ariana grande

Nowy teledysk: Ariana Grande „Breathin”

Nadchodzi kolejna płyta Ariany Grande? Na to wychodzi. Po kilku dniach od wydania nowego singla piosenkarka wypuściła teledysk promujący utwór z jej ostatniego longplaya. Klip do „Breathin” nakręcono na dworcu kolejowym, gdzie spostrzegawczych fanów czeka niespodzianka. Na tablicy z odjazdami widać przypuszczalną tracklistę zapowiadanego na grudzień kolejnego albumu Ariany. W teledysku do utworu Grande sięga chmur i szuka spokoju w medytacji i oddychaniu, ucieczce od nieuzasadnionego lęku, z jakim zmagała się od czasu feralnego incydentu, jaki miał miejsce na jednym z jej zeszłorocznych koncertów.

Ariana Grande wypuszcza osobisty singiel, zapowiada nową płytę

To był burzliwy rok dla Ariany Grande. Najpierw światem wstrząsnęła przedwczesna śmierć jej byłego chłopaka, rapera Maca Millera, a w zeszłym miesiąciu rozpadł się jej obecny związek z komikiem Pete’m Davidsonem. Chwytając pęd piosenkarka postanowiła rozliczyć się ze swoimi byłymi w nowym, osobistym singlu „Thank U, Next”. W tekście dość niezobowiązującej brzmieniowo i melodyjnej piosenki Grande wspomina Big Seana, Ricky’ego Alvareza, Pete’a Davidsona i Mac Millera. Jednocześnie jeszcze na grudzień artystka zapowiedziała swój piąty studyjny krążek także zatytułowany Thank U, Next. Poprzedni krążek Grande Sweetener ukazał się w sierpniu tego roku. Na projekt piosenkarka nie zaprosiła żadnych gości. Jesteśmy zaskoczeni i zaintrygowani.

Recenzja: Ariana Grande Sweetener

Sweetener

Ariana Grande

Sweetener (2018)

Republic

Ariana Grande wydała najbardziej spójny brzmieniowo album w swojej dotychczasowej karierze, choć niekoniecznie jej najlepszy.

Grande debiutowała niezobowiązującym mariażem 90’sowego popu i R&B jako następczyni Marii Carey, by wkrótce wpaść w kleszcze list przebojów i znaleźć się ideowo bliżej Rihanny, której kolejne krążki były raczej zbiorami przebojowych singli, aniżeli utworami samymi w sobie. Wydane przed dwoma laty Dangerous Woman to kopalnia fantastycznie wyprodukowanych, wykonanych i napisanych przebojów — na czele z sensualnym „Let Me Love You” i klubowym „Into You”. Z największą bolączką tamtego krążka — znaczącym stylistycznym rozstrzałem pomiędzy kolejnymi piosenkami — postanowiono rozprawić się na wydanym w sierpniu Sweetenerze.

Na papierze wszystko wygląda znakomicie — grupę stałych współpracowników piosenkarki i twórców jej sygnaturowych numerów Maxa Martina i Ilyę zasilił niezastąpiony Pharrell Williams, który wypełnił znane z wcześniejszych płyt piosenkarki ubytki post-neptunesowskim sznytem, który, jak mogliśmy się przekonać wielokrotnie w przeciągu ostatnich 25 lat, nigdy nie wychodzi z mody. I rzeczywiście, jak Williams zdołał udowodnić na grudniowym krążku N.E.R.D, całkiem dobrze wyszła mu inkorporacja do swojego klasycznego stylu trapowych elementów, przez co z całą pewnością nie można mówić o nim w czasie przeszłym. Co więcej — z wyjątkiem singlowego „No Tears Left to Cry” uwięzionego między powerballadą a klubowym wymiataczem — Martin i Ilya powściągnęli europopowe zapędy, które dotąd rozsadzały płyty Grande od środka i dopracowali swoją część z godną pochwały dojrzałością tzn. ostrożnie, ale nie zachowawczo. Nawet lepiej spisał się Hit-Boy, który wraz z ziomkami zrobił z „Better Off” najładniejszego moodsettera na krążku. Słowem — Sweetener to znakomity producencki showcase z nawet wdzięczniejszą wokalistką, która potrafi operować głosem i pomimo znakomitych warunków nie prześpiewywać swoich piosenek. Co zatem poszło nie tak?

Grande wyraźnie zagubiła się w nawale współczesnych popowych trendów i wspólnie ze swoim producentem wykonawczym Scooterem Braunem postanowiła mniej lub bardziej świadomie zastąpić melodie bitami, a wokalizy post-trapową deklamacją. O ile produkcja faktycznie przyciąga uwagę słuchacza — w przypadku Pharrella wysublimowaną minimalistyczną ekspozycją detali jak np. figlarnym militarnym bębenkiem budującym strukturę „The Light Is Coming” — to same piosenki zbyt często meandrują bez ładu i składu w na wpół recytowanych zwrotkach, by koniec końców zawiesić się przed oczekiwaną kulminacją i przejść do w najlepszym razie niezapamiętywalnego, a czasem niezręcznego refrenu. Takie są „The Light Is Coming”, „R.E.M”, „Everytime” i „Better Off”. „Goodnight N Go” to z kolei pudło innego rodzaju i jedyne ewidentne szkaradztwo na krążku — krzykliwie EDM-owy cover przeciętnego kawałka Imogen Heap sprzed 13 lat. „God Is a Woman” to natomiast temat na osobny tekst — kuriozalny formalny patchwork kilku trapowych odrzutów zwieńczony najbardziej niezbornym refrenem tego roku, w którym Grande postanawia wesprzeć się patetycznym chórem. Szkoda, bo ze swoim otwarcie feministycznym tekstem w ustach pierwszoligowej piosenkarki takiej jak Grande utwór potencjalnie mógłby stać się hymnem definiującego ostatnie miesiące ruchu #metoo. Tymczasem melodycznie to trzecioligowy średniak z refrenem, którego nawet nie da się zanucić.

Grande z Williamsem mają jednak koniec końców całkiem dobrą synergię przede wszystkim w koktajlowym „Successful”, w którym Pharrellowi stylistycznie najbliżej do produkcji dla Kelis na Tasty sprzed (o zgrozo!) 15 lat. Z kolei w tytułowym „Sweetener” trapowa wyliczanka ładnie kontrastuje z klasycznym piosenkowym pre-chorusem jakby żywcem wyciągniętym z debiutanckiej płyty piosenkarki. W „Blazed” Williams podejmuje próbę odtworzenia hitowego patentu Richa Harrisona z „1 Thing” Amerie, ale paradoksalnie mimo niezłego refrenu, to jeden z najbardziej nieadekwatnie i nieporadnie brzmiących fragmentów płyty. Jako radiowy singiel sprawdziło się natomiast „No Tears Left to Cry”, które jednak zbyt poszarpaną strukturą przegrywa w swojej kategorii wagowej z monumentalnym „Break Free” z drugiej płyty Grande i z czasem prawdopodobnie opuści radiowe plejlisty na jego rzecz. Potencjału singlowego nie można odmówić też „Breathin”.

Koniec końców Sweetener wbrew nazwie wcale nie jest przesłodzony. Pomimo pieczołowicie wykoncypowanego brzmienia w każdej innej sferze jest jednak w najlepszym razie beznamiętny. W szczególności zaś cierpi z powodu braku dobrych popowych melodii. I choć słucha się go jako całości względnie gładko, z trudem można wyłuskać stąd momenty dorównujące naturalną przebojowością któremukolwiek z singli z Dangerous Woman. Grande ewidentnie nadal szuka siebie i choć w nowej odsłonie niewątpliwie pobłądziła, jest teraz paradoksalnie bliżej swojego opus magnum niż kiedykolwiek wcześniej.

The Roots i Ariana Grande oddają hołd królowej soulu

The Roots i Ariana Grande oddaja hold krolowej soulu

Podczas ostatniego odcinka The Tonight Show Starring Jimmy Fallon Ariana Grande z grupą The Roots oddali hołd zmarłej w czwartek legendzie soulu Arecie Franklin. Grande pojawiła się w programie w ramach promocji swojego najnowszego krążka Sweetener. Miała wykonać singiel „God Is a Woman”, ale postanowiono oddać należytą cześć divie i wykonano jeden z jej największych przebojów „Natural Woman”. O ile The Roots jak zawsze dali radę, a wokal Ariany był na wysokim poziomie, to jednak zabrakło w tym występie powagi sytuacji w przypadku młodej wokalistki, która zaśpiewała kompozycję w sposób zbyt luźny i nieco protekcjonalnie. Oceńcie sami poniżej.

#FridayRoundup: Ariana Grande, Sabrina Claudio, Young Thug i inni

W tym tygodniu wśród premier znajdziecie szeroki wachlarz gatunków muzycznych. Od sweet popu, przez jego inteligentniejsza wersję, przez alt R&B i soul, aż po rap i jamajskie rytmy. Każdy znajdzie coś dla siebie, więc do dzieła!


Sweetener

Ariana Grande

Republic / UMG

Sweetener Ariany Grande po pobieżnym odsłuchu przedstawia piosenkarkę zagubioną w nawale współczesnych popowych trendów — między postrapową deklamacją, rhythm&bluesowo-klubowymi meandrami i bitami, które zastępują melodię. Pytanie, czy pogubiła się sama, czy to ją pogubiono. Jak na każdej płycie Grande i tu sprawdzi się zasada, że dla każdego coś miłego, pod warunkiem, że trap pop to wasza bajka. Na pewno nie zawiedzie tych, którzy nie mieli oczekiwań. Co najwyżej znudzi.— Kurtek


No Rain, No Flowers

Sabrina Claudio

SC Entertainment

Niecały rok po premierze About Time Sabrina Claudio wraca z projektem No Rain, No Flowers przy 8 piosenkach i ledwie 28 minutach pozostającym gdzieś na pograniczu longplaya i epki. Choć z wydawnictwa wyłączono tegoroczny błyskotliwy singiel „All to You”, Claudio z pewnością nie zawiedzie tych, którzy we współczesnym Alt R&B szukają wyrafinowania, ducha i melodyki. Dla miłośników Rhye, KING i Solange.— Kurtek


Slime Language

Young Thug

Young Stoner Life

Miłośnicy Młodego Zbója mieli w tym roku powód do narzekania na swojego ulubieńca. Osiem miesięcy i jedynie 3-trackowa epka? Wraz z dniem dzisiejszym zmienił się stan rzeczy i światło dzienne ujrzało długogrające Slime Language. Mixtape? Oficjalny album? Kompilacja? Jak zwykle nikt nic do końca nie wie, aczkolwiek duża ilość featuringów mało znanych kolegów Thuggera wskazywała by na showcase’owy charakter tego wydawnictwa. To musi być dobry materiał, jeśli sama impreza go promująca (i urodziny rapera zarazem) zakończyła się aresztowaniem głównego zainteresowanego. Bawcie się grubo, ale może nie aż tak grubo. — Chojny


Secure

Stefflon Don

54 London Limitede

Brytyjska raperka o jamajskich korzeniach pod skrzydłami Quality Control Music — trzeba przyznać, że to prawdziwa mieszanka wybuchowa. Tak najlepiej można opisać Stefflon Don, która zaistniała na scenie w 2016 r. dzięki mixtape’owi Real Ting. Od tego czasu jej popularność zarówno na Starym, jak i Nowym Kontynencie tylko wzrastała, co pomogło jej zdobyć miejsce pośród tegorocznych freshmanów XXL Magazine. Teraz przyszedł czas na jej kolejny projekt pt. Secure. Utwory takie jak „Senseless” czy „Lil Bitch” są zapowiedzią agresywnych ulicznych hymnów z domieszką jamajskiego temperamentu. Idealna propozycja dla wszystkich, którzy poszukują mniej kompromisowego wydania rapu w stylu Nicki Minaj czy Cardi B. — Adrian


Under My Skin

Gabrielle

BMG Rights Menagment

Dreams can come true śpiewała Gabrielle w utworze „Dreams”. Zarówno dla niej, jak i dal jej fanów, marzenie o nowej płycie szczęśliwie się ziściło. Gwiazda soulu i popu lat dziewięćdziesiątych, o charakterystycznym wokalu powróciła z nowym albumem Under My Skin. Dwanaście premierowych kompozycji składa się na pełne harmonii wydawnictwo, na które trzeba było czekać aż jedenaście lat. Znajdziemy na nim zarówno soulowo-popowe klimatyczne ballady, jak i dynamiczne przebojowe utwory, a wszystko utrzymane w old schoolowym stylu. Under My Skin jest powrotem Gabrielle do jej korzeni muzycznych, które ukazują połączenie komfortowych dźwięków z kojącym instrumentem, jaki posiada artystka. Tę osobliwą fuzję zdecydowanie słychać w pierwszym singlu promującym płytę „Show Me”. Jak brzmi całość krążka, przekonacie się po jego uważnym przesłuchaniu. — Forrel


OnePointFive

Aminé

Republic

Spośród Freshmanów z rocznika 2017, to Aminé zdawał się jednym z tych, przed którymi listy przebojów staną otworem. Mimo iż od tamtego czasu zdążył wydać dobrze przyjęty debiut Good for You, to dosyć szybko zaszył się w studiu i rozpoczął pracę nad nowymi rzeczami. Już kawałki z końcówki ubiegłego roku zwiastowały stylistyczną zmianę, a wydane niespodziewanie OnePointFive tylko to potwierdziło. Letnie i pozytywne beaty ustąpiły miejsca surowym podkładom z dudniącym basem. Na EP/LP/mixtape/albumie (jak to określił sam artysta) usłyszymy 13 kawałków, a wśród gości pojawią się Gunna, Rico Nasty oraz G Herbo. Czy wspomniane zmiany wyjdą gospodarzowi na dobre? Przekonajmy się. —Mateusz


Pełną plejlistę z tegorocznymi okołosoulowymi premierami znajdziecie poniżej:

Ariana Grande ze spóźnioną proklamacją

„God Is a Woman” — krzyczy tytuł nowego singla Ariany Grande, wypuszczonego trzy tygodnie po komercyjnym i artystycznym flopie piosenki z Nicki Minaj, a na miesiąc przed premierą czwartej płyty piosenkarki Sweetener. O ile jeszcze pierwszy singiel „No Tears Left to Cry” z pasją balansował na krawędzi klasycznej powerballady i klubowego bangera, o tyle im dalej w las, tym bardziej Ariana wydaje się pogubiona. Pytanie (zasadne, myślę) czy pogubiła się sama, czy to ją pogubiono. Nowy numer muzycznie wpisuje się w modę na pozbawione melodii na wpół rapowane mocno bitowe kawałki z feministycznym przesłaniem, które uwydatniać ma nieco spóźniona jednak popkulturowo tytułowa proklamacja, że oto Bóg jest kobietą. Jakkolwiek poruszony temat jest ważny, szkoda że zamknięto go w tak generycznym i nijakim numerze. Wszystko prędko zwizualizowano niezręcznie kiczowatym teledyskiem.

Nowy teledysk: Nicki Minaj feat. Ariana Grande „Bed”

Na potrzeby nowego klipu Nicki Minaj przeistacza się w syrenę. „Bed” z gościnnym udziałem Ariany Grande — panie wystąpiły wspólnie w ostatnim singlu tej drugiej — wizualnie przypomina „Starships” Minaj. Sceny kręcone na brzegu plaży z prężącą się Minaj z zielonymi włosami odcinają się od tych w jacuzzi, w bieliźnie i z wielomówiącym naszyjnikiem z napisem „Queen”. Muzycznie „Bed” to nieangażujący kawałek, który zadowoli bardziej fanów komercyjnej, popowej strony Minaj. Pozostali muszą dopiero poczekać na premierę Queen.

Nowy utwór: Ariana Grande feat. Nicki Minaj „The Light Is Coming”

Ariana Grande po featuringu u Troye’a Sivana i Nicki Minaj odkrywa kolejny singiel z nadchodzącej płyty Sweeter. Zbudowany na bubble-gumowym podkładzie „The Light Is Coming” to zasługa Pharella producenta. Zapowiedź utworu można już było usłyszeć wcześniej w końcówce klipu do „No Tears Left To Cry”. Początkowa przewaga Nicki Minaj zmienia się, kiedy do głosu dochodzi Ariana. Jej słodkie usiłowania rapowania przypominają trochę oldskulowy wspólny track Gwen Stefani i Eve. Na trackliście do czwartego studyjnego albumu Grande znajduje się Missy Elliott, więc może jeszcze coś się zadzieje?

Nowy utwór: Troye Sivan feat. Ariana Grande „Dance To This”

„Dance to this” to wynik współpracy dwóch najgorętszych obecnie nazwisk w branży. Ariany nie trzeba przedstawiać nikomu. Troye Sivan z miałkiej gwiazdki pop zmienia się w świadomego twórcę, czego przykładem jest rewelacyjne singlowe „My, My, My!”. Trochę rozczarowujący plażowy kawałek eksponuje jednak umiejętność tworzenia przez Sivana chwytliwych melodii i lekkich tekstów, zgrywających się z melodramatycznością i możliwościami wokalnymi Grande. Czekamy na więcej od Troye’a. Premiera Bloom już w sierpniu.

Ariana Grande nie ma już łez, by płakać w nowym singlu i teledysku

„No Tears Left to Cry”, nowy singiel Ariany Grande, odnosi się ponoć do zeszłorocznego ataku terrorystycznego podczas koncertu piosenkarki w Manchesterze, kiedy w wyniku eksplozji ładunku wybuchowego zginęły 23 osoby. Grande zaczyna nowy utwór jak balladę, ale szybko przenosi go na parkiet, łącząc mostek w stylu Nicki Minaj z mocnym, nieco prześpiewanym refrenem a la Sia, gdzie Grande przyznaje, że nie ma już łez, by płakać i chce, aby tak zostało. Dzięki temu połączeniu — emocjonalnego wyznania, mocnego powerballadowego wokalu i tanecznego sznytu wyprodukowane przez Maxa Martina i Ilyę „No Tears Left to Cry” możemy położyć na tej samej półce co znakomite „Break Free” sprzed czterech lat. Zupełnie inna historia to spektakularny teledysk, być może najlepszy w dotychczasowej karierze piosenkarki, która miała raczej niewiele szczęścia przy dotychczasowych wizualizacjach swoich przebojów. W „No Tears Left to Cry” widza przygniata wszechobecne CGI w stylu Incepcji, ale ma to wszystko ręce i nogi. Piosenka jest pierwszym zwiastunem czwartej płyty piosenkarki.

Polskie koncerty Ariany Grande odwołane

Po ataku terrorystycznym podczas poniedziałkowego koncertu Ariany Grande w Manchesterze, w którym w wyniku eksplozji zginęły 22 osoby, a 59 zostało rannych, piosenkarka odwołała wszystkie koncerty z europejskiej części Dangerous Woman Tour do 5 czerwca włącznie. To oznacza, że nie odbędą się także dwa łódzkie występy. Grande miała zaśpiewać w Atlas Arenie 31 maja i 1 czerwca.

Calvin Harris rekrutuje Young Thuga, Pharrella i Arianę Grandę do nowego singla

Calvin Harris naprawdę zapragnął pójść śladami Marka Ronsona i Daft Punk. Po romansie z Frankiem Oceanem i Migosami do swojego nowego neodyskotekowego singla zaprosił kolejne nazwiska z rhythm & bluesowej ekstraklasy — Young Thug, Pharrell Williamd i Ariana Grande, to głosy, które możemy usłyszeć w „Heartstroke”, nowym singlu brytyjskiego producenta. Numer jest odrobinę rozwodniony i uderza w te same bezpieczne nuty co ostatni album Daft Punk. Mimo tego słucha się go jak najbardziej przyjemnie i powinno zrobić furorę na co bardziej zachowawczych wakacyjnych plejlistach, dla których „Slide” okazało się zbyt wyraziste.

„Beauty and the Beast” w nowej popowej odsłonie

grande_legend_beauty_beast_soulbowlpl

O premierze nowej wersji filmu Piękna i Bestia słychać od dłuższego czasu, a zajawek z Emmą Watson widzieliśmy już przynajmniej kilka. Remake baśni nie może obejść się bez remake’u wiodącego utworu. Do wykonania „Beauty and the Beast” Disney zaprosił tym razem Johna Legenda i Arianę Grandę, czyli jednych z czołowych obecnie artystów sceny pop i R&B. Ich interpretacja singla jest spokojniejsza i bardziej popowa, ale równie podniosła i magiczna, jak w przypadku oryginału, śpiewanego wówczas przez Peabo Brysona i Celine Dion. Całość brzmi perfekcyjnie czysto i bajkowo, jak na wytwórnie Disneya przystało.

Nowy teledysk: Mac Miller feat. Ariana Grande „My Favorite Part”

macariana

Czego by nie powiedzieć o tegorocznym krążku Maca Millera, jego najnowsza kolaboracja z Arianą Grande wypada raczej blado, jak na drzemiący w parze potencjał, który ujawnił się w pełni już trzy lata temu w „The Way”. „My Favorite Part” jest co najwyżej umiarkowanie przyjemne, a teraz podawane w zestawie z umiarkowanie przyjemnym teledyskiem, który może umiarkowanie uprzyjemnić wam popołudnie poniżej.

Nowy utwór: Stevie Wonder feat. Ariana Grande „Faith”

ariana-grande-and-stevie-wonder-sing-faith

Illumination Entertainment tworzy same hity kinowe jeżeli chodzi o filmy animowane. Najwidoczniej podobnie ma się sprawa ze ścieżką dźwiękową do tych filmów. „Happy” Pharrella pochodzi przecież z Minionków. Najnowszą produkcją jest Sing, której utworem promującym jest… duet Stevie Wondera z Arianą Grande! Utwór „Faith” jest pozytywny, motywuje do działania, a za jego produkcję odpowiadają Ryan Tedder oraz Benny Blanco, czyli poważne nazwiska. Dla tych którzy nie wiedzą — Ryan to nie tylko wokalista zespołu OneRepublic, ale także niezależny producent. Posłuchajcie zatem już teraz numeru, który zapewne w najbliższej przyszłości stanie się hitem!

Ariana Grande wystąpi w Łodzi

ariana2

Piosenkarka odwiedzi łódzką Atlas Arenę pierwszego czerwca przyszłego roku w ramach europejskiej odnogi jej trasy koncertowej Dangerous Woman Tour promującej jej tegoroczny krążek. Bilety można będzie kupować od przyszłej środy na stronie Live Nation, a ceny, w zależności od miejsca, będą zawierały się w przedziale od 199 do 349 złotych.

Kto jak kto, ale Ariana Grande na żywo robi wrażenie. Nas na pewno nie zabraknie! A Wy się wybieracie?

14732211_10153944371406027_2746721936432644058_n

EDYCJA: Do europejskiej trasy Ariany dodano drugą polską datę — piosenkarka wystąpi w łódzkiej Atlas Arenie dwukrotnie: 31 maja i 1 czerwca.

Ariana Grande wystąpiła u Ellen DeGeneres

Bez tytułu

Portale plotkarskie nie odpuszczają Arianie Grandzie po tym jak w sieci pojawił się dowody na to, że wokalistka jest w związku z Mac Millerem. Ellen DeGeneres również poruszyła ten temat, jednak była to niezwykle miła i urocza rozmowa. Poza tym, Ariana zdradziła w programie skąd pomysł na rowerki stacjonarne podczas występu na MTV VMA. Zobaczcie krótki wywiad poniżej, a następnie sprawdźcie skromny występ Grande z numerami „Into You” oraz „Side to Side”. Miłego!

Nowy utwór: Mac Miller feat. Ariana Grande „My Favorite Part”

ariana-grande-mac-miller-my-favorite-part

Premiera czwartego długogrającego albumu Mac Millera już za tydzień, w związku z czym artysta udostępnił kolejną, już zapewne ostatnią zapowiedź swojego wydawnictwa. Utwór „My Favourite Part”, nagrany wraz ze swoją obecną dziewczyną Arianą Grande, jest więc trzecim po „Dang!” i „We” przedsmakiem The Divine Feminine. Po tym szybkim info zostawiamy Was z poniższym materiałem, który z pewnością umili piątkowe popołudnie, a przy okazji jeszcze raz przypominamy, że premiera całości 16 września. Mac Attack!

Więcej Justina Timberlake’a na soundtracku Trolli

jttrolls

Na pewno pamiętacie „Can’t Stop the Feeling” — jeden z wczesnych hitów tego lata i nieoczekiwany (zarówno czasowo jak i muzycznie) powrót Justina Timberlake’a. Utwór promuje animowany film Trolle, który trafi do kin na jesień (w połowie października w Stanach, 4 listopada w Polsce). Na 20 września natomiast przewidziana jest premiera ścieżki dźwiękowej do filmu, na której, jak się okazuje, będzie można usłyszeć sporo więcej Timberlake’a. Poza singlową wersją „Can’t Stop the Feeling” znajdzie się na niej także wersja filmowa śpiewana przez amerykańską obsadę, a także cztery inne numery, w których można będzie usłyszeć Justina — dwa z nich w duecie z Gwen Stefani, dwa z Anną Kendrick — w tym „September”, cover przeboju grupy Earth, Wind & Fire. Wszyscy oni zresztą, a także Zooey Deschanel, Russell Brand i James Corden, stanowią wspomnianą obsadę głosową obrazu. Na trackliście znalazł się także numer „They Don’t Know” śpiewany przez Arianę Grande. Ciekawe swoją drogą, czy polska obsada dubbingowa nagra własną wersję soundtracku. Pożyjemy — zobaczymy. Cokolwiek by sądzić, zapowiada się intrygująco. Szczegóły poniżej.

14099559_594063284133452_1059314957_n

Mac Miller nagrał remiks „Into You” Ariany Grande

mac-miller-ariana-grande

Mac Miller szykuje nowy album, ale znalazł także czas, by ponownie połączyć siły z Arianą Grande. Po współpracy nad numerem „The Way” z 2013 roku, raper dograł się do remiksu kawałka „Into You”. Nowa wersja jest nieco bardziej łagodna niż oryginalna, ale obie mają swój urok.