Wydarzenia

the-dream

The-Dream szykuje kolejny darmowy album

the-dream-1040x724

Wciąż zbyt dużo nie wiemy na temat czwartej solówki The-Dreama (data premiery została w związku z „negocjacjami kontraktu” przesunięta z 20 września na czas bliżej nieokreślony, na szczęście z akcentem na „bliżej”), co nie znaczy że muzyk daje nam o sobie zapomnieć. Dopiero co kilka dni temu wypuścił do sieci album/mixtape (Terius Nash Est. 1977), a już przymierza się do wydania kolejnej darmowej porcji kawałków. Nastąpi to najprawdopodobniej w październiku i, jak dobrze pójdzie, zbiegnie się z premierą oficjalnego The Love, IV: Diary of a Madman. Po bardzo przyzwoitym wspomnianym 1977 jak najbardziej czekamy na oba projekty The-Dreama. Czekamy też na zapowiedziany pierwszy singiel z The Love IV z gościnnym udziałem R Kelly’ego.

Darmowy download: The-Dream 1977

1977

Jak zapowiedział, tak zrobił. W oczekiwaniu na pełnoprawny, czwarty już, studyjny album Teriusa Nasha – The Love, IV (Diary of a Mad Man), dostajemy w prezencie darmowy krążek 1977. Podobno Def Jam planuje zdjąć album z sieci, ale póki co, można go spokojnie za darmo zgarnąć z oficjalnej strony artysty. Dream nakręcił już podobno teledysk do jednego z utworów z płyty – „Long Gone”. Premiery możemy spodziewać się na dniach. Po skoku tracklista. (więcej…)

Nowy utwór: The-Dream „Murderer”

Dream po raz kolejny przeskakuje utarte granice. W nowym numerze, wyjętym z jego nadchodzącego darmowego krążka 1977, łączy dream popowe vocoderowe wokale z hiszpańską gitarą, elektronicznym beatem i etnicznymi bębnami. Utwór „The Murderer” został ponoć zainspirowany nadchodzącym filmem ColombianaZoe Saldana w roli głównej i robi za podkład w jednym z jego trailerów. Jak napisał Dream na swoim Twitterze, ma nadzieję, że siła muzyki na nowo połączy filmy z oryginalną muzyką. W sumie ma rację, pamiętacie w ostatnich latach jakiś duży przebój z oryginalnego soundtracku do filmu? Nawet Oscarowe piosenki są zupełnie olewane przez media.

Darmowy album The-Dreama, The Love, IV opóźnione

dream

Mam dwie wiadomości odnośnie planów fonograficznych The-Dreama: jedną dobrą, drugą złą. Którą chcecie najpierw? – zapytałbym gdybyśmy byli w słabym kawale albo jeszcze gorszej kreskówce. Co prawda wydanie czwartego studyjnego albumu producenta-piosenkarza The Love, IV: Diary of a Madman zostało opóźnione i przeniesione z wcześniejszej daty 20 września na bliżej nieokreślony czas, ALE w tak zwanym międzyczasie, bo już 31 sierpnia, fani dostaną od wokalisty darmowy internetowy krążek. Wydawnictwo zatytułowane 1977 ma zawierać 10, póki co nieznanych, piosenek. Def Jam podobno nie jest zadowolony z decyzji artysty i próbuje zablokować premierę, ale Dream czy w zasadzie Terius Nash (bo pod takim nazwiskiem zostanie wydany album) nic sobie z tego nie robi i w tym tygodniu kręci teledyski promujące 1977. O szczegółach projektu będziemy uprzejmie donosić.

The-Dream zapowiada nową płytę…

dream

…i w ramach potwierdzenia prezentuje dwa nowe utwory, według niektórych źródeł singlowe. Czwarty album artysty będzie zatytułowany The Love, IV (Diary of the Mad Man) i na dzień dzisiejszy ma zostać wydany 20 września, w dzień urodzin Dreama. Podobno na trackliście możemy spodziewać się Kanye’go Westa, Lil Wayne’a, Jay’a Z, Drake’a czy nawet Dra Dre, ale póki co żadnego z wymienionych nie słychać w dwóch nowych numerach wypuszczonych do sieci przez Dreama. Co ciekawe, kawałki „Body Work”„Fuck My Brains Out” połączone są ze sobą w dziesięciominutową całość, pełną syntezatorowych przejść, znanych z jego poprzednich krążków. „Body Work” jest mroczne, niepokorne i przywodzi na myśl wcześniejsze produkcje Dreama – „Abyss” i „Love vs. Money”, natomiast „Fuck My Brains Out” – bardziej przebojowe, podkreślone funkowym beatem (trochę podobnym do tego w „Walkin’ on the Moon”), ale z rockowym pazurem i reminiscencjami lat 80tych. Posłuchajcie poniżej!

Patrząc wstecz: The-Dream Love King

dream

Kiedyś, dawno temu, mieliśmy taką kolumienkę na Soul Misce – Throwback Video. Ale warunkiem, że ją jakkolwiek reaktywować jest posiadanie przez piosenkę choć namiastki teledysku. We wszelkich muzycznych serwisach czy blogach istnieje niepisana zasada, by patrzeć przede wszystkim naprzód i pod żadnym pozorem bez wyraźnego pretekstu nie pisać zbyt wiele o rzeczach, które już tam kiedyś były i traktować je jako oczywistość, nawet jeśli nigdy, choćby w kilku słowach, się o nich nie wspomniało. A tymczasem patrząc wstecz, zatrzymując się na chwilę przy jednej z wielu płyt wydanych kilka lat temu, których już dzisiaj mało kto słucha, można wyłowić prawdziwe skarby. A ja nadal szukam sojuszników do obrony syntezatorowego, nieco generycznego, ale wielowarstwowego R&B The-Dreama. I chociaż Love King na początku nie ujął mnie tak jak swój poprzednik Love vs. Money, głównie z powodu przytłaczającej długości (75 minut dla edycji deluxe), niekorzystnego doboru singli oraz powielania schematów z wcześniejszych krążków. Ale jednak nie mogłem sobie pozwolić na zostawienie sprawy w ten sposób, bo czułem, że mogę coś stracić. I faktycznie 10 miesięcy po premierze Love King nie brzmi tak samo. Nadal sprawia wrażenie przeładowanego kolosa, ale z niegdyś bezkształtnej masy wyłaniają się kontury kilku naprawdę spektakularnych numerów…

(więcej…)

The-Dream i jego gadżety

lovekingartwork

Gadżety, czyli nowy singiel, teledysk, okładka i tracklista. Zmiany na podwórku samozwańczego króla miłości. Drugim singlem już oficjalnie został utwór „Make Up Bag”, na featuringu z raperem T.I., a nie jak wcześniej donosiliśmy „F.I.L.A. (Fall in Love Again)”. Tamten jeden, wraz z „Sex Intelligent” nadal ma zostać wydany na małym krążku. Choć po niezbyt udanym przyjęciu tytułowego singla, nawet mimo wypuszczenia całkiem ciekawego remixu z Ludacrisem (póki co najpewniej najlepszego z dotychczasowych wycieków i premier z nadchodzącej płyty), nie wydaje mi się, żeby strategia wielu równoczesnych singli zdała egzamin. Lepiej byłoby wypuścić jeden mocny numer zamiast kilku średnich. Premiera płyty już 29 czerwca i wtedy przekonamy się jak to wszystko brzmi. Tymczasem teledysk do „Make Up Bag”

>Po skoku jeszcze dotychczas zaprezentowana wersja tracklisty Love King

(więcej…)

Ciara pokazuje pazurki

Nie wiem czy wiecie, ale wszystkie znaki wskazują na to, że w niedalekiej przyszłości dostaniemy nowy album Ciary zatytułowany Basic Instinct. Krążek nie ma jeszcze wyznaczonej daty premiery, ale za całość produkcji odpowiedzialny ma być popularny ostatnio duet The-Dream – Tricky Stewart. Już jutro swoją premierę będzie miał teledysk do pierwszego singla „Ride”, z gościnnym udziałem Ludacrisa. Tymczasem jeszcze dzisiaj Ciara postanowiła o sobie przypomnieć i opublikowała w sieci klip promocyjny nowego materiału, do utworu „Basic Instinct (U Got Me)”, w którym można zobaczyć jej próby rapu, i to w zamyśle dość hardcorowego. Niech lepiej wróci do śpiewania, bo nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Nie mniej jednak pierwszy singiel dobrze wróży i może się okazać, że Basic Instinct będzie najlepszym do tej pory albumem piosenkarki.

The-Dream coraz bliższy wydania czterech teledysków…

…jeszcze przed premierą jego nowego krążka Love King, zapowiedzianego na 18 maja. Już kilka tygodni temu pojawiły się informacje, że producent i wokalista planuje zaprezentować teledyski do aż czterech utworów przed wydaniem nowej płyty i kolejne cztery po jej premierze. Ile z tego wyjdzie nie wiadomo, ale Dream jest na dobrej drodze ku urzeczywistnieniu tych obietnic. W zeszłym tygodniu miał swoją premierę klip do pierwszego singla „Love King” – prosty, ale pomysłowy i dobrze zrealizowany. Nie wiadomo kiedy pojawią się kolejne, ale piosenkarz podobno nakręcił już większość z nich. Tymczasem zaprezentował tytuły kolejnych małych krążków promujących płytę: „Make Up Bag”, „Sex Intelligent”„F.I.L.A. (Fall in Love Again)”, z czego w dwóch ostatnich gościnnie pojawić ma się raper T.I. Utwory prawdopodobnie trafią do amerykańskich rozgłośni radiowych już jutro, natomiast „Fall in Love Again” można od wczoraj znaleźć w Internecie (odsłuch poniżej). Muszę przyznać, że póki co żaden z dwóch nowych utworów nie pokazał nic, czego wcześniej byśmy u The-Dreama nie słyszeli. Powielanie schematów to chyba nie najlepszy pomysł na płytę. Cóż, poczekamy – zobaczymy.

„F.I.L.A. (Fall in Love Again)” featuring T.I.:

The-Dream wraca z nowym singlem i płytą

420px-love_king_singlejpg

Choć nie jestem pewien na ile słowo wraca tu pasuje, bo tak naprawdę nigdy The-Dream nigdy nie opuścił sceny muzycznej, a jego premiera ostatniego albumu Love vs. Money miała miejsce niecały rok temu. Także w 2009 miał ukazać się jego trzeci longplay Love King, ale ostatecznie skończyło się na deklaracjach i krążek przesunięto na nieokreśloną datę w 2010, aby skoncentrować się na promocji reedycji Love vs. Money, z której także w końcu zrezygnowano. Nie wypuszczono nawet nakręconych już podobno teledysków do „Fancy”„Sweat It Out”.

Jak głosi nagłówek – znamy za to kolejny singiel Dreama, utwór tytułowy, promujący przekładany Love King. Teledysk do utworu mamy poznać najpóźniej w marcu, a wydanie płyty obecnie planowane jest na 17 maja. Poza tym Nash planuje jeszcze przed premierą krążka przedstawić światu aż cztery single i cztery towarzyszące im klipy. Zanosi się na to, że będziemy jeszcze często o nim pisać w najbliższych miesiącach…