thundercat

Nowy teledysk: Thundercat „Show You The Way”

Zapewne nikomu nie trzeba przypominać wideoklipu do „Them Changes”. Tundercat kontynuując promocję Drunk zaprezentował kolejny teledysk, tym razem do piosenki „Show You The Way”. Skąd tu więc nagle wspomnienie utworu sprzed dwóch lat? Otóż najnowszy obrazek artysty kontynuuje opowieść zapoczątkowaną w tamtym teledysku. Historia okaleczonego samuraja znajduje swój ciąg dalszy, a widzowie mogą w końcu zobaczyć jak udaje mu się osiągnąć upragniony spokój. Warto dodać, że reżyserką obrazu jest polka — Katarzyna Sawicka. W klipie gościnnie pojawiają się Kenny Loggins i Michael McDonald. Doborowe towarzystwo, świetny klip, piękny kawałek — to się nazywa happy end.

Rozdzierający Moses Sumney z progresywnym Thundercatem w nowym singlu

Zaczęło się pięknie, ale niepozornie. Dopiero teraz dzieje się prawdziwa magia. A to za sprawą drugiego singla Mosesa Sumneya promującego jego debiutancki longplay Aromanticism (to już 22 września). W „Quarrel” artystę wspomogli twórczo Thundercat, Cam O’bi & i Paris Strother z grupy King. Efektem tej współpracy jest Sumney nie tylko intymny i szczery, ale też dryfujące w stronę progresywnego jazzowego fusion pozostającego w ścisłym związku z neo-soulem. Fenomenalne nagranie.

Shabazz Palaces zapowiadają nowy album


Kosmiczne duo Shabazz Palaces zstępuje ze swojej galaktyki. Powodem jest ich trzeci album Quazarz: Born on a Gangster Star. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na kontynuację astralnych wątków z Lese Majesty. Nowy krążek ma być historią przybysza imieniem Quazarz, który odkrywa swoją tożsamość z dala od rodzimej gwiazdy Gangster. Ishmael Butler i Tendai Maraire zapowiedzieli już część gości, wśród nich znajdą się między innymi: Julian Casablancas, Thundercat oraz Gamble and Huff. Całość promuje oldskulowe i dość zachowawcze „Shine a Light”, ale być może to cisza przed kosmiczną burzą. Płyta ukaże się 14 lipca, tradycyjnie nakładem Sub Pop.

Recenzja: Thundercat Drunk

Thundercat

Drunk (2017)

Brainfeeder

Thundercat, idź spać, jesteś pijany! „Pijany” jak w „odrobinę zabawny, dość bezpośredni, nieco żenujący, trochę niezrozumiały i ogólnie jakby nie w formie”. Thundercat co prawda na okładce swojego krążka wstawia tytułowe Drunk w cudzysłów, ale mimo że odwodzi to odbiorcę od dosłownego rozumienia tej frazy, zasadniczo nie zmienia sedna sprawy — Thundercat jest pijany. Na tej samej okładce wynurza się zresztą z wody jak wygłodniały aligator, z szaleństwem w oczach poszukując w polu widzenia kolejnej ofiary. Jest jednocześnie Barbarą Cheeseborough z okładki Maggot Brain Funkadelic i upiorną reinkarnacją Milesa Davisa przefiltrowanego przez krzywą kreację Dona Cheadle’a z zeszłorocznego Miles Ahead. Wszystko to zapowiada płytę, która ma słuchacza zadziwić, zakręcić mu w głowie, może nawet olśnić. W tym przypadku bardziej adekwatne byłoby jednak „oślepić”. Thundercat zrobił się trochę dziwny, niewątpliwie jest pijany, bo im dalej w Drunk, tym większe problemy z ostrością — w tym przypadku brzmienia.

Trudno Drunk jednoznacznie określić jako potknięcie, jest to bardziej kreatywna poza na pograniczu żartu. Trochę tak jakby z braku lepszego pomysłu na pełnowymiarowe rozwinięcie znakomitej epki The Beyond / Where the Giants Roam przerobić ją na stylowe, ale dość wątłe potpourri, a niezbyt przemyślane próby połączenia go w jakąś całość stara się zatuszować znalezionymi na strychu kredkami świecowymi. Jest w tym trochę geniuszu, trochę zabawy, ale koniec końców trudno w zasadzie wyczuć kształt tego projektu. Thundercat daje się poznać od innej, bardziej ekscentrycznej strony, szasta muzycznym ADHD, bawi się humoreską („A Fan’s Mail”, „Friend Zone”), pozuje trochę na nowego Captaina Beefhearta i pewnie znają się tacy, którym ta zmiana przypadnie do gustu, ale mimowolnie nowy materiał traci przez to na spójności. Nie jest to jednak żaden abstrakcyjny bohomaz — Thundercat dalej kroczy ścieżką reinterpretacji fusion z lat 70. przez pryzmat neo-soulu lat 90. i współczesnej muzyki bitowej, ale tym razem zostawia sobie stylistycznie sporo luzu, a słuchaczom — niedopowiedzeń.

To bardziej szkicownik niż skończony i zamknięty w całość album, bardziej plejlista (hola, Drake!) czy kompilacja niż longplay. Kolejne dwuminutowe utwory, wprowadzając słuchaczy w coraz to nowe fantazje, pozostawiają ich z poczuciem niedosytu i przeświadczeniem, że mało który pomysł został tu należycie rozwinięty. Ostatecznie po niecałej godzinie obcowania z pijanym Thundercatem wszystkie one zlewają się w jedną i tę samą okołomelodię meandrującą wokół podobnych motywów i schematów, ale ostatecznie niepotrafiącą mocniej chwycić i zapaść konkretnie w pamięć. Jest kilka oczywistych hajlajtów — zaczynając od centralnego punktu epki sprzed dwóch lat „Them Changes” bez większej refleksji wciągniętej tu w bieg pijackich uniesień, przez podręcznikowy neo-quiet storm w singlowym „Show You the Way” z dwoma rewelacyjnie wpisanymi w jego bieg gośćmi z epoki — Kenny’m Logginsem i Michaelem McDonaldem, aż po zbudowany na rewelacyjnym minimalistycznym synthfunkowym motywie i groteskowo kojącym refrenie „Walk on By” z Kendrickiem Lamarem, który jak zwykle błyszczy, cytując klasyka, jak miliony monet. I chociaż fragmentów Drunk słucha się z przyjemnością i zaangażowaniem, trudno nie odnieść wrażenia, że Thundercat pisze bardziej jingle niż piosenki, a jego nowy krążek może posłużyć bardziej jako studium zmarnowanego potencjału niż popis nieskrępowanej kreatywności, którym prawdopodobnie w zamierzeniu miał być.

Możliwa tracklista nowego albumu Kendricka Lamara pojawiła się w sieci

Tajemnicza grafika z rzymską czwórką na Instagramie Kendricka Lamara okazała się być zapowiedzią „The Heart Part 4”, czwartej części z serii numerów, które raper z Compton co jakiś czas wypuszcza. W jednym z wersów na końcu kawałka Kendrick rapuje „Y’all got til April the 7th to get your shit together.” To dało do myślenia, że być może mamy do czynienia z zapowiedzią nowego albumu rapera, co też może dodatkowo tłumaczyć pojawienie się w sieci wspomnianej czwórki. Dodam tylko, że dziwne wydaje się usunięcie wszystkiego ze swojego Instagrama i zostawienie tej jednej grafiki. Kto by to robił dla jednego kawałka? Teraz obraz z grafiką zniknął i konto jest zupełnie puste, więc być może szykuje się podstawy do promocji nowego materiału. Jeszcze więcej spekulacji dostarcza potencjalna tracklista nowej płyty, która pojawiła się na koncie jednego z użytkowników serwisu Pastebin. Powiem tak, jeżeli jest rzeczywiście oficjalna to przynajmniej na papierze mamy do czynienia z jedną z płyt roku. Produkcja między innymi Terrace Martin, LoveDragon (duet tego pierwszego z Josefem Leimbergiem), Sounwave, Thundercat, Kanye West, Taz Arnold (SA-RA Creative Partners), Flying Lotus, Mono/Poly. Do tego gościnne udziały Andre 3000, Andersona .Paaka, Q-Tipa, D’Angelo czy Bilala. To wszystko wygląda jak album marzenie. Zbyt piękne by było prawdziwe? Prawdopodobnie dowiemy się już siódmego kwietnia.

1. „Purple Hibiscus” (prod. Sounwave & Terrace Martin) – 08:45
2. „Counterfeit” (prod. Rahki & Taz Arnold) – 03:26
3. „Trust Everyone” (prod. DJ Dahi, Terrace Martin & Thundercat) – 06:04
4. „Delusional (Like You Haven’t)” (feat. Anderson .Paak & Anna Wise) (prod. Sounwave) – 04:01
5. „Product” (feat. Andre Benjamin) (prod. Kanye West & Taz Arnold) – 04:11
6. „Richard Nixon” (prod. LoveDragon) – 05:35
7. „None of Your Business” (feat. Anna Wise, Kanye West, & Q-Tip) (prod. DJ Dahi, Kanye West & Sounwave) – 04:52
8. „Double Standards” (prod. LoveDragon & Rahki) – 03:50
9. „If You Had Me, You Lost Me” (Interlude) (prod. Flying Lotus & Mono/Poly) – 02:00
10. „Commercialized, Failed Experiments” (prod. Alchemist, Cardo & Swizz Beatz) – 04:43
11. „Ten Steps” (feat. Bilal, D’Angelo, & Thundercat) (prod. Sounwave & Terrace Martin) – 04:59
12. „Paranoia, Is Love Stronger Than Death?” (prod. K.L. & LoveDragon) – 12:36
13. „Rest in Paradise” (Interlude) (prod. Terrace Martin) – 02:21
14. „Swim with the Fishes (God Said)” (prod. Sounwave & Terrace Martin) – 07:09

Recenzja: Ronald Bruner Jr. Triumph

Ronald Bruner Jr.

Triumph (2017)

World Galaxy / Alpha Pup Records

Ronald Bruner Jr. dał się poznać jako świetny jazzowy bębniarz między innymi na monumentalnym The Epic Kamasiego Washingtona, ale nie tylko tam, bo grał także u boku Stanleya Clarke’a, George’a Duke’a czy Marcusa Millera. Teraz członek West Coast Get Down, a zarazem starszy brat Thundercata postanowił jeszcze mocniej zaznaczyć swoją obecność na scenie i wydał album, który spokojnie można nazwać jednym z najciekawszych jak dotąd tegorocznych krążków.

Jednak Triumph nie jest płytą stricte jazzową. Ronald Bruner Jr. nie zamyka się na muzykę, a jazz stanowi tu w pewnym sensie bazę wypadową do innych gatunków. Poza tym sam Bruner nie tylko gra, ale też śpiewa i rapuje. Zaczyna się raczej soulowo, co słychać w otwierającym album „True Story” i następującym po nim „Take The Time”, ale nie są to spokojne numery do słuchania przy ciepłej herbatce, tylko żywiołowe tracki, które już na początku dają słuchaczowi niesamowitego energetycznego kopa. Później soul przechodzi w jazz-rockowe fusion, a muzyczne zmiany tempa, gitarowe riffy i klawisze samego George’a Duke’a każą myśleć, że po sesji nagraniowej do tego utworu studio zostało rozniesione w drobny mak. To żywe granie z prawdziwego zdarzenia, które słychać w większości numerów na płycie, ale nie zabrakło tu również nieco bardziej nowoczesnych brzmień. Weźmy na przykład takie „Doesn’t Matter” — track jakby wyciągnięty żywcem z dyskografii The Foreign Exchange. Numer w zestawieniu chociażby z tymi, o których wspomniałem wcześniej, pokazuje jak duża jest rozpiętość inspiracji starszego z braci Brunerów. Jedną z najciekawszych piosenek na krążku jest rownież „To You / For You”, gdzie mocny, bujający nieco funkowy numer ze świetnym basem przechodzi w stuprocentowy trap, a co najważniejsze, jedno z drugim wcale się nie gryzie. To zresztą cecha całej płyty. Wszystko tu wydaje się idealnie do siebie pasować, nawet pomimo stosunkowo szerokiego wachlarza stylistycznego.

Ciekawe jest także to, że większość kawałków nie jest wcale instrumentalna, a właśnie śpiewana. Ronald Bruner Jr. to całkiem utalentowany wokalista. Momentami w swoim stylu kojarzyć się może z Usherem, innym razem brzmi nieco jak Phonte, a kiedy trzeba, potrafi się wydrzeć do mikrofonu żeby podkreślić to, co chce przekazać. Świetnie sprawdza się też jako raper w drugiej części wspomnianego „To You / For You” i wydaje się, że gdyby tylko chciał stanąć w szranki z różnej maści Migosami czy Gucci Mane’m, spokojnie dałby sobie radę. Nie jestem fanem takiego stylu, ale tutaj zdecydowanie zdaje egzamin. Tym krążkiem Ronald Bruner Jr. zaliczył iście triumfalny debiut. Zdecydowanie warto czekać na to, co pokaże dalej.

#FridayRoundup: Thundercat, Karriem Riggins, José James, Stormzy i inni

Jak co piątek prezentujemy odsłuchy najciekawszych czarnych premier danego tygodnia. Tym razem zestaw jest niebagatelny. Listę rozpoczyna nowy krążek Thundercata, ale koniecznie sprawdzić trzeba także jazz ze stajni Stones Throw na płycie Karriema Rigginsa i nową odsłonę marnotrawnego syna jazzu Josego Jamesa. A to dopiero początek. Drugi album tydzień po tygodniu wypuścił właśnie Future, Stormzy wydał długogrający debiut, wracają też Oddisee, Dirty Projectors i Mrozu, który zdaje się kompletnie zredefiniować swoje brzmienie.


Drunk

Thundercat

Brainfeeder

Piąteczek dopiero co się rozpoczął, a niektórzy już pijani. Wśród nich Thundercat, aktualna gitara basowa numer jeden. Ponad pięćdziesiąt minut, dwadzieścia trzy utwory, w tym noszące takie tytuły jak „Captain Stupido”, „A Fan’s Mail (Tron Song Suite II)” albo „Jameel’s Space Ride”. Pharrell, Kendrick i Wiz Khalifa na featuringach. Bardziej zakręconej muzycznej propozycji na ten weekend już dla was nie znajdziemy.. — Chojny


Headnod Suite

Karriem Riggins

Stones Throw

Jakiś czas temu pisaliśmy o dwóch instrumentalach Karriema Rigginsa — „Bahia Dreamin”„4Es’J & Oddness”, które były zapowiedzią jego drugiej już długogrającej płyty Headnod Suite. Perkusista i producent z Detroit może sobie przybić piątkę z Madlibem i Oh No nie tylko dlatego, że wydaje z nimi w tej samej wytwórni, ale głównie z powodu oryginalnego brzmienia jego podkładów i nietuzinkowych sampli, z których korzysta. To jest dokładnie ta sama szkoła co w przypadku braci Jackson. Dwa podkłady, o których pisaliśmy tylko to potwierdzają. Pewnie w przypadku Headnod Suite brzmieniowo będziemy mieli do czynienia z lekko abstrakcyjnymi i trochę przydymionymi bitami, a na trackliście jest ich aż dwadzieścia dziewięć, więc jest czego słuchać. Sprawdźcie całość poniżej. — Dill


Love in a Time of Madness

José James

Blue Note

Nowy album zgranego już trochę przez lata Josego Jamesa klasycznie wydało Blue Note. Sama płyta natomiast jest mniej klasyczna niż cokolwiek, co zrobił James w swojej karierze, co zwiastowały już trap-popowo wyprodukowane single „Always There” i „Closer”. James rzuca fuckami, przyjmuje stylówkę jamajskiego dilera/alfonsa z lat 90., a na okładce krążka możemy zobaczyć doskonale znane ostrzeżenie przed mocnym językiem. Świetnie, że wpuścił trochę nowych inspiracji do swojego coraz bardziej zakurzonego jazzowego świata, ale miłośnicy jego klasycznej odsłony mogą przeżyć mały szok. — Kurtek


Gang Signs & Prayer

Stormzy

#Merky Records

Jak tak dalej pójdzie drugą połowę drugiej dekady XXI wieku będziemy wspominać jako złote czasy grime’u. Do stawki swoim pierwszym oficjalnym longplayem Gang Signs & Prayer właśnie dołączył Stormzy. Na płycie można usłyszeć m.in. refreny Kehlani czy MNEK-a, ale nie dajcie się zwieść — to grime z krwi i kości. — Kurtek


artworks-000206799043-qgwrr7-t500x500

Hndrxx

Future

A1 Freebandz Epic

Future chce koniecznie być jak Frank Ocean, Beyoncé i Sasha Fierce jednocześnie. Nie tylko wypuszcza nowe albumy tydzień po tygodniu, ale każdy z nich odpowiada jednej stronie jego osobowości. Hndrxx to bardziej imprezowo-radiowe oblicze Future’a i najwyraźniej znakomita wymówka, by po raz kolejny zabalować z Rihanną i The Weeknd. — Kurtek


The Iceberg

Oddisee

Mello Music Group

Rok 2015 przyniósł nam świetną The Good Fight. Ubiegły rok należał m.in. do instrumentalnego The Odd Tape, ale przede wszystkim do wydanej z zupełnego zaskoczenia Alwasta EP. W 2017 Oddisee kontynuuje swoją znakomitą passę kolejnym albumem. Pierwsze trzy single zapowiadające krążek The Iceberg weszły znakomicie i nic nie wskazuje na to, że pozostałe 9 numerów zaniży poziom tego wydawnictwa. Pieniądze, seks, polityka, kwestie rasowe i religijne widziane oczami niezwykle inteligentnego 32-latka, będącego jednocześnie jednym z najzdolniejszych producentów ostatnich lat. — efdote

artworks-000206799043-qgwrr7-t500x500

Zew

Mrozu

Warner Music Poland

Jeśli tytułowy zew można będzie poczuć na czwartej płycie Mroza tak jak w dwóch pierwszych singlach, będziemy mogli uścisnąć wokaliście rękę i powiedzieć „Dobra robota!” — i to w zupełnie innym tonie niż w przypadku „Dobra robota!”, które poniekąd usłyszał od nas przy okazji premiery „Milionów monet” przed ośmioma laty. Wszystko wskazuje na to, że Mrozu na Zewie zręcznie się zredefiniuje — w „Sierści” funkrockowy sznyt spod znaku ostatniego Childish Gambino miesza się z reggae’ującą melodią, z kolei „Duch” wokalnie flirtuje z dziedzictwem Czesława Niemena na natchnionym klasycznym nowojorskim hiphopowym bicie. — Kurtek


Dirty Projectors

Dirty Projectors

Domino

Dirty Projectors mają z soulem wspólnego trochę więcej niż się wydaje, ale też trochę mniej niż by się chciało. Ich nowa płyta to osadzony gdzieś w niedalekim sąsiedztwie czarnej muzyki słownikowy przykład natchnionego post-popu z prawdziwie artystycznym zacięciem. David Longstreth, frontman grupy, wie jak wyjść poza schemat, jednocześnie nie wychodząc na oszołoma. Ich pierwszy krążek od 2012 roku to pozycja obowiązkowa dla tych, którzy byliby gotowi przestawić nawet dalej granicę umowności w melodyce na ostatnich płytach Samphy i Solange, pozostawiając na swoim miejscu ich nietuzinkową wrażliwość i emocjonalność. –Kurtek


Nowy utwór: Thundercat „Friend Zone”

Thundercat - Drunk - Front & Back Cover

Z okazji walentynek Thundercat wypuścił nowy utwór promujący jego trzecią solówkę Drunk. Zapowiada się soczysta porcja czarnych rytmów spod znaku kosmicznego funku, który znamy z poprzednich płyt Thundera. Kiedy słucha się „Friend Zone” ciało samo zaczyna się bujać w rytm pulsującej perkusji, a wszystko ubarwia mięsisty bas i świetne klawisze wyciągnięte żywcem z jakiegoś filmu o kosmosie z lat siedemdziesiątych-osiemdziesiątych. Oj, chce się wracać do tego numeru. Przypomnę tylko, że pierwszym singlem promującym Drunk było „Show You The Way” z gościnnymi udziałami Michaela McDonalda i Kenniego Logginsa.

Nowy album Thundercata w lutym!

Thundercat - Drunk - Front & Back Cover

Jeszcze wczoraj pisaliśmy, że brat Thundercata Ronald Bruner Jr. wydaje swój debiutancki album, a dzisiaj dowiedzieliśmy się, że trzecie solo szykuje sam Thundercat. Drunk ukaże się już dwudziestego czwartego lutego nakładem Brainfeedera. Zawierać będzie dwadzieścia trzy numery, a w tym „Them Changes” znane już z wydanej dwa lata temu epki The Beyond / Where the Giants Roam i „Bus In These Streets”, które już też wcześniej można było usłyszeć. Album zapowiada się naprawdę znakomicie, bo Thundercat raczej nie zawodzi, a poza tym wystarczy rzucić okiem na listę gości. Pharrell, Kendrick Lamar, Wiz Khalifa oraz legendarni Michael McDonald i Kenny Loggins. To właśnie z udziałem tych dwóch ostatnich jest „Show You The Way” będące oficjalnym singlem promującym Drunk. Wyraźnie słychać tu klimat lat siedemdziesiątych – osiemdziesiątych. Zresztą sama okładka płyty też nawiązuje do tamtych czasów. Utwór bardzo się wkręca i nie muszę chyba pisać, że skutecznie zaostrza apetyt przed premierą.

1. „Rabbot Ho”
2. „Captain Stupido”
3. „Uh Uh”
4. „Bus In These Streets”
5. „A Fan’s Mail (Tron Song Suite II)”
6. „Lava Lamp”
7. „Jethro”
8. „Day & Night”
9. „Show You The Way” (feat. Michael McDonald & Kenny Loggins)
10. „Walk On B”y (feat. Kendrick Lamar)
11. „Blackkk”
12. „Tokyo”
13. „Jameel’s Space Ride”
14. „Friend Zone”
15. „Them Changes”
16. „Where I’m Going”
17. „Drink Dat” (feat. Wiz Khalifa)
18. „Inferno”
19. „I Am Crazy”
20. „3AM”
21. „Drunk”
22. „The Turn Down” (feat. Pharrell)
23. „DUI”

Starszy brat Thundercata zapowiada swój debiutancki album

Ronald Bruner Jr. jest nie tylko szalenie uzdolnionym perkusistą i wokalistą, mającym na koncie nagrodę Grammy oraz współpracę z m.in. takimi postaciami jak Kendrick Lamar, Flying Lotus, Prince, Chaka Khan, Q-Tip czy Stevie Wonder. Jest on również rodzonym bratem doskonale nam znanego reprezentanta Brainfeeder i genialnego basisty, jakim jest Thundercat. To właśnie przy współpracy z nim oraz kolejnym z braci, którym jest będący na co dzień klawiszowcem grupy The Internet, równie uzdolniony — Jameel Bruner, nagrał on swój debiutancki krążek zatytułowany Triumph, na którym połączył on takie style muzyczne jak soul, R&B, jazz oraz pop. Na mającym ukazać się 3 marca wydawnictwie, oprócz wspomnianych wcześniej braci, usłyszymy również takich muzyków jak Kamasi Washington, George Duke, Mac Miller oraz Danielle Withers. Warto dodać również że album stworzony został w trakcie sesji nagraniowych krążka The Epic Kamasiego, na którym Ronald również odnotował swój udział. Sprawdźcie pierwszy singiel zapowiadający płytę, czyli porywające „Take The Time”

Thundercat powstaje z martwych w nowym teledysku

thundecat

A właściwie niezupełnie. Uporządkujmy fakty. Od premiery znakomitego The Beyond/Where the Giants Roam minął ponad rok. Warto zaznaczyć raz jeszcze, że ten minialbum był naprawdę maxi płytą, jeśli chodzi o koncepcję, brzmienie, produkcję, melodie. Teraz muzyk postanowił tę płytę wskrzesić przy pomocy nowego animowanego teledysku do numeru „Song for the Dead”, który powstał we współpracy z australijskim artystą Ry No (teledysk, nie utwór). Warto się raz jeszcze w te dźwięki zanurzyć. Zróbcie to koniecznie.

Odsłuch: Terrace Martin Velvet Portraits

velvetportraits

Terrace Martin wraca z nową płytą i robi to w wielkim stylu. Przynajmniej tyle mogę powiedzieć po jednym, prawie pełnym przesłuchaniu jego najnowszego dzieła. Mało tu g-funku, do którego zdążył nas przyzwyczaić, a za to więcej soulu i jazzu, co zresztą potwierdza obecność gości. Wystarczy spojrzeć na tracklistę — Robert Glasper, Thundercat, Kamasi Washington, Lalah Hathaway, czy grający na trąbce Keyon Harrold. Robi wrażenie, prawda? Dobra, nie ma się co więcej rozpisywać, wracam do słuchania bo mocno się wkręciłem.

1. „Velvet Portraits”
2. „Valdez off Crenshaw (Valdez in the Country)”
3. „Push feat. Tone Trezure”
4. „With You”
5. „Curly Martin feat. Robert Glasper, Thundercat and Ronald Bruner Jr”
6. „Never Enough” feat. Tiffany Gouche
7. „Turkey Taco” feat. Wyann Vaughn and Wayne Vaughn
8. „Patiently Waiting” feat. Uncle Chucc and The Emotions
9. „Tribe Called West” feat. Keyon Harrold
10. „Oakland” feat. Lalah Hathaway
11. „Bromali” feat. Marlon Williams
12. „Think of You” feat. Kamasi Washington and Rose Gold
13. „Reverse” feat. Robert Glasper and Candy West
14. „Mortal Man”

Flying Lotus wypuścił trzy niewydane utwory z You’re Dead!

flylo

You’re Dead! to bezapelacyjnie jedna z najlepszych płyt 2014 roku, dla wielu być może najlepsza w karierze Flying Lotusa. Wczoraj FlyLo wypuścił trzy niepublikowane wcześniej kawałki z krążka. Pierwszy numer to nieco krótsza wersja „Turkey Dog Coma”, a w dwóch pozostałych gościnnie udziela się Thundercat. Nie skłamię jeśli napiszę, że wszystkie brzmią znakomicie. Żeby było jeszcze ciekawiej, według Pitchforka Steven Ellison ma w zanadrzu inne niewydane utwory z tego albumu i podobno wkrótce mamy się ich spodziewać. Czekamy!

Nowy album: Mono/Poly Cryptic

monopoly
Jednym z najciekawszych materiałów wydanych dotychczas w 2016 roku jest najnowsze dzieło kalifornijskiego producenta Mono/Poly. Album Cryptic to charakterystyczne beaty, do których przyzwyczaił nas producent na swoich płytach wydanych w Brainfeeder Records. Mocna dawka kosmicznych brzmień, potężnych bębnów, wykręconych syntezatorów sprawiają, że nie sposób nie bujać się w rytm wszystkich 10 kompozycji. Niewątpliwie dodatkowym plusem jest obecność Thundercata, który w dwóch utworach dograł partie gitary basowej, a także wokalny udział Sevena Davis Jr. (utwór „Nocturne”, w którym spotkała się cała trójka, jest zdecydowanie highlightem materiału).

25 najlepszych epek 2015

epki

Epki, obok remiksów, to kategoria, która stała się integralnym elementem corocznych soulbowlowych podsumowań. W bieżącym roku mieliśmy nie lada wyzwanie, ponieważ wybieraliśmy reprezentatywną dwudziestkę piątkę z blisko 150 wydawnictw, jakie ukazały się na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy. (więcej…)

Thundercat gra „Them Changes” na festiwalu Pickathon

20150806pickathon-06

Obejrzeć Thundercata na żywo to nie lada gratka dla fanów czarnych brzmień. Taką okazję miała w lecie publiczność Pickathon — niszowego festiwalu, który bez promocji wysokobudżetowych sponsorów potrafi stworzyć klimatyczne wydarzenie z siedmioma scenami, na którym bawią się nie tylko miłośnicy muzyki, ale całe rodziny z dziećmi. Jedno z tych koncertowych miejsc znajduje się w samym środku lasu i to właśnie tam artysta zaliczył swój występ — na szyi z pomarańczowym szalikiem, ubrany w czarny t-shirt i czerwone spodnie. Jednym z kawałków, które wykonał było „Them Changes” z ostatniego minialbumu The Beyond/Where The Giants Roam. Chętnie sam bym się tam przeniósł bo oglądanie takiego koncertu wśród szałasów, drzew i hamaków musi jeszcze wzmagać wrażenia artystyczne. Zobaczcie sami.

 

Recenzja: Thundercat The Beyond / Where the Giants Roam

Thundercat

The Beyond / Where the Giants Roam (2015)

Brainfeeder

Wydany w czerwcu minialbum The Beyond / Where the Giants Roam to esencja brzmienia nie tylko inspirującej się fuzją jazzu i hip-hopu grupy muzyków skupionych wokół Thundercata, ale czarnej muzyki w 2015 roku w ogóle. Zaledwie 16-minutowy materiał położony w pół drogi między You’re Dead! Flying Lotusa, To Pimp a Butterfly Kendricka Lamara a The Epic Kamasiego Washingtona to nowoczesny soulowy moodsetter, z jednej strony sięgający głęboko do korzeni tego, co współcześnie nazywamy soulem, jazzem czy R&B, a z drugiej z pomocą wprawnej stylistycznej żonglerki i elektronicznego podszycia redefiniujący wszystkie te style po swojemu.

Thundercat korzystając z dorobku psychodelicznego fusion lat 70., stworzył harmonijną neo-soulową suitę zawieszoną między eterycznym pejzażem dźwiękowym a pierwszorzędnym popowym songwritingiem. Eksperymentalne zacięcie, dotychczas dominujące w twórczości muzyka, tu usunęło się na drugi plan, ustępując miejsca wielokształtnej płynności i finezyjnej elegancji, do czego swoje trzy grosze dołożyli zresztą zarówno legenda jazzowej pianistyki Herbie Hancock w „Lone Wolf and Cub”, jak i wspomniany już wcześniej Kamasi Washington w centralnym punkcie płyty — „Them Changes”, pozbawionej tradycyjnego refrenu osadzonej na funkowym bicie tragikomicznej opowieści o utraconym sercu — bez wątpienia jednym z najbardziej nośnych utworów w dotychczasowej dyskografii artysty. The Beyond / Where the Giants Roam słucha się jednak jednym tchem — tam gdzie wcześniej u Thundercata królował kontrolowany chaos, tu odnajdziemy spójną, kojącą narrację.

Thundercat i Mono/Poly w hołdzie dla ofiar ataków w Paryżu

mono

W związku z ostatnimi atakami w Paryżu, wielu muzyków dzieliło się swoimi przemyśleniami, wyrażając ubolewanie i smutek z powodu tragedii i śmierci wielu osób. Głos w sprawie poprzez muzykę zabrał również basista Thundercat, który z pomocą producenta Mono/Poly, kolegi z wytwórni Brainfeeder, nagrał krótki utwór zatytułowany „Paris”. Półtorejminutowy utwór możecie odsłuchać poniżej.

Nowy teledysk: Kendrick Lamar feat. Bilal, Anna Wise & Thundercat „These Walls”

kendrick-these-walls

Niespodzianka! Opublikowano klip do wspólnego utworu Kendricka, Bilala, Anny WiseThundercata, a zarazem jednego z najlepszych kawałków na To Pimp A Butterfly. Akcja zaczyna się w areszcie, gdzie miejscowy klaun-gangster opowiada mężczyznom z celi obok, jak poznał Lamara.

Akcja następnie przenosi się do motelu, w którym trwa impreza, a na niej, w jednym z wielu pokoi pojawia się tańczący Kendrick z dziewczyną (jak się później okazuje — zajętą). W międzyczasie następuje przerwa i pokazana jest rozmowa w samochodzie, pomiędzy K.Dotem, kierowcą, a siedzącym z tyłu facetem. Jak się okazuje, jest to Terry Crews, który wraz z Kendrickiem bierze udział w talent show, gdzie przedstawiają całkiem nietypowy taniec. Zabawnym jest, że dyskusja w aucie wskazuje raczej na zamiar popełnienia przestępstwa, aniżeli na wygłupy przed publicznością.

Więcej zdradzać nie będę, natomiast wspomnieć muszę, że oprócz głównodowodzącego, w klipie pojawia się kilka postaci i akcentów związanych z TopDawgEntertainment. Miłego oglądania!

Herbie Hancock pracuje nad nowym krążkiem z Flying Lotusem, Thundercatem i Pharrellem

herb

Herbie Hancock, niewątpliwy gigant amerykańskiego jazzu, który zawsze lubił podejmować muzyczne wyzwania pracuje nad nową płytą. I to nie z byle kim — z Flying Lotusem i Thundercatem, których w tym miejscu możemy już bez wątpienia ochrzcić nowymi Soulquarians. Pianista w rozmowie z Billboardem przyznał, że ma świadomość „kształtującej się ostatnio undergroundowej sceny częściowo związanej z jazzem czy też tworzącej nową jazzową formę”. My też mamy tego świadomość i tym bardziej z podekscytowaniem czekamy na rezultaty zapowiedzianej kolaboracji.

W stawce znalazł się także Pharrell, ale to akurat nie jest elektryzująca część wiadomości, zwłaszcza że Hancock miał w swojej karierze wiele (głównie nieudanych) flirtów z mainstreamem. By nie szukać zbyt daleko — na tę chwilę ostatnim krążkiem w dyskografii Hancocka jest The Imagine Project z 2010 roku, jeden z najbardziej bezkształtnych i wtórnych albumów w historii jazzu. Najwyższy czas zatrzeć złe wrażenie.