (więcej…)
Gay Fish rozwala akwarium na VMA ’09
Moja dziwna miłość do KanYe Westa tak gwałtownie wzrosła, że przez chwilę zastanawiałam się, czy nie napisać całego posta CAPSACH !!!! Ale do rzeczy. Rozdano statuetki Moonmana (a to ci niespodzianka!). Do Beyoncé’owych „Single Ladies” trafiły 3 jego podobizny (za Klip roku, Najlepszą choreografię i Najlepszy montaż – tak, tak, „SL” są zmontowane i wbrew zapewnieniom Bee klip NIE został zakręcony w jednym ujęciu. MTV potwierdziło to tą nagrodą!). Tytuł Najlepszego klipu hip-hopowego trafił do „We Made You” Eminema, a z kolei „Live Your Life” T.I. (+ Rihanna) to Najlepsze wideo przedstawiciela płci męskiej. Tak zwanym ,,Teledyskiem, który powinien był wygrać” zostało „Sabotage” Beastie Boys. Podczas imprezy zaśpiewali i wygrana Beyoncé i Jay-Z i Alicia Keys i inni. W trakcie występu wspomnianych artystów na scenę pozwoliła sobie wejść Lil Mama, aby uszczknąć nieco ich blasku i chwały. Ani Ala ani Jay nie wyglądali na zadowolonych z tego powodu i uzurpatorkę potraktowali jak powietrze, słusznie zresztą. Jednak WSZYSCY mówią o innym wtargnięciu, tym z KanYe Westem w roli głównej. (więcej…)
Alicia wraz z Jay’em Z na MTV VMA 2009
Po dość długiej przerwie wakacyjnej, wracam do Was ja, Lejdi K(a). Do rzeczy. 13 września odbędzie się wielka gala MTV VMA, chyba każdy wie o co chodzi. Jakby ktoś do tej pory miał braki, to ja Wam powiem. Chodzi o teledyski. Z tej okazji kanał MTV tradycyjnie już szykuje dla nas wielkie SHOW. O całości wypowiadała się nie będę. Zaintrygował mnie bowiem jeden występ. Jay Z + Alicia Keys. Spodziewałam się bardziej zestawienia Jay Z + Rihanna + Kanye West (wiedzieliście, że Pan West widnieje na etykietce piwa Desperados?) po ostatnim bum na kawałek i klip do ‚Run This Town‚. Ciekawe jak im to wszystko wyjdzie. Co więcej! Wieloletni producent i tekściarz Alicii, Kerry “Krucial” Brothers, napisał na swoim twitterze, że premiera nowego singla panny Keys będzie miała miejsce tuż po VMA. W ramach przypomnienia jeszcze powiem, że jej nowy album podobno ukaże się jeszcze w tym roku. Po skoku możecie usłyszeć TEN utwór ‚Empire State of Mind’ z jeszcze nie mającego swojej premiery albumu Jay’a Z wraz z Alą Kluczykową.
9 edycja nagród BET – wygrani
Przez to, że wczorajszy wieczór w większości należał do Tego, którego już z nami nie ma, same nagrody BET zeszły trochę na dalszy plan. Może to i dobrze, bo wygrani w poszczególnych kategoriach są albo tendencyjni (Najlepszy Artysta Hip-Hopowy: Lil’ Wayne, Najlepsza Artystka R&B: Beyoncé, Najlepszy wideoklip: „Single Ladies” Beyoncé) albo szokujący (Day 26 Najlepszym Zespołem ? Wygrywając z N.E.R.D. i The Roots ?!). Wydaje się jednak, że największym wygranym jest prowadzący galę, występujący i całkiem nieźle sprawdzający w Jacksonowskim repertuarze Jamie Foxx, który to miano zawdzięcza bez wątpienia swojej nadaktywności na scenie. Listę tych, którzy wczoraj zabrali ze sobą do domu statuetki znajdziecie ,,po rozwinięciu”. Tam także do zobaczenia zawodowe, w pełni profesjonalne i na poziomie, acz raczej nie zapadające w pamięć, występy. No, może oprócz tego jednego, na który czekali zwłaszcza wielbiciele wysmakowanych soulowych brzmień. Maxwell i jego „Pretty Wings”.
(więcej…)
Pharrell z Rihanną

,,Gdzie podziewa się Pharrell ?” Takie pytanie można by bez wątpienia sobie zadać, patrząc na chwilowe milczenie i nieobecność na rynku muzycznym zwykle nadaktywnego producenta i wokalisty grupy N.E.R.D.. Ale spokojnie. Pharrell Williams może i ukrył się częściowo w piwnicy, jednak to właśnie w zaciszu studia pracuje nad nowymi kawałkami dla Shakiry, Ushera, Incubus (!) i Sary Bareilles (!!). Skateboard P ma także kończyć pracę nad czwartym albumem N.E.R.D., co jest nieco zaskakującą, niemniej niezmiernie pozytywną informacją. To jeszcze nie koniec. Pharrell ma połączyć swoje siły z jedyną w galaktyce Księżniczką Mroku i Ciemności, czyli Rihanną, w celu stworzenia wspólnych kompozycji na jej album. Będzie to pierwsza kolaboracja Williamsa i Rihanny. Poza tym oczywiście we wrześniu P i reszta Nerdów odwiedzą nasz uroczy kraj na Wisłą w ramach Warsaw Orange Festival. Cieszmy się i radujmy.
Nowy teledysk: KanYe West „Paranoid” (ostateczna wersja)
W zeszłym tygodniu zaliczyliśmy pewnego rodzaju falstart wraz z nowym teledyskiem KanYe Westa do utworu „Paranoid”. Ale skąd mogliśmy wiedzieć ? Nawet sam KanYe nie wiedział, co uczynili mu ,,życzliwi”, wpuszczając niedokończoną wersję klipu do sieci. Wiem, że nasz Kejn UWIELBIA uwagę i zamieszanie wokół swojej osoby, ale tym razem można mieć wrażenie, że to naprawdę nie było zamierzone. Paranoja! W każdym razie oto i ostateczna wersja wideoklipu. Widać wyraźnie, a w zasadzie wali po oczach, iż obrazek czerpie garściami z takich filmów jak chociażby „Sin City” Quentina T. i tego drugiego czy ,,Zagubiona Autostrada” Davida L.. Rola tytułowej paranoiczki przypadła zaś wokalistce Rihannie, która, biorąc pod uwagę „Chrihanna Gate”, wręcz idealnie pasuje do klipu o tytule „Paranoid”. Wykonawczyni „Disturbii” do budowy swojej postaci w tym ponad 3 minutowym obrazku mogła niniejszym wykorzystać swoje własne dramatyczne i paranoiczne doświadczenia ostatnich miesięcy. Jej zdolności aktorskie na pewno nie ustępują jej talentom wokalnym, o ile nawet nie są lepsze niż te drugie. A teraz pora na to, bym upadła na kolana, założyła koronę cierniową i w ramach pokuty za zeszłotygodniową niesłuszną krytykę wypowiedziała następujące słowa: Drogi Kejnie, wszystko odwołuję, a ostateczną całość „Paranoid” kupuję. Tak też czynię.
Nowy teledysk: KanYe West „Paranoid”
Kejnie, rozczarowałeś mnie, dlatego też będę dalej z premedytacją mówić do ciebie per ,,Kejn„, mimo że już chciałam od tego odejść. Jak można popsuć tak smakowity kawałek jak „Paranoid” z całkiem aktualnego jeszcze albumu „808’s & Heartbreak” ? Ano, trzeba nakręcić nudny, zupełnie nic nie wnoszący teledysk, będący wyłącznie mieszanką ładnych obrazków z Upadłą Księżniczką Ciemności w roli głównej. Kejnie, słyszałam, iż chciałeś być Artystą. Jeśli tak, to w tym przypadku poniosłeś, sir, Artystyczną porażkę. Może w fazie pomysłu i na papierze zapowiadało się to dobrze, ale niestety nie przetrwało to próby przeniesienia na taśmę filmową. Jednak nie chcąc ostatecznie zatonąć w bajorze negatywnych odczuć, warto zaznaczyć choć jedną korzystną rzecz – Rihanna, gdy nie śpiewa, zawsze jest na plus. Panie i panowie, a teraz wasz wyrok.
Pytanie tygodnia czyli historia ciekawsza od Grammy
Co się wydarzyło pomiędzy Rihanną i Chrisem Brownem? Wprawdzie nie zwykłam pisać o plotkach.. No ok, kiedyś zwykłam ale przestałam. Potraktujcie to jak moją chwilową ułomność. Ale kiedy tylko usłyszałam, że Chris Brown pobił Rihannę, dosłownie mnie zatkało.


Czy tylko mnie wydaje się to dziwne? W pierwszym momencie pomyślałam sobie – chwila moment – na pewno zamienili imiona! Próbują mi wcisnąć, że ten „uroczy” idiota, który chodzi za Princess Riri jak na smyczy porwał się z pięściami na księżniczkę lateksu i ciemności? Jak to możliwe? Tylko na nich popatrzcie. Sama bałabym się słowem odezwać do Rihanny myśląc, że pewnie nosi w torebce jakiś bicz, którym chłosta niegodnych jej obecności ludzi. A tu nagle chłopiec z ulicy Sezamkowej porywa się na naszą wiecznie obrażoną królową kosmitów. Dziwy.


Oniemiałam ale nie miało być o moim zaskoczeniu. Zamierzałam podać kilka faktów (czytaj: plotek). Ponieważ ani Rihanna ani Brown nie objawili się publicznie od momentu zdarzenia, znamy tylko kilka mglistych urywków informacji.

