zapowiedź
Drugi wspólny krążek Method Mana & Redmana już w kwietniu

10 lat po sukcesie debiutanckiego albumu duetu „Blackout!”, kilku utworach na soundtracku do „How High” i licznych kolaboracjach z innymi artystami, Method Man i Redman postanowili po raz kolejny zjednoczyć siły i przedstawić światu swój nowy muzyczny projekt – „Blackout 2”. Album ukaże się już 28 kwietnia nakładem Def Jam, a wyprodukują go tacy wyjadacze hip-hopu jak Erick Sermon Pete Rock czy DJ Premier. Na chwilę dzisiejszą szerszej publiczności znana jest okładka (powyżej) i dwa nowe utwory: „A-YO” i „City Lights” z gościnnym udziałem Bun-B z UGK (odsłuch po skoku). Myślicie, że nadal mają to coś?
Snoop Dogg na bogato

Nikol Szwarceneger i jej chórek nie są jedynymi amerykańskimi gwiazdami, które postanowiły skorzystać z popularności filmu „Slumdog Millionaire” i ścieżki dźwiękowej do niego autorstwa A.R. Rahmana. Na podobny pomysł wpadł Snoop Dogg. Jego koncepcja wydaje się jednak zdecydowanie bardziej kreatywna i mniej odtwórcza niż „Jai Ho!” w wykonaniu PCD. Raper wypuścił ostatnio kawałek „Snoop Dogg Millionaire”, luźno nawiązujący do konwencji filmu. To naprawdę niezły, zwariowany banger, trochę w stylu „Arab Money” Busta Rhymesa, z tą różnicą, że bez vocodera. Kawałek został wyprodukowany przez Wild Animals, a swojego wokalu udziela w nim Tanvi Shah. Utwór prawdopodobnie znajdzie się na zaplanowanym na wrzesień tego roku, nowym albumie rapera – „Malice in Wonderland”. Odsłuch po skoku.
Nowe teledyski: Jim Jones, Fat Joe, Joe Budden
Hip-hopowej wiosny ciąg dalszy. Jim Jones, Fat Joe i Joe Budden nie próżnują i prezentują światu swoje nowe teledyski. Ten pierwszy, już 24 marca wydaje swój czwarty album „Pray IV Reign”. W poprzednich tygodniach prezentowaliśmy nawet klipy do dwóch pierwszych singli zwiastujących krążek tj. „Pop Champagne” i „Na Na Nana Na Na”. Tymczasem serwuje nam kolejny kawałek „Blow the Bank”, z gościnnym udziałem Oshy & Star. I choć Jones próbuje wypromować się jak najlepiej potrafi, to tendencja jest zdecydowanie spadkowa i marzenie o hicie na miarę „We Fly High” jeszcze przez jakiś czas może się nie ziścić. „Akcja” klipu ma miejsce w pomieszczeniach przypominających sejfy i skarbce, czyli konwencja tytułu zostaje zachowana…
Zapowiedzi nowych krążków Big Boi’a, Andre 3000 i OutKast

Big Boi pojawił się ostatnio na teksańskim święcie muzyki i filmu – trwającym w tym roku od 13 do 22 marca – festiwalu South by Southwest, znanym także jako SXSW. Warto dodać, że jest to raczej impreza oblegana przez wszelkiego typu wykonawców indie, a raperzy stanowią tam niezwykle rzadki obraz (co warto skontrastować z tym, że na SXSW występuje około 2000 wykonawców!) Big Boi zaprezentował swoją twórczość w czwartkową noc dodając wcześniej w krótkim wywiadzie, że nie kategoryzuje muzyki i może występować z kimkolwiek, bo „nasza muzyka jest wszędzie. Nie można zaszufladkować OutKast, tak jak nie można zaszufladkować Big Boi’a. Rock, funk, blues, soul, gospel – wszystkiego po trochu.”. Zapowiedział też, że jego solowy projekt nagrywany już od dwóch lat – „Sir Lucious Left Foot: The Son of Chico Dusty” ukaże się w okolicy czerwca i lipca. Na krążku ma znaleźć się 16 kawałków, w których pojawią się goście tacy jak: Jamie Foxx, T.I., George Clinton, Lil’ Jon czy druga połowa OutKast – Andre 3000. Album ma poruszać inne kwestie niż krążki OutKast, ale wciąż ma być dużo funku i imprezowej muzyki. Na koniec Big Boi oznajmił, że Andre 3000 także pracuje nad solową płytą (o czym już zresztą donosiliśmy wcześniej) i zaraz jak uda im się zrealizować osobne projekty, wejdą razem do studia i stworzą coś pod wspólnym szyldem: OutKast. „Idlewild” z tego co pamiętam też był zapowiadany dużo dużo naprzód, bo z tego co pamiętam, na samym początku miał ukazać się w zasadzie w roku następującym po wydaniu „Speakerboxxx/The Love Below” tj. 2004. Jeśli ta sytuacja powtórzy się i tym razem, to na nowy krążek poczekamy sobie przynajmniej do 2011.
Nowy Thicke już latem

Podążając za Billboard.com, Robin Thicke przygotowuje się do wydania czwartego studyjnego albumu. Pierwsze efekty w postaci singla promującego mamy poznać już latem, podczas gdy krążek ujrzy światło dzienne na jesieni. Piosenkarz powiedział serwisowi, że ma już gotowych około 15 nowych piosenek. Ponadto zapowiedział duże zmiany, także w kwestii produkcji muzyki, którą na poprzedni album „Something Else” wyprodukował prawie całkowicie sam. Tym razem natomiast współpracuje z wieloma różnymi producentami muzycznymi takimi jak Jeffrey Bahsker czy Surf Krew. Artysta zdradził, że zawsze chciał być jak Prince – nagrywać i produkować wszystko samemu, teraz postanowił jednak zrobić to inaczej. Nowa muzyka także ma brzmień zupełnie inaczej, co Thicke sam określił jako „crazy new sound”. No to czekamy.
Daniel Merriweather w punktach

Daniel Merriweather w punktach, czyli kilkanaście powodów na to, aby mieć oko na Daniela-O-Trudnym-Nazwisku i ,,zawiesić ucho” na jego nadchodzącym albumie (na podstawie tegoż wywiadu):
01. Liczby: Australijczyk ma 27 lat. Jego zapowiadany od dawna debiutancki album Love & War ukaże się 23 kwietnia (dzień koncertu Angie Stone w Zabrzu! ). Promujący wydawnictwo singiel Change, w którym Danielowi towarzyszy jego kolega z wytwórni – Wale, miał premierę 2 lutego br.
02. Tytuł Love&War powstał z fascynacji ideą zderzania się przeciwstawnych sił (to takie romantyczne, wręcz w XIX-wiecznym stylu – Wojna&Pokój, Puszkin i jego Eugeniusz Oniegin, itd. – przyp. emm) (więcej…)
Cassie wraca z nowym materiałem

Z pomocą Diddy’ego. Do internetu trafił właśnie zupełnie nowy kawałek „Must Be Love” zupełnie nieprzypominający wcześniejszych dokonań Cassie. Utwór określony przez Diddy’ego, który zresztą gościnnie w nim rapuje, określony został jako „klasyczny utwór Bad Boy„. Piosenka, wyprodukowana przez Mario Winansa, faktycznie przywodzi na myśl wspaniałe lata 90te, podobnie zresztą jak postowany niegdyś przeze mnie kawałek tego samego pana z Kelis. Czy tylko mi się wydaje, że Bad Boy jako jedyna obecnie wytwórnia, próbuje nieco obejść panującą obecnie vocoderową modę i wrócić do czasów swojej świetności, także muzycznie? Pewnie zabiegi te mają swoje źródło w braku sukcesów w nowym nurcie urban, ale niezależnie od wszystkiego to akurat bardzo pozytywne zjawisko. „Must Be Love” ma pojawić się na drugim, od dawna zapowiadanym już krążku Cassie. Niektóre źródła podają nawet utwór jako pierwszy singiel, ale oficjalnie jeszcze nigdzie tego nie potwierdzono. Przypomnę, że piosenkarka próbowała już w zeszłym roku powrotu na scenę z kawałkiem „Official Girl”, ale kawałek okazał się flopem. Utwór po skoku.
Hip-hopowa wiosna

W tym roku wiosna zapowiada się bardzo owocnie dla miłośników gatunku. Wciąż co prawda jeszcze nie znamy dokładnej daty wydania wiecznie przekładanego „The Ecstatic” Mos Defa, ale z ostatnio pojawiających się informacji dowiadujemy się, że krążek prawdopodobnie nie ukaże się wiosną, a światło dzienne ujrzy dopiero w czerwcu.
Poza tym do powrotu na scenę przygotowuje się Eminem, którego nowy singiel „Crack A Bottle” już zdążył wylądować na szczycie amerykańskiej listy przebojów. Jego długo zapowiadany krążek „Relapse” ma ujrzeć światło dzienne 19 maja. W międzyczasie, 7 kwietnia odbędzie się natomiast premiera klipu do wspomnianego singla. Ponadto na drugą połowę tego roku planowane jest wydanie kolejnego krążka „Relapse 2”. Czyżby Em postanowił podążyć w ślady wszystkich w tym sezonie i ponieść się modzie wydawania kilku albumów w 2009… O tym co jeszcze wydaje się wiosną po skoku.
Okładka albumu: Chrisette Michele
Oto okładka nowego krążka utalentowanej Chrisette Michele. Album „Epiphany” ujrzy światło dzienne już 31 marca. Krążek promuje singiel o tym samym tytule, którego okładkę już znacie. O ile muzycznie Chrisette nadal prezentuje się znakomicie, o tyle wizualnie nowa okładka… No właśnie – podoba się?
3 x Książę już w marcu

Koniec marca to idealna pora na wydanie nowego albumu, a nawet trzech jeśli ma się ochotę. Tak właśnie zrobi Prince i jak donosi Billboard już 29 marca tego roku do salonów Target w Stanach Zjednoczonych trafi ekskluzywny 3-płytowy set z nowym materiałem wokalisty. Zestaw zawierać będzie zapowiadane już od pewnego czasu studyjne krążki artysty – „[Lotusflow3r]” i „MPLSoUND”, a także trzecią płytę „Elixer” nagraną z jego nową protegowaną – Brią Valente, przy czym nie wiadomo jak duży udział na tym ostatnim będzie miał sam Prince. Trzech nowych utworów: „Colonized Mind”, „Disco Jellyfish” i „Another Boy” (śpiewanego przez Valente) można posłuchać na oficjalnej stronie internetowej pierwszej z płyt lotusflow3r.com. Koszt zestawienia trzech płyt będzie wynosił około 12 dolarów. Póki co nie wiadomo czy album trafi do sprzedaży detalicznej także poza siecią Target i czy będzie można nabyć go także w innych krajach, jak choćby w Polsce. Mam jednak nadzieję, że jednak najbardziej. Nowy materiał zapowiada się dość smakowicie, przy czym słowo „dość” jest tu o tyle istotne, że nadal nie jest to to, czego od Księcia bym oczekiwał…
