Remiksy z duszą: najlepsze remiksy 2012

Data: 23 grudnia 2012 Autor: Komentarzy:

Zanim złapiecie się za pierwsze mandarynki i na dobre zasiądziecie przy stołach, sprawdźcie pierwszy tegoroczny ranking rozpoczynający całą serię soulbowlowych podsumowań a.d. 2012. Reprezentatywna część naszej redakcji wzięła pod lupę najciekawsze remiksy, które stworzyły dwa zestawienia uporządkowane w najlepszy i najbardziej przystępny dla nas (i oby dla Was) sposób. Znalazły się w nich reinterpretacje zarówno tegorocznych utworów, jak również piosenek z mniej lub bardziej odległej przeszłości. Warunek był jeden: remiks musiał powstać między styczniem a grudniem dwa tysiące dwunastego.

Polecam zapoznać się wnikliwie z każdym z nich, ponieważ większość nie miała okazji gościć na łamach naszego serwisu.

 

Na początek zagranica:

1. Janet Jackson „If” (Kaytranada rmx)

Już w październiku wiadomo było czyj remiks znajdzie się na podium. Kaytranada, bo o nim mowa, z wyraźnie erotycznej piosenki Janet Jackson „If”, zrobił lekko house’owy, acz nadal zmysłowy i mniej surowy banger z niesamowicie brzmiącą linią basu, w którym zostało zachowane brzmienie starego, dobrego r&b z lat 90.. (dżesi)

2. Jessie Ware „Running” (Disclosure Remix)

To że Jessie Ware ma otwartą głowę na nowe brzmienia wiemy nie od dzisiaj. To że duet Disclosure ma smykałkę do housowych szlagierów okazało się choćby przy okazji EPki Face. Co mogło powstać z takiego połączenia? Bomba o wielkiej sile rażenia. (eMeS)

3. Brandy „IWannaBeDown” (IAMNOBODI remix)

Ostatnie miejsce na podium należy do brzmień kojarzących się z klasycznym, instrumentalnym hip hopem. IAMNOBODI wziął na warsztat jeden z numerów Brandy, tworząc na leniwym beacie nowoczesny nusoulowy utwór z klimatem pełnym relaksu i dobrych wibracji. Warto dodać do wieczornej tracklisty. (dźwięku)

4. Lianne La Havas „Lost and Found” (Lapalux Remix)

Można by przypuszczać, że szybsze tempo sprawi, że singiel Lianne la Havas, jeden z najsubtelniejszych numerów wydanych w tym roku, straci wiele ze swojego uroku. Tak się jednak nie stało. Mglisty podkład, który zaproponował nam Lapalux, doskonale pasuje do eterycznego głosu wokalistki i co najważniejsze – to wciąż gorzka piosenka napisana przez samotną i smutną (bo porzuconą) kobietę. Są emocje, to znaczy się, jest dobra muzyka.  (Eye Ma)

5. Colonel Red „Rain&Fall” (FALQ Remix)

Charyzma i talent Colonela zaskarbiła mu uznanie wielu słuchaczy. W tym przypadku główne pochwały należą się jednak szwedzkiemu duetowi FALQ. Panowie płynnie zagrali cały numer, w tym kilka solówek, do których śpiew Reda jest jedynie tłem. Analogowa natura tego remiksu urzekła nas w dużym stopniu, stąd wysokie miejsce „Rain&Fall”. (k.zięba)

6. Destiny’s Child „Say My Name” (Cyril Hahn Remix)

W obecnych czasach, gdy na listach przebojów królują Beyoncé i Kelly Rowland, ciężko pamiętać o ich działaniach, które miały miejsce przed solowymi sukcesami. A Destiny’s Child odegrały przecież niemałą rolę w tym biznesie. Nagrały np. doskonały hit „Say My Name”, który został zaaranżowany na nowo przez Cyrila Hahna. Piosenka straciła oczywiście dziewczęcy polot, ale to wciąż doskonała przeróbka. Za pierwszym razem może być Wam trudno przyjąć głęboki wokal, ale uwierzcie, numer wkręca się jak żaden inny. (Eye Ma)

7. The XX „Angels” (Bodhi Remix)

Gdyby ktokolwiek zobaczyłby mnie kiedyś na parkiecie, to prawdopodobnie próbowałbym się gibać właśnie przy tym. Jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy klubowy remiks z klimatem nie do przeskoczenia dla mainstromowych jednostrzałowców. Choć drugi krążek The XX przyjąłem raczej na chłodno, to mimo to jestem wdzięczny Londyńczykom, że dostarczyli bogatego asortymentu dla tabuna młodych i niezwykle kreatywnych bedroom producerów. Duet z Cardiff  wykorzystał ten potencjał wzorowo, tworząc TAKĄ! kompozycję. Kto nie zna – poznać musi! (dźwięku)

8. Beyonce „Check It Out” (XXYYXX Remix)

XXYYXX bezczelnie wywrócił do góry nogami jeden z najlepszych numerów Bee. Powstała krótka, obficie zbasowana, treściwa produkcja, która po raz kolejny pokazuje talent tego młodzieniaszka z Orlando. (eMeS)

9. Alexander O’Neal „If You Were Here Tonight” (Lindsay Lowend Remix)

Świeższa, szybsza wersja klasyka z 1985 roku. Lindsay Lowend przerobił, co prawda, wokal O’Neala na brzmiący bardziej kobieco, niż męsko, ale zastosował w całości piosenki ciekawie brzmiące cięcia, wyraźnie rozbrzmiewającą gitarę – budującą, oprócz syntezatorów, cały remiks – i urocze dzwonki, które usłyszeć możemy na samym starcie. So 80’s! Alexander może być dumny. (dżesi)

10. Bondax „You’re So” (Star Slinger Refix)

Star Slinger wypuścił w tym roku sporo remiksów, przerabiając nawet własne produkcje, by nadać im bardziej klubowy charakter. Tak jest i w tym przypadku, a „You’re So” nabiera większego tempa, wszystko zaś napędza dynamiczna perkusja zmieniając ten skądinąd subtelny numer w parkietową bestię. (eMeS)

11. Destiny’s Child „Cater 2 U” (Carling Ruse Remix)

Carling Ruse to jedyna reprezentantka płci pięknej naszego zestawienia. Amerykanka pokazała pazur tworząc oszczędną, aczkolwiek wyrazistą nubeatową kompozycję, zbudowaną na pięknym dubowym basie i szalonych hi-hatach. Jeśli ta produkcja miała pokazać ‚śmiało dziewczyny, eksperymentujcie, wyrażajcie siebie poprzez dźwięki’, to Carling zrobiła to w najlepszy możliwy sposób. Całuję niezwykle uzdolnione rączki i kłaniam się zachwycie oraz podzięce. (dźwięku)

12. B.Lewis „Time Travel” (Frank Ocean’s “We All Try” Rmx)

Jeden z moich osobistych tegorocznych faworytów. Jeśli nie jesteście zwolennikami ganji, a macie ochotę złapać naturalny haj – gwarantuję, że ten numer zapewni Wam niezapomniany przelot. B.Lewis efektownie podrasował „We All Try”, nadając mu niesłychanej drapieżności. (k.zięba)

 

Warto dodać do tego solidną szóstkę od naszych rodzimych producentów, którzy za remiksy nie brali się tak gorliwie, jak ich koledzy z zagranicy, a mimo to stworzyli kilka reprezentatywnych tjunów. Oto one:

1. Robert Glasper „Move Love” (Night Marks Electric Trio Remix)

NMET to zdecydowanie jedni z najbardziej zdolnych muzyków w Polsce. Charakterystyczne już dźwięki harfy, pierwszorzędna obsługa syntezatorów, głęboki bas oraz niezliczona ilość drobnych smaczków, to m.in. elementy składniowe sukcesu grupy. Sam sukces przejawia się natomiast tym, że w oceanie internetowych twórców i rzemieślników muzycznych, styl NMET staje się spójny i rozpoznawalny, a przez to nieprzypadkowo wyróżniany. Wielka szkoda, że reinterpretacja Glaspera nie wygrała w konkursie. Ważniejszy jest jednak fakt, że była chwalona i doceniana pośród pozostałych kompozycji, będących na najwyższym, ogólnoświatowym poziomie. (k.zięba)

2. Hau_Mikael „Good Vibe” (PIANO MOOD REMIX by THE PHANTOM)

Kolosalnych różnic w brzmieniu oryginału i remiksu popełnionego przez The Phantom, na pierwszy rzut ucha nie ma – pierwotny bit został zachowany. Jednak za sprawą skromnie brzmiących klawiszy nadających numerowi charakteru, a także regularnych hi-hatów i znakomitej linii basu, utwór kolektywu Hau_Mikael nabrał żywszego – house’owego brzmienia. Po prostu good vibe! (dżesi)

3. Envee&Natu „Love Theories” (NMET remix)

Autorami pierwszej i jak dotąd jedynej zremiksowanej wersji utworu „Love Theories”, na którym udzielili się Natu (Sistars) oraz Emade (Tworzywo Sztuczne), są chłopaki z wrocławskiego kolektywu producenckiego Night Marks Electric Trio. Za fanpagem: Ich muzyka bazuje na modern hip hopowych beatach, soulowo-analogowych brzmieniach syntezatorów, powykręcanych liniach basu oraz kosmicznych samplach. Cytat nieprzypadkowy – idealnie opisuje brzmienia zawarte w reinterpretacji najbardziej soulowego numeru na Kali EP. Soul XXI wieku. (dźwięku)

4. Natalia Lubrano „R.E.S.P.E.C.T.” (Spisek Jednego Remix)

Piotrek Skorupski aka Spisek Jednego, to jedna trzecia składu Night Marks Electric Trio, a konkretnie trybik odpowiedzialny za brzmienie beatów i scratchy. Wrocławianin pracuje ponadto na swoje nazwisko tworząc indywidualnie. Jak sam przyznaje, jego nieskrywanym pragnieniem jest chęć zrobienia czegoś wspólnie z inną przedstawicielką stolicy Dolnego Śląska – Natalią Lubrano. Ponieważ do bezpośredniej współpracy obydwojga póki co nie doszło, producent postanowił po swojemu zreinterpretować jeden z utworów z debiutanckiego krążka wokalistki. Połączona siła wrocławskich artystów dała bardzo ciekawy efekt w postaci nieoficjalnego remiksu, który odmienił obliczę oryginału, nadając mu bardziej abstrakcyjnego wyrazu. Stelaż kompozycji został oparty przede wszystkim na regularnej stopie i pijanych hi-hatach, które dopełnił masywny bas oraz zsamplowany głos Natalii. (dźwięku)

5. Galus, Dj Krug „Remember Days” (SymbioticSounds Remix)

Symbiotic Sounds płynnie przeniósł klasycznie brzmiący oryginał z centrum Detroit wprost do Chicago, tworząc niezwykle ciekawą, przebojową i „swoją” propozycję spod znaku juke/footwork. Od paru miesięcy nie może zejść z playlisty. (eMeS)

6. Beyonce „End of Time” (Jimek remix)

Wiadomość o tym, że to właśnie Polak wygrał konkurs zorganizowany przez Beyoncé, ucieszyła nas ogromnie. Należy jednak pamiętać, że to nie przynależność do danego kraju, a talent sprawił, że Jimek pokonał pozostałych kandydatów. „End of Time” to wyjątkowy remiks. Emanuje wprost harmonią i spokojem, a jednocześnie jest bardzo różnorodny. Tak pozytywne dźwięki mogą wywołać tylko uśmiech na twarzy słuchacza. (Eye Ma)

 

Ponad to piątka redaktorów tworząca ten ranking wybrała po jednym remiksie, który nie zmieścił się ostatecznie w powyższych podsumowaniach, jednak znalazł osobiste uznanie i w subiektywnym odczuciu zasługuje na rozgłos (link do odsłuchu po kliknięciu na nazwę remiksu).
Sprawdzajcie, słuchajcie i radujcie się na święta:)

 

k.zięba
Mayer Hawthorne „No Strings” (RAC Remix)

Recepta na udany remiks nie zawsze musi być skomplikowana i zagmatwana. Na potwierdzenie sprawdźcie remiks Mayera w wykonaniu RAC. Prawdą jest, że „No Strings” mogłyby w zasadzie obronić się samą acapellą, jednak jej synchronizacja z muzyką Amerykanów daje pierwszorzędny efekt. Groove kipi gęsto.

Dżesi
Rihanna „Russian Roulette” (Blackbird Blackbird Remix)

Rihanna na ripicie? Owszem, a to wszystko za sprawą Blackbird Blackbird, amerykańskiego producenta, który z „Rosyjskiej Ruletki” Barbadoski zrobił zupełnie inny, świeższy od oryginału numer. Głos wokalistki brzmi tu naprawdę przyjemnie, nie drażni i (co chyba najlepsze) nie ma go za dużo, a w połączeniu z użytymi syntezatorami, całość brzmi nawet poruszająco.

Eye Ma
Beyoncé „Best Thing I Never Had” (Lars B remix)

Kolejny triumfator z konkursu na remiks piosenki Beyoncé. Generalnie remiksy powyżej sześciu minut mnie nużą, jednak nie w przypadku, kiedy dzieło powstaje pod okiem Larsa B. Pozytywne wibracje i ogólny wesoły klimat, które towarzyszą piosence, naprawdę pozwalają dziewczynom myśleć „chrzanić tych wszystkich gości aka dupków, którzy nas nie chcieli”. Polecam.

eMeS
Lianne La Havas „Forget” (TIP’s New Jack Thing Rework)

Mimo, iż Lianne la Havas tworzy muzykę niezwykle intymną, nigdy nie bała się oddać swoich nagrań w ręce współczesnych muzycznych Midasów. Two Inch Punch zachowuje osobisty charakter „Forget”, dodając swoje trzy grosze: przestrzeń, tajemniczość i seksualność.

Dźwięku Maniak
Craig David „Fill Me In” (Ryan Hemsworth remix)

Mistrz nad mistrze. Jeśli miałbym wybierać solidną dychę numerów SZCZEGÓLNYCH w 2012, to ten utwór znalazłby się w tym wąskim gronie. Ryan Hemsworth, czyli kolejny kanadyjski producent, który w tym roku zachwyca zarówno produkcjami autorskimi jak i remiksami, wycisnął z oryginalnego utworu Craiga Davida niesamowicie wiele, nadając własnej wersji „Fill Me In” niezwykłej magii. Czarodziejskie dźwięki to przede wszystkim pięknie ‚chodzący’ masywny bas dopełniony rozbudowaną sekcją perkusyjną i samplowanym głosem Craiga. Antygrawitacyjne cudo przeznaczone do wielokrotnego odsłuchu!

Komentarze

komentarzy