teledysk
Krok w tył: Angie Stone „Wish I Didn’t Miss You”
Przed przyszłotygodniowymi koncertami Angie Stone w Polsce (Zabrze – 23/04 i W-wa – 24/04 !), przyszedł czas na kolejny ,,krok w tył” tym razem sponsorowany przez album “Mahogany Soul”, zwany również ,,Moherowym Soulem”. Nieważne co powiem o „Wish I Didn’t Miss You”, bo i tak to będzie bez sensu, i to nie tylko dlatego, że i tak statystycznie zawsze gadam bez sensu. Oto zatem i on. Utwór ponoć dedykowany D’Angelo. Jak widać postać oraz twórczość D’ stanowi nie tylko muzyczną inspirację, ale także ,,życiową”, skoro Angie napisała i zadedykowała mu taką a nie inną kompozycję. D’Angelo jednak ,,artystą” wielkim jest. To miał być wpis przeznaczony dla Angie Stone.
Jazzanova na dwóch koncertach w Polsce

Jakimś cudem, jeszcze nigdy nie pisaliśmy na Soulbowlu o Jazzanovie w kontekście Jazzanovy, niewybaczalnie przegapiliśmy też ich ubiegłoroczny znakomity nu-jazzowy krążek „Of All the Things”. Teraz jest jednak okazja do rychłej rehabilitacji, bo oto niemiecki kolektyw już w przyszłym miesiącu zawita do naszego pięknego kraju. Podczas swojej wizyty, zgara u nas dwa koncerty – najpierw 8 maja w klubie Blueberry w Poznaniu, a następnie dzień później w krakowskim klubie Pauza. Formacja na scenie pojawić ma się w składzie: producent i DJ Aleksa oraz wokalistka Clara Hill i piosenkarz Ben Westbeech. Poniżej oficjalny teledysk do pierwszego singla z ostatniej płyty kolektywu – utworu „I Can See”.
Nowy teledysk: Daniel Merriweather „Red”
Istnieje teoria (nasza?), która mówi, że do dobrych utworów kręci się kiepskie teledyski. Świeżuchny wideoklip do nowego singla Daniela Merriweathera „Red”, zapowiadający jego album „Love&War”, jest jej idealnym potwierdzeniem. Ta piosenka jest … przepiękna (!), choć wcale nie jest oryginalną kompozycją Daniela, i pierwotnie brzmiała tak. Jednak to akurat nie jest ważne, bowiem nie o to tu chodzi. Idzie o to, czego dokonał z tym teledyskiem reżyser Anthony Mandler, a tego, moi mili, się nie wybacza. Niniejszym wnioskuję, by za każdym razem, gdy pojawi się jakaś zacna i wyjątkowo ładna piosenka, NIE wydawać jej na singlu, NIE kręcić do niej klipu, a przede wszystkim nie zapraszać Mandlera do przeniesienia jej na ekran (niech zastanie przy „Disturbiii” !) Naprawdę piękno zostawmy w spokoju, zamknijmy na kłódkę i wchodźmy do tej zaklętej komnaty tylko w odpowiednio wybranych momentach, dobrze? Tymczasem ja idę bulwersować się dalej w moim czerwonym pokoju (!), w którym zresztą mam większą świadomość o czym jest ten utwór, niż kiedy oglądam ten teledysk – tak, śmiem to powiedzieć, a was zostawiam z obrazkiem „Red„, który jest zupełnie niewłaściwy. Te bosy stopy … O co w ogóle tu chodzi ? Ah, zapomniałabym – przywitajcie Daniela Merriweathera, Chrisa Isaaka A.D. 2009.
Czego spodziewać się po nowym teledysku kanYe?

Jeśli jesteście zaniepokojeni, że od kilku miesięcy kanYeWest nie wydaje nic nowego i promocja „808s & Heartbreak” wydaje się zwalniać tempa, uspokajam – opłacało się czekać. Przedwczoraj na swoim blogu artysta opublikował kilka zdjęć ze swojego najnowszego teledysku do utworu „Amazing” z gościnnym udziałem Young Jeezy’ego. Aby go nakręcić West udał się specjalnie na Hawaje, w towarzystwie nikogo innego jak legendarnego Hype’a Williamsa, który w ostatnich tygodniach stworzył także prosty, ale efektowny wideoklip do „Hustler’s Anthem 09” Busta Rhymesa. Sam kawałek niedawno trafił do amerykańskich stacji radiowych Urban i powoli zaczyna zdobywać airplay. Będzie hit? (więcej…)
Nowy teledysk: Joe Budden „Exxxes”
Joe Budden, pomimo tego, że jego ostatni album „Padden Room” trafił do bardzo wąskiego grona odbiorców (przez co można nazwać go nawet pewnym undergroundem w porównaniu z mainstreamowymi rapowymi wydawnictwami ostatnich miesięcy), nie ustaje w promocji krążka. I oto oddaje właśnie w nasze ręce świeżutki klip do kawałka „Exxxes”. Zarówno utwór, jak i teledysk, którego zdecydowana większość scen dzieje się w łóżku, wypadają dość blado w porównaniu ze znakomitym „In My Sleep”. Gwarantowana natomiast duża dawka mizernego aktorstwa i amatorskie niskobudżetowe zdjęcia. No, ale nie każdy jest kanYe i może wydawać miliony na jeden klip…
Krok w tył: Angie Stone „Brotha”
Może trochę ,,Moherowego Soulu” w te święta, tudzież – jak kto woli – długi weekend ? Oto nasza Angie Stone, która już dosłownie za moment zapuka do naszych polskich i zagra 2 koncerty w Zabrzu i Warszawie (23 i 24 kwietnia!).„Brotha”pochodzi z drugiego solowego albumu wokalistki zatytułowanego właśnie „Mahogany Soul”. Nigdy nie rozumiałam fenomenu tego utworu. Jestem ograniczona, może ktoś z widowni zechciałby mi go wytłumaczyć ? Najprawdopodobniej usłyszę go na żywo, chciałabym być zatem dobrze przygotowana. Ponoć bilety jeszcze są, a zatem Ty – tak, Ty, do Ciebie mówię! – możesz się również przygotować.
Nowy teledysk: Electrik Red & Lil Wayne „So Good (Remix)”
Wydaje mi się, że wiem kogo The-Dream chce zrobić z Electrik Red. Póki co raczej mu nie wychodzi, jako że żaden z ich trzech singli nie zaczął chartsować na liście Billboardu, a zainteresowanie ich nadchodzącym albumem „How To Be A Lady: Volume 1” wydaje się być coraz mniejsze z dnia na dzień. By ratować sytuację dziewczyny nakręciły klip do remiksu ich ostatniego singla „So Good„, w którym pojawia się nie kto inny, jak mistrz featuringów, Lil Wayne:
Dobra rzecz. Wciąż jednak uważam, że Dream musi się wziąć w garść i napisać im porządnego bangera do klubów, w przeciwnym razie mogą skończyć jak dawna grupa Sisqo z Def Jam – Lovher, a to raczej nie wróżyłoby dobrze ich karierze.
Nowy teledysk: The Streets „The Edge of a Cliff”
The Streets, zwany także Mike’em Skinnerem z warszawskiej Stodoły, wypuścił właśnie teledysk do kawałka „The Edge of a Cliff”, pochodzącego, oczywiście, z nadal aktualnego albumu „Everything Is Borrowed”. I jak to zwykle bywa w przypadku Skinnera, teledysk jest śmiesznie prosty, ale jednocześnie bardzo pomysłowy i oryginalny, z pobrzmiewającą gdzieś w tle ironiczną nutką. Mnie najbardziej podoba się ujęcie z podręcznikiem zatytułowanym „Profound Thougths”. Trochę tylko zęby mi pozgrzytały, a usta wypowiedziały ciche „Oh là là”, w scenach gdy Mikey i jego towarzysz piją wino ZE SZKLANKI, ale w życiu zdarzają się i gorsze tragedie. W każdym razie, gdybyście mieli ochotę na codzienną szczyptę ironicznego humoru à la Mike Skinner, możecie śledzić jego Twittera. Oczywiście, że Skinner ma Twittera. Kto go nie ma? W dzisiejszych czasach coś, co nie jest online, po prostu nie istnieje. Tryb offline wydaje się być passé. Szkoda, miał tyle dobrych zastosowań.
Nowy teledysk: Busta Rhymes „Hustler’s Anthem ’09” feat. T-Pain
Po kilku nieudanych próbach powrotu na hip-hopowy piedestał na czele z takimi flopami jak “Don’t Touch Me (Throw Da Water On ‘Em)” czy pop-rockowe „We Made It” z Linkin Park, Busta zaczął nareszcie odnajdywać swoje miejsce w rapie A.D. 2009. Najpierw spłodził może niezbyt oryginalny, ale za to dość ciepło przyjęty przez słuchaczy banger „Arab Money” z Ronem Browzem, a teraz, choć niepozbywszy się do końca vocoderowego posmaku, wraca do korzeni i muzyki, która przyniosła mu popularność dzięki „Hustler’s Anthem ’09”. Utwór póki co nie jest hitem, ale „Arab Money” też potrzebowało kilku miesięcy, aby zaistnieć w mediach. Miejmy nadzieję, że tym razem się uda i album „Back on My B.S.” ukaże się wreszcie w (kolejnym) wyznaczonym terminie tj. 19 maja. Klip wyreżyserował Hype, który obecnie pracuje także nad obrazkiem do „Amazing” Kanye Westa. Polecam!
Nowy teledysk: Eminem „We Made You”
TELEDYSK USUNIĘTY NA PROŚBĘ ZPAV.
Eminem wraca i to nie tylko do muzyki, ale także do tego, co potrafi najlepiej, czyli do robienia z siebie pajaca. I to w niecałe dwa miesiące po tym jak skierowałem w jego stronę słowa uznania za powrót do nagrywania poważnego rapu, a „Crack a Bottle” sięgnęło szczytu amerykańskiego Hot 100. Mimo to, ten jak dotąd najbardziej przyzwoity z eminemowych utworów od dobrych kilku lat, nie został mianowany oficjalnym singlem. Miano to natomiast bez żadnych problemów uzyskał kawałek „We Made You” – kolejny odcinek błazenady, która przyniosła Marshallowi rozgłos i sławę i zapewniła miano najpopularniejszego białego rapera świata, w którą w latach ubiegłych doskonale wpasowały się między innymi „Just Lose It”, „The Real Slim Shady” czy „Without Me”. Utwór wyprodukowany został przez Dr’a Dre, którego zresztą możecie znaleźć w teledysku, chociażby obok 50 Centa. Ani to oryginalne, ani twórcze, ani zabawne. Może i prawdziwe, ale nie kupuję tego w takiej formie. A Wy?
