vijay iyer

Wrocławski Jazztopad już za rogiem

Feerią jazzowych barw rozkwitnie wkrótce stolica Dolnego Śląska!

Jesienne święto jazzu w tym roku obfitować będzie w koncerty naprawdę fenomenalnych jazzowych osobistości z całego świata! Na rozpoczynającej się już 15 listopada szesnastej edycji Jazztopadu będzie okazja zobaczyć i posłuchać m.in. Shabakę Hutchingsa z The Comet Is Coming, Makayę McCravena, Anouara Brahema, Vijaya Iyera z Wadadą Leo Smithem czy weterana Charlesa Lloyda, a to dopiero początek długiej listy głośnych nazwisk muzyków, którzy zawitają do wrocławskiego Narodowego Forum Muzyki za kilka tygodni. Jak przekonują organizatorzy — „Jazztopadowe koncerty mają program tak zróżnicowany, jak wielobarwna jest dzisiejsza scena jazzu i muzyki improwizowanej” — nie można się z tym nie zgodzić. Oprócz tego w ramach imprezy odbędą się kolejne edycje improwizowanego cyklu Melting Pot Made in Wrocław oraz osławionych koncertów w mieszkaniach.

Znakiem rozpoznawczym wydarzenia są jednak jak co roku premiery — tym razem usłyszymy aż pięć prawykonań. Związany z Wrocławiem Charles Lloyd wraz NFM Filharmonią Wrocławską zaprezentuje nową odsłonę projektu Wild Man Dance — suity, zamówionej przed laty przez Jazztopad Festival, a następnie wydanej przez Blue Note, która teraz zostanie rozbudowana o nowe części i zabrzmi w aranżacji na orkiestrę symfoniczną. Ponadto Artifacts Trio połączy siły z NFM Orkiestrą Leopoldinum, Vincent Courtois Trio zagra z Lutosławski Quartet, a Danilo Pérez wykona nowy utwór wraz ze swoim wielokulturowym zespołem Global Messengers. Na festiwal powróci także Piotr Damasiewicz — po sześciu latach od wydania krążka Alaman jego formacja wraca na rynek fonograficzny i właśnie podczas Jazztopadu zaprezentuje swój premierowy materiał.

W programie Jazztopadu śmietanka światowego jazzu

Podczas dziesięciu festiwalowych dni we NFM-ie odbędzie się kilkanaście koncertów. The Comet Is Coming przywołają ducha muzyki Sun Ra, który fenomenalnie odtworzyli po swojemu na dwóch tegorocznych płytach, które są jednymi z naszych tegorocznych jazzowych typów redakcyjnych w przededniu podsumowań końcoworocznych. Makaya McCraven zaprezentuje w kwartecie materiał ze znakomitej zeszłorocznej płyty Universal Being, która trafiła do naszego zestawienia najlepszych płyt 2018 roku. Dzień medytacji przyniesie występ tuwańskiej wokalistki Sinkho Namtchylak i amerykańskiego multiinstrumentalisty Neda Rothenberga, który z pewnością wymknie się granicom gatunkowym jazzu. Na festiwalu nie zabraknie instrumentalistów z Austrii. Publiczność będzie miała okazję także uczestniczyć w solowym występie pianisty i kompozytora Grzegorza Tarwida, jednego z najciekawszych artystów młodego pokolenia, oraz wysłuchać premierowego materiału chicagowskiej flecistki Nicole Mitchell w trio wraz Orkiestrą Leopoldinum. Festiwal zakończy 24 listopada kolaboracja tuzów jazzu — Wadady Leo Smitha z Vijayem Iyerem. Panowie zagrają wspólnie materiał z krążka A Cosmic Rhythm with Each Stroke. Wisienką na torcie tego samego wieczoru będzie kwartet tunezyjskiego oudzisty Anouara Brahema, który wykona utwory z krążka The Astounding Eyes of Rita z 2009 roku łączącego tradycje muzyki arabskiej z kameralnym jazzem spod znaku oficyny ECM.

Harmonogram i bilety festiwalu znajdziecie na stronie Narodowego Forum Muzyki.

14. edycja Jazztopadu już od jutra we wrocławskim NFM

Od 17 do 26 listopada potrwa we wrocławskim Narodowym Forum Muzyki 14. edycja Jazztopadu — jednego z najciekawszych festiwali jazzowych w Polsce. Jak zapewniają organizatorzy tegoroczny Jazztopad będzie obfitować w ważne premiery i występy znakomitych artystów — zarówno młodych, jak i już od dawna cenionych. I rzeczywiście program wygląda niesamowicie okazale.

W informacji prasowej pióra Piotra Turkiewicza czytamy: „festiwal rozpocznie się od premiery płyty Macieja Obary, który jako trzeci artysta w historii polskiego jazzu został zaproszony do współpracy przez samego Manfreda Eichera z ECM (do tej pory tego zaszczytu dostąpili tylko Tomasz Stańko i zespół Marcin Wasilewski Trio). (… ) Tego samego dnia swoje prawykonanie będzie miała kompozycja Terence’a Blancharda, inspirowana twórczością Herbiego Hancocka, który wystąpi na finał festiwalu. Utwór Terence’a Blancharda został zamówiony wspólnie przez festiwal Jazztopad, Los Angeles Philharmonic i London Jazz Festival.

Pierwszy weekend festiwalu przyniesie kolejną premierę: utwór Vijaya Iyera napisany dla Lutosławski Quartet, a także koncert zespołu, który jest jednym z ważniejszych odkryć ostatnich miesięcy – Shabaka and the Ancestors. (…) Tegoroczna edycja po raz kolejny zaprezentuje muzyczne odkrycia w ramach kontynuacji projektu Melting Pot Made in Wrocław – w koncercie udział wezmą francuski zespół Watchdog i wrocławscy improwizatorzy.

Jeden dzień będzie poświęcony składom polsko-skandynawskim. Wielu świetnych polskich jazzmanów wyjechało kilka lat temu na studia do Danii i podczas kilku lat tam spędzonych stworzyło znakomite składy, które zagrają w NFM. W ramach współpracy Jazztopadu z Vancouver International Jazz Festival zaprezentuje się kolektyw Pugs & Crows, a kolejna premierowa kompozycja zabrzmi podczas koncertu duetu Kris Davis i Benoît Delbecqa. Po raz pierwszy w Polsce wystąpi kwartet wybitnej wiolonczelistki z Chicago Tomeki Reid. W składzie tego zespołu występuje m.in. jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci sceny nowojorskiej — gitarzystka Mary Halverson. Zajrzymy także do Bułgarii, w której zdecydowanie najciekawszym wykonawcą sceny etnoimprowizowanej jest obecnie Theodosii Spassov, który wystąpi ze swoim recitalem.

Gwiazdami festiwalu będą Charles Lloyd, który powróci do Wrocławia z kolejną ważną premierą, tym razem z udziałem zespołów Narodowego Forum Muzyki, oraz Herbie Hancock, który zagra dla nas po raz pierwszy”.

Pełen program i bilety na stronie internetowej Narodowego Forum Muzyki.

Jazzująco: Vijay Iyer i Wadada Leo Smith zapowiadają wspólną płytę

6016799

Dwóch wizjonerów współczesnego jazzu — pianista Vijay Iyer i trębacz Wadada Leo Smith łączy siły przy wspólnym projekcie. Album A Cosmic Rhythm With Each Stroke ujrzy światło dziennie za dwa tygodnie, 25 marca, nakładem ECM. Na płycie znajdzie się 9 kompozycji zarejestrowanych między 17 a 19 października zeszłego roku w nowojorskich Avatar Studios pod okiem Jamesa Farbera i producenta Manfreda Eichera. Centralnym punktem albumu jest tytułowa suita A Cosmic Rhythm With Each Stroke obejmująca utwory od 2 do 8, a zadedykowana Nasreen Mohamedi — innowacyjnej indyjskiej artystce.

Tymczasem Vijay Iyer pod koniec kwietnia we Wrocławiu uświetni obchody Światowego Dnia Jazzu podczas 62. edycji festiwalu Jazz nad Odrą, gdzie wystąpi wspólnie z Orkiestrą Leopoldinum w Narodowym Forum Muzyki.

Sprawdźcie krótki dokument zajawiający płytę oraz tracklistę wydawnictwa poniżej.

Spis utworów:
1. „Passage”
2. „All Becomes Alive”
3. „The Empty Mind Receives”
4. „Labyrinths”
5. „A Divine Courage”
6. „Uncut Emeralds”
7. „A Cold Fire”
8. „Notes on Water”
9. „Marian Anderson”

Jazzująco: Brad Mehldau, Vijay Iyer, Ambrose Akinmusire i inni na tegorocznym Warsaw Summer Jazz Days

Image1

Tegoroczna edycja powstałego w 1992 roku festiwalu Warsaw Summer Jazz Days zapowiada się wyjątkowo ciekawie. W programie największe nazwiska amerykańskiego jazzu i intrygujące projekty polskie, europejskie i światowe. Tegoroczna edycja odbędzie się między 9 a 12 lipca w warszawskim Soho Factory.

Już pierwszego dnia imprezy usłyszymy dwa znakomite projekty muzyczne ostatnich miesięcy Vijay Iyer Trio wykona materiał z ich najnowszego krążka Break Stuff wydanego przez ECM, a kwartet Ambrose’a Akinmusire’a zaprezentuje m.in. kompozycje z wydanej przed rokiem post-bopowej płyty The Imagined Savior Is Far Easier to Paint. Tego samego dnia usłyszymy włoskie Giovanni Guidi Trio, które przed tygodniem nakładem ECM wydało swój najnowszy album This Is the Day.

Drugiego dnia natomiast będzie okazja podsłuchać projektu Vibes Quartet, namłodszego z braci Marsalis, wibrafonisty Jasona Marsalisa oraz tria organowego amerykańskiego saksofonisty Jamesa Cartera, który na przełomie wieków zasłynął takimi płytami jak Conversin’ With the Elders czy Chasin’ the Gypsy. Line-up domknie występ być może najważniejszego amerykańskiego pianisty jazzowego minionego dwudziestolecia, Brada Mehldau, który wystąpi z towarzyszeniem swojego nieśmiertelnego tria.

Dzień trzeci wypełnią projekty specjalne — najpierw koncert laureata konkursu OpenJazz, a następnie występ Krzysztofa Kobylińskiego z The World Orchestra Project, w ramach którego kompozycje muzyka zostaną specjalnie zaaranżowane dla Orkiestry Aukso, najbardziej znanego polskiego zespołu grającego muzykę współczesną, dyrygowanego przez Marka Mosia.

Natomiast ostatniego dnia imprezy będziemy mogli usłyszeć dwa nietuzinkowe projekty Sly & Robbie meets Nils Petter Molvær, gdzie słynna jamajska sekcja rytmiczna (która swego czasu remiksowała m.in. utwory Fugees czy No Doubt) spotka się z norweskim trębaczem Nilsem Petterem Molværem (któremu towarzyszyć będą zresztą nie mniej uznane nazwiska — Eivind Aarset na gitarze i Vladislav Delay na klawiszach). Festiwal zamknie koncert basisty Billa Laswella, który zaprosił do współpracy marokańską grupę Master Musicians of Jajouka.

Szczegółowy program festiwalu:

Dzień pierwszy: 9 lipca

Giovanni Guidi Trio
Ambrose Akinmusire Quartet
Vijay Iyer Trio

Dzień drugi: 10 lipca

Jason Marsalis Vibes Quartet
James Carter Organ Trio
Brad Mehldau Trio

Dzień trzeci: 11 lipca

Laureat konkursu OpenJazz
Laureaci Jazzowego Debiutu Fonograficznego 2015 Instytutu Muzyki i Tańca:Apprentice
Patryk Kraśniewski Trio
Music of Krzysztof Kobyliński: Joey Calderazzo, KK Pearls, Orkiestra Aukso, Stanisław Soyka

Dzień czwarty: 12 lipca

Sly & Robbie meet Nils Petter Molvaer
Bill Laswell Material & The Master Musicians of Jajouka

Jazzująco: Vijay Iyer Trio wraca z nową płytą Break Stuff

Image1

Po jakże interesującym romansie ze post-minimalizmem jeden z najciekawszych współczesnych pianistów jazzowych Vijay Iyer powraca do jazzu i formy klasycznego tria. Już w najbliższy wtorek, 10 lutego, ukaże się jego drugi krążek dla europejskiej oficyny ECM zamaszyście zatytułowany Break Stuff. Powrót Iyera do jazzu owacyjnie nagradzają w kolejnych recenzjach krytycy, a w szczególnie entuzjastycznym tekście New York Timesa Break Stuff proklamowano nawet najlepszym albumem w karierze Iyera. Zanosi się na pierwszy znakomity krążek jazzowy w nowym roku. Wypatrujcie w najbliższych tygodniach naszej recenzji, a tymczasem sprawdźcie trailer krążka oraz spis utworów poniżej.

Spis utworów:
„Starlings”
„Chorale”
„Diptych”
„Hood”
„Work”
„Taking Flight”
„Blood Count”
„Break Stuff”
„Mystery Woman”
„Geese”
„Countdown”
„Wrens”

Recenzja: Vijay Iyer Mutations

Vijay Iyer

Mutations (2014)

ECM

Vijay Iyer nie boi się niczego. Z każdą kolejną płytą coraz odważniej poszukuje, w efekty swoich eksploracji wtajemniczając słuchaczy. A te przybierają coraz bardziej wysublimowane i nieoczekiwane formy — jego pierwszy krążek nagrany dla ECM, Mutations, jest ewoluującym w czasie, żywym organizmem.

Pianista znacząco wychodzi poza ramy współczesnego jazzu i korzystając z doświadczenia amerykańskiej szkoły minimalizmu, przedstawia serię dziesięciu tytułowych mutacji, oprawionych w trzy mniejsze kompozycje, służące tu poniekąd jako prolog i epilog. Nie tylko tymczasowo rozstaje się z formułą jazzowego tria, ale w jego miejsce angażuje do współpracy klasyczny kwartet smyczkowy, sam podejmując się wielu ról — kompozytora, interpretatora, improwizatora i producenta, zmyślnie zbierającego poszczególne fragmenty w jeden utwór przy pomocy elektroniki.

Mutacje płynnie i bez sentymentów przechodzą jedna w drugą, dostojnie prezentując swe obecne formy, by za chwilę przybierać kolejne, aż do momentu, gdy fortepian Iyera da wymowny sygnał w „When We’re Gone”, które na zwieńczenie tej żywej maskarady jawi się niczym nokturn na koniec czasu.

Trudno osądzić czy Iyerowi jest bliżej radosnym pulsacjom Reicha, czy serialistycznemu enigmatyzmowi Feldmana — jego Mutacje w istocie plasują się gdzieś pomiędzy nimi. Pianista miesza i celowo gubi klucze do swojej muzyki, stawiając w równej mierze na pieczołowitą organizację kompozycji, jak i na otwarcie jej ram dla wykonujących ją muzyków. Dzięki temu, niezależnie od aktualnie wybrzmiewającego fragmentu, utwór zdaje się oddychać, poruszać i rozwijać się — żyć.

Vijay Iyer rozpoczął współpracę z ECM

vijay

Jeden z naszych ulubionych współczesnych pianistów jazzowych, po serii świetnych płyt dla wytwórni ACT, nawiązał współpracę z szacowną oficyną ECM (dla której nagrywają choćby Keith Jarrett czy nasz krajan — Tomasz Stańko). Iyer zarejestrował już podobno pierwszy krążek dla wytwórni w nowojorskim Avatar Studio z Manfredem Eicherem w roli producenta. Na krążku mają pojawić się zarówno utwory na fortepian solo, jak i 10-cioczęściowy cykl „Mutations I-X” z towarzyszeniem kwartetu smyczkowego i elektroniki. Pod skrzydłami ECM, Iyer prawdopodobnie weźmie też udział we wspólnym projekcie z innym wielkim współczesnym pianistą Craigem Tabornem, z którym współpracował już w 2007 roku. Poniżej, dla przypomnienia, tytułowy utwór z rewelacyjnego krążka „Historicity” z 2009 roku.

Jazzująco: Vijay Iyer Solo

vijay

Z przedstawieniem sylwetki tego nietuzinkowego muzyka i jego nowego albumu noszę się już przeszło od kilku miesięcy i bardzo żałuję, że nie udało mi się zrobić tego wcześniej, bo to w sumie bardzo jesienna muzyka. Jego poprzedni album Historicity wymienił zresztą Spinache wśród swoich ulubionych płyt ubiegłego roku. Nowy jednak różni od tamtego zasadnicza kwestia – jak wskazuje tytuł, to pierwszy w pełni solowy krążek Vijaya Iyera, którego wcześniej zawsze ktoś muzycznie wspierał. Tutaj słyszymy tylko Vijay’owy fortepian. To muzyka poruszająca, prosta w środkach wyrazu, ale nie zawsze w strukturze, tu bardziej zawikłana, zapętlona, odkrywająca niemały kunszt. Album otwiera instrumentalny (a jakże!) cover przeboju Michaela Jacksona „Human Nature” (odsłuch po skoku), lecz, mimo iż zaskakuje sposobem interpretacji, jest to chyba najmniej ciekawa część dzieła. Najlepiej słucha się mimo wszystko kompozycji własnych Iyera na czele z lekkim, acz nieco niespokojnym „Patterns” i następującym po nim jeszcze bardziej ponurym „Desiring”. Dla tych, którzy wolą kontemplować śnieg na smutno i bardziej refleksyjnie, aniżeli skakać w rytm dzowneczków.

(więcej…)