travis scott
Travis Scott prezentuje trzy nowe numery

Wariat z tego Travisa Scotta, ale za to go kochamy. Po idyllicznym duecie z SZA i gościnnym wersie u Franka Oceana typ wypuścił właśnie na swój Soundcloud trzy nowe numery: „Butterfly Effect”, „Green & Purple” z Playboiem Cartim i „A Man”. Wszystkie do odsłuchu poniżej. W sam raz na chillowe popołudnie.
Nowy teledysk: SZA feat. Travis Scott „Love Galore”

Nie minęły nawet dwa tygodnie odkąd SZA podzieliła się znakomitą singlową kolaboracją z Travisem Scottem, a już w sieci pojawiła się wizualizacja do utworu. Zgodnie z tytułem i charakterem numeru SZA i Scott zapraszają widzów do sypialni. Zupełnie inaczej niż w rapowych teledyskach — to SZA pokazuje swoją dominującą stronę, podczas gdy Scott jest wyjątkowo łagodny, niemal nieobecny. Pogrążoną w kontemplacji siebie nawzajem parę spowija chmara motyli.
Nowy utwór: SZA feat. Travis Scott „Love Galore”

Do diaska, SZA, przestań się nami bawić! Rozumiemy, że jesteś zajęta i ledwo starczy ci czasu na umycie zębów (vide „Where The Hell Have You Been”), ale to już prawie cztery miesiące od planowanej daty premiery CTRL. Czy chcesz, żebyśmy czekali jeszcze cztery lata i całkiem stracili zainteresowanie? Najwyraźniej nie, skoro w sieci pojawia się, drugi po „Drew Barrymore”, utwór z nowej płyty. Słodko-gorzki „Love Galore” w asyście Travisa Scotta i przesterowanych dźwięków porusza aspekt niebezpiecznych skutków tzw. „chemii międzyludzkiej”. Takie numery sprawiają, że coraz ciężej znieść oczekiwanie na nową płytę.
Nowy teledysk: Travis Scott feat. Kendrick Lamar „Goosebumps”

Oczywisty hajlajt zeszłorocznego Bird in the Trap Sing McKnight doczekał się nieoczywistego teledysku. Zanim nadto się nakręcicie, mamy kubeł zimnej wody. Klip został wydany jako ekskluzywny materiał dla Apple Music i w całości mogą obejrzeć go tylko użytkownicy platformy (klikając o tutaj). Dla pozostałych nieszczęśników serwis przygotował minutowy preview akcentujący psychodeliczną fantasmagorię wypełniającą świat klipu „Goosebumps”. Tym, którzy mają niedosyt, a nie mają za to Apple Music, polecamy Travisa Scotta wykonującego numer na żywo u Jimmiego Kimmela oraz utrzymany w bardzo podobnym stylu klip do „Party Monster” The Weeknd.
Lil Uzi Vert, Quavo i Travis Scott są szybcy i wściekli
Zgadnijcie, komu powierzono pieczę nad piosenką promującą ósmą część kultowej już (heh!) sagi Szybcy i wściekli! Jeśli rzuciliście okiem na tytuł to już wiecie, ale i bez tego łatwo byłoby postawić na któregoś z wszędobylskich ostatnio trapraperów — Lil Uziego, Quavo czy Travisa Scotta. Panowie nagrali niestety bardzo zachowawczy singiel w stylu poprapowych hiciorków, które swego czasu zalewały rozgłośnie Top 40 na całym świecie. Że będzie przebój — o tym nie muszę chyba przekonywać. Miejmy nadzieję, że sprawę uratuję Young Thug, Migosi, G-Eazy i Kehlani czy Jeremih, których także usłyszymy na soundtracku. By to ocenić trzeba będzie jeszcze poczekać — do 14 kwietnia, a na film o tydzień dłużej — do 21.

Travis Scott z gęsią skórką u Kimmela

Jeśli tak jak ja zastanawialiście się po premierze Birds in the Trap Sing McKnight, dlaczego Travis Scott nie wypuścił „Goosebumps” z Kendrickiem Lamarem, jednoznacznego hajlajtu z płyty, jako singla, wreszcie Scott postanowił ten oczywisty błąd naprawić. Numer błyskawicznie podchwyciło radio, a sam Scott pojawił się ostatnio w programie Jimmy’ego Kimmela, by go wykonać — co prawda bez Lamara, ale nie można mieć wszystkiego.
Jednocześnie Scott zapowiedział, że wraz z Quavem i Lil Uzi Vertem pracują nad muzycznym motywem przewodnim do kolejnej części Szybkich i wściekłych — Fate of the Furious. Film trafi do kin w kwietniu, utworu możemy spodziewać się w marcu.
Nowy teledysk: Gucci Mane feat. Travis Scott „Last Time”

W oczekiwaniu na trzeci studyjny krążek Gucciego Mane’a w tym roku (po Everybody Looking i Woptoberze) — The Return of East Atlanta Santa raper wypuszcza odpowiedni do pory roku i tytułu płyty zimowy teledysk do numeru „Last Time” z gościnnym udziałem Travisa Scotta. Rzecz stylistycznie zawiera się gdzieś w połowie drogi między Mane’m a Scottem, nie tworząc jakiejkolwiek nowej wartości. Oceńcie zresztą sami poniżej.
Recenzja: Travi$ Scott Birds in the Trap Sing McKnight

Travi$ Scott
Birds in the Trap Sing McKnight (2016)
Grand Hustle

W 2016 roku granice między mainstreamowym a niezależnym hip-hopem wyraźnie się zacierają: raperzy nowej fali pokroju Young Thuga czy trio Migos forsują nowoczesne brzmienie pełne efektów wokalnych i melodyjnego bełkotu, południowi weterani inspirowani twórczością Gucciego Mane’a nieprzerwanie inwestują w surową wizję cykającego trapu, tytani sceny w postaci Kanyego Westa i Kida Cudiego bawią się formą pełną przepychu i aranżacyjnych wariacji, a Kendrick Lamar, Danny Brown czy członkowie Odd Future nieustannie odkrywają nowe możliwości hip-hopowego eksperymentu, swobodnie realizując swoją wizję jako artyści głównego nurtu. Gdzieś pomiędzy tymi wszystkimi grupami w kłębach dymu lewituje Travi$ Scott — młody reprezentant Teksasu, którego świetne, debiutanckie Rodeo oraz poprzedzające mixtape’y Owl Pharoah i Days Before Rodeo zaniosły go na szczyt stawki, malując go jako jednego z najciekawszych artystów młodego pokolenia. Jego najnowszy krążek zatytułowany Birds in the Trap Sing McKnight kontynuuje rozpływający schemat debiutu, wzbogacając całą mieszankę o współczynnik przepastnych, chwytliwych popowych akcentów.
Jednym z największych atutów twórczości Scotta jest niesamowity talent do refrenów, których energia niejednokrotnie rozciągana jest na zwrotki, co sprawia że łatwo zatracić się w tych prostych, uzależniających wersach. Za najlepszy przykład może posłużyć osłupiające „Goosebumps” z niezawodnym Kendrickiem Lamarem, gdzie głęboki bas i sunący układ perkusyjny bezpośrednio i niemal niezauważalnie przenoszą charyzmatyczną melodię refrenu do fantastycznej śpiewanej zwrotki, aby zwieńczyć całość kaskadą linijek reprezentanta TDE. Singlowe „Pick Up the Phone” z Thuggerem i Quavo funkcjonuje na identycznych warunkach — rozhuśtane zwrotki na moment nie tracą impetu hooku, a wszystko przystrojone zostało niezwykle ciepłym instrumentalem autorstwa Vinylza, Franka Dukesa, Rittera i Mike’a Deana, którego nie sposób nie skojarzyć z „I Know There’s Gonna Be (Good Times)” Jamiego xx. Ogromną inspiracją obranej estetyki był również Kid Cudi, który pojawia się w kluczowych i najbardziej przebojowych utworach albumu. Następujące po sobie piekielnie mocne „Way Back”, „Coordinate” i „Through the Late Night” (nawiązujące do i jakościowo bijące na głowę przebój Cudiego) to definicje łączenia popu z hip-hopem po My Beautiful Dark Twisted Fantasy Westa.
Bogata, potężna produkcja koncentrująca w jednym miejscu futurystyczny południowy hip-hop, tradycję muzyki chopped & screwed z Houston oraz popową melodyjność opartą na pościelowym klimacie nowoczesnego R&B, a także ta zdecydowanie bardziej elektryzująca i przebojowa część płyty stanowią jej najmocniejszą stronę. Minimalnie gorzej prezentują się spokojniejsze, mniej radiowe pozycje z płyty. Z jednej strony dostajemy bezbłędne numery jak otwierające album „The Ends” z André 3000 czy rozpływające się na przestrzeni ponad pięciu minut, delikatne, ulotne „First Take” z Brysonem Tillerem, z drugiej zaś kilka wypełniaczy i łagodnie rzecz biorąc, nietrafioną końcówkę z zamykającym niewypałem w postaci „Wonderful” z The Weeknd. Ubiegłoroczne Rodeo było projektem bardziej spójnym i w konsekwencji lepszym jako całość, nawet jeśli te najbardziej przebojowe momenty Birds in the Trap Sing McKnight pokroju „Coordinate”, „Goosebumps”, „Pick Up the Phone” czy „Way Back” są najmocniejszymi punktami katalogu Travi$a Scotta. Miejmy nadzieję, że zwiastują kolejne lata hitów łączących południowy, hip-hopowy sznyt z wirusem popowej charyzmy.
Travi$ Scott remiksuje Rae Sremmurd
Na nowym mikstejpie DJ-a Chase’a B Streets Need That 3 znalazła się przeróbka nagrania „Swang” z edycji deluxe ich tegorocznej płyty SremmLife 2. Chase B jest nadwornym DJ-em Scotta podczas tras koncertowych, a Czarni Beatlesi spotkali się już z raperem muzycznie na jego pierwszym krążku Rodeo w nagraniu „Nightcrawler”. Tego zaskakująco udanego połączenia w nowej odsłonie możecie posłuchać poniżej.
Nowy teledysk: Belly feat. Travis Scott „Money Go”

Nowy klip od Belly’ego. Tym razem jest to wizualizacja do utworu „Money Go”, w którym w refrenie śpiewa Travis Scott. Teledysk jest całkiem ciekawy, bo przedstawiono go od końca. Po pierwszym obejrzeniu proponuję przeskoczyć powoli od końca do początku, co by lepiej zrozumieć przesłanie. W każdym razie, można by pokusić się o stwierdzenie, że między panami doszło co najmniej do nieporozumienia podczas kulturalnej rozmowy. A wszystko przez pieniądze…
„Money Go” to kolejna duża kolaboracja, zaraz obok tych z Wayne’em, Kehlani, Wacka Flocka Flame’em czy Juicy J’em (singiel „Zanzibar”). Wszystkie pochodzą z ostatniego mixtape’u, Another Day in Paradise.
