Wydarzenia

krok w tył

Krok w tył: Stevie Wonder „I Just Called to Say I love you”

Soul misce nierzadko zdarzają się wycieczki w przeszłość, kroki w tył oraz różnorakie wpisy tematyczno-upamiętniające. Nie jest pewne, czy wielu z was zdaje sobie sprawę, ale na przykład ten wpis był postem upamiętniającym 25-lecie przyznania Wałęsie Pokojowej Nagrody Nobla. Bywa tak, że z niektórymi rocznicami jest łatwiej, a z niektórymi sytuacja wydaje się być nieco bardziej skomplikowana. 4 czerwca, datę tak niezwykle charakterystyczną dla historii nie tylko tego kraju, ale także całego regionu, było naprawdę trudno połączyć i umiejscowić na mapie czarnych brzmień. Mogło tak się stać z jednego bardzo prozaicznego powodu – po prostu z tego okresu niewiele możemy pamiętać, bowiem przeszkodą jest tutaj nasz całkiem młody wiek. Inspiracja przyszła dopiero wczoraj późnym wieczorem, kiedy to przeglądałam czwartkowy numer GW, co tak marginesie świadczy o pewnego rodzaju spóźnionym refleksie i opóźnieniu w rozwoju, choć to już zupełnie inna historia. Matka Agora, która zwyczajowo karmi i ubiera (przynajmniej mnie w pewnym okresie swojego prosperity) i tym razem nie zawiodła, przynosząc tę oto wiadomość oraz małe foto story: Stevie Wonder, śpiewający w warszawskiej Kawiarni Niespodzianka podczas Sztabu Komitetu Obywatelskiego. Tak, Szanowni Państwo, 24 kwietnia 1989 roku, tuż przed pierwszymi wolnymi wyborami w Polsce, legendarny Stevie specjalnie dla Jacka Kuronia i ,,S” zaśpiewał „I Just Called to Say I Love You”. Dlatego też dzisiaj, dwa dni po celebracji naszego zwycięstwa i jeden dzień przed wyborami do parlamentu wspólnoty, w której tak bardzo chcieliśmy się kiedyś znaleźć, wklejam ten oto klip. Z tego miejsca życzyłabym sobie bardzo, abyście jutro także zrobili numer à la Stevie, i wrzucając swoje karty do urny, powiedzieli: „I Just Called To Say I Love You, UE„. Weźcie pod uwagę to, że ja rzadko proszę. Poza tym należy nie tylko brać ze wspólnej kasy, ale także – a może przede wszystkim – warto dawać i pokazać „how much I care”. Niech zresztą Stevie Wonder sam wam to powie. V. Na pamiątkę i z nadzieją w przyszłość.


PS Tak, to jest wybitnie pompatyczny wpis.

Krok w tył: Craig David „Fill Me In” Live @ The Brits ’01

Zsynchronizujmy zegarki. Dzisiaj jest 5 maja, a to oznacza, że dziś mamy Międzynarodowy Dzień Krejdżiny! Tak, dzisiejszego dnia Craig David, bezczelnie zwany przez mnie Krejdżiną, obchodzi 28 urodziny. Normalnie, nie świętowałabym tego wydarzenia w naszej soul misce, ale pamiętacie ten ranking i jego dosyć zaskakujące wyniki ? Otóż, z mojego małego exposé wypadł jeden istotny akapit, a więc korzystając teraz z okazji, chciałabym go uzupełnić. Chodzi o to, że nie licząc całkiem prestiżowej znowu nagrody imienia Ivora Novello (taką samą dostała parę lat później chociażby Amy Winehouse za „Rehaba”) i kilku pobocznych nagród, jest to pierwsze od lat wyróżnienie dla Craiga Krejdżiny i jego radosnej twórczości. Nie wiem, ilu z was pamięta te słynne i historyczne już rozdanie nagród Brits, podczas którego Krejdżina został dosłownie obrabowany, i z niewyjaśnionych do dzisiaj przyczyn, z 6 nominacji nie dostał żadnej statuetki, mimo że nawet (!) Noel Gallagher mówił, że za 2000 rok należało mu się to jak psu micha. A zatem, teraz pora na przypomnienie tego momentu, znanego także pod alternatywnym tytułem „6 Nominations No Brits for CD”, i zwrócenie honoru. (więcej…)

Krok w tył: Angie Stone „Baby” ft. Betty Wright

Angie Stone wylądowała! Znając ją, wczorajszego wieczoru zapewne zaczarowała Zabrze, choć tego jeszcze na pewno nie wiem, ponieważ informacje w tej kwestii jeszcze do nas nie spłynęły. Za to za parę godzin wokalistka rozgrzeje polską stolicę, wychodząc na scenę Sali Kongresowej (dygresja: każdy pobyt w Sali Kongresowej kojarzy mi się z pewnym poczuciem zagrożenia i dyskomfortu … zawsze mam wrażenie, że zza kurtyny nie wyjdzie ta gwiazda, która ma dać dzisiaj koncert, tylko Bierut, Gierek czy inny Jaruzelski … to mało przyjemnie i zupełnie nie potrafię znaleźć na to lekarstwa!). W związku z tym dzisiaj pora na ostatni odcinek naszej ,,przedkoncertowej serii powtórkowej”, zwanej także ,,Krokiem w tył”. Oto klip do utworu „Baby”, który pochodzi z ostatniej płyty Angie zatytułowanej “The Art of Love & War”. Warto przypomnieć, że tę właśnie płytę, ozdobioną autentycznym autografem soul divy, można wygrać w naszym konkursie. Nie trwa on wiecznie, więc jeśli chcecie mieć taki krążek w swojej płytotece, musicie się pospieszyć. Ostateczny termin nadsyłania odpowiedzi to niedziela 26 kwietnia. Wszystkim udającym się dzisiaj na koncert (i na poszukiwania duchów I sekretarzy …) z tego miejsca życzę udanej zabawy, a startującym w wyścigu o płytę Angie Stone – powodzenia. Teraz dajemy z „Baby” !

Krok w tył: Angie Stone „I Wanna Thank Ya” ft Snoop Dogg

Jeszcze przez prawie dwa dni możecie kupować bilety na koncerty Angie Stone w Polsce (Zabrze – 23/04 i W-wa – 24/04 !), od których tak niewiele już nas dzieli ! Jeszcze przez parę dni może także brać udział w konkursie, w którym do wygrania jest unikatowa płyta Angie z jej autografem. Mam nadzieję, że rozszyfrowaliście zagadkę. A teraz „I Wanna Thank Ya”, bo muszę przejść do reszty moich zajęć.


PS Ten klip jest przeuroczy. I oczywiście zawiera Snoop Dogga.
PS 2 To był jeden z moich najkrótszych wpisów w tzw. ,,soul-miskowej” karierze, który chciałabym zadedykować nowej wersji word pressa …

Krok w tył: „Signed, Sealed, Delivered I’m Yours” Blue ft Angie & Stevie

Raz, dwa, trzy … Do koncertów Angie Stone w Polsce (Zabrze – 23/04 i W-wa – 24/04 ) odliczanie czas zacząć! Odliczając, bez względu na to czy idzie się na występ czy też nie, można wziąć udział w naszym konkursie, w którym do wygrania jest ostatnia płyta Angie, ozdobiona jej jedynym w swoim rodzaju autografem. Jesteście uprzejmie proszeni o branie w nim udziału oraz … zrobienie kroku w tył wraz z wokalistką, Stevie Wonderem oraz zespołem Blue. Pierwotna wersja Signed, Sealed, Deliverd I’m Yours ma pochodzi z 1970 roku i zapracowała dla Steviego na jego pierwszą nominację do nagrody Grammy. Poniższa przeróbka z 2003 roku może nie jest jakimś opus magnum, chyba że dla boybandu Blue … , ale na dzisiejsze niezobowiązujące, niedzielne popołudnie pasuje jak ulał.

Krok w tył: Us3 „Come On Everybody”

Długi weekend z grupą Us3 w kraju nad Wisłą ma się ku końcowi. Dziś wieczorem panowie  przybiją na północ i zagrają ostatni koncert w klubie Parlament w Gdańsku. Aakt zaliczył już występ we Wrocławiu, ja mam nadzieję wybrać się dzisiaj do Parlamentu, więc myślę, że w najbliższych dniach wypuścimy w blogosferę nasze wymieszane gdańsko-wrocławskie odczucia dotyczące tych muzycznych wydarzeń, czytaj: relację. A tymczasem, dla tych którzy już posmakowali Us3 w ten weekend, ale wciąż im mało, a także dla tych, którzy potrzebują czegoś na przystawkę przed dzisiejszym wieczorem,  „Come On Everybody” !

Krok w tył: Angie Stone „Wish I Didn’t Miss You”

Przed przyszłotygodniowymi koncertami Angie Stone w Polsce (Zabrze – 23/04 i W-wa – 24/04 !), przyszedł czas na kolejny ,,krok w tył” tym razem sponsorowany przez album “Mahogany Soul”, zwany również ,,Moherowym Soulem”. Nieważne co powiem o „Wish I Didn’t Miss You”, bo i tak to będzie bez sensu, i to nie tylko dlatego, że i tak statystycznie zawsze gadam bez sensu. Oto zatem i on. Utwór ponoć  dedykowany D’Angelo. Jak widać postać oraz twórczość D’ stanowi nie tylko muzyczną inspirację, ale także ,,życiową”, skoro Angie napisała i zadedykowała mu taką a nie inną kompozycję. D’Angelo jednak ,,artystą” wielkim jest. To miał być wpis przeznaczony dla Angie Stone.

Krok w tył: Angie Stone „Brotha”

Może trochę ,,Moherowego Soulu” w te święta, tudzież – jak kto woli – długi weekend ? Oto nasza Angie Stone, która już dosłownie za moment zapuka do naszych polskich i zagra 2 koncerty w Zabrzu i Warszawie (23 i 24 kwietnia!).„Brotha”pochodzi z drugiego solowego albumu wokalistki zatytułowanego właśnie „Mahogany Soul”. Nigdy nie rozumiałam fenomenu tego utworu. Jestem ograniczona, może ktoś z widowni zechciałby mi go wytłumaczyć ? Najprawdopodobniej usłyszę go na żywo, chciałabym być zatem dobrze przygotowana. Ponoć bilety jeszcze są, a zatem Ty – tak, Ty, do Ciebie mówię! – możesz się również przygotować.

Krok w tył: Guru & Angie „Keep Your Worries” !

Witam. To jest kolejny odcinek cyklu ,,Krok w tył”, który służy cofaniu się w czasie oraz szeroko pojętej konserwacji pamięci. W ostatnich częściach naszego skromnego … ekhm, ekhm … programu zajmowaliśmy osobą Angie Stone oraz jej twórczością. Tym razem nie będzie inaczej. Tak wręcz musi być, bowiem już za mniej niż 20 dni (!) Angie wraz ze swoim zespołem przybędzie do naszego kraju, aby zagrać 2 koncerty przed polską publicznością. A ja nadal nie wiem kto z was wybiera się do W-wy i Zabrza ! Zresztą, nawet nie wiem, czy jesteście po tamtej stronie … W każdym razie, zachęcając was do ujawnienia siebie i swojego uczestnictwa w imprezie, wklejam tu klip do kawałka Keep Your Worries, który swego czasu promował kolejne wydawnictwo z serii Jazzmatazz firmowane przez Guru. Jak dobrze pamiętamy, obok Angie na Guru’s Jazzmatazz Streetsoul pojawili się także m.in. Erykah Badu, Bilal, Amel Larrieux, o której nie wiadomo czemu nigdy nie piszemy, Craig David, The Roots oraz Herbie Hancock. Legendarny Herbie dołączył także do AngieGuru w trakcie tego występu, który zobaczycie, jeśli … (więcej…)

Krok w tył: Angie Stone „Life Story”

 Na pewno ci z was, którym udało się kupić bilety, są nadal myślami na wczorajszym koncercie Nneki. Inni szczęśliwcy z biletami w rękach (tylko ich nie pogniećcie !) zapewne są już tam duchem, bo na polskiej trasie tej nigeryjskiej wokalistki w ten weekend jeszcze 2 przystanki, czyli tzw. Wro i W-wa. Wiem, że są też tacy, którzy zastanawiają, czy można zapytać Nnekę o to czy lubi Ayo. Mam nadzieję, że nie zdradzam tu żadnej tajemnicy. Oczywiście, że tak. Jednak, dla tych wszystkich, którzy nie załapali się na wspomnianą Nnekę, albo po prostu mają ją w głębokim poważaniu, mam dobre wieści – już 23 i 24 kwietnia w naszym pięknym kraju wystąpi Angie Stone. A to zaskoczenie, non? W związku z tym kontynuujemy nasz pseudo cykl ,,przedkoncertowo-powtórkowy”, w który to wreszcie nadszedł czas na coś, co Angie nagrała, podpisując się pod tym wyłącznie własnym imieniem i nazwiskiem, ewentualnie solowym pseudonimem. Oto Life Story. Całkiem dobrze pamiętam, gdy światu zaprezentowano ten singiel i ilustrujący go teledysk.  Aura była mniej więcej tak samo wiosenna jak teraz, a ja byłam wtedy skandalizująco młoda. Ale jako że parę ostatnio stwierdziłam, że wszelkie refleksje na temat życia to niepotrzebny balast i zaśmiecanie własnej równowagi biologicznej, nie mam na temat Life Story nic do powiedzenia. Jednak zawsze z przyjemnością poczytam to, co wy mi powiecie. I posłucham Angie.