Wydarzenia

video

Jazzująco: Quantic & His Combo Bárbaro

quantic

Will Holland to znany pod pseudonimem Quantic, angielski muzyk instrumentalista, związany na co dzień z Kolumbią. Artysta po owocnej współpracy z Alice Russell, kilku solowych albumach i projekcie The Quantic Soul Orchestra, w tym roku powrócił z zupełnie nową grupą muzyków i bardziej niż do tej pory latynoskim brzmieniem. 6 sierpnia Quantic & His Combo Bárbaro, bo taką nazwę nosi owy zespół, wydało wspaniałą płytę Tradition in Transition, z muzyką utrzymaną w stylu afro-cuban jazz. Krążek to prawdziwa uczta dla wielbicieli gatunku. Trąbki, smyczki, pianino, gitara, kilka rodzajów bębnów i instrumentów perkusyjnych dopełniają się w idealny sposób i tworzą niepowtarzalną symfonię dźwięków. A wszystko to podane w bardzo latynoskim, a jednocześnie jazzowym sosie. To niepodważalnie jedna z najlepszych płyt tego roku. Na poparcie tych słów zostawiam muzyczny dowód w postaci teledysku do „Un Canto a Mi Tierra”

12-ty studyjny krążek R. Kelly’ego już w październiku

kellyr

Od Double Up z 2007 roku, R. Kelly tyle razy podchodził do wydania kolejnego krążka prezentując nieudane „pierwsze single”, że Soulbowl już zupełnie spisał premierę albumu na straty. Pochopnie. Bo krążek zatytułowany Untitled, czy może raczej w takim wypadku po prostu krążek ma ukazać się 13 października. Pierwszy singiel „Number One” z udziałem Keri Hilson, już od pewnego czasu śmiga na listach przebojów i zdołał już wejść na dolne pozycje amerykańskiego Hot 100, gdzie Kelly pojawił się po raz pierwszy od wykonanego w duecie z Usherem „Same Girl” w 2007 roku. Płyta początkowo miała nosić tytuł 12 Play, 4th Quarter i zostać wydana w 2008, ale w związku z niekontrolowanym wyciekiem materiału, projekt został zawieszony i Kelly wrócił do studia, by nagrać płytę od nowa. Na albumie ma się pojawić 14 utworów, a wśród gości wymienia się (poza wspomnianą Keri Hilson) – Ciarę, grupę Rock City i OJ’a da Juicemana. Jak myślicie czy nowy krążek przywróci Kelly’emu dawny status na scenie R&B i czy można go będzie zaliczyć do jego najlepszych krążków? Teledysk do pierwszego singla, który swoją premierę miał 18 sierpnia oraz tracklista krążka dostępne po skoku.

(więcej…)

Z innej miski: Animal Collective „Summertime Clothes”

Ach, gdzie te piękne czasy, kiedy na soulowej misce poza typowo czarnymi brzmieniami promowaliśmy także czarną muzykę z nieco innej muzycznej beczki? Myślę, że nie będziecie mieli nic przeciwko odkurzeniu tej starej tradycji i przedstawieniu czegoś co znacznie odstaje od na co dzień promowanych przez nas dźwięków. Animal Collective to popularny amerykański kolektyw grający bardzo eksperymentalną muzykę z pogranicza psychodelicznego popu, rocka i folku. W styczniu tego roku wydali swój kolejny album Merriweather Post Pavilion, który został znakomicie przyjęty przez krytyków i fanów i jest jednym z głównych pretendentów do miana płyty roku w wielu różnych rankingach końcoworocznych. Pewne jest, że w grudniu jeszcze usłyszymy o tej płycie. W lipcu zespół był jednym z wykonawców występujących na tegorocznej edycji festiwalu w Jarocinie, a mniej więcej w tym samym czasie ukazał się na singlu prezentowany przeze mnie utwór „Summertime Clothes”. Już wtedy stwierdziłem, że ten kawałek, z bardzo futurystycznym beatem, za kilka lat może z powodzeniem zostać wysamplowany przez Kanye’go Westa czy innego z hip-hopowych rewolucjonistów. Tymczasem jednak, zanim to się stanie, zostawiam Was z oryginałem

Throwback video: Sinéad O’Connor & MC Lyte „I Want Your Hands on Me”

Hip-hopowa Sinéad O’Connor? Kto by się spodziewał? Na pewno nie ja. Tymczasem trzeci singiel irlandzkiej wokalistki z jej debiutanckiego krążka „The Lion and the Cobra” z 1987 roku jak najbardziej można pod hip-hop podciągnąć. I to nie tylko dzięki stricte hip-hopowemu beatowi, ale także dzięki gościnnemu udziałowi MC Lyte w tym numerze. W dodatku kawałkowi towarzyszy całkiem miły teledysk w stylu epoki. Obejrzyjcie i posłuchajcie!

Nowy teledysk: Drake featuring Trey Songz „Successful”

Tak, Drake, o którym głośno zrobiło się kilka miesięcy temu przy okazji kawałka „Best I Ever Had”, w Ameryce nadal jest na tapecie i oto dzisiaj ma miejsce premiera jego drugiego klipu, tym razem do kawałka „Successful” z gościnnym udziałem Treya Songza. Utwór przywołuje wspomnienia o lepszych czasach dla R&B, bez vocodera, z klimatycznym teledyskiem i bez tanecznego, elektronicznego beatu. Tekstowo niestety jest raczej niezbyt ambitnie. I czy wy też nie uważacie, że za dużo tam Treya Songza jak na gościnny występ u innego wykonawcy?

Nowy teledysk: Mary J. Blige & Drake „The One”

Jeszcze nie ochłonęliśmy po premierze klipu do utworu „Stronger”, a już Mary J zapodaje kolejny teledysk ze swojego nadchodzącego krążka, także zatytułowanego Stronger (premiera 24 października). „The One” z gościnnym udziałem, popularnego ostatnio Drake’a to wbrew pozorom pierwszy, nie drugi singiel, jakby się mogło wydawać. To jednocześnie pierwszy numer w którym MJB prezentuje swoją nową, modną, vocoderową do szpiku kości odsłonę. Nie brzmi to źle, ale jestem zdania, że dużo lepiej byłoby bez wszechobecnego ostatnio autotune’a. Sam teledysk bez polotu, ale można rzucić okiem.

Nowy teledysk: Mary J. Blige – „Stronger”

Kolejny album Mary J. Blige – „Stronger” ukaże się 24. października. Już teraz możemy natomiast obejrzeć klip do tytułowego utworu z tej płyty. Utwór „Stronger” znalazł się na ścieżce dźwiękowej filmu dokumentalnego „More than a game” – w teledysku można zobaczyć jego krótkie fragmenty. Skoncentrujmy się jednak na Mary – nie tylko pięknie wygląda – jej ruchy i mimika pokazują jakim uczuciem darzy muzykę. Emocje zawarte w piosence aż biją przez ekran monitora. Nie każdy artysta ma w sobie taką siłę. I taką klasę.

Nowy teledysk: Jamie Foxx feat. Drake, Kanye West & The-Dream – „Digital Girl (Remix)”

Ostatnio na soulbowl roi się od teledysków, tych lepszych i tych gorszych. A jaki jest klip do czwartego singla z albumu „Intuition”, remixu „Digital Girl”? Jamie Foxx zaprosił do współpracy najpopularniejszych wykonawców ostatnich miesięcy. Trzeba przyznać, niezła to drużyna. Panowie szykują się do zagarnięcia parkietów nadchodzących imprez – do tego celu używają nie tylko dźwięku, ale i obrazu. Obrazu kolorowego, a mimo to monotonnego. Neon, „Fantastyczna Czwórka”, jedna dziewczyna, druga, trzecia, neon…i tak przez ponad cztery minuty. Niby pełno wszystkiego, a tak naprawdę pusto. Szkoda, „Fantastyczna Czwórka” zawiodła.

Nowy teledysk: Amanda Diva

Skoro już mówimy o niskobudżetowych teledyskach to Amanda Diva wygrała. Białe tło, 10 osób i kolorowa oprawa w paincie. Styl lat 80-tych został jednak w pełni osiągnięty i całe to zamieszanie, które ukryte zostało pod słowem „neon” także. A jak! I czy mi się wydaje czy Johnny Poly wczuł się bardziej w klimat niż sama artystka? (Włosy! Wąsy!) Tak czy inaczej choć Amanda bywa pretensjonalna i ma chwilami zbyt manieryczne zachowanie, to nie mogę zaprzeczyć pozytywnemu i energetycznemu urokowi, który posiada. Właściwie to czemu ona nie jest gwiazdą? Fajny, letni kawałek. I teledysk, który każdy z was chciałby nakręcić w komórce ze znajomymi.
Ech. Zacytuje tylko.

now when I say I’m rockin’ neon I ain’t talkin bout just kicks
ain’t talkin just bout jeans or just my outfit
you see I’m talkin bout the brightness and the shine of my glow
and when I’m comin through your hood trust me everybody know

Chris Cornell i Timbaland, czyli producent robi różnicę.

Nigdy nie sądziłam, że Chris Cornell będzie gościł na soulbowl, a jednak ten dzień nadszedł. Zapewne słyszeliście już w radio utwór „Part of me”. To nie trudne, pojawia się na antenie dość często. Muzyka którą produkuje Timbaland jest charakterystyczna, ma on swój własny, łatwo rozpoznawalny styl. No ale zaraz… kto jest na wokalu? Chris Cornell?! Nie, no chyba żartujecie! A jednak. Chris, wcześniej tworzący w zupełnie innej stylistyce, nawiązał współpracę z Timbalandem i takie są efekty. Nie piszę o tym utworze w charakterze nowości, bo taki zupełnie nowy już nie jest. Ale zwraca uwagę, mam nadzieję, że nie tylko moją. Chris zdecydował się porzucić swój rockowy pazur, na rzecz czarnych brzmień. Tylko dlaczego? Why? Warum? Chciał zdobyć większą popularność? Niekoniecznie, przecież jest całkiem znany, zwłaszcza od czasu soundtracku do „Casino Royale”. Chciał być modny? Jeśli tak, to czemu nie współpracuje z Ronsonem? Szał na Timbalanda sięgnął apogeum w 2007 roku… Szukam odpowiedzi i jak na razie jej nie znajduję. Piosenka wpada w ucho, temu nie można zaprzeczyć. Ale jako że ceniłam wcześniejszą twórczość Chrisa, to teraz po prostu coś mi tu nie gra. Ufam, że to jednorazowy skok w bok. Nie wiem jak Wam, mi Cornell do soulbowl nie pasuje.Poniżej teledysk do piosenki Cornella i Timbalanda:

Dodam tylko, że piosenka znajduje się na ostatnim albumie Chrisa „Scream”. Artysta określa ten album jako nowy rozdział w swojej twórczości. I tu się nie myli.