Wyznania Jaya-Z: przyjaźń, rodzina i… album z Beyoncé

Data: 30 listopada 2017 Autor: Komentarzy:

Od kilku dni Jay-Z płynie na fali nominacji do nagród Grammy za fantastyczny album „4:44”. W obszernym wywiadzie dla T Magazine, który ukazał się wczoraj, raper poszedł za ciosem i, podobnie jak w warstwie lirycznej swojego ostatniego dzieła, szczerze spowiadał się nie tylko z najnowszych produkcji, ale także okoliczności, jakie towarzyszyły ich powstawaniu.

Hova przyznał się do zdrady, o której świat dowiedział się z „Lemonade” — doskonale znanego wydawnictwa jego żony Beyoncé. Ujawnił również, że wspomniane bolesne wydarzenie stało się przyczyną „twórczej terapii”, w ramach jakiej państwo Carter „zaczęli razem pracować nad muzyką”. „Utwory, które [Beyoncé] robiła w tym czasie, były o wiele bliższe ukończenia, więc ostatecznie jej płyta wyszła zamiast naszej wspólnej” – powiedział artysta i dodał, że „nadal mają sporo kawałków” z tego okresu.

Warto wspomnieć, że podczas rozmowy poruszono także wątki orientacji seksualnej matki Jaya czy, co bardzo istotne, przyjaźni z Kanye Westem. Bohater liryczny utworu „Big Brother” wyznał, że chociaż ich zażyłość „stała się skomplikowana” i „są rzeczy, których nie zaakceptuje”, między nim a Yeezym wciąż jest wiele „szczerej miłości”. Zapytany o uczucie wrogości, odpowiedział: „Takie rzeczy się zdarzają. (…) Może kiedy będziemy mieć po 89 lat, spojrzymy na te sześć miesięcy albo ilekolwiek i pośmiejemy się. (…)”

Czy możemy zatem pozwolić sobie na nadzieję, że jeszcze usłyszymy to, co w zanadrzu ukrywa królewska para świata hip-hopu (i nie tylko)? Kto wie – być może i autorzy „Watch the Throne” jeszcze spotkają się w studio… Po wywiadzie jedno jest pewne – powodów do muzycznych marzeń zdecydowanie nie brakuje!

Komentarze

komentarzy