Wydarzenia

zapowiedź

OutKast, Kelis i Lil Wayne w 2010

weezy

Zapowiedziom nowych płyt nie ma końca, a wszystko przez nieustanne pushbacki płyt, które już dawno powinny były się ukazać. Jak to zwykle bywa cyferki zmieniają się z dnia na dzień i tak oto właśnie znaleźliśmy się w wirtualnym jeszcze i zupełnie nienamacalnym 2010 roku! Z tytułowej trójcy najmniej gorliwie zapowiadała się Kelis, bo do tej pory nie dostaliśmy od niej żadnych konkretów poza wizją dwóch albumów w najbliższym czasie i nazwiskami kilku producentów, w pierwszej połowie roku. Lil Wayne także snuł plany wydania dwóch albumów The Rebirth i Tha Carter IV, i to jeszcze sporo przed wydaniem hitowego Tha Carter III. Ten pierwszy nawet zwiastowały już dwa single, na początku tego roku: „Prom Queen” i „Hot Revolver”, ale że żaden z nich nie okazał się przebojem na jaki liczono, postanowiono przekładać premierę obu krążków na coraz to dalsze daty bez pokrycia. Ostatecznie chyba zorientowano się, że nikt za bardzo nie chce kupować płyty ex(?) rapera udającego, że gra na gitarze vocoderowego rocka, bo z najnowszych danych, w jakich posiadanie wszedłem wynika, że Rebirth jednak się ukaże, ale będzie przymusowo sparowany z kompilacją wytwórni Weezy’ego – Young Money, paradoksalnie, oczekiwanej także od dobrych kilku miesięcy przez fanów mainstreamowego rapu. Sam siebie przeszedł jednak dopiero Big Boi, którego bardzo niewydarzony do tej pory album o znanym o wieków tytule Sir Luscious Left Foot: The Son of Chico Dusty, zapowiadany jest już o prawie 3 lat! „Konkrety” po skoku.

(więcej…)

Nowa piosenka: Erykah Badu feat. Lil Wayne „Jump in the Air and Stay There”

Do sieci właśnie przedostał się nowy kawałek królowej Eryki Badu. Został on nagrany w Nowym Jorku w trakcie jednej z sesji muzycznych. Gościnnie możemy usłyszeć Lil Wayne’a, a wieść niesie w ostatecznej wersji ma towarzyszyć Badu, aż 10 raperów, włączając Weezy’ego! Ich nazwiska póki co trzymane są w tajemnicy. Z informacji, jakie opublikowano przed kilkoma tygodniami, wynika, że ma być to pierwszy singiel promujący drugą część Nowej Ameryki. Rip utworu do odsłuchu po skoku.

(więcej…)

Usher wywraca wszystko do góry nogami

uszatek

…czy może raczej „wszystko dotyczącego jego kolejnego krążka”, żeby wyrazić się precyzyjnie. Po średnim sukcesie (jak na wielką mainstreamową gwiazdę, rzecz jasna) ex-pierwszego singla „Papers”, wokalista postanowił po raz kolejny przesunąć premierę albumu i wpisując się w niestety coraz dłuższą tradycję pushbacków, wybrać jednocześnie nowy, prawdziwy „pierwszy singiel”. Tak więc zapamiętajcie – „Papers” nie istniało, liczy się tylko „Hey Daddy (Daddy’s Home)”, bo tak brzmi tytuł nowo wybranego reprezentanta Raymond vs. Raymond. Tymczasem prace nad albumem musiały sromotnie zwolnić, czy może raczej większość dotychczas nagranego materiału wyciekła do sieci, bo płytę, wcześniej planowaną na grudzień, teraz Usher zamierza wydać dopiero… 1 marca! Na osłodę dla wszystkich, którzy chcą nowy materiał Uszatka tu i teraz, wokalista odkrył rąbek tajemnicy i (oczywiście poza nowym singlem) zaprezentował okładkę i krótki filmik promujący album. Czy warto czekać? Przekonamy się dopiero w marcu (oby!).

Nowy teledysk: T-Pain „Take Your Shirt Off”

Zdaję sobie sprawę, że te wszystkie vocoderowe bangery, jakich doświadczamy od kilku ostatnich lat są z reguły o niczym i T-Pain ze swoją muzyką, doskonale wpisuje się w ten kanon, ale po pierwsze jego ostatni album był całkiem przyjemny i brzmiał bardzo przestrzennie jak na mainstreamowe R&B, a po drugie takich klipów jak ten do „Take Your Shirt Off” teraz można już ze świecą szukać. Nie jest to mistrzostwo świata, ale obraz przemyca klimat kultowych już czarnych teledysków mijającej dekady, których niestety robi się coraz mniej. Kawałek jednocześnie jest pierwszym singlem z zapowiadanego na marzec 2010, czwartego albumu Paina RevolveЯ.

Alicia Keys prezentuje drugą część „Empire State of Mind”

Alicia Keys ostatnio jest chyba najczęściej pojawiającą się u nas postacią, co może znaczyć tylko tyle, że ruszyła pełną parą machina promocyjna jej nadchodzącego krążka The Element of Freedom, a przy tym jej nowy materiał reprezentuje na tyle wysoki poziom, że my chcemy o niej pisać, a Wy czytać. Jak donoszą źródła na nowej płycie poza (na pewno spektakularnym) duetem z Beyonce znaleźć ma się część druga najnowszego numeru 1 na amerykańskim Hot 100, czyli „Empire State of Mind”, gdzie Alicia wspomaga Jay’a Z. Tę właśnie piosenkę zaprezentowała ostatnio na żywo podczas występu dla iHeartRadio. Czy Alicia naprawdę czuła, że konieczne było stworzenie drugiej części tego kawałka, czy raczej ma nadzieję skorzystać na jego ogromnym sukcesie. Posłuchajcie i oceńcie sami!

Nowy teledysk: Toni Braxton & Trey Songz „Yesterday”

Ostatnio w Czarnej misce całe mnóstwo wideoklipów, ale co począć, kiedy nagle jesienią wszyscy zaczynają ochoczo garnąć się do promowania siebie i swojej muzyki w taki właśnie sposób. Na to, że udany teledysk pomoże wypromować jej przeciętny singiel ma nadzieję także, powracająca po 4 latach przerwy(!), Toni Braxton. Żeby było jeszcze bardziej spektakularnie do wykonania pierwotnie solowego numeru, artystka zaprosiła, niebezpiecznie popularnego ostatnio pod drugiej stronie oceanu, Trey’a Sonza. Czy pomoże? Trudno powiedzieć, choć osobiście bardzo mocno trzymam kciuki za sukces Toni. Nie chcę, aby dołączyła do licznego grona zapomnianych wykonawców R&B (z Amerie na czele), którzy chociaż bardzo się starają, nie udaje im się wrócić na szczyty list. Z drugiej jednak strony, miło byłoby usłyszeć Braxton w repertuarze płynącym nie z potrzeby osiągnięcia wielkiego sukcesu, a raczej tworzenia dobrej muzyki. Wielu już udowodniło, że bez wysokich numerów sprzedaży i numerów 1 na listach przebojów, można zapisać się lepiej w historii muzyki niż nie jeden stały bywalec pierwszej dziesiątki najpopularniejszych hitów.

Co do samego klipu – jest patetycznie i nieco kiczowato. Braxton chyba straciła nieco wyczucie smaku, zwłaszcza, że lata nieubłaganie lecą. Nie można jej jednak odmówić tego, że w bieliźnie nadal wygląda niesamowicie kusząco.

M.I.A. szykuje trzeci krążek (na skrzyżowaniu dróg Gucci Mane i Animal Collective)

mia

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom M.I.A., wokalistka wcale nie zamierza kończyć kariery na dwóch albumach. Właśnie w Internecie pojawiły się informacje, że artystka szykuje kolejną studyjną płytę. W przygotowaniach tego projektu wspomagają ją oczywiście, znani ze współpracy nad jej wcześniejszymi płytami, Diplo i Switch. Podobno w prace nad następcą Kali zaangażowanych jest więcej znanych nazwisk, których jednak póki co nie znamy. Do tej pory, według wywiadu jakiego Diplo udzielił stronie Pedestrian.tv, gotowe są już cztery utwory, które opisał jako „Gucci Mane spotyka Animal Collective„. Nieznane są wciąż szczegóły dotyczące projektu jak tytuł czy data wydania, ale można podejrzewać, że nowy album M.I.A. trafi do naszych rąk w przyszłym roku!

Okładka singla: Rihanna „Wait Your Turn”

rrrrrrr

Zwykle okładki płyt i singli to jedynie dodatki do muzyki i faktycznych informacji i tej zasady staram się trzymać, ale kiedy tylko zobaczyłem cover nowego singla Rihanny, nie mogłem się powstrzymać przed jego publikacją. Czy może raczej przed publikacją tych słów: o co chodzi? Od samego początku promocji, jeszcze nienarodzonego nowego muzycznego dziecka barbadoskiej piosenkarki, wydaje się mieć na siebie milion pomysłów, a zarazem żadnego. Nie tylko nie dowiedzieliśmy się w końcu czy Rihanna w swoim nowym scenicznym wcieleniu jest kobiecą wersją Zorro, kapitana Haka czy reinkarnacją Grace Jones, ale z każdym kolejnym opublikowanym skrawkiem tego wizerunku narasta coraz większa konfuzja. W teledysku do nowego singla-nie-singla „Wait Your Turn” zakapturzona w czarno-białej stylizacji z opaską na oku, jawnie próbuje nas nabrać, że jest postacią z jakiegoś taniego amerykańskiego filmu grozy, aż wreszcie teraz na okładce do tej samej piosenki pozuje toples w podartych jeansach na niebieskim tle. Czy tylko ja tego nie łapię? Może tu po prostu nie ma czego łapać, bo koncept jest taki, że nie ma konceptu? W każdym razie patrząc na te zdjęcia i klipy i porównując je z nową muzyką R, dochodzę do wniosku, że mamy tu definitywny przerost formy nad treścią. Czy ubieranie miałkich popowych pioseneczek w mroczne i dziwne obrazy, naprawdę dodaje im artyzmu? W tym wypadku nawet Miley Cyrus wydaje się być bardziej prawdziwa i koherentna wizerunkowo.

Jamie Foxx mówi po francusku

jamie

No, może niezupełnie, ale przynajmniej robi to w tytule swojego nowego singla „Speak French”, zwiastującego czwarty solowy krążek wokalisty. W kawałku gościnnie towarzyszy mu popularny ostatni raper Gucci Mane, a za produkcję utworu odpowiada zapomniany nieco ostatnio Bangladesh. Bit jest bardzo minimalistyczny (i przywodzi na myśl ten z „Grillz” Nelly’ego), co doskonale równoważą delikatne, ale głębokie wokale. Zdaje się, że Jamie Foxx wchodzi trochę w paradę Robinowi Thicke, którego najnowszy kawałek „Sex Therapy” nieco przepadł w zalewie jesiennych premier. Tymczasem na premierę albumu Jamiego, najprawdopodobniej zatytułowanego po prostu Foxx będziemy musieli poczekać do przyszłego roku. Nowy utwór do odsłuchu po skoku.

(więcej…)

Bilal wraca z „Levels”

bilal

Bilal wraca! Od wydania ostatniej płyty Love for Sale minęły już trzy lata. Ostatnio mogliśmy usłyszeć go na płycie The Dresden Soul Symphony, gdzie zaśpiewał standardy soulowe wraz Dwele oraz Tweet i Joy Denalane.

Wieść niesie, że nowy krążek Bilala Olivera zostanie wydana w 2010 (prawdopodobny tytuł Air Tight’s Revenge). W sieci można znaleźć nowy utwór (promujący singiel?) wokalisty „Levels”

Miłego słuchania i oglądania.