wywiad

Nieznany (wywiad) MJ

Może po miesiącach spekulacji, plotek, niezliczonych teorii spiskowych, pora wreszcie uciąć je wszystkie i pozwolić samemu Artyście przemówić? O sobie. Tak po prostu. Oto nieznany dotąd, wklejony za pingboardem, wywiad z Michaelem Jacksonem, który przeprowadził jego przyjaciel, reżyser wideoklipów, Brett Ratner. Tak w wielkim skrócie: ,,Twoje ulubione albumy?” ,,Czajkowski, Debussy”. ,,Co byś zrobił ze swoją karierą, gdybyś wcześniej wiedział to, co wiesz teraz?” Ćwiczyłbym więcej.” Niesamowite.
(więcej…)

Alice, Macy w wywiadach, recenzjach, teledyskach

Z okazji nadchodzących koncertów wygrzebany na onecie wywiad z Alice Russell i stamtąd świeżutka rozmowa z Macy Gray by one and only Andrzej Calak. Do tego odkopana z czeluści soulbowl recenzja płyty „Big” i alternatywny teledysk do piosenki „Still” z pierwszej płyty pani Gray. Jest druga jego wersja, która śmigała w telewizji – poszukajcie. Piosenka ta to jedna z moich ulubionych Macy Gray. Brzmiący jak ballada miłosna kawałek, jest w rzeczywistości historią o uzależnieniu od krzywdzącej fizycznie i psychicznie osoby. Po tym utworze zorientowałam się jak świetną jest tekściarką. To jedna z piosenkarek, które naprawdę mają coś do przekazania słuchaczom.
Żeby było sprawiedliwie dorzucam krótką rozmowę z Alice Russell, poprzeplataną fragmentami występu w Paryżu. Za każdym razem jestem zaskoczona jak korzystnie Alice wygląda na żywo. Nie mówię nic o brzmieniu, bo tutaj sprawa jest oczywista – jest genialne. Dodaję recenzję ostatniej płyty Alice z portalu nowamuzyka.pl. I tyle.
Alice Russell w Warszawie już w tym tygodniu t.j. 17 lipca w Fabryce Trzciny.
Macy Gray 6 września w Warszawie, w Sali Kongresowej. Zresztą: na prawo patrz!

Dziś SoulAnd w Radiu Studyo

souland_page

Już dziś o godzinie 18 na antenie Radia Studyo usłyszycie wywiad z Olgą Woźniak, wokalistką zespołu NuSoulCity, która opowie co nieco o festiwalu SoulAnd (którego pierwsze edycja odbyła się niedawno w Warszawskiej Hard Rock Cafe) ale także o historii zespołu NuSoulCity a nawet odpowie na kilka osobistych pytań.
Audycja ta nie wypaliła w zeszłym tygodniu z mojej winy – przyznaje się bez bicia, że nie dotarłam do studia ale dziś się to na pewno nie powtórzy. Na szczęście temat wciąż aktualny bo SoulAnd będzie miało całkiem sporo odsłon. Ile i gdzie dowiecie się już dziś o 18 ZAPRASZAM DO SŁUCHANIA PRZEZ http://radiostudyo.pl!

Będzie też trochę grania nie na temat, nie na czasie, bo polecimy sobie z płyt moich a ja niestety z płytami jestem zawsze lekko w tyle. Mimo to zapraszam!

„Szczerość, to jedyna uniwersalna kwestia w muzyce” – Pinnawela dla soulbowl.pl

1

Dzień przed kontrowersyjnym koncertem ‚Premier’ na opolskim festiwalu, soulbowl.pl ma dla Was niespodziankę. Obecnie znana jako Pinnawela, niegdyś Lil’ Sista, z domu Paulina Przybysz, postanowiła odpowiedzieć nam na kilka pytań, nie tylko dotyczących konkursu. Co ma nam do powiedzenia? Zapraszam, do lektury.

Skąd pomysł na udział w Krajowym Festiwalu w Opolu? Twoja płyta Soulahili nie jest ‘dla mas’, a wszyscy wiemy, że konkurs premier taki jest, stąd moje pytanie, dlaczego?

Myślę, że jak każdy kto tworzy coś i jest z tego zadowolony, chciałabym aby dotarło to do jak najszerszej grupy odbiorców, a w mediach jest niewiele miejsca na niezależną muzykę. Mamy oczywiście Internet, ale tu muzyka nie jest jeszcze naprawdę sprzedawana, raczej frywolnie ściągana, albo po prostu odtwarzana milion razy. Telewizja daje możliwość przedstawienia swojej twórczości szerokiej publiczności. Opole jest dla mnie trochę sentymentalną podróżą w „Sistarsowe” czasy. Nie ukrywajmy, że to właśnie ten festiwal pozwolił nam zaistnieć na tak dużą skalę, zdobyć popularność i zagrać setki koncertów.

Zewsząd ogarnia nas protest uczestników konkursu ‘Premiery’ dotyczący zarządzenia organizatorów – wykonywania utworów z półplaybacku. Niektórzy rezygnują. Ty na razie milczysz. Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

Warunki występu w tym roku są faktycznie trochę ciężkie i granie z pół playbacku jest dla mnie dużym problemem. Kocham cały mój zespół i wiem, że są wielką mocą jakiej zawdzięczam jakość swojej muzyki, szczególnie tej granej na żywo. Wraz z innymi wykonawcami koncertu premier walczyliśmy z tematem, nie udało się. Podjęłam decyzję żeby zagrać i dać szanse mojej piosence (nawet żywej tylko w połowie:)) polecieć w Polskę. Moje babcie będą szczęśliwe :)

Na swoim albumie skupiłaś się na kompozycjach w języku angielskim, piosenka „Przeczucie” jest pierwszą od prawie dwóch lat napisaną i opublikowaną po polsku, chociaż wcześniej śpiewałaś w języku ojczystym w zespole Sistars. Czy do pisania polskich tekstów trzeba dojrzeć?

Nie mam pojęcia. Myślę, że są różne etapy w życiu, płyta Soulahili była wyrzuceniem z siebie wszystkiego co zawsze chciałam śpiewać, jest aż 18 numerów, bardzo różnych. Druga płyta, będzie zdecydowanie ściślejsza, ale być może konkretniejsza. Naturalnie po polsku jest mi trudniej mówić o emocjach, nawet ostatnio pokłóciłam się z drugim człowiekiem oto że zamiast powiedzieć „przepraszam” powiedziałam „I’m sorry”. On zapytał „możesz po polsku?”, to naprawdę dało mi do myślenia. Uciekamy gdzieś w jakiś film, żeby nie czuć że te trudne do wyznania słowa są tak bardzo o nas. Wprawdzie ta sytuacja miała miejsce już po napisaniu „Przeczucia”, ale coś mi to uzmysłowiło. Czuje też że po urodzeniu dziecka, nie mam już wiele do ukrycia. Poród i cała fizjologia macierzyńska odzierają z pruderii na wielu płaszczyznach. Kiedyś panicznie bałam się przyznać że się zakochałam, albo po prostu, że kocham niezależnie od tego co ta druga osoba na to. Zaczynam sobie na to pozwalać i może tym samym zaczynam swobodniej pisać w swoim języku.

Tekst do piosenki „Przeczucie”, nie da się ukryć, jest mocno osobisty. Nie bałaś się odkryć przed słuchaczami, fanami, swoich myśli, potrzeb i intymnej sfery siebie?

Myślę, że potrzeba bycia kochanym nie jest intymna ani osobista, odczuwamy ją wszyscy. Jest masowa jak festiwal w Opolu :). Prawda jest taka, że w życiu zgrywam totalnego chojraka, nie proszę o pomoc, a już na pewno nie proszę o miłość. W masowej piosence jest łatwiej. Może to moja publiczna terapia, na której mam nadzieje skorzystają inni :)

Czy masz przez to jakieś oferty matrymonialne? Pewnie niejeden Pan chętnie by Ci pomógł i ‘odnalazł’ ;)

Trzeba sztuki, żeby wiedzieć jak mnie odnaleźć. Ale któryś da radę. Mam takie przeczucie :)

Ostatnie pytanie dotyczące konkursowego kawałka. Czy jest to zapowiedź i pierwszy singiel kolejnej płyty? Czy może materiał do kolejnej reedycji? Uchyl rąbka tajemnicy.

Piosenki na drugą płytę są już w dużej mierze napisane. Niektóre nawet częściowo zarejestrowane. Druga płyta może zaskakiwać gatunkowością. Odpuściłam trochę nurt stricte „neosoulowy”, nie ograniczam się gatunkowo, więc może pojawią się motywy rockowo-popowe, kto wie? Na pewno będzie więcej żywych instrumentów, smyków, tematów filmowych i obiecuje że „Przeczucie” nie będzie jedyną polskojęzyczną kompozycją.

Jakiś czas temu wydałaś reedycję swojego pierwszego krążka. Temat ten jest mocno kontrowersyjny, czy nie jest to jawne przyznawanie się, że z pierwszą wersją albumu było coś nie tak? W niektórych przypadkach narzuca ten temat wytwórnia. U Ciebie tak być nie może, bo Penguin Records jest Twoją własnością.

Reedycja nie jest wyznaniem porażki pierwszego albumu, szczególnie że otrzymał on przemiłe recenzje i jak na debiut wydawniczy zasłużył na dumę Penguinowego teamu.
Reedycja była wydana ażeby materiały dodatkowe jakie uzbierały się w okresie między płytowym nie przepadły gdzieś w kosmos. Takim materiałem był utwór „U Can Dance” i jego kosmiczne wersje i remiksy oraz nagrania koncertowe. Przy okazji, powstał piękny moim zdaniem klip z brzuchem. Do tego Marcin Karolewski narysował tak ładne słonio-wieloryby, że trzeba było to wydać :)

Wszyscy wiedzą, że jesteś świeżo upieczoną mamą. Czy mała Matylda całkowicie zawładnęła Twoim światem? Jak udaje Ci się pogodzić życie zawodowe z macierzyństwem?

Matyśka w cudowny sposób całkowicie mnie pochłania i ja to uwielbiam. Dzięki pomocy rodziny mam szanse jednak czasami popracować. Przyjeżdżam do studia, gdzie mieszkają jej dziadkowie, zostawiam im wnuczkę i schodzę nagrywać. Nie jest łatwo zorganizować czas, ale jak jest już zorganizowany to nie sposób go tracić, więc wykorzystuję go intensywnie i produktywnie.

Przejdźmy do tematów muzycznych. Na polskim rynku wciąż brakuje miejsca dla około soulowych wokalistów, radia zamykają przed Wami drzwi, a jednak coś się dzieje. Powstają nowe zespoły i projekty, dla których czarne brzmienia stanowią nr 1. Ciebie można nazwać weteranem, razem z Sistars zapoczątkowaliście tę ‘modę’. Co możesz poradzić debiutantom?

Szczerość, to jedyna uniwersalna kwestia w muzyce. Trafia zarówno do wybrednych jak i leniwych słuchaczy którzy słuchają jednym uchem, a wypuszczają drugim. Szczery przekaz ma szanse poruszyć i nie wypaść tak szybko :)

Co sądzisz na temat promocji i sprzedaży muzycznej w Internecie? Ostatnio pojawia się coraz więcej blogów muzycznych. Czy to dobrze że każdy może usiąść sobie na miejscu krytyka? Jaki wpływ na muzykę w ogóle ma według Ciebie Internet?

Ja jestem trochę taką babcią. Nie lubię jakości muzyki z laptopa lecącej i nie lubię szperać i szukać przy komputerze bo mi się tyłek spłaszcza a ja chce mieć latynoski :). Mnogość bardzo podobnych do siebie podmiotów muzycznych mnie trochę przytłacza i zniechęca do słuchania, ale tak chyba być musi i to daję muzyce absolutną wolność. Odbiorca jest wolny bo może dotrzeć do wszystkich (o ile nie ma linko wstrętu, jak ja) co daje swobodę twórcom. To jest wspaniałe, a ja muszę więcej szperać i po prostu zapisać się na salsę :)

Na koniec, czyj album, muzyka, głos zachwycił Cię ostatnio?

Grupa Little Dragon jest od roku moim faworytem, szczególnie wokalistka Yukimi Nagano.

Dziękujemy za rozmowę, którą przeprowadziła Lejdi K.

„Dzisiaj polska publiczność ma większą świadomość” – Hirek Wrona dla soulbowl.pl

1

Nie sądzicie, że właśnie czwartek przed długim weekendem jest idealną porą na ,,Czarny Piątek”? Audycja wprawdzie zniknęła z anteny przed trzema laty, ale dzisiaj mamy dla Was jej namiastkę w postaci wywiadu z jej twórcą i prowadzącym, Hirkiem Wroną. Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, to zachęcamy wszystkich naszych czytelników do dołączenia do ponad tysiąca ludzi (!), którzy już podpisali petycję wystosowaną w sprawie przywrócenia programu na antenę. Zacna inicjatywa doczekała się także swojego profilu na myspace. Tymczasem, zapraszamy do przeczytania wywiadu, który przybliża nie tylko dziwne losy ,,Czarnego piątku”. Z Hirkiem Wroną rozmawiała emm.
(więcej…)

„Muzyka jest jak skóra” – Nneka dla soulbowl.pl

nnekaj

Spotykamy się z Nneką w warszawskim klubie Palladium w trzecim dniu jej pobytu w Polsce. Jej bardzo uprzejmy menadżer prowadzi nas do pomieszczenia, w którym wypoczywa artystka. Gdy wchodzimy, Nneka relaksuje się na kanapie. Zaskakująco szczupła i drobna, jest ubrana w luźne, etniczne spodnie i w granatową bluzę śmiało głoszącą: ,,Afryka to przyszłość”. Jest niezwykle grzeczna, zachęca nas, abyśmy częstowały się owocami ze stołu. Uśmiecha się wyrozumiale, gdy tłumaczymy, że to jeden z naszych pierwszych wywiadów. „Wszystko w porządku, nie denerwujcie się. To tylko ja.” – dodaje nam otuchy. Przez cały wywiad mocno gestykuluje i bawi się swoimi bujnymi włosami. Często się zamyśla.

Siostra: Jak do tej pory podoba Ci się w Polsce? Jakie są Twoje wrażenia po koncertach w Krakowie i we Wrocławiu?

Nneka: Rzeczywiście, po raz pierwszy koncertuję w Polsce i jest to z pewnością zaskakujące. Byłam w szoku, ponieważ wszystkie koncerty są tu wyprzedane, i jestem pod wrażeniem tego, że tylu ludzi tutaj rozumie mój angielski. W innych krajach, np. we Francji, ciężko było mi się porozumieć, a ponieważ chcę nie tylko zabawiać ludzi, to bardzo ważna jest dla mnie możliwość wyrażania się jasno i fakt, że moje teksty są rozumiane. Polska publiczność jest w stanie mnie zrozumieć i odpowiedzieć, więc to zdecydowanie pozytywne doświadczenie.

S: Zostałaś ogłoszona nową Lauryn Hill i jesteś często porównywana do Eryki Badu. Czy czujesz się w jakiś sposób związana z tymi artystkami? Czy może te porównania sprawiają, że czujesz się nieswojo?

N: Ludzie odczuwają potrzebę klasyfikowania i szufladkowania innych. Nie przeszkadza mi to, ale prawda jest taka, że każda z nas ma swój własny styl. Mogą myśleć: „no tak, ona ma bujne włosy, gra na gitarze, jest szczupła – wygląda jak Erykah Badu”, albo „ona rapuje i śpiewa, więc jest jak Lauryn Hill”. Ludzie po prostu muszą Cię gdzieś umiejscowić, a mnie to nie przeszkadza. Ale Nneka to Nneka. Nikt inny.

S: Czyli nie słuchasz tych artystek i nie inspirujesz się ich muzyką ?

N: Oczywiście, słucham tych artystek. Uwielbiam Lauryn Hill. Uwielbiam to, co robiła. Erykah Badu jest inna, oczywiście równie przyjemna. Słucham jej, kiedy kładę się spać lub kiedy jestem w dobrym humorze i czuję się kobieco. Tak jak każdy inny słuchacz. Ale nie siadam i nie zastanawiam się „Jak ona to robi? Co ją zainspirowało do tego, żeby tak to nagrać ?” Nie wybieram żadnej części ich muzyki i nie wykorzystuję jej u siebie. Niektórzy muzycy to robią. Będą siedzieć i kopiować innych artystów, ale nie ja.

S: Wspomniałaś kiedyś, że inspiruje Cię hip hop i nawet współpracujesz z hip-hopowym producentem. Ale jednocześnie w swoich tekstach sprzeciwiasz się materialistycznemu stylowi życia, któremu hip hop obecnie hołduje. Co Cię pociąga w tej muzyce?

N: To zależy od tego co ludzie rozumieją przez hip hop. Niestety wszystko się zmienia. [Niestety i na szczęście – dodaje po cichu]. Kiedy ludzie posmakują za dużo słodyczy, mogą się zatracić. Wszystko to kwestia samokontroli. To właśnie stało się z hip hopem. Hip hop kiedyś był autentyczny, kiedyś był surowy, kiedyś był pełen pasji. Teraz – tak jak muzyka soul – hip hop się zmienił. Nie chcę zabrzmieć jak jakiś profesor hip hopu czy ktoś taki. Nie wiem zbyt wiele o tej muzyce. Hip hop, który ja rozumiem jest prawdziwy i pozostaje autentyczny. Wszystko, co odbiega od mojej wizji hip hopu, jest dla mnie zbyt szpanerskie i powierzchowne. Jak tylko serce przestaje działać i głowa zaczyna za dużo pracować, wtedy wiesz, że to, co robisz nie pochodzi z głębi duszy, czy to jest hip hop, czy soul czy też reggae. Moja inspiracja hip hopem polega na czymś innym. Osoba z którą pracuję [DJ Farhot – przyp. redakcji] poświęca się swojej muzyce w 100%. To jest ktoś kto kocha to, co robi. Nie tworzy bitów, by dostać się na listy przebojów, tylko po to by stworzyć fajny kawałek. Takie osoby mnie inspirują i oczywiście dawny hip hop, również ten z czasów niewolnictwa. Wielu ludzi tego nie wie, ale hip hop pochodzi z Afryki i, zanim stał się tym czym jest teraz, zanim przeniósł się do Ameryki, zaczął się od afro-bitów. To jest hip hop, o którym mówię.

S: Których współczesnych artystów hip hopowych doceniasz?

N: Szanuję Mobb Deep, i chociaż obecnie bywają szpanerscy, nadal ich cenię, Taliba Kweli, nawet Busta Rhymesa. Lubię go. Jeśli naprawdę wsłuchać się w jego teksty, to można dostrzec, że są naprawdę głębokie. Lauryn Hill – kiedy rapuje jest niezrównana. I wielu innych, wymieniłam tylko kilka przykładów.

Lejdi K: Czym jest dla Ciebie muzyka? Czy twoim zdaniem to praca jak każda inna?

N: Gdyby muzyka była dla mnie tylko pracą zatraciłabym siebie lub raczej… zwariowałabym! Nie, muzyka jest… [zamyśla się na dłużej, mierzwi włosy] Muzyka jest jak skóra! Nie chcę postrzegać siebie jako osoby, która robi to tylko dla pieniędzy lub która robi to, bo musi. Czasem, kiedy jestem w trasie dłużej niż 3, 4 dni z rzędu, i muszę robić co dzień to samo, CZASEM myślę „Jestem zmęczona, nie chcę już tego robić”. Wtedy inni mówią mi: „Teraz musisz być profesjonalistką, musisz do tego podejść jak do pracy.” Zawsze jest mi przykro, kiedy muszę tak myśleć, ale to zdarza się rzadko. Zawsze staram się zmieniać swoje otoczenie sceniczne. Staram się, by moje występy były ciekawe także dla mnie, nie tylko dla publiczności. Po to bym mogła poczuć to „coś”, tę miłość i pasję dla muzyki.

L: Kiedyś powiedziałaś, że piosenka „Heartbeat” jest źle rozumiana. Czy możesz nam wytłumaczyć prawdziwe znaczenie tej piosenki?

N: Wielu ludzi myśli, że to piosenka o miłości, o związku kobiety z mężczyzną. Ale to jest utwór o wykorzystywaniu Afryki, o tym co Zachód uczynił z Afryką i o tym co ona sama robi ze sobą. Wszyscy wiemy – choć może zabrzmi to wyniośle, ale taka jest prawda – Afryka jest źródłem życia. Jest jego źródłem, bo mamy surowce, mamy wszystko czego potrzebuje Europa, by się bogacić, by uczynić Zachód i Amerykę bogatymi. My, Afrykanie, o tym wiemy, a jednocześnie sprzedajemy siebie, naszą tożsamość za błyskotki po to, by zostać zaakceptowanym, docenionym. W pewnym sensie dobrowolnie oddaliśmy się. Właśnie o tym mówię w piosence „Heartbeat”. Publiczność zdaje się rozumieć tylko „ha – ha – ha – ha”, ale tu chodzi o więcej. Ja pytam: ,,Czy czujesz moje serce?”, ,,Czy widzisz mój ból?”, ,, Czy widzisz rzeczy, które robisz?”. Straty, które powodujesz? Czy widzisz mój umysł? Ta piosenka ma głębokie, polityczne znaczenie.

S: Twoja muzyka niesie z sobą duże polityczne i kulturalne przesłanie dotyczące twojego kraju. Czy czujesz się w pełni rozumiana na tym kontynencie? Czy ciężko Ci występować przed europejską publicznością?

N: Właśnie dlatego staram się tłumaczyć – może nie wszystko, ale piosenki, które są dla mnie bardzo, bardzo ważne jak „Heartbeat” lub „Kangpe”. Staram się w skrócie powiedzieć o co mi chodzi. Moja muzyka jest nie tylko dla Afryki, jest uniwersalna. Ponieważ wszyscy jesteśmy istotami ludzkimi i wszyscy jesteśmy w stanie tworzyć i niszczyć. Wszyscy jesteśmy częścią jednego bytu [zakreśla rękami kształt kuli ziemskiej]. To dotyczy nas wszystkich – czarnych, białych, żółtych… kogokolwiek… gdziekolwiek…

L : Porozmawiajmy o czarnej muzyce w ogóle – soulu, rnb, hip hopie – te wszystkie gatunki do pewnego stopnia to muzyka afrykańskiego pochodzenia. Czy myślisz, że ona ewoluuje czy raczej pozostaje wierna swoim korzeniom?

N: Na pewno zmienia się. Soul pochodzi z Ameryki. Ale słyszałam też… że Polacy tworzą soul? [kiwamy głowami, że tak] To jest zadziwiające, jak muzyka się rozprzestrzenia! Tak długo jak pozostaje pozytywna; sprawia, że czujesz się dobrze i oczywiście nadal ma duszę, to wszystko jest OK.

S: Czy myślisz, że twój kraj, Nigeria, to prawdziwe wolny kraj?

N: Nie. Mieszkamy w klatkach. Nawet teraz. Jest tyle korupcji, biedy i przestępstw. Prawie każdy dom ma płot i zamki antywłamaniowe, ochronę, policję, która pilnuje od frontu. Ciężko to zobaczyć, gdy tak po prostu tam się przyjeżdża. Jednak gdy się tam mieszka przez dłuższy czas, to czuje się tę bezustanną troskę o bezpieczeństwo. To swego rodzaju mentalne więzienie. Z drugiej strony ludzie potrafią odnaleźć w sobie wolność. Chociaż to bardzo zależy od tego ile posiadasz. Kiedy jesteś bogaty i obnosisz się z tym, wtedy możesz mieć problemy. Bandyci na pewno przyjdą – poczują się zachęceni. Ale ludzie, którzy mieszkają w wioskach, wciąż czują się szczęśliwi z tym, co mają. To jest ta wyraźna różnica pomiędzy tymi, którzy mają pieniądze a tymi, którzy ich nie mają. Ci biedniejsi mogą być szczęśliwsi od tych, którzy mają mnóstwo pieniędzy.

S: Przeprowadziłaś się do Niemiec kiedy miałaś 19 lat…

N: Ja ciągle mieszkam w Nigerii. Podróżuję do Niemiec i z powrotem. [Nneka studiowała w Niemczech, potem wróciła do rodzinnego kraju]

S: Dzięki tym podróżom masz możliwość porównania życia w Afryce i w Europie. Co jest najbardziej szokującą różnicą pomiędzy tymi kontynentami?

N: Tutaj ludzie są naprawdę skupieni na sobie i na rzeczach, które ja nie do końca uważam za ważne. Ale może to dlatego, że mają czas by zastanawiać się nad tymi rzeczami i nie muszą borykać się z prawdziwymi przeszkodami finansowymi. Jest coś takiego, że ludzie zawsze szukają problemów, bez względu na wszystko. Nawet wtedy, gdy wszystko jest OK. To nie jest cecha białych czy czarnych. Po prostu wyszukujemy problemy, by poczuć, że żyjemy. To trochę szalone. Trochę jak skorpion, który sam siebie żądli. Chyba tacy po prostu jesteśmy.

S: Twoja muzyka nie jest łatwa, lekka i przyjemna, próbujesz coś przez nią osiągnąć. Czy uważasz się za wojownika?

N: Chcę wyrazić siebie i mówić o rzeczach, o których nie wszyscy mają odwagę mówić. Ale nie uważam się za wojownika, choć nawet nagrałam piosenkę o takim tytule… Może chciałabym być wojownikiem? Ale wojownik bez tarczy nie jest bezpieczny, a ja wciąż nie mam swojej tarczy, wciąż jej szukam. Mam nadzieję, że jestem na dobrej drodze.

S: Twoja pierwsza płyta nie była tak dobrze odebrana i tak szeroko znana jak twój drugi album. Jako bloggerzy musimy zapytać – czy uważasz, że Internet pomógł Ci w jego promocji?

N: Moja opinia na ten temat uległa zmianie. Tak, Internet bardzo pomógł mi zyskać rozgłos, promować płyty i pozwolił mi utrzymywać kontakt z innymi, rozmawiać z ludźmi, z fanami. Poznałam Internet dopiero, kiedy przybyłam do Niemiec, ale widzę, że bardzo mi pomaga.

S: Sama prowadzisz swoją stronę MySpace?

N: Tak, sama ją prowadzę. Pozostaję dzięki niej w kontakcie z ludźmi. Dostałam wiele propozycji występów dzięki MySpace. Czasem jestem w trasie tydzień, dwa lub trzy i nie sprawdzam swojej strony. Kiedy wracam, jest tam dwieście e-maili, a wśród nich mnóstwo ofert angażu dla mnie. Jest to na pewno ogromny plus Internetu.

L: Jakie są twoje plany na przyszłość? Czy planujesz kolejną płytę?

N: Tworzę muzykę codziennie. Muzyka jest ze mną cały czas, więc ta płyta już gdzieś tam jest. Nie odczuwam presji nagrania trzeciego albumu. Kiedy wytwórnia mówi: „wydajmy coś”, po prostu daję im to, co mam i mówię: „tyle stworzyłam”. Tworzę bezustannie i nie czuję, że MUSZĘ nagrać trzeci album. Nie myślę, że musi być taki albo inny. Nie umiem tak pracować. Myślę, że album musi być jak… jak opowieść o moim codziennym życiu. Nie da się go zrobić w trzy dni, myśląc sobie: „musi być trochę o miłości i trochę o polityce”. To nie jest prawdziwe. Kiedy poczuję, że jest gotowy, to będzie gotowy.

S: Czy są jacyś artyści z którymi chciałabyś współpracować?

N: Może wy mi doradzicie? [nie mamy pojęcia!] Jest kilku ludzi, których poznałam w Nigerii, których nikt nie zna. Nieznani artyści, ale bardzo utalentowani. To zdolni ludzie więc… może oni?

L: We wkładce to twojej płyty znajdują się twoje rysunki. Dużo rysujesz?

N: Tak. To coś, co lubię robić.

S: Inna forma ekspresji?

N: Dokładnie.

S: Znalazłam informację, że w 2005 roku zagrałaś koncert dla więźniów. To coś innego, ciekawego. Opowiedz, proszę, jak to się stało i kilka słów o tym doświadczeniu.

N: To było niesamowite. To było więzienie dla kobiet. Członek mojej rodziny pracował w tym więzieniu. Zorganizowali swego rodzaju koncert charytatywny i zaprosili mnie do udziału w nim. Nie wzięłam za to żadnych pieniędzy. To był dzień otwarty, w którym więźniarki mogły spotkać się z ludźmi z zewnątrz. Byli tam różni ludzie: inni muzycy, był pokaz mody i wystawa plastyczna. Mogli się dzięki temu rozerwać. Zagrałam półgodzinny koncert. Grałam na gitarze i śpiewałam bez żadnego innego akompaniamentu. I podobało im się.

S i L: Dziękujemy za wywiad.

N: Również dziękuję.

Za zorganizowanie wywiadu dziękujemy Kasi. Niedługo udostępnimy go także w oryginale, w formie audio. Na dniach także relacje z koncertów Nneki we Wrocławiu i w Warszawie.

Brak Grammy nie smuci Jazmine

W rozmowie z Billboard.com Jazmine Sullivan oświadczyła, że po tym jak będąc nominowaną w 5 kategoriach do nagrody Grammy i ostatecznie nic nie wygrywając, nie czuje się tym faktem zasmucona: ,,Wszyscy nominowani raczej na to zasłużyli. Mam przed sobą długą karierę, a więc miejmy nadzieję, że to nie są moje ostatnie Grammy.” Co więcej, wykonawczyni utworu Bust Your Windows nie zamierza ograniczać się tylko do muzyki. Już w kwietniu Sullivan leci do czeskiej Pragi na plan filmu Red Tails, gdzie wcieli się w postać wokalistki (sic!), która nie tylko zabawia  swoim śpiewem żołnierzy, ale także romansuje z jednym z nich. W tym samym obrazie ma się również pojawić Ne-Yo, z którym obecnie wokalistka koncertuje po Stanach. Jazmine przyznaje, że od dziecka grywała w przedstawieniach, choć nigdy nie była to jej prawdziwa pasja. Jak mówi: ,,To było po prostu coś, co robiłam i potrafiłam robić. Jeśli tylko mogę być w czymś kreatywna, robię to.” Artystka zdradziła, że nie wie jeszcze co będzie czwartym singlem z albumu Fearless, ale już powoli, bez pośpiechu przygotowuje się do pisania materiału na kolejną płytę. Całość rozmowy Jaz z Billboardem jest dostępna tutaj.

Chrisette o swoim nowym albumie i nie tylko.

okładka chrisette

Wcale nie tak dawno, przedstawiałam Wam nowy utwór Chrisette Michele (przez jedno L, jak jak sama podkreśla, pamiętajcie ), którego tytuł brzmi ‘Epiphany’. Teraz wiemy już na 100 %, że to pierwszy singiel z jej nadchodzącej płyty. Powyżej widzicie okładkę. Jak Wam się podoba? Prosta i estetyczna. Nic nadzwyczajnego, no, może poza nową fryzurą. Co więcej, znamy datę premiery krążka, odbędzie się ona całkiem niedługo, bo 31 marca. Osobiście obstawiam, że zostanie przesunięta ale! To nie wszystko. Zdobywczyni nagrody Grammy opowiedziała portalowi my space trochę o nowej płycie, historii pierwszego singla, oraz z kim chciałaby współpracować. Tak, zdecydowanie tylko dla tej ostatniej wiadomości musicie obejrzeć wywiad. Skok!

(więcej…)

Marianne Faithfull o Amy Winehouse

Od jakiegoś 1,5 roku (możecie mnie poprawić) Amy Winehouse istnieje głównie w kontekście ,,tabloidowym”. Powróciłam ostatnio do jej nagrań, aby przekonać się, czy jej muzyka jest jeszcze wiarygodna, i czy słuchając jej nie będę mieć w głowie  wyłącznie obrazu zmarnowanej, zaćpanej Amy Amy w podartych ballerinach, ścigającej się z paparazzi po londyńskich ulicach. O dziwo, tak się nie stało. Wręcz przeciwnie – zatęskniłam do Amy-artystki, a nie Amy-obiektu zainteresowania mediów. Mniej więcej w tym samym czasie trafiłam na to. W zeszłotygodniowym dodatku kulturalnego do  Dziennika ukazał się wywiad z Marianne Faithfull. Zarówno muzyczna twórczość jak i burzliwe oraz pełne skandali życie sprawiły, że Marianne zostawiła niezatarty ślad w historii muzyki i pop kultury. Może to zabrzmieć jakby duch tej brytyjskiej wokalistki i aktorki opuścił ten ziemski padół.  Jednak nic z tych rzeczy. W Polsce ukazał się właśnie jej nowy album Easy Come Easy Go, który w innych bardziej cywilizowanych krajach na półki trafił już zeszłej jesieni, ale to tylko tak na marginesie (co ciekawe Wielka Brytania jest znowu nie mnie dzika jak Polska, tam bowiem krążek Faithfull ukaże się dopiero w marcu). W związku z promocją płyty artystka rozmawiała z Marcinem Staniszewskim, który zadał jej takie oto pytanie: (więcej…)

,,Klapki na oczach są bardziej domeną słuchaczy niż artystów” – Andrzej Cała dla sb.pl

leksykon

Pozycja „Dusza, rytm, ciało. Leksykon muzyki r&b i soul” autorstwa Andrzeja Cały, Radka MiszczakaHirka Wrony ukazała się 20 października. W najbliższych dniach (10-11 listopada) książka trafi także do sprzedaży ogólnopolskiej. Premiera wydawnictwa posłużyła jako pretekst do wymiany kilku interesujących piłek na temat tegoż właśnie dzieła i ogólnej kondycji soulu i R&B w Polsce pomiędzy emm!, reprezentującą soulbowlowy zakon, Andrzejem Całą, współautorem ,,Duszy, rytmu, ciała…” Co wynikło z tego pionierskiego soulbowlowego wywiadu ? Czytajcie już po przerwie. (więcej…)

Kim jest Jon B i czemu chce walczyć z Thicke?

Jon B był przed Robinem Thicke i zawsze pozostanie w moim sercu jako pierwszy biały wykonawca muzyki soul/r’n’b jakiego poznałam. Serce moje więc cieszy się gdy widzę, że żyje i ma się świetnie. W krótkiej zajawce, która wypłynęła ostatnio w sieci Jon odpowiada na dosyć trudne pytanie: „Czy uważasz, że dostałeś równą szansę zainstnienia w czarnej muzyce?” To wszystko przez to, że Robin ostatnio żalił się i narzekał, że chyba nie do końca jest traktowany serio jako biały wokalista soul. Jon B wybrnął z odpowiedzią świetnie – w końcu nie wyskoczył na scenę tydzień temu a w showbiznesie manewruje już od ponad 15 lat. W krótkim (nieco za krótkim- co z nową płyta Jonny?) wywiadzie wokalista wspomina swoją karierę, w której znajdują się nawet nagrania z 2pac’iem i wyzywa na pojedynek Robina Thicke. Choć to tylko żarty, warto sprawdzić o co chodzi i przypomnieć sobie Jona B bo być może zachęcony sukcesami Thicke, niedługo powróci do gry. Zobaczcie jaki z niego autentyk.

Erykah Badu w „106th & Park”

Przygotujcie się na to, że będę was błogosławić Eryką bo dziewczyna promuje nową płytę i chcemy jej pomóc. Ale wiem, że nie macie mi tego za złe. Trzeba ją kochać. Wiem, że już słuchaliście jej płyty i że się wam podoba. Wygońcie węża z kiszeni i kupcie ten album, kiedy tylko trafi do sklepów. Dla miłośników dobrej okazji hiphopvinyl.de ma specjalny deal – można kupić płytę z koszulką i plakatem w promocji. Łapcie się za to!

Jill Scott – wywiad

Dwuczęściowy wywiad z Jill Scott, w którym mówi dużo o swojej nowej płycie, o tym jak czuje się jako samotna kobieta po rozstaniu ale także o kilku innych ciekawych rzeczach. W sumie 17 minut rozmowy.

Część I

Część II

Angie Stone update – album, teledysk, zdjęcia

Stęskniliście się za Angie Stone? Oto ona. Angie udzieliła wywiadu prosto z serca dla magazynu Essence. Na szczęście dla nas cały wywiad ukazał się w internecie. Angie mówi w nim o rozstaniu z poprzednim labelem, swojej nadchodzącej płycie „The Art of Love and War”, o nowym narzeczonym i dawnej miłosci swego życia – D’Angelo (o którym w tym wywiadze mówi dużo i wylewnie). Oczywiście, że nie będę dla was tłumaczyć tego arcydługiego artykułu. Poćwiczcie swój angielski ;)
Sprawdźcie co nowego u Angie

Poza tym odwiedźcie stronę Angie, która już reklamuje jej nowy album: http://angiestoneonline.net/ , oraz obajrzyjcie teledysk do pierwszego singla z nadchodzącej płyty:

Angie Stone ft Betty Wright – Baby

Na sam koniec okładka nowej płyty:

I pare fotek z sesji Marka Baptiste czyli nowego promo:

Phew, to był wyczerpujący update. Jak widać machina promocyjna ruszyła całą parą więc płyta już chyba niedługo (nie znalazłam żadnej daty). A to oznacza, że Angie jest już trzecią soul divą, obok Jill Scott i Eryki Badu, szykująca się z wydaniem krążka jesienią. To będzie wojna! Ha ha! Oczywiście skorzystamy na niej my czyli fani :)

Robin Thicke covers Giant Mag

„How a Beverly Hills white kid became a soul brother”
Boski wstępniak.

Wywiad reklamowany na okładce tutaj.
O re-realesie albumu, powodach klapy, koniecznosci autopromocji i muzyce czytaj tutaj.