21 savage

Recenzja: 21 Savage & Metro Boomin Savage Mode II

Savage Mode II

21 Savage & Metro Boomin - Savage Mode II

21 Savage & Metro Boomin

Savage Mode II

Epic

When these men join forces to put the focus of reaching the same goals (…) they are not two, but one. Nie ma wątpliwości, że 21 Savage i Metro Boomin to obecnie jeden z najmocniejszych duetów raper-producent. Kontynuacja ich kultowego projektu Savage Mode z 2016 roku aspiruje do miana nowego południowego klasyka. Filmowa atmosfera, za którą odpowiedzialna jest narracja, ku zaskoczeniu poprowadzona przez Morgana Freemana, od razu sprawia wrażenie, że mamy do czynienia z czymś więcej, niż tylko kolejnym trapowym albumem.

Wydawać by się mogło, zważając na ekscentryczną okładkę, że Savage Mode II przerysowuje wydawnictwa z początków gatunku. Oprawą graficzną zajęła się jednak legendarna firma Pen and Pixel, która jest odpowiedzialna za estetykę southern hip-hopowych albumów z lat 90. i wczesnych 00., a na płycie odnaleźć można zresztą sporo nawiązań do tamtych czasów. Choć największy shout out otrzymał reprezentujący Nowy Jork 50 Cent („Many Man”), 21 i Metro przywołują przede wszystkim ośrodki południowej sceny — jest Atlanta i OutKast („Rich Ni**a Shit”), a także związany z nimi Big Rube, który napisał kwestie Freemana; jest Houston i podkłady jak u DJ-a Screw („Rich Ni**a Shit”,„Snitches & Rats”), i w końcu Memphis – gangsterski, mroczny vibe Three 6 Mafii przełamany grubo pokrojonymi, soulowymi samplami („Runnin”). Metro Boomin w „Steppin on Ni**as” wplata nawet „Everlasting Bass” Rodneya O & Joe Cooleya, czyli utwór, który nie raz wykorzystywała w swoich numerach grupa. Zarzucić można byłoby więc jedynie to, że część z tych rozwiązań jest dość oczywista. Linijki, w których pojawiają się follow-upy też, czego najlepszym przykładem jest „Mr. Right Now”, który bawi się konwencją pościelowych kawałków R&B. Swoją drogą, kto pasowałby do niego lepiej, niż Drake? Choć od strony producenckiej każdy dźwięk wydaje się być na swoim miejscu, nie wszystkie bity ujmują tak, jak ten w „Runnin” z „I Thought It Took a Little Time” Diany Ross, „Glock in My Lap” czy „Said N Done”. Częściej ujmuje za to flow 21 Savage, które z projektu na projekt staje się coraz bardziej plastyczne i mniej nużące. Raper wykorzystuje je tu na tyle, na ile potrafi i do tego stopnia, że „Steppin on Ni**as” do złudzenia przypomina „Boyz-N-The-Hood” Eazy’ego-E. Niestety jednak po tak bezpośrednim (i znów oczywistym) nawiązaniu, jakie miało miejsce w „Many Men”, taki zabieg zwyczajnie nie wypada już ciekawie.

W jakiś sposób rekompensują to jednak kolejne kawałki, w których po raz pierwszy 21 staje się tak emocjonalny. W „RIP Luv” wspomina swoją jedyną miłość, tłumacząc, że żadna kobieta jej nie zastąpi, co później podkreśla jeszcze raz w zamykającym album „Said N Done”. A kiedy wszystko zostaje powiedziane i zrobione, nam przypomina się to, co było na początku: Can we really do anything more than once? No ale There will always be doubters and haters. Przecież jeden raz to żaden raz i jeśli coś stało się raz, to tak, jakby nie stało się nigdy.

Drake i Future przekonują, że życie jest dobre

drake i future

Drake i Future podsycają plotki na temat wspólnego albumu

Chyba nikt nie ma wątpliwości, że Drake i Future mieli ogromny wpływ na kształtowanie się rapowej sceny na przestrzeni ostatniej dekady. Raperzy niejednokrotnie łączyli siły, zarówno to na pojedynczych trackach, jak i na wspólnym krążku – What A Time To Be Alive. Plotki o pracy nad kontynuacją projektu krążą już po sieci od kilku lat, jednak fani nie mieli jak do tej pory żadnej solidnej podstawy, na którym mogliby oprzeć swoje domysły. Początek 2020 roku przynosi „Life Is Good” – pierwszą kolaborację raperów od czasu „Blue Tint”. Przy okazji dostajemy też klip, na którym panowie próbują swoich sił w różnych zawodach. W tle przewijają się 21 Savage, Mike Will Made-It oraz Lil Yachty, natomiast za reżyserię odpowiada Director X. I choć oficjalnej zapowiedzi odnośnie do kontynuacji WATTBA wciąż brak, to fani Drake’a i Future’a mają przynajmniej kolejny powód, by wyczekiwać na jego, miejmy nadzieję, rychłą premierę.

 

The Game ujawnia szczegóły nadchodzącego Born 2 Rap

I zapowiada, że to ostatni krążek w jego karierze

Już 29 listopada na nasze głośniki wjedzie najnowszy krążek The Game’a zatytułowany Born 2 Rap. Według dotychczasowych zapowiedzi będzie to ostatni album rapera, dlatego też można się po nim spodziewać muzycznego rozmachu. Kilka dni temu artysta ujawnił kilka szczegółów dotyczących zbliżającego się wydania. Dostaliśmy okładkę oraz wypełnioną po brzegi gościnnymi występami listę utworów. Jest kilka niespodzianek jak np. podwójny występ Eda Sheerana. W międzyczasie w sieci pojawił się również klip do ostatniego singla zatytułowanego „Stainless”. Czy The Game dorzuci do swojej dyskografii kolejny klasyk?

Lista utworów: 

1. „Intro: Sea Of Sin” feat. Ed Sheeran
2. „No Smoke” feat. Miguel & Travis Barker
3. „Five Hundred Dollar Candles” feat. Dom Kennedy
4. „The Light”
5. „Carmen Electra” feat Mozzy, OBSE Chill & Tobi
6. „Dead Homies” feat. Red Cafe
7. „Gold Daytonas” feat. Dom Kennedy
8. „Westside”
9. „40 Ounce Love” feat. Just Liv
10. „Gucci Flip Flops”
11. „Born 2 Rap”
12. „Welcome Home” feat. Nipsey Hussle
13. „Interlude: Help Me” feat. Sly
14. „I Didn’t Wanna Write This Song” feat. Marsha Ambrosius
15. „The Code” feat. 21 Savage
16. „Stay Down” feat. Bryson Tiller
17. „Hug The Block”
18. „Ask For Me”
19. „Stainless” feat. Anderson .Paak
20. „Gangstas Make The Girls Go Wild” feat. Chris Brown
21. „Blood Thicker Than Water” feat. Trey Songz
22. „Rewind II”
23. „One Life” feat. J. Stone & Masego
24. „Cross On Jesus Back” feat. D Smoke
25. „Roadside” feat. Ed Sheeran

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Born II Rap in 11 days………………. [Nov 29th 2019] I promise another classic… my day 1 fans know what it is… I will not disappoint !!!! S/O to the beautiful soon to be mothers @jazzlynsworld @__kokaine__ @latriecejonae @yagirl.bree_ @ebby.b00 @lilmama_gina @micheladriii @bellaxxmimi & @leexy_renee for coming through on short notice, listening to, understanding my vision & participating in the cover art for this album. The concept behind this photo goes way beyond what you see upon 1st glance & I absolutely cannot wait for all of you to hear the music that goes along with the album. Appreciation for my lil brother @jamilnotjamal for capturing my vision as well as @sandracstevenson & @chalicerecording for always being so welcoming, providing a home for me & my albums for the past 15 years of my career. I’ve had a great run & surpassed my rap goals along time ago…. it’s by God’s grace that I’m able to still be here to deliver full projects at this caliber in an industry where I’ve seen artists come & go. It will always be “QUALITY” over “QUANTITY” from where I stand. The REAL music will always prevail & this album will cap off an amazing run. I’m grateful for all the producers & artists who’ve helped this album become what it is & I am more excited for my fans than I am for myself. This album will go #1…… because it’s CLASSIC !!! & in 11 days you all will get to hear why. I took the liberty in attaching the track listing as I know you guys have been wondering who’s on it…. 24 tracks because @kobebryant is my all time favorite player & has been a friend & inspiration to my career, so I saw it just to pay homage to the 🐐 #24 #Born2Rap #Prolific #eOne [DISCLAIMER: None of the women pictured above are in any way shape or form taking part in the consumption of alcohol or marijuana (THAT’S ALL ME BABY 😉) & certain things on the certificate of birth have been altered to my liking so you stalkers & creeps ain’t on no weirdo shit] #ThisIsMyArt @eone @markjamesscott gfx 💯

Post udostępniony przez The Game (@losangelesconfidential)

Odsłuch: 21 Savage I Am > I Was

Po bardzo pracowitym 2017, 21 Savage zafundował sobie dłuższe wolne, przez co w ostatnich 12 miesiącach rapowe media wspominały o nim sporadycznie. Raper postanowił jednak sprawić swoim fanom przyjemność i na kilka dni przed świętami wypuścił drugi solowy krążek zatytułowany I Am > I Was. Na nim usłyszymy 15 premierowych kawałków, na których obok gospodarza udzielili się m.in. Post Malone, Offset, Project Pat, ScHoolboy Q, a także Childish Gambino oraz… J. Cole. Czy w porównaniu z debiutanckim Issa Album Savage faktycznie pokaże nam swoje lepsze oblicze?

Recenzja: 21 Savage, Offset, Metro Boomin Without Warning

21 Savage, Offset, Metro Boomin

Without Warning (2017)

Epic Records

Zaledwie po miesiącu Super Slimey Thuggera i Future’a nie wzbudza już takich emocji jak w dniu premiery. Podobny los spotkał przed dwoma laty What a Time to be Alive, które nie było tak rewelacyjne jak zapowiadano. Popyt jaki wzbudzają gwiazdorskie kolaboracje zapewne jedynie przysporzy tego rodzaju projektów w przyszłości. Pytanie tylko, czy wnoszą one do katalogu artystów cokolwiek poza chwilowym zastrzykiem zainteresowania?

21 Savage, Metro Boomin i Offset mieli już ze sobą do czynienia w przeszłości. Metro wielokrotnie zaopatrywał w swoje produkcje tego pierwszego, a także stoi za jednym z największych hitów tria Migos „Bad and Boujee”. Offset dograł się do jego ostatniego singla „No Complaints”, natomiast z Savage’em miał okazję wystąpić przy okazji kawałków „No Flag” oraz „Start Dying”. Panowie mieli więc czas, by zorientować się we wzajemnych umiejętnościach, a to z kolei dobrze wróży projektowi.

Za całość produkcji na albumie odpowiedzialny jest Metro Boomin. Gdzieniegdzie wspomagają go inni producenci, jak na przykład Southside, ale nie ma wątpliwości, że to 24-latek odegrał kluczową rolę przy kształtowaniu brzmienia Without Warning. Trzeba przyznać, że wyszło mu to całkiem nieźle. Mroczne motywy przywodzące na myśl horrorowe soundtracki udało się opakować w charakterystyczną stylówkę. Bity do kawałków „My Choppa Hate Niggas”czy „Nightmare” wywołują ciarki, „Rap Saved Me” to klasyczny banger, a melodia z „Ghostface Killers” od razu wpada w ucho. Zdarzają się jednak także małe potknięcia, a konkretnie w momentach, kiedy Metro próbuje kopiować samego siebie — w szczególności „Ric Flair Drip” i „Run Up the Racks” brzmią jak podkłady stworzone z użyciem szablonu. Na szczęście takich momentów jest jak na lekarstwo.

Podczas pierwszego odsłuchu nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że Without Warning jest kontynuacją ubiegłorocznego Savage Mode. Nie jest to zarzut (choć np. „Still Serving” przypomina trochę singiel „No Heart”), ale raczej dowód na to, że 21 Savage czuje się na bitach Metro jak u siebie. Barwa jego wokalu dobrze dopasowuje się do dostarczonych instrumentali. Atmosferę grozy podsycają wersy w stylu „You might got a pistol but this stick is way bigger, I call it KKK, ’cause my choppa hate niggas”. Zdarzają się także teksty, które wywołują lekkie zażenowanie („I ain’t never been no bitch and I stand up when I piss”), ale umówmy się — autorzy Without Warning nigdy nie aspirowali do miana wybitnych tekściarzy. Chyba największą niespodzianką, a zarazem dużym sprawdzianem jest udział Offseta w projekcie. To dla niego pierwsza okazja, by zaprezentować się także jako samodzielny artysta, zwłaszcza, że każdy z raperów dostaje tu dwa solowe numery. Próbę wyjścia z cienia wszechobecnego (na Without Warning także) Quavo można uznać za udaną. Offset korzysta z tej okazji jak tylko się da, stawiając swoje melodyczne flow w kontraście do monotonnego głosu Savage’a. Pokazuje też, jak duży ma wkład w sukces rodzimego składu. Warto wyróżnić przede wszystkim jego występy na „Mad Stalkers” czy wspomniane wcześniej „Nightmare”.

Dwóch raperów i dwie odmienne stylówki, które wzajemnie się uzupełniają. Z jednej strony Savage prezentujący uliczną zadziorność i bezkompromisowość, z drugiej Offset dbający o zachowanie mainstreamowego vibe’u. Najgorzej w kontekście całej płyty wypada wieńczący ją „Darth Vader”, który w porównaniu z poprzednimi utworami nie pozostaje na długo w pamięci. Cała reszta prezentuje wysoki poziom i jest wyjątkowo spójna (co w przypadku współczesnych raperów nie jest tak oczywiste). Trio łączą bezwzględne bragga z horrorową stylistyką i daje swoim fanom chyba najlepszy z możliwych prezentów z okazji Halloween. Without Warning faktycznie okazało się być mocnym uderzeniem bez ostrzeżenia. Solidny dowód na to, że takie kolaboracje mają sens.

Nowy utwór: Big Sean ft. 21 Savage „Pull Up N Wreck”

Big Sean zwolnił trochę tempo w ostatnich miesiącach. Po wypuszczeniu albumu I Decided oraz kilku gościnnych występach zafundował sobie zasłużone wakacje. Teraz, kiedy nadszedł czas by w końcu o sobie przypomnieć, reprezentant Detroit werbuje kilku kumpli i wypuszcza „Pull Up N Wreck”. U jego boku rapuje 21 Savage, a za bit odpowiadają niezmordowani Metro Boomin i Southside. Nie wiadomo czy to numer zapowiadający producencki longplay Metro czy może to po prostu luźny track. Niektórzy doszukują się tu także kolejnych przytyków w stronę Kendricka Lamara. Jak jest naprawdę — to już zostawiamy do prywatnej oceny.

#FridayRoundup: Sam Smith, Chris Brown, Willow, Skepta i inni

W ten piątek postanowiliśmy uwzględnić również te tytuły, które pojawiły się w ciągu tygodnia. Nie sposób byłoby pominąć halloweenowych propozycji od Chrisa Browna, albumu Willow czy nieoczekiwanego materiału od 21 Savage, Metro Boomina i Offseta. Tego samego dnia ukazała się również nowa epka Skepty. Poza tym przed weekendem pojawiły się nowe wydawnictwa od Shamira czy Will Sessions. Muzycznie, ten tydzień zaliczyć można do udanych i nieoczekiwanie zróżnicowanych.


The Thrill of It All

Sam Smith

Capitol

Po sukcesie debiutanckiego In the Lonely Hour Sam Smith wreszcie wydaje drugi album. The Thrill of It All to dziesięć utworów wyprodukowanych głównie przez Fitzmaurice’a, ale przez listę producentów przewijają się również Napes czy Timbaland. Muzycznie Smith znowu balansuje gdzieś na krawędzi między popem a białym soulem. Fani poprzedniego wydawnictwa nie zawiodą się — wokalista ponownie postanowił wzruszać i zwierzać się w tekstach. The Thrill of It All promowały trzy single: „Too Good at Goodbyes”, „Pray” oraz „Burning” — Polazofia


Heartbreak On a Full Moon

Chris Brown

RCA Records

W tym roku na Halloween straszyły nie tylko upiory w telewizji, ale także nowa płyta Chrisa Browna. Album nawiązuje tytułem do Heartbreak on a Full Moon pełni księżyca (kojarzonej z wilkołakami, które z kolei kojarzą się z Halloween, no bo jak inaczej), okładką do 808s & Heartbreak Kanyego Westa (pamiętacie jeszcze tę płytę?), a monumentalnym czasem trwania wynoszącym ponad dwie i pół godziny do najwymyślniejszych średniowiecznych tortur. W związku z tym wszystkim Brown postanowił podzielić się płytą w formie cyfrowej już dziś, podczas gdy wersję fizyczną można będzie nabyć tradycyjnie w piątek. 45 nowych numerów piosenkarza do ogarnięcia poniżej. Powodzenia! — Kurtek


The 1st

Willow

Roc Nation

Jeżeli również należycie do osób, które tęsknią za zadziorą z „Whip My Hair”, to będziecie musieli jeszcze poczekać. Albo i zamilknąć na wieki. Willow Smith nadal bez skrępowania wyraża swoją osobowość, ale tym razem jest to osobowość na wskroś folkowa. Wokół albumu krąży wiele wzniosłych idei (nauka gry na gitarze, cover Joanny Newsom, egzystencjalne przemyślenia), ale jeżeli chodzi o muzykę, Willow chyba potrzebuje jeszcze odrobinę więcej czasu. — MajaDan


Vicious

Skepta

Boy Better Know

Tegoroczne Halloween okazało się być prawie tak samo hojne jak ubiegły piątek. Artyści zamiast straszyć fanów postanowili obdarować ich dużą dawką nowej muzyki. W gronie darczyńców znalazł się także Skepta, który już od jakiegoś czasu dawał do zrozumienia, że na jego nowy projekt nie trzeba będzie długo czekać. W skład epki wchodzi sześć utworów, a obok gospodarza udzielają się Lil B, Asap Rocky, Asap Nast oraz ekipa Section Boyz. Trzy premierowe utwory plus trzy single, które krążą po sieci już od jakiegoś czasu. Brzmi zachęcająco? — Mateusz


Revelations

Shamir

Father/Daughter

Drugi tegoroczny projekt Shamira i prawowity następca przebojowego debiutu Ratchet sprzed dwóch lat to odejście Shamira od freakowo przebojowego, tanecznego electro-disco w stronę stylistyki lo-fi indie. Revelations bliżej niestety do nawróconego na rozwodniony pop rock Kida Cudiego niż do brokatowego Passion Pit, ale nie zniechęcamy — posłuchajcie sami. — Kurtek


Without Warning

21 Savage, Offset, Metro Boomin

Epic Records

Wypuszczanie płyt niespodzianek to w dzisiejszych czasach już prawie codzienność. Nie oznacza to jednak, że słuchaczy nie da się w żaden sposób zaskoczyć. Udało się to duetowi Young Thug/Future dzięki albumowi Super Slimey. Teraz w ich ślady poszło trio w składzie 21 Savage, Offset oraz Metro Boomin. Pomimo innych zobowiązań (Migos zapowiedzieli już Culture 2, a Metro pracuje nad materiałem producenckim), panowie skrzyknęli się i stworzyli wspólny projekt zatytułowany Without Warning. W skład tracklisty wchodzi dziesięć utworów. W roli gości pojawiają się stali współpracownicy gospodarzy — Travis Scott i Quavo. — Mateusz


Kindered Live

Will Sessions feat. Amp Fiddler

Session Sounds

Jeśli grane na żywo instrumentalne okołofunkowe fusion to wasza para kaloszy, nowa 45-minutowa epka kolektywu Will Sessions powinna koniecznie znaleźć się na liście nowych pozycji do pilnego odsłuchu. W sześciu żywiołowych utworach grupa wspólnie z Ampem Fiddlerem wraca do ich debiutanckiego wydawnictwa Kindred z 2010 roku, przy okazji odkrywając na nowo klasykę jazzu w 13-minutowej reintrepretacji „Bitches Brew”. — Kurtek


EP2

Yaeji

Godmode

Pochodzącą z Nowego Jorku 23-letnią producentkę o koreańskich korzeniach Yaeji już teraz można bez wątpienia nazwać tegorocznym objawieniem muzyki house. Artystka łącząca w swojej twórczości inspirację ambientem i alternatywnym R&B tworzy swoisty pomost między hiphouse’ową Azealią Banks a amerykańską deep house’ową szkołą, nie rezygnując ani z tanecznej lekkości, ani z popowych refrenów. Koniecznie sprawdźcie nowy singiel „Raingurl” oraz wydany już wcześniej cover „Passionfruit” Drake’a. — Kurtek


In Tongues

Joji

Cxshxnly

A oto druga epka jednego z nabardziej prominentnych figur na soundcloudowej scenie sypialnianego alt R&B. Minimalistyczne teksty, podmokła melancholia, inspiracje lo-fi’owym hip-hopem to trzon 16-minutowego wydawnictwa, którym piosenkarz przymierza się do przeniesienia swojej kariery na kolejny poziom. — Kurtek


21 Savage, Offset i Metro Boomin atakują bez ostrzeżenia

Wypuszczanie płyt niespodzianek to w dzisiejszych czasach już prawie codzienność. Nie oznacza to jednak, że słuchaczy nie da się w żaden sposób zaskoczyć. Udało się to ponad tydzień temu duetowi Young Thug/Future dzięki albumowi Super Slimey. Teraz w ich ślady poszło trio w składzie 21 Savage, Offset oraz Metro Boomin. Pomimo innych zobowiązań (Migos zapowiedzieli już Culture 2, a Metro pracuje nad materiałem producenckim), panowie skrzyknęli się i stworzyli wspólny projekt zatytułowany Without Warning. W skład tracklisty wchodzi dziesięć utworów. W roli gości pojawiają się stali współpracownicy gospodarzy — Travis Scott i Quavo.

Recenzja: 21 Savage Issa Album

21 Savage

Issa Album (2017)

Slaughter Gang/Epic

21 Savage jaki jest, każdy słyszy. Niski, regularnie pozbawiony ekspresji głos, silne oparcie na surowych, dudniących od subbasów beatach, a także bandycki sznyt coraz rzadziej spotykany u post-trapowych świeżaków z fryzurami w każdym możliwym kolorze tęczy. Za sprawą zeszłorocznej epki rapera z producencką potęgą kryjącą się pod ksywą Metroboomin można było tę formułę pokochać, albo wręcz przeciwnie. Issa Album, pierwszy oficjalny longplay mógł postawić sobie za zadanie zarówno rozładowanie, jak i wzmocnienie zaistniałej polaryzację opinii podzielonych słuchaczy.

Wygrała jednak chęć umocnienia patentów, dzięki czemu album jest takim zeszłorocznym Savage Mode w skali makro. Chociaż atmosfera nie zagęszcza się tutaj nigdy jak w pamiętnym singlowym „No Heart”, nieraz jest naprawdę blisko. Tak jak w nawiedzającym nas ponurym synthem i podbitym elektronicznie głosem „Close My Eyes”. Jak w hipnotyzującym „Numb” albo wykańczającym subwoofery „Money Convo”. Crème de la crème stanowi wymowne w swym tytule zamknięcie płyty w postaci „7 Min Freestyle”. Potok leniwie deklamowanych improwizowanych głupotek znajduje swoje usprawiedliwienie w każdym takcie monumentalnego w swej prostocie podkładu. Szaleństwo, w którym jest metoda.

Co się jednak dzieje, kiedy 21 Savage próbuje mniej polegać na swojej sztandarowej dzikości? Ciężko jednoznacznie określić, aczkolwiek istnieją pewne tendencje. Ukłony w kierunku r&b to małe koszmary, które z poczuciem ulgi wymazałbym z tracklisty. Z drugiej strony mamy na przykład takie „Nothin New”, chyba najbardziej zuchwałą próbę nagrania przez Savage’a utworu o czymś naprawdę ważnym. Utworu dosyć ogólnikowego i pobieżnego — czego nie można już powiedzieć o „Whole Lot”. Raper pobiera tutaj od samego Young Thuga owocną we wnioski lekcję wyrażania tysiąca emocji za pomocą wszystkiego, tylko nie tekstu.

Będąc już przy Thuggerze, to jego ad-liby we wspomnianej piosence są dosłownie jedynym gościnnym udziałem na płycie. Szanuję artystów, którzy debiutując starają się wziąć sprawy w swoje ręce i nie polegać na pomocy innych. Jednak kto jak kto, ale Savage to emcee w wypadku którego szersze wsparcie inaczej brzmiących głosów na prawie godzinnym krążku by nie zaszkodziło, a wręcz bardzo pomogło.

Na pewno na marne nie poszło wsparcie producentów. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście Metroboomin, który jest aranżerem wielu najbardziej pamiętliwych chwil Issa Albumu. Young Metro świetnie się artystycznie dogaduje z Savage’em, potrafi z nim stworzyć coś, czego choćby ostatnio nie potrafił z Gucci Mane’em tudzież Navem. Ale bitmejkerski dream team płyty to również Southside, Zaytoven, DJ Mustard czy coraz bardziej wybijający się w tym roku Pi’erre Bourne. Jak na ironię losu, najpopularniejszy z utworów na płycie (oceniając po liczbie odsłuchów na Spotify) nie wyprodukowała żadna z tych znamienitych postaci, a sam główny bohater płyty. Chociaż warstwa muzyczna nie jest już tak skoncentrowana na jeden konsekwentny sound jak dawniej, pozostaje ona najmocniejszą stroną albumu, również podczas wspomnianych rhythm’n’bluesowych potworków.

Issa Album to projekt, który próbował jednocześnie umocnić pozycję rapera w jego comfort zone, jak i podbić trochę nowych terytoriów. Żeby było ciekawie, na obu tych płaszczyznach Savage osiąga superpozycję jednoczesnego sukcesu i fiaska. Nic tutaj nie wróży mu obiecującej, rozpędzonej na co najmniej dekadę kariery w rapowym mainstreamie. Pomimo tego prawdopodobnie chętnie wrócę kiedyś do albumu, przypominając sobie jeden z wielu osobliwych odcieni trapu końca lat dziesiątych.

NAV i Metro Boomin prezentują okładkę oraz tracklistę wspólnego albumu

Od gościnnego występu Nava na ostatnim projekcie Travisa Scotta minął niespełna rok, a młody zawodnik z Kanady zdążył zgromadzić w tym czasie całkiem pokaźną grupę fanów. Zdążył również wydać debiutancki longplay, a także przygotować wspólny materiał z jednym z najbardziej rozchwytywanych producentów w grze. Metro Boomin, bo o nim mowa, też nie próżnował, wystarczy przypomnieć chociażby majowe DropTopWop z Guccim czy „No Complaints” z Offsetem i Drake’em. Panowie wykorzystują więc swoje pięć minut i prezentują okładkę oraz tracklistę Perfect Timing. Na albumie znajdzie się 14 utworów, na których gospodarzom towarzyszyć będą m.in. wspomniani wcześniej Gucci i Offset, Lil Uzi Vert, Playboi Carti, 21 Savage i Belly. Od kilku dni sprawdzić można również utwór zatytułowany „Call Me”. Premiera już w najbliższy piątek. Oby czas okazał się jak najbardziej odpowiedni. Pod spodem pełna lista utworów.

Perfect Timing July 21st! ✅⏱ #XO #Boominati

Post udostępniony przez Nav (@nav)

#FridayRoundup: Toro y Moi, 21 Savage, DJ Shadow, Twista i inni

FridayRoundUp with Tinashe and schafter

Tym razem nie ma może tak spektakularnych premier, jak zeszłotygodniowy album Jaya-Z, co nie znaczy, że nie będzie czego słuchać. Mamy świeże albumy od weterana hip-hopu, nowych twarzy tego gatunku oraz jego bardziej podziemnego oblicza. Fani innych klimatów znajdą natomiast nowości z działki R&B, Synth-popowe jazdy oraz szczyptę abstrakcyjnych instrumentali. Zaczynamy!


Boo Boo

Toro y Moi

Carpark Records

Po dwóch inspirowanych stylistyką lat 80. singlach Chaz Bundick błyskawicznie prezentuje już piąty longplay wydany po aliasem Toro y Moi. Wśród inspiracji stojącymi za nowym krążkiem artysta wymienia m.in. Travisa Scotta, Daft Punk, Franka Oceana czy Oneohtrix Point Never. Zasadne pytanie — jak przełożyły się one na wciąż przecież chillwave’owe, choć przybierające rozmaite formy brzmienie muzyka. Jest tylko jedno rozwiązanie — posłuchać, a wydaje się, że nie ma lepszej pory na wydanie niezobowiązującej synthpopowej płyty niż skąpany w słońcu początek lipca. — Kurtek


ISSA

21 Savage

Slaughter Gang

Co oznacza tytuł debiutanckiego krążka rapera z Atlanty? Issa to wyrażenie, które padło z ust 21 Savage’a podczas jednego z wywiadów i od razu stało się jego znakiem rozpoznawczym. Swego czasu zapowiadany był również utwór o tej samej nazwie, na którym u boku gospodarza udzielić się mieli Drake i Young Thug. Niestety skończyło się na krążących po Internecie fragmentach. Teraz 21 wraca po stosunkowo mało aktywnym początku roku. Czego spodziewać się po tym projekcie? Od momentu ubiegłotygodniowej zapowiedzi nie ujawniono żadnych szczegółów dotyczących płyty. Można więc zgadywać, że wśród gości pojawi się jedna z wyżej wymienionych ksywek, a za produkcje odpowiedzialni będą Metro Boomin czy Southside. Ale kto wie, może brak promocji to przemyślany ruch ze strony wytwórni, a zawartość albumu okaże się dla wszystkich dużym zaskoczeniem? — Mateusz


RaloLaFlare

Gucci Mane & Ralo

Famerica Records

Kolejny miesiąc, kolejny projekt Gucci Mane’a. Można zaryzykować stwierdzenie, że weteran z Zone 6 współpracował już ze wszystkimi ksywkami z Atlanty. Od Young Thuga, 2 Chainza i Future’a, po Shawty Lo, Rich Homie Quana, czy wybuchowe trio Migos. Teraz przyszedł czas na Ralo — 22-letniego eksdilera i najnowszy nabytek labelu Guwopa, 1017 Eskimo Records. Jeśli nie znacie jeszcze Ralo, warto wiedzieć, że dorobił się już kilku mixtejpów, współpracował z Futurem, Lil Uzi Vertem, czy Shy Glizzym, oraz jest zaprzyjaźniony z przerzedzonym składem spod znaku Cash Money. Chociaż  sam raper absolutnie nie wyróżnia się spośród setek podobnych artystów z ATL, myślę, że warto zaufać Gucciemu, który jest specjalistą w odkrywaniu młodych talentów i dać szansę tej kolaboracji. W ostateczności, zawsze jest nadzieja, że otrzymamy kilka mocnych utworów produkcji Zaytovena, Mike’a Will Made It, lub Metro Boomina. Podsumowując, nie ma czym się ekscytować — Adrian


Girl Disrupted

Sevyn Streeter

Atlantic Records

Po debiutanckim singlu z 2012 roku, platynowym przeboju „It Won’t Stop” z Chrisem Brownem rok później i kilkunastu mniej lub bardziej trafionych, ale ostatecznie niezbyt dobrze przyjętych komercyjnie nagraniach, wydawało się, że Sevyn Streeter nigdy nie wyda pierwszego longplaya. Kiedy emocje opadły, a światła reflektorów przygasły, piosenkarka zdecydowała się jednak na ten krok. Z jej singlowego dorobku wśród 13 utworów na Girl Disrupted znajdziemy „My Love for You”, „Before I Do” i „Fallen”. Wśród gości pojawiają się m.in. Jeremih, Ty Dolla $ign i August Alsina, a za produkcję dwóch numerów odpowiedzialny jest SOPHIE. Przyznajcie, że mimo karygodnego opóźnienia tej premiery, brzmi całkiem intrygująco. — Kurtek


The Mountain Has Fallen EP

DJ Shadow

Mass Appeal Records

The Mountain Has Fallen EP to swoisty suplement do wydanego w ubiegłym roku albumu The Mountain Will Fall. Znajdziemy tu cztery utwory, wśród których znalazła się znana już od jakiegoś czasu niespodziewana kolaboracja z Nasem, równie zaskakujący duet z Danny Brownem, oraz dwa instrumentalne utwory. Warto dodać, że w zamykającym całość utworze „Corriddors”, wspomógł Shadowa nagrodzony Oscarem, kompozytor Steven Price. Zapowiada się więc kolejne solidne wydawnictwo od coraz bardziej eksperymentującego mistrza coraz mniej klimatycznej produkcji. — efdote


Dopp Hopp

The Doppelgangaz

Groggy Pack Entertainment LLC

Nomadzi wracają! Odnoszę wrażenie, że mimo uznania krytyków i fanów duet wciąż stoi gdzieś z boku sceny. Być może to jest receptą wysokiego poziomu ich kolejnych płyt. Nie oglądają się za bardzo na obowiązujące trendy, po prostu konsekwentnie robią swoje, a przy tym cały czas tworzą coś ciekawego. Ich przydymione, pachnące oldskulowym klimatem numery zawsze trzymały wysoki poziom, więc można mieć nadzieję, że i tym razem będzie dobrze. — Dill


Crook Country

Twista

GMG Entertainment / EMPIRE

Prawdziwa legenda Chicago, czyli znany ze swoich szybkich nawijek raper Twista powraca ze swoim dziesiątym studyjnym albumem. Jak sam przyznaje, wydał go głównie z dwóch powodów. Pierwszym z nich jest oczywiście miłość do muzyki, która u tego weterana jest wciąż aktywna. Kolejnym powodem była chęć pozostania w grze i przypomnienie się słuchaczom po trzyletnej przerwie od ostatniego krążka. Wśród gości oraz producentów nie znajdziemy wielkich nazwisk, wspomogli go bowiem Jeremih, Vic Spencer, Blac Youngsta, Supa Bwe, Cap1, The Boy Illinois oraz Bodi Dedder, co wcale nie wyklucza tego albumu z grona z ciekawszych premier tego tygodnia. — efdote


Fly Philosophy Ep

Pep Love

Hieroglyphics Imperium

Członkowie legendarnego kalifornijskiego zespołu Hieroglyphics co jakiś czas dostarczają nam swoje solowe nagrania, ale o płycie całego zespołu jak na razie nie słychać nic, a szkoda. Najnowszym materiałem z obozu Hiero miał być album, który Pep Love oraz Opio nagrali pod nazwą First Flight. Niespodziewanie jednak swoją solową epką zaatakował nas pierwszy z nich. Sześć nowych utworów od najlepszego mc z ekipy z pewnością zadowolą wszystkich fanów podziemnego hip-hopu z zachodniego wybrzeża. — efdote


Nowy utwór: Zaytoven feat. Gucci Mane & 21 Savage „East Atlanta Day”

Zaytoven to obecnie jeden z najpłodniejszych producentów w grze (ponad 300 zanotowanych numerów na Discogsie!). Być może szykuje się do wypuszczenia jakiegoś większego projektu, bo właśnie ukazał się jego singiel „East Atlanta Day” z gościnnymi udziałami Gucci Mane’a i 21 Savage. Brzmi całkiem dobrze, ale przy reszcie produkcji Zaya to żadne zaskoczenie. Jeśli nie jest to oficjalna zapowiedź solówki, to stanowi idealny przedsmak przed wspólnym projektem z Drake’em i Gucci Manem tworzonym jako 6ers. Wiadomo też, że Zaytoven jest jednym z beat makerów odpowiedzialnych za brzmienie nowej płyty Jaya-Z. Tego albumu akurat trochę się boję, ale pozostaje czekać. W każdym razie zapracowany z niego chłopak!

YG ujawnia tracklistę Red Friday

yg-red-friday

Premiera nowego mixtape’u YG już w ten piątek, 25 listopada, ale już wiemy czego się spodziewać! Utworów będzie tylko 8, a wśród gości żadnej postaci z mainstreamu. Jeśli są wśród was fani YG, którzy liczą na zamówienie fizycznej wersji mixtape’u, musimy was zmartwić. Wytłoczone zostanie jedynie 1400 sztuk, które będzie można nabyć tylko i wyłącznie w Oakland za 100 dolarów, wraz z autografem i możliwością poznania rapera. Co ciekawe, to drugi w historii „major mixtape”, wydany w cenie 100 dolarów. Pierwszym był Crenshaw Nipsey Hussle’a w 2013 roku.

Lista utworów Red Friday poniżej.

cx5enrmuuaas1tm-jpg-large