toro y moi

#FridayRoundup: Raphael Saadiq, Missy Elliott, Brockhampton, Rapsody i inni

Niewiarygodnie zasypał nas premierowymi wydawnictwami ostatni weekend sierpnia. Nie tylko po latach nowe wydawnictwa wypuścili Raphael Saadiq i Missy Elliott, ale ukazały się wypatrywane przez nas płyty Brockhampton, Rapsody i Olivii Nelson. Ponadto epka od Toro y Moi, kolejny krążek Jazzmei Horn, nieoczekiwany afrobeatowy album Jidenny i pożegnalna płyta Jeezy’ego. Słowem — jest czego słuchać!


Jimmy Lee

Raphael Saadiq

Columbia

Choć Raphael Saadiq nie zasypiał gruszek w popiele od wydania Stone Rollin’ w 2011 roku, osiem długich lat zajęło mu wypuszczenie nowego kolejnego krążka. W międzyczasie zawitał do Polski na koncert, zapowiedział drugą część kultowego Ray Ray, której premiera nie doszła finalnie do skutku, czy otrzymał nominację do Oscara. Dziś w internecie pojawiła się jednak nareszcie wyczekiwana od dawna nowa płyta Jimmy Lee, na której 53-letni już artysta przepracowuje rozmaite traumy, których nie miał okazji poruszyć na wcześniejszych krążkach i patrzy z dystansem na swoją karierę sceniczną, jednocześnie gotów stawić czoła przyszłości. To być może najbardziej osobista płyta w dyskografii Saadiqa. Muzycznie prym wiedzie oczywiście neo-soul, ale umiejętnie przyprawiony progresywnymi inklinacjami od trip hopu, przez rock, muzykę taneczną, aż po bluesa. To płyta, nad którą zdecydowanie trzeba pochylić się w nadchodzącym tygodniu! — Kurtek


Iconology

Missy Elliott

Atlantic

Missy Elliott wzięła nas wszystkich z zaskoczenia! Gdy w lipcu pisaliśmy, że raperka wygląda i czuje się znakomicie i jest gotowa, by wypuścić nową muzykę, nie przypuszczaliśmy, że stanie się to przed końcem wakacji. Epka Iconology to co prawda zaledwie cztery nowe tracki, ale to wciąż najbardziej obszerne wydawnictwo w karierze artystki od krążka The Cookbook z 2005 roku. Jednocześnie rozpoczynający wydawnictwo numer „Throw It Back” zrealizowano kolorowym teledyskiem przywodzącym na myśl klasyczne klipy Misdemeanor. Niestety, nie jest aż tak różowo — wielu może odstręczyć surowe brzmienie wydawnictwa i powtarzalność fraz zapożyczona z trapu. Nie są to produkcje ze złotej ery Timbalanda, z jakimi kojarzyliśmy Missy i które w dużej mierze zbudowały jej barwną legendę. Brakuje earwormowych refrenów i charyzmatycznych, quirkyrapowych zwrotek. Niemniej, na pewno damy nowej inkarnacji Elliott szansę i wam radzimy zrobić to samo! — Kurtek


Ginger

Brockhampton

Question Everything / RCA

Nie ma wątpliwości, że Brockhampton to jeden z najmocniejszych składów hip-hopowych. Przy okazji Iridescence pisaliśmy, że pomimo zmian w zespole i bardziej eksperymentalnego brzmienia niż tego znanego z trylogii, Brockhampton wciąż pozostają sobą. Wydaje się, że tym razem wśród szorstkich bitów znajduje się więcej przestrzeni, a na albumie zdecydowanie więcej miejsca zajmują piosenkowe, lżejsze momenty. Jak zapowiadał Kevin Abstract, Ginger nastrojem porównać można do „Hey Ya” OutKast – chłopaki tematy depresji, miłości czy trudnej przeszłości wykładają w pozornie weselszy, lecz wciąż poruszający sposób. — Klementyna


Eve

Rapsody

Jamla / Roc Nation

Kiedy w 2017 roku wyszedł numer „Power”, na którym obok Rapsody pojawił się Kendrick Lamar , będący wówczas w swojej szczytowej kondycji, raperka nie tylko nie przygasła przy gościu, ale charyzmą i surowością linijek zdarzało jej się dominować. Już wtedy czułem, że w artystce tkwi olbrzymi potencjał, ale to najnowszy krążek, zatytułowany Eve, pozwala jej jak nigdy wcześniej rozwinąć skrzydła i popisać się wszechstronnością. Z jednej strony zatem „Cleo” atakuje nas z zaskoczenia wściekłymi, chłodnymi linijkami położonymi pod instrumental samplujący „In the Air Tonight” Phila Collinsa, z drugiej „Ibithaj” to próba ożenienia Wutangowego olschoolu ze smukłym R’nB (za które na tracku odpowiada sam D’Angelo), zaś „Ryena’s Interlude” to miniatura w klimacie poezji spoken word. Tropów brzmieniowych jest jeszcze więcej, ale w tym wszystkim esencją dalej pozostają przesycone afroamerykańskim feminizmem teksty, które sięgają zarówno po bigbootypraising i radosne body positive, jak i (znacznie częściej) po bardzo bezpośrednie, agresywne próby rozliczenia się z Ameryką za krzywdy wyrządzone czarnoskórym kobietom. Nie bez powodu nazwy tracków na albumie to kobiece imiona. Rapsody celuje nie tylko w solidnie skonstruowany rapowy krążek, ale przede wszystkim  w wyraźny manifest.  — Wojtek


Back to You

Olivia Nelson

Hear This

Autorka jednej z naszych ulubionych epek z zeszłego roku wypuszcza kolejny minialbum (tym razem bardziej zbliżony do standardowego rozmiaru). Back to You po raz kolejny zgrabnie łączy R&B z popem. Połączenie to poddaje tym razem dominacji minimalistycznych bassowych aranży przywodzących na myśl Kelelę. Olivia Nelson nadal jednak stawia na klasyczne, można by rzec — staromodne, piosenki. Brak aranżacyjnych plot twistów może zniechęcić. Jeżeli jednak przedkładacie ładne melodie nad fajerwerki, to na nowym wydawnictwie Olivii z pewnością kilka takich melodii znajdziecie. — Maja Danilenko


Smartbeats

Toro y Moi

Toro y Moi

Toro Y Moi zaprezentował nowe EP zatytułowane Smartbeats. Projekt został wydany we współpracy z firmą Smartwater i zawiera kolaboracje z Nosaj Thing, Empress Of, Washed Out i Madeline Kenney. Wszystkie utwory inspirowane są zasadą „smartwater” i zostały napisane jako uzupełnienie aktywności fizycznej, do których lubisz się spocić. Artyści zaangażowani w projekt, to podobno głęboko wierzący bio zwolennicy, szukający alternatywnych sposobów odnowy biologicznej. Temat od długiego czasu na topie, ale ja jednak wolę poćwiczyć przy swojej playliście, a nie do wodno-elektrycznych dźwięków napisanych na potrzeby konkretnej firmy, która próbuje zwiększyć swoją popularność poprzez uruchomienie nowego programu kulturalnego, mającego na celu połączenie muzyki popularnej z najnowszymi osiągnięciami w nauce i technologii. — Forrel


Love and Liberation

Jazzmeia Horn

Concord Jazz

Debiutancki album Jazzmei A Social Call zapewnił jej w ubiegłym roku nominację do Grammy. Wokalistka z Teksasu dołączyła tym samym do grona najbardziej wyróżniających się jazzowych głosów młodego pokolenia. Jednocześnie wsłuchując się w jej najnowsze dzieło – Love and Liberation, słychać dojrzałość i świadomość kierunku, w jakim chce ona podążać. Na krążku znajdziemy zarówno autorskie utwory, jak i covery, wśród których są m.in. „No More” Jona Hendricka i „Green Eyes” Erykhi Badu. Macie ochotę na trochę jazzu w tradycyjnym wydaniu? Odpalcie album Jazzmei Horn. W końcu takie imię zobowiązuje. — Mateusz


85 to Africa

Jidenna

Epic

Jidenna, wokalista, producent, gentleman o afrykańskich korzeniach wraca z drugim albumem w swojej karierze. Po bardzo umiarkowanym sukcesie krążka The Chief muzyk zdecydował się zamienić R&B w radiowym wydaniu na soczysty afrobeat. Jego nowe wydawnictwo to 11 utworów promowanych takimi singlami jak „Tribe” czy „Sufi Woman”. Wśród gości pojawili się m.in. GodlLink czy Seun Kuti. Czy muzyczna podróż do Afryki to aby dobry pomysł na wskrzeszenie kariery? Nie mówię nie — Adrian


TM104: The Legend of the Snowman

Jeezy

YJ / Def Jam

Ostatnia część serii Thug Motivation może być zarazem ostatnią płytą Jeezy’ego. To już jedenasty krążek w jego dyskografii i jeżeli rzeczywiście miałby być tym pożegnalnym, to lepszego momentu nie mógł sobie wybrać. Dziś jest tylu młodych raperów z Atlanty, którzy wyznaczają trendy w amerykańskim i światowym hip-hopie, że właśnie teraz jest czas na zawieszenie mikrofonu na kołku i ostateczne przekazanie im pałeczki. Być może Jeezy właśnie tak sobie pomyślał, tego nie wiem. Wiadomo tyle, że dostajemy osiemnaście tracków, gościnnie między innymi CeeLo Green, Meek Mill i John Legend, a produkcyjnie gospodarza wspierają np. Lex Luger i J.U.S.T.I.C.E. League. — Dill


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Kameralny występ Toro y Moi przy sławnym biurku

Kameralny występ Toro y Moi przy sławnym biurku

W ramach kolejnego kameralnego występu NPR Tiny Desk pojawił się Toro y Moi z muzykami. Wykonał on cztery utwory z najnowszego albumu Outer Peace. Akustyczne wersje „Laws of the Universe”, „New House”, „Freelance” oraz zamykające „Ordinary Pleasure” zostały wykonane przez Chaza w asyście czteroosobowego bandu, w tym perkusisty Footsa z grupy Foots X Coles. Jak w przypadku każdego tiny koncertu całość brzmiała intymnie i bardzo przyjemnie, a Toro czuł się bardzo swobodnie i humor go nie opuszczał. Oklaski na końcu potwierdzają wspomniane wrażenia. Zobaczcie i posłuchajcie sami.

Przedpremierowy odsłuch nowej płyty Toro y Moi Outer Peace

Przedpremierowy odsluch nowej plyty Toro y Moi Outer Peace

Amerykański utalentowany indywidualista Toro y Moi przygotowuje się do wydania swojej kolejnej płyty. Następca Boo Boo ukaże się 18 stycznia, ale już teraz Outer Peace można odsłuchać przedpremierowo. Jak powiedział Chazwick:

„Ta płyta jest odpowiedzią na to, jak kultura stała się dostępna i jak wpływa ona na kreatywność. Jest odą do ludzi, którzy w kreatywny sposób szlifują komputer.”

Album zawiera dziesięć kompozycji głównie popowych, z funkowo-elektronicznym zabarwieniem i auto-tunem, a wśród nich trzy featuringi: amerykańskiej artystki Abry, pochodzącej z Brooklynu grupy Wet oraz grającego muzykę elektroniczną młodego filadelfijskiego artysty Instupendo. Na płycie znajdą się wcześniej lansowane single „Ordinary Pleasure”„Freelance”. Będzie więc komputerowo i elektronicznie. Zapoznajcie się z tracklistą poniżej, a potem kliknijcie w link i zanurzcie się w Wewnętrznym spokoju.

Spis utworów Outer Peace:

1. „Fading”
2. „Ordinary Pleasure”
3. „Laws of the Universe”
4. „Miss Me” feat. Abra
5. „New House”
6. „Baby Drive It Down”
7. „Freelance”
8. „Who Am I”
9. „Monte Carlo” feat. Wet
10. „50-50” feat. Instupendo

Odsłuch płyty Toro y Moi Outer Peace.

Nowy utwór: Toro y Moi „Freelance”

Jak określa to portal Wired, Chaz Bear jest niczym „architekt systemów i rzeźbiarz tekstur”. Siła napędowa projektu Toro y Moi nie boi się sumowania najróżniejszych brzmień i muzycznych barw – z kapitalnymi rezultatami. W nowym utworze „Freelance”, który zapowiada album Outer Peace, funkowy beat, wsparty Autotune’em wokal i futurystyczne klawisze nakładają się na siebie, tworząc spójną całość. Sam artysta powiedział, że „podczas słuchania można uważać lub nie – tak czy inaczej, to jest w porządku. To jest muzyka dla kreatywnych umysłów”. Trudno o lepszą rekomendację. Outer Peace ukaże się 18 stycznia.

Dwa nowe utwory od Rome Fortune

O Rome Fortune zrobiło się głośniej w 2014 roku, głównie za sprawą jego solowych projektów oraz epek nagranych we współpracy z OG Maco oraz ILoveMakonnenem. W ubiegłym roku odbyła się premiera jego debiutanckiego krążka Jerome Raheem Fortune, który mimo wielu pozytywnych recenzji przeszedł w zasadzie bez echa. Teraz artysta z Atlanty przygotowuje się do wydania nowego materiału zatytułowanego Pimpstar Popstar EP. Będzie to przystawka przed zapowiadaną na 2018 rok trzecią częścią serii Beautiful Pimp. Kilka dni temu raper zaprezentował dwa nowe utwory — „Leotard” z podkładem od Toro y Moi oraz „Ten Four”.

#FridayRoundup: Toro y Moi, 21 Savage, DJ Shadow, Twista i inni

FridayRoundUp with Tinashe and schafter

Tym razem nie ma może tak spektakularnych premier, jak zeszłotygodniowy album Jaya-Z, co nie znaczy, że nie będzie czego słuchać. Mamy świeże albumy od weterana hip-hopu, nowych twarzy tego gatunku oraz jego bardziej podziemnego oblicza. Fani innych klimatów znajdą natomiast nowości z działki R&B, Synth-popowe jazdy oraz szczyptę abstrakcyjnych instrumentali. Zaczynamy!


Boo Boo

Toro y Moi

Carpark Records

Po dwóch inspirowanych stylistyką lat 80. singlach Chaz Bundick błyskawicznie prezentuje już piąty longplay wydany po aliasem Toro y Moi. Wśród inspiracji stojącymi za nowym krążkiem artysta wymienia m.in. Travisa Scotta, Daft Punk, Franka Oceana czy Oneohtrix Point Never. Zasadne pytanie — jak przełożyły się one na wciąż przecież chillwave’owe, choć przybierające rozmaite formy brzmienie muzyka. Jest tylko jedno rozwiązanie — posłuchać, a wydaje się, że nie ma lepszej pory na wydanie niezobowiązującej synthpopowej płyty niż skąpany w słońcu początek lipca. — Kurtek


ISSA

21 Savage

Slaughter Gang

Co oznacza tytuł debiutanckiego krążka rapera z Atlanty? Issa to wyrażenie, które padło z ust 21 Savage’a podczas jednego z wywiadów i od razu stało się jego znakiem rozpoznawczym. Swego czasu zapowiadany był również utwór o tej samej nazwie, na którym u boku gospodarza udzielić się mieli Drake i Young Thug. Niestety skończyło się na krążących po Internecie fragmentach. Teraz 21 wraca po stosunkowo mało aktywnym początku roku. Czego spodziewać się po tym projekcie? Od momentu ubiegłotygodniowej zapowiedzi nie ujawniono żadnych szczegółów dotyczących płyty. Można więc zgadywać, że wśród gości pojawi się jedna z wyżej wymienionych ksywek, a za produkcje odpowiedzialni będą Metro Boomin czy Southside. Ale kto wie, może brak promocji to przemyślany ruch ze strony wytwórni, a zawartość albumu okaże się dla wszystkich dużym zaskoczeniem? — Mateusz


RaloLaFlare

Gucci Mane & Ralo

Famerica Records

Kolejny miesiąc, kolejny projekt Gucci Mane’a. Można zaryzykować stwierdzenie, że weteran z Zone 6 współpracował już ze wszystkimi ksywkami z Atlanty. Od Young Thuga, 2 Chainza i Future’a, po Shawty Lo, Rich Homie Quana, czy wybuchowe trio Migos. Teraz przyszedł czas na Ralo — 22-letniego eksdilera i najnowszy nabytek labelu Guwopa, 1017 Eskimo Records. Jeśli nie znacie jeszcze Ralo, warto wiedzieć, że dorobił się już kilku mixtejpów, współpracował z Futurem, Lil Uzi Vertem, czy Shy Glizzym, oraz jest zaprzyjaźniony z przerzedzonym składem spod znaku Cash Money. Chociaż  sam raper absolutnie nie wyróżnia się spośród setek podobnych artystów z ATL, myślę, że warto zaufać Gucciemu, który jest specjalistą w odkrywaniu młodych talentów i dać szansę tej kolaboracji. W ostateczności, zawsze jest nadzieja, że otrzymamy kilka mocnych utworów produkcji Zaytovena, Mike’a Will Made It, lub Metro Boomina. Podsumowując, nie ma czym się ekscytować — Adrian


Girl Disrupted

Sevyn Streeter

Atlantic Records

Po debiutanckim singlu z 2012 roku, platynowym przeboju „It Won’t Stop” z Chrisem Brownem rok później i kilkunastu mniej lub bardziej trafionych, ale ostatecznie niezbyt dobrze przyjętych komercyjnie nagraniach, wydawało się, że Sevyn Streeter nigdy nie wyda pierwszego longplaya. Kiedy emocje opadły, a światła reflektorów przygasły, piosenkarka zdecydowała się jednak na ten krok. Z jej singlowego dorobku wśród 13 utworów na Girl Disrupted znajdziemy „My Love for You”, „Before I Do” i „Fallen”. Wśród gości pojawiają się m.in. Jeremih, Ty Dolla $ign i August Alsina, a za produkcję dwóch numerów odpowiedzialny jest SOPHIE. Przyznajcie, że mimo karygodnego opóźnienia tej premiery, brzmi całkiem intrygująco. — Kurtek


The Mountain Has Fallen EP

DJ Shadow

Mass Appeal Records

The Mountain Has Fallen EP to swoisty suplement do wydanego w ubiegłym roku albumu The Mountain Will Fall. Znajdziemy tu cztery utwory, wśród których znalazła się znana już od jakiegoś czasu niespodziewana kolaboracja z Nasem, równie zaskakujący duet z Danny Brownem, oraz dwa instrumentalne utwory. Warto dodać, że w zamykającym całość utworze „Corriddors”, wspomógł Shadowa nagrodzony Oscarem, kompozytor Steven Price. Zapowiada się więc kolejne solidne wydawnictwo od coraz bardziej eksperymentującego mistrza coraz mniej klimatycznej produkcji. — efdote


Dopp Hopp

The Doppelgangaz

Groggy Pack Entertainment LLC

Nomadzi wracają! Odnoszę wrażenie, że mimo uznania krytyków i fanów duet wciąż stoi gdzieś z boku sceny. Być może to jest receptą wysokiego poziomu ich kolejnych płyt. Nie oglądają się za bardzo na obowiązujące trendy, po prostu konsekwentnie robią swoje, a przy tym cały czas tworzą coś ciekawego. Ich przydymione, pachnące oldskulowym klimatem numery zawsze trzymały wysoki poziom, więc można mieć nadzieję, że i tym razem będzie dobrze. — Dill


Crook Country

Twista

GMG Entertainment / EMPIRE

Prawdziwa legenda Chicago, czyli znany ze swoich szybkich nawijek raper Twista powraca ze swoim dziesiątym studyjnym albumem. Jak sam przyznaje, wydał go głównie z dwóch powodów. Pierwszym z nich jest oczywiście miłość do muzyki, która u tego weterana jest wciąż aktywna. Kolejnym powodem była chęć pozostania w grze i przypomnienie się słuchaczom po trzyletnej przerwie od ostatniego krążka. Wśród gości oraz producentów nie znajdziemy wielkich nazwisk, wspomogli go bowiem Jeremih, Vic Spencer, Blac Youngsta, Supa Bwe, Cap1, The Boy Illinois oraz Bodi Dedder, co wcale nie wyklucza tego albumu z grona z ciekawszych premier tego tygodnia. — efdote


Fly Philosophy Ep

Pep Love

Hieroglyphics Imperium

Członkowie legendarnego kalifornijskiego zespołu Hieroglyphics co jakiś czas dostarczają nam swoje solowe nagrania, ale o płycie całego zespołu jak na razie nie słychać nic, a szkoda. Najnowszym materiałem z obozu Hiero miał być album, który Pep Love oraz Opio nagrali pod nazwą First Flight. Niespodziewanie jednak swoją solową epką zaatakował nas pierwszy z nich. Sześć nowych utworów od najlepszego mc z ekipy z pewnością zadowolą wszystkich fanów podziemnego hip-hopu z zachodniego wybrzeża. — efdote


Nowy teledysk: Toro y Moi „You and I”

Hej, nowy longplay Toro y Moi, Boo Boo trafi do sprzedaży już w najbliższy piątek! W związku z tym Bundick przyśpieszył i w przeciągu ledwie dwóch tygodni wypuścił drugi teledysk zwiastujący płytę — tym razem do utworu „You and I”. Jeśli wydawało wam się, że Toro nie mógł już głębiej zanurzyć się w 80-sach, nowy klip jest definitywnym potwierdzeniem, że nie tylko mógł, ale po flircie ze słonecznymi 70-sami, wziął na warsztat kolejną dekadę. Obejrzyjcie poniżej oldschoolowe wideo i szykujcie się na odsłuch nowej płyty w nadchodzący weekend.

Toro y Moi zapowiada płytę i wypuszcza nowy teledysk

W zeszły piątek Chazwick Bundick, znany jako Toro Y Moi, ogłosił swój piąty album zatytułowany Boo Boo. Przez ostatnie dwa lata mogliśmy go usłyszeć gościnnie w utworach innych wykonawców i na mniejszych projektach, ale zapowiedziana płyta to pierwszy longplay wydany przez muzyka od czasu What For? z 2015 roku. Toro przyznał, że przy tworzeniu nowego albumu inspirował się takimi artystami jak Frank Ocean, Oneohtrix Point Never, Daft Punk czy Travis Scott. W swoim oświadczeniu prasowym napisał: „Zauważyłem, że cechą wspólną tych wszystkich artystów jest ich oddanie dla poczucia przestrzeni albo jej braku”. Premiera Boo Boo zapowiedziana jest na 7 lipca i ukaże się nakładem Carpark Records.

Razem z ogłoszeniem artysta podzielił się również pierwszym singlem i teledyskiem, który promuje nowe wydawnictwo. Obejrzyjcie poniżej chillowe „Girl Like You”. Zapowiada się bardzo dobra płyta – byle do lipca!

Nowy teledysk: Toro y Moi „Omaha”

„Omaha” to numer Toro y Moi nagrany na potrzeby kompilacji Our First 100 Days gromadzących głosy artystów krytycznym okiem przyglądających się pierwszym stu dniom prezydentury Donalda Trumpa. Teraz kawałek doczekał się neonowego (jak na Bundicka przystało) teledysku. Na refleksyjną wymowę klipu złożyły się długa scena samotnego siedzenia w samochodzie, nurkowanie w wannie i domowej roboty budzik, czyli trochę jakby w klimacie naszej Bitaminy.

Nowy teledysk: Chaz Bundick Meets The Mattson 2 „Star Stuff”

chaz

Pod koniec marca nakładem Company Records do dystrybucji trafi wspólny krążek tria Chaz Bundick (czyli Toro y Moi) i The Mattson-2 — Star Stuff. Pod koniec zeszłego tygodnia muzycy podzielili się teledyskiem do upublicznionego jeszcze w listopadzie tytułowego nagrania. Niesamowicie filmowy klip eksploruje modną ostatnio stylistykę pastelowej psychodelii, która doskonale współgra z organicznie chilloutowym brzmieniem Bundicka i spółki.

Toro y Moi zapowiada wspólną płytę z The Mattson-2

toro

Chaz Bundick, znany lepiej jako Toro y Moi, zapowiedział w zeszłym tygodniu nową płytę. Krążek (i cały projekt) nagrany wspólnie z duetem The Mattson-2 tworzonym przez dwóch identycznych bliźniaków został zatytułowany Chaz Bundick Meets the Mattson 2 i trafi do sklepów 31 marca nakładem Company Records. Jednocześnie z informacją o premierze do sieci trafił pierwszy muzyczny zwiastun płyty — numer „Star Stuff”, który łączy sztandarowe chillwave’owe brzmienie Toro y Moi z nutką gitarowej psychodelii spod znaku Jimmy’ego Hendrixa. Tracklista krążka i odsłuch singla poniżej.

Spis utworów:
1. „Sonmoi”
2. „A Search”
3. „JBS”
4. „Star Stuff”
5. „Steve Pink”
6. „Disco Kid”
7. „Don’t Blame Yourself”
8. „Cascade”

Nowy utwór: Toro y Moi „Buffalo”

Image1

Na miesiąc przed premierą swojego czwartego longplaya What For? (7 kwietnia, Carpark) Toro y Moi dzieli się z słuchaczami drugim singlem. To kolejna funkowa odsłona nowego projektu Bundicka po wypuszczonym pod koniec stycznia 60sowym „Empty Nesters”. Wszystko wskazuje na to, że na What For? czeka nas zdecydowana zmiana brzmienia tego, jak dotąd, naczelnego chillwave’owca Ameryki. „Buffalo” do odsłuchu poniżej.

Odsłuch: Chromeo White Woman

chromeo-white-women-album-cover-artKilkakrotnie pisaliśmy już o pojedynczych numerach promujących zaplanowany na 12 maja album White Woman kanadyjskiego duetu Chromeo. Od paru dni jednak w sieci można odsłuchać już całość materiału, z czym spieszymy się z Wami podzielić. Panowie zaserwowali nam ostatecznie około godziny muzyki, w tym głównie electro-funkowe brzmienia, do których zdążyli nas przyzwyczaić i na które zapewne większość z nas liczyła. Wśród gości postacie ujawnione już na długo przed premierą – Toro Y Moi, SolangeEzra Koenig. Miskowa recenzja zapewne niebawem, póki co zapraszamy do odsłuchu.

Nowy utwór: Chromeo „Jealous (I Ain’t With It)”

chromeo-jealous-i-aint-with-it
Chromeo, Chromeo, kto Wam skomponował ten kawałek? Nie wierzę, że chłopaki z duetu przed chwilą igrającego wraz z Toro y Moi z disco-kampową narracją, teraz wypuszczają numer, który doprowadziłby do drgawek typowych dla miłosnych uniesień dyrektorów programowych Eski, a który z brzmieniami nawiązującymi do funku lub retro disco wspólne ma tylko fragmenty scieżki basu. Ech. Singiel zapowiadający White Women, nadciągajacą wielkimi krokami płytę kanadyjskiego duetu, zachwiewa wiarę w twórczość chłopaków, ale – kto wie, czy istnienie „Jealous…” będzie wytłumaczalne w kontekście całego albumu? Nadal w to wierzę.

Nowe video: Chromeo feat. Toro y Moi „Come Alive”

chromeo

Utwór „Come Alive” od niecałego miesiąca zapowiada nadchodzącą White Woman – teraz  kawałek doczekał się oprawy graficznej. Alex Southam , który realizował m.in. teledyski Lliane La HavasAlt J,  pochwalić się od wczoraj może nową produkcją. Video do utworu kanadyjskiego duetu to quasi-romansowa historia utrzymana w retro-futurystycznej konwencji. Ale to rozbrajający uśmiech Dave’a1, a nie rozwój damsko-męskich relacji, skradł moje serce.  Skradnie i wasze, sprawdźcie to!

Nowy utwór: Chromeo feat. Toro Y Moi „Come Alive”

32fb9a10
Halo, czy ktoś tu czeka na White Women Chromeo? (głosem Magika) Są nowiny! Duet wypuścił właśnie kolejny numer z nadchodzącej płyty. Funkową podróż w muzyczny kosmos umila wokal naszej ulubionej gwiazdy — Toro Y Moi. Gdyby tylko tak „Come Alive” mogło zastąpić w radiach nieszczęsne „Get Lucky” Daft Punku i Pharella…

Toro Y Moi na żywo u Kimmela

Wraz z grudniem nadchodzi czas muzycznych podsumowań, podczas których często zapominamy o wykonawcach, którzy swój materiał wydali zaraz na początku roku. Z tej okazji właśnie chcieliśmy Wam przypomnieć o niejakim Toro Y Moi, którego krążek Anything In Return pojawił się w dystrybucji właśnie w styczniu tego roku. Zeszłej nocy artysta odwiedził studio Jimmy’ego Kimmela, aby na żywo przed publicznością zagrać dwa utwory z wyżej wymienionego krążka — „Rose Quartz” oraz „Say That”. Wciskajcie play i przypomnijcie sobie, jak dobrym albumem był trzeci longplay w dyskografii muzyka.

Nowe video: Toro y Moi „Rose Quartz”

toro

Trzeci singiel z płyty Anything In Return doczekał się teledysku – i to nie byle jakiego, bo video do „Rose Quartz” jest jednoczesnym hołdem dla epoki disco i malarstwa postimpresjonistycznego (nie przypomina Wam czasem obrazów Paula Gauguina?). Miło ze strony Toro, że uraczył nas chillwave’em w tak smakowitej i hipnotyzującej oprawie. Sztuka wysoka zawsze spoko!

Teledysk do obejrzenia  tutaj.

Nowy teledysk: Toro y Moi „Never Matter”

Trzy dni temu nasz ulubiony chillwave’owiec wypuścił klip do kolejnego kawałka z jego tegorocznego krążka Anything in Return, o którym w ostatnich tygodniach zrobiło bardzo cicho. To zresztą dość ciekawe, że Toro y Moi wybrał sobie właśnie zimę na wydanie płyty, podczas, gdy to lato wydaje się być jego naturalnym środowiskiem. Ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Choć wciąż tego nie czuć i nie widać (u mnie za oknem właśnie pada śnieg, WTF), lato jest już tuż tuż za rogiem, a nowy, pozytywnie naładowany teledysk Toro do słonecznie syntezatorowego „Never Matter” przybliża je, jeśli nie faktycznie, to chociaż psychicznie odrobinę bardziej.

Nowy utwór: Toro y Moi x Dam-Funk “Say That” Remix

Kalifornijski ambasador funku podrasował kolejny utwór. Tym razem to „Say That„, którego autorem jest Toro Y Moi. Styczniowy album Chazwicka wciąż budzi niemałe emocje. Nic dziwnego zatem, że Toro zabiega o tego typu promocję. Może się zdawać, że produkcje Dam Funka są ostatnimi czasy do bólu przewidywalne. Mimo tego, warto raz na jakiś czas móc obcować z jego kosmicznym kompozycjami. Oceńcie sami.