miguel
Miguel w Live Lounge
Miguel w ramach międzynarodowej promocji zapowiadanego na 29 czerwca krążka Wildheart zajrzał ostatnio do BBC Radio 1, gdzie w ramach kultowego już Live Lounge wykonał dwa utwory. Pierwszym został naturalnie singiel promujący wydawnictwo — „Coffee”. Drugi zaś, zgodnie z tradycją programu, był coverem — Miguel zdecydował się na numer „Hey” brytyjskiej grupy punkrockowej Slaves. Co ciekawe, piosenkarz w tym przypadku nie zrezygnował z gitarowej aranżacji, podbijając ją trapowym bitem. Jeśli piosenkarza znudzi kiedyś R&B, z powodzeniem może rozpocząć karierę gwiazdy rocka. Od jakiegoś czasu pod wieloma względami wydaje się, że jego styl i, w mniejszym stopniu, muzyka zmierzają zresztą w tę stronę.
Nowy teledysk: Miguel „Coffee”
Można przyjąć, że lato już nadeszło. Za 2 tygodnie Open’er i tak samo premiera nowego albumu jego gwiazdy sprzed dwóch lat, Miguela. Jako że przez dłuższy czas było cicho, w końcu doczekaliśmy się teledysku, który promuje nadchodzące wydawnictwo. Sensualne, intymne, pełne namiętności widowisko reprezentuje utwór „Coffee”, miłosny kawałek w „ocenzurowanej” wersji. W klipie przeplatają się sceny łóżkowe z plenerowymi, ale ciągle jest wspólny mianownik — Miguel ze swoją kobietą. Dwójka wije się w sypialni z neonowym, rozświetlającym pomieszczenie krzyżem na podłodze. Są również typowe ujęcia pod prześcieradłem. Z pewnością trzeba się zapoznać z tym wideo, bo nasz artysta trochę inaczej zdaje się też wyglądać — poniżej materiał.
PS Wildheart już 30 czerwca, a tymczasem do sieci trafiły trzy kolejne utwory pochodzące z trzeciego albumu.
Okładka nowego albumu Miguela
Niedawno dowiedzieliśmy się, kiedy na półkach sklepowych pojawi się trzeci album Miguela. Wildheart przybędzie już 30 czerwca. Dziś natomiast, prezentujemy okładkę krążka — w odległej galaktyce, klęczący artysta ze skuloną kobietą na kolanach. Czystości dodaje fakt, że są nadzy, za to po bokach, w chmurach, można zauważyć sylwetkę kobiety (od piersi w dół, po prawej stronie), a po lewej kolano mężczyzny(?). Ogólnie rzecz biorąc, zapowiada się bardzo intymnie. Czekamy na premierę!
Miguel podał datę premiery Wildheart
Przy poprzednim krążku, Miguel był nominowany do nagrody Grammy, a świat zakochał się w sympatycznym gościu z nietypową fryzurą. Niemalże 3 lata później wydany zostanie trzeci album, a co ciekawe, znajdą się na nim wszystkie trzy utwory, które tworzy zeszłoroczna EPka. Jeszcze innym tytułem, jaki padł z ust Miguela to „The Valley”, ponoć niezwykle sprośny kawałek dla „niegrzecznych”. Jako że nasz artysta stara się kierować głosem serca (dzikiego serca), to też, kochając swoich fanów, w końcu podał datę premiery trzeciego albumu. Wildheart pojawi się 30 czerwca, w sam raz na lato. Nie mogę się doczekać. Poniżej oficjalny singiel z gościnną zwrotką Wale oraz pełen wywiad, którego ostatnio Miguel udzielił dla chłopaków z nowojorskiego HOT 97.
Nowy utwór: A$AP Rocky feat. Miguel, Mark Ronson & Rod Stewart „Everyday”
Trzeba przyznać, że o nowym albumie A$AP Rocky’ego było zbyt cicho, by mógł on z powodzeniem wyjść 12 maja — zgodnie z oryginalnym planem. Stąd nie dziwi nas przesunięcie premiery na 2 czerwca. Nie dziwi nas rónież, że raper postanowił wydać kolejny singiel, tym razem ze znacznie bardziej radiowym potencjałem. „Everyday” z miejsca bombarduje nas listą featuringów — mamy na niej powracającego do łask producenta Marka Ronsona, wschodzącą gwiazdę r&b Miguela, oraz… Roda Stewarta. Nie wiem po co, dlaczego, ale pokolenie naszych ojców i wujków może będzie zainteresowane. Zresztą to taki sam „gościnny występ” jak Otis Redding u Jaya i Kanyego, czyli po prostu sampel ze znanego utworu Roda. Sam utwór ostatecznie wypadł całkiem przyzwoicie, umiejętnie łącząc styl A$AP Mobu z pop-rockową przebojowością. Czy Rakim faktycznie coś na tej przebojowości ugra? Zobaczymy.
Nowy utwór: Miguel feat. Wale „Coffee (Fucking)”
„Coffee” to utwór, który znalazł się na EPce nwa.hollywooddreams.coffee z ubiegłego roku. Teraz jego premiera odbyła się na nowo, już jako (raczej) pełnoprawnego singla z nadchodzącego albumu Wild Hearts, który pojawić się ma jeszcze w pierwszej połowie roku. Obecna wersja utworu jest nieco podrasowana, a także zawiera gościnną zwrotkę waszyngtońskiego rapera Wale. Intymne brzmienie, wyraźny ślad gitary oraz seks w powietrzu — to właśnie „fucking in the morning”. Zachęcam do sprawdzenia świeżej odsłony „Coffee”, bez cenzury.
PS Szkoda, że w tym roku Miguel nie wystąpi na Open’erze.
Nowy album Miguela już prawie gotowy

Kiedy w grudniu zeszłego roku Miguel wypuścił znienacka epkę z trzema premierowymi utworami, odebraliśmy to natychmiast jako zwiastun czegoś większego. Jeśli wszystko się ułoży zgodnie z planami to „coś większego” — to znaczy nowy longplay wokalisty — ukaże się jeszcze w pierwszej połowie 2015 roku. Album ma nosić tytuł Wild Hearts i zgodnie z zapewnieniami szefa labelu ByStorm Entertainment jest już w 90% gotowy. Pan wydawca zapewnia również, że dwa poprzednie albumy były tak naprawdę tylko rozgrzewką przed tym, co artysta zaprezentuje nam tym razem. Mocne słowa –zważywszy na to, że Kaleidoscope Dream już zyskał w naszych oczach pozycję klasyka współczesnego r&b. Czy faktycznie będzie jeszcze lepiej? Usłyszymy, zobaczymy.
Występ Live: Miguel „Adorn” (The Roots Jam Session)
Właśnie parę dni temu zakończyło się czterodniowe The Roots Jam Session 2015. Imprezie przyświecała znakomita, przyjacielska atmosfera. Zapewniały ją występy takich gwiazd jak Bilal, Cee Lo Green, Mayer Hawthorne, Queen Latifah czy Kool & The Gang przy akompaniamencie muzyków The Roots i nie tylko. Jednym z gości był również Miguel, który drugiego dnia imprezy wykonał swój szlagier „Adorn”. Trzeba przyznać, że wokalista wypadł na prawdę dobrze. Zobaczcie sami!
Miguel z 3 nowymi utworami

Jessie Ware zaśpiewała „Kind of… Sometimes… Maybe”
Jessie Ware niedawno gościła w Guitar Center Hollywood Vintage Room, gdzie udzieliła odpowiedzi na kilka pytań Nica Harcouta, ale przede wszystkim oczarowała swoim śpiewem. Artystka m.in. wykonała utwór „Kind Of…Sometimes…Maybe” pochodzący z jej ostatniego krążka Tough Love. Przy okazji Jessie opowiedziała o współpracy z Miguelem, o tym, że nie była przekonana, czy jest w stanie nagrać piosenkę z wymaganą przez niego pewnością siebie. Jak wypada na żywo w bardzo kameralnych warunkach możecie sprawdzić poniżej. Jeszcze mało? Cały podcast znajdziecie tutaj.




