lucky daye

Lucky Daye z drugą odsłoną muzycznego autoportretu

Nie bez powodu charyzmatyczne nowe otwarcie dla współczesnego R&B w postaci listopadowej debiutanckiej epki Lucky’ego Daye’a trafiło na drugie miejsce naszego podsumowania najlepszych epek minionego roku. Na pierwszym małym krążku zręcznie przetwarzył inspiracje klasycznym soulem na prawidła alt R&B, skutecznie unikając przy tym coraz bardziej dusznego paradygmatu Ocean-Weeknd-Mars. Wczoraj nieoczekiwanie, po niedawnej premierze fenomenalnego singla „Karma” zbudowanego na nawiązaniach do kultowego „Pony” Ginuwine’a, Daye podzielił się drugą odsłoną muzycznego autoportretu, który jeszcze w tym roku ma przybrać długogrającą odsłonę w postaci krążka Painted. Tymczasem posłuchajcie wysmakowanego II — z dużą dozą prawdopobieństwa to najlepsza nowa rzecz, jaką usłyszycie w tym tygodniu!

Lucky Daye przywołuje hit z lat 90. w najnowszym singlu

Słodki Daye’u, co tu się wyprawia! Ledwo zdążyliśmy ochłonąć po listopadowej epce Lucky’ego Daye’a, z którą zawędrował aż na podium naszego rankingu, a on już atakuje nas nowym utworem. Przy singlu „Karma” możemy z pełną premedytacją mówić o ataku. Ktoś, kto ot tak zapożycza sobie wokalno-melodyczne patenty z najntisowego hitu Ginuwine’a „Pony”, przekształcając je bez cienia wysiłku w nośny kawał gitarowego funku (na produkcji D’Mile), nie może być niepozornym zawodnikiem. Włączamy do noworocznego menu i czekamy na dokładkę.

R&B między wtedy a teraz – przed wami Lucky Daye

Ile to już mieliśmy laurek dla Franka Oceana od debiutujących artystów R&B? Chyba niewystarczająco dużo, skoro wciąż pojawia się ktoś, dla kogo punktem odniesienia może być autor Channel Orange. Może, ale wcale nie musi. Lucky Daye, mimo że podobnie jak Frank pochodzi z Nowego Orleanu, próbuje nas omamić szeroką i nadzwyczajną paletą środków. Raz jest wrażliwy i korzysta ze smyczkowych aranżacji, w innym miejscu podchwytuje niedawne przebłyski new jack swingu i rozwija je we własne kompozycje. W tle pojawia się też oczywiście trap, ale jest drobnym dodatkiem, zrównoważonym patynową wrażliwością wokalisty. Ten slalom między wpływami wychodzi Lucky’emu całkiem zgrabnie.

Epka I to pierwsza część trylogii składającej się na debiutancki album Lucky’ego Daye’a Painted. Wedgłu zapewnień artysty cały album powinniśmy poznać 9 grudnia. Niecierpliwie czekamy na ciąg dalszy!