2 chainz

Recenzja: 2 Chainz Rap or Go to the League

okladka plyty 2 chainza

okladka plyty 2 chainza

2 Chainz

Rap or Go to the League (2019)

Gamebread/Def Jam

2 Chainz jest jedną z najbardziej charyzmatycznych postaci na współczesnej scenie hip-hopowej, a także dowodem na to, że udaną solową karierę można rozpocząć w każdym wieku. Połączenie absurdalnego poczucia humoru z przerysowanym wizerunkiem stało się jego znakiem rozpoznawczym i pozwoliło mu nagrać kilka naprawdę dobrych płyt. Ostatnia z nich, Pretty Girls Like Trap Music, spokojnie mogłaby powalczyć o miano jednego z najlepszych trapowych wydawnictw w historii gatunku. Dwa lata po tej udanej premierze Titty Boy postanowił jednak wyjść poza swoją strefę komfortu i udowodnić, że potrafi nagrać także poważniejszy album. Z jakim skutkiem?

Tematycznie Rap or Go to the League koncentruje się wokół stereotypu dotyczącego szans i wyborów życiowych młodych Afroamerykanów. 2 Chainz, który tytułowy dylemat zna z autopsji, na każdym kroku stara się udowodnić, że wszystko jest możliwe, budując tym samym błyskotliwą i motywującą narrację. Poważny ton nadają płycie trzy pierwsze utwory, które w mniejszym lub większym stopniu uciekają od typowych południowych brzmień na rzecz żywszych kompozycji, w tym świetnego „Threat 2 Society” wyprodukowanego przez 9th Wondera. 2 Chainz zaskakująco szczerze opowiada o swojej przeszłości, ale również obecnym życiu, chociaż bez problemu można dostrzec, że nie jest to rodzaj hip-hopu, w którym czuje się najpewniej. Sytuacja szybko ulega jednak zmianie — „Statue of Limitations” czy „High Top Versace” z wwiercającym się w głowę refrenem Young Thuga, pozwalają gospodarzowi w pełni rozwinąć skrzydła, przywodząc na myśl początki jego solowej kariery. Punktem szczytowym okazuje się mocarne „NCAA” na fenomenalnym podkładzie Da Honorable C.N.O.T.E., które poziomem ekspresji i niedorzeczności dorównuje Based on T.R.U. Story: I use good pussy like it’s lotion, I shoot a nigga for promotion!

Kilkukrotny odsłuch płyty zdradza jednak jej największą słabość, którą jest brak charakteru, wyrazu, rdzenia — czegoś, co określiłoby Rap or Go to the League. Na pozór przyjemne utwory pokroju „Rule the World” czy „Girl’s Best Friend” szybko ulatują z pamięci ze względu na swoją nijakość. „2 Dollar Bill” brzmi jak emerytowana wersja “I’m Different”, której nie ratują nawet zwrotki jednych z najbardziej kolorowych i szalonych raperów, jakich widział świat. Rozczarowaniem jest również „Momma I Hit a Lick”, w którym dzieje się tak dużo naraz, że trudno za wszystkim nadążyć. Szczęśliwie Rap or Go to the League wieńczą trzy solidne propozycje, w tym„I Said Me” oparte na samplu z „A Garden of Peace”, tak dobrze znanym z kultowego „Dead Presidents II” (ten utwór aż prosi się o zwrotkę Hovy). Dodatkową zaletą, której nie można zignorować, jest to, że zamykające album „Sam”, w którym 2 Chainz dotyka tematyki systemu podatkowego i życia milionera, stanowi celną puentę całego materiału. Wszystko to zaciera nieco negatywne wrażenie i zachęca do powrotów.

Rap or Go to the League brakuje przede wszystkim zdecydowania. Album idealnie wpisuje się w trend poważniejszych trapowych krążków, które w pokracznym rozkroku stoją między swoją magnetyczną ignorancją i topornością, a niespełnioną ambicją bycia czymś dojrzalszym niż kolekcją adlibów. Mimo że niewiele tu zgrzytów i potknięć, nietrudno odnieść wrażenie, że wszystko można było zrobić lepiej, bardziej. Nie oznacza to jednak, że najnowszy krążek legendy z Południa nie ma nic do zaoferowania — wciąż zabawne teksty, przemyślana wizja i solidna produkcja potrafią przyciągnąć na dłużej i pozwalają zapomnieć o drobnych niedociągnięciach. Połączenie tego z przesympatycznym charakterem 2 Chainza jest już wystarczającym powodem, by dać tej płycie szansę.

2 Chainz, Ariana i romantyczny szyk

Po pokojowym zażegnaniu potencjalnego sporu o plagiat dotyczącego głośnego utworu Ariany Grande „7 Rings” i wielu porównań, których numer doczekał się m. in. właśnie do twórczości 2 Chainza, Tity Boi i Ariana zaprezentowali teledysk do kolaboracji „Rule the World”.  Kawałek opatrzony scenami z niebanalnego zgromadzenia „gdzieś w Los Angeles”, w którym 2 Chainz rapuje (dość grzecznie i romantycznie) o miłości do żony, fani chwalą za muzyczny klimat ostatniego przełomu wieków, świetnie wpasowujący się w niego wokal Ariany i bardzo estetyczne wideo. „Rule the World” promuje najnowszy album 2 Chainza Rap or Go to the League, który ukazał się 1 marca. Przyjemność dla ucha i oka!

#FridayRoundup: Solange, Little Simz, 2 Chainz i inni


Rozpoczynamy marzec, a to oznacza, że sezon wydawniczy zaczyna rozkwitać niczym krokusy w waszych ogródkach. Wybaczcie nędzną poetykę! Wbrew pozorom ostatni piątek nie był wcale dniem jednego krążka — Solange i jej nieoczekiwany When I Get Home oczywiście zdominowała dzisiejsze plejlisty, ale ukazało się też sporo premier, na które czekaliśmy — wśród nich zapowiadane znakomitymi singlami wydawnictwo Little Simz, nowy krążek 2 Chainza czy kolejny longplay Pr8l3mu. Ponadto nowe płyty wypuścili dziś też Blu, Rick Rock, Hozier, Mereba, Shy Girls, T-Pain, Sammie, DaBaby i Lil Skies. Na deser mamy epkę z remiksami z ostatniego krążka Charlesa Bradleya.


When I Get Home

Solange

Columbia

Oniryczna podróż do rodzinnego Houston jest tematem nowego krążka Solange, który ukazał się dziś wczesnym rankiem po kilku lapidarnych zapowiedziach na Instagramie piosenkarki. O tym, że następca fantastycznego A Seat at the Table z 2016 roku ma się ukazać jeszcze przez tegorocznym występem artystki na Orange Festivalu, mówiło się w kuluarach od jakiegoś czasu, ale chyba nikt nie spodziewał się, że krążek ukaże się tak szybko. Na płycie złożonej z 19(!) piosenek, półpiosenek i interludiów Solange wsparli kreatywnie m.in. Earl Sweatshirt, Panda Bear, Tyler the Creator, Gucci Mane, Playboi Carti, Blood Orange’s Dev Hynes, Sampha, Pharrell Williams, Raphael Saadiq, Metro Boomin, The-Dream, Standing on the Corner, Scarface, Cassie, Abra, Steve Lacy czy Devin the Dude. Co z tego wyszło? Posłuchajcie czym prędzej poniżej!— Kurtek


Grey Area

Little Simz

Age 101 Music

Dzięki takim wykonawcom jak Little Simz o kobiecym rapie jest ostatnio wyjątkowo głośno. Raperka jest jedną z czołowych reprezentantek brytyjskiej sceny. Już od paru lat skutecznie łączy grime’owe trendy z łagodniejszymi brzmieniami. Grey Area to już trzeci długogrający krążek. Warto zaznaczyć, że Little Simz dopiero co skończyła 25 lat! Album składa się z dziesięciu kawałków. Gościnnie pojawili się Cleo Sol, Chronixx, Little Dragon oraz Michael Kiwanuka. Zdecydowanie wyróżniającym się utworem jest „Selfish” z doskonałym refrenem wspomnianej Cleo Sol. Sprawdźcie! — Polazofia


Rap or Go to the League

2 Chainz

Gamebread

Rap or Go to the League – dylemat, przed którym z pewnością w swoim czasie stanął sam 2 Chainz, w końcu w młodości spisywał się całkiem nieźle jako koszykarz. Na szczęście dla nas Tauheed Epps wybrał to pierwsze, dzięki czemu możemy dziś cieszyć się premierą jego piątego albumu. Koszykarskie nawiązania na tym się nie kończą, a ponoć w pracę nad projektem w roli producenta wykonawczego mocno zaangażował się sam Lebron James. Dodatkowo u boku gospodarza usłyszymy też gwiazdy z muzycznego podwórka. Wśród nich są Kendrick Lamar, Ariana Grande, Lil Wayne, Travi$ Scott oraz Chance The Rapper. Jeśli w ten weekend poszukujecie mocnego, rapowego uderzenia, to Rap or Go to the League powinno być pierwszym wyborem. — Mateusz


Widmo

Pro8l3m

RHW

Pierwsi futuryści polskiej ulicy powracają z długo wyczekiwanym longplay’em Widmo. Jest to dopiero drugi legalny długograj duetu, jednak od wydania (cieszącego się w niektórych kręgach statusem instant classic) debiutanckiego Pro8l3mu, dostaliśmy jeszcze EP-kę Hacked by Ghost 2.0 oraz zeszłoroczny mixtape Ground Zero. Apetyt słuchaczy rozbudzały wychodzące przed premierą albumu single: zaskakujący, popowo-housowy „Interpol” oraz „Jak Disney” z pierwszą w historii grupy pełną zwrotką odpowiadającego za produkcje Steeza. Widmo nie przynosi ostatecznie jednak żadnych radykalnych zmian w stylistyce grupy. Szczególnie wyróżnia się pro8l3mowa fantazja na temat kontrowersyjnego utworu Myslovitz, czyli „To nie był film” z gościnnym występem Artura Rojka, jednak większa część materiału to dalej opowieści z pogranicza ulicznych porachunków i egzystencjalnych rozkmin snute są pod syntetytczne produkcje z vibem najntisowej elektroniki. Czy to już zjadanie własnego ogona, czy może świadectwo dojrzałego operowania autorskim stylem? — Wojtek


A Long Red Hot Los Angeles Summer Night

Blu & Oh No

Nature Sounds

Weterani sceny z Zachodniego Wybrzeża, raper Blu i producent Oh No otwierają 2019 r. ze wspólnym projektem. A Long Red Hot Los Angeles Summer Night to konceptualny krążek, którego tematyka skupia się na życiu mieszkańców Los Angeles uwikłanych w rożne kryminalne historie, ale także codzienne troski i problemy. Na 17 utworach udzieliły się również inne legendy kalifornijskiego podziemia, w tym Self Jupiter czy Abstract Rude. Efektem jest psychodeliczna podróż do miasta aniołów, okraszona doskonałymi tekstami, surową produkcją i niepowtarzalnym klimatem.

Adrian


Rick Rock Beats

Rick Rock

Southwest Federation

Rick Rock to prawdziwa legenda hip-hopowej produkcji z Bay Area. Ma na koncie współpracę z Tupac’em, niezliczone hity dla E-40’ego, Fabolousa („Can’t Deny It”), Busta Rhymesa („Make It Clap”, „I Know What You Want”) czy Jaya-Z (między innymi „Parking Lot Pimpin'”). Jest także prekursorem hyphy, nurtu w kalifornijskim hip-hopie tak charakterystycznego dla wykonawców z Oakland czy Vallejo. Krótko mówiąc, w rap grze ma wyrobioną pozycję. Kilka lat temu ukazała się jego pierwsza stricte rapowa płyta Rocket The Album, także w całości przez niego wyprodukowana, a pierwszego marca tego roku pojawiła się nowa solówka zatytułowana po prostu Rick Rock Beats. Gospodarzowi towarzyszą między innymi tacy goście jak Snoop Dogg czy Nef The Pharoh, a także Stresmatic i Goldie Gold, koledzy z powiązanego z Rockiem składu Federation. Warto będzie sprawdzić, co tym razem przygotował dla nas Król Slapperów z Północnej Kalifornii. — Dill


Shelby

Lil Skies

self realeased

Niedoszły zeszłoroczny Freshman XXL Lil Skies powraca ze swoim drugim albumem, zatytułowanym Shelby. Longplay jest kontynuacją estetyki obranej przez rapera na jego debiutanckim projekcie (Life of a Dark Rose z 2017 roku). Skies pozostaje w konwencji współczesnego, melodyjnego trapu, opartego, przede wszystkim, na autotunowanym śpiewie i przestrzennej produkcji z popowym zacięciem. Na płytce pojawiają się zaledwie trzy gościnki: Gucci Mane, Gunna oraz Landon Cube, przy czym ten ostatni dograł się na track „Nowadays Pt. 2”, będący follow-upem do pierwszego viralowego hitu, który powstał przez współpracę tego duetu. Próżno szukać w takim graniu innowacji, jednak fani skiesowej stylistyki powinni się odnaleźć.— Wojtek


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Nowy utwór: 2 Chainz ft. Quavo, Drake „Bigger Than You”

Swoim ubiegłorocznym albumem 2 Chainz udowodnił, że jest jak wino, można więc spodziewać się, że zapowiedziane przed kilkoma miesiącami Rap Or Go To The League przebije poziomem Pretty Girls Like Trap Music. Raper postanowił rozpocząć mocnym uderzeniem i jako pierwszy singiel zaprezentował kawałek „Bigger Than You”. Produkcją numeru zajęli się !llmind i Mudra Beatz, natomiast gościnnie pojawiają się Quavo oraz Drake.

Christina Aguilera wraca z nowym singlem z pomocą Kanyego Westa

Kto by pomyślał, że po wyjątkowo odtwórczym popowym Lotusie Christina Aguilera jeszcze kiedykolwiek będzie miała cokolwiek wspólnego w hip hopem, a tymczasem piosenkarka przygotowuje się do wielkiego powrotu i pierwszy singiel z albumu Liberation (który trafi do sprzedaży już 15 czerwca) został wyprodukowany m.in. przez Kanyego Westa. Szkoda, że akurat teraz, kiedy ten jest w definitywnym dołku swojej kariery. Tym samym „Accelerate” z gościnnym udziałem Ty Dolla $igna i 2 Chainza to trappopowy bałagan łączący w sobie niedoszlifowane pomysły na 2, może nawet 3 numery i komplikujący nadto popową tkankę. Patrząc na wulgarny teledysk w zamyśle miało być to chyba drugie „Dirrty”. Na krążku ma być w sumie 15 kawałków, w jednym z nich pojawi się także Demi Lovato. Aguilera kombinuje, a to już coś. Z oceną jeszcze się wstrzymajmy — poczekamy, zobaczymy.

Nowy utwór: Tone Stith ft. 2 Chainz „Light Flex”

stith tone

stith tone

Namaszczony przez Drake’a i cały obóz OVO wokalista łączy siły z 2 Chainzem na nowym utworze, promującym nadchodzącą komedię o tematycę koszykarskiej, „Uncle Draw”. „Light Flex”, bo taki tytuł nosi najnowszy utwór Tony’ego to trzeci już singiel zapowiadający filmowy soundtrack, na którym usłyszymy również Gucci’ego Mane’a, ASAPa Rocky’ego, G-Eazy’go czy Khalida. Jego premiera zaplanowana jest na 15 czerwca, dwa tygodnie przed wejściem filmu do kin. „Light Flex” to pierwszy utwór Tony’ego wydany pod skrzydłami dużego labelu, co stanowi kolejny ważny krok w karierze. Jego debiutancki krążek Can We Talk ukazał się w lipcu zeszłego roku.

Wymarzona setlista koncertu The Game’a

Game wraca na 2 ostatnie koncerty w Polsce. Z tej okazji przygotowaliśmy dla Was listę najlepszych i najbardziej nadających się na koncert kawałków, które Game powinien zagrać! Jeśli ważna jest dla Was kolejność, myślimy, że nie zawiedliśmy!

18.

„No More Fun and Games”

The Game

Aftermath/G-Unit/Interscope/Universal

Ta klasyczna boom bapowa produkcja Just Blaze’a pochodzi z debiutanckiego albumu Game’a, a klasyczna jest na tyle, że autorzy gry Sleeping Dogs postanowili do niej wrócić 7 lat później, przy okazji tworzenia ścieżki dźwiękowej do strzelanki. Jeśli zatem w 2012 roku kręcony jest klip do numeru z 2005 roku, wiedzcie, że to musi być dobre!


17.

„Higher”

The Game

Aftermath/G-Unit/Interscope/Universal

Typowe braggadocio w iście zachodnim wydaniu. Game gra „Higher” na każdym koncercie, bo to idealna pozycja do skakania w rytm uderzeń palców Dr. Dre w klawisze fortepianu.


16.

„The City”

The Game feat. Kendrick Lamar

DGC/Interscope/Universal

Pierwszy wspólny numer Chucka z K.Dot’em, pochodzący z wydanego w 2011 roku The R.E.D. Album, prywatnie mojego ulubionego krążka z całej dyskografii Jayceona. To też moment, w którym Game pokazał światu Kendricka, a sam gość udowodnił swoją kończącą utwór zwrotką, że jest utalentowanym MC i ma przed sobą świetlaną przyszłość. Tu wsparcie Game’a było nieocenione, co potwierdzały ich późniejsze kolejne kolaboracje.


15.

„Wouldn’t Get Far”

The Game feat. Kanye West

Geffen

Ten banger wyprodukowany przez Kanyego raczej nie jest wykonywany na żywo przez Game’a, natomiast uważam, że idealnie byłoby wrócić do czasów szerokich ciuchów w hip hopie i trwale zapadającego w pamięć prztyczka w nos dla kobiet, które robią karierę przez łóżko.


14.

„Let’s Ride”

The Game

Geffen

W tym kawałku czuć Compton i ogólnie rzecz biorąc west coast już od pierwszych taktów przez charakterystyczne piano west coast rapu, którym niegdyś tak sprawnie operował Scott Storch w latach swojej świetności.


#FridayRoundup: Kendrick Lamar, Ravyn Lenae, Urbanator Days i inni

Nie jest to może najbardziej płodny w nowe wydawnictwa okołosoulowe tydzień tego roku, ale wpisuje się w znaną dewizę, że dla każdego coś miłego. Mamy gwiazdorski soundtrack do prawdziwie czarnego nadchodzącego blockbustera Czarna Pantera sygnowany przez Kendricka Lamara, mamy eteryczne, ale melodyjne alt R&B inspirowane 80sami na nowej epce Ravyn Lenae, mamy nową odsłonę legendarnego jazzowego projektu Urbanator, mamy piękny showcase młodego londyńskiego jazzu, odrobinę trapu na nowej epce 2 Chainza, a na deser nowy album artpopowego tria Son Lux, który nie jest może szczególnie soulową pozycją, ale lubimy. Słowem — nie będziemy się nudzić w ten weekend. I wy też nie, o ile dacie się nam poprowadzić!


Black Panther the Album: Music From and Inspired By

Kendrick Lamar i inni

Top Dawg Ent.

Zdecydowanie zbyt rzadko dostajemy dobre ścieżki dźwiękowe do blockbusterów. Na szczęście, to może się zmienić z dzisiejsza premierą Black Panther, soundtracku do nadchodzącego filmu o tym samym tytule, którego produkcją zajął się najmocniejszy label na hip-hopowej scenie, TDE. 14 utworów, pełnych nieoczekiwanych kolaboracji, takich jak Khalid i Swae Lee czy Anderson .Paak i Ab-Soul, to praktycznie pewnik interesującego doświadczenia. Jeśli ktoś jednak spodziewa się materiału równie ambitnego, co ostatnie dokonania Kendricka Lamara, może się delikatnie zawieść. Dotychczasowe single, w tym “All The Stars” czy “Pray For Me’ pokazują, że brzmienie ścieżki dźwiękowej do kinowego hitu o superbohaterze będzie podyktowane hollywoodzkimi standardami. Tak czy inaczej, zapowiada się porządny materiał. Umieram z ciekawości, by go usłyszeć. — Adrian


Crush EP

Ravyn Lenae

Atlantic

Tak wysmakowanej fuzji alt R&B, neo-soulu i synth funku, jak ta przedstawiona na najnowszej epce Ravyn Lenae, nie było nam dane słyszeć od True Solange! A tymczasem okazuje się, że w 2017 roku R&B na syntezatorowych bitach połączone z uduchowionymi wokalami i funkową energią może brzmieć równie świeżo co przed pięcioma laty. Zresztą nie ma się czemu dziwić, jeśli produkcją zajął się znakomity Steve Lacy — w tym momencie najbardziej uzdolniony z neo-soulowych producentów. Sama Lenae składa sobie fenomenalne chórki w stylu Eryki Badu, a w wyższych rejestrach ucieka w stronę Aaliyah, a momentami nawet Kate Bush. Tych 16 minut muzyki zrobi wam nie tylko ten weekend, ale cały tydzień, miesiąc, a kto wie, może nawet rok. Zapomnijcie o Kendricku, to Lenae rozdaje karty w ten piątek! — Kurtek


Beats & Pieces

Urbanator Days

Agora

 

Michał Urbaniak wraca z nową płytą pod szyldem Uranator, chociaż tak naprawdę nie jest to nowy album zespołu. Ten w drodze, a dokładnie wczoraj premierę miał „Beats & Pieces”, album nagrany jako Urbanator Days. Nazwa to nieprzypadkowa, bo jest nawiązaniem do serii koncertów i warsztatów muzycznych, które Michał Urbaniak organizuje od lat, a ich ostatnia, jedenasta już edycja miała miejsce 2017 roku. Teraz najciekawsi młodzi twórcy, którzy brali udział w tych warsztatach także udzielają się na tym krążku. Nie jest to składanka, ale bardziej album Michała Urbaniaka z gościnnym udziałem różnej maści artystów – związanego z EABS i Night Marks Marka Pędziwiatra, wokalistki Patrycji Zarychty czy rapera z Bronxu Anthony’ego Millsa. Oprócz nich pojawiają się między innymi chłopaki z P.Unity, ale też utytułowani wykonawcy jak O.S.T.R. w przeróbce kawałka „J.A.Z.Z.” z trzeciej części Urbanatora i Grubson. Sam Urbaniak mówi, że hip-hop uratował jazz, a ta płyta jest właśnie fuzją tego gatunku z hip-hopem, ale nie tylko, bo jest tu również soulowo i elektronicznie, co słychać w rewelacyjnym singlu „Love Don’t Grow On Trees”. Zapowiada się smakowicie. — Dill


We Out Here

Różni wykonawcy

Bronswood Recordings

Ubiegły rok przyniósł wiele muzycznego dobra z Wielkiej Brytanii, a najwięcej go przyszło do nas od niezwykle dynamicznie rozwijającej się, młodej sceny jazzowej. Początek tego roku pokazuje, że ekspansja tych znakomitych dźwięków będzie kontynuowana, a najnowsza składanka wydana przez Brownswood Recordings jest kolejną rzeczą to potwierdzającą. Cały projekt nagrany został w trzy dni, podczas sesji w North West London studio. Dodamy, tylko że uczestniczyli w niej tak znakomite i obiecujące zespoły jak chociażby Ezra Collective czy Kokoroko, a dyrektorem całego przedsięwzięcia był genialny Shabaka Hutching. Posłuchajcie już dziś, czego będzie słuchać się w niedalekiej przyszłości. — efdote


Brighter Wounds

Son Lux

City Slang

Son Lux, podobnie jak Dirty Projectors czy Tune-Yards, niezmiennie przekształcają oblicze indie popu i czynią największy możliwy użytek z różnorodnej gamy stylistycznej i z samej struktury piosenki. Efektem są charakterystyczne, polifoniczne hybrydy. Brighter Wounds to chyba najbardziej melancholijny, ale też i najbardziej zbliżony do soulu album w dorobku tria z Nowego Jorku. Artystowskie, momentami filmowe, aranże przeplatają się tu z elektroniką i pełnymi uczucia partiami pianina i wokalu (tu prym wiedzie niewątpliwy highlight płyty — „Labor”). A wszystko to po to, by poczynić refleksje na temat nieuchronnego współistnienia smutku i radości w życiu każdego z nas. — Maja Danilenko


The Play Don’t Care Who Makes It

2 Chainz

Def Jam

Wydane w czerwcu ubiegłego roku Pretty Girls Like Trap Music nie zawiodło oczekiwań słuchaczy. 2 Chainz zapowiadał przed kilkoma dniami, że za chwilę do naszych głośników trafi jego nowy projekt. I faktycznie trafił! The Play Don’t Care Who Makes It to zaledwie czteroutworowa epka. Warto jednak zwrócić na nią uwagę, zwłaszcza że olbrzym z College Park jest zdecydowanie u szczytu swojej formy. Gościnnie pojawiają się YG oraz Offset, a za warstwę produkcyjną odpowiadają m.in. T-Minus i Street Runerz. Takie zagrania lubimy. — Mateusz


Recenzja: 2 Chainz Pretty Girls Like Trap Music

2 Chainz

Pretty Girls Like Trap Music (2017)

Def Jam

Kariera 2 Chainza to niezwykle ciekawy przypadek. Popularność zyskał dopiero 5 lat temu swoją pierwszą płytą Based on a T.R.U. Story wydaną pod obecnym pseudonimem. Dość późno, jeśli wziąć pod uwagę wypadające w tym roku czterdzieste urodziny rapera. 2 Chainz jednak nie robi sobie nic z tych liczb i wieku. Podczas gdy wielu innych wykonawców jest już w tym wieku za swoją artystyczną górką, 2 Chainz prezentuje słuchaczom kolejny i jak do tej pory najlepszy album Pretty Girls Like Trap Music.

Okoliczności wydania jego nowej płyty są bardzo dobre, można wręcz powiedzieć, że trafił na idealny moment. Trap to obecnie kierunek, w którym zmierza cały mainstream. Do tego Atlanta, skąd pochodzi, jest w ostatnich latach jednym z najjaśniejszych punktów na hiphopowej mapie Stanów. 2 Chainz doskonale zdaje sobie z tego sprawę i już w jednym z pierwszych singli „Good Drank” pojawia się dwójka najbardziej popularnych obecnie raperów z południa, czyli Quavo i Gucci Mane. Hołduje również przeszłości, samplując w „Trap Check” obecnie trochę zapomnianych, ale bądź co bądź wiele znaczących dla Atlanty Young Jeezy’ego i T.I.-a.

Nie oszukujmy się, 2 Chainz nigdy nie aspirował do bycia jednym z tych ambitnych raperów z przesłaniem wychodzących poza swoją działalność muzyczną. Sam dobitnie to stwierdza w „Bulglar Bars”, gdzie rzuca: „I’m no Black activist / I’m a Black millionairegive you my Black ass to kiss”. O dziwo jednak na najnowszym wydawnictwie raper w tekstach wychodzi czasem z klubu ze striptizem i przez chwilę porusza poważniejsze tematy. W „Riverdale Rd” czy „Poor Fool” wspomina o wychowywaniu przez samotną matkę oraz trudnych początkach w jednej z wielu dzielnic biednej Atlanty. Otwierające płytę „Saturday Night” to z kolei rozliczenie z przeszłością, gdzie w tle słyszymy lekko zaskakujące, a przy tym bardzo klimatyczne gitary. Za tę produkcję odpowiada kolejny reprezentant południa, Mike Will Made It. Mike jest też twórcą świetnego, wspomnianego wcześniej „Poor Fool” z gościnnym refrenem od Sway Lee. Sam album jest dość długi, lecz właśnie dobór gości oraz kilku różnych producentów sprawiają, że płyta nie nuży. I tak — mamy tu pozytywne „Bailan” we współpracy z Pharrellem, trapowy „4 AM”, gdzie Chainza idealnie uzupełnia swoimi refrenami Travis Scott, czy idealnie chilloutowe „It’s a Vibe”.

Nie wypada nie powiedzieć, że 2 Chainz jest jak wino. Mimo upływu lat zachowuje lekkie flow i całkiem zręcznie przeprowadza słuchacza przez swoją najnowszą płytę, żonglując różnorodnymi produkcjami. Pretty Girls Like Trap Music to solidne wydawnictwo, które jest do tej pory najlepiej dopracowanym i spójnym albumem rapera. Idealnie wpasowuje się w obecne trendy w muzyce i z powodzeniem może powalczyć pod koniec grudnia o tytuł trapowej płyty roku wraz z wydanym po sąsiedzku Culture od Migosów.

#FridayRoundUp: Big Boi, 2 Chainz, Young Thug, Denai Moore i inni

FridayRoundUp with Tinashe and schafter

Kolejny długi weekend i kolejna świeża dawka muzycznych premier, które pomogą przeżyć go w jeszcze lepszych nastrojach. Tym razem mamy dla Was trzeci solowy krążek Big Boia, od dawna zapowiadane i już kilka razy przekładane albumy od 2 Chainz’a oraz Young Thuga, drugi krążek Denai Moore, którą sprawdzą zapewne wszyscy fani neo soulowych wokalistek, muzyczny powrót prawdziwej legendy brytyjskiej sceny jaką jest Jesht, a na spacer z słuchawkami, polecamy najnowszy album szwedzkiej grupy Hidden Orchestra.


Boomiverse

Big Boi

Epic/Sony Music

Na nowy album Outkastu póki co się nie zanosi, tym bardziej na solówkę Three Staxa, ale nie ma się co martwić. Big Boi przygotował dla nas trzeci autorski krążek, a już wcześniej udowadniał, że potrafi nagrywać świetne materiały. Choć trzeba przyznać, że opinie na temat Vicious Lies and Dangerous Rumors są podzielone, a epka z Phantogram specjalnie nie zaskoczyła. Niemniej jednak, jak na moje ucho BOOMIVERSE zapowiada się świetnie. Bardzo dobre cztery różnorodne single pokazują, że możemy mieć do czynienia z naprawdę ciekawym wydawnictwem. Co więcej, w wywiadzie z Zane Lowem Big Boi stwierdził, że to nie wszystko, co ma w zanadrzu. Okazuje się, że czeka na nas jeszcze 12 kolejnych numerów, które najpewniej wyjdą jako kolejna płyta być może jeszcze w tym roku. Ale na razie spokojnie posłuchajmy nowego krążka.. — Dill


Pretty Girls Like Trap Music

2 Chainz

Def Jam

2 Chainz w końcu powraca. Co prawda lekko spóźniony, bo Pretty Girls Like Trap Music  miało pojawić się już kwietniu, ale jeśli te dodatkowe 2 miesiące pozwoliły doszlifować materiał, nie będę narzekał. Szczególnie że wszystkie cztery dotychczas wypuszczone utwory pokazują, że już prawie czterdziestoletni raper jest w naprawdę świetnej formie. Oprócz gości z singli na najnowszym wydawnictwie pojawią się również Nicki Minaj, Migos, Sway Lee oraz Pharell. Dobra dyspozycja Chainza, przepełniona gwiazdami lista gości oraz odpowiednio dobrane produkcje to prosty przepis na płytę, która będzie walczyć o tytuł trapowego albumu 2017. — mmisiak


Beautiful Thugger Girls

Young Thug

300 Ent.

Young Thug ze śpiewanym albumem? Dlaczego nie. Taką informacją na temat najnowszego wydawnictwa podzielił się sam raper. Easy Breezy Beautiful Thugger Grils, bo tak brzmi rozwinięcie tytułu, miało ukazać się już na przełomie kwietnia i maja, data premiery została jednak przesunięta. Co wiadomo na temat tego projektu? W jego skład wejdzie 14 utworów, będzie można usłyszeć na nich zwrotki Future’a, Lil Durka, Jacqueesa, Millie Go Lightly a nawet Snoop Dogga. Krążą plotki, że nad ostatecznym rezultatem czuwa sam Drake. Cała reszta owiana jest tajemnicą, mając jednak w pamięci zeszłoroczne dokonania reprezentanta Atlanty, warto poczekać na efekt końcowy. — Mateusz


We Used to Bloom

Denai Moore

Because Music

Wydany w 2015 roku świetny debiut tej pochodzącej z Jamajki, ale wychowanej w Londynie wokalistki, zatytułowany Elsewhere, z miejsca uczynił ją jedną z większych nadziei neo soulu. 23-letnia obecnie artystka powraca ze swoim drugim dziełem, na którym oprócz jeszcze większej dojrzałości w tekstach, zaprezentować ma kilka nowych elementów muzycznych jak np. szczypta elektroniki. Nad całością produkcji czuwał Steph Marziano (Seal, FKA Twigs, Sam Smith), a krążek trafić może w szczególności do fanów takich wykonawców jak Sampha, Bon Iver czy Corinne Bailey Rae. — efdote


Billy Green is Dead

Jesht

YNR Productions

Legendarny brytyjski mc — Jesht powraca ze swoim szóstym studyjnym albumem. Tytuł zaczerpnięty został z nagrania Gill Scott-Herona, a wymieniony w nim Billy Green jest bohaterem krążka (na tyle uniwersalnym, że mógłby być nim tak naprawdę każdy) i towarzyszymy mu na jego samotnej podróży przez nieświadomy, indywidualistyczny świat. Jeżeli myślicie, że brytyjski hip-hop to przede wszystkim grime i nawijanie pod połamane bity, krążek ten powinien zmienić Wasz pogląd na ten stan rzeczy. — efdote


Dawn Chorus

Hidden Orchestra

Tru Thoughts

Na swoim trzecim albumie szkocki zespół Hidden Orchestra, a właściwie ich lider Joe Acheson, odbywa sentymentalną i bardzo osobistą podróż w czasie. Kolekcja przeróżnych odgłosów natury, jakie zarejestrował przez kilka lat, będąc w przeróżnych miejscach na świecie, nadawać ma przestrzeni i klimatu dla całego bandu, który po raz kolejny połączył jazz, elektornikę, downtempo i hip-hop w jedną dźwiękową opowieść, do opowiedzenia której użyto m.in. takich instrumentów jak pianino, elektroniczna harfa, cytra oraz oczywiście charakterystyczna dla zespołu wiolonczela. Ich dotychczasowe albumy świetnie sprawdzały się na długich nocnych spacerach, przekonajmy się, jak będzie tym razem. — efdote


Nowy utwór: 2 Chainz feat. Travis Scott „4 AM”

/>

Czy zdarzyło się wam imprezować do czwartej nad ranem? 2 Chainzowi i jego koleżce Travisowi Scottowi najwidoczniej tak i to nie raz. O czwartej panowie dopiero się rozkręcają. Niedawno pisaliśmy o ujawnionej przez Tity Boia trackliście nowego krążka Pretty Girls Like Trap Music, a teraz ukazał się kolejny promujący go singiel, „4 AM”, który idealnie wpisuje się w przechodni okres między wiosną a latem.

Ładne dziewczyny lubią trap? Zapytajcie Kylie Jenner, która spotyka się teraz ze Scottem. A jeśli planujecie w najbliższym czasie imprezę, możecie spokojnie dołączyć do swojej playlisty ten numer.

2 Chainz prezentuje okładkę oraz tracklistę nowego albumu

Wszystko wskazuje na to, że nowy album 2 Chainza trafi na sklepowe półki już 16 czerwca. Od premiery ostatniego singla minął już ponad miesiąc, najwyższy czas by zacząć ujawniać kolejne szczegóły związane z nadchodzącym wydawnictwem. Najpierw na instagramowym profilu artysty pojawiła się okładka, następnie światło dzienne ujrzała tracklista. W skład Pretty Girls Like Trap Music będzie wchodzić 16 utworów. Na albumie u boku gospodarza będzie można usłyszeć m.in. Drake’a, Gucci Mane’a, Nicki Minaj, Travisa Scotta, trio Migos czy Pharrella Williamsa.

Spis utworów
1. „Saturday Night”
2. „Riverdale Rd”
3. „Good Drank” (feat. Gucci Mane & Quavo)
4. „4 AM” (feat. Travis Scott)
5. „Door Swangin”
6. „Realize” (feat. Nicki Minaj)
7. „Poor Fool” (feat. Swae Lee)
8. „Big Amount” (feat. Drake)
9. „It’s A Vibe” (feat. Ty Dolla $ign & Trey Songz & Jhené Aiko)
10. „Rolls Royce Bitch”
11. „Sleep When U Die”
12. „Trap Check”
13. „Blue Cheese” (feat. Migos)
14. „OG Kush Diet”
15. „Bailan” (feat. Pharrell)
16. „Burglar Bars” (feat. Monica)

Nowy teledysk: Jessie J feat. 2 Chainz „Burnin’ Up”

Jessie-j-Burnin-Up Do sieci trafił teledysk do piosenki „Burnin’up” promujący najnowsze wydawnictwo Jessie J (album Sweet Talker ma się ukazać 14 października). Singiel z gościnnym udziałem rapera 2 Chainz’a to typowo taneczny utwór, który niczym nie przypomina poprzednich kompozycji piosenkarki. Nie ulega wątpliwości, że Jessie J dysponuje dużymi możliwościami wokalnymi, jednak czy mocne bity i kuszące ruchy nie przyćmiewają jej umiejętności? Dotychczas piosenkarka drwiła z gwiazdek pop, które robią karierę ukazując swoje wdzięki, tymczasem w jej klipie nie brakuje nagich ciał i tandetnej choreografii (zupełnie tak, jakby chciała podbić amerykański rynek). To już kolejna kompozycja wokalistki, która wywołuje mieszane uczucia co do autentyczności i poziomu, który reprezentowała na początku swojej kariery. Jessie, co poszło nie tak?

Keyshia Cole wypuściła dwa nowe teledyski

kc

Za kilka dni ukaże się szósty studyjny album Keyshii Cole Point of No Return. Z tej okazji wokalistka nie poskąpiła swoim fanom promocyjnych emocji i w tym tygodniu wypuściła nie jeden, ale aż dwa nowe teledyski. Pierwszy z nich to stonowany, kanapowy obrazek do kawałka „N.L.U.”, którego jednym ze współautorów jest R. Kelly. W obu klipach nie zabrakło słynnych gości. Najpierw 2 Chainz, potem Future. Drugi pan pojawia się w klasycznym video z historią miłosną w tle i ujęciami Keyshii śpiewającej swoją balladę we wspaniałej rezydencji. Dodam, że w rolę ukochanego wokalistki wcielił się tutaj Don Benjamin i najprawdopodobniej pojawi się jeszcze w kolejnych klipach. Oba teledyski znajdziecie poniżej. Co prawda na premierę najnowszego krążka Cole musieliśmy trochę poczekać, ale chyba było warto?

Nowe teledyski: ScHoolboy Q, Future, Run the Jewels

future

Nagromadziło się nam kilka wartych uwagi rapowych klipów, zapraszamy zatem na ten krótki maraton #oxymoron. Zaczniemy zatem od ScHoolboya Q, który wypuścił właśnie teledysk do „What They Want” z gościnnym występem 2 Chainza. Nie jest to może najciekawszy utwór z jego nowego albumu (notabene świętującego zdobycie pierwszego miejsca na liście Billboardu), ale znając trochę mechanikę rap biznesu jestem w stanie zrozumieć właśnie taki wybór singla. Doskonale w biznesie odnajduje się także Future ze swoim zaskakująco dobrym numerem zatytułowanym „Move That Dope”. W widowiskowym teledysku oprócz gospodarza i rapujących PushyPharrella zobaczyć możemy Tylera, the Creatora, a także pewien słynny kapelusz. Na sam koniec deser dla koneserów hip hopu — klip do tytułowego utworu ze znakomitej zeszłorocznej kolaboracji El-PKiller Mike’a.

Nowy utwór: Drake feat. 2 Chainz & Big Sean „All Me”

drake-featuring-2-chainz-big-sean-all-me

„Would You Like An Anthem?” Tak na swoim Twitterze napisał dziś Drake, publikując nowy numer „All Me” — drugi singiel z nadchodzącego albumu Nothing Was the Same. I sądząc po tym, jak i po poprzednim singlu, krążek będzie, jak na Drake’a, mocno hip-hopowy. Drizzy eksperymentuje też chyba z instrumentalami, bo póki co żaden kawałek nie został okraszony podkładem wieloletnich kolegów rapera — Boi-1dyNoah „40” Shebiba. Za produkcję „All Me” odpowiada KeY Wane, bitmaker z Detroit kojarzony przede wszystkim ze współpracy z  Big Seanem, który, obok wszędobylskiego 2 Chainza, udziela tu swojego flow. Sprawdźcie ten numer i pobierajcie póki dostępny. Nothing Was the Same już 17 września. Aubrey może nas nieźle zaskoczyć, w końcu to „cały on”!

Nowy singiel: R. Kelly feat. 2 Chainz „My story”

pobrane

R. Kelly jak obiecał, tak robi. Obiecany powrót The R własnie się ziszcza w postaci singla „My Story”, gdzie na featuringu usłyszymy płodnego ostatnio w gościnne występy 2 Chainz. Numer, który za chwilę usłyszycie, promuje zapowiadany album Kelly’ego – Black Panties. Spośród utworów zamieszczonych na najnowszej plycie, „My Story” wyróżniać ma się silnie zaznaczonymi odniesieniami do biografii artysty – stąd ten zaskakujący tytuł.  I rzeczywiście, historia „od pucybuta do R. Kelly’ego” wysuwa się na pierwszy plan. 2 Chainz uzupełnia tylko nieco płaczliwy i melancholijny wokal. Tym samy powstał utwór łączący soulową  melodykę i hip-hopowy przekaz.

Juicy J i Stay Trippy – szczegóły nadchodzącej płyty

juicy-j-stay-trippy-cover

Trzeci album Juicy J Stay Trippy czeka na swoją premierę 27 sierpnia. Tymczasem sam raper zdradza słuchaczom okładkę i tracklistę najnowszego wydawnictwa, gdzie featuring featuringiem pogania. Wśród gości Juicy J znajdują się m.in. Justin Timberlake, Wiz Khalifa, Chris Brown, ASAP Rocky, Lil’ Wayne i The Weekend. Całkiem tłoczno i bogato. Suto zastawiony stół crunkowego szaleństwa uzupełniony być może ekskluzywnym dodatkiem, na którym usłyszeć można trzy dodatkowe utwory – kolaboracje JuicyWiz Khalifa, Trina & 2 Chainz oraz The Weekend. Producentami płyty są (a jakże) Wiz KhalifaDr. Luke. Dużo dużych nazwisk – czy nowy album Juicy udźwignie ich ciężar?

Oto tracklista:

Stay Trippy

1. “Stop It”
2. “Smokin’ Rollin’” feat. Pimp C
3. “No Heart No Love” feat. Project pat
4. “So Much Money”
5. “Bounce It” feat. Trey Songz and Wale
6. “Wax”
7. “Gun Plus a Mask” feat. Yelawolf
8. “Smoke a Ni**a” feat. Wiz Khalifa
9. “Show Out” feat. Big Sean and Young Jeezy
10. “The Woods” feat. Justin Timberlake
11. “Money A Do It”
12. “Talkin’ About” feat. Chris Brown and Wiz Khalifa
13. “All I Blow Is Loud”
14. “Bandz a Make Her Dance” feat. Lil Wayne and 2 Chainz
15. “Scholarship” feat. A$AP Rocky
16. “If I Ain’t”

Best Buy Deluxe Edition

17. “One Thousand” feat. Wiz Khalifa
18. “Having Sex” feat. Trina and 2 Chainz
19. “One of Those Nights” feat. The Weeknd

stay-trippy-tracklisting

Nowy teledysk: 2 Chainz feat. Pharrell „Feds Watching”

untitled

Wszędobylski 2 Chainz, którego muzyka nie każdemu musi się podobać, poszedł w końcu po rozum do głowy. Na nowym singlu „Feds Watching”, promującym jego drugi studyjny album B.O.A.T.S. II: Me Time, zrezygnował z ciężkiego bitu z „cykaczami” w stylu Mike’a Willa czy Drumma Boya na rzecz klasycznej produkcji Pharrella Williamsa, który wspomaga Tity Boya delikatnym wokalem w tle. I co? Da się? Kawałek przyjemny dla ucha, nadający się niewątpliwie do radia. W klipie do utworu nie mogło zabraknąć pięknych, ciemnoskórych pań, słońca, dużej ilości złota i alkoholu. Ciekawe, czy cały album Tauheeda Eppsa będzie tak samo świeży i lekki jak „Feds Watching”.

Nowy utwór: Robin Thicke feat. 2 Chainz & Kendrick Lamar „Give it To You”

robin

Podobał się Wam ostatni singiel RobinaPharrellemTipem? Jeśli tak to przygotujcie się do szoku jaki zaznacie przy odsłuchu kolejnego nowego utworu wokalisty. Patrząc na samych gości w utworze widać, że Thicke chciał mieć za wszelką dwie najgorętsze rapowe ksywki na tracku. Później patrząc na autora podkładu widzimy… will.i.ama. Naiwnie licząc, że producent ten mógł przypomnieć sobie czasy dwóch pierwszych albumów Black Eyed Peas zabrałem się za odsłuch. Niestety – „Give it To You” brzmi jak wyjęte z ostatniego albumu will.i.ama, a jest to zdecydowanie najgorszy album jaki słyszałem w tym roku. Kendrick niewiele tutaj pomaga, 2 Chainz tym bardziej. Why Robin, why?