album
Erykah przesuwa?
Badu lubi robić niespodzianki, a ja lubię gdybać. Przejdźmy do konkretów. Ci wszyscy, którzy odliczali dni do 30 marca mogą prawie oficjalnie poczuć się urażeni. Otóż Erykah dzisiaj na swojej stronie zamieściła filmik na którym robi makijaż. Maluje oczy, twarz, później usta, później znowu oczy, a na końcu stawia sobie markerem kropki na policzkach. W zasadzie nie jest nikomu to do szczęścia potrzebne, bo dla nas BADUISTÓW liczy się muzyka. Najważniejsze jest jednak to, że przed tym całym rytuałem pojawia się bilet. Bilet nam dobrze już znany z okładki singla ‚Window Seat’ ze zmienioną datą na 24 maja. Kto śledzi królową w rożnych miejscach wie, że ciągle jej w albumie czegoś brakuje. Przesuwa? Dowiemy się pewnie na dniach, a ja dalej będę gdybać lubiła.
Z innej miski: Joanna Newsom „Good Intentions Paving Company”

Ostatni tydzień upłynął zdecydowanie pod znakiem utalentowanej avant-gardowej folkowej wokalistki – Joanny Newsom. 23 lutego ukazał się jej trzeci studyjny album Have One on Me, który nie tylko na wejściu zebrał rewelacyjne recenzje, podobnie zresztą jak dwa poprzednie krążki panny Newsom, ale udowodnił, że w dobie Internetu i digitalizacji przemysłu muzycznego, da się utrzymać w tajemnicy bardzo oczekiwany projekt muzyczny do samej premiery, co zupełnie nie udaje się od kilku lat dużej części wykonawców R&B. Wszystko wskazuje na to, że rok 2010 może upłynąć pod znakiem właśnie Have One on Me. O ile na komercyjny sukces wokalistka, przynajmniej w rodzimych Stanach, nie ma za bardzo co liczyć, to wśród słuchaczy muzyki folkowej i alternatywnej, jest niekwestionowaną gwiazdą w zasadzie już od premiery debiutanckiego The Milk-Eyed Mender z 2004 roku. Swoją pozycję umocniła jednak najbardziej, wydaniem w 2006, mocno komplementowanego przez krytykę albumu Ys, który przez wiele opiniotwórczych muzycznych mediów został wówczas uznany albumem roku. Have One on Me nie odkrywa co prawda niczego zupełnie nieznanego w muzyce Newsom, ale po raz kolejny rozwija jej własny, oryginalny muzyczny styl pełen dźwięków harfy, pokrętnych wokaliz i dziwacznych tekstów. Tym razem piosenkarka dostarczyła fanom aż trzypłytowy album, zawierający ponad dwie godziny wysublimowanych muzycznych doznań. Już w tej chwili można spokojnie powiedzieć, że to jedno z ważniejszych wydawnictw 2010 roku.
„Good Intentions Paving Company”:
Tylko u nas – pierwszy singiel z nowej płyty NuSoulCity
Koniec zimy jest dzisiaj motywem przewodniem, więc nawiązując po raz kolejny do tego pięknego zjawiska przedstawiam Wam, po raz PIERWSZY w eterze, najnowszy singiel składu NuSoulCity. Piosenka nosi tytuł ‚On the Phone’ i zapowiada nadejście drugiego albumu ‚White Chocolate pt. 2’. Radosna, przyjemna, wiosenna i bez zbędnych ozdobników. Mam tylko nadzieję, że nie usłyszę jej w tle reklamy którejś z sieci komórkowych. A co Wy na to?
Wieści z obozu Toni Braxton: nowy singiel, duet z Usherem i o wiele więcej

Tak, nareszcie Toni Braxton wraca pełną parą do show biznesu, po kilkuletniej nieobecności w mediach, nie licząc jej udziału w amerykańskim tańcu z gwiazdami i wydaniem singla „Yesterday” pod koniec zeszłego roku. Teraz wszystko wygląda na to, że wokalistka postanowiła na poważnie reaktywować swoją karierę i wydaje się zdawać sobie sprawę z tego, że nie będzie to łatwe, bo rynek muzyki R&B bardzo zmienił się od czasu, kiedy odnosiła największe sukcesy. A przecież już dwa jej poprzednie krążki odniosły umiarkowane komercyjne fiasko. Z drugiej strony może skorzystać sporo na fali zeszłorocznego, bardzo udanego powrotu Whitney Houston, i to nawet mimo tego, że w przeciwieństwie do tej drugiej, nie ma za sobą narkotykowego piekła, o którym mogłaby opowiedzieć całej Ameryce u Opry.
Silhouette Brown powraca!

Po pięciu latach przerwy Silhouette Brown, czyli trio: Dego (2000black, 4Hero, dkd), Kaidi Tatham (Agent K, Bugz In The Attic) i Bembe Segue powracają z wydanym ledwie 8 lutego nowym albumem zatytułowanym po prostu „two”. Mieszając broken beat i nujazz, ponownie dostarczają dawkę soulu XXI wieku na najwyższym poziomie. Tym razem na płycie wspomagają ich Akwasi Mensah , jeden z najciekawszych hiphopowych głosów – Sadat X i przede wszystkim Lady Alma. I właśnie utworu z udziałem wspomnianej pani możecie posłuchać poniżej. „Leave a note” dotyka tematu samobójstwa, sporadycznie poruszanego w klimatach muzyki soulowej. Efekt? Świetna, mocna rzecz.
Takie płyty nie zdarzają się często – recenzja The Sea Corinne Bailey Rae

Już od kilku lat z niecierpliwością wypatrywałem czegokolwiek nowego od Bailey Rae, ale nigdy nie przypuszczałem, że jej kolejna płyta może okazać się aż tak dobra.
Anthony Hamilton „Charlene”

Lubię wracać do albumu „Comin’ From Where I’m From”, w ogóle lubię wracać co jakiś czas do muzyki Hamiltona. A do tej płyty mam jakiś sentyment, szczególnie do pięknego utworu singlowego „Charlene”. To już prawie 7 lat od czasu kiedy ukazał się ten krążek, niesamowite jak ten czas leci. W 2003 roku była to jedna z moich ulubionych płyt. Czas oczywiście płynie, ale dobre piosenki się nigdy nie starzeją!
Recenzja: Sade „Soldier of Love”
Gdy 8 grudnia usłyszałem premierowy utwór „Soldier Of Love” uwierzyłem na chwilę w ewolucję brzmieniową Sade – mocny, niemalże robotyczny beat, wyśpiewana z bojowniczym nastawieniem oda o miłości. Nigdy wcześniej zespół nie brzmiał z takim pazurem, pomyślałem więc, że nowy album pozytywnie mnie zaskoczy.
Najnowsza płyta wokalistki brzmi jednak zbyt poprawnie i zachowawczo, nie zaskakuje. Mamy więc rzewne kompozycje o miłości, przepełnione nostalgią i goryczą, poprawnie zaśpiewane przez Adu, czasami popadające liryczny banał (You know there’s something that you need to know / It’s gonna be alright). Niewątpliwym atutem „Soldier of Love” są aranżacje, współgrające z kojącym, nostalgicznym głosem Sade, pozbawione wokalnych popisów i sztuczek. Momentami surowość przekazu jaką artystka uzyskuje, np. w „Morning Bird” urzeka, jednak cały album nawiązuje do wcześniej wypracowanej przez artystów z ostatniej dekady XX wieku formuły, wyeksplorowanej na „Lovers Rock” – eleganckiego popu, silnie nawiązującego do soulu. Najjaśniejszym momentem płyty jest „Babyfather” – to w gruncie rzeczy chwytliwa, nostalgiczna kompozycja silnie zabarwiona reggae.
Zastanawia mnie symptomatyczność „Soldier of Love” w kontekście kondycji obecnej muzyki popularnej. Czy artyści nie poprzestając na powielaniu utartych schematów, ku uciesze fanów, nie zamykają sobie drogi do artystycznej ewolucji i nowych wyrazów ekspresji?
Okładka albumu: Monica „Still Standing”
Już 23-go marca do sklepów trafi najnowszy album Moniki zatytułowany „Still Standing„. Producenci, z którymi wokalistka pracowała nad projektem to m.in. Missy Elliott, Bryan-Michael Cox czy Jermaine Dupri. Dosłownie kilka chwil temu w sieci pojawiła się okładka płyty:

Świetna! Podoba mi się zarówno zdjęcie, jak i czcionka, której użyli. Dobrą wiadomością dla piosenkarki jest fakt, że w niecałe 24 godziny po dodaniu singla „Everything to Me” do sklepu iTunes, piosenka jest już w trójce najchętniej kupowanych kawałków R&B/Soul.
Nowy utwór: Erykah Badu ‚Window Seat’
Jeszcze wczoraj przedstawiałam Wam okładkę do pierwszego singla, a już dzisiaj, niespodziewanie, dane nam jest go usłyszeć. ‚Windows Seat’ to kawałek wyjątkowo spokojny i klimatyczny, rodem z ‚Baduizmu’. Dla wszystkich tych, którym do końca nie podobają się elektroniczne i future soulowe ostatnie dokonania Erykah. Strasznie się jaram. Mimo, że kocham dwa ostatnie krążki i ewolucję artystki, sentyment pozostaje. Tak, od takich dźwięków zaczęła się moja przygoda z Erykah. Kupuję to. Odsłuch na dole. Ale zaraz, zaraz. Czy przypadkiem Królowa nie mówiła, że jeżeli cokolwiek wycieknie do sieci, premiery nie będzie? Mówiła. I co teraz?




