Wydarzenia

teledysk

Nowy teledysk: Adele „Hometown Glory”

Dobra, tak naprawdę jest to prawie nowy teledysk, ponieważ został wypuszczony tydzień temu (nota bene w urodziny samej Adele, które zresztą dzieli z Craigiem Davidem, taka nic nie wnosząca ciekawostka), a tydzień w cyberprzestrzeni to cała wieczność. Pomimo tego przesunięcia w czasie klip nie traci na aktualności i świeżości. To bardzo ładny, minimalistyczny obrazek, który, przede wszystkim, nie przeszkadza i pozwala w pełni skupić się na tej niesamowitej piosence, pięknym głosie Adele i uroku jej samej. Utwór, napisany przez artystkę w wieku lat 16, pochodzi oczywiście z wydanego w lutym 2008 roku albumu „19”, który 21-letnia dziś Adele wydała, mając lat 20. To tak jakbyście byli fanami cyferek, bo wiem, że i tacy są wśród nas, aakcie … Będąc jeszcze przy Adele i wiadomościach z nią związanych, warto wspomnieć, że koncertująca obecnie po Europie wokalistka Beyoncé wyraziła chęć współpracy z autorką „Hometown Glory”. Myślicie, że to dobry pomysł ? W międzyczasie, na 100% wiadomo, że już 1 czerwca na albumie„Love&War” Daniela Merriweathera ukaże się efekt współpracy tegoż wokalisty i Adele – duet, zatytułowany „Water&Flame”. Ale teraz pora już na „Hometown Glory” :

Nowy teledysk: Bobby Valentino „Hands on Me”

Bobby Valentino, znany także jako Bobby V nadal usiłuje promować swój ostatni, wybitnie marny krążek „The Rebirth”, gdzie nie tylko ponownie się nie narodził, ale jeszcze bardziej się pogrążył, oczywiście muzycznie. Po udanym komercyjnie, ale okropnym „Beep” z Yung Joc’iem, przyszedł czas na kolejny średni singiel, który pewnie bez większej promocji ze strony wytwórni polegnie w przedbiegach do walki do sensowne miejsce na liście R&B. W sumie przez cały teledysk, Valentino jest obmacywany przez uwodzicielską kelnerkę w barze w stylu lat 50tych; później jeszcze akcja przenosi się na parking gdzie pośród staromodnych Cadillaców dziewczyny w skórzanych spodniach odstawiają niezbyt żywiołowy taniec; na sam koniec można usłyszeć fragment „Wish List (Just Me & You)” z Raphaelem Saadiqem.

Nowe teledyski: Eminem/50 Cent „Crack a Bottle”

Eminem najwyraźniej próbuje zrobić trochę zamieszania wokół nadchodzącego „The Relapse” czy to wydając 5 singli jeszcze przed premierą albumu, czy to szmuglując do sieci fragmenty psychopatycznych teledysków kilka miesięcy po premierze singla. Nie mniej jednak ostatnio do Internetu trafiły dwa oddzielne teledyski do „Crack a Bottle” (po jednym dla zwrotek Eminema i 50 Centa). W żadnym z nich raperzy nie pojawiają się jednak we własnej osobie – pierwszy po raz kolejny pokazuje schizofreniczną naturę Eminema; drugi, przedstawia kilkanaście tańczących panienek rzucających dolarami (jakie to typowe). Oba pod koniec odsyłają słuchacza do oficjalnej strony promowanego albumu therelapse.com. Ja mam bardzo mieszane uczucia, ale już lepsze to niż kolejny błazeński klip w stylu „We Made You”, prawda?

Nowy teledysk: Teairra Mari „‚Cause a Scene”

Ostatnio staję się coraz bardziej tendencyjny i schematyczny w postowanych przeze mnie rewelacjach muzycznych, toteż proszę o wybaczenie tego chwilowego braku polotu i oryginalności, ale i w samej muzyce ostatnio mało się dzieje. Jedyne co robią nasze gwiazdki R&B zza oceanu to wydawanie coraz to nowych mdłych i tanich teledysków to przeciętnych singli, z których co lepsze zajmują na listach przebojów dolne pozycje, a te najbardziej obciachowe wchodzą do pierwszej dziesiątki czy nawet na podium (patrz. Flo Rida). I właśnie wspomniany Flo Rida pojawia się w najnowszym singlu i klipie powracającej po kilku latach niebytu Teairry Mari. Pani nie wiedzie się ostatnio specjalnie dobrze; po kilku nieudanych próbach comebacku, ta ostatnia wydaje się najbardziej sensowna – przyzwoita piosenka, znośny teledysk, popularny raper(?) na featuringu. Mimo to dziewczyna wybić się nie może. Myślicie, że ostatecznie jej się uda? Trzymam kciuki.

Nowy teledysk: Keyshia Cole & Monica „Trust”

Zastanawiałem się ostatnio dlaczego single z ostatniego albumu Keyshii Cole, „A Different Me„, nie radzą sobie na Billboardzie tak dobrze jak te z dwóch poprzednich płyt. Podczas, gdy doszedłem do wniosku, że przyczyną prawdopodobnie jest brak przebojowego materiału, wszystko wskazuje na to, że trzecia propozycja panny Cole z krążka – ballada „Trust” wykonywana w duecie z Monicą – zmieni niefortunne losy płyty. Sprawdźcie oficjalny teledysk do kawałka:

Klasa. Keyshia nigdy nie wyglądała tak dobrze w żadnym swoim teledysku, prawdziwa diva. Monica wcale nie nie prezentuje się gorzej, w jej przypadku możemy zaobserwować zależność coraz bardziej uwydatniającego się piękna z wiekiem. Co do samej piosenki, to ja ją kupuję. Pewnie nie byłoby tak, gdyby to był duet (przykładowo) Cassie z Ciarą, ale w przypadku akurat tych dwóch artystek wyszło naprawdę poruszająco i prawdziwie. Brawa lejdis!

Nowy teledysk: Lil Kim „Download”

Queen Bee is back! Właśnie dostaliśmy świeży jeszcze teledysk, do oficjalnego comebackowego singla Lil Kim – „Download”. Niestety ani piosenka, ani klip nie są tym, co chcielibyśmy usłyszeć i zobaczyć. Kawałek nie dosyć, że banalny jest dodatkowo zdecydowanie zdominowany przez gościnnie udzielających się w nim T-Paina i Charliego Wilsona; teledysk natomiast przedstawia głównie różnych ludzi siedzących przed rozmaitego rodzaju sprzętem elektronicznym i podniecających się, że mogą ustawić sobie Lil Kim jako wygaszacz ekranu. Tak w ogóle sama Kimmie wygląda jakoś dziwnie, jakby niepodobnie do tej, którą znaliśmy jeszcze kilka lat temu, nie sądzicie?

Nowy teledysk: Eminem „3AM”

Wasze spektakularne 19 komentarzy pod ostatnim klipem Eminema, zainspirowało mnie do zaprezentowania Wam kolejnego teledysku zwiastującego nadejście „Relapse” (już 19 maja). Raper po zrealizowaniu pierwszego stałego punktu programu tj. nagraniu przerysowanego, prześmiewczego klipu, przeszedł właśnie do swojego drugiego, znanego nam już doskonale oblicza, a mianowicie – oblicza psychopaty. Tę właśnie tajemnicę odkrywa przed nami kolejny singiel (czy może raczej teledysk do niego?) – „3AM”. Zaczyna się jak w horrorze – las nocą, psychodeliczne obrazy obłędu, pijana kamera. „Blair Witch Project”, anyone? Ostatecznie Eminemowi udaje się nam udowodnić, co miał do udowodnienia. Tak, jesteś nieobliczalny – wierzymy! Utwór w porównaniu do ostatniego „We Made You” wypada oczywiście pozytywnie, ale świetnemu „Crack a Bottle” i tak może czyścić buty.

W ramach ciekawostki dodam, że wydanie „Relapse” poprzedzi jeszcze premiera dwóch kolejnych singli tj. „Old Time’s Sake” 5 maja i „Beautiful” 12 maja. Oczywiście czekamy!

Nowy(e) teledysk(i) – Sofa ‚Affairz’

Czy mamy na sali osoby, które będąc dzieckiem nie bawiły się w wojnę, żołnierzy, komandosów? Mamy, ja się nie bawiłam. Nie przeszkadza mi to jednak w odbiorze nowego(wych) teledysku(ów) Sofy. Chodzi oczywiście o wideo do kawałka ‚Affairz’. W zasadzie to dostaliśmy dwa klipy, ponieważ wersja nr 1 była nagrywana z O.S.T.R-ym, a wersja nr 2 z Jamalem i Frenchmanem, stąd te moje nawiasy i kombinacje. Co się tyczy obrazu, to powiem Wam tak. Będąc kimkolwiek z Sofy, ucieszyłabym się niezmiernie, gdyby ktoś odebrałby ten teledysk tak jak ja, wiem, skromnością nie grzeszę, ale nie o to chodzi. Najzwyczajniej w świecie zrobiło mi się smutno. Przesłanie zostało przekazane, w moim przypadku, wraz z teledyskiem. Dowiecie się o co chodzi, oglądając klip. Ps. Po skoku wersja nr 2.


(więcej…)

Nowy teledysk: VV Brown – Shark In The Water

Podróżując tu i tam, tu znalazłam pewną wiadomość, którą się z Wami chętnie podzielę. Podczas gdy premiera jej debiutanckiej płyty „Travelling Like The Light” została przełożona na czerwiec, sama VV Brown nie próżnuje. Obdarowała nas bowiem, kolejnym teledyskiem do utworu „Shark In The Water”. Nie wiem co w niej jest takiego magnetyzującego, ale mnie porywa. Jej postać, wizerunek i przede wszystkim wytwory. Teledysk również ciekawy, najbardziej podoba mi się spadający telewizor. Nie zapominajcie o niej, wydaje mi się, że szykuje coś mocnego.

V V Brown – Shark In The Water

Nowy teledysk: Mayer Hawthorne „Just Ain’t Gonna Work Out”

Dostałam cynk, że jeśli nie napiszemy na soulbowlu o Mayerze Hawthornie, to będzie to wielkie niedopatrzenie i, generalnie rzecz biorąc, stracimy twarz, zakładając oczywiście, że ją mamy (zawsze podchodziłam sceptycznie do kwestii naszej domniemanej ,,zajebistości”). Ale przejdźmy to rzeczy. Mayer Hawthorne jest, w wielkim skrócie, kolejnym białasem, który ma czelność odświeżać i śpiewać soul sprzed 30, 40 lat. Co za tupet ! Obecnie 29-letni wokalista wywodzi się z Ann Arbor, blisko Detroit, w stanie Michigan. I to właśnie dźwięki wywodzące się z przemysłowego Motor Town, jak zwykło się określać się to miasto, miały najbardziej znaczący wpływ na jego muzyczne preferencje. Na liście jego inspiracji można znaleźć takich wykonawców Smokey Robinson, Curtis Mayfield, Martha and the Vandellas, The Dramatics, The Marvelettes czy Isaac Hayes. Wokalista jest także admiratorem dzieła legendarnego tria producenckiego Holland–Dozier–Holland (czyli dwóch braci Holland [Brian i Edward] + pan Lamont Dozier), które w latach ’60-tych stworzyło i napisało wiele piosenek dla artystów nagrywających dla wytwórni Motown. Hawthorne (kolejny o trudnym nazwisku, wspaniale !) jeszcze na dobre nie rozpoczął swojej kariery, a już przyciągnął zacne oczy i uszy założyciela wytwórni Stones Throw, Peanuta Buttera Wolfa, dziennikarza i Dj’a Gilles’a Petersona oraz producenta Marka Ronsona (bo Ronson lubi ich wszystkich białych i retro). Dzisiaj Mayer nagrywa właśnie dla Stones Throw, które w tym roku ma wypuścić jego debiutancki album. Kawałek i teledysk „Just Ain’t Gonna Work Out” jest zwiastunem zapowiadanego krążka. Co ciekawe, oni naprawdę wydali to na winylu w formie serca ! Jest fajnie, ale ja myślę … Jamie Lidell ! I to aż za bardzo … Wy ?