jazz
Vijay Iyer rozpoczął współpracę z ECM
Jeden z naszych ulubionych współczesnych pianistów jazzowych, po serii świetnych płyt dla wytwórni ACT, nawiązał współpracę z szacowną oficyną ECM (dla której nagrywają choćby Keith Jarrett czy nasz krajan — Tomasz Stańko). Iyer zarejestrował już podobno pierwszy krążek dla wytwórni w nowojorskim Avatar Studio z Manfredem Eicherem w roli producenta. Na krążku mają pojawić się zarówno utwory na fortepian solo, jak i 10-cioczęściowy cykl „Mutations I-X” z towarzyszeniem kwartetu smyczkowego i elektroniki. Pod skrzydłami ECM, Iyer prawdopodobnie weźmie też udział we wspólnym projekcie z innym wielkim współczesnym pianistą Craigem Tabornem, z którym współpracował już w 2007 roku. Poniżej, dla przypomnienia, tytułowy utwór z rewelacyjnego krążka „Historicity” z 2009 roku.
Recenzja: Matana Roberts Coin Coin Chapter Two: Mississippi Moonchile

Matana Roberts
Coin Coin Chapter Two: Mississippi Moonchile (2013)
Constellation Records

W drugiej części jazzowej sagi, Matana Roberts muzycznie i tematycznie sięga ponad pół wieku wstecz do opasłej szuflady pełnej wspomnień swojej babci. Wzloty i upadki, święta i dni powszednie na tle walki o równość rasową i polityczno-społecznych zawiłości ilustruje niesamowicie uduchowiona muzyczna kreacja.
W czasach, gdy nawet afroamerykański jazz zazwyczaj odcina się od swoich muzycznych korzeni na rzecz miejskiej elegancji, Coin Coin Chapter Two: Mississippi Moonchile wydaje się być projektem możliwie jeszcze bardziej niezwykłym — mimo awangardowego charakteru płyty, jej bluesowo-soulowo-gospelowe podszycie jest bezdyskusyjne. To swoisty seans spirytystyczny — osadzony głęboko w tradycji rytuał o znaczeniu niemal religijnym, uroczyście odprawiany przez Matanę i jej znamienitą nowojorską świtę. Osiemnaście pozycji w spisie utworów składających się na ponad trzy kwadranse muzyki to raczej jedna długa kompozycja podzielona na części według intuicyjnego klucza. Niezwykle pełne i działające na wyobraźnię doświadczenie wypełniają serie na wpół improwizowanych tematów, mieszające się z recytacją fragmentów rodzinnej historii i hipnotycznymi partiami tenora — wszystko zgodnie ze ściśle ustalonym obrządkiem.
To tradycja przełamana awangardą — kreatywna i natchniona opowieść — kolejna rewelacyjna pozycja w katalogu Matany Roberts.
Jazzująco: Dave Holland Prism
Jeśli znacie tego pana, to niestety nie dzięki nam, bo jego ostatnio wydawnictwo w roli frontmana to rok 2010, a wówczas nawet jeśli słuchaliśmy jazzu, to wciąż nieśmiało o nim pisaliśmy. Tymczasem Dave Holland, brytyjski kontrabasista, odpowiada za kilka z najznakomitszych płyt jazzowych minionej dekady. Dwupłytowy krążek Extended Play: Live at Birdland z 2003 roku, zarejestrowany zgodnie z nazwą na żywo w słynnym nowojorskim klubie Birdland, jest powszechnie uznany jako współczesny klasyk. Jego muzyka jest barwna i kreatywna — świadomie wprowadza jazz w XXI wiek. Z tym większą przyjemnością przedstawiam Wam jego najnowszy album Prism, który, mam wrażenie, przemknął trochę niezauważenie, bo ukazał się już 3 września po obu stronach oceanu. Tym razem w odsłonie kameralnej, bo Hollandowi towarzyszy tylko trzech muzyków: gitarzysta Kevin Eubanks, perkusista Eric Harland i pianista Craig Taborn, który sam wydał w tym roku bardzo ciekawy krążek (Chants nakładem ECM). Na Prism znajdziemy 9 kompozycji, wedle opisów i brzmienia skrawków, których jak dotąd udało mi się posłuchać, utrzymanych w stylu fusion. Całego krążka można posłuchać za pośrednictwem playera na oficjalnej stronie internetowej artysty, który także przeszczepiłem poniżej. Więcej o płycie niebawem w naszej recenzji, a tymczasem słuchamy.
Jazzująco: Keith Jarrett Trio Somewhere
Keith Jarrett jest niewątpliwie jednym z najbardziej płodnych współczesnych jazzmanów. Album nagrany wspólnie z Gary’m Peacockiem i Jackim DeJohnette to już jego drugie wydawnictwo płytowe w tym roku, choć pierwsze od Yesterdays z 2009 roku nagrane w tym składzie. Somewhere, wydane naturalnie przez ECM, zostało jednak zarejestrowane na żywo w szwajcarskim Lucerne właśnie jeszcze w 2009 roku. Na płycie znajdziemy kilka jazzowych standardów (“Stars Fell on Alabama” czy “Between the Devil and the Deep Blue Sea”) w pierwszorzędnym, bardzo europejskim wykonaniu, zestawionych z żywiołowymi improwizacjami. To kolejna niesamowicie przyjemna i satysfakcjonująca pozycja w katalogu Keitha Jarretta.
Polsko-duńska formacja jazzowa Volume na sześciu koncertach w Polsce
Tym razem bez opóźnień i zawczasu informujemy, że w pierwszych sześciu dniach czerwca, rozpoczynając we Wrocławiu, na sześciu koncertach wystąpi w naszym kraju trio jazzowe Volume. W jego skład w chodzi polski saksofonista i klarnecista basowy Mikołaj Trzaska oraz dwóch duńskich muzyków: basista Peter Friis Nielsen oraz perkusista Peter Ole Jorgensen. W 2007 roku trio wydało swój debiutancki, bardzo dobrze przyjęty, krążek zatytułowany Æter, a obecnie promuje wydawnictwo Tungt Vand zarejestrowane podczas koncertu w bydgoskim Klubie Mózg, nagrane wspólnie z niemieckim puzonistą Johannem Bauerem.
Plan trasy:
1.6 Wrocław – Teatr Pieśni Kozła
2.6 Kraków – Alchemia
3.6 Warszawa – Pardon To Tu
4.6 Poznań – Dragon
5.6 Łódź – La Pies
6.6 Toruń – Lizard King
Nowy album: Peter Evans Zebulon
Jazzowy trębacz Peter Evans znowu szaleje i tym razem naprawdę przeszedł samego siebie — a należy nadmienić, że to poprzeczka zawieszona niesamowicie wysoko! Po upiornym Ghosts z 2011 roku, przyszedł wreszcie czas na kolejny album. Zebulon to zapis sesji nagraniowych wraz z kontrabasistą Johnem Hébertem i perkusistą Kassą Overallem w nieistniejącym już klubie Zebulon. Jazz nadal żyje i ma się dobrze. 80-minutowa improwizacja tria jest niezwykle melodyjna, jednocześnie wymykając się zarówno tonalnej nudzie, jak i free jazzowym skrajnościom. To z pewnością must-listen dla wszystkich miłośników prawdziwego jazzu. Poniżej cały album do odsłuchu via Spotify.
Wkrótce kompletne sesje nagraniowe Sun Ship Johna Coltrane’a
To niesamowite, że po prawie półwieczu wciąż ukazują się niepublikowane wcześniej nagrania Coltrane’a czy Davisa. Tak reklamuje się też nowe wydawnictwo The Complete Sun Ship Session, które ukaże się 16 kwietnia na dwóch CD nakładem Verve, a miesiąc później – 21 maja na potrójnym winylu dzięki Mosaic Records. Sesje do płyty Sun Ship zarejestrowano w klasycznym składzie (znanym jako John Coltrane Quartet): John Coltrane, pianista McCoy Tyner, basista Jimmy Garrison i bębniarz Elvin Jones w sierpniu 1965 roku. Album wydano jednak dopiero po śmierci Coltrane’a, sześć lat później w 1971 roku. Źródła donoszą, że są to jedne z ostatnich sesji John Coltrane Quartet i jedyne, które uchowały się w całości. Nagrania pochodzą z okresu, gdy Coltrane znajdował się u swojego kreatywnego szczytu. Teraz wreszcie będzie można posłuchać tych sesji w całej okazałości.
Jazzująco: Charles Lloyd & Jason Moran Hagar’s Song
W lutym tego roku ECM wydało czwarty wspólny album weterana jazzu Charlesa Lloyda i jednego z najzdolniejszych młodych (no powiedzmy) pianistów tej sceny Jasona Morana. Różnica między nowym wydawnictwem a poprzednimi jest o tyle istotna, że to pierwszy krążek sygnowany nazwiskami obu muzyków (wcześniej Moran występował jako sideman). Na Hagar’s Song znajdziemy zarówno interpretacje klasycznych melodii (m.in. „Mood Indigo” Duke’a Ellingtona, „Bess, You Is My Woman Now” George’a Gershwina, „I Shall Be Released” Boba Dylana czy nawet „God Only Knows” Beach Boysów), jak i własne kompozycje muzyków. Wszystko utrzymane w intymnym, kameralnym tonie właściwym obu muzykom. Trzon albumu stanowi autorska pięcioczęściowa tytułowa suita. To obowiązkowa pozycja w grafiku tegorocznych wydawnictw muzycznych dla wszystkich miłośników jazzu i odpowiednia ścieżka dźwiękowa w oczekiwaniu na wciąż nienadchodzącą w tym roku wiosnę.
Jazzująco: Stefano Battaglia Trio Songways
Wracamy do regularnego postowania w Misce informacji o nowych, ciekawych jazzowych płytach. Jak to piszą w wielkiej prasie — wraca kolumna jazzowa. No bez przesady, do rzeczy. Stefano Battaglia, jak można się domyślić, jest Włochem, a konkretnie włoskim pianistą, który konsekwentnie od kilku lat wydaje swoje płyty dla najbardziej europejskiej ze wszystkich jazzowych wytwórni, czyli ECM. I ta informacja jest w jakiś sposób kluczowa, dla tego jakiej muzyki możemy się spodziewać. ECM bowiem przez lata wykształciło tożsamy dla siebie styl mieszający subtelny jazz wplatający odcienie szeroko pojętej muzyki klasycznej. Wszystko to wysmakowane i poetyckie, może odrobinę nadto mroczne i refleksyjne w przededniu nadchodzącej wiosny. W razie wątpliwości, poniżej do odsłuchu „Mildendo Wide Song”.
Nowy album: In the Country Sunset Sunrise
No dobrze, nie taki nowy – sprzed niespełna miesiąca. Co nie zmienia faktu, że w przededniu wiosny nowy krążek In the Country wydaje się być idealną propozycją. Ale od początku – In the Country to norweskie jazzowe trio fortepianowe w składzie Morten Qvenild (fortepian), Roger Arntzen (bas), Pål Hausken (perkusja). Sunset Sunrise to już piąta płyta w ich dorobku, a pierwsza wydana nakładem szanowanej wytwórni ACT (dla której nagrywają także Vijay Iyer, Esbjörn Svensson czy nasz rodak Adam Bałdych). Rzecz jest żywa, subtelna, doskonale wpisująca się w obecny krajobraz. Na albumie znajdziecie siedem kompozycji, których fragmentów możecie posłuchać poniżej w promocyjnym miksie.
