young thug

Chris Brown i Young Thug zabierają nas do zeszłego lata!

Go Crazy Remix

Go Crazy Remix

Największy przebój Chrisa Browna w gorącej odsłonie

Pozwólcie, że pokażę Wam, jak przywrócić lato – napisał na Twitterze Chris Brown, zapowiadając remiks. Wspólny, zeszłoroczny projekt piosenkarza i Young Thuga, Slime & B, ukazał się na początku maja. Wtedy wciąż wszyscy siedzieliśmy w domach, ale pocieszeniem była coraz ładniejsza pogoda. Mixtape promował numer „Go Crazy”, który okazał się być według Billboard najlepszym komercyjnym singlem Chrisa Browna od 2008. Teraz otrzymaliśmy go w odświeżonej wersji i z gwiazdorską obsadą. Lil Durk, Future i młoda raperka z Atlany, Mulatto, położyli zwrotki, wśród których jednak najbardziej błyszczy i tak niesamowicie chwytliwy refren Browna. Nieważne, czy w zeszłym roku słuchaliście oryginału. Ten letni kawałek tak czy inaczej przywoła wspomnienia z wakacji.

Juice WRLD i Young Thug w roli niegrzecznych chłopców

juice wrld i young thug

Juice WRLD i Young Thug  

Juice WRLD i Young Thug w czwartej i zarazem ostatniej kolaboracji

W grudniu 2019 roku pożegnaliśmy przedwcześnie zmarłego Juice WRLD-a. Raper pozostawił po sobie mnóstwo niepublikowanego materiału, z czego część trafiła w lipcu na jego pośmiertny album Legends Never Die. Aby oddać skalę jego sukcesu, należy przywołać sytuację sprzed 24 lat, kiedy to krążki nieżyjących już wówczas legend hip-hopu – The Notoriousa B.I.G. (Life After Death) i Tupaca [R U Still Down? (Remember Me)] zadebiutowały kolejno na szczycie zestawienia Billboard 200 z niesamowitymi wynikami sprzedaży. Podobnie stało się w przypadku Legends… Ze zrozumiałych przyczyn promowały go teledyski w całości animowane (np. „Smile”) lub zawierające dokumentalne wstawki (np. „Righteous”). Tym większe zaskoczenie wywołał najnowszy klip do kawałka „Bad Boy” — zarejestrowany miesiąc przed tragedią i dający ostatnią okazję, by zobaczyć jak raper radzi sobie przed kamerą.

Na planie towarzyszył mu Young Thug, gdyż w istocie utwór „Bad Boy” stanowi ich czwartą kolaborację. Nawiązuje on do popularnej serii komedii sensacyjnych z udziałem Willa Smitha i Martina Lawrence’a. Muzycy niczym filmowi bohaterowie nie boją się ryzyka i mimo dzielących ich różnic tworzą zgrany duet. Juice’owi wyraźnie udzielił się trapowy styl kolegi po fachu, bowiem jego na ogół depresyjne wersy ustąpiły tu miejsca przechwałkom. Z kolei producent Pi’erre Bourne nadał całości rockowego pazura. Efekt końcowy możecie sprawdzić poniżej bądź bezpośrednio na kanale Lyrical Lemonade, pełnym teledysków czołowych Soundcloudowych artystów wyreżyserowanych przez Cole Bennetta.

Megan Thee Stallion i Young Thug razem w krainie czarów

Zapowiada się dobry rok dla Megan Thee Stallion. Najpierw gościnny występ w rewelacyjnym „WAP” Cardi B i porywające single, takie jak „Girls In The Hood” czy remiks „Savage”z udziałem Beyonce, a teraz doskonały numer z Young Thugiem, w którym duet rapuje o seksualnej samoświadomości do elektryzującego bitu Buddah Blessa. W klipie do „Don’t Stop” widzimy Megan i Thuggera w sceneriach jakby wyjętych prosto z „Alicji w Krainie Czarów”, do tego swoim ubiorem Young Thug wprost nawiązuje do Edwarda Nożycorękiego.

Travis Scott odpala swoją franczyzę

nowy singiel travisa scotta

nowy singiel travisa scotta
Ilość nagłówków na temat Travisa Scotta w ostatnich miesiącach doskonale odzwierciedla stan jego kariery. Raper z Houston pojawiał się wszędzie i reklamował niemal wszystko; począwszy na swojej wytwórni, przez Fortnite’a, na McDonaldzie skończywszy. Temu ostatniemu zawdzięczamy jego najnowszy singiel, „Franchise”. Zekranizowany spektakularnym teledyskiem numer to typowy dla Travisa psychodeliczny, progresywny trap, w którym raper skupia się na celebracji swoich sukcesów i oddaje hołd grupie Dem Franchize Boyz i ich wielkiemu hitowi „White Tee”. W utworze usłyszymy również Young Thuga i M.I.A. Klip jest pełen odniesień do popkultury — część została np. nakręcona w prawdziwym domu Michaela Jordana. Scott nie potwierdził, czy singiel zwiastuje nowy album, jednak wszystko wskazuje na to, że prace nad następcą Astroworld trwają w najlepsze.

T.I. i Young Thug prężą muskuły w nowym singlu

raperzy ti i young thug na koncercie

raperzy ti i young thug na koncercie
Dwa lata po premierze krążka Dime Trap, T.I. powraca z nowym utworem. „Ring” to trapowy numer podszyty epickim, chóralnym tłem wyprodukowany przez ChopsquadDJ i DY Krazy’ego. Gościnnie wystąpił na nim Young Thug, który współpracował z ojcem chrzestnym trapu m.in. przy utworach „The Weekend” czy „Bankroll Mafia”. I tym razem ich połączenie dało solidny efekt w postaci chwytliwego refrenu i chemii podczas wymienia wersów. „Ring” to w zasadzie dość standardowa seria przechwałek i typowe dla tego nurtu prężenie muskułów, ale przyjemne dla ucha ze względu na dynamiczny charakter i ciekawy podkład — klip ma zostać zaprezentowany 25 września. Chociaż aktualnie nic nie wiadomo na temat nowego, jedenastego już albumu T.I., można spodziewać się, że takowy powstaje i zapewne niebawem go usłyszymy.

Aminé nagrywa z Young Thugiem po raz pierwszy i zapowiada nowy album!

Aminé rozlicza się ze sobą.

Aminé wspomina swoje nieudane relacje i przyznaje się do winy. Przy tym stara się zrehabilitować, o czym razem z Young Thugiem nawija właśnie w „Compensating”. Ten drugi w kawałku pojawił się dzięki T-Minusowi, kanadyjskiemu producentowi, który zaproponował, że połączy numer Aminé’a z nagraniem, które zrobił z Thuggerem. Pomysł, jak słychać, był bardzo dobry, bo raperzy dobrze się uzupełniają. Na minimalistycznym bicie obaj bawią się głosem i uderzają raz w wyższe, raz w niższe brzmienia, przez co utworu słucha się przyjemnie. Wraz z premierą „Compensating”, który jest trzecim wydanym w ostatnim czasie przez Aminé’a singlem, raper zapowiedział także swój nowy album. Limbo ma ukazać się już 7 sierpnia!

#FridayRoundup: Little Simz, Kehlani, Jean Deaux i inni

#FridayRoundup

Jak co tydzień w cyklu #FridayRoundup dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Tym razem polecamy nowe wydawnictwa od Little Simz, Kehlani, Jean Deaux, El Michels Affair, Rica Wilsona z Terrace’em Martinem, Bishopa Nehru, Chrisa Browna z Young Thugiem, Rico Love i wielu innych.


#FridayRoundup

Drop 6

Little Simz

Age 101 / AWAL

Ubiegły rok dla Little Simz był wyjątkowo dobry. Jej ostatni album, Grey Area, odniósł duży sukces. Raperka wystąpiła też w produkcji Netfilksa, Top Boy,po raz pierwszy zagrała na Coachelli, tym bardziej uderzył ją więc nagły rozwój pandemii. Dokładnie miesiąc po wprowadzeniu obostrzeń w Wielkiej Brytanii Simz podzieliła się w poruszającym poście na swoim Instagramie tym, jak czuje się w izolacji. Jednocześnie zapowiedziała Drop 6, spontaniczną epkę, na którą złożyło się pięć premierowych, charyzmatycznych kawałków. Wydawnictwo jest przy tym kontynuacją serii minialbumów, które raperka wypuściła między 2014 a 2015 rokiem. If this 2020, there ain’t no hindsight/If you see death is the next chapter, can you die twice? (…) Livin’ day by day, sleepless night by nightDrop 6 to z pewnością coś, czego Simz potrzebowała i czego potrzebowaliśmy my. — Klementyna Szczuka


#FridayRoundup

It Was Good Until It Wasn’t

Kehlani

TSNMI / Atlantic

Najnowszy album Kehlani nie dorównuje jej poprzednim dokonaniom. Gruby parasol zaproszonych gości robi dobre pierwsze wrażenie, ale It Was Good Until It Wasn’t jest mniej wyraziste, autobiograficzne i triumfujące, niż jej poprzednia muzyka. Artystka mierzy się z emocjami i sytuacjami, zanurza się w swoich sprzecznościach i napięciach, często dochodząc do oczywistości, a nie wątpliwości. W rezultacie powstały nieskomplikowane piosenki miłosne, które bardziej dotyczą mechaniki związków, tego, jak i dlaczego działają lub nie działają, a nie opowiadają o intymności uczestników. Album wydaje się obsesyjna relacją na punkcie telefonów i nieporozumień, wydobywając wszystkie inne siły tworzące i przełamujące romans. Całość, okraszona lubieżną narracją i trapowym jazzującym podkładem, zlewa się w jeden strumień, dłuży się i nuży niemiłosiernie. Kehlani, było dobrze, dopóki nie wypuściłaś tej płyty. — Forrel


#FridayRoundup

Watch This!

Jean Deaux

Jean Deaux / Empire

Kwarantannowa sytuacja sprzyja wystawianiu na światło dzienne również takich materiałów, które potrzebowałyby poleżakować w swoich poczekalniach w oczekiwaniu na większą dawkę inspiracji. Tymczasem Jean Deaux po roku milczenia wypuszcza kolejną epkę dla samego tylko zaakcentowania własnej obecności, i to wykrzyknikiem (!); ale czy nie na darmo? Niesprawiedliwym byłoby nie wspomnieć, że ze swoim charakterystycznym — delikatnym, ale silnym i niskim — wokalem, i z upodobaniem do trapowej rytmizacji Jean Deaux mogłaby stanowić poważną konkurencję dla Tinashe, u której głos również kontrapunktował aranżacje. Na razie tylko depcze koleżance po piętach; ale przynajmniej w towarzystwie Saby i Yung Baby Tate. Wykrzykniki więc może i mniej dramatyczne, ale wciąż bez kropki nad iMaja Danilenko


#FridayRoundup

Adult Themes

El Michels Affair

Big Crown

Pomysł na najnowszy album grupy El Michels Affair powstał w 2017 roku, kiedy to lider zespołu — Leon Michels, zaczął tworzyć serie krótkich motywów muzycznych, które następnie przeznaczane były do samplowania przez innych wykonawców. Część z tych minutowych nagrań przerodziła się później w utwory takich artystów jak m.in. Jay Z & Beyonce, Travis Scott czy Don Toliver. Wszystko to zainspirowane było muzyką z lat 60, pełną bogatych partii orkiestrowych oraz nastrojowego klimatu. Muzyk uznał, że niektóre z tych tematów warto rozbudować i tym sposobem powstał krążek Adult Games, będący swoistym soundtrackiem do nienakręconego nigdy filmu. — efdote


#FridayRoundup

They Call Me Disco

Ric Wilson & Terrace Martin

Free Disco / Empire

Tytuł They Call Me Disco nie kłamie! Pochodzący z Chicago Ric Wilson pod czujnym producenckim okiem znakomitego Terrace’a Martina wypuścił właśnie epkę kreatywnie wpisującą nowe i klasyczne R&B, hip-hop, funk i neo-soul w nowodyskotekowe ramy. To 17 minut spędzone w epicentrum bujającego, miejscami onirycznego i psychodelicznego, innym razem słodkiego i ekspresyjnego, ale zawsze niezobowiązującego meta-R&B. Najbardziej chilloutowe wydawnictwo ostatnich tygodni. — Kurtek


#FridayRoundup

Nehruvia: My Disregarded Thoughts

Bishop Nehru

Nehruvia

Gdy w roku 2018 na OFF Festivalu w Katowicach (tęskno będzie w tym roku :’/) Bishop Nehru uskuteczniał stagedive w trakcie, wówczas jeszcze granego przedpremierowo, kawałka „Emperor” zapowiadającego jego nadchodzące newschoolowe wcielenie, obudziła się we mnie dzika ciekawość jak też odwieczny protegowany MF DOOMa ma zamiar dokonać tego stylistycznego przewrotu. Bo choć boom-bapowe konotacje wydawały się nierozrywalne w wypadku młodego rapera, jego koncertowa charyzma i niepokojąco aspirujący do (ówczesnych) stylówek Lil Uzi Verta outfit rzeczywiście zapowiadały rewolucję. Odpowiedzi na te wątpliwości okazał się przynieść drugi legalny album Bishopa- Nehruvia: My Disregarded Thoughts. Problem w tym, że owa ciekawość, jeżeli jakakolwiek jeszcze utrzymała się przez ostatnie 2 lata, okazuje się być zgaszona w zetknięciu z, mimo wszystko, nieprzyjemnie komfortowym materiałem. Trapowych tyrad jest tu ilość raczej symboliczna, znacznie częściej zaś słyszymy nieład i przypadkowość, które przecież wydawałyby się być domeną raczej mixtape’ów niż „legali”. Bishop Nehru bowiem rzeczywiście szuka-zarówno tułając się po trapowych motorykach, jak i długaśnych postdoomowskich cutach („Little Suzy (Be Okay)”), ale ostatecznie wydaje się nie znajdować cechy charakterystycznej, gestu radykalnego czy przynajmniej wyraźnie autorskiego spojrzenia. Każda obrana konwencja zamyka się w swojej zerowej, transparentnej formie, która wypełniona zostaje przyjemną, ale nieco miałką treścią.  — Wojtek Siwik


#FridayRoundup

Rico Love Presents: Emerging Women of R&B

Rico Love

D1MG

Rico Love, król pościelowego trap&B, drugoligowy wyjadacz, wypuścił właśnie hostowany przez siebie album z oryginalnymi nagraniami 10 wokalistek R&B. Tytuł krążka właściwie składa się z podprowadzenia Rico Love Presents i (nie do końca oddającego stan faktyczny) podtytułu Emerging Women of R&B. Podobnie zbudowany jest zresztą sam album — poza krótkim wprowadzeniem Rico Love i dziewątym na trackliście „Page Me” Rico Love jest na krążku nieobecny. Owszem sygnuje projekt własnym nazwiskiem i jest autorem wszystkich piosenek, ale śpiewają je jednak zaproszone piosenkarki — wśród nich m.in. K. Michelle, Deborax Cox i Sevyn Streeter, ale także kilka zupełnym debiutantek, które nie mają nawet własnych profilów na Spotify. To całkiem ciekawy showcase kobiecego R&B z typowymi dla Love’a inklinacjami w stronę balladowego trapu. — Kurtek


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Travis Scott dołącza do Gunny i Young Thuga w gorącym teledysku!

So Much Fun to jedna z najmocniejszych tegorocznych trapowych pozycji. I tak jak trudno byłoby wskazać na debiucie Young Thuga konkretne highlighty, tak właśnie „Hot”, nagrane razem z Gunną, zostało drugim z jego singli. Kilka dni temu kawałek, wraz z teledyskiem, niespodziewanie ukazał się w zremiksowanej wersji, w której pojawił się także Travis Scott. La Flame udzielił się na albumie już dużo wcześniej, w zapowiadającym So Much Fun „The London” i w obu numerach świetnie zgrywa się z melodyjnością gospodarza. Obejrzyjcie koniecznie, jak Thugger w roli strażaka jedzie do płonącego domu na ratunek Gunnie!

#FridayRoundup: Snoh Aalegra, Taylor McFerrin, Young Thug, Channel Tres i inni

Połowa sierpnia zwiastuje powoli koniec lata. Trudno jednak wypatrywać jesieni, gdy w słuchawkach wciąż gra lato. Znaleźliśmy dla was przynajmniej siedem wydanych dzisiaj płyt, dla których warto zabrać telefon na długi weekend.


Ugh, Those Feels Again

Snoh Aalegra

Artium

Snoh Aalegra, pochodząca z niedalekiej Szwecji wokalistka soulowa, lepiej niż swoja rodaczka Fatima podołała wyzwaniu drugiego albumu długogrającego. Fakt, że presja była mniejsza, bo wydane przed dwoma laty Feels otrzymało chłodniejsze recenzje niż debiutancki longplay jej koleżanki. Tym samym zadanie Aalegry, które w dużej mierze udało się zrealizować, polegało raczej na doszlifowaniu brzmienia będącego wypadkową klasycznego neo-soulu, współczesnego R&B, trip hopu i popu. I rzeczywiście, choć na krążku zabrakło gwiazdorskich kolaboracji, 40-minutowy trip z Aalegrą to dla miłośników nieco oldschoolowego, ale wciąż adekwatnie brzmiącego soulu i R&B, sama przyjemność! — Kurtek


Love’s Last Chance

Taylor McFerrin

From Here Entertainment

Taylor McFerrin, brat (i producent muzyki) swojej siostry i syn swojego ojca, na swój drugi longplay kazał czekać pięć długich lat. Love’s Last Chance już od otwierającego je „All I See Is You” wydaje się nieco bardziej przebojowe niż poprzedni długograj młodego McFerrina, ale to nadal porcja solidnego neo-soulu przyjemnie rozmytego w chilloutowym, a nawet chillwave’owym sosie. To płyta, która jednocześnie czerpie z przeszłości i wyciąga się ku przyszłości — oldschoolowe syntezatory, klasyczną neo-soulową rytmikę, neo-dyskotekowy sznyt McFerrin równoważy przestrzenną, uporządkowaną produkcją z koktajlowym sznytem. Gościnnie na wokalu usłyszymy Annę Wise i Elenę Pnderhughes. — Kurtek


So Much Fun

Young Thug

300 Entertainment / Atlantic

Jeśli nie bawisz się dobrze albo nie jesteś w rozrywkowym nastroju, nawet nie odtwarzaj tego albumu — ostrzegał Young Thug. I rzeczywiście jego pierwsze studyjne wydawnictwo to, włącznie z zaprezentowanym jeszcze w czerwcu „The London”, aż 19 południowo hip-hopowych, trapowych szlagierów. Thugger doskonale wykorzystuje swój charakterystyczny głos i melodyjne flow, co czyni go jedną z najbarwniejszych postaci z Atlanty. Na So Much Fun trudno wskazać słabsze momenty, bo mimo, że całość trwa równo godzinę, żaden z kawałków nie brzmi monotonnie. Jest to również zasługa — wiadomo — featuringów. Gościnnie pojawiają się tu duże i sprawdzone nazwiska. Jest Future, jest Gunna, Lil Uzi Vert, 21 Savage czy Quavo. Klementyna


Black Moses

Channel Tres

Godmode

Jeśli w zeszłe wakacje nie zaszyliście się pod kamieniem, jest całkiem prawdopodobne, że do waszych uszu dotarła przebojowa rytmika „Controller” hiphouse’owego debiutanta — Channel Tres, który w lipcu zadebiutował niezwykle przyjemną epką. W czerwcu pochodzący z Compton wokalista i producent zapowiedział wydany finalnie dzisiaj kolejny krótki projekt Black Moses. Do tytułowego numeru zwabił zresztą rapowego szaleńca Jpegmafię, który nadzwyczaj potulnie wpisał się w bujającą formułę gospodarza epki. W sumie dostaliśmy 17 minut muzyki do potupania i przemyślenia. — Kurtek


Floor Seats

A$AP Ferg

RCA

Z ASAP Fergiem problem jest taki, że od kilku wydawnictw bardzo próbuje się odciąć od samozwańczo przykutej swojego czasu łatki Trap Lorda. I choć zawsze cenię, kiedy artyści eksperymentują i poszerzają swoje muzyczne horyzonty, takie płyty jak Floor Seats udowadniają tylko, że to właśnie na intensywnych, nowoczesnych podkładach raper bryluje najbardziej. I nie chodzi o to, aby Ferg nie ryzykował, ale takie kawałki jak samplujący the Prodigy track tytułowy pokazują, że w obrębie newschoolowej formuły członek legendarnego kolektywu również potrafi wprowadzić nietuzinkowe rozwiązania i zaskoczyć kreatywnością. Mocno trzymam kciuki za pójście tą drogą przy kolejnych krążkach.— Wojtek


Forevher

Shura

Secretly Canadian

Zakochana Shura swój drugi krążek poświęca świeżemu jeszcze związkowi i ukochanej. To płyta pełna słodyczy, ale podszyta niepewnością. Podobnie jak na debiutanckim Nothing’s Real z 2016 roku piosenkarka i producentka prezentuje błyskotliwą mieszankę synth popu, sophisti-popu i alternatywnego R&B, w proporcjach, które nie pozwalają oddzielić jednego od drugiego. Jeśli syntezatorowe R&B z nieco funkowym podbiciem i artystowskim zacięciem to wasza rzecz, koniecznie dorzućcie Forevher na plejkę. — Kurtek


I Wanna Thank Me

Snoop Dogg

Doggystyle / Empire

I Wanna Thank Me to już siedemnasty album w karierze Snoopa. Tytyuł jest bezpośrednim nawiązaniem do pierwszych słów przemówienia rapera z okazji umieszczenia jego gwiazdy na holywoodzkiej Alei Gwiazd. Już pierwsze single, takie jak tytułowe „I Wanna Thank Me” czy „Let Bygones Be Bygones”, sugerują, że mamy do czynienia z płytą podsumowującą w jakimś stopniu karierę jednego z najbardziej rozpoznawalnych MC’s z Kalifornii, ale przede wszystkim wielkiej popkulturowej gwiazdy. Gościnnie pojawiają się między innymi YG i Chris Brown, ale warto przede wszystkim zwrócić uwagę na obecność Slick Ricka, który przecież od długiego czasu praktycznie w ogóle nie udziela się muzycznie. Wśród innych gości jest też nieodżałowany Nate Dogg i przedstawiciel nowej fali kalifornijskiego rapu, RJMrLA, a produkcyjnie gospodarzowi pomagają np. BattleCat, Jazze Pha, Swizz Beatz i Mustard. Przełomu w twórczości oczywiście nie ma się co spodziewać, ale oczekuję przynajmniej solidnego albumu. — Dill


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Chase B rozpoczyna solową karierę

Kojarzycie Chase’a B, DJ-a i producenta, pracującego dla Cactus Jack Records i współpracującego z Travisem Scottem? Jak powiedział w wywiadzie dla portalu Complex, znalazł się w miejscu, w którym wszystko już osiągnął i mógłby dalej pracować jako DJ albo zrobić coś więcej. Dlatego artysta zamierza już wkrótce wydać swój debiutancki album, a „Mayday” to pierwszy singiel zapowiadający jego solowe wydawnictwo. Trzeba przyznać, że Sheck Wes i Young Thug na przestrzennym, przesterowanym bicie, który siłą rzeczy brzmi trochę znajomo, razem wypadają bardzo dobrze i oboje świetnie sprawdzają się w tak energicznych kawałkach jak ten!