Wydarzenia

teledysk

Nowy teledysk: Nelly „Let It Go (Lil’ Mama)” ft. Pharrell

Ponad rok od wydania swojego ostatniego albumu zatytułowanego „Brass Knuckles”, raper Nelly uznał, że przyszła pora na wypuszczenie teledysku do utworu „Let It Go (Lil’ Mama)”, w którym towarzyszy mu tym razem wąsate, ale niezmienne nasze ulubione Żebrątko, czyli Pharrell Williams. Rychło w czas można by powiedzieć … Czy Wy także, patrząc na te kilka zmontowanych ze sobą, w miarę przypadkowych ujęć, myślicie o tym i o  tym wideoklipie ? Oczywiście obrazek Nelly’ego to te dwa zmiksowane ze sobą klipy, tylko tak jakby ze 3 klasy w dół … A może macie jakieś inne skojarzenia ? Na skojarzenia, zwłaszcza te najbardziej odległe i nieoczywiste, jestem zawsze otwarta. Niech odtwórczy Nelly Was do nich zainspiruje.

Nowy teledysk: Amanda Diva

Skoro już mówimy o niskobudżetowych teledyskach to Amanda Diva wygrała. Białe tło, 10 osób i kolorowa oprawa w paincie. Styl lat 80-tych został jednak w pełni osiągnięty i całe to zamieszanie, które ukryte zostało pod słowem „neon” także. A jak! I czy mi się wydaje czy Johnny Poly wczuł się bardziej w klimat niż sama artystka? (Włosy! Wąsy!) Tak czy inaczej choć Amanda bywa pretensjonalna i ma chwilami zbyt manieryczne zachowanie, to nie mogę zaprzeczyć pozytywnemu i energetycznemu urokowi, który posiada. Właściwie to czemu ona nie jest gwiazdą? Fajny, letni kawałek. I teledysk, który każdy z was chciałby nakręcić w komórce ze znajomymi.
Ech. Zacytuje tylko.

now when I say I’m rockin’ neon I ain’t talkin bout just kicks
ain’t talkin just bout jeans or just my outfit
you see I’m talkin bout the brightness and the shine of my glow
and when I’m comin through your hood trust me everybody know

Nowy teledysk: Mayer Hawthorne „Maybe So, Maybe No”

Dla przypomnienia, Mayer Hawthorne to kolejny biały chłopaczyna, który ukochał sobie czarne brzmienia sprzed 30, 40 lat, i pomyślał, że właśnie w stylu retro będzie najbardziej do twarzy zarówno jego twarzy (sic!), jak i stylowi muzycznemu. A zatem konsekwentnie w nim grzęźnie, jednak, trzeba to zaznaczyć, z niebywałym urokiem. Oto kolejny rezultat jego działań, czyli klip do utworu „Maybe So, Maybe No”. Najwyraźniej jest to jeden z tych w miarę niskobudżetowych, acz klimatycznych i mających w sobie to przysłowiowe ,,coś”, teledysków. Przede wszystkim jednak – czyż to nie idealny, lekki, lecz Xenu broń – głupawy, kawałek na letni czas ? Maybe So.

PS Jak przystało na kolejnego białego chłopaczynę, który ukochał sobie czarne brzmienia, Mayer Hawthorne ma także Trudne-Nazwisko. Ale żeby nie było, jego prawdziwe personalia to Andrew Cohen.

Nowy teledysk: T.I. „Slide Show” ft. John Legend

Nikt mi nigdy nie wmówi, że gwiazdy mają ciężkie życie, bo prasa, bo presja, paparazzi i inne nieszczęścia na ,,p” i inne litery alfabetu. W porównaniu do całych rzesz takich niepozornych szaraków jak Ty (tak, TY!) i ja, mają oni bardzo, ale BARDZO uprzywilejowany żywot. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, ile takie skromne z pozoru literki ,,v”, ,,i”, ,,p” są w stanie zmienić. Weźmy na przykład takiego rapera o pseudonimie T.I.. Jak zapewne wiecie, obecnie Clifford Joseph Harris, Jr , co tu dużo mówić, ogląda świat z nieco innej perspektywy, bo zza krat (został skazany za nielegalne posiadanie broni, całego arsenału wręcz). Ale to nic, bowiem nawet z tego ustronnego miejsca może wydawać kolejne single i wypuszczać nowe teledyski. Wspaniale. Jego najświeższy obrazek to ilustracja do utworu „Slide Show”, nagranego wspólnie z Johnem Legendem, którego wszystkie ostatnie kolaboracje osładzają nieco fakt, iż jego ostatni album „Evolver” nie był w pełni satysfakcjonujący. Tak więc, gdy T.I. przebywa po tamtej stronie, możemy zawsze puścić sobie pokaz slajdów z nim w roli głównej. Nie smućmy się jednak, on i tak na tym zarobi. Wspaniale.

PS Tak, ten post sponsorowało wiele liter, ale żadnych cyferek.

PS 2 Mea culpa, zapomniałam dodać, że oprócz promowania kolejnych singli i klipów, siedząc w pasiaku, można także nagrać mixtape’a. Oto link do świeżego, i zapewne pachnącego jeszcze zakładem, mikstejpu T.I. ‚a (?) „Live From Forrest City Correctional Facility”, który swój tytuł wziął od nazwy ,,ośrodka” w Forrest City, w stanie Arkansas, gdzie teraz rezyduje raper. Znaleźć tam można niewydane wcześniej nagrania oraz duety z Robinem Thicke’em i  Mary J.

Nowy teledysk: Clipse „I’m good” ft. Pharrell

Ani ten kawałek, ani klip nie zmienią Waszego życia. Raczej nie wpłyną także rewolucyjnie na historię muzyki, sztukę czy też technikę kręcenia teledysków. Ale to nasi dobrzy starzy znajomi z Clipse, z gościnnym udziałem Pharrella, którzy zawsze wprawiają nas w znakomity nastrój i sprawiają, że też możemy powiedzieć o sobie, iż we’re good. Utwór „I”m good” to już druga po „Kinda Like a Big Deal” zapowiedź albumu „Till the Casket Drops”, którego data premiery została wyznaczona na 20 października. A jeśli już jesteśmy przy datach i liczbach, to … zostało tylko 26 dni do Orange Warsaw Festival, podczas którego wystąpi Pharrell wraz ze swoim kramem, czyli N.E.R.D.! Sądząc po tym wideoklipie, P jest w całkiem niezłej formie. Jeśli przed tą całkiem zacną, bo darmową (ha !), imprezą zapragnęlibyście odświeżyć sobie trochę pamięć dotyczącą tej muzycznej trójcy, nie zapomnijcie w najbliższym czasie zajrzeć do soul miski.

Nowy teledysk: Maxwell „Bad Habits”

„Bad Habits” to drugi singiel z wciąż ciepłego albumu Maxwella „BLACKsummers’night”, dzięki któremu wokalista powrócił na scenę po ośmiu (dłuuugich!) latach milczenia. Właśnie pojawił obrazek od utworu. Oh la la … jest gorący. Upał ten spowalnia procesy myślowe, i tak już niezbyt zaawansowane, a zatem na tym zakończę. Dodać może warto, że w tym, zdawać by się mogło, kolejnym z cyklu odcinku ,,Niebezpiecznych związków” Maksowi towarzyszą Kerry Washington i Mari White. Reżyserem teledysku jest Anthony Mandler, który z Maxwellem, obszedł się łaskawiej niż z Danielem Merriweatherem.

PS Czy jakieś dobre dusze wiedzą, gdzie można zdobyć wydanie „BLACKsummers’night” z DVD ?

John Legend wokalistą MSTRKRFT

Nazwa MSTRKRFT może wyglądać groźnie, ale jej wymowa nie brzmi znowu aż tak srogo – to po prostu ,,Master-craft”. Ten kanadyjski duet, który ukochał sobie przede wszystkim elektroniczne dźwięki, prócz twórczości własnej, jest znany także z remiksów dla takich wykonawców jak Bloc Party, Justice czy The Kills. W marcu panowie wydali swój drugi album zatytułowany „Fist Of God”, a do współpracy przy nim zaprosili m.in. Johna Legenda, Lil’ Mo (ona żyje!), N.O.R.E. oraz Ghostface Killah. Efekt jest jak najbardziej niebanalny i wart skosztowania. Właśnie wypuszczono teledysk do jednego z utworów z tejże właśnie płyty, w którym główne skrzypce gra (śpiewa?) wspomniany już Legendarny John. To bardzo odświeżające usłyszeć Legenda w takim innym, z pozoru obcym mu i dalekim od jego zwyczajowej twórczości, wydaniu. Całkiem znakomity kawałek. Jakością dorównuje mu także teledysk, którego akcję umieszczono w jednym ze sklepów w Los Angeles z cyklu ,,wszystko za 99 centów” (na nasze ,,wszystko za 4 ZŁ” lub ,,1 euro”). Tragiczna historia. Sklepowa dżungla, setki rzeczy, które nawet nie wiesz do czego służą, a istnieją; kicz i komercja, fluorescencyjne Maryjki i plastikowe Jezusy, a gdzieś w tym wszystkim rodzące się, ale już wiadomo, że niemożliwe do zrealizowania, uczucie. Wybaczcie, jednak muszę – le smark. ,,Piknie” zilustrowane. Ale oto i nasze czasy.

Nowy teledysk: Daniel Merriweather „Impossible”

„Daniel, when I first saw you / I knew that you had a flame in your heart / „. Danielu, kiedy pierwszy raz usłyszałam „Impossible”, wiedziałam, że masz ogień w sercu, aby tak sparafrazować Bat For Lashes. Przy pierwszym przesłuchaniu tejże kompozycji, moja szczęka tak opadła, że przez długi nie mogła wrócić na swoje miejsce. Czułam się emocjonalnie zmiażdżona, a to nie zdarza się często, bo jak wiadomo, nie mam uczuć i potrafię tylko wytykać IKONOM ich narkotykową przeszłość i takie tam różne zupełnie nieistotne ,,pudelkowe” rzeczy. Jednak pasja oraz energia płynąca z „Impossible” jest w stanie pokruszyć i rozmrozić nawet tak zimną sztuczną zastawkę, z jakiej składa się moje równie nieprawdziwe serce. Dlatego też, kiedy usłyszałam, Danielu, iż to właśnie „Impossible” będzie kolejnym singlem z albumu „Love&War”, poczułam zadowolenie. (więcej…)

Nowy teledysk: Goapele „Milk&Honey”

Przygotujcie się na zbawienny powiew jakości i klasy, zakładając oczywiście, że jakość i klasa mogą powiewać. Oto zapowiadany nowy teledysk Goapele do utworu „Milk&Honey”, którego reżyserią zajął się niejaki David Telles, występujący także pod pseudonimem Dahveed. Obrazek jest bardzo ładny i zmysłowy, choć Goapele wcale nie lata w nim rozebrana do rosołu. To musi być ta klasa. Wszystkie ,,rosołowe” panny, róbcie notatki. Co więcej, użyty w utworze auto-tune, stanowi z nim integralną całość i w ogóle nie przeszkadza, ani też nie wpływa negatywnie na kompozycję i głos pięknej Goapele, co nie zdarza się często. Pseudo spece od tego znienawidzonego przez całe rzesze efektu, otwórzcie zeszyty. A jeśli chcielibyście zabrać ze sobą trochę ,,Mleka i miodu”, wokalistka wspaniałomyślnie rozdaje je za darmo. Wystarczy kliknąć tutaj. Teraz pozostaje nam cierpliwe czekać na cały album.

Nowy teledysk: Jeremih „Imma Star (Everywhere we are)”

Jeremih, znany z piosenki „Birthday Sex”, powraca z nowym singlem „Imma Star (Everywhere we are)”. Właśnie ukazał się klip do tego utworu. Jeremih kreuje się w nim na chłopaka z sąsiedztwa, który na wszelkie sposoby próbuje wzbudzić podziw panienek i swoich kumpli. Oglądając te starania można powiedzieć – ,,Ciężkie jest życie rapera-gangstera…” Całość wyszła dowcipnie i z lekka prześmiewczo. Czy ten utwór powtórzy sukces pierwszego singla?