50 najlepszych utworów 2018

Data: 15 grudnia 2018 Autor: Komentarzy:

Soulbowl25.

„So Badly”

JMSN

White Room

Jamesona mamy za pełnokrwistego artystę, który potrafi postawić sprawę bez ogródek i nie bawić się w półśrodki. Pokochaliśmy go zanim jeszcze hasał w kanionie z jezusowym zaczesem. Cenimy jego olbrzymi nonkonformizm artystyczny, pomimo że niekoniecznie kibicujemy jego alkoholowym nawykom. W ciągu swej kariery dawał nam wiele powodów do pochwał, wciąż jednak wyczekiwaliśmy z jego strony na niepowtarzalny love song, który pobudzi emocje związane z uczuciem do drugiej osoby. Doczekaliśmy się w tym roku! „So Badly” spełnia wszelkie warunki, by ogłosić go pościelowym hymnem tego roku. Gość, który bez cienia żenady odsłania szczerze obawy i rozdzierającą namiętność, zasługuje na kolejne zasłużone owacje. Brawo JMSN, prymusie obecnego R&B. — K.Zięba


Soulbowl24.

„King’s Dead”

Jay Rock feat. Kendrick Lamar, Future & James Blake

Aftermath

Jay Rock w ostatnich latach stał nieco w cieniu swoich popularniejszych kolegów z wytwórni. W tym roku postanowił jednak podbić mainstream, wybierając na pierwszy singiel ze swojego trzeciego albumu bezlitosny, trapowy banger z gościnnym udziałem Kendricka Lamara, Jamesa Blake’a i Future’a. Efektem jest zaskakująco udany eksperyment, w którym uliczna energia i poczucie humoru zderzają się z fantastyczną ekspresją i dość ambitną aranżacją. Mimo że całe show skradli tu zaproszeni goście, w tym Future śpiewający falsetem, singiel wywołał niemałe zamieszanie. I o to chodzi. — Adrian


Soulbowl23.

„Window”

Noname feat. Phoelix

Noname

Jak to robi Noname, że jej utwory chciałoby się opisywać wrażeniowo? Napisać o tym, że to prawda, że doświadczenia są bogactwem, którego czasem zbyt długo nie chce się dostrzec. Albo o tym, że zagląda się w przypadkowe okna bloków, mijane w drodze do domu. W tym konkretnym oknie jest dużo subtelnego dobra. Mając za przyjaciół melodyjkę pozytywki, malowniczą smyczkowo-gitarową aranżację i hi-hat, wkraczający bezceremonialnie w pre-chorusie, Noname jak gdyby nigdy nic zwierza się z najbardziej osobistych przeżyć. Jak gdyby nigdy nic ubiera te przeżycia w bezpretensjonalne, ale bardzo obrazowe i zgrabne wersy, jak: „Me so happy now, me so Mississippi”. I jak tu jej nie uwielbiać? — Maja Danilenko


Soulbowl22.

„Touch in Mine”

Esperanza Spalding

Concord

Tegoroczny album Esperanzy Spalding był zapowiadany jako opowieść o eksploracji ciała i wnikliwej obserwacji ludzkiej witalności. Słowa te najdobitniej znalazły odzwierciedlenie w utworze „Touch in Mine”, który jest jednocześnie najbardziej soulową propozycją z siódmego krążka tej niesztampowej artystki. Kompozycja czaruje brzmieniem przesiąkniętym sensualnym, wręcz uwodzicielskim klimatem, który hipnotyzuje na tyle skutecznie, że „Touch in Mine” chce się zapętlać niemal bez końca. — Dźwięku Maniak


Soulbowl21.

„Aha”

Julian Uhu

Astrophone

Julian Uhu ze swoim „Aha” to jedyny polski numer, który w tym roku trafił do naszego zestawienia. Wokalista stał się objawieniem naszego podwórka szybko po jego wypuszczeniu — to jego pierwszy singiel promujący nadchodzącą płytę mającą ukazać się w wytwórni Astrophone. Julian swoją muzykę opisuje jako miejski soul. Rzeczywiście ma ona dużo wspólnego zarówno z korzeniami gatunku, jak i klimatem modnych warszawskich miejsc. Nie bez powodu opisuje się go jako polski odpowiednik Kinga Krule’a. Niski wokal, leniwy sposób śpiewania i nieco mroczny aranż utworu same nasuwają to skojarzenie. Mocną stroną numeru jest również teledysk stworzony przez Niki Jaki. Czekamy na więcej i mamy nadzieję, że Julian Uhu zrobi coś, czego na polskiej scenie jeszcze nie było. — Polazofia


Soulbowl20.

„Don’t Judge Me”

Janelle Monáe

Bad Boy

„Don’t Judge Me” Janelle Monáe to pozycja istotna przynajmniej z kilku względów. Utwór wyróżnia piękna, ale minimalistyczna kompozycja oparta na gitarowych akordach, która jedynie w niektórych momentach staje się bardziej filmowa za sprawą partii smyczkowych. Na Dirty Computer Janelle nikogo nie udaje i nie chowa się pod swoim alter ego. Całość jest opowieścią o niej — o jej samopoczuciu, seksualności czy twórczości. „Don’t Judge Me” to wyjątkowo subtelny moment tej historii, nie tylko za sprawą szepczącego wokalu Monáe. Przestajemy mieć wątpliwości — arystka mówi o miłości do kobiety, z którą łączy ją wyjątkowa relacja. To jeden z tym utworów, dzięki którym wokalistka stała się istotnym głosem dla społeczności LGBTQ. — Polazofia


Soulbowl19.

„Talk Is Cheap”

JMSN

White Room

„Talk Is Cheap” to jeden z wielu świetnych utworów, które znalazły się na najnowszym wydawnictwie Christiana Berishaja. Brzmienie kompozycji zdecydowanie nawiązuje do nazwy zawierającego ją albumu, gdzie wyraźnie słychać inspiracje wprost z zachodniego wybrzeża. Gorący i bardzo zmysłowy groove idealnie zgrywa się z niskim, ale i momentami falsetowym głosem JMSN-a, który sam, jak to ma w zwyczaju, w pełni zadbał o wyprodukowanie tego dźwiękowego smakołyku. Warto przy tym zaznaczyć, że choć aranż utworu jest lekkostrawny, to JMSN w piosence porusza trudne tematy związane z frustracją fałszywymi rozmowami i obietnicami bez pokrycia. — Dźwięku Maniak


Soulbowl18.

„Mother Maybe”

Kadhja Bonet

Fat Possum

Kadhja Bonet wróciła w tym roku z jej autorską mieszanką afrofuturyzmu, muzyki kameralnej i klasycznego psychodelicznego soulu, a „Mother Maybe”, pierwszy singiel zapowiadający Childqueen, kompetentnie zaprezentował słuchaczom ewolucję artystki w stronę bardziej smoothsoulowego brzmienia. „Mother Maybe” można bowiem dodać do tej samej plejlisty co nagrania Natalie Prass, debiutancki album Kali Uchis czy zeszłoroczny krążek Tylera, the Creatora. To wszystko na kanwie kunsztownej, skrzętnie poplątanej melodii, do których Bonet przejawia prawdziwy talent. Koniec końców ta nieziemska oda do macierzyństwa okazała się najbardziej prostolinijnie (jakkolwiek to niewłaściwe słowo w kontekście czegokolwiek na Childqueen) soulowym momentem płyty i możliwie najpełniejszym piosenkowym showcasem wielorakich muzycznych talentów Bonet jednocześnie. — Kurtek


Soulbowl17.

„Naked”

Sabrina Claudio

S.C.

Chyba żadna wokalistka nie uraczyła nas w tym roku tak zmysłowymi kompozycjami jak Sabrina Claudio. Jej „Naked”, począwszy od niejednoznacznej warstwy lirycznej poprzez bedroomowy, oszczędny podkład, jest pełnym ucieleśnieniem stylu Amerykanki. Utwór spowija oniryczna aura, którą dopełnia momentami wpół szeptany głos artystki, a do spółki z minimalistyczną pracą synthów i gitary tworzy iście wybuchową mieszankę. Liczymy na więcej takich przyjemności również i w przyszłym roku. — Pat


Soulbowl16.

„1999 Wildfire”

Brockhampton

Question Everything

Rok 2018 obfitował w różnej maści skandale, które nie ominęły też składu Brockhampton — zespół opuścił dotychczasowy frontman Ameer Vann z uwagi na kierowane w jego stronę liczne oskarżenia o molestowanie seksualne. Wielu sceptyków wątpiło, że Brockhampton może przetrwać bez tak mocnego zawodnika, ale najlepszą odpowiedzią na tego rodzaju rozważania jest „1999 Wildfire”. Chłopaki z luzem i pełną świadomością rapują o przeszłości, teraźniejszości, a może i świetlanej przyszłości swojej ekipy. Wersy są opakowane w lotny beat z chwytliwym refrenem. W komentarzach fani rozpływają się nad inspiracjami grupą Outkast i nową jak na Brockhampton formą teledysku. Czy słusznie? Zdecydowanie nie mamy zastrzeżeń. — Empee empee


Soulbowl15.

„If You Know You Know”

Pusha T

Getting Out Our Dreams

Otwierający track z najnowszego longplaya Pushy T to istna petarda. Raper nawet nie czeka na intro i już od pierwszej sekundy rzuca pełne pewności siebie linijki. Przez chwilę towarzyszą mu jedynie szybkie hi-haty i wokalny sampel, a po pełnej zwrotce możemy już podziwiać bit w pełnej krasie. Produkcja Kanyego Westa kojarzy się stylistycznie z jego dokonaniami z czasów MBDTF oraz Cruel Summer. Numer świetnie wprowadza słuchacza w klimat Daytony — od tej chwili wiadomo, że ma się do czynienia z Pushą T u szczytu możliwości. Jednym z najmocniejszych momentów miesiąca z Ye okazało się właśnie jego otwarcie. — Mateusz


Soulbowl14.

„Self”

Noname

Noname

Polityka, religia, feminizm, Kanye West czy kwestia sukcesu i popularności — wszystkie te tematy zmieściły się w zaledwie półtorejminutowym singlu „Self”. Noname skacze po nośnych hasłach i ważnych tematach bez nachalności i bez chaosu. Przeciwnie, robi to w wyjątkowo wysmakowany sposób, unikając pompy i sztuczności. Do tego, kilkukrotnie wplata, brzmiące jak bragga „Y’all really thought a bitch couldn’t rap huh?”. Po takim numerze chyba nikt nie odważyłby się zakwestionować umiejętności raperki z Chicago. „Self” to nie tylko intro na albumie Room 25, wprowadza w klimat płyty, ale i jest jej fundamentem. Noname pokazała tu, jak mistrzowsko połączyć hip-hop z poezją. — Polazofia


Soulbowl13.

„Make Me Feel”

Janelle Monáe

Bad Boy

Jeśli już przy pierwszych dźwiękach „Make Me Feel” nie odczuliście obecności Prince’a, to powinniście poważnie zastanowić się nad włączeniem go na swoją plejlistę na kolejny rok. To świetny przykład tego, jak wielki wpływ wywarł przedwcześnie zmarły muzyk na brzmienie obecnej odsłony Janelle. Piosenka wręcz kipi charyzmą, drapieżnością i słodkim wyzwoleniem The Revolution. „Make Me Feel” jest czystym funkiem i szaleństwem lat 80., a tekst składa się na idealny hymn wolności i samoświadomości seksualnej. — Pat


Soulbowl12.

„Kids See Ghosts”

Kids See Ghosts feat. Yasiin Bey

Getting Out Our Dreams

Kids See Ghosts osnuwa atmosfera dziecięcych strachów. Przejmujące hałasy za oknem i baczna obserwacja ścian nocą. Albo włóczęga po lesie przed zapadnięciem zmroku. Ambientowy pejzaż tytułowego utworu z albumu Kids See ghosts na wskroś przeszywa złowrogi nastrój. Rozmarzone syntezatory, jakby gdzieś zza mgły, i klekoczący rytm, który nie może być niczym innym jak kośćmi. Gdzieś w tle wybrzmiewa nawet dźwięk przypominający sowę. Wybrzmiewają też delikatne głosy Mos Defa i Kida Cudiego (wyciągniętych zresztą z muzycznych zaświatów), przerwane mocnym wejściem Kanyego. Oniryczne, dziwaczne dźwięki tej piosenki to prawdopodobnie najbardziej duchologiczne dokonanie w karierze całej trójki. Trochę się tu marzy, trochę grozi; niemal jak dzieci opowiadające koszmarne historie celem zastraszenia przeciwnika. — Maja Danilenko


Soulbowl11.

„Blue Lights”

Jorja Smith

FAMM

„Don’t you run when you hear the sirens coming” — lekko zmodyfikowany wers z „Sirens” Dizzee’ego Rascala był dla Jorji punktem wyjścia właśnie do stworzenia „Blue Lights”. Utwór nie dotyka jednak popularnego dziś tematu brutalności policji, a raczej życia w strachu przed nią. To zdecydowanie jeden z najmroczniejszych momentów na Lost & Found. Całość dopełnia jeszcze beat stworzony w oparciu o nostalgiczny sampel. I choć oficjalna premiera singla miała miejsce prawie dwa lata temu, jest to niewątpliwie jeden z najmocniejszych momentów na debiucie Brytyjki. — Mateusz


Soulbowl10.

„After the Storm”

Kali Uchis feat. Tyler, the Creator
& Bootsy Collins

Rinse

Kali Uchis przeobraziła się w tym roku z potentatki latynoskiego R&B w królową współczesnego smooth soulu, a bramą do tej przemiany było właśnie „After the Storm”. Wcześniejsze tropikalne single „Tyrant” i „Nuestro planeta” sprawiały wrażenie, że wydane wreszcie w tym roku Isolation będzie zupełnie inną płytą. Tymczasem „Storm” okazało się podręcznikowym moodsetterem, płynącym leniwie własnym tempem, uwodzącym przestrzenną produkcją rozciągniętą na ramie basowej rytmiki z bujającym syntezatorowym motywem w refrenie. Nie potrzeba było nawet Tylera, the Creatora (z którym Uchis, trzeba przyznać, ma znakomitą wokalną chemię) i Bootsy’ego Collinsa, choć zaangażowanie ich do projektu, zwłaszcza w teledysku, pokazało, że Uchis nie brak też fantazji, o co, mimo wszystko, można było ją niestety podejrzewać. — Kurtek


Soulbowl9.

„Freeee
(Ghost Town Pt. 2)”

Kids See Ghosts feat. Ty Dolla $ign

Getting Out Our Dreams

„You should quit your job to this” — mówi Kanye West słuchaczom utworu, przy którym faktycznie nie sposób nie poczuć choć odrobiny animuszu. O ile „Ghost Town” z płyty Ye wprawia zarówno w zadumę, jak i daje zarzewie nadziei, tutaj nie ma wątpliwości — to hymn wszystkich tych, którzy rozumieją swoje wnętrze i nie boją się do niego przyznać. Pokręcony, bojowy, motywujący hymn. West i Cudi mieli mniej lub bardziej słuszną ochotę zgarnąć za „Freeee” nagrodę Grammy w kategorii „Najlepsza piosenka rockowa”. Może i nominacji nie udało się zdobyć, ale chyba wszyscy wiemy, że Mr. West tutaj ze swoim poczuciem wolności się nie zatrzyma. Scoop! — empee


Soulbowl8.

„Nice for What”

Drake

Young Money

Król Toronto w tym roku zawładnął niejedną listą przebojów wraz z płytą Scorpion — tę z kolei, jeszcze zanim ukazała się w atmosferze ognistego beefu z Pushą T, promował singiel „Nice for What” — niekwestionowany hit tej wiosny. Bujający beat, sampel z „Ex Factor” Lauryn Hill, tekst i teledysk hołdujące kobietom sukcesu. Apetyt na pełnowymiarowy album wraz z tym genialnie złożonym, kompleksowo bujającym kawałkiem nabrał pokaźnych rozmiarów — jak się później okazało, „Scorpionowi” w pełnej krasie trudno było temu apetytowi sprostać. Zasłużone wysokie miejsce w rankingu i uzasadniony przy tym brak innych propozycji z ostatniego wydawnictwa Drake’a. — empee


Soulbowl7.

„Ghost Town”

Kanye West

Getting Out Our Dreams

Ye, choć jest zdecydowanie najskromniejszym albumem w dyskografii Westa, w kontekście jego życia jest jednym z ważniejszych, a oparte na gitarowych riffach „Ghost Town” stanowi jego kulminacyjny punkt. Kompozycyjnie utwór jest bardzo złożony — mamy tu sampel z „Someday” Shirley Ann Lee, „Take Me for a Little While” Dave’a Edmundsa, zwrotkę PartyNextDoora czy krótki refren w wykonaniu Kida Cudiego. Szczególną uwagę zwraca jednak outro debiutującej 070 Shake. Śpiewane przez nią wersy „And nothing hurts anymore, I feel kinda free / We’re still the kids we used to be” potęgują uczucie obezwładniającej nostalgii. — Klementyna


Soulbowl6.

„Self Care”

Mac Miller

Warner Bros.

Ten utwór jest równie wyjątkowy co smutny. Wyjątkowy, bo pracowały przy nim bardzo utalentowane osoby — Dev Hynes, J.I.D., których wokale można usłyszeć w piosence, a za produkcję odpowiadał m.in. DJ Dahi, twórca „Money Trees” Kendricka Lamara. Smutny, dlatego że Mac w pierwszej zwrotce w pokręcony sposób przewiduje swoje odejście we wrześniu, a w drugiej części utworu zmienia jego klimat, na coś, co oficjalnie nazwano otchłanią. Tęsknimy Mac, a „Self Care” to świetny kawałek. — Kuba Żądło


Soulbowl5.

„Tints”

Anderson .Paak feat. Kendrick Lamar

Aftermath

Główny singiel promujący album Oxnard jest też wizytówką Andersona .Paaka z Aftermath — i to nie byle jaką, bo mówiącą taką prawdę, której większość ludzi stara się udawać, że nie widzi. „Tints” ma swoje przesłanie — nie wierz w nic, co usłyszysz, a w to co widzisz wierz tylko częściowo. Ta jedna z najbardziej funkowych pozycji w naszym rankingu dodatkowo była promowana chyba najbardziej szczerym do bólu teledyskiem ostatnich miesięcy. — Kuba Żądło


Soulbowl4.

„Malamente”

Rosalía

Sony

Taka bezpretensjonalna piosenka, a ile sensacji wokół. Wielopłaszczyznowość „Malamente” wzbudziła fantazję odbiorców, każąc im zestawiać ze sobą kastaniety i reggaeton (czy to przez wers toma que toma z refrenu, który brzmi jak słowo „reggaeton”?). Pitchfork już sprostował mylną wzmiankę o kastanietach, pozostając przy wyklaskiwanym rytmie. A klasyczny reggaeton ze swoją jednostajną, bardzo charakterystyczną perkusją… Cóż, to też raczej nie jest Rosalía. Rosalía to głównie flamenco i jego autorska interpretacja. W tym wypadku wyrażona przez polifoniczny, ekspresyjny kolaż drobiazgowo wypracowanych dźwięków. Ta świeża mozaika na „Malamente” łączy się z dużym wyczuciem melodii i doskonale mości w piosenkowej formule. Tak się właśnie robi pop. — Maja DanilenkoMaja Danilenko


Soulbowl3.

„Apeshit”

The Carters

Parkwood

Beyoncé i Jay-Z po raz kolejny umacniają swoją pozycję na scenie. Robią to nie tylko, podkreślając swój status materialny, ale przede wszystkim pokazując, że mimo wieloletniej kariery wciąż nadążają za aktualnymi trendami. Ten nowoczesny banger łączy w sobie minimalizm Migosów, klasyczne flow Hovy i elegancję dominującej tu, również rapującej Bey. Adliby Quavo, które podbijają jej linijki, brzmią bardzo naturalnie. Nieprzypadkowo zresztą zabieg ten został wykorzystany akurat w tym utworze. „Apeshit” wizualnie i treściowo dopełnia nakręcony w paryskim Luwrze teledysk. — Klementyna


Soulbowl2.

„Sticky”

Ravyn Lenae

Atlantic

„What did you do? Got me confused” — to refren, którego nie przestajemy nucić od stycznia. Już wtedy, chociaż przed nami był przecież cały rok nowych wydawnictw, można było przewidywać, że ten utwór znajdzie się wysoko w naszym zestawieniu. Ravyn Lenae i Steve Lacy stworzyli bowiem razem hipnotyzujący, wciągający przebój, od którego trudno się odkleić. Zdecydowanie wyróżnia się na tle i tak świetnej epki Crush. Sukces „Sticky” to fuzja wysmakowanego R&B i funku, za które odpowiada sam Steve Lacy, oraz ekscentrycznego wokalu Lenae, momentami przypominającego Erykę Badu, a nawet Kate Bush. — Polazofia


Soulbowl1.

„This Is America”

Childish Gambino

mcDJ

Utalentowany Donald Glover, pomimo zapewnień, że planuje skupić się przede wszystkim na karierze aktorskiej, wrócił w maju jako Childish Gambino przy okazji występu w Saturday Night Live, któremu towarzyszyła niespodziewana premiera dwóch nowych utworów. Jeden z nich „This Is America”, dzięki fuzji nieszablonowej struktury, politycznego tekstu, chwytliwego refrenu i oryginalnego teledysku błyskawicznie stał się przebojem — i wiralowym, i radiowym, definiującym na wiele sposobów muzykę 2018 roku. Gambino zuchwale pożycza refren od Prince’a, a społecznie zaangażowane melorecytowane zwrotki od Gila Scotta Herona i łączy to wszystko z post-afrykańskimi popowymi zaśpiewami, autotune’m i trapowym bitem. Efekt jest dziwaczny, ale w żadnym wypadku pokraczny, zwłaszcza że zestawienie gospelowego refrenu z agresywnie rapowanymi wersami na swój sposób unaocznia zderzenie wyobrażeń o życiu w Ameryce z rzeczywistością. Glover miał znakomity pomysł, nie tylko jak samemu wyjść poza ramy dobrze przyjętego, ale będącego zamkniętą i wyczerpywalną kreacją „Awaken, My Love!” z 2016 roku, ale także jak wyprowadzić ogupiałe media poza popkulturową strefę komfortu. — Kurtek


Wszystkie wyróżnione przez nas utwory znajdziecie też na plejliście poniżej:

POZYCJE 50-26


strony: 1 2

Komentarze

komentarzy