25 najlepszych remiksów 2015

Data: 16 grudnia 2015 Autor: Komentarzy:

Image899992

Pora rozpocząć okres, na który – jak co roku – czeka spora grupa naszych sympatyków. Dwa tysiące piętnastemu pozostały już tylko dwa tygodnie, czas więc, by zebrać cały muzyczny rok i wypunktować rzeczy najważniejsze. Najlepsze piosenki, albumy oraz EPki poznacie już na dniach, a dziś zaczynamy od najmłodszej spośród naszych rankingowych kategorii, czyli od Najlepszego Remiksu ad 2015. Już czwarty raz z rzędu wyłuskujemy najciekawsze i najbardziej uzależniające reinterpretacje ostatnich dwunastu miesięcy, robiąc to jako chyba jedyny muzyczny serwis w Polsce. Co mamy dla Was w tym roku? Znów przede wszystkim bardzo szeroki zakres brzmień, od analogowego soulu po sterylnie dobrane elektroniczne akcenty. Sporo debiutantów, kilku wyjadaczy. Łącznie 25 wartościowych kompozycji, z miski pełnej dźwiękowych smakołyków.

W tym roku, by nieco spotęgować ciekawość, prezentujemy zestawienia od miejsca ostatniego. Zapraszamy do lektury i odsłuchów.

25. Sevyn Streeter ft. Chris Brown – Don’t Kill The Fun (Falcons & Tony Quattro Remix)

Tegoroczne zestawienie najciekawszych – naszym zdaniem – remiksów 2015-go otwiera kompozycja powstała z kolaboracji producentów Falcons oraz Tony’ego Quattro. Za bazę posłużyła piosenka Sevyn Streeter, w której usłyszeć można również Chrisa Browna. Beatmakerzy do tematu podeszli niezwykle kreatywnie, żonglując w swej reinterpretacji różnymi stylistykami i brzmieniami, w związku z czym w niespełna czterominutowej produkcji usłyszeć można wpływy house’u, trapu oraz breakbeatu, uzupełnione o samplowane wokale Sevyn i Chrisa. Prawda, że przyjemnie? A to dopiero początek tego co dla Was mamy… (Dźwięku Maniak)

24. Meow The Jewels – Oh My Darling (Don’t Meow)

Za sprawą płyty Meow the Jewels termin kocia muzyka nabrał w tym roku zupełnie nowego znaczenia. Okocone bity nie tylko nie odebrały Killer Mike’owi i El-P street credibility, ale zgodnie z oczekiwaniami dodały projektowi pazura. Run the Jewels brzmią momentami możliwie nawet bardziej mrocznie i psychotycznie niż wcześniej. I to właśnie kocia paranoja jest ewidentnym lajtmotiwem hitowego „Oh My Darling Don’t Meow” w znakomitym remiksie Just Blaze’a, który dzięki zaprzęgnięciu hipnotycznych kocich sampli w sedno bitu wykreował klimat grozy niczym nieustępujący „Thrillerowi” Michaela Jacksona. Trio jest przy tym oczywiście mniej powściągliwe niż Król Popu, ale niełatwo przecież okiełznać bandę dzikich kotów. (Kurtek)

23. 20syl — Ibrahim Maalouf – Red & Black Light (20syl Remix)

Najbardziej rozchwytywanemu obecnie francuskiemu trębaczowi zdarza się często wykraczać poza jazzowe standardy. Trudno nam odgadnąć czy reinterpretacja jego tegorocznego singla w wykonaniu 20styla przypadła Ibrahimowi do gustu. Nam z pewnością tak. Członek Hocus Pocus podlał „Red & Black Light” elektronicznym soulem i elementami futurystycznego basu. Zawsze przyjemnie odkrywa się tego typu melanże brzmień. (K.Zieba)

22. 2X2A – Bet U Wish (Raye flip)

Młody, zdolny i idealnie reprezentujący określenie „bedroom producer” 2X2A sukcesywnie idzie po swoje, publikując systematycznie nowe utwory i remiksy na soundcloudzie. Najpopularniejszym pod względem odsłuchów numer z jego chmurki to remiks utworu „Bet U Wish” autorstwa Raye. Statystyki idą w parze z jakością muzyki, która często wykonaniu 2X2A jest pościelowa i łóżkowa. Dla fanów soundcloudowych beatów pozycja obowiązkowa, zachęcająca do kliknięcia „serduszka” i „follow” na chmurce. Miejcie na niego oko, może namieszać w 2016r! (Piechupiech)

21. GoldLink – Dance On Me (Phazz Remix)

GoldLink jest w tym roku bez wątpienia jednym z najczęściej remiksowanych artystów. Nie ma co się dziwić. Jego świeża stylówa, zawieszona między rapowaniem a śpiewaniem, którą pokazał na świetnym albumie And After That, We Didn’t Talk, daje innym producentom spore pole do popisu. Jak do tej pory starali się oni raz bardziej, raz troszeczkę mniej, ale to, czego dokonał pochodzący z Francji Phazz, przeszło ludzkie pojęcie. Zwolnione w stosunku do oryginału tempo, minimalistyczna, ale mająca dużą moc produkcja na zwrotkach, która w refrenie rozkłada na łopatki delikatną elektroniką i przefajnym wokalnym samplem, to jest zdecydowanie to, co kochają nasze głośniki. Na ripicie! (Efdote)

20. Rihanna – BBHMM (krs. mix)

Hit tegorocznych Świąt Wielkanocnych. Radosny, słoneczny, taneczny, przepełniony potężnym basem mix niejakiego krs’a musiał znaleźć się w zestawieniu najlepszych remiksów 2015 roku. To numer zrobiony z pomysłem, finezją i polotem. Choć nie zostanie u każdego w odtwarzaczu na dłużej, na pewno wciągnie na kilka razy. Pozytywna energia przekazywana przez Krisa, założyciela wytwórni Noir: Sound, pozwala przypuszczać, że jeszcze usłyszymy o pseudonimie krs na większą skalę. (Antkovsky)

19. A Tribe Called Quest – Can I Kick It? (J. Cole Remix)

W tym roku 25 lecie obchodziła jedna z kultowych płyt ekipy A Tribe Called Quest. Świętowanie powiązane było ze specjalną reedycją, na której oprócz zremasterowanych utworów otrzymaliśmy 3 remiksy, z czego najciekawszy wg nas stworzył J. Cole. Oryginalny utwór jest nie do przebicia, jednak nowa wersja w bardziej soulowo hiphopowym wydaniu, kojarzonym z brzmieniem jakie serwował J Dilla, zadowoliła fanów „prawdziwego” hip hopu, a nam spodobała się na tyle, by uplasować ją na 19 miejscu w rankingu. (Piechupiech)

18. Jay Rock feat. Kendrick Lamar & SZA – Traffic Jam (Easy Bake Remix)

Ten rok zaowocował  długo wyczekiwanym albumem Jay Rocka, który tylko potwierdził wysoką pozycję ekipy TDE w rapgrze. Jednym z najmocniejszych punktów albumu był utwór „Easy Bake”, z gościnnymi zwrotkami Kendricka Lamara i SZA. Remiks polega właściwie na zamianie podkładu, który w oryginalnym utworze pojawia się w drugiej części numeru oraz na dodaniu nowej zwrotki Kendricka. Dzięki temu z agresywnego newschoolowego bengera otrzymaliśmy bardziej radosny i trueschoolowy kawałek, który idealnie komponuje się z video promującym album i śpiewającą w aucie SZA. (Piechupiech)

17. Erykah Badu „Bag Lady” (Zach Witness Remix)

Nieśmiertelny singiel Królowej brano na warsztat już setki razy. Co zatem sprawia, że chcemy wyróżnić odświeżoną wersję „Bag Lady” autorstwa Zacha Witnessa? Nowobrzmieniowa wrażliwość producenta z Dallas, który zagrał przestrzenny podkład posypany dźwiękowym pyłem kosmicznym. Dostaliśmy w efekcie wysokiej klasy future-soul. Dzięki, Zach! (K.Zieba)

16. TNGHT – Higher Ground (Brasstracks Remix)

Iwan Jackson i Conor Rayne tworzący jako Brasstracks, to niezwykle uzdolniony i perspektywiczny duet, który wprowadza dużo świeżości w – rosnące coraz prężniej – współczesne jazz-hopowe poletko. Wyżej wspomniana dwójka ma już na swoim koncie masę bardzo udanych kompozycji autorskich, jak i chyba jeszcze lepszych reinterpretacji, bardziej znanych utworów innych artystów. Pierwszą z dwóch takich reinterpretacji Amerykanów, które znalazły się w naszym zestawieniu, jest jedna z najoryginalniejszych i najbardziej rozpoznawalnych produkcji ostatnich lat „Higher Ground” od zjawiskowego duo TNGHT. Trzymając się oryginału chłopaki z Brasstrack stworzyli mocno jazzową interpretację trapowego klasyka, którego brzmienie swego czasu wirusowo zdobywało słuchaczy pragnących czegoś świeżego w muzyce. EPka TNGHT wyznaczyła zresztą kierunek i przygotowała solidny grunt pod cały trapowy boom, którego odłamki po dziś dzień aktywnie krążą po sieci. Remiks chłopaków z pewnością przypadnie do gustu osobom, które wciąż lubią sięgać po beatowe wydawnictwa z tamtego okresu (czyli lat 2012-2013) oraz tym, którzy w muzyce wciąż poszukują coraz nowszych form i oryginalnych stylistyk. Czy tym razem przyszły kierunek będą wyznaczali artyści tacy jak Brasstracks…? Przekonamy się zapewne już niedługo. (Dźwięku Maniak)

15. Dornik – Drive (Kito Remix)

Okazuje się, że „Drive” ma nawet większy potencjał niż można by się tego spodziewać. Kito podeszła do nagrania z nieco innej strony, niemal kompletnie zmieniając jego charakter. Uzbrojenie kawałka w spory ładunek elektronicznego niepokoju przyprawia o poważny zawrót głowy. Ten remiks na pewno umili niejedną nocną przejażdżkę samochodem we dwoje. W kocu boska blond producentka zajmuje się właśnie przygotowywaniem odpowiedniego soundtracku do podróży kosmicznym autem przyszłości. (Brzozkaaa)

14. Snakehips – All My Friends (Wave Racer Remix)

Australijczyk wykonał kawał dobrej roboty biorąc pod swoje skrzydła ostatni singiel Snakehips. Wokal Tinashe został przez Wave Racera uwypuklony i przełożony na wierzchnią warstwę, dzięki czemu jest wyraźniejszy. Zabieg powodujący przyśpieszenie bitu dodał mu wigoru. Jest to kawałek idealny na letnie i wiosenne imprezy plenerowe. Polecam. (Antkovsky)

13. Gallant – Weight In Gold (Ekali Remix)

„Weight in Gold” od początku mianowałam do listy jednego z czołowych numerów 2015. Niektórzy porywali się nawet do porównań twórcy z Prince’em, jednak Gallant to zupełnie odmienna jednostka, choć równie uparta. Do podobnych i nie mniej zdolnych typów zaliczyć można Ekali, uczestnika Red Bull Music Academy 2014, przez którego na liście remiksów też pojawił się faworyt. Jeszcze większe napięcie, soczyście brzmiący bas, podkręcone tempo i efekt mamy taki, że kawałek leci na ripicie, a na naszej liście ląduje na trzynastym – zdecydowanie nie pechowym – miejscu. (Dżesi)

12. Whitney Houston – Fine (LeMarquis & FAB Remix)

W tym kawałku jest coś, co sprawia, że człowiek czuje się jak gwiazda parkietu, Królowa Nocy, dyskotekowy superbohater. Francuscy spece od remiksów, czyli LeMarquis i FAB, wzięli na warsztat singiel Whitney Houston sprzed 15 lat i oprawili go w ultra taneczne, przepełnione energią dźwięki. Utwór oryginalnie wyprodukowany przez Raphaela Saadiqa i Q-Tipa dostał drugie, zupełnie nowe życie, a my solidną porcję bitów, która rozrusza bez względu na wszystko. (Brzozkaaa)

11. DE BIASIO – With Love Sweet Darling Pain (Gilles Peterson & Simbad Remix)

Simbad i zwłaszcza Gilles Peterson znani są ze swoich muzycznych podróży i eksplorowania dźwięków z najdalszych zakątków naszego globu. Tym razem zabrali się wspólnie za jazzowy utwór belgijskiej wokalistki. Skonfrontowali tu delikatny, ciepły i jednocześnie mroczny wokal Melanie De Biasio z synthami i bogatą linią perkusyjną, która napędza całe nagranie tworząc transowy i plemienny rytm. (eMeS)

10. Dornik – Drive (BadBadNotGood Remix)

„Drive” to bardzo przyjemny, wpadający w ucho kawałek, który dobrze rozgrzeje przed wyjściem na imprezę, czy wprawi w pogodny nastrój w przypadkowy, deszczowy dzień. Potrzeba było jednak kanadyjskiego tria BadBadNotGood by wyciągnąć z niego ukryte pokłady muzycznej magii. Przygotowany przez nich remiks wynosi nagranie Dornika na zupełnie inny poziom. Singiel po metamorfozie kusi ciepłą, miękką oprawą, przenosząc na rozświetlony tęczowymi neonami parkiet bez względu na to, w jakim miejscu akurat się znajdujemy. Wystarczy kliknąć play, a jedyne, co jest się w stanie powiedzieć to „O mamo, tak bardzo chcę tańczyć!”. „Underneath the slice of silver moon / I wanna get to know you soon” wbija się w podświadomość i niesie słodką nutą jeszcze długo po końcu odsłuchu. (Brzozkaaa)

9. Dej Loaf – Try Me (Midas Hutch Remix)

Midas Hutch to bardziej funkowe alter ego cenionego producenta FS Green’a. Tym razem holender zabrał się za hitowy numer Dej Loaf i wysmażył z niego prawdziwą elektro-funkową petardę. Spokojny z pozoru bit ma też niebywały parkietowy potencjał, a samo brzmienie i groove niezwykle uzależniające i zaraźliwe. Całość dopełnia talkbox w refrenie tworząc niby oldschoolowy a jednak nadal świeży numer. (eMeS)

8. Aaliyah – Rock The Boat (JARAMI Remix ft. Marc E. Bassy)

Jak zremiksować jedną z najbardziej seksownych piosenek i nie ująć z niej zmysłowości, która jest bazą całego utworu? Przepis na ten sukces znają panowie zwani JARAMI, którzy zabrali się za „Rock The Boat” Aaliyah. Kto dokładnie skrywa się pod tą nazwą nie wiem – wiem tylko, że jest to dwójka producentów ze Sztokholmu, którzy wypuścili dotychczas trzy naprawdę niezłe remiksy. Jako (dawna) psychofanka Aaliyah zawsze bardzo boję się, że ktoś z jej anielskimi piosenkami uczyni zbrodnię, ale… nie tym razem. Utwór w rękach Szwedów stał się żywszy, a w kontekście do tekstu chyba też jeszcze nieco bardziej zaczepny. No i pan Marc E. Bassy wkomponował się tu wspaniale (na niego też miejcie ucho)! (Dżesi)

7. Unitr∆_∆udio x Krzysztof Krawczyk – Chciałem być 2015

Tego remiksu w naszym zestawieniu po prostu zabraknąć nie mogło. Cloudowa interpretacja hitu Krzysztofa Krawczyka, którą zaprezentował Unitr∆_∆udio to niewątpliwy instant classic. O utworze pisali niemal wszędzie, nawet w mainstreamowych portalach niekoniecznie związanych z muzyką. Do tego akcja „Krzysztof Krawczyk na Hip Hop Kemp 2016!”, na którą na facebooku zapisało się już ponad 23 tysiące osób! Chyba nie ma osoby, która nie słyszałaby tego numeru, zatem rozpisywać się nie trzeba. Absolutny sztos! (Piechupiech)

6. Kelela – The High (Lux Familiar Footwork Edit)

Kelela jest jedną z naszych ulubienic, o czym nie raz mogliście się przekonać na portalu. Zarówno jej EP jak i single znajdą się w odpowiednich rankingach podsumowujących przez nas rok. Oryginał „The High” nie był naszym faworytem z Hallucinogen, jednak remiks jaki wykonał Lux Familiar od razu zwrócił naszą uwagę. Mocna footworkowa interpretacja stworzona przez czołowego przedstawiciela ekipy Polish Juke zagwarantowała 6 lokatę w rankingu. Utwór, przy którym możecie połamać nogi albo wykorzystać na poranny budzik. Pozdro footwork! (Piechupiech)

5. Lianne La Havas – Unstoppable (FKJ Remix)

Francuski producent prawie nigdy nie zawodzi zarówno jeśli chodzi o jego własne produkcje jak i remiksowanie innych artystów. Utwory Lianne La Havas też są zazwyczaj bardzo wdzięcznym materiałem dla producentów, czego dowody słyszeliśmy już niejednokrotnie. Te reguły sprawdziły się w tym przypadku znakomicie. French Kiwi Juice bawi się trochę wokalem Lianne, ale traktuje go z należytą elegancją budując wokół niego cały numer opleciony dodatkowo w pulsujący bas, ciepłe klawisze i słoneczną, tropikalną aurę. Jeśli jednym z zadań remixu jest uatrakcyjnienie samego oryginału to w tym przypadku wyszło to wzorowo, a że przy okazji FKJ postarał się o taki sztos to tym lepiej. (eMeS)

4. Wolf Alice – Bros (Nao Remix)

Tegoroczne poczynania Nao wydają się być bezbłędnie. Po premierze wybornej Epki nie przestała nas zaskakiwać. Wysoką pozycję w tegorocznym rankingu najlepszych remiksów zawdzięcza przeróbce singla indie rockowej grupy Wolf Alice. Brytyjka zrewitalizowała „Bros”, aranżując beat na syntezatorową rakietę oraz dogrywając do niego swój unikalny wokal.Po liftingu Nao, wspomnienie młodzieńczej przyjaźni (będące przewodnim tematem singla) zyskało bardzo dużo. (K.Zieba)

3. Vaults – One Last Night (Hippie Sabotage Remix)

Trzeci rok z rzędu chłopaki z Hippie Sabotage lądują w naszym rankingu najlepszych remiksów danych dwunastu miesięcy! Tym razem wdarli się na ostatni stopień podium wraz ze swoją reinterpretacją zrealizowaną do utworu „One Last Night”, który przygotowany został prze amerykański zespół Vaults na potrzeby ścieżki dźwiękowej do filmu „50 Twarzy Grey’a”. Zostając więc w sferze anatomii, producenci odpowiedzialni za tak hitowe remiksy jak „Habits”, „Smile” czy „White Tiger”, pobawili się nieco balladowym szkieletem oryginału, zmieniając go na bardziej masywną konstrukcję, prezentującą więcej animuszu. Absolutnie zasłużone miejsce w naszym TOP3! (Dźwięku Maniak)

2. Rysy – Ego feat. Justyna Święs (Hatti Vatti Remix)

W tym roku Łukasz Stachurko i Wojtek Urbański wprowadzili nową jakość na polski rynek muzyczny. Podsumowanie ostatnich dwunastu maiesięcy bez uwzględnienia duetu Rysy byłoby naprawdę nie na miejscu. Jak się okazuje – także pod względem remiksowym. Do tego zestawienia panowie w towarzystwie Justyny Święs trafili za pośrednictwem Piotra Kalińskiego. W swojej interpretacji „Ego” Hatti Vatti pokazał, że przepis na udany remix to nie totalna rewolucja, ale podkreślenie tego, co w kawałku najlepsze. Zamieszał w bitach tak, że do bezlitośnie wciągającego oryginału dodał więcej hipnotyzującej przestrzeni, wbijając w fotel już przy pierwszych dźwiękach i trzymając w napięciu do ostatniej sekundy. Chłodna remiksowa elegancja w pełnej krasie u nas pokryła się srebrem. (Brzozkaaa)

1. Drake – Trophies (Brasstracks Remix)

Choć, jak domyślam się, nazwa Brasstracks wciąż jeszcze większości z Was niewiele mówi, to kryje się za nią jeden z ciekawszych duetów producenckich ostatnich 12 miesięcy. Do tego samo stwierdzenie ‚duet producencki’, jest z pewnością lekkim niedociągnięciem, ponieważ odpowiedzialni za niego Nowojorczycy Ivan Jackson i Conor Rayne są przede wszystkim świetnymi instrumentalistami, którzy z niesamowitym wyczuciem łączą brzmienia trąbki i instrumentów perkusyjnych. Ich zmysł w tworzeniu oryginalnych fuzji jazzu i nowych beatów, pozwolił w bardzo krótkim okresie na niezwykłą artystyczną płodność. Kwintesencją ich oryginalnego grania, gdzie pokazują jak wydobywać niesamowite pokłady energii z żywych instrumentów, jest cover piosenki Drake’a „Trophies” i to właśnie ta kompozycja zrobiła na nas największe wrażenie w dwa tysiące piętnastym. Niech ten utwór stanie się i dla Was jedną z wizytówek ostatnich miesięcy. MOC! …a przy okazji, to dopiero początek Drake’a w naszych podsumowaniach. (Dźwięku Maniak)

Komentarze

komentarzy